"Czołgi niezastąpione na polu walki". Generał Mika o planach na 2021 rok i wyzwaniach modernizacji [WYWIAD]

5 marca 2021, 15:53
Clip0026.00_00_51_05.Still001
Generał Jarosław Mika, Dowódca Generalny RSZ. Fot. Defence24.pl.

Doświadczenia z ostatnich konfliktów, jak i rozwój zdolności potencjalnego przeciwnika pokazują, że połączenie siły ognia, mobilności i ochrony, jakie zapewniają czołgi, jest niezastąpione - mówi generał Jarosław Mika komentując dyskusję o "zmierzchu czołgu". Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych podkreśla również znaczenie Bezzałogowych Systemów Powietrznych i obrony przed nimi, artylerii oraz obrony przeciwpancernej i przeciwlotniczej. Generał mówi także o planach na 2021 rok, w tym ćwiczeniu Dragon-21 i zaangażowaniu Wojska Polskiego we współpracę międzynarodową.

Jędrzej Graf: Panie Generale, 2020 rok był szczególny, bo równolegle ze szkoleniem i przygotowaniem do działań wymusił zaangażowanie wojska w zwalczanie pandemii koronawirusa. Czy Pana zdaniem udało się utrzymać gotowość jednostek do wykonywania podstawowych zadań, pomimo prowadzenia wsparcia dla społeczeństwa?

Generał Jarosław Mika, Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych: Zapewniam, że gotowość bojowa Sił Zbrojnych nie została zakłócona. Co prawda pandemia COVID-19 wpłynęła na aktywność Sił Zbrojnych RP w 2020 roku, jednak Wojsko Polskie udowodniło, że jest instytucją elastyczną, szybko i płynnie adaptującą się do nowego środowiska oraz zagrożeń z tym związanych. Pomimo znaczących ograniczeń zrealizowaliśmy wszystkie priorytetowe przedsięwzięcia i zadania które zostały zaplanowane w roku ubiegłym.             

To między innymi działania w ramach Sił Odpowiedzi NATO (SON). Mimo panującej pandemii, dzięki zaprezentowanym przez żołnierzy 21 Brygady Strzelców Podhalańskich zdolnościom, jak również wysokiej gotowości do działania innych dedykowanych przez SZ RP do SON elementów, czyli Dowództwa Komponentu Wojsk Specjalnych oraz Grupy Zadaniowej OPBMR, przygotowanie Polski do dyżuru jako państwa ramowego zostało ocenione bardzo wysoko.

Siły Zbrojne realizowały liczne zadania na rzecz społeczeństwa, ramię w ramię z instytucjami cywilnymi stając na pierwszej linii przeciwdziałania SARS-CoV-2. Zaplanowane krótkotrwałe szkolenia żołnierzy rezerwy podlegały ciągłym modyfikacjom ze względu na obostrzenia obowiązujące w kraju, pomimo tego zrealizowaliśmy zdecydowaną większość ćwiczeń.

Również jeśli chodzi o szkolenia rezerwy, służbę przygotowawczą?

Na polecenie Ministra Obrony Narodowej uruchomiliśmy długoterminowe szkolenia żołnierzy rezerwy w wymiarze 90 dni mające na celu wsparcie społeczeństwa w walce ze skutkami pandemii. Z pewnością niewątpliwym sukcesem szkoleniowym jest dwukrotnie większa, w porównaniu do roku poprzedniego, liczba szkoleń podstawowych dla ochotników nie będących żołnierzami. Oczywiście szczególna sytuacja wymagała zastosowania nadzwyczajnych środków, ale do takich kryzysowych sytuacji Wojsko Polskie jest przygotowywane. 

Musimy sobie zdawać sprawę, że Siły Zbrojne to potężny żywy organizm, który aby sprawnie funkcjonować musi dbać o najmniejsze detale, o każdego żołnierza, dlatego też wszelkie sygnały o wykryciu wśród żołnierzy wirusa były szczegółowo analizowane i w możliwie najlepszy sposób neutralizowane poprzez stosowanie izolacji oraz kwarantanny w specjalnie wydzielonych obiektach. 

Warto podkreślić, że w walkę z COVID-19 włączyliśmy się już w marcu ubiegłego roku. Nie jest przesadą stwierdzenie, że żołnierz WP realizował i realizuje zadania przeciwdziałające SARS-CoV-2 niemal w każdym obszarze. Przypomnę zaangażowanie kilku tysięcy żołnierzy w uszczelnienie granic RP wspierających Straż Graniczną, wspólne działania z Policją mające na celu przestrzeganie obowiązku kwarantanny.

image
Żołnierze 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej podczas ochrony granicy zachodniej. Fot. st. chor. szt. Waldemar Młynarczyk via facebook 17 WBZ

A w jakim zakresie zaangażowano Siły Powietrzne? Zarówno piloci, jak i żołnierze Wojsk Radiotechnicznych cały czas pełnią dyżury bojowe.

Do walki z koronawirusem wykorzystywane są także nasze siły powietrzne, które nie tylko przerzucają newralgiczny sprzęt medyczny, ale są swoistymi powietrznymi karetkami ratującymi ludzkie życie, gdy decydująca może być każda sekunda.

Jednym z obszarów funkcjonowania sił zbrojnych jest pełnienie dyżurów bojowych, w tym prowadzone przez 3. Brygadę Radiotechniczną rozpoznanie radiolokacyjne polskiej przestrzeni powietrznej. Pomimo pandemii koronawirusa żołnierze jednostek lotniczych Sił Powietrznych pełnili także dyżury bojowe w systemie Obrony Powietrznej (NATO i narodowym) oraz dyżury ratownicze. Panująca sytuacja epidemiczna nie wpłynęła na poziom realizacji postawionych zadań oraz stopień zaangażowania i profesjonalizm żołnierzy. 

Podkreślam, że dzięki elastycznemu podejściu i optymalnemu wykorzystaniu zasobów, żołnierze Wojsk Radiotechnicznych i Lotniczych bezkonfliktowo potrafili łączyć realizację zadań związanych z przeciwdziałaniem epidemii koronawirusa z nieprzerwanym pełnieniem dyżurów bojowych. Taki sposób działania dawał gwarancję niezakłóconego zasilania informacją o sytuacji powietrznej zarówno narodowego jak i sojuszniczego systemu obrony powietrznej, stanowiących fundament bezpieczeństwa granic powietrznych Rzeczypospolitej Polskiej i Sojuszu Północnoatlantyckiego.

