Siły zbrojne

K2PL - Rewolucja w polskich Wojskach Pancernych [ANALIZA]

Czołgi K2 gotowe do prezentacji.
Fot. Jarosław Ciślak/Defence24.pl

Polska odebrała już pierwszą dostawę czołgów K2 z Republiki Korei. Na razie dostarczono 10 wozów, a do 2025 roku ma to być łącznie 180 maszyn. Obecna konfiguracja czołgu K2 jest jednak zbliżona do koreańskiej. Prawdziwą rewolucję ma przynieść dopiero opracowanie wersji K2PL, dostosowanej w pełni do polskich wymagań i współprodukowanej w Polsce.

Rozpoczęcie współpracy między PGZ a Hyundai Rotem w zakresie opracowania spolonizowanej wersji czołgu K2PL stanowi krok milowy w kierunku odbudowy kompetencji Polskiego Przemysłu Obronnego w dziedzinie produkcji ciężkich wozów bojowych takich jak czołgi podstawowe oraz pojazdy wsparcia. Warto więc zastanowić się, jak może wyglądać docelowy K2PL. Istnieje bowiem kilka wariantów budowy tego czołgu.

Wersja maksimum

Przyjrzyjmy się najpierw proponowanemu przez Hyundai Rotem projektowi czołgu K2PL, który można uznać za bardziej perspektywiczny. Proponowana konfiguracja zakłada zastosowanie de facto całkowicie nowej skorupy, dla już produkowanych podzespołów czołgu K2.

Nowa skorupa rozwiązuje wiele problemów tego czołgu, szczególnie w warunkach geografii Europy Środkowo-Wschodniej. Problemy te są głównie związane z osłoną pancerną oraz przeżywalnością wozu oraz jego załogi.

Zacznijmy od kadłuba. Ten niejako został zaprojektowany od nowa, poprzez przedłużenie oraz dodanie po jednej dodatkowej jednostce zawieszenia hydro-pneumatycznego z każdej strony. Tym samym wóz dysponuje zawieszeniem z 14 jednostkami (kołami bieżnymi) zamiast standardowymi 12. Po drugie przeprojektowano przód kadłuba, stanowisko kierowcy zostało przesunięte do osi wzdłużnej kadłuba.

Czołg K2 w wersji standardowej w widoku od przodu.
Fot. Jarosław Ciślak/Defence24.pl

Poprawia to dwie kwestie, po pierwsze zapewnia kierowcy bardziej zrównoważoną widoczność. Ponadto, z wieżą ustawioną mniej więcej na godzinę 12 ułatwia to wchodzenie i wychodzenie kierowcy przez jego właz, ze względu na większą ilość miejsca dostępnego pod jarzmem armaty oraz możliwość uniesienia uzbrojenia głównego.

Przesunięcie stanowiska kierowcy do osi wzdłużnej, pozwala także na zastosowanie w pełni izolowanego pancernymi przegrodami i wyposażonego w klapy wydmuchowe magazynu amunicji armatniej. A raczej magazynów, ponieważ w takim układzie, już istniejący magazyn musi zostać podzielony na dwa mniejsze. Jest to jednak konieczne jeżeli chcemy zastosować wyżej wspomniane zabezpieczenia dla załogi, ponieważ zastosowanie przesuwanych pancernych drzwi umożliwiających dostęp do regałów amunicyjnych jest prostsze w wypadku mniejszych magazynów. Same klapy wydmuchowe mogą być umieszczone albo w dnie kadłuba albo w stropie po obu stronach włazu kierowcy.

Doświadczenia z konfliktów zbrojnych, w tym ze szczególnie dla Polski, ważnej wojny między Ukrainą a Rosją jasno wskazują na potrzebę pełnej izolacji amunicji armatniej. Powodów konieczności zastosowania takiego rozwiązania jest co najmniej kilka:

  • Po pierwsze żołnierze, szczególnie specjaliści jakimi niewątpliwie są czołgiści, są niezwykle cenni. Wypada więc zakupić dla nich pojazdy zapewniające maksymalne bezpieczeństwo oraz przeżywalność, a także minimalizujące zagrożenie utraty życia i zdrowia.

Czytaj też

  • Po drugie, porażony pojazd z tego typu magazynami, nawet w wypadku pożaru lub detonacji amunicji może nadal kwalifikować się do ewakuacji oraz remontu i przywrócenia do służby. To może być niezwykle istotne w wypadku problemów z zapewnieniem nowych wozów mających uzupełnić straty.
  • Po trzecie, nawet jeśli taki czołg, nie będzie kwalifikował się do naprawy, zawsze będzie mógł być użyty jako dawca części zamiennych do naprawy innych pojazdów. To mogłoby być znacznie utrudnione w momencie gdyby wóz uległ całkowitemu spaleniu w wypadku pożaru amunicji, lub rozerwaniu przez jej detonację.

Dodatkowo poprzez zmianę geometrii przodu kadłuba, inżynierowie Hyundai Rotem, poprawili jego osłonę balistyczną, poprzez minimalizację osłabionego obszaru tworzonego poprzez spodnią część przodu kadłuba.

K2PL JSabak
"Siedmioosiowy" K2PL a w tle standardowy K2 koreańskiej armii. Modele prezentowano podczas MSPO 2022.
Fot. J. Sabak

Wzmocnione zostały także burty kadłuba na wysokości gdzie znajdują się członkowie załogi oraz amunicji. Wzmocnienie polega na instalacji masywnych modułów mieszczących warstwy pancerza specjalnego, i/lub moduły wybuchowego pancerza reaktywnego. Przedział napędowy natomiast jest dodatkowo chroniony ekranami siatkowymi, zwiększającymi odporność na głowice wystrzeliwane z ręcznych granatników przeciwpancernych.

Jeżeli chodzi o system wieżowy, nowa skorupa zachowuje ogólny układ konstrukcyjny. Została jednak powiększona poprzez podwyższenie stropu nad stanowiskami załogi i zrównanie go z fragmentem stropu znajdującym się nad armatą. To skutecznie eliminuje charakterystyczny „garb" na wieży, który również może w pewnych sytuacjach bojowych stanowić osłabioną strefę w opancerzeniu wieży.

Ponadto wzmocnione jest także opancerzenie burt wieży na wysokości przedziału załogi, oznacza to że zarówno kadłub jak i wieża będą spełniać wymóg zapewnienia osłony pancernej przeciwko najpoważniejszym zagrożeniem w wynoszącym około 60° wycinku przedniej półfsery zgodnie z koncepcją tzw. łuku Whittackera, gdzie za osłonę w przedniej półsferze odpowiada nie tylko pancerz przedni ale również pancerz boczny.

