Siły zbrojne

Borsuk z K2, Abrams z ciężkim BWP czyli odbudowa Wojsk Lądowych. Gen. Jabłoński: „Każdy batalion czołgów jest na wagę złota” [WYWIAD]

Fot. kpr. Wojciech Król/CO MON

"Od początku zakładałem, że załogi i obsługi techniczne powinny zostać przygotowane, zanim czołgi M1A2 SEPv3 trafią do jednostek bojowych. Pierwsze działania podjęliśmy już w ubiegłym roku" - tak o przygotowaniach do przyjęcia czołgów Abrams mówi w rozmowie z Defence24.pl gen. dyw. Maciej Jabłoński, Inspektor Wojsk Lądowych. W wywiadzie omawia też kwestię różnic w koncepcji wyposażenia 16 i 18 Dywizji Zmechanizowanej, plan pozyskania dodatkowych 116 czołgów M1A1 SA Abrams oraz współdziałanie między poszczególnymi systemami. "System BMS musi być jednolity, i będzie taki na Abramsach, K2, Borsukach i innych platformach" - zaznacza.

Jędrzej Graf: Niedawno rozpoczęło się szkolenie pierwszych żołnierzy w ramach Akademii Abrams, po tym jak w kwietniu podpisano umowę międzyrządową na dostawę 250 czołgów M1A2 SEPv3. To bardzo duży program modernizacji Wojsk Pancernych. Panie Generale, jak wygląda proces przygotowania Wojska Polskiego do przyjęcia czołgów Abrams? Które kwestie są najważniejsze, jeśli chodzi o szkolenie, zabezpieczenie logistyczne, wykorzystanie samych czołgów?

Gen. dyw. Maciej Jabłoński, Inspektor Wojsk Lądowych, pełnomocnik ds. wprowadzenia na wyposażenie Sił Zbrojnych RP czołgów Abrams. Program jest realizowany bardzo intensywnie, jest dość skomplikowany i wielowymiarowy. Przygotowania już trwają. Prowadzimy proces szkolenia i równolegle przygotowania infrastruktury, zarówno tej szkoleniowej, jak i logistycznej oraz wsparcia. To umożliwi w przyszłości wdrożenie czołgów do służby ze zdolnością wykorzystania operacyjnego w momencie, kiedy zostaną dostarczone.

Od początku zakładałem, że załogi i obsługi techniczne powinny zostać przygotowane, zanim czołgi M1A2 SEPv3 trafią do jednostek bojowych. Pierwsze działania podjęliśmy już w ubiegłym roku. Grupa instruktorów z Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu, gdzie od niedawna funkcjonuje Akademia Abrams, udała się do Idaho do Centrum Szkolenia, aby tam pozyskać pierwsze doświadczenia z procesu szkolenia realizowanego w USA i rozpocząć proces implementacji i przygotowania do szkolenia podstawowego, które jest prowadzone w poznańskim CSWL, na obiektach poligonu w Biedrusku.

Kolejnym elementem był szereg rekonesansów, które przeprowadziłem wraz z moim zespołami szkoleniowymi w Center of Excellence Fort Bennig oraz w jednostkach bojowych w Fort Hood, by przekonać się jak wygląda szkolenie prowadzone przez US Army. Następnie został zrealizowany w Polsce rekonensans ze strony amerykańskiej, z udziałem zarówno przedstawicieli General Dynamics Land Systems oraz zespołów szkoleniowych z Fort Bennig, które dokonywały oceny naszej infrastruktury szkoleniowej. Badano poligony Nowa Dęba, Drawsko Pomorskie i właśnie Biedrusko aby określić, jak powinna zostać przebudowana lub rozbudowana infrastruktura, by szkolenie było prowadzone jak najbardziej efektywnie. Efektem tych rekonesansów jest wybór lokalizacji poligonu w Biedrusku, gdzie od niedawna działa Akademia Abrams.

Fot. Jacek Raubo/Defence24.pl

Dlaczego konieczne było tak szerokie przygotowanie infrastruktury, wybór konkretnego ośrodka?

Czołg Abrams jest dosyć specyficzny ze względu na bardzo szerokie zdolności, jakie posiada. Dysponuje między innymi systemem hunter-killer, i do jego wykorzystania muszą być dostosowane strzelnice. Liczy się więc nie tylko głębia pola tarczowego, ale też możliwie szeroki kąt obserwacji przestrzeni wokół czołgu i możliwości szkolenia i współdziałania pomiędzy dowódcą a działonowym, a nawet ładowniczym, bo w czołgu Abrams również ładowniczy posiada swój monitor, na którym można obserwować działania dowódcy i działonowego i wspierać na podstawie swojej obserwacji.

Druga kwestia, to ocena gdzie powinno być prowadzone szkolenie podstawowe New Equipment Training, tak aby było połączone z procesem przyjmowania czołgów od producenta i następnie ich przekazywanie do jednostek. Zgodnie z rekomendacjami polsko-amerykańskiego zespołu najlepszą lokalizacją jest Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu w oparciu o obiekty Biedrusku. I tam właśnie zostało uruchomione szkolenie w Akademii Abrams, prowadzone przez zespół „Abrams New Equipment Training Team" przy bardzo dużym wsparciu jednostek US Army: dowództwa V Korpusu, ale też 1st Infantry Division czy 1st Cavalry Division.

Czytaj też

Jak wygląda proces szkolenia?

Proces jest taki sam, jak chociażby w Fort Hood, gdzie stacjonuje 1st Cavalry Division, w skład której wchodzą pierwsze dwie brygady armii amerykańskiej wyposażone w te same czołgi, w wersji SEPv3. Akademia Abrams jest wyposażona w symulatory i 28 czołgów, i realizuje szkolenia na wzór jednostek amerykańskich. Dalszy proces szkolenia w tym zgrywanie w ramach pododdziałów realizowany będzie w brygadach 18DZ, które będą posiadać pełną gamę symulatorów i trenażerów. To wynika z wieloletnich doświadczeń i potwierdzenia zdolności realizacji zadań przez wyszkolone w ten sposób załogi w prowadzonych konfliktach zbrojnych, począwszy od wojny w Zatoce Perskiej.

Cały czas w procesie przygotowania cyklu szkoleniowego analizujemy umowy dotyczące zakupu symulatorów i trenażerów. Oprócz czołgów w wersji SEPv3, jakie zostaną docelowo zakupione, pozyskamy też czołgi w starszej wersji M1A1 SA, aby w krótkim czasie uzupełnić zdolności wojsk pancernych po donacji wspierającej Ukrainę. Prowadzimy rozmowy w kierunku dostosowania konfiguracji trenażerów i symulatorów na tamtą wersję czołgów. Będzie to możliwe między innymi dzięki temu, że symulatory i trenażery w dużym stopniu bazują na oprogramowaniu umożliwiającym konfigurację na oba typy platform, więc wystarczy je dostosować, a następnie uaktualnić po modernizacji czołgów.

Szkolenie żołnierzy 1 Warszawskiej Brygady Pancernej w Wesołej na czołgach Abrams
Fot. Tara Fajardo Arteaga/US Army National Guard

Równie ważna, jak szkolenie, jest infrastruktura logistyczna. Cały czas prowadzone są rozmowy, dialog techniczny pomiędzy General Dynamics Land Systems a podmiotami Polskiej Grupy Zbrojeniowej w celu przygotowania i implementacji wsparcia logistycznego czołgów, tak, aby było ono gotowe w momencie, gdy pierwsze czołgi dotrą do Polski. Udział krajowych komponentów z Polskiej Grupy Zbrojeniowej będzie bardzo istotny. Efektem tego ma być stworzenie centrum kompetencyjnego (Center of Excellence). Dodam, że obsługa techniczna Abramsów odbywa się na dwóch poziomach. Pierwszy, to jest infrastruktura przygotowana w jednostkach wojskowych, na poziomie batalionu, i takie zdolności (Field maintenance) będą budowane w jednostkach przezbrajanych na Abramsy. Drugi poziom, to tzw. Depot sustainment, i za ten poziom będzie odpowiadać centrum kompetencyjne PGZ. Udział strony polskiej będzie bardzo wysoki, ma finalnie wzrosnąć do 90 procent.

Czytaj też

Jest już rekomendacja co do umiejscowienia centrum kompetencyjnego w konkretnej lokalizacji, zakładzie Polskiej Grupy Zbrojeniowej, na przykład w poznańskich Wojskowych Zakładach Motoryzacyjnych?

Nie odpowiem jednoznacznie na to pytanie, ponieważ, te rozmowy cały czas się toczą. Biorą w nich udział zespoły ze wszystkich podmiotów odpowiedzialnych za tworzenie systemu logistycznego, a więc GDLS, Polskiej Grupy Zbrojeniowej, Departamentu Polityki Zbrojeniowej MON, Inspektoratu Wsparcia. Prowadzona jest intensywna analiza zdolności poszczególnych podmiotów wchodzących w skład PGZ, tak aby móc dokonać wyboru najlepszej lokalizacji. Prace są prowadzone w kontekście implementacji zdolności obsługowych i remontowych, ale też w przyszłości modernizacji czołgów Abrams.