COVID jest z nami już od prawie roku, natomiast ostatnio pojawiło się nowe zagrożenie związane z reagowaniem kryzysowym, mówię o niebezpieczeństwie powodzi. Jakie siły i środki mogą zaangażować w przeciwdziałanie jednostki podległe Dowódcy Generalnemu Rodzajów Sił Zbrojnych? 

Zacznę od tego, że Dowództwo Generalne ma zdefiniowane plany użycia sił i środków w sytuacjach kryzysowych, także w wypadku powodzi i zjawisk lodowych. Jeśli chodzi o te zagrożenia, w gotowości do reagowania jest ponad 6 tysięcy żołnierzy wraz z wyposażeniem, w tym ponad setką jednostek specjalistycznego sprzętu. To między innymi 43 pływające transportery PTS i osiem śmigłowców, gotowych do rozbijania zatorów lodowych metodą wysadzania. Kolejne śmigłowce mogą wspomóc przerzut sił i środków, gdyby była taka potrzeba.

Jako Dowódca Generalny korzystam z doświadczeń z wcześniejszych operacji reagowania kryzysowego, podejmowanych wcześniej na Podkarpaciu, w rejonie Chojnic czy w związku z awariami oczyszczalni ścieków Czajka, a także – przed laty – w Kuźni Raciborskiej. Dlatego, obserwując prognozy pogody dostarczane mi przez podległe służby zdecydowałem o podniesieniu gotowości podległych mi sił i środków. Będą one mogły wejść do działań w czasie do 12 godzin lub szybciej, gdy będzie taka potrzeba.

Obserwujemy sytuację na Wiśle i uczestniczymy w rozmowach z przedstawicielami administracji, wspieramy też Wojska Obrony Terytorialnej w działaniach. Musimy wiedzieć, że z żywiołem nikt nigdy nie wygrał, ale trzeba być gotowym do minimalizacji skutków zagrożeń. Oczywiście możemy również angażować inne siły, poza zdefiniowanymi w planach reagowania kryzysowego, jeśli takie będą decyzje Ministra Obrony Narodowej i Premiera RP. My jesteśmy gotowi i będziemy realizować zadania związane ze wsparciem ludności, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Wróćmy do zadań typowo wojskowych. Jakie najważniejsze przedsięwzięcia szkoleniowe udało się zrealizować pomimo pandemii i jak wpłynęła ona na ich przebieg?

Pomimo ograniczeń zrealizowano wszystkie priorytetowe przedsięwzięcia i zadania, które zostały zaplanowane w mijającym roku. Dodatkowo panująca pandemia spowodowała, że szkolenie poszczególnych rodzajów wojsk takich jak chociażby pododdziały medyczne, chemiczne, logistyczne, inżynieryjne odbywało się w warunkach zbliżonych do rzeczywistych. 

Jeśli mówimy o wpływie pandemii na realizację zadań, to dotyczą one całego spektrum działań realizowanych podczas ćwiczeń i szkoleń wojskowych. Począwszy od procesu przygotowania ćwiczeń poprzez wideokonferencję (VTC), wprowadzenie kwarantanny przed ćwiczeniem lub szkoleniem, aż do ograniczeń związanych z zabezpieczeniem logistycznym. Pomimo tak złożonych i wymagających uwarunkowań, przeprowadzono 47 treningów sztabowych, 19 ćwiczeń dowódczo – sztabowych, 27 ćwiczeń z wojskami oraz pięć treningów specjalistycznych – razem 98 przedsięwzięć szkoleniowych realizowanych przez jednostki bezpośrednio podległe DG RSZ.

Ćwiczenia Defender-Europe 20 Plus. Fot. Maciej Szopa/Defence24
Ćwiczenia Defender-Europe 20 Plus. Fot. Maciej Szopa/Defence24

Na 2020 rok zaplanowano m.in. ćwiczenie Defender Europe-20, które jednak odbyło się w znacznie zmniejszonym zakresie.

Chciałbym podkreślić, że pomimo zmniejszenia zakresu i podziału na dwie fazy wymuszonego przez pandemię koronawirusa, główny cel tego największego od lat ćwiczenia Sił Zbrojnych USA w Europie, czyli sprawdzenie możliwości przerzutu, przyjęcia i wprowadzenia do działań dużych sił Stanów Zjednoczonych został osiągnięty. 

Kolejnym bardzo ważnym przedsięwzięciem szkoleniowym był udział 21. Brygady Strzelców Podhalańskich, jako brygady ramowej do zestawu sił bardzo wysokiej gotowości NATO (VJTF) na rok 2020 w ćwiczeniach serii Brilliant Jump. W tym miejscu należy podkreślić, że strona polska po raz pierwszy do Sił Odpowiedzi NATO zadeklarowała brygadę Wojsk Lądowych, która w ocenie sojuszników bardzo dobrze wywiązywała się z powierzonych zadań. 21. BSP wykazała się zdolnością do szybkiego osiągania gotowości do rozmieszczenia, przerzutu na duże odległości, a wszystko realizowano w warunkach pandemicznych obostrzeń. Wojsko Polskie ćwiczyło też poza granicami kraju, choćby w ramach manewrów Combined Resolve XIII czy Iron Wolf-20, które zdecydowanie podniosły poziom interoperacyjności.

Jeśli natomiast chodzi o ćwiczenia w układzie narodowym, to podkreślę, że  intensywna była jesień ubiegłego roku, gdy większość pododdziałów pancerno-zmechanizowanych wyruszyła na poligony. Niemal w tym samym czasie we wszystkich ośrodkach szkolenia poligonowego w Polsce, w ramach ćwiczeń taktycznych z wojskami Gepard, Lampart, Pantera, Ryś, Tumak szkoliło się blisko 10 tys. żołnierzy.

Jakie są najważniejsze plany Dowództwa Generalnego na 2021 rok, jeżeli chodzi o szkolenie i odtwarzanie gotowości w systemie narodowym? Jakie miejsce zajmuje wśród nich certyfikacja dowództwa 18. Dywizji Zmechanizowanej? 

W roku 2021 z całą pewnością kluczowe będzie cyklicznie realizowane ćwiczenie Dragon-21, zaplanowane w pierwszej połowie czerwca, realizowane głównie siłami wspomnianej przez Pana 18. Dywizji Zmechanizowanej przy wsparciu komponentu morskiego i powietrznego. To będzie solidny sprawdzian żołnierskiego kunsztu i obraz naszych narodowych zdolności obronnych. Wspomnianej 18. Dywizji podlegają trzy brygady – 1. Warszawska Brygada Pancerna oraz 19. Brygada Zmechanizowana, które rozbudowują swoje struktury oraz 21. Brygada Strzelców Podhalańskich, która już dziś ma bardzo wysoki stopień gotowości.