Poza tym generalnie większość, jeśli nie wszystkie podzespoły powinny pozostać takie same jak w standardowym K2, warto jednak zastanowić się nad pewnymi modyfikacjami. W szczególności dowódca powinien otrzymać kopułę z włazem wyposażoną w dużą liczbę peryskopów o odpowiedniej wielkości, zapewniający dobrą widoczność w zakresie 360°. Dobrym wzorem do naśladowania tutaj jest kopuła obserwacyjna dowódcy, zastosowana w czołgach M1A2SEPv3 Abrams, które również zostały zamówione przez MON. Warto się także zastanowić nad zmianami w zakresie panoramicznego przyrządu obserwacyjno celowniczego i jego integracji ze zdalnie sterowanym modułem uzbrojenia dla dowódcy oraz być może umieszczenia takiego przyrządu tam, gdzie obecnie Hyundai Rotem proponuje instalację osobnego zdalnie sterowanego modułu uzbrojenia.

Naturalnie, czołg K2PL w takiej konfiguracji będzie maszyną większą oraz cięższą, ważącą ponad 60 ton. Ponadto, wprowadzenie wozu do produkcji seryjnej może się wydłużyć ze względu na potrzebę przeprowadzenia pełnego cyklu badań. Z drugiej jednak strony wóz taki będzie posiadał porównywalne parametry takie jak bezpieczeństwo i przeżywalność załogi do czołgów rodziny M1 Abrams, które w wersjach M1A1FEP i M1A2SEPv3 znajdą się na wyposażeniu Sił Zbrojnych RP.

Przy czym warto zaznaczyć, K2PL w wersji maksimum byłby porównywalny do czołgu M1A2SEPv3 pod względem osłony pancernej, bezpieczeństwa załogi i ogólnej przeżywalności. Jednocześnie nadal byłby wozem lżejszym, bardziej ekonomicznym co wynika z zastosowania tłokowego silnika wysokoprężnego zamiast turbiny gazowej, oraz posiadałby nadal większą zdolnością do pokonywania przeszkód wodnych metodą głębokiego brodzenia do głębokości około 4-5 m.

Kolejną kwestią jest wyposażenie możliwie największej ilości czołgów w Siłach Zbrojnych RP w ASOP (Aktywne Systemy Obrony Pojazdów), które znacząco podnoszą przeżywalność na polu walki, szczególnie przeciwko ręcznym granatnikom przeciwpancernym oraz przeciwpancernym pociskom kierowanym.

Elementem, który należałoby wprowadzić na jak największej liczbie wozów bojowych, są też kamuflaże multispektralne, maskujące nie tylko w świetle widzialnym, ale redukujące także widmo termiczne oraz radarowe. Tego typu rozwiązania może dostarczyć zarówno polski przemysł obronny. Odpowiednie wyroby są już gotowe: na przykład okrycia maskujące Berberys, ale i kamuflaż mobilny (oba rozwiązania Grupy Lubawa).

Kolejnym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie farb maskujących, którymi maluje się pojazdy. Takie rozwiązania wprowadzane są już na przykład w USA w postaci farb maskujących CVCS (Combat Vehicle Coating System) które redukują widmo termiczne oraz radarowe pojazdu który został nimi pokryty.

Czytaj też

Trzeba postawić sprawę jasno, czołg K2PL w wyżej wymienionej konfiguracji, będzie maszyną bardziej perspektywiczną, a pamiętajmy że cykl życia tych maszyn to około 40 lat z możliwością dalszego wydłużenia w ramach modernizacji, a dodatkowo będzie to jeden z najlepszych jeśli nie najepszy czołg podstawowy produkowany w Europie.

Istotnym elementem jest także zakup nowoczesnej amunicji. Głównie oczywiście chodzi tu o amunicję przeciwpancerną podkalibrową APFSDS-T. W wypadku zakupów z Republiki Korei, należałoby tutaj starać się o zakup, obecnie najnowocześniejszej amunicji tego typu produkowanej w tym państwie, czyli K279. Równie istotna jest także integracja i certyfikacja z innymi modelami amunicji, np. niemiecką DM63A1 czy też amerykańskimi M829A2, M829A3 i M829A4, jak również z amunicją krajowej produkcji.

Warto także zastanowić się nad zakupem amunicji specjalnej KSTAM-II, która została opracowana we współpracy między koreańską firmą Poongsan oraz niemiecką firmą Diehl. Amunicja ta bazuje na rozwiązaniach z amunicji artyleryjskiej SMArt 155. KSTAM-II jest amunicją przeciwpancerną dalekiego zasięgu z podpociskami wyposażonymi w głowice EFP (Explosively Formed Penetrator), które atakować mają wrogie czołgi i inne pojazdy pancerne od góry czyli w najsłabszy pancerz.

Wersja minimum

Z drugiej strony o czym wspominał w swoich wypowiedziach, Inspektor Wojsk Lądowych w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych, gen. dyw. Maciej Jabłoński, strona Polska rozważa konfigurację czołgu K2PL, którą można uznać za wersję minimum.

Czytaj też

Zakłada się bowiem, że w skorupie wozu nie zostaną wprowadzone głębsze zmiany. To rozwiązanie ma oczywiście plusy jak i minusy. Za plusy uznać można znacznie szybsze wprowadzenie do produkcji i eksploatacji, gdyż ewentualne zmiany będą minimalne i zawężone głównie do podzespołów takich jak elektronika.

Z innego punktu widzenia, to rozwiązanie ma jednak sporo minusów, głównie związanych z rozwiązaniami technicznymi. Trzeba bowiem pamiętać iż K2 projektowany był z myślą o warunkach geograficznych półwyspu koreańskiego, który jest górzysty, a wojska pancerne i zmechanizowane, będą walczyć głównie w dolinach.

Fot. Hyundai Rotem

Z tego też względu, K2 nie był projektowany z myślą zapewnienia odpowiedniej osłony pancernej w zakresie 60° wycinka przedniej półsfery, albowiem manewrowanie w dolinach jest z pewnością dość istotnie ograniczone. Co za tym idzie, wojska lądowe Republiki Korei, będące głównie w defensywie w większości wypadków będą w stanie tak rozmieścić swoje czołgi, aby skierowane były w stronę przeciwnika tylko przednim pancerzem, zaś flanki będzie mogła zabezpieczyć piechota.

Kolejnym problemem jest magazyn amunicji w kadłubie na prawo od stanowiska kierowcy, mieści on 24 naboje 120x570 mm dla armaty. Nie jest on w żaden sposób odizolowany od załogi i nie posiada klap wydmuchowych. Tym samym, jakiekolwiek przebicie pancerza może zakończyć się pożarem lub detonacją tajże amunicji.