A jak wygląda przygotowanie infrastruktury jednostek wojskowych?

Jest ono bardzo zróżnicowane, jeśli mówimy o poszczególnych jednostkach 18 Dywizji Zmechanizowanej, bo to do niej trafią Abramsy. Na czele jest 1 Warszawska Brygada Pancerna. Zespół specjalistów i techników GDLS wizytował tą jednostkę w styczniu tego roku, określono poziom infrastruktury jako wręcz celujący, „marzenie czołgisty". To między innymi garaże jednostanowiskowe, budowana nowoczesna hala remontowa, centrum symulacyjne.

Czyli infrastruktura dla czołgów Leopard może być wykorzystana pod Abramsy?

W dużej mierze tak. Natomiast realizacja niektórych elementów, na przykład hali symulatorów jeszcze trwa tak by można było ją przeorientować na czołgi Abrams. Różnice nie są zbyt wielkie, jeśli chodzi o gabaryty czy nawet obciążenie. Pewne drobne elementy, na przykład jeśli chodzi o wyprowadzenie rozwiązań dotyczących wymagań systemu instalacji elektrycznej, są na bieżąco dostosowywane.

Natomiast w innych jednostkach niezbędne są szersze prace. Można powiedzieć, że batalion w Żurawicy jest „w połowie drogi", bo ma dość dobrze rozbudowaną infrastrukturę, a prace planistyczne i inwestycyjne rozpoczęły się w momencie podjęcia decyzji o zakupie czołgów. Oczywiście trzeba tutaj wspomnieć, że cały pakiet logistyczny, który został zawarty w ramach umowy daje pełne zabezpieczenie dowódcom brygad, jeśli chodzi o obsługiwanie czołgów na poziomie batalionów. To wierna kopia rozwiązań z amerykańskich Armored Brigade Combat Team (ABCT). Wieloletnie doświadczenia amerykańskie pokazują, że ten system działa.

Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało niedawno, że zakupionych zostanie dodatkowych 116 czołgów w wersji M1A1 SA, wspominał Pan o tym przy okazji kwestii symulatorów. Jak wygląda harmonogram dostaw tych czołgów? Czy wraz z nimi zostaną też dostarczone wozy towarzyszące, mosty samobieżne?

Zacznę od tego, że 116 czołgów M1A1 również zawiera cały pakiet wsparcia i zabezpieczenia. Są tam więc mosty towarzyszące, tzw. Joint Assault Bridge oraz wozy zabezpieczenia technicznego M88A2 Hercules jak i wozy dowodzenia. Wraz z partią 116 czołgów pozyskujemy też szeroki pakiet logistyczny i symulatory. Jak już mówiłem, symulatory i trenażery są bardzo elastyczne, także dzięki temu, że w dużej mierze bazują na oprogramowaniu, pozwalającym ich użycie najpierw do szkolenia na starszych wersach, a następnie na docelowej wersji czołgu, oczywiście z uwzględnieniem różnic wyposażenia wewnątrz wozów.

Abrams w wersji M1A1, podczas ćwiczeń Gwardii Narodowej USA w rejonie Orzysza i Bemowa Piskiego.
Fot. US Army

A jak te czołgi zostaną wykorzystane po tym, jak do Wojska Polskiego trafią Abramsy w wersji docelowej?

Długoterminowy plan opiera się na założeniu, którym będzie posiadanie wszystkich 366 czołgów w najnowocześniejszej konfiguracji w naszej flocie Abramsów. W momencie, w którym produkcja i dostawy zamówionych 250 czołgów w wersji SEPv3 będą dobiegać końca, platformy M1A1 będą modernizowane do najnowszego standardu, czyli M1A2 SEPv3, a być może nawet M1A2 SEPv4. Następnie będą dalej służyć w jednostkach pancernych Wojsk Lądowych.

Będą to jednostki 18 Dywizji Zmechanizowanej, czy inne?

Cała 18 Dywizja Zmechanizowana zostanie wyposażona w czołgi Abrams, natomiast czołgi K2/K2PL będą dostarczane do 16 Dywizji Zmechanizowanej. Kompozycja tych dwóch dywizji będzie się nieco różnić. Żelazna Dywizja to dosyć ciężki komponent pancerny, odporny na uderzenie, zdolny przejąć inicjatywę, wywalczyć przewagę. Natomiast 16 Dywizja Zmechanizowana, biorąc pod uwagę uwarunkowania terenowe, będzie wyposażona w czołgi K2 jako związek bardzo manewrowy, zdolny do prowadzenia obrony, zwrotów zaczepnych w uwarunkowaniach terenowych, w jakich jest dyslokowana.

Tutaj trzeba zwrócić uwagę, że K2 są to czołgi, które posiadają pełną zdolność pokonywania szerokich przeszkód wodnych o głębokości powyżej 4 m, na podobnej zasadzie jak Leopardy. I w przeciwieństwie do Leoparda, każdy czołg wozi ze sobą zestaw do pokonywania przeszkód wodnych przez cały czas.

Jeśli mówimy o zróżnicowaniu czołgów między jednostkami, to od razu nasuwa się pytanie, jak będą wyposażane jednostki zmechanizowane, z bojowymi wozami piechoty, bo to podstawowe wsparcie czołgów.

Pododdziały zmechanizowane będą ujednolicone w każdej ze wspomnianych dywizji, na podobnej zasadzie jak czołgi. To konieczne, także z uwagi na zabezpieczenie logistyczne i szkoleniowe, nie będziemy tworzyć „miksu" wyposażenia w ramach dywizji. Prowadzimy analizy w sprawie zakupu ciężkiego bojowego wozu piechoty właśnie na potrzeby 18 Dywizji. Koreański pojazd AS-21, nazwany na potrzeby Australijczyków Redback, to bardzo odporna konstrukcja po bokach i w górnej części pojazdu, zachowując najwyższe w tym obszarze standardy NATO. Spód również został skonstruowany w sposób zwiększający odporność na środki minowe, min. poprzez zastosowanie kształtu V-shape.  

To faktycznie ciężki, około 40-tonowy wóz, natomiast ma możliwość brodzenia do wysokości 1,8 metra. Przy dzisiejszych warunkach hydrologicznych i uwarunkowaniach klimatycznych ten poziom zabezpiecza zdolność pokonania  większości małych i średnich rzek.

Czytaj też

Mógł Pan oglądać ten wóz?

Tak oglądałem bezpośrednio ten wóz, również w działaniu taktycznym. Jest bardzo dobrze wyposażony, spełnia wszystkie standardy NATO-wskie. Jest bardzo dobrze uzbrojony, armata 30-40 mm i możliwość niszczenia środków pancernych przeciwnika  za pomocą wyrzutni ppk zintegrowanej z wozem, tak jak w wypadku Borsuka. Jest też wyposażony w system BMS, przygotowany do komunikacji z czołgami Abrams i K2.

Dodam, że Borsuki są manewrowe i posiadają zdolność pływania, co wyzwala pełną swobodę manewru i stosowania ambitnych i kreatywnych rozwiązań taktycznych. Posiadanie również w wojskach lądowych pływających wozów bojowych piechoty będzie na pewno bardzo dużą wartością dodaną. Borsuki będą też bardzo dobrze uzbrojone i skomunikowane z platformami K2 i Abrams.

Pojawiają się liczne głosy, że rozpatrywane pozyskanie drugiego BWP jest niekorzystne dla polskiego przemysłu, Huty Stalowa Wola, skoro projekt realizujemy w kraju. Jak Pan rozpatruje te kwestie? Na ile ważny jest szybki czas pozyskania, a na ile budowa zdolności przemysłowych?

Na pewno jedno nie wyklucza drugiego. W dzisiejszych realiach szybkie dostawy, tak jak z czołgami K2 czy 116 Abramsami są konieczne, z uwagi na niebezpieczeństwo, jakie rysuje się na wschodzie. Rosja jest skłonna do osiągania celów politycznych poprzez prowadzenie pełnoskalowej agresji militarnej, więc to środowisko zagrożenia powoduje konieczność podnoszenia zdolności operacyjnych do takich, które będą zapewniały naszemu państwu, naszemu narodowi bezpieczeństwo i stały wzrost potencjału. Mówię to również w kontekście wsparcia dla walczącej Ukrainy naszym sprzętem, co jest moim zdaniem celowe i konieczne tak, aby redukować niebezpieczeństwo dla Polski.

Z drugiej strony, dążymy do zwiększenia zaangażowania przemysłu. W kontekście produkcji spolonizowanego czołgu K2PL, stworzenia centrum kompetencyjnego, służącego do obsługiwania, produkcji podzespołów i modernizacji czołgów Abrams, także modernizacji z wersji M1A1 do M1A2 SEPv3 lub v4. Także platformy artyleryjskie K9 będą docelowo produkowane w Polsce, co pozwoli uzyskać efekt synergii przemysłowej, ponieważ będą one produkowane obok haubic samobieżnych Krab. No i cały czas będziemy rozwijać Borsuka, który będzie produkowany w oparciu o krajową bazę. Nie tylko nie zrezygnujemy z niego, nawet jeśli wprowadzimy ciężki BWP, ale jego pozyskanie traktujemy jako priorytet wojsk zmechanizowanych.