Oczywiście nie ustaną szkolenia z naszymi sojusznikami, aby utrzymać na wysokim poziomie ciężko wypracowany stopień interoperacyjności. Jedną ze sprzyjających ku temu okoliczności będzie ćwiczenie taktyczne pod kryptonimem Victory Eagle 21, które ma wspomóc proces budowy Centrum Szkolenia Bojowego Drawsko. Ćwiczenie planowane jest jesienią 2021 r. z udziałem ok. 3 tys. żołnierzy. 

Musimy także pamiętać o przygotowaniu kolejnych zmian Polskich Kontyngentów Wojskowych, które cyklicznie przygotowują się, przechodzą wymagające certyfikacje oraz godnie reprezentują polskiego żołnierza na obczyźnie. Takie są plany, a co przyniesie żołnierski los przekonamy się już wkrótce. 

Jednostki podległe Dowództwu Generalnemu RSZ są mocno zaangażowane we współpracę międzynarodową. To m.in. ćwiczenia Defender Europe 20 Plus, ale też współpraca z siłami amerykańskimi. Jakie są wnioski z dotychczasowej współpracy, także tej realizowanej w warunkach pandemicznego zagrożenia w 2020 roku i najważniejsze plany na rok 2021, jeśli chodzi o działania międzynarodowe? 

Podstawowym wnioskiem ze współpracy ze stroną amerykańską jest jednakowe podejście i traktowanie zagrożenia epidemicznego przez nas i sojuszników. Traktowaliśmy pandemię, jako warunki szczególne, w których siły zbrojne muszą umieć funkcjonować, rozwijać zdolności i utrzymywać gotowość bojową. Warunki zagrożenia, jakie spowodowała pandemia, dały także możliwość doskonalenia procedur, które w czasie działań wojennych odpowiadają zagrożeniom powodowanym przez użycie broni biologicznej. Naszą odpowiedź na zagrożenie oceniam jako dobrą. Wprowadzone procedury znacznie ograniczyły ryzyko. Nie mieliśmy przypadku  wycofywania z zaplanowanych przedsięwzięć całego pododdziału ze względu na COVID-19.

W 2021 r. przewidujemy udział w ćwiczeniach dowódczo-sztabowych NATO pk. Steadfast Jupiter oraz Steadfast Leda, ćwiczeniu taktycznym z wojskami pk. Steadfast Defender (zlinkowanym z Noble Jump 21), ćwiczeniach amerykańskich pk. Combined Resolve XV, Defender Europe 21 i Swift Response 21 na flance południowej oraz polsko-amerykańskim ćwiczeniu pk. Victory Eagle 21 w CSWL Drawsko. Mamy więc dość ambitny harmonogram i szacujemy, że z powodu upowszechnienia szczepionek wirus nie zakłóci realizacji zaplanowanych zamierzeń.

Jeśli chodzi o lotnictwo, najważniejszymi przedsięwzięciami szkoleniowymi w 2021 r. będą cykliczne szkolenia w ramach Aviation Detachment Rotation, które realizujemy cztery razy w roku – dwie rotacje w ramach lotnictwa bojowego i dwie w ramach lotnictwa transportowego. Dodatkowo w 2021 będą trwały działania na rzecz zabezpieczenia pobytu sił USA na terytorium Polski poprzez rozwój współpracy i infrastruktury na lotniskach Powidz i Wrocław.

W 2021 roku ćwiczenia z cyklu Defender Europe mają odbywać się w nieco innej formule. W jakich obszarach będzie realizowane i w jakim stopniu będzie w nich uczestniczyć Wojsko Polskie?

Cykl szkolenia Dowództwa Wojsk Lądowych Armii Stanów Zjednoczonych w Europie i Afryce (USAREUR-AF) zakłada, że w latach parzystych wysiłek skupiany jest w centralnej i północnej części Europy, a więc w Polsce i Państwach Bałtyckich, natomiast w latach nieparzystych na południu Europy (Rumunia, Bułgaria, Węgry). Stąd w roku 2021 ćwiczenie Defender Europe nie jest planowane w Polsce. Uczestniczymy jednak w jego realizacji w ramach operacji powietrznodesantowej w Rumunii poprzez dedykowany pododdział z 6. Brygady Powietrznodesantowej. Ponadto do kierownictwa ćwiczenia zostaną skierowani oficerowie 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej w celu przygotowania ich do znacznie większego wysiłku na naszym terytorium przewidzianym na rok 2022.

W 2021 roku odbywają się też rosyjsko-białoruskie ćwiczenie Zapad 2021. Czy przedsięwzięcia szkoleniowe Wojska Polskiego i NATO, jak chociażby Defender Europe, będą z nimi czasowo skorelowane? 

Zadaniem sił zbrojnych każdego państwa jest podtrzymywanie zdolności do realizacji zadań zgodnie z przyjętym przeznaczeniem. Nie możemy więc odmówić nikomu prawa do realizacji ćwiczeń, które są narzędziem do osiągnięcia tego celu, jak również nie możemy popadać w przesadę traktując każde takie przedsięwzięcie jak zagrożenie. Oczywiście aktywność szkoleniowa naszych sąsiadów jest obserwowana i analizowana także pod kątem naszych programów ćwiczeń. Każde ćwiczenie traktowane jest przez nas indywidualnie i szczegółowo rozpatrywane. 

Podobny mechanizm realizują sztaby NATO oraz Amerykanie w odniesieniu do takich ćwiczeń, jak Defender Europe. Jak wspomniałem wcześniej, planowanie ćwiczeń odbywa się wg pewnych z góry przyjętych założeń, a programy ćwiczeń układane są z kilkuletnim wyprzedzeniem. Dla sił zbrojnych danego państwa ćwiczenia wojskowe innych państw planowane w najbliższej perspektywie czasowej nie stanowią więc zaskoczenia. 

image
Szkolenie służby przygotowawczej (zdjęcie ilustracyjne). Fot. kpt. Katarzyna Tyszko, szer. Jarosław Radawiec

Wojsko Polskie, podobnie jak inne armie w NATO zmaga się z wyzwaniami, jeśli chodzi o rekrutację i szkolenie żołnierzy, a także utrzymanie rezerw. W 2020 roku przeprowadzono reformę i dość istotne zmiany w systemie szkolenia podstawowego żołnierzy. Pana zdaniem zmiany przyniosą oczekiwane efekty? 