Czołg K2NO na testach w Norwegii
Fot. T. Kjosvold/Forsvaret

Naturalnie patrząc na problem z jeszcze innej strony, można zgodzić się z argumentem że zachowanie standardowej skorupy wozu, uprości modernizację 180 zakupionych K2 w konfiguracji dla armii koreańskiej do standardu K2PL. Podobnie można podejść do argumentu dotyczącego produkcji czołgów w Polsce i w Korei, co ułatwiłoby ewentualne wsparcie Korei przez Polskę, lub Polski przez Koreę.

Co więcej, wojskowi podnoszą także argument dotyczący zwiększonej mobilności lżejszej wersji czołgu, zarówno jeśli chodzi o pokonywanie ciężkiego terenu, jak również mostów o niższej nośności. Jest to argument którego nie można ignorować, albowiem mimo wszystko będzie to miało znaczenie zarówno dla jednostek po różnych częściach kraju, jak i dla samej skuteczności w działaniach taktycznych w trudnych warunkach terenowych..

Nie wiemy jednak, jaka będzie konfiguracja ulepszonego K2 w ramach programu PIP (Product Improvement Program) dla armii koreańskiej. Może reprezentować właśnie prezentowaną przez Hyundai Rotem wersję z nową skorupą kadłuba i wieży. Trzeba więc brać pod uwagę i taką możliwość.

Kompromis?

A zatem czy możliwy jest kompromis? W ocenie autora tak, taki kompromis jest możliwy. Zastosowanie izolowanego, bezpiecznego magazynu amunicji w kadłubie, nie wymaga jego wydłużania. Można by zastosować przeprojektowany przód kadłuba jaki Hyundai Rotem proponuje dla K2PL w wersji maksimum, ale w przy zachowaniu krótszego kadłuba.

Sytuacja z wieżą jest podobna. Można zachować oryginalną skorupę, ale na jej burtach, na wysokości przedziału załogi, usunąć zasobniki transportowe i zastąpić je modułami pancerza specjalnego. Podobnie w wypadku burt kadłuba, ich dodatkowe opancerzenie może być traktowane jako modułowe, zarówno w formie standardowych fartuchów balistycznych jak również doczepianych bardziej masywnych modułów z pancerzem specjalnym.

Wieża jednego z polskich K2, widoczne fragmenty pancerza reaktywnego w przedniej części
Fot. A. Nitka, Defence24

Co istotne, najważniejsza jest unifikacja na poziomie podzespołów, takich jak zespół napędowy, elektronika, uzbrojenie itp. Tym samym w gruncie rzeczy posiadanie 180 K2 i 820 K2PL nawet w konfiguracji z nową ulepszoną skorupą kadłuba nie powinno tworzyć istotnych problemów logistycznych.

Warto więc rozważyć wcześniej zaprezentowane wersję maksimum jako rozwiązanie najbardziej perspektywiczne, jak również wersję kompromisową. Obie bowiem wydają się być rozwiązaniami obiektywnie lepszymi niż wersja minimum.

Jeden z polskich czołgów K2, widoczny właz kierowcy
Fot. A. Nitka, Defence24

Przy czym wersja kompromisowa może być tańsza i możliwa do szybszego wdrożenia. Powinniśmy podjąć dyskusję na temat tego, jaki powinien być sprzęt wojskowy który będzie wprowadzany obecnie i w najbliższych latach do Sił Zbrojnych. Nie możemy zapominać o tym, iż stoimy przed różnymi problemami, włącznie z tymi związanymi z demografią. A zatem powinniśmy dbać o życie każdego żołnierza, w tym załóg wozów bojowych którym należałoby zapewnić maksymalną przeżywalność i bezpieczeństwo.

Są też i inne czynniki. Nie wolno nam zapominać o tym jak dużą inwestycją jest wyszkolenie żołnierzy i ich utrzymanie, w tym szczególnie specjalistów takich jak choćby czołgiści. A dobrze wyszkoleni i doświadczeni czołgiści są nawet ważniejsi niż same czołgi.

Czytaj też

W ocenie autora powinniśmy zmienić paradygmat myślenia o siłach zbrojnych i przyjąć optykę podobną do tej prezentowanej przez armię amerykańską czy izraelską jeżeli chodzi o ochronę zdrowia i życia żołnierzy.

Biorąc powyższe argumenty pod uwagę, jednym z najważniejszych problemów do rozwiązania jest odpowiednio bezpieczne składowanie amunicji w wozach bojowych, nie tylko czołgach, ale także bojowych wozach piechoty czy armatohaubicach samobieżnych. Niestety jedyną skuteczną, choć jednocześnie bardzo prostą konstrukcyjnie metodą, jest właśnie składowanie amunicji w izolowanych magazynach z klapami wydmuchowymi.

Stropy wież polskich czołgów K2
Fot. A. Nitka, Defence24

Inne rozwiązania nie gwarantują tak wysokiego poziomu bezpieczeństwa i przeżywalności. Po prostu, pożar ładunków miotających jest niezwykle trudny, a czasami wręcz niemożliwy do ugaszenia. Zaś zapobieganie pożarom ładunków miotających jest również trudne lub wręcz niemożliwe.

Jest jeszcze jedna możliwość kompromisu, którą warto rozważyć. Jeżeli weźmiemy pod uwagę że na poziomie podzespołów czołgi K2/K2PL będą praktycznie identyczne, może warto by rozważyć możliwość wprowadzenia dwóch wersji czołgu K2PL.

Nazwijmy je roboczo K2PL M1 i K2PL M2. Ten pierwszy wariant mógłby reprezentować lżejszą, preferowaną przez Wojsko Polskie konfigurację, przeznaczoną dla 12. i 16. Dywizji Zmechanizowanej oraz być może także dopiero tworzonej 1. Dywizji.

K2PL M2 mógłby natomiast reprezentować wariant proponowany przez Hyundai Rotem, z nową ciężej opancerzoną skorupą, z pełną izolacją amunicji i generalnie zmaksymalizowaną przeżywalnością wozu oraz jego załogi. Wozów w takiej konfiguracji byłoby oczywiście mniej. Mogłyby zostać przeznaczone dla 11. Dywizji Kawalerii Pancernej, która mogłaby być traktowana podobnie jak 18. Dywizja Zmechanizowana, jako ciężka dywizja pancerna.

Co więcej, taki wariant dla 11. Dywizji Kawalerii Pancernej byłby preferowany, jako że najprawdopodobniej ta formacja, będzie wymieniać swoje czołgi jako ostatnia. Innym rozwiązaniem mogło by być mieszanie czołgów K2PL M1 i K2PL M2 w dywizjach, tak że wariant numer 1 byłby w brygadach zmechanizowanych, zaś cięższy wariant numer dwa w brygadach pancernych.