Czytaj też

YouTube cover video

A co może Pan powiedzieć o samym Borsuku, jaki jest aktualnie status tego programu?

Obecnie są przygotowywane wozy, które przejdą testy w jednostce bojowej. Moją intencją jest, by sprawdzać je w maksymalnie trudnych warunkach, więc będą one przekazane do 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej, gdzie będą działać bezpośrednio we współdziałaniu z Batalionową Grupą Bojową NATO stacjonującą w Polsce w ramach wzmocnionej Wysuniętej Obecności (eFP), z oddziałami budowanymi na bazie amerykańskiego batalionu korzystając od razu z istniejącej tam infrastruktury szkoleniowej i poligonowej. Borsuk będzie działał między innymi w ośrodkach w Orzyszu i Bemowie Piskim, czy szerzej – w północno-wschodniej Polsce.

W tym środowisku poligonowym, przy współpracy z przedstawicielami przemysłu, przejdą one testy i szkolenia taktyczno-ogniowe, tak żebyśmy zidentyfikowali wszystkie kwestie jakie mogą się pojawić na tym etapie i mogli je poprawić na etapie wchodzenia do produkcji, a także skutecznie implementować wraz z kolejnymi transzami produkcyjnymi. No i spodziewam się jak najszybszych dostaw i w jak największej ilości. Borsuk to kluczowa zdolność, która musi się pojawić, aby wycofać posowieckie BWP-1. Ich wady po raz kolejny pokazała wojna na Ukrainie.

Czytaj też

Jest szansa przyspieszenia programu Borsuk od strony harmonogramu, testów i wdrożenia ich wyników?

Nie chciałbym się wypowiadać tutaj za przemysł, bo nie są to moje kompetencje. Natomiast jako inspektor Wojsk Lądowych dołożę wszelkich starań aby maksymalnie wspierać przemysł w pozyskiwaniu doświadczeń wpływających na poprawność funkcjonowania platformy i ich jak najszybszej implementacji. Podkreślam, że jestem zainteresowany jak największą ilością Borsuków, w jak najkrótszym czasie bezpośrednio w jednostkach, brygadach, przede wszystkim 16 Dywizji Zmechanizowanej.

W jaki sposób zostanie zorganizowana łączność pomiędzy pododdziałami wykorzystującymi Abramsy, i inne pojazdy – choćby piechotą zmechanizowaną na BWP? Czy będą mieć standardową, amerykańską łączność, czy inne rozwiązania? Wcześniej mówiło się o dostawach wozów dowodzenia, pozwalających na komunikacje z polskimi systemami łączności – czy są przewidziane? I jakie rozwiązania będą stosowane do czasu, aż te wozy zostaną dostarczone?

Zarówno na czołgach M1A2 SEPv3 jak i na M1A1 będzie zainstalowany ten sam system Battlefield Management System. W całej flocie Abramsów będzie jednakowy, oparty o radiostacje dwufunkcyjne, zapewniające możliwość szyfrowanej transmisji danych do poziomu NATO Secret. Mamy zaplanowane rozwiązania pozwalające na działanie w takim samym systemie czołgom K2 oraz bojowym wozom piechoty Borsuk i ciężkim bojowym wozom piechoty. Moim celem jest wyposażenie Wojsk Lądowych, bazując na rozwiązaniach przyjętych w czołgach Abrams, ponieważ one dają maksymalnie szerokie spektrum możliwości realizacji procesu planistycznego, organizowania i dowodzenia w trakcie walki w systemie zakrytym, zgodnie z klauzulą NATO Secret.

Oczywiście przezbrojenie nie nastąpi z dnia na dzień. Wypracowaliśmy rozwiązania, pozwalające na komunikację z istniejącymi środkami łączności za pośrednictwem funkcjonującego w Wojsku Polskim systemu HMS Jaśmin, który będzie komunikował się ze szczeblem batalionu, przekładając kompleksowy pakiet informacyjny na szczebel Oddziału, potem Związku Taktycznego i Komponentu Lądowego. Będzie więc zapewniona zdolność współdziałania z pozostałymi pododdziałami, w tym ze składu batalionów zmechanizowanych, wyposażonych na chwilę obecną w odmienne środki łączności. Podkreślam, że ta zdolność została już sprawdzona na specjalnie poświęconych temu warsztatach łączności.

Most M1074 Joint Assault Bridge
Fot. US Army

Takie rozwiązanie pozwoli też na interoperacyjność z wojskami amerykańskimi?

Tak, uzyskanie zdolności współdziałania z wojskami amerykańskimi było jednym z moich punktów ciężkości, rozważając i rozpoczynając jako pełnomocnik wdrażanie czołgów Abrams. I taką zdolność będą stopniowo zyskiwać inne pododdziały pancerne i zmechanizowane, wyposażane w czołgi K2, BWP Borsuk, oraz ciężkie BWP. Wszystkie te systemy zarządzania walką będą interoperacyjne z systemem Topaz, obecnym od wielu lat w polskiej artylerii i lada moment wdrażanym na platformach rodziny K9, jak i z systemami używanymi w wojskach USA, których obecność i potencjał cały czas się zwiększa i są zdolne do operowania na terenie naszego kraju.

Przez dłuższy czas realizowano program, który miał roboczą nazwę Rosomak BMS, kilka razy zmieniały się koncepcję. Rozumiem, że ostatecznie postawiono interoperacyjność i wymianę informacji między różnymi platformami, żeby nie tworzyć różnych „wysepek"?

Rozwiązanie, jakie planujemy wdrożyć, da możliwość stworzenia komfortu bezpośrednio dowódcom wszystkich szczebli. To przyspieszenie procesu decyzyjnego, który jest kluczowy na polu walki, bo wiadomo, że komunikacja i wspólny obraz operacyjny, (ang. common operating picture) od najniższego do najwyższego szczebla dowodzenia zapewnia realną przewagę w działaniach. Musimy mieć zdolność optymalnego zarządzania informacją, wykorzystywania jej selektywnie, tą która jest potrzebna w określonej sytuacji na danym szczeblu dowodzenia. Wnioski z ostatnich konfliktów, w tym na Ukrainie, pokazują że jest to priorytet, który może zdecydować o zdolności wygrania wojny. System BMS musi być jednolity, i będzie taki na Abramsach, K2, Borsukach i innych platformach.

Planowany jest aktywny system ochrony dla czołgów, zarówno Abramsa, jak i K2? Obecnie tego rodzaju rozwiązania wdrażają inne armie – amerykańska, brytyjska, holenderska czy niemiecka. Są już decyzje?

Jeśli chodzi o czołgi K2, pojazdy będą wyposażone w system CAPS „Korean Active Protection System", który działa zarówno w części pasywnej jak  również tej aktywnej, związanej z bezpośrednim, kinetycznym niszczeniem środków atakujących czołgi, takie jak np. przeciwpancerne pociski kierowane.

Natomiast w wypadku Abramsów prowadzone są analizy. Ostateczne decyzje jeszcze jednak nie zapadły.

Czytaj też

Niedawno podpisano też umowę wykonawczą na czołgi K2. Zanim jednak przejdę do samej platformy, bardziej ogólne pytanie. Jesteśmy w bezprecedensowej sytuacji. Polska używa Leopardów 2 trzech wersjach, a także T-72, choć część z nich przekazano Ukrainie. Mamy wprowadzać dwa typy czołgów, prawdopodobnie dwa typy BWP i cały szereg innych typów uzbrojenia, formować nowe jednostki. To wszystko niesamowicie ambitne zadania. Jak widzi Pan Generał ten proces? Również jeśli chodzi o kadry, bo nie jest żadną tajemnicą, że z potrzebami w tym zakresie borykają się wszystkie rodzaje Sił Zbrojnych i wojsk, a mamy perspektywę zwiększenia liczebności Sił Zbrojnych do nawet 300 tys. żołnierzy. Czy mamy potencjał, by przeprowadzić ten proces z powodzeniem?

Na pewno jest to skomplikowany i niełatwy proces, ale traktuję go jako wyzwanie, które trzeba zrealizować. Jeśli chodzi o czołgi K2, jest to proces niejako bliźniaczy do tego, z którym mamy do czynienia przy wdrażaniu czołgów Abrams. Z dużym wyprzedzeniem czasowym, poszczególni dowódcy czy bezpośrednio załogi czołgów oraz personel obsługowy będą przechodzić szkolenia. Już w tym roku pierwszych 30 żołnierzy oraz instruktorzy zostaną wysłani do Armored Academy w Republice Korei, gdzie przejdą proces szkolenia, analogiczny do New Equipment Training prowadzonego przez stronę amerykańską. Dlatego w momencie, gdy pierwsza partia czołgów K2 zostanie dostarczona, będą gotowi.