Ewolucja środowiska bezpieczeństwa z jednej strony, a zmiany społeczne i demograficzne z drugiej, wymuszają na nas, ale i na innych armiach Sojuszu Północnoatlantyckiego nowe podejście do kwestii rezerw osobowych, czy w ogóle rekrutacji żołnierzy. Dyskutujemy o tym zarówno wewnątrz Sił Zbrojnych RP, jak i na forum NATO. Musimy dbać o to, by zawód żołnierza był cały czas atrakcyjny dla młodych ludzi. To równie ważne wyzwanie, co szkolenie rezerw.

Od kilku lat wojsko stara się też „wychodzić” do młodych ludzi, na przykład poprzez tworzenie Oddziałów Przygotowania Wojskowego czy Legię Akademicką. Wprowadzane zmiany, na przykład skrócone szkolenie podstawowe, mają stanowić odpowiedź na problem związany z przygotowaniem rezerw. Myślę, że to kroki w dobrym kierunku. Mogę powiedzieć, że jestem zbudowany odpowiedzią społeczeństwa, a w szczególności młodzieży, na podejmowane inicjatywy.

Nie jest też jednak tajemnicą, że przed nami nadal stoją duże wyzwania, jeśli chodzi o utrzymanie i odtworzenie rezerw dla jednostek podlegających Dowództwu Generalnemu RSZ, bo pula żołnierzy przeszkolonych w ramach Zasadniczej Służby Wojskowej będzie się nieubłaganie kurczyć. Możliwe więc, że będzie potrzebne wypracowanie i wprowadzenie kolejnych inicjatyw, związanych ze szkoleniem młodych ludzi. Jak mówiłem, dotychczasowe doświadczenia są pozytywne i wydaje się, że jest potencjał, do dalszego rozwoju.

Jednostki podległe DG RSZ przyjmują na wyposażenie sprzęt – zarówno produkcji krajowej, jak Kraby i Raki jak i pozyskany od partnerów zagranicznych, to system Wisła, F-35. Jakie wyzwania, z perspektywy Dowódcy Generalnego, wiążą się z przyjęciem nowego sprzętu?

Modernizacja techniczna Sił Zbrojnych jest i będzie jednym z naszych kluczowych priorytetów. Osobiście jestem zwolennikiem, by tam, gdzie jest to możliwe, produkcja sprzętu odbywała się w kraju, tak jak ma to miejsce w wypadku systemów artyleryjskich. Dzięki temu duża część środków wydanych na nowy sprzęt zostaje w kraju, a to przecież miliardy złotych. Wprowadzane na uzbrojenie nowe systemy, takie jak wspomniane przez Pana Kraby i Raki, sprawdzają się w trakcie ćwiczeń. 

Artyleria jest powszechnie postrzegana jako lider modernizacji w Wojskach Lądowych, głównie w oparciu o polski przemysł.

Jeśli chodzi o artylerię, w pewien sposób wytycza ona kierunek modernizacji. Niewątpliwie ma to związek z uwarunkowaniami użycia artylerii, ona musi być rozwijana. Chciałbym też podkreślić determinację ludzi – oficerów – którzy zajmowali się przygotowaniem i realizacją poszczególnych programów. Część z nich pozostaje dziś w służbie, inni są już w cywilu, ale nie można zapominać o ich zaangażowaniu.

Z punktu widzenia Dowódcy Generalnego istotne jest natomiast to, że w kraju pozostają również zdolności serwisowania i wsparcia eksploatacji sprzętu, a także jego produkcji w czasie kryzysu, czy nawet wojny, zwłaszcza jeśli chodzi o amunicję czy inne kluczowe komponenty. Oczywiście, żadne państwo nie ma pełnej samowystarczalności, ale trzeba inwestować we własny przemysł.

Trzeba też stawiać mu wysoko poprzeczkę, otwarcie mówić o naszych potrzebach, ale i uwagach do dostarczanego sprzętu, oczekiwać ich uwzględnienia. Doświadczenie pokazuje, że w takiej sytuacji przemysł często wykazuje, że może dostarczać bardzo nowoczesne rozwiązania. Nie możemy też „spoczywać na laurach”. Gdy otrzymujemy nowy sprzęt, musimy już myśleć nad kolejnymi generacjami, bo ewolucja zagrożeń odbywa się przez cały czas i jest bardzo dynamiczna. 

A co ze sprzętem pozyskiwanym zza granicy, takim jak F-35, system Wisła?

Odnosząc się do myśliwców F-35, wyzwaniem będzie, między innymi, zintegrowanie tych systemów uzbrojenia i wpięcie ich w system obrony państwa. Warto podkreślić, że oprócz odbudowania potencjału lotnictwa, nowe samoloty dadzą nam również nowe szerokie zdolności i będą impulsem do rozwoju całych Sił Zbrojnych. Siły Powietrzne mają doświadczenia ze współpracy międzynarodowej, a dziś trzeba je wykorzystać i przenieść na nowy poziom.

Z kolei, jeśli chodzi o przeciwlotników, to żołnierze 3. Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej i podległych jednostek już szkolą się w Stanach Zjednoczonych. Przygotowywana jest też infrastruktura. System zostanie płynnie włączony do Sił Zbrojnych RP i podniesie zdolności bojowe.

image
Kraby dostarczone w 2020 roku do 23 pułku artylerii. Fot. mjr Remigiusz Kwieciński

Wróćmy do Wojsk Lądowych. W 2020 roku Wojsko Polskie otrzymało też dwa typy czołgów: Leopardy 2PL i zmodyfikowane T-72. Jak ocenia Pan sytuację Wojsk Pancernych?

Zacznę od tego, że najważniejszym elementem w Wojskach Pancernych, tak jak w każdym innym obszarze, jest człowiek. Posłużę się tu własnym doświadczeniem. Choć przez długie lata dowodziłem 11 Lubuską Dywizją Kawalerii Pancernej, której głównym orężem są czołgi Leopard 2, to miałem też możliwość, wraz z kolegami z państw NATO, w tym z Holandii, obserwować ćwiczenia batalionu czołgów 21 Brygady Strzelców Podhalańskich. Ta jednostka jest wyposażona w T-72M1 i jest w stanie je bardzo skutecznie wykorzystywać, pomimo ich oczywistych ograniczeń. Uczestniczyła zresztą w ubiegłorocznym dyżurze VJTF. 