Jak więc widać powyżej, istnieją pewne rozwiązania kompromisowe, które warte są rozważenia.

Podsumowanie

Należy podkreślić że przyjęty kierunek modernizacji technicznej, jest słuszny. Jak jednak głosi przysłowie, „diabeł tkwi w szczegółach" i dobrze jest podjąć dyskusję na temat tych szczegółów.

Pamiętajmy że do 2026 będziemy dysponować 247 czołgami Leopard 2A4, Leopard 2PL i Leopard 2A5, 180 K2, 116 M1A1FEP i 250 M1A2SEPv3, oznacza to że wymienimy w stosunku niemalże 1:1, 232 PT-91 oraz około 300 T-72.

To oznacza że przynajmniej teoretycznie, mamy czas na to aby we współpracy z Hyundai Rotem opracować albo wersję maksimum albo wersję kompromisową. To mogłoby pozwolić na wdrożenie w Polsce do produkcji, wysokiej jakości i perspektywicznej konstrukcji czołgu podstawowego.

Oczywiście należy także brać pod uwagę sytuację międzynarodową za naszą wschodnią granicą, potrzeby związane z rozbudową sił zbrojnych, oraz czas potrzebny na wdrożenie sprzętu do służby. Pod uwagę trzeba także brać zagrożenie związane z potencjalnym rozlaniem się wojny rosyjsko-ukraińskiej na inne państwa ościenne.

Naturalnie czołgi są jedynie elementem większego systemu, należy zabezpieczyć dla nich wozy wsparcia, krajowy serwis, odpowiednie ilości części zamiennych oraz amunicji. Jak zawsze, czas zweryfikuje czy ambitne plany uda się zrealizować.

Komentarze (65)

  1. Filemon66

    Podsumowując 3300$ mln za182 sztuki to 18$ mln K2NO wersja norweska to 9$mln za to samo Plus Norwegia dokłada CROWS J kongberga. KAPS PASUJE NORWEGII która testowała Iron TROPHY u leoparda.

  2. bc

    Izolacja amunicji(plus ASOP na PPK i powrót "karabinu pirzeciwlotniczego" na drony) jest niezbędna, pomysły na jej brak po doświadczeniach z Ukrainy to... i kto będzie chciał w tym jeździć bez tego. Rozdzielić K2PL(de facto kadłub bo wieża ta sama) na dwie ścieżki. K2PLA1: na szybko(jedna Dywizja?) na bazie wersji norweskiej, 6 kół, ale zamiast regału koniecznie osłonięty rewolwerowy(odpada miejsce na drzwi) magazyn amunicji, jeden po prawej albo przesunąć kierowcę i dwa po bokach, i potem dostosować do tej wersji te pierwsze 180szt. K2PLA2 na bazie pierwotnej wersji 7 kołowej, z porządnie izolowaną amunicją jak w Abramsie i jeszcze lepiej dopancerzoną wieżą niż w A1, kadłub potencjalnie już jako baza pod czołg K3(wieża nowa) realny konkurent dla MGCS. Produkcję rozdzielić, montaż w WZM, spawanie w Cegielskim. Cała filozofia.

    1. LMed

      No tak. Porządnie. Ale czy takie plany są realne. Słyszysz te głosy pancerz bardzo dobry, ASOP zbędny. a fabryka utkana marzeniami raczej. Najłatwiej to by było dokupić jeszcze trochę z półki, wiadomo. Piniadze są przecież. nie to co kiedyś, hehe.

    2. Qba

      A jak zrobisz modernizację z A1 do A2?

    3. bc

      Qba, To gdzieś lata 40 i jest możliwe wiele opcji, bez modernizacji A1 do A2/przebudowa starej skorupy kadłuba/nowa skorupa kadłuba/rezerwa/odsprzedaż A1 na Ukrainę itd.

  3. kaczkodan

    Czołgi są fajne, ale potrzebny jest system obrony krótkiego zasięgu przciwko artylerii dla ich osłony. Seryjne ASOP-y nie poradzą sobie ani z masowym atakiem artylerii 155 mm, ani z amunicja typu BONUS. Ideałem jest system, który walkę z artylerią 155 mm byłby w stanie wygrać również na płaszczyźnie ekonomiczniej, czyli koszt zestrzelenia pocisku nie powinien wynosić więcej niż ok. 1000 dolarow.

    1. bc

      Artyleria by mogła atakować wymaga rozpoznania z dronów albo naziemnego, Krasnopol wymaga dodatkowo podświetlenia laserem. Nic nowego, przy odpowiedniej taktyce.

  4. wert

    coście się tak na ASOP najarali? To co jest dziś dostępne na rynku jest dla nas BEZWARTOSCIOWE. Większość strat na UKR powoduje artyleria. Trophy zabezpieczy przed Kornetem ale przed Krasnopolem czy zwykłym pociskiem z haubicy też? Radar świeci jak choinka, kupimy KAPS i parę tyś Berberysów dopiero co kupionych wek! Można je wywalić. Bardzo dobrze że nie wyrzucono kasy na KAPS. To może być dopiero baza do połączenia wspólnych doświadczeń aby opracować coś co faktycznie zabezpieczy pojazd. ASOP polskiego czołgu musi zabezpieczać górną pól.sferę, UKR chyba to jasno pokazała

    1. Al.S.

      Tak, z tym że ta choinka jest w dość gęstej mgle. Moc nadajnika, oprócz normalnego spadku wraz z kwadratem odległości, jest jeszcze tracona na cząsteczkach wody zawartej w atmosferze, średnio 1 dB/km. K2 ma radar AESA pasma L pracujący cały czas, więc akurat dla tego wozu posiadanie ASOP niczego nie zmienia w jego sygnaturze elektromagnetycznej. Ale jest to radar AESA, zatem stosuje wiązki ołówkowe, dające śladową emisję dookolną w postaci listków bocznych, oraz frequency hopping. Większa część energii jest przy tym emitowana w azymucie i rozpraszana na przeszkodach terenowych. Zatem wykorzystanie tego radaru do wykrywania pozycji wozu i ewentualnego naprowadzania broni byłoby bardzo trudne i mało praktyczne, skoro dużo większy sygnał daje odbicie od takiej ilości metalu. Kamuflaż multispektralny nie zapewnia pełnego maskowania, a jedynie zmniejsza sygnatury. AESA może pełnić tu dodatkową funkcję- prowadzić walkę elektroniczną z aktywnymi głowicami amunicji inteligentnej.