Dalej zaplanowane są kolejne szkolenia instruktorów, tak aby uzyskać w Polsce zdolność samodzielnego przejęcia szkolenia na czołgach K2. Ten proces jest zaplanowany w taki sposób, aby biorąc pod uwagę harmonogram narastania ilości tych czołgów mieć już przygotowane załogi do obsługi. Oczywiście cały program pozyskania trenażerów i symulatorów zaplanowany jest w taki sposób, aby ten system był wspierany.

Różne rodziny sprzętu, to oczywiście bardzo istotna kwestia. Dlatego stanem końcowym, do którego chcemy dążyć jest wymiana platform posowieckich na platformy Abrams, K2, Borsuk i ciężki BWP, a donacje części czołgów posowieckich tylko przyspieszyły ten proces. Dobrą stroną jest to, że na nowych generacyjnie platformach pewne kwestie będą wspólne. Jednakowe, tak jak wspomniałem, będą systemy dowodzenia, systemy zarządzania polem walki. Również system amunicyjny będzie tożsamy. To jest cały czas armata 120 mm, zastosowane rozwiązania na Abramsach dają możliwość strzelania amunicją produkcji amerykańskiej, ale też niemieckiej i polskiej. Prowadzimy też dialog techniczny w zakresie zdolności używania tej amunicji w czołgach K2. System amunicyjny w czołgach K2, Leopard 2 i Abrams będzie więc tożsamy. Trzeba też zwrócić uwagę na to, że czołg K2 ma część rozwiązań technicznych podobnych jak w czołgu Leopard 2. Będzie więc wymienność logistyczna, co będzie dla nas wsparciem w przedmiotowym wyzwaniu.

Dlaczego więc zdecydowano się właśnie na czołg K2?

Jak już mówiłem wcześniej, w obecnej sytuacji niezbędne jest pilne wzmocnienie zdolności operacyjnych Wojsk Lądowych. Zarówno z uwagi na wzrost zagrożenia ze wschodu, co pokazała brutalna, pełnoskalowa agresja Rosji na Ukrainę, jak i na fakt, że udzieliliśmy Ukrainie wsparcia i nasz potencjał musi zostać jak najszybciej uzupełniony.

Czołg K2, te pierwsze 180 wozów pozyskiwanych w ramach zdolności pomostowej, jest dostępny i może być wprowadzany od tego roku, a nie za 5 czy 10 lat. Jednocześnie  jest to jeden z najnowocześniejszych czołgów trzeciej generacji, który został opracowany w XXI wieku. Bardzo manewrowy, dysponujący doskonałym systemem kierowania ogniem, systemami wspierającymi załogę w prowadzeniu walki, posiadający bazę środków walki przeciwnika, systemem „swój-obcy" (IFF). K2 posiada też system diagnostyczny. To jedna z najnowocześniejszych platform, bardzo dobrze wpisująca się w nasze wymogi.

Czołg posiada masę 56 ton i jest doskonale skonstruowany do realizacji zadań w naszym terenie, w rejonie Warmii i Mazur, w Przesmyku Suwalskim, między innymi z uwagi na zastosowane hydropneumatycznego zawieszenia czy zdolności samodzielnego pokonywania przeszkód wodnych. Będzie bardzo wysoce zdolny do działania w warunkach istniejącej sieci drogowej, czy sieci rzecznej, z jakimi mamy do czynienia w północno-wschodniej Polsce. Miałem okazję zapoznać się z działaniami tego czołgu w polu i jestem przekonany, że będzie on skutecznym orężem w polskich uwarunkowaniach.

Fot. Hyundai Rotem

A co z czołgiem K2PL? Pojawiały się informacje, że będą duże zmiany w konstrukcji pomiędzy K2, i K2PL.

Na początek chciałbym jedno zdementować. Nie będzie dodania siódmej partii kół bieżnych w czołgu K2PL, ani żadnych istotnych zmian konstrukcyjnych. Czołg, który jest przewidziany do produkcji w naszym kraju od 2026 będzie bardzo zbliżony do kolejnej wersji czołgu koreańskiego. Założenie jest takie, aby był praktycznie taki sam po to, aby dwa ośrodki produkcyjne mogły strategicznie się wspierać, będąc w różnych obszarach geograficznych, w wypadku problemów produkcyjnych, czy nawet uzupełnienia strat.

Zmiany, które wprowadzimy na nasze potrzeby będą obejmowały przede wszystkim miejscowe dopancerzenie czy pancerz reaktywny w większej liczbie, co jednak nie spowoduje istotnego wzrostu masy. Mogą się też pojawić zmiany w kwestii rozwiązań komunikacyjnych, równolegle z adaptowaniem ich na innych platformach w Polsce. Czołg K2PL, tak jak obecna wersja czołgu koreańskiego, będzie wyposażony w aktywny system ochrony pojazdu. Istotna będzie także możliwość zastosowania amerykańskiej amunicji programowalnej, a rozważamy również doposażenie w system obserwacji dookólnej. Ale paradoksalnie najważniejszą zmianą będzie to, że będzie on produkowany w Polsce.

Ważnym elementem jest też koszt cyklu życia. Często można odnieść wrażenie, że ta kwestia bywa pomijana, gdy mówimy o nowych zakupach. Czołgi będą służyć przez kilkadziesiąt lat, a ich utrzymanie będzie oddziaływać na budżet obronny.

Poszczególne instytucje cały czas prowadzą analizy kwestii kosztu cyklu życia. Patrzymy na to wszystko strategicznie, z długim dystansem czasowym, aby mieć zdolność utrzymania tego potencjału. A także formowania nowych związków taktycznych, ale tak jak mówiłem, już bez udziału tego sprzętu postsowieckiego.

Jednym z elementów, które mogą mieć wpływ na cykl życia, jest reorganizacja i zmiana pojmowania systemu szkolenia, systemów wsparcia logistycznego, co redukuje koszty. To jest cała gama symulatorów, które po prostu zredukują ilość używanego paliwa i amunicji oraz zmniejszą proces zużycia eksploatacyjnego sprzętu w służbie liniowej. To jest przeorganizowanie całej mentalności dowódców pododdziałów i  oddziałów bojowych, dowódców jednostek wsparcia logistycznego, tak, aby w miarę możliwości ten sprzęt oszczędzać.

Każdy czołg M1A2 Abrams SEPv3 czy K2 jest sam sobie w symulatorem. Przełącza się systemy bojowe na systemy szkoleniowe i każdy członek załogi ma integralnie w ramach wozu symulowaną sytuację, gdzie tak naprawdę bez uruchamiania silnika, a tylko z wykorzystaniem cyfrowej aparatury prowadzimy szkolenie w sposób niskokosztowy. Wozy mogą być połączone w system ugrupowania plutonów, kompanii, batalionu. Dodając do tego stanowiska dowodzenia można prowadzić szkolenie w rejonach ześrodkowania i miejscach stałego stacjonowania czołgów. Musimy przestawić się na nową filozofię myślenia i percepcję postrzegania szkolenia tak, by redukować te koszty.

W zakresie wsparcia logistycznego z pomocą przyjdą systemy samodiagnozujące, które w zdecydowany sposób ułatwią proces planistyczny dokonywanych obsług czy precyzyjnego zamawiania środków materiałowych czy części zamiennych i kierunkowego dystrybuowania ich, co niewątpliwie zdecydowanie obniży koszty.

Leopard 2PL, m.in. takie czołgi będą otrzymywać lufy o długości 44 kalibrów. Fot. Jerzy Reszczyński

Mówiliśmy o Abramsach, K2, nowym BMS, ale są też programy które są realizowane. Mam na myśli modernizację Leopardów do wersji 2PL, nie jest tajemnicą że występują tam duże opóźnienia. Program będzie kontynuowany?

Tak, Leopardy zdecydowanie jeszcze przez wiele lat pozostaną w służbie, a wszystkie czołgi w wersji 2A4 zostaną podniesione do wersji 2PL. Razem z polskim przemysłem staramy się pokonywać bieżące problemy, tak żeby program sukcesywnie szedł do przodu i kolejne zmodernizowane czołgi trafiały do jednostek. Leopardy to bardzo istotna część naszego potencjału. Dzisiaj tak naprawdę każdy batalion czołgów jest na wagę złota.

Jakie są opinie użytkowników o czołgach Leopard 2PL?

Wojsko jest zadowolone, rozmawiałem bezpośrednio z załogami czołgi te są efektywne w trakcie szkoleń dowódcy są tutaj zadowoleni. Na pewno nie jest to poziom który będziemy mieli w Abramsach czy w K2 ale leopardy są stale tym potencjałem, który będzie wykorzystywany

Dodam, że rozmawiałem niejednokrotnie z żołnierzami, jak i dowódcami pododdziałów leopardów zmodernizowanych do wersji 2PL, są zadowoleni. Czołgi sprawdzają się w trakcie ćwiczeń i nawet, jeśli nie jest to ten poziom co w wypadku M1A2 SEPv3 i K2, to mają one duże zdolności.

A dokąd trafią Leopardy z Wesołej, gdy zastąpią je Abramsy, wrócą do Żagania?