Nie zmienia to faktu, że Leopard 2PL jest dziś najnowocześniejszym czołgiem w Wojsku Polskim, potwierdzają to też ostatnie wyniki strzelań w Orzyszu. Mamy też inne wersje Leopardów – 2A5, trochę bardziej za nimi są czołgi w wersji 2A4, wreszcie PT-91 i T-72, które przechodzą modyfikacje. Wszystkie te czołgi tworzą ważny potencjał, który musi być rozwijany, i który – podkreślę to jeszcze raz – opiera się przede wszystkim na ludziach. Mamy zdolną młodzież, którą można szybko przygotować do obsługi nawet zaawansowanych systemów elektronicznych. Mamy struktury, wraz z 18 Dywizją mamy cztery dywizje, jest też dywizja międzynarodowa. Powinniśmy je wypełniać dobrze wyszkolonymi ludźmi oraz nowoczesnym sprzętem. 

Od 2020 roku, po opóźnieniach, zmodernizowane Leopardy 2PL są dostarczane do Wojska Polskiego. 

Cieszę się, że udało się rozpocząć w 2020 roku dostawy czołgów. Mam nadzieję, że będą one odbywać się planowo, co pozwoli znacząco wzmocnić potencjał brygad wyposażonych w Leopardy. Nie ma też co ukrywać, że opóźnienia w przekazywaniu nowego sprzętu wpływają na proces rozbudowy zdolności, dlatego w miarę możliwości powinniśmy tego unikać. A potrzeby są szerokie, już dziś trzeba poważnie myśleć o sprzęcie nowej generacji, aby móc rozwijać potencjał i stopniowo, ale systematycznie, zastępować najstarsze czołgi.

W dyskusji eksperckiej stawiana jest teza, że czołgi powoli stają się przestarzałe, bo na współczesnym polu walki jest coraz więcej środków, stanowiących zagrożenie nawet dla silnie opancerzonych pojazdów.

Jeśli chodzi o ewolucję zagrożeń, w tym także niebezpieczeństwa dla czołgów, zawsze jest ryzyko, że pancerz „przegra” z pociskiem. Wiemy jak wielkie znaczenie na polu walki odgrywają środki przeciwpancerne, rozwijają je wszystkie państwa, my też musimy jakościowo i ilościowo dorównać tej rywalizacji. Żaden czołg, nawet najnowocześniejszy, nie zapewni absolutnej ochrony, choć ochrona jest ważnym elementem potencjału czołgu. To jednak od załóg, dowódców i sposobu użycia czołgów zależy ich żywotność i stopień narażenia na zniszczenie.

W tym miejscu chciałbym jeszcze raz podkreślić, że o ile trzeba szkolić załogi, dbać o ten potencjał sprzętowy, który jest dziś i jest rozwijany, to musimy iść dalej. Co za tym idzie, program czołgu nowej generacji Wilk, jest moim zdaniem jednym z najistotniejszych w Planie Modernizacji Technicznej. Mówię to nie tylko jako czołgista, ale, z pełną odpowiedzialnością, jako Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych.

Fot. szer. Martyna Jurgielewicz
Fot. szer. Martyna Jurgielewicz

Doświadczenia z ostatnich konfliktów, jak i rozwój zdolności potencjalnego przeciwnika pokazują, że połączenie siły ognia, mobilności i ochrony, jakie zapewniają czołgi, jest niezastąpione. Zwłaszcza w takim miejscu, w jakim znajduje się Polska. Mamy określone uwarunkowania, ukształtowanie terenu i środowisko zagrożeń. W tych warunkach czołgi są bardzo ważnym elementem na polu walki, oczywiście z odpowiednio przeszkolonymi załogami, przygotowanymi do realizacji zadań. Rozwój zdolności Wojsk Pancernych powinien następować systematycznie i w miarę możliwości szybko, by budować odpowiedni potencjał.

Miniony 2020 rok to czas wielu konfliktów, w Górskim Karabachu czy Jemenie, często odznaczających się zastosowaniem na szeroką skalę nowych rodzajów broni, jak choćby środki bezzałogowe. Jakie są najważniejsze wnioski, zarówno jeśli chodzi o użycie własnych BSP, jak i ochronę przed nimi? 

Ostatnie konflikty zbrojne jednoznacznie wskazują, iż bezzałogowe środki walki odgrywają poważną rolę, zarówno jako systemy rozpoznawcze, jak i systemy bezpośredniego uderzenia, wskazujące cele oraz korygujące ogień artylerii. Z kolei brak efektywnej możliwości wykrycia i zwalczania uzbrojonych systemów BSP potencjalnego przeciwnika skutkuje poniesieniem dużych strat w sprzęcie wojskowym i sile żywej, przy niewielkich kosztach poniesionych przez stronę atakującą. 

Zacznijmy więc od użycia bezzałogowców przez Wojsko Polskie. Ograniczenie wykorzystania systemów BSP tylko w obszarze rozpoznania obrazowego nie wystarcza już na współczesnym polu walki. Środowisko, gdzie występują różnej klasy i rodzaju BSP, powinno być zarządzane sieciocentrycznie przez nadrzędny kompleks łączący wszystkie domeny. To zwiększy możliwości rozpoznania, identyfikacji i oceny zagrożenia. Należy rozważyć wprowadzenie do sił zbrojnych bezzałogowych systemów uderzeniowych poczynając od szczebla taktycznego krótkiego zasięgu na szczeblu MALE (Medium Altitude Long Endurance) kończąc. Powinno się dążyć do nasycenia BSP różnych Rodzajów Sił Zbrojnych, zarówno na szczeblu taktycznym, jak i operacyjnym.

A co ze zwalczaniem zagrożenia ze strony bezzałogowców potencjalnego przeciwnika?

Z pewnością pozyskanie środków do wykrywania i zwalczania BSP jest konieczne. To oczywiście wiąże się z szerzej pojmowaną obroną powietrzną, dlatego w trakcie pozyskiwania nowego sprzętu obrony przeciwlotniczej należy zwrócić szczególną uwagę na możliwości wykrywania i niszczenia bezzałogowych systemów walki. Trzeba też dążyć do budowy wielowarstwowego i sieciocentrycznego systemu Obrony Powietrznej, łączącego wszystkie domeny w jeden spójny, synergiczny system, co pozwoli na znaczne zwiększenie parasola obrony i ochrony wojsk.