    2. Al.S.

      Cd, Niemniej, też uważam, że ASOP nie jest jakimś "must have". Wystarczającą ochronę K2 daje system obrony pasywnej, na który składają się radar, czujniki opromieniowania , oraz wyrzutniki granatów. Radar wykrywa przedmioty metalowe nawet zza osłon i kamuflaży, więc urządzanie zasadzek na flance jest wobec K2 bardzo problematyczne. Niemniej, może się to zdarzyć w sytuacjach dynamicznych, kiedy załoga musi sobie radzić z dużą ilością danych z pola walki. Ale czołgi posiadają zaawansowany system BMS, więc mogą wymieniać się danymi w czasie rzeczywistym. Wóz dowódcy kompanii zostaje z tyłu i prowadzi obserwację wszystkimi czujnikami, a jego podkomendni wjeżdżają już na de facto rozpoznany teren. Myślę, że liczba 10 wozów, jakie trafiły do nas w pierwszej transzy K2 ma właśnie służyć ćwiczeniu takiej współpracy. Te wozy nie czekają, aż ktoś w nie strzeli, tylko dynamicznie i skutecznie atakują rozpoznane punkty oporu.

    3. Al.S.

      Cd, Niemniej, też uważam, że ASOP nie jest jakimś "must have". Wystarczającą ochronę K2 daje system obrony pasywnej, na który składają się radar, czujniki opromieniowania , oraz wyrzutniki granatów. Radar wykrywa przedmioty metalowe nawet zza osłon i kamuflaży, więc urządzanie zasadzek na flance jest wobec K2 bardzo problematyczne. Niemniej, może się to zdarzyć w sytuacjach dynamicznych, kiedy załoga musi sobie radzić z dużą ilością danych z pola walki. Ale czołgi posiadają zaawansowany system BMS, więc mogą wymieniać się danymi w czasie rzeczywistym. Wóz dowódcy kompanii zostaje z tyłu i prowadzi obserwację wszystkimi czujnikami, a jego podkomendni wjeżdżają już na de facto rozpoznany teren. Myślę, że liczba 10 wozów, jakie trafiły do nas w pierwszej transzy K2 ma właśnie służyć ćwiczeniu takiej współpracy. Te wozy nie czekają, aż ktoś w nie strzeli, tylko dynamicznie i skutecznie atakują rozpoznane punkty oporu.

  5. jacekkoszalin

    Artykuł fajny ale jest różnica co byśmy chcieli a co faktycznie jest podpisanie w umowach z Koreańczykami i tu możemy się bardzo zdziwić. Niestety to jest tajne przez poufne a są to nasze pieniądze.

    1. DIM1

      @Jacekkoszalin. MON może nam skąpić informacji, ale nie wierzę, by ktoś udzielał tam informacji kłamliwych. Przy tym przy milczeniu większej izby osób. Zatem powiedziano, że kupujemy czołg z prawem jego dalszego rozwoju u nas, bez "smyczy" w rodzaju umów licencyjnych, takich jak na Rośka. Czyli tak musi być.

    2. mick8791

      @DIM1 jak to masz w zwyczaju znowu piszesz bzdury! Póki co kupujemy czołgi z półki bez żadnej licencji i praw do rozwoju konstrukcji. I to jest JEDYNA umowa wykonawcza odnośnie K2! Być może kiedyś podpiszemy jakąś kolejną... A co licencji... Nie podpiszemy żadnej umowy na udział w produkcji tych czołgów bez umowy licencyjnej i co ważne, każda licencja to rodzaj smyczy!

    3. DIM1

      @mick8791. Akurat większość z tych spraw, o których komentowano mi tu już, że bzdury, fantazje itp, po kilku latach realizuje się, jako fakty.

  6. oko

    Czy będzie może rozważana opcja uzbrojenia nowego czołgu PL w zestaw Piorun dla ochrony czołgu wyłącznie przed dronami ?

    1. Vixa

      Przykro mi ale nie. Rozważane jest za to całkiem poważnie umieszczenie Pioruna na jednej z przyczepek ciągnionej przez ów czołg. Kwestią otwartą pozostaje jednak, w której z kolei, gdyż takiego dodatkowego uzbrojenia jest więcej w litanii marudzących...

  7. Filemon66

    Podsumowując lekki 55t czołg na manewr pancerny przesmyku suwalskiego posiada ASOP czyli ochronę aktywną podobna do IRON TROPHY która czyni CUDA Niemcy i Holendrzy już ją DOKŁADAJĄ

    1. Bingo

      Iron Fist i Trophy to dwa różne systemy APS od dwóch różnych producentów. Różne specyfikacje i inna cena. Dla Polski Iron Fist wydaje się być lepszy, z wyjątkiem Abramsów SĘP v3.

    2. mick8791

      Podsumowując znowu klops oo Twojej stronie! ASOP to nie nazwa własna danego systemu tylko określenie rodzaju uzbrojenia! I nie ma czegoś takiego jak IRON TROPHY! Są za to dwa różne systemy Iron Fiat i Trophy. I nie, kupione przez nas K2 nie posiadają ASOP!

    3. Vixa

      Mick, Iron Fiat 126p ;)))))))

  8. Paweł69

    jesli zdecydujemy się na wersję na bogato, to pewno z 5 lat potrwa zanim trafi do produkcji a K2Pl miał tą zaletę że miał być szybko.

  9. Golf

    Czytam i czytam...i narzucają mi się dwie uwagi ! Po pierwsze czołg K2 nie jest czołgiem ekonomicznym ! Jest to najdroższy w tej chwili czołg świata !! Mimo, że nie sprawdzony w walce. Po drugie, skoro sami Koreańczycy twierdzą, że pancerz czołowy tego czołgu nie wytrzymuje uderzenia ppk Konkurs to...cos chyba jest na rzeczy !?

  10. Al.S.

    Tego typu analizy, bez posiadania konkretnych danych na temat pancerza K2, to wróżenie z fusów. A info brak, ponieważ Koreańczycy tego nie podają do publicznej wiadomości. Wóz jest owszem lżejszy, ale nie ma to bezpośredniego przełożenia na poziom jego ochrony, z tej przyczyny, że zastosowano w nim kompozytowy pancerz stalowo-ceramiczny, zintegrowany w strukturze kadłuba i wieży.Wiadome, np. z danych o polskim CAWA2, że kompozyt daje ok. 3x oszczędność na masie i ponad 2x na grubości względem RHA. K2 nie ma drążków skrętnych, czyli jest niższy o 20 cm od innych MBT gen.III, a to kolejne kilka ton mniej. Coś jest na rzeczy, skoro decydenci w armii zrezygnowali z pomysłów przeróbek czołgu, po uzyskaniu danych o jego pancerzu. Zewnętrzny pancerz sponsonu nad gąsienicami ma około 8 cm, co widać po położeniu śrub mocujących pancerz górny ze stali o dużej twardości. To ochrona na poziomie ok 200mm RHA, plus kostki ERA. Poniżej mocowany jest fartuch balistyczny, na którym też mocuje się ERA.