Czołgi Leopard 2PL i 2A5 zostaną przekazane 11 Dywizji Kawalerii Pancernej, ale dopiero w momencie, gdy jednostki 16 Dywizji Zmechanizowanej i 18 Dywizji Zmechanizowanej będą w pełni wyposażone w nowe platformy. Pierwszym ruchem będzie przeniesienie czołgów z 1 Brygady Pancernej do 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej, tak aby utrzymywać najwyższy możliwy potencjał na ścianie wschodniej. W momencie szerszej implementacji czołgów amerykańskich i koreańskich wszystkie Leopardy wejdą do struktur 11 Dywizji Kawalerii Pancernej.

Na koniec chciałbym zapytać o ocenę Pana Generała znaczenia planowanych zakupów czołgów, w kontekście sytuacji na Ukrainie i tego, że zagrożeniem dla czołgów są nie tylko inne czołgi, ale też ppk, artyleria czy bezzałogowce – działające samodzielnie, lub we współpracy z artylerią. Jak nowe platformy – Abramsy, K2, pomogą przygotować się przeciwko tym zagrożeniom?

Widzę tutaj przede wszystkim konieczność kompleksowej oceny tego wszystkiego, co się dzieje na Ukrainie. Dokonujemy jej wszyscy, jako inspektorzy rodzajów Sił Zbrojnych i wojsk, po to aby wypracować rozwiązania operacyjne, które będą potem wprowadzane w rozwiązania taktyczne pomagające jak najskuteczniej odpowiadać na zagrożenia, o których Pan mówi. To również są rozwiązania technologiczne i techniczne prowadzone na poszczególnych platformach, takie jak choćby systemy ochrony aktywnej.

Nie zapominajmy również, że modernizacja Sił Zbrojnych jest prowadzona w sposób harmonijny, uwzględniający potrzeby we wszystkich, a w szczególności w tych priorytetowych obszarach. Coraz pełniejszego wyrazu nabiera program budowy naziemnej obrony przestrzeni powietrznej naszego kraju, w skład którego będą wchodziły trzy wzajemnie uzupełniające się warstwy – średniego, bliskiego i bardzo krótkiego zasięgu. Począwszy od mogących zwalczać najbardziej wartościowe cele wyrzutni Patriot, poprzez system Narew wyposażony w pociski rakietowe CAMM, na systemach poziomu taktycznego kończąc, takich jak zestawy Pilica, Poprad, ręczne wyrzutnie pocisków Piorun, a w niedalekiej przyszłości również systemy Sona, które będą stanowiły bezpośrednią osłonę dla pododdziałów wojsk pancernych i zmechanizowanych. Nie zapominajmy też o rozwoju Sił Powietrznych, które dzięki samolotom F-16, F-35 oraz wspierającym je samolotom FA-50PL będą mogły zapewnić nie tylko bezpieczeństwo naszym pododdziałom lądowym z powietrza, ale również realizować na ich rzecz misje wsparcia CAS.

Często słyszałem, że nadchodzi schyłek broni pancernej i muszę powiedzieć, że mnie jako czołgistę to bolało, ale zawsze okazywało się, że to nieprawda. W przeszłości dowodziłem Brygadą Kawalerii Pancernej i czołgi są mi bliskie, ale to co mówię, wynika z doświadczeń prowadzonych konfliktów, także na Ukrainie. Czołg to broń, która doskonale się sprawdza w obronie, również prowadzonej w sposób aktywny.

Posiadając środki przeciwpancerne, takie jak Javelin można tworzyć zasadzki, zatrzymywać kolumny pancerne, spowalniać tempo realizacji działań ofensywnych przez przeciwnika. Ale raczej nimi nie zbuduje się zdolności wyprowadzenia kontrataku, przejęcia inicjatywy na szczeblu taktycznym, a następnie operacyjnym. Do tego potrzebny jest sprzęt pancerny i być może ten potencjał, który budowany jest na Ukrainie, również w oparciu o donacje, pozwoli w przyszłości na przygotowanie takich działań, które pozwolą na odzyskanie straconych terenów.

Dziękuję za rozmowę.

współpraca Jakub Palowski

Komentarze (48)

  1. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Podsumujmy - stara gwardia lobby pancernego - ukształtowana za PRL w czasach wojowania a la zimna wojna wzór 1970 - przeforsowała prócz 366 Abramsów, także 1000 K2, które nie spełniają wymagań naszego teatru wojny. Jasne - oni przecież w tych czołgach płonąc nie będą - za to mają łatwą ścieżkę kariery. ZERO, KOMPLETNIE ZERO wyciągnięcia elementarnych wniosków z wojny w Ukrainie po 24 lutego. Gdzie największa pełnoskalowa wojna po 1945 udowodniła, że królem pola walki nie są czołgi, bo te spadły z roli głównego środka przełamania operacyjnego w ciężkich związkach pancernych do roli taktycznych wozów wsparcia operujących w rozproszeniu w plutonach - a królem wojny jest precyzyjna sieciocentryczna pozahoryzontalna projekcja siły. dalekiego zasięgu.

    1. raf4

      100% racji ...wojna trwa od pół roku a ciągle cicho o np produkcji Olchy w naszym Mesko...od 2 lat Ukraina nas na to namawia! Ale czołgów zamówili że hoho!

    2. sebaa

      @raf4 zapewne dlatego ze nasze poszły na ukraine bo były tam bardzo potrzebne :) i co ukraina udowadnia ze bez czołgów to nie ma walki :)

  2. Darek S.

    Szkoda, że nasi decydenci pojechali na zakupy, bez przygotowania, bez specjalistów przy boku. Kupno gotowych 200 czołgów według obecnej konfiguracji jest mądre. Zgoda na budowanie w kraju, przez cały okres trwania tego procesu, czołgu, który można bardziej przystosować do naszych potrzeb, ale tego nie zrobimy, żeby nie psuć biznesu Koreańczykom, to już jakaś głupota.

    1. bc

      Panie a ile to roboty i ile to myśleć trzeba, jakieś testy w terenie zrobić... a tak wystarczy powiedzieć że będzie rzekomo za ciężki i niemodny... sztuka jest sztuka, szkoda że gorzej opancerzona niż stary Leopard.

    2. sebaa

      @bc Szkoda ze tylko z boków bo od czoła bije na głowę stare leopardy :) a Wagowo to odpowiednik naszych A4 a nasze A4 maja odporność na poziomie PT91 :) a pod względem możliwości przedział miedzy a6/a7 No i dostępny od zaraz w dużych ilościach nasze ostatnie K2 przyjdą w tym samym czasie co węgierskie A7 :) tylko ze my ich prawie 4x więcej dostaniemy :P A lepiej mieć pojazd niż nie mieć noo i boki można wzmocnić co ma być zrobione

  3. jasiu z lasu

    zdanie ze leopard 2A5 jest gorszy od K2 to kpina

    1. Chyżwar

      Kpiną byłoby porównanie K2 z A6. Zawieszenie autoloader i elektronika to kosmos w porównaniu z niemiecką archaiczną zabawką.

    2. Valdore

      @Chyzwar i co ci z tego zawieszenia jak to co ma Leo2A6 uniesie więcej a czołg jest równei szybki jak K2 Autoloader nie daje ci żadnej prtzewagi, ale popatrz M1 tez go nie ma, podobnie jak Merkava a te czołgi rozgniataja K2 pod każdym wzgledem. A co do elektroniki to też nie ma ty wielkeij przewagi choć K2 ma radar, czego nei ma w Leo2A6. Tyle ze odpowiednikeim wiekowym K2 jest Leo2A7.

    3. sebaa

      @Valdore Specjalista wszystkowiedzący znowu pisze :) Poczytaj sobie jaka jest różnica miedzy zawieszeniem hydro pneumatycznym a na drążkach skrętnych w casie reperacji uszkodzeń np :) Po drogie regulacja prześwitu i wysokości max pojazdu po trzecie regulacja max i min wychyłu działa przy podjazdach czy zjazdach za pomocą zawieszenia Tam gdzie Leopard będzie patrzał; lufa w niebo albo ziemie rył K2 będzie mógł jeszcze strzelać :) Autoloader nie daje przewagi ?? 10-12 strzałów na minute masz stale a w czołgach z lądowniczym a - zmęczenie b - wyszkolenie C - możliwość przejścia na armatę 140 mm i wtedy ten biedny lądowniczy się w skrócie zesra ale nie da rady na dłużej i tak wiekowym to jest K2 tak plasuje się miedzy A6 a A7 ale pod względem masy cóż masz jednak te 10-12 ton mniej od a7 :) Ale Leclerc ma i o zgrozo do M1 są opracowane i gotowe automaty lądowania :) ale to tak jak u nas miał BWP pływać to pływa :P Beton i przyzwyczajenia

  4. Osama bin Laden

    6. Dobudowania teraz w czasie pokoju systemów blokowania autostrad i dróg co 20km w rejonie wschodnim i co 50km wzdłuż A4. Nie może być tak że jednostka zwiadowcza na BRDM ma gdzieś Gliwicki WOT, wpada na autostradę i godzinę pózniej wprawdzie zostanie chwilowo zatrzymana, ale pod Opolem. 7. Przeprosić się z Izraelem bo ECM pody i radary do FA-50 są izraelskie. 8. Czas na MLU do F-16 i pylony z porządnym systemem MWS i ECM.