Racjonalnym wydaje się także doposażenie pododdziałów każdego rodzaju SZ w sprzęt, zapewniający ochronę pasywną, poprzez odpowiednie maskowanie oraz aktywną, obejmującą systemy artyleryjsko-rakietowe bardzo krótkiego i krótkiego zasięgu, z sensorami zdolnymi do wykrywania BSP. Mamy osiągnięcia na tym polu, zestawy Poprad i Pilica, dostarczane przez krajowy przemysł z pewnością znacząco podnoszą nasze zdolności. Trzeba jednak rozwijać ten obszar dalej, tym bardziej, że nasz przemysł dysponuje w tym zakresie dużym potencjałem. Należy też pamiętać o dostosowaniu regulaminów i taktyki działania, bo ochrona pasywna jest co najmniej równie ważna, co jednostki OPL.

Dodam, że możliwości wykrywania systemów BSP zostaną zwiększone wraz z pozyskaniem Systemu Pasywnej Lokacji (SPL). Cechą systemu jest skrytość jego działania, bowiem nie emituje on żadnego promieniowania w zakresie fal elektromagnetycznych. Urządzenia te posiadają zdolności wykrywania obiektów typu stealth oraz BSP. Z kolei skutecznym rozwiązaniem ujawnienia pozycji OPL przeciwnika wydaje się użycie prostych i tanich systemów bezzałogowych wyposażonych w urządzenia imitujące rzeczywiste statki powietrzne.

Rozmawialiśmy głównie o kwestiach typowo wojskowych, jednak cały czas najważniejsze zadania w 2020 roku wykonywali żołnierze jednostek podległych DG RSZ w trakcie zwalczania pandemii? W jaki sposób przebiega przygotowanie ich do tych zadań i jaki zmieniała się ich specyfika od marca 2020 roku? 

Obostrzenia sanitarne i epidemiczne są bardzo restrykcyjnie przestrzegane przez podległe mi jednostki Sił Zbrojnych. Stały pomiar temperatury, punkty dezynfekcyjne zlokalizowane w ciągach komunikacyjnych przed i w samych obiektach wojskowych, profilaktyczna dezynfekcja i ozonowania kluczowych pomieszczeń służbowych czy choćby przesiewowe testy na obecność SARS-CoV-2. To wszystko pozwoliło sprawnie walczyć z pandemią, zachowując zdolność do realizacji zadań.

Na rzecz organów administracji publicznej działają także zgrupowania zadaniowe (WZZ) z zadaniem udzielenia wsparcia podmiotom pozawojskowym. Mają one do dyspozycji m.in.: wojskowe szpitale polowe, pojazdy sanitarne, mobilne zespoły medyczne, mobilne laboratoria mikrobiologiczne oraz personel medyczny. 

100 proc. żołnierzy podlegających DG RSZ przeszkolono w zakresie zdolności do wsparcia organów administracji publicznej w związku z występowaniem stanu epidemii. Ponadto stale utrzymujemy w gotowości, w określonych reżimach czasowych siły i środki przygotowane w realizacji zadań przeciwdziałających COVID-19.  Nie sposób nie wspomnieć także o darze najcenniejszym, jaki ofiarują niemal codziennie polscy żołnierze, a więc krwi i osoczu „ozdrowieńców”. Szeroko podjęta akcja ich oddawania przyniosła wymierny efekt w postaci kilku tysięcy litrów żołnierskiej krwi oraz ponad 60 litrów życiodajnego osocza.

Czy może Pan podać dane, ilu żołnierzy zostało zaangażowanych w określone zadania, grupy zadań? I jakie są najważniejsze wnioski – jeśli chodzi o współdziałanie z administracją publiczną, ale też mobilizację żołnierzy czy ich wpływ na wykonywanie podstawowych zadań? 

Każdego dnia w zadania związane z przeciwdziałaniem SARS-Cov-2 zaangażowanych jest około 3 tysiące żołnierzy, ale jest to liczba płynna i zmienia się niemal każdego dnia w zależności od potrzeb środowiska cywilnego. Należy jednak pamiętać, że liczba uczestniczących bezpośrednio w zwalczaniu COVID-19 żołnierzy nie jest liczbą, która w całości oddaje zaangażowanie SZ RP w zwalczanie pandemii. Nie zostały w niej uwzględnione wzmocnienia służb dyżurnych oraz organów dowodzenia reagujących na bieżące wydarzenia oraz monitorujących realizację nakazanych zadań. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że walką z COVID-19 zajmują się wszystkie komórki i jednostki organizacyjne SZ RP zgodnie z zakresem swoich kompetencji.

W mojej opinii, na podstawie meldunków i informacji, które otrzymuję, podlegli mi żołnierze wykonują zadania na bardzo wysokim poziomie. Nie ma przypadków uchylania się od obowiązków służbowych, czy unikania zadań w obawie przed wirusem, wręcz przeciwnie żołnierze chętnie pomagają w każdy możliwy sposób zarówno w mundurze jak i prywatnie. 

Na koniec chciałbym zapytać, jakie są najważniejsze wyzwania stojące przed DG RSZ na rok 2021? 

Z perspektywy międzynarodowej działalności szkoleniowej, to przede wszystkim niezakłócona i planowa realizacja ćwiczeń, o których już mówiliśmy. W czasach pandemii musimy skupić wysiłek na skuteczności realizacji celów mimo istniejącego zagrożenia. Najważniejszym wyzwaniem będzie ćwiczenie Dragon-21, w ramach którego odbędzie się sprawdzenie poziomu wyszkolenia 18 DZ. 

Kontynuowane będą równolegle ćwiczenia międzynarodowe, w tym związane z eFP, czyli wzmocnioną wysuniętą obecnością. Przypomnę, że Polska jest jedynym krajem zarówno goszczącym grupę batalionową NATO, w rejonie Orzysza i Bemowa Piskiego, jak i wydzielającym swoje siły do innej grupy na Łotwie (Polski Kontyngent Wojskowy w składzie batalionowej grupy bojowej sił wzmocnionej Wysuniętej Obecności Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego w Republice Łotewskiej oraz Republice Estońskiej i Republice Litewskiej) i w Rumunii (wydzielenie pododdziału do sił Dostosowanej Wysuniętej Obecności NATO, tFP ang. tailored Forward Presence). Cały czas kontynuujemy też certyfikacje pododdziałów kierowanych poza granice państwa w ramach kontyngentów wojskowych.

Reasumując, w 2021 roku zaplanowano do realizacji przez Jednostki bezpośrednio podległe: 55 treningów sztabowych, 28 ćwiczeń dowódczo-sztabowych, 38 ćwiczeń z wojskami i taktyczno-specjalnych. Ogółem do realizacji zaplanowano 131 przedsięwzięć szkoleniowych, które zapewnią jednostkom wojskowym osiągnięcie oraz podtrzymanie wymaganych zdolności. 