    1. LMed

      Ile razy tak można? Dobry pancerz i dobry pancerz. Ale do prób w Norwegii dołożyli sporo. Porównania z Leo A7 się wystraszyli?

    2. Al.S.

      Wystraszyli? Dostosowali wóz do konkretnych oczekiwań Norwegów. A7 nie jest żadnym konkurentem dla K2, to MBT z całkowicie innej epoki. Dzieli je ćwierć wieku rozwoju technologii -w inżynierii materiałowej, elektronice, informatyce i mechatronice. Norwegowie tylko chcieli wiedzieć na ile jest lepszy i czy ta różnica uzasadnia polityczno-ekonomiczne negatywy, związane z rezygnacją z uzbrojenia niemieckiego. Jak widać ostro tam zakotłowało, nawet chcą zrezygnować z czołgów w ogóle, bo politycy nie mogą się teraz dogadać z wojskowymi.

    3. LMed

      Dostosowali do wymagań Norwegów? Pewnie irracjonalnych. Sie chłopy nie znajo, wiadomo.

  11. Bingo

    Wchodzenie w K2PL jest całkowicie pozbawione sensu, tak jak produkcja K2 obecnej wersji w Polsce. Dla Koreańczyków K2 jest platformą schodzącą która zostanie zastąpiona K3. Będzie ona miała proponowane zalety K2PL plus wieżę bezzałogową podobną do AbramsX. Lepiej dogadać się na wspólny rozwój i produkcję K3 w Polsce.

    1. Qba

      Nie możemy czekać 20 lat na K3

    2. Bingo

      Nie trzeba czekać 20 bo może być gotowy w 10. A tyle będziemy mogli poczekać mając 800 Abramsów, Leo 2 i K2 już za 3 lata.

    3. Qba

      @Bo go - gotowy to będzie ale produkcja 1000 sztuk potrwa kolejne 10 lat,

  12. Qba

    Ta analiza pokazuje jakim błędem jest kupno K2 zamiast Leoparda 2A7+ albo Leclerc XLR.

    1. tagore

      @Qba Z czsem dostawy 2035 i jakością PZH 2000 i najnowszzego BWP Bundeswery? Miło by było gdybyśmy nie musieli dorabiać części do modernizacji leo.

    2. Szogun

      Wiarygodność kierunków z których wymienione czołgi miałyby być dostarczane są równe 0

    3. Extern.

      @Qba: Nie no daj spokój. Niemcy u nas nawet nie chcą ustawić warsztatu serwisowego dla wysłanego na Ukrainę swojego sprzętu bo nie chcą abyśmy cokolwiek z ich technologii poznali lepiej, a ty na poważnie proponujesz abyśmy oparli na ich technice całe nasze siły pancerne?

  13. Bingo

    Trzeba koniecznie wziąć dodatkowe 250 M1A1FEP póki jeszcze są do wzięcia. I zamiast podnosić je do wyższej wersji dozbroić w Iron Fist ($600K na czołg) i Pangolin. M1A1FEP jest zbliżony masą do K2 a tak dozbrojony będzie lepszą platformą na kierunku Królewieckim. A na dodatek będzie taniej i szybciej.

    1. kaczkodan

      Co to znaczy "wziąć"? Wszysko kosztuje. Jeśli Amerykanie byliby na tyle mili aby je sprezentować, to i tak musielibyśmy zapłacić za serwis. Dopiero ostatnio Amerykanie otwarli się na możliwość wykonywania robót serwisowych w Polsce, ale detale i koszty nie są znane. Krajowy czołg z krajowym serwisem zawsze wypada taniej w odpowiednio długim czasie niż kupiony za granicą, oferta musiałaby być bardzo dobra.

    2. Bingo

      Koreańczycy są zainteresowani udziałem Polski w pracach rozwojowych K3 zwłaszcza że mamy doświadczenie w wieżach bezzałogowych. Wchodzenie w produkcję K2 będzie dożo droższe niż zakup M1A1FEP z zapasów USA i dozbrojenie ich Iron Fist. Przyszłoroczne 116 sztuk dostajemy praktycznie za darmo. Poznań już obecnie uzyskuje certyfikacje do serwisowania Abramsa. Nie ma co wchodzić w produkcję platform schodzących. A jeśli wszystko co krajowe musi być tańsze to już dawno byśmy produkowali polskie F-35..

  14. Wolny248

    Mam wrażenie że kupujemy "bazę" do rozwoju. Rodziny T72 nie dało się rozwijać. Teraz kupujemy czołgi bazowe, całość wsparcia serwisu itp. Pewny działający system . Know-how. Najważniejsze- nikt nie neguje że te czołgi można rozbudować. Myślę że sami jesteśny w stanie dodać pancerz polski,niemiecki czy izraelski. Flegmatyzowane materialy wybuchowe robimy w Bydgoszczy więc amunicję małowrażliwą też jesteśmy w stanie produkować. Optykę mamy dobrą. Z informacji jakie do tej pory mnie niepokoją to skromna ilość miejsca dla załogi ale to do potwierdzenia. Reszta jak to mówią -"jest do ogranięcia". IMHO: Czołgi bym łyknął. K2 wziąlbym ze 100 i zapomniał o temacie. Gapfiller. FA50 do wszystkiego tylko nie na wojne.

    1. Qba

      Myślisz że Niemcy albo Izraelczycy sprzedadzą swoje pancerze do konkurencyjnego koreańskiego czołgu?

    2. mick8791

      Jeżeli to ma być baza do rozwoju to najpierw trzeba go przeprowadzić, a dopiero później cokolwiek kupować i produkować, a nie odwrotnie.

    3. Szabelkajakulani

      @Qba Niemcy to przede wszystkim nic by ci nie sprzedali chyba ze obietnice bez pokrycia, wiec skończ z tym „ee było wziąć Leopardy”. Niemcy zarżnęli swój potencjał przemysłowy zarówno w obszarze przemysłu zbrojeniowego jak i ogólnie zgadzając się na deindustralizacje. Leo2PL jest porażką - i nasz biznes i niemiecki nie dowiozły. Jakie szanse na poprawę tej sytuacji? Żadne. Swoje możliwości produkcyjne muszą poprawić, w 1 kolejności klientem będzie budeswehra. Nikomu nie dadzą nic produkować, nie zrobią transferu technologii.