  5. Osama bin Laden

    4. Przeprosić się z Izraelem i dokupić Spike NLOS tak aby uzupełniał brimstone w miksie 1:8, bo Brimstone atakuje grupowo a NLOS punktowo, jest konieczny w zadaniach podprogowych oraz do dokończenia celów kluczowych. Do tego NLOS jest potrzebny do obrony zalewu wiślanego jak i przekopu przed oskrzydlającymi desantami. 5. Dobudowania zaplecza na dwie pary dyżurne w porządnym bunkrze przy każdym cywilnym lotnisku w Polsce, i reaktywowania części wojskowej lotniska w Bydgoszczy jako zapasowe.

  6. Osama bin Laden

    Polska potrzebuje: 1. Naziemnych wersji na pociski RBS15, bo się zaraz okręty rakietowe rozpadną. Poza tym nie będziemy strzelać RBS15MK2 z kontenera na okręcie jeśli pocisk jest po resursie. Strzelanie z RBS15 z lądu ma bardzo duży sens, bo NSM nie są najlepsze podczas opadów deszczu, i nie gwarantują szybkiego i zdecydowanego zatopienia dużej jednostki - nie mamy czasu czekać dwie doby aż się łaskawie krążownik rakietowy raczy wypalić jeśli ma np. eskortę która kontynuuje działania blokadowe lub desantowe. 2. Trochę wyrzutni NASAMS do obrony baz lotniczych, bo nie będziemy trzymali wszystkich amraamów podwieszonych pod parą dyżurną a 90% w magazynach czekając na pierwszy kwadrans wojny. 3. Przeróbki bazy w Szymanach (operacja Klewki) na porządną bazę pod tuzin FA-50 i rozważenia wycofania się z Malborka bo jest w zasięgu strzału artylerii 300mm. Warto też doposażyć DOL pod Wielbarkiem.

  7. Jarema

    HSW S.A. ma zdolności produkcyjne lub może je w znacznym stopniu powiększyć poprzez inwestycje w park maszynowy, robotyzacje procesów technologicznych, wybudowane hale w strefie ekonomicznej lub nowe hale produkcyjne. I tych co wątpią przypominam że była Stalowa Wola ogromnym światowym producentem stali, maszyn budowlanych na kołach i gąsienicach i wyrobów wojskowych. Dziś nie wszystko zdegradowano można jeszcze odbudować dawny COP są w odległości 100-150 km zakłady które mają potencjał by razem z HSW S.A. wykonać praktycznie każde wielkie długofalowe zamówienie rządowe w możliwie krótkim terminie to młyn na kryzys i inflację.

  8. strada

    Wszystko to są bajki z mchu i paproci. W przyszłym roku na same odsetki od zadłużenia Polska wyda 70 mld złoych ( jescze niedawno wystarczało 20 mld). Inflacja i zadłużenie rośnie lawinowo. Morawiecki zna tylko wydumaną pseudo-ekonomią korporacyjną ( opierająco się o korupcyjny lobbing ) nie ma pojącia a realnej ekonomii. Jeśli się nic nie zmieni za rok maximum dwa Polska będzie w cięzkim kryzysie ekonomicznym i o 300 tysięcznej armii, o ogromenj modernizacji armii można zapomieć.

    1. Chyżwar

      Tak, tak. SepV3 to też były dla takich jak ty bajki z mchu i paproci. Liczyliście, że Amerykanie nam ich nie sprzedadzą ze względu na "brak demokracji".

    2. Valdore

      @Chyżwar, jak widze juz zapomniałes jak Kongres USA nie dawał zgody na ten zakup, dopóki plany Putina wobecn Ukrainy nie stały się jasne i dopóki PiSW nie wycofał sie rakiem ze swojej wojenki z USA i łamania prawa międzynarodowego?

    3. Chyżwar

      @Valdore Fakty są takie, że kongres dał zgodę. Ty jednak ciągle usiłujesz dyskutować z faktami. Obstawiam także, że trzęsiesz się ze złości kiedy pomyślisz o Niemcach, których wschodnia i energetyczna polityka w świetle jupiterów wzięła w łeb. Nawiasem mówiąc liczenie na to, że Polska nie dostanie Abramsów i działania niektórych "polskich" polityków żeby w imię ich partykularnych interesów tak się właśnie stało postrzegam jako obrzydliwość.

  9. raf4

    1 nie bedzie K2PL czy K2NO bedzie tylko z lekko odpicowany K2 jako K2PL 2. nie wiem dlaczego ale ciezkie BWP maja byc koreanskie .....why? ....choc jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o ...$$ 3. 16 i 18 DZ maja byc w pierwszej linii a 11 DKP ma byc obwodem....tylko ze 18 i 16 podstawiamy pod lufy orków sa blisko granicy wiec do walki moze sie okazac bedzie tylko 11 bo reszta poleci w chmurze iskanderow.....tak do przemyslenia 4 BMS ma byc jeden wszedzie....czyli placimy USA bo oni niczego nie pozwola wgrac na Abramsy.... 5. z tego wychodzi bardzo droga w utrzymaniu armia .....a mowimy tylko o Wojskach Ladowych

    1. Chyżwar

      A K2NO niby czym twoim zdaniem ma być? To ma być czołg z dodanym pancerzem. Dokładnie takim samym jaki Koreańczycy w późniejszym etapie planują dla siebie. To samo rozwiązanie dostanie PL.

    2. Valdore

      2Chyżwar, jak widac dalej do ciebie nie dotarło że nei będzie żadnego dodatkowego pancerza jedynie dołoza pare kostek ERA i z jedna -dwie blachy punktowo by no popatrz nie przeciążyć zawieszenia A K2 PIP jest modernizacją wyłącznei dla Korei, nasze K2 PL to standard kupionych teraz K2.

    3. Chyżwar

      @Valdore Doczytaj więc jakie elementy z PIP będą miały zastosowanie w eksportowych czołgach.

  10. prawda

    No to super K2PL wygląda na strzał w stopę. Czołg nie spełniający wymagań MON. Czołg za słabo opancerzony. Czołg który nie przyniesie korzyści dla nas takich jakie były oczekiwanie. Bo niczego się najważnieszjego nie nauczyć bo nie będziemy mieli doświadczenia z projektowania i wprowadzania zmian we współpracy z Korea. Im więcej upływa wody tym bardziej wygląda to na bezsensowną decyzję. Zamiast czołgu nowoczesnego i możliwego otwarcia na kolejne rynki będzie czołg przeciętny nie spełniający najnowszych standardów i z prawdopodobnie marginalną pozycją Polski przy ew dalszym eksporcie bardzo wątpliwym bo nikt inny K2 nie kupić. A ciężki K2PL dłuższy itd już na to mogłoby kilku klientow potencjalnie w samej Europie. Kolejny problemem łączącym się z poprzednimi brak doświadczenia pozyskanego przy K2PL będzie skutkował brakie doświadczenia na przyszłość następny.

    1. Takijeden

      Dopancerzony K2 z systemem aktywnej obrony to "średni" czołg? Bzdury.

    2. Valdore

      @takijeden, nie K2 nie będzie dopancerzony poza paroma kostkami ERA i jakąs blachą w jednym/dwóch miejscach punktowo by nie przeciązyc zawieszenia.

    3. Chyżwar

      @Valdore Te K2 po rozpoczęciu produkcji czołgów w Polsce zostaną dopancerzone czymś więcej niż kostkami ERA. Wszyscy o tym trąbią na lewo i prawo z Koreańczykami włącznie. Ty jednak nie przyjmujesz tego do wiadomości ponieważ ten "drobiazg" nie pasuje twojej proniemieckiej narracji.

  11. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Co najgorsze - zakupy z półki gołego sprzętu, już widoczne okrajanie transferu technologii przy K2 [zapewne będzie to po prostu fabryka koreańska i zero transferu technologii - dogodnie usadowiona w UE pod klientów europejskich - naszym kosztem] - to kosztem przemysłu polskiego - i kosztem INWESTOWANIA w zakupy technologii high-tech - a to jest podstawą wygranej rywalizacji z Rosją. Rosja naszych czołgów się nie boi - ma w składnicach 20 tys - i swoje Kornety, Wichry i inne kppanc - aż nadto. Rosja boi się wyłącznie tego, ze przegonimy ją technologicznie - bo mamy otwarty rynek do zakupu technologii - a Rosja jest duszona sankcjami technologicznymi.

    1. Piotr Glownia

      Dziki liberalizm Planu Morawieckiego zlikwidował patriotyzm przemysłowy z programu PiS. PiS wałkował 2005-2007 gospodarkę liberalną niczym furiat i na mózgu siadło. Gospodarka Tygrysia to żaden liberalizm. Singapur, pozbawiony własnych surowców, nie stał się najbogatszym krajem świata, na wolnym handlu. Singapur bez własnego przemysłu nie byłby krajem, którym dziś jest. Morawiecki przez 3 lata zbierał 500 mln zł na niezbędną 1 fabrykę prochu i po 3 latach wysupłał na jej budowę aż całe 300 mln zł z budżetu. Oczekujesz INWESTYCJI po TEJ "Dobrej Zmianie"? To, że nowoczesny przemysł to wojsko, a nowoczesne wojsko to przemysł, nikt w tym PiS nie rozumie. Patrz ten obłęd pułkowych zakupów niczym w skorumpowanym afrykańskim państewku łapówkarskim. PiS:em gospodarczo rządzi bezapelacyjnie Balcerowicz! Ktoś ma jeszcze złudzenia?

  12. mar1

    Dobra bedzie wymiana sprzętu. Moje pytanie jako soby spoza wojska. Sprzet będzie, czy czynnik ludzki w WP będzie też na takim poziomie. W Ukrainie z tego co sie czyta to wymieniono "zasłużonych" oficerów wyższej rangi. Niestety moje doświadczenia z kadrą, organizacją WP były fatalne. Najpierw byłem prawie rok w 1990r wtedy legł gruzach mit Janka Kosa (wojsko okazało sie jeszcze wiekszym bajzlem niz jakiekolwiek przedsiebiorstwo państwowe), po 7 latach ćwiczenia nic sie nie zmieniło. No i 2010r. niby w NATO mysle sobie będxzie ok. Jeszcze wiekszy pic. czy coś zmieniło na lepsze. (Oczywiście spotykałem oficerów, którym się chciało i mieli potencjał ale system to system)

    1. bc

      Jak nie zaczną wyrywkowych alarmowych ćwiczeń to dalej będzie fikcja i rollup, tradycje długie jeszcze z CK Imperium.

  13. bc

    Na AS21 tylko Polska wieża ZSSW w dopancerzonej wersji ma sens bo ta Izraelska podobno w Australii to tak sobie. Testy Borsuka w pasie polodowcowym na Mazurach logiczne ale po co od nowa karuzela z Leo, zwiedzi już chyba wszystkie dywizje. Czemu nie jeden batalion M1A1 przecież Amerykanie tam je mają. 16Dywizja dalej w pruskich koszarach?, pod nosem śmigłowców szturmowych itd, armatohaubice patrolują granice, wydaje się mld a żałuje mln na kilka nowych baz. BMS z półki... już nie mówiąc o stratach dla gospodarki, rozwoju własnych firm itd, to kto będzie miał do tego kody źródłowe. Bez poprawy opancerzenia boków i izolacji amunicji w K2PL/K2PIP, no to to uzupełnianie strat się faktycznie przyda... Kolejne po wozach saperskich M1150AB dla Abramsów i wozach amunicyjnych K10 dla armatohaubic K9 "genialne" oszczędności kosztem zdolności i przeżywalności.

  14. raf4

    Kompletnie nie rozumiem dlaczego nie można Borsuka do pancerzyc i zrobić ciężkiego BWP beż pływania....kompletnie nie rozumiem dlaczego nie można zwiększyć produkcji Kraba x3-5 zamiast K9.....kompletnie nie rozumiem dlaczego brak zamówienia na languste2 z moderka reszty i pozbycie się gradów na Ukrainę....kompletnie nie rozumiem dlaczego wszystko idzie w pancerz a nie mamy piechoty do wsparcia manewr orków pod Kijowem nikt nie zauważył jak pancerz musiał uciekać bo zabrakło piechoty do asekuracji!!! Już od 5 miesięcy z 6 i 7 brygady powinni zrobić dywizje takich naszych rangersow i marines żeby mieć mocna piechotę do walki ...

    1. raf4

      Do tego dodam totalny brak komunikacji z płatnikiem tych koreanskich fanaberii czyli podatnikami...kupują coś w Azji za grube MILIARDY zero przetargu wymagań takie kupowanie jak w sobotę w biedronce a może jeszcze to za 2 mld€ a może to za 4 mld€!

  15. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Wojna w Ukrainie pokazała koniec czołgu jako głównego oręża przełamania operacyjnego - bo są to środki specjalizowane do walki ogniem bezpośrednim dohoryzontalnym - tymczasem "królem" pola walki [i rolowania zaplecza i podstawy operacyjnej] stała się saturacyjna siła precyzyjnych efektorów dalekiego zasięgu. Wygrywa, kto dalej widzi real-time, kto ma efektory o dalszym zasięgu. Dlatego cały czas powtarzam do skutku: jeden Krab z APR wpięty sieciocentrycznie w rozpoznanie/pozycjonowanie dronowe - wart batalionu czołgów. Wybije je z dystansu daleko zza horyzontu w 10 góra 15 minut - a czołgi nawet nie zobaczą swego pogromcy.

    1. Al.S.

      To ja jadę K2, a atakujesz dronem. OK. nie zauważył go radar Bystra/Soła OPL. Widzisz mój czołg, dajesz namiar artylerii.. Kilka sekund przed uderzeniem musisz mnie oświetlić radarem, żeby skorygować tor pocisku. Oświetlanie w ostatniej sekundzie włóż między bajki- 50G to przy Ma4 aż 3 km promienia, więc korekta trwa.. Mój LWS wykrywa laser i go namierza. Radar MAWS wykrywa pocisk 155mm- to że go nie zobaczę dołóż do poprzedniej bajki. Pocisk leci ok Ma4, widzę go w odległości 5 km., mam więc około 4 sek na reakcję. System strzela granaty aerozolowe VIRSS i laser gubi namiar. Kierowca daje po hamulcach i czołg zwalnia z przeciążeniem 1G, Po ok 1,5 sekundy jest więc 10m od miejsca, w którym byłby bez hamowania. Sterownik pocisku liczy pozycję na podstawie ostatnich danych. Wali więc w ziemię dobre 30 metrów przede mną. A teraz mogę się zająć twoim dronem. Halo, chłopaki z OPL. mam dla was dronik Tadzika, macie go już na BMS.

    2. Robert0

      Widzisz @ALS ile to zachodu by kolumna czołgów uniknęła najpierw wykrycia a potem zniszczenia. Tylko zapominasz o 3 sprawach: - co jesli Krab (bo bida w WP) bedzie walił z amunicji OB - wtedy i twój system nie zadziała, a same odłamki i tak wyeliminują czołgi. Poza tym kolumny pojazdów musiałby byc w ruchu przez cały czas a to raczej nie wykonalne. - twoje systemy nie zadziałają raczej na oświetlenie laserem z góry tak powiedzmy pod kątem powyżej 60 stopni, -po trzecie systemy kierowane termicznie Bonus lub Smart nie dadzą dużego pola wyboru. No i na koniec zestrzelić nisko latający dron typu FlyEye jest bardzo trudno. Z doświadczenia wiem, że Soła go łapie ale przy wiekszych wyskościach lecz Grom ma problem z uchwyceniem bo w dalszych odległościach sygnatura termiczna jest słaba.

    3. Chyżwar

      @Robert0 I dlatego konieczna jest mobilna OPL, która radzi sobie z małymi dronami i posiada zdolności C-RAM. Podobnie zresztą jak pożądany byłby APS potrafiący likwidować zagrożenie z góry. A i jeszcze jedno, bom zapomniał. Ruscy są "co nieco" za Zachodem jeśli chodzi o inteligentną amunicję. Owszem. Mają taką, która leci na odbitą plamkę. Mają też PPK. Tylko, że to nie wymyślne zachodnie konstrukcje typu "wystrzel zapomnij" z top attack na dodatek.

  16. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Obie strony wojny w Ukrainie korzystają z rozpoznania satelitarnego, samolotów ELINT/AWACS i dronów - Ukraińcy z amerykańskich środków i własnych dronów, Rosjanie ze swoich środków. W tych warunkach koncentracja więcej niż kompanii czołgów nie jest możliwa, bo ściąga nawałę artyleryjska i drony, a faktycznie są to wspierające się plutony. Jedno jest pewne - era czołgów jako głównego operacyjnego środka przełamania się skończyła - pozostała im jedynie marginalna rola taktycznego wsparcia bezpośredniego - a i to pod zasadniczymi warunkami. W tych warunkach nie to że dywizje i brygady pancerne - ale nawet bataliony czołgów nie mają sensu - więcej - stanowią olbrzymi bagaż dla armii przy niewielkich bonusach, jakie dają.

    1. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

      Al.S. - powołujesz siena systemy, które z czołgami nie mają nic wspólnego. I to ma niby uzasadniać "pierwszoplanową" rolę czołgów? Na czym niby ta rola ma polegać? Wolne żarty. Tak naparwdę napisałeś o walce sensorowo-elektronicznej - a ja cały czas właśnie podkreślam konieczność budowy sieciocentrycznego saturacyjnego kompleksu C5ISTAR/EW - i wpięcia do niego ze wszystkich domen wszystkich efektorów precyzyjnych jak najdalszego zasięgu, wszystkich sensorów, wszystkich nosicieli - najlepiej zdronizowanych - dla uzyskania asymetrii koszt/efekt w stratach i w zdolnościach i w dopuszczalnym ryzyku zastosowania. W sumie - tylko w 100% potwierdzasz moją diagnozę - przestarzałe systemy zimnej wojny "OUT" - króluje RMA.

    2. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

      I jeszcze jedno - nie potrzebujemy wcale mas czołgów. Natomiast potrzebujemy precyzyjnej pozahoryzontalnej projekcji siły - której czołgi [specjalizowane do ognia bezpośredniego dohoryzontalnego - nie dają]. Czyli precyzyjnej artylerii lufowej i rakietowej dalekiego zasięgu, rojów dronów w efektorami precyzyjnymi - wszystko wpięte siecicoecentrycznie real-time. Nie jestem fanem Kraba - wolałbym Kryla ze względu na koszt/efekt i mobilność operacyjną [bo taktyczna nie jest potrzeba przy strzelaniu z dystansu] - ale z elewacją 85 stopni to idealna ciężka armata prak/plot - oczywiście z amunicja precyzyjną Leonardo Vulcano czy BAE HVP. Czyli DODATKOWO Narew - i mniej zaawansowane funkcje Wisły. Niestety MON i inne instytucje - murem za starą gwardią lobby pancernego....czyli jak za kawalerią z lancami w dobie karabinów maszynowych...

  17. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Zamiast inwestować w Przemysł 4.0 dla wyjścia z roli podwykonawcy Niemiec, a szerzej - jądra karolińskiego [Niemcy, Francja, Benelux] - dla budowy produktów high-tech w technologiach podwójnego zastosowania - my idziemy w ZADŁUŻANIE się - sami sobie niszcząc perspektywy rozwoju. Trudno o bardziej krótkowzroczną i antyrozwojową politykę - jeżeli to w ogóle można nazwać polityką. Mamy Skarbiec Suwalski surowców strategicznych high-tech - sam lewar finansowy [bez żadnego zadłużania się w ramach KPO] jest wart na starcie 2 biliony złotych - i "dobra zmiana" programowo marnuje wszystkie szanse budowy REALNEJ SUWERENNOŚCI i ROZWOJU Polski.

  18. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    MON w swoim czasie nie dopilnował kontraktu na modernizację Leo 2 PL. W rezultacie dla przykrycia nieudolności - zakupiono 250 Abramsów - miały być od 2023 - ale "wyszło jak zwykle" - czyli z 2 letnim poślizgiem. Tymczasem po 24 lutego strach zajrzał w oczy sternikom nawy państwowej - dopiero wtedy się obudzili. Zobaczyli wszystkie zaniechania - przynajmniej od SPO2017 - i dla przykrycia ewentualnych zarzutów poszli na "hurrazakupy". Kupując kompletnie bezsensowne na poziomie operacyjnym czołgi - bo właśnie po 24 lutego czołgi zostały zdetronizowane i zmarginalizowane - a nawet taktycznie jako wsparcie Abramsy SEP V3 za ciężkie, a M1A1 SA przestarzałe - zaś K2 nie odpowiadają wymaganiom naszego teatru wojny.

  19. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    cd3 Co do 150 Homarów zatwierdzonych w SPO 2017 - wystarczyło WTEDY dogadać się z Koreą Płd co do K239 [zakupu, czy lepiej licencji] - i już byśmy mieli w linii te 150 wyrzutni - a nie kopali studnię do pożaru - słono przepłacając i na niekorzystnych warunkach - bo z nożem na gardle. Zresztą - od 2016 nieustannie rekomenduję [także adresując to instytucjonalnie] transfer technologii systemu prak/plot L-SAM - deklasującego Patriota, czy systemu niższego piętra plot/prak KM-SAM - lepszego od CAMM/CAMM-ER. A generalnie - nie zakupy sprzętu - nawet nie zakupy "gołych" licencji - ale kluczem strategicznym są zakupy transferów technologii bazowych high-tech. W tym elektroniki - gdzie pierwszy duży krok do suwerenności wymaga ledwo 0,5 mld zł - i tych pieniędzy nie ma - a na 1000 K2 wydamy z całą otoczką ca 100 mld zł.

  20. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    cd2 Chyba nie muszę tłumaczyć, jak by wyglądały teraz zdolności WP wobec zagrożenia Rosji - gdybyśmy w linii mieli 250 Krabów? - gdzie też by KONSEKWENTNIE postarano się i o odpowiednią ilość dronów rozpoznania i pozycjonowania sieciocentrycznego real-time [TOPAZ z JAŚMIN] - zamówionych WTEDY w 2017 - i odpowiednią ilość amunicji precyzyjnej dalekiego zasięgu - gdzie kupiono by licencję [np. od Leonardo Vulcano - np. za duży kontrakt na śmigłowce, czy Bofors Bonus - gdzie Szwedzi sami nam to proponowali po 2014]. I chyba nie musze tłumaczyć, jak bardzo "in plus" by się zmieniła sytuacja Ukrainy, gdybyśmy mogli zasilić ją tym roku - do jesieni - 72 Krabami z amunicją precyzyjną [Leonardo Vulcano zasięg 80 km] z sieciocentrycznym rozpoznaniem/pozycjonowaniem?

  21. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    cd2 - Co gorsza - w Strategicznym Przeglądzie Obronnym 2017 zatwierdzono 500 Krabów i 150 Homarów. WTEDY 5 lat temu - należało podjąć decyzje - głównie wielomiliardowych nakładów w HSW, a najlepiej w stworzenie połączonego narodowego kompleksu przemysłowego - wraz z Łabędami, Gliwicami, Siemianowicami, Cegielskim, Kutnem - i z poznańskim centrum silników wojskowych. Zdolności HSW [i tak wykorzystywane w przypadku Kraba tylko w 2/3] - wzrosłyby 3-4 krotnie. Mielibyśmy w linii w gotowości bojowej ca 250 Krabów - i dostawy dla Ukrainy bez szkody dla stanów WP - i to byłby kontrakt dla Ukrainy wykonany razem z darowizną w ten rok. - prosto z linii produkcyjnej.

  22. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    cd podsumowania. Zatem stawiamy na całkowicie przestarzały operacyjnie i w sumie taktycznie, podrzędny środek walki w postaci czołgów - gdy powinniśmy stawiać BEZDYSKUSYJNIE - bo rzecz JUŻ została OSTATECZNIE udowodniona na polu walki Ukrainy - na precyzyjną artylerię rakietową, lufową i drony z efektorami precyzyjnymi - jak najdalszego zasięgu.

  23. LMed

    No coż, czy wobec rezygnacji z adaptacji K2 do warunków europejskich, nie trzeba będzie wprowadzić dodatkowych kryteriów przy doborze załóg typu:: maks. wzrost 165 cm, maks. waga 60 kg?

    1. Chyżwar

      Kolega medyk chyba nie za bardzo w temacie? Koreańczykom się ostatnio dość dobrze żyło. Dzięki temu nie są tacy niziutcy jak kiedyś. Ich średnia wzrostu obecnie nie odbiega za bardzo od tego, co mamy u siebie, w Polsce.

    2. LMed

      Oj tam, porównaj sobie ich sylwetki z naszymi "chłopami" z uroczystego podpisywania tegoż wiekopomnego kontraktu. Są tej samej postury? Czy kolega Chyżwar nie jest jak zwykle na bakier z faktami?

    3. Valdore

      @Lmed pomyliło ci się z japońskimi czołgami, które są istotnie dopasowane do mniejszych gabarytów załogi niz zachodnie.

  24. Królewiec

    Super będzie sprzęt .Tylko kto będzie to obsługiwał? . Kto i gdzie wyszkoli załogi i obsługę ? Dobrowolna Zasadnicza Służba Wojskowa ,? Prowizorka na łapu capu , jakoś to będzie . No i nie jest . Szkolenie 28 dniowe funkcjonuje , tu nie ma wielkiej filozofii .Potem schody , nikt w WCR nic nie wie . Nie ma jasnej, spójnej drogi kariery dla kogoś kto chce zostać podoficerem lub oficerem , nawet specjalistą .Wrzucają do systemu , gdzieś tam brakuje jakiegoś specjalisty . Super jedziesz . Na dzień dobry wszyscy zdziwieni że przysłali cię właśnie tu .Pewnie że potrzebują ale specjalisty do obsługi nie katapulty ale sprzętu za grubą kasę . Szkolenie ? jak , gdzie , na czym i kto ma to robić? i dlaczego dla jednej osoby ?.Jak to zorganizować ? To proste- profesjonalnie . Chociażby tak jak szkolenie Z-ki za komuny ..

    1. Takijeden

      Jak to kto? Ludzie. Ukraińcy w miesiąc uczą się użytkowania zachodniego sprzętu.

  25. Rybak

    I jeszcze ta wrzutka o ewentualnym powrocie Leo do 11 dywizji... Czyżby ktoś się obudził,że dywizja idzie w rozsypkę i chce dać nadzieję dla jej żołnierzy?

    1. Qba

      Kapneli się że 180 K2 i 370 Abramsów to za mało. Więc Leopardy muszą zostać jeszcze 20 lat,

    2. prawda

      Przecież nikt nie mówi o wycofaniu Leopardów szyciej niż za 20lat. Bo nie będze K2PL by je zastąpić szybciej.