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 170
Reklama
Darek
piątek, 16 kwietnia 2021, 08:46

To ci dowódcy, którzy przegrali wojnę w 3 dni. Więcej czołgów, więcej. I tak nigdy nie będziemy mieli ich więcej niż Rosjanie. Jak chcemy się obronić to musimy mieć dużo mądrzejsze dowództwo i plan obrony, który nie będzie się opierał na taktyce z 39, czekamy na sojuszników może zdążą a rząd zdąży się ewakuować.

rambo
wtorek, 6 kwietnia 2021, 18:10

Ogniem zaporowym i wiara w naszego prezydenta ,zatrzymamy kazdego wroga w strefie granicznej..

Dalej patrzący
sobota, 13 marca 2021, 09:27

W MON, IU, SG nie przyswojono jeszcze kalkulacji koszt/efekt. Nowoczesny MBT z systemem obrony aktywnej i bazą szkoleniową i bazą i serwisem obsługowo-naprawczym i logistyką transportu ciężkiego na ca 15 lat to kwota nie mniejsza 20 mln EUR sztuka. Tak to wygląda w PEŁNYCH kosztach. Za co mogę mieć na 15 lat - oczywiście przy zakupach hurtowych [albo lepiej - przy zakupie 100% licencji i własnej produkcji] - ok. 100 Brimstone 3 - do użycia "plug-and-fight" na dowolnym nosicielu dowolnej domeny. Brimstone 3 jest sieciocentryczny [można przejąć jego pozycjonowanie w locie - np. względem pozahoryzontalnych celów mobilnych], ale także :samodzielny" w sensie "fire-and-fight". Najbardziej sensownym nosicielem, o największej mobilności i zdolności skalowalnej obrony czy ataku - byłby dron - w roju dronów. Gdzie rój miałby nie tylko drony z Brimstone 3 [ale także dla skalowania kosztów ataku względem mniej "twardych" celów - z Moskitami i Piratami - ale także z amunicją krążącą np. Warmate 1] - ale także własne środki EW , Pioruny i LM MHTK [C-RAM] - i z sensorami i retransmiterami - jako część wysuniętej "operacyjnej" C5ISR/EW w ramach "dynamicznej" lokalnej A2/AD - zarówno dla obrony jak i dla ataku. W porównaniu z takim systemem i z takimi zdolnościami nawet najnowocześniejszy MBT [przypomnę do walki ogniem bezpośrednim - gdy na NASZYM teatrze działań już królują precyzyjne efektory pozahoryzontalne - które saturacją przełamią każdą obronę owych MBT - bo kalkulacja koszt/efekt to umożliwia] - będzie tylko kosztownym i nieużytecznym "białym słoniem" na polu walki ery RMA. To jak promowanie w zaparte pancerników - gdy królują już lotniskowce. Karabach był tylko bardzo ograniczoną pokazówką możliwości saturacyjnych rojów dronów - tworzących przez swoje sensory i efektory i C5ISR/EW - zupełnie nowy system pola walki - mający o rzędy wielkości lepszą kalkulację koszt efekt i synergiczne zdolności, których inne systemy nie mają. Czas się obudzić w MON, IU, SG - i zaktualizować doktryny, pojęcia, bazę systemową - z lat 70-tych do AD2021 - i na najbliższe 15 lat rozwoju RMA. Dotyczy to wszystkich rodzajów SZ WP - wszystkich domen, które winny zostać spięte sieciocentrycznie w jedną wszechdomenę, obsługiwaną real-time przez jeden kompleks C5ISR/EW [wspomagany AI w procesach krytycznie krótkich czasowo] nadrzędnej strategicznej całokrajowej A2/AD Tarczy i Miecza Polski. Tylko obawiam się, że 90% naszej generalicji, a nawet "ekspertów", zwyczajnie nie rozumie, co napisałem. Może mają jakieś cząstkowe skojarzenia - ale nie ogarniają całości systemowej i skoku synergicznego zupełnie nowej jakości.

p.a.
czwartek, 8 kwietnia 2021, 22:01

Wszystko co napisałeś OK, ale jedna uwaga: nie zamiast czołgów, ale dodatkowo. Kwestia proporcji. Tak na dzisiaj sobie myślę, że sporo z tego co napisałeś i z czym się zgadzam, z tą małą uwagą, jest w naszym zasięgu. Jednak wydaje mi się, że polegniemy na ludziach, głównie dowodzenie i polityka zagraniczna oraz polityka ogólnie. Pozdrawiam

Dropik
środa, 10 marca 2021, 13:58

czołgi ? a ja myślałem , że patriotycznie nastawiony pierwiastek , uzbrojony w niezawodne karabiny Grot, rakiety piorun i granatniki, kryjący się po lasach i miastach. wspomagany przez pospolite ruszenie uzbrojone w pistolety , rewolwery i strzelby :P

ex-sodier
wtorek, 9 marca 2021, 09:48

A kiedy dostawy nowszego sprzętu pancernego w Warmińsko-Mazurskim? Tj. w brygadach w Braniewie i Bartoszycach? Są w bezpośrednim sąsiedztwie z granicą rosyjską i potrzebne im są średnio silny sprzęt ale za to wysoko mobilny, szybki i nowoczesny. Kiedy dostawa np. Raków i nowych Rosomaków do Braniewa i Bartoszyc? Dlaczego najpierw się zbroi jednostki na południu i zachodzie kraju? Co do ciągłej 'rywalizacji pocisku z pancerzem', myślę, że kiedyś będzie tak jak w średniowieczu z murami obronnymi miast i zamkami obronnymi. Pod koniec średniowiecza stwierdzono, że żaden mur nie obroni się przed kulą armatnią i ładunkiem wybuchowym. Trzeba było inaczej zacząć bronić miast i granic kraju. Tak kiedyś będzie z czołgami.

dropik
środa, 10 marca 2021, 14:00

w średniowieczu nie znali żelbetonu. Co do reszty wynurzań to nie będę sie znęcać ;)

SAS
środa, 10 marca 2021, 11:51

Nigdy. To są jednostki zaporowe. Szybciej będą tam Rosjanie, niż kadry.

msh
poniedziałek, 8 marca 2021, 22:18

To jest perpetuum-mobile. Generał nie młody, ma pewnie dużą rodzinę, i pół tej rodziny zajmuje stanowiska w państwowej zbrojeniówce. Zajmują się pewnie 'tworzeniem koncepcji' lub marketingiem bo na niczym innym się nie znają (co to prąd, co napięcie, że o CUDAch i Stratixach nie wspominam). I oni tworzą mu te 'wytwory' za gigantyczne pieniądze. Gdybym miał kilku kolegów konstruktorów, zamiast rodzin generałów to na T-72 można by przynajmniej zainstalować prawdziwe SKO..

vadim
wtorek, 9 marca 2021, 09:27

Sprzętu pancernego juz mamy za dużo /nie ilość -ale jakość/, podobnie jak generałów. Za mało natomiast mamy nowczesnych srodków bojowych i szybkich/mądrych decyzji. Utrzymywanie i remonto- wanie staroci generuje tylko koszty i daje zatrudnienie oraz stołki na krotki czas firmom z PGZ-u.