  15. Flaczki

    Do puki sily powietrzne nie beda posiadaly dobrej obrony przeciw powietrznej, samolotuw przedagi jak F15 z E7 I KC/MRTT zeby zabespieczyc przeszczen powietrzna to ta cala nasza nowoczesna armia nie wyjedzie z bazy bo bedzie rozwalona

    1. sebaa

      Wyjedzie z koszar :) bo jeszcze przed ewentualna agresja wojska będą rozlokowane na pozycjach :P A widze ze nie ma tam zbyt wiele miedzy uszami ale spoko :) OPLka się powoli tworzy Wisla Narew i Pilica. A poza tym wybiorcza krytyka czołgi nie pojawia se od razu wszystkie będzie to trwała dekadę jak nie więcej tak jak i PLOtka czyli budować trzeba wszystko jednocześnie a nie najpierw jedno a potem drogie itd itd. A F15 fajna maszynka z inna logistyka aaaaaaa noo tak 2-3 typy czołgów to katastrofa dla logistyki 3-4 typy samolotów to już w porządku ?? :)

    2. mick8791

      @Flaczki - język polski!

    3. kaczkodan

      F-15 już się nie liczy jako samolot przewagi powietrznej, jest wyparty przez F-35 w bardzo brutalnym stylu. Państwa mające F-35 i F-15 korzystają z niego jako bombowca, na przykład Izrael może kupić F-15c które zmodernizuje do wariantu uderzeniowego (nie chcą ex). F-15 nie mają dla nas sensu, kosztując tyle co F-35 w nabyciu i utrzymaniu a będąc maszynami niezgodnymi szkoleniowo i mającymi mniejsze możliwości. Obrona powietrzna z kolei musi być oparta na naziemnej OPL, ze wsparciem maszyn stealth do namierzania pocisków manewrujących. F-15 to samolot bardziej dla Ukrainy, z racji dwukrotnie większego rozmiaru kraju, i braku szans na F-35. Najlepszym rozwiązaniem, podsuniętym mi przez pewnego Koreańczyka, jest kupno używnaych maszyn Saudyjskich: one maja prawie możliwości ex-ów, i nowe skrzydła - z bardzo dużym resursem,

  16. Piotr Glownia

    Zdolności czołgu zależą od kompetencji inżynierów kompleksu polsko-koreańskiego. Brak klap wybuchowych dla magazynu amunicji w K2 świadczy o jej poziomie w Korei. Nie ten sam z USA. Rozwój nowego czołgu to okres 20 lat. Cena zależy od totalnej ilości zamówionych czołgów i od ciągłości produkcji. Cena zależy także od poziomu przemysłowego fabryki. Wyższa jakość wykonania przekłada się często na zwiększoną niezawodność i żywotność. Problem leży tylko, że brak odpowiednich rozwiązań biznesowych, by połączyć wysiłki Hanwha z PGZ. Cross-licensing? Joint-venture manufacturing? Hanwha i PGZ nie powinny według mnie konkurować o tych samych pracowników.

    1. sebaa

      Czyli kompetencje praktycznie wszystkich inżynierów są znikome :)) Leopard Leclerc Challenger wczesne Merkawy wszystkie maja albo miały nie odizolowana amunicje

    2. Piotr Glownia

      @sebaa, Kompetencje inżynierów zawsze można rozwinąć. Know-how i know-why można kupić w offsecie. Własne rozwiązanie można stworzyć projektem badawczym. Niby po to istnieje program Wilk, by stworzyć takie warunki pracy dla inżynierów PGZ i dać im na to czas. Jeśli jest czasowa możliwość to K2PL winien mieć klapy wybuchowe i zabezpieczony magazyn amunicji. Główną myślą jest, że dywizje WP w ramach działań wojennych winny cechować się wysoką przeżywalnością na polu walki. Właściwa konstrukcja K2PL winna zwiększyć przeżywalność załóg i czołgów. Łatwiej coś naprawić, niż wyprodukować czołg od 0. Nie?

    3. kaczkodan

      To czołg do walki z północnokoreańskimi, brak eksplozji amunicji uzyskuje się w prosty sposób przez uniknięcie przebicia pancerza. Oni są gotowi na jedną wojnę totalną w której nie przejmują się przeżywalnością jednostek, liczy się też ekonomia, wolą mieć więcej tańszych maszyn co pośrednio zmniejsza straty przez szybszą eliminację przeciwnika. Do tego trzeba przyznać że ta izolacja amunicji musi być tania albo nie ma sensu - coś rozwala amuniję i tak zabija załogę i podpala czołg. Ale zgoda, nie należy demonizować umiejętności koreańskich inżynierów i umniejszać naszym. Izolacja amunicji jest też dodatkowym pancerzem bocznym (dla kierowcy) i przednim (dla załogi wieży).

  17. Al.S.

    Cd.. Zewnętrzny strop kadłuba to płyty o twardości minimum 500HB. Taka stal nie jest spawalna, stąd widoczne szczeliny między panelami i mocowanie śrubami na krawędziach. Nad magazynem amunicji widać panel demontowalny. Po jego otwarciu zyskuje się pełny dostęp do wnętrza kadłuba, więc problem izolowanego magazynu jest czysto warsztatowy i nie wymaga dużej ingerencji w strukturę kadłuba. Tak to zrobiono w wersji K2NO. Autor porusza kwestię świadomości taktycznej i przywołuje przykład M1. Tematu nie ma. Oprócz SKO, pojazd ma liczne kamery dookoła, oraz radar milimetrowy, który pozwala na znacznie więcej niż systemy optyczne- widzi przez kamuflaż czy listowie. Ustawienie zasadzki na flance tego wozu jest bardzo trudne - metalowe przedmioty wykrywane są zza osłon, a załoga ma czas na reakcję. System umożliwia fuzję czujników i analizy podkreślają, że świadomość taktyczna to mocna strona K2. Z koreańskiej amunicji należałoby zakupić pociski kierowane, kinetyczne- z rdzeniem z DU z USA.

  18. Pucin:)

    Polecam - @Chyżwar też - ma chłop rację!!!!!! :) - artykuł >>>>>> pt. Pangolin – nieoczekiwany, lecz potrzebny następca pancerza ERAWA - Konflikty.pl-22.09.2022 r. - tylko to albo gruz 200!!!!! :0

    1. mick8791

      Co za brednie! ŻADEN pancerz reaktywny nie zastąpi pancerza specjalnego! Pancerz reaktywny służy do leczenia syfa pudrem i zasadniczo jest cechą postradzieckich konstrukcji, bo ich pancerze specjalnie to bieda. Widziałeś jakiś zachodni czołg z pancerzem reaktywnym? Nie, bo ich pancerze specjalne zapewniają wystarczająca ochronę! Zresztą jakie to kompleksowe testy przeszedł Pangolin i jakie są ich wyniki?

    2. Alsecco

      Merkava 4 ma pancerz reaktywny.

    3. Pucin:)

      @mick8791 - to artykuł do poczytania dla internetowego fachowcy pola walki - dobrze, iż prawdziwi żołnierze wiedzą lepiej co im potrzebne - D24 pt. Ukraina pokazuje zmodyfikowane wersje T-72 z Polski i Czech - 5.07.2022 r. - reszty nie komentuje bo szkoda na Ciebie czasu.

  19. Rio

    Kolejny ciekawy tekst ale z kategorii rozpraw akademickich. Już dawno WP zapowiedziało że wersja PL będzie z dodatkowa osłona burt wiezy i kadłuba oraz aktywna ochrona hard kill. Liczba kół i magazyn bez zmian. Celem jest utrzymanie mobilności, wymienność z Korea oraz oczywiście cena. Ta... Bieda wersja bije na głowę wszystko co ruskie.

    1. sebaa

      Noo tak ale tez i będą doświadczenia i wnioski z eksploatacji tego co już mamy i zobaczymy co i jak nooo i logistyka była by ta sama napęd przekładnia zawieszenie elektronika uzbrojenie itd tylko skorupa by się zmieniła prędzej się liczy kasa i mniejsze ryzyko

    2. mick8791

      Będzie albo nie będzie... Wersje się zmieniają... Żaden oficjalny papier nie został podpisany więc nie feruj wyroków odnośnie tego czym finalnie będzie K2PL.

    3. Alsecco

      umowa wykonawcza decyduje o końcowej konfiguracji czołgu, a nie zapowiedzi ministra, generała czy nawet papieża.

  20. Box123

    [1/4] Wreszcie ktoś poruszył szerzej kwestie potrzeby posiadania przez Polskę prawdziwego "ciężkiego" polskiego czołgu klasy abramsa, który bedzie zapewniał pełną ochronę załogi. Do powyższego tekstu można dodać że jesli koreańskie rozwinięcie czołgu K2 (PIP) miało by nastąpić w takim samym lub zbliżonym czasie do opracowania obecnie planowanej lekkiej wersji K2(pl), to bezwzględnie należało by iść w tym kierunku i pozyskiwać ten właśnie rodzaj czołgu jako lekki czołg k2pl tylko z polskimi środkami łączności i systemem Zarządzania polem walki, nawet jeśli miałoby to spowodować, że produkcja tych czołgów w Polsce ruszyła by np: w 2027, a nie w 2026 roku - szczególnie jeśli faktycznie pojawiają się wątpliwości co do zapewnienia bezpieczeństwa załodze przez zwykłe wersje k2 i być może także tylko ich lekką modyfikacje w postaci obecnie proponowanego lekkiego czołgu k2(pl). Ale nawet w takiej sytuacji czyli wdrożenia nazwijmy to średniej/kompromisowej wersji K2pl opartej na koreańskim

  21. Box123

    [2/4] rozwinięciu podstawowego k2, nie należy pod żadnym pozorem rezygnować z równoległego rozwoju, znacznie bardziej bezpiecznego ale też jak autor tekstu zauważa perspektywicznego, ciężkiego czołgu K2PL, który właśnie mógłby znaleźć swoje miejsce w 11 dywizji - POLSKA NIE MOŻE POSIADAĆ TYLKO JEDNEJ CIĘŻKIEJ DYWIZJI PANCERNEJ Z PRAWDZIWEGO ZDARZENIA i to jeszcze opartej na czołgach do których nie posiadamy żadnych praw, a reszty dostosowanej głównie do walki w jednym niewielkim regionie kraju, tymbardziej jeśli chcemy posiadać przynajmnjej 5 lub 6 dywizji ogółem. W takiej sytuacji posiadanie przynajmniej 2 ciężkich dywizji, które będą mogły skutecznie operować na większości terytorium Polski oraz ewentualnie jej okolic jest niezbędne - tak samo jak to aby używane były tam czołgi nad produkcją i modernizacją których posiadamy kontrolę. W ten sposób moglibyśmy posiadać ok 700 "średnich" czołgów k2pl opartych na koreańskim rozwinięciu k2 oraz ok 300 "ciężkich" czołgów K2PL klasy abramsa.

  22. Box123

    [3/4] Takie rozwiązanie nie powodowało by jak autor tekstu zauważa większych problemów logistycznych bo nadal były by to konstrukcje posiadające w większości te same elementy, a dwa nie powodowało by również kolizji z już zakupionymi czołgami k2 w wersji podstawowej, bo nawet jeśli nie było by możliwości ich modernizacji do wersji k2pl opartego na koreańskim rozwinięciu tego czołgu (PIP), to po prostu po roku 2030-32 można by je odsprzedać np krajom bałtyckim czy Ukrainie i zastąpić ciężkimi K2PL (tymbardziej, że przezbrojenie 11 dywizji jak zauważa autor nastąpi prawdopodobnie na końcu), a dodatkowo można by w ten sposób otworzyć sobie drogę do dalszego pozyskiwania rynków zbytu na polskie wersję koreańskich produktów w tych krajach. Natomiast w sytuacji gdyby opracowanie koreańskiego rozwinięcia czołgu k2, miało by potrwać dłużej niż do roku 2028 i nie było by możliwości późniejszego przerobienia na niego obecnie planowanej lekkiej wersji k2pl, który byśmy zaczęli produkować od roku

  23. Box123

    [4/4] 2026 w Polsce to należało by tę pośrednią wersję sobie darować i najpierw produkować obecnie planowaną wersję lekkiego k2pl (do ok 650-700 szt), a od roku 2030-32 właściwą 7-osiową wersję ciężką K2PL (350-300szt)

  24. Spinoza

    Wydaje się, że dyskusja zmierza w dziwnym kierunku, więc zostawię komentarz. Czołg k2 nie jest tak złym czołgiem, jak myślisz. System kierowania ogniem i przedni pancerz są najlepsze na świecie. Słaby jest tylko pancerz boczny. Ponadto ktoś powiedział w komentarzach, że Polska będzie miała własne prace nad wzmocnieniem pancerzy bocznych, więc problem zostanie rozwiązany. Jeśli jest celem czołgu k2, nie może uciec. Zostanie całkowicie zniszczona lub pozbawiona zdolności do walki. Dziękuję za przeczytanie.

  25. oko węża

    świetny materiał. wreszcie klarownie i jasno przedstawione opcje i wybory których musimy w najbliższym czasie dokonać rozwijając broń pancerną. szkoda że większość materiałów tzw. premium nawet do pięt nie dorasta temu tekstowi.