Reklama

Druga dostawa CAESAR'ów dla Estonii

Estońska armatohaubica CAESAR MkI.
Estońska armatohaubica CAESAR MkI.
Autor. RKIK/ECDI / Flickr

Estonia odebrała drugą partię armatohaubic CAESAR, zwiększając liczbę na stanie armii do 12 egzemplarzy. Tallin planuje pozyskać więcej francuskiej artylerii, co zapowiedział niedawno minister obrony Hanno Pevkur.

Estonia podczas targów Eurosatory 2024 podpisała umowę na zakup 12 sztuk tego francuskiego hitu eksportowego z opcją na pozyskanie kolejnych sześciu dział. Od przynajmniej jesieni zeszłego roku na terenie Francji trwało szkolenie estońskich załóg, które przygotowywały się na dostawę pierwszych pojazdów, co miało nastąpić do końca minionego roku. Nastąpiło jednak lekkie opóźnienie i dostawa została zrealizowana pod koniec stycznia.

Reklama

Druga dostawa Cezarów miała zostać zrealizowana do końca lata, ale miała miejsce już na początku sierpnia. Wtedy dostarczono pozostałe sześć dział, co dopełnia zawartą w zeszłym roku umowę. Oprócz tego Tallin podpisał umowę na wsparcie eksploatacji Cezarów przez 20 lat, której wartość może wynieść do 100 mln euro. W ramach tej umowy dostarczane są m.in. części zamienne. Niedawno minister obrony Estonii Hanno Pevkur zapowiedział zakupy kolejnych Cezarów (mając zapewne na myśli dodatkowe 6 haubic zawartych w prawie opcji).

W drugiej połowie lutego poborowi oraz rezerwiści estońscy wzięli udział w szkoleniu z obsługi francuskiej artylerii, trwającym siedem tygodni. Zakończono je w marcu strzelaniem z użyciem ostrej amunicji, co odbywało się z wykorzystaniem krajowego systemu wsparcia ogniowego Tooru.

Co ciekawe, plan dotyczący nauki estońskich artylerzystów miał powstać na bazie doświadczeń z procesu obsługi gąsienicowych armatohaubic K9A1 (określonych lokalnie jako K9EST Kõu). Sam program szkolenia ma być pilotażowy i zostanie poddany ocenie pod kątem wdrożenia ewentualnych poprawek.

Estońska armatohaubica CAESAR podczas ćwiczeń.
Estońska armatohaubica CAESAR podczas ćwiczeń.
Autor. Rasmus Allik / Estonian Defence Forces

CAESAR (Camion Équipé d’un Système d’Artillerie) to francuska armatohaubica samobieżna o trakcji kołowej produkowana przez KNDS Nexter (niegdyś Nexter Group). Jest przystosowana do montażu na podwoziach różnych samochodów ciężarowych w układzie 6x6 lub 8x8, zgodnie z wymaganiami klienta. Najczęściej stosowanymi nośnikami są Renault Sherpa 5, Mercedes-Benz Unimog (oba 6x6) oraz Tatra 815-7 (8x8). CAESAR posiada uzbrojenie główne kalibru 155 mm z lufą L/52 (o długości ok. 8 metrów), którego maksymalna donośność wynosi ponad 40 km podczas strzelania pociskami odłamkowo-burzącymi z gazogeneratorem dennym. CAESAR korzysta z szerokiej gamy amunicji kompatybilnej z JBMoU, w tym klasycznej odłamkowo-burzącej, przeciwpancernej BONUS oraz nowych kierowanych pocisków Katana 155 mm.

Czytaj też

Zapas amunicji w wariancie francuskim, na podwoziu Renault (Arquus) z napędem 6x6, wynosi 18 pocisków wraz z ładunkami miotającymi. Dotychczas powstało ponad 300 egzemplarzy tego systemu. Trafił on na wyposażenie Sił Zbrojnych Francji, Arabii Saudyjskiej, Tajlandii, Estonii, Maroka, Indonezji oraz Ukrainy. W niedalekiej przyszłości wejdzie do służby w Belgii, Portugalii, Słowenii, Armenii, Chorwacji, Czech oraz na Litwie. Z użytkowania tego systemu zrezygnowała Dania, przekazując Ukrainie wszystkie 19 egzemplarzy z własnych sił zbrojnych.

Estońskie armatohaubice CAESAR.
Estońskie armatohaubice CAESAR.
Autor. MoD Estonia/X
WIDEO: Święto Wojska Polskiego 2025. Defilada w Warszawie
Reklama

Komentarze (3)

  1. eee

    Zastanawia mnie że co roku zwożą koleją tygodniami sprzed ciężki na defiladę i nikomu nawet nie przychodzi refleksja, .. Jakby to jakby były koła zamiast gąsienic, lawet, tirów i PKP.. A coby się działo ,gdyby tyłu ludzi nie musiało za tym ganiać tylko ułamek tego...nie mielibyśmy roboty......? Może byśmy robili coś .....sensownego.

  2. Zygazyg

    Coraz bardziej dziwi mnie zakup tego typu uzbrojenia w XXI wieku, gdzie załoga biega po polu w czasie eksploatacji haubicy i jest niezdolna przeżyć ogień kontrbateryjny. .jedyne kołowe systemy mające sens to Archer lub RCH155 ( chyba też Zuzana?) gdzie załoga przebywa w opancerzonej kabinie w czasie strzelań , Lub oczywiście systemy gąsienicowe. Dlatego nie jestem smutny że Krył nie dożył wdrożenia. Z punktu widzenia przeżywalności załogi byłby to krok wstecz w stosunku do Dan. Apopos, zastanawiam się czy Archer posadowiony na Jelczu z opancerzoną kabiną miałby rację bycia.

    1. Pucin:)

      @Zygazyg - ilość to też jakość - po porostu systemy tego typu produkuje się szybciej bo są prostsze i tańsze. Państwo które nie jest w stanie odtwarzać strat szybko upadnie. Jest to niezależnie od tego czy to Stan Zjednoczone Petersburga czy Waszyngtonu. Obecnie na świecie coraz popularniejsze są właśnie haubice kołowe. Owszem automatyczne jak Archer i EVA M2 (RCH155 to taki sam bełkot technologiczny jak PzH2000) to najlepsze rozwiązanie. Obecnie nikt rozsądny nie stroni nawet od ciągnionych, jak ukraińska 2P22 Bohdana-BG to prototyp wariantu holowanego z lufą 155 mm zamontowaną na łożu działa 2A36 Hiacynt-B, brytyjska M777 czy fińska K98 (155 GH 52) - obecnie na ciężarówce kal. 155 mm ARVE - połączenie podwozia samochodu ciężarowego Sisu E13TP 8x8 z K98. :)

    2. skition

      Ukraińcy myślą inaczej dlatego produkują 2S22 Bogdana w tym nawet ciągnione Bogdany. Taktyka użycia artylerii zakłada doskok, ostrzał odskok w czym Tatra Force są niezrównane .Niestety brakuje Tatra Force ,więc część Bogdan to Bogdany ciągnione. ..Nieprzydatne okazały się Panzerhaubitze 2000 ,które zwyczajnie zazwyczaj są zepsute. Lubią też Kraby, bo są proste i też bez automatu ładowania.

  3. radziomb

    Jednego nie rozumiem, skoro Litwa, Łotwa, Estonia serio boją się że ich podbije Rosja, to czemu nie zbroja się i nie maja służby wojskowej obowiązkowej i powszechnej jak Izrael?

    1. AntekMajcher

      Łotwa i Estonia mają, Litwa albo też ma albo niedługo wdraża

Reklama