Extern
piątek, 12 marca 2021, 13:09

NIE, my tu gdzie jesteśmy nie możemy mieć mało czołgów, 200-400 nawet nowoczesnych czołgów nie załatwia naszego podstawowego problemu. Bo przypominam że nam nie grozi wojna hybrydowa, jak np. Bałtom, a raczej klasyczna wojna pancerna z przeciwnikiem który ma w linii 3,5 tyś czołgów. A do rozprawy z nami, w pół roku może odmrozić sobie z płytkiej konserwacji kolejne 2-3 tysiące. Ma również rezerwowe załogi do obsługi tych maszyn, podczas gdy nasza rezerwa 40+ już powoli zaczęła wymierać. Więc nawet jakby jakiś dobry wujek dostarczył nam szybko nowe czołgi to utrzymując na co dzień w linii kilka setek maszyn w armii zawodowej, nie będziemy mieli kim tych dodatkowych maszyn obsadzić. Jak będziemy mieli mało czołgów, to przy małej różnicy jakościowej przeciwnik rozjedzie, objedzie nasze czołgi wielokrotną przewagą ilościową. Aby choć mieć szansę przetrzymać pierwsze ataki potrzebujemy mieć minimum 1/4 ich sił pancernych, lub trudny do ustalenia ekwiwalent rakietowo-dronowy którego też zresztą nie mamy.

Sławek.
poniedziałek, 8 marca 2021, 20:51

Aby nie skończyło się tak jak przed wrześniem 1939r gdzie Polscy generałowie myśleli, iż przyszłością wojny są bombowce, a kawaleria będzie służyć długie lata! Może Panowie w lampasach pomyśleli by o dronach , satelitach, działach magnetycznych i innych nowych technologiach!

lekarz
poniedziałek, 8 marca 2021, 18:58

Jestem poważnie zaniepokojony po przeczytaniu wywiadu. Nie jestem specem, ale mam wrażenie, że właśnie niedawno czołgi dostały w Karabachu lanie od wojsk specjalnych i dronów. W Syrii ci sami Turcy w 1 dzień zniszczyli ofensywę syryjsko-rosyjską też dronami. A tu czytam, że czołgi to podstawa. Może wobec nawały setek czołgów wojsk pancernych tak ale współczesne walki raczej wskazują na kilka atakujących czołgów (to broń bardzo droga) łatwo niszczonych dronami i kierowanymi pociskami oraz inteligentną amunicją. Na co Polskę stać: setki czołgów czy tysiące dronów i pocisków? W ogóle wypowiedzi drętwe, sztampowe "wszystko jest w porządku". Na pewno? Jestem oficerem po ponad 2 latach szkoleń wojskowych. I dawniej takich było wielu. Obecnie wśród rzeszy znajomej młodzieży ANI JEDNEGO przeszkolonego rezerwisty.

CBG
piątek, 16 kwietnia 2021, 15:10

Nic nowego, czołgi, jak i inne pojazdy, bez obrony przeciwlotniczej można zmasakrować lotnictwem. Syryjska obrona p-lot to pośmiewisko, a Armeńska nieco lepsza ale skansen sprzętu radzieckiego, i parę baterii nowszych S-400 jako wisienka dorzucone dla jednych i drugich nie likwidują problemu że reszta sprzętu to skansen. A taka obrona nie zestrzeli nawet F-15 jak to Izraelczycy lubią udowadniać Syrii, nie wspominając już o trudniejszych do wykrycia dronach czy samolotach stealth. Co to znaczy w naszym polskim kontekście? Inwestować w obronę p-lot, bo ruscy już dawno to robią ze swoją, i dlatego im taki numer wyciąć dużo trudniej. Po drugie, czołgi tak, ale nowoczesne. Ze środkami do obrony przed pociskami kierowanymi i pancerzem który coś zdziała jeśli obrona zawiedzie.

xawery
poniedziałek, 8 marca 2021, 12:22

Czołgi są "niezbędne" do niszczenia własnych mostów swoim ciężarem /szczególnie te powyżej 60 Mg/, do taranowania przeciwnika oraz zwiększenia kosztów utrzymania badziewnego sprzętu. Dlatego należy zakupić wszystkie, których pozbywają się Amerykanie, Niemcy itd. Po złomie samochodowym, sprzęcie dla rolnictwa i budownictwa, będzie kolejny.

ekonomista
poniedziałek, 8 marca 2021, 19:38

szczerze mówiąc kupiłem od Niemca dobry używany samochód i jeżdżę nim od 8 lat. To nadal to bardzo porządny niezwodny wóz który mnie pewnie i bezpiecznie. Podobnie ma się sprawa z leopradami.

dropik
środa, 10 marca 2021, 14:03

zgadza się , tyle , że wojsko eksploatowało leopardy podobnie jak przeciętny Polak używany samochód z Niemiec. Beznakładowo. Stad też koszty ich modernizacji wzrosły o koszty napraw , ktore były wieksze niz powinny być.

Dawca
poniedziałek, 8 marca 2021, 12:19

Wymienić na Kraby jeden do jednego :) 500 Krabów w lini :) Bezpośredniego trafienia i tak żaden czołg nie wytrzyma więc jaki sens utrzymywać te 50 letnie puszki . Krab strzelając na wprost niszczy każdy czołg . Przy odpowiedniej taktyce oslaniany przez piechotę .....o czym tu gadać. . Ewentualnie przerobić kilka na działa szturmowe jak niemcy podczas 2 wojny

Extern
piątek, 12 marca 2021, 13:17

Żartujesz tak? Haubica nie ma systemu walki mogącego wspomagać szybką bezpośrednią czołgową walkę, już nawet o właściwej stabilizacji armaty umożliwiającej prowadzenie ognia w ruchu nie wspominając. Strzelanie na wprost to tylko rezerwowa możliwość. Dobrze że jest, ale problemu czołgów nie rozwiązuje. Do haubic lepiej dokupić amunicję potrafiącą zwalczać czołgi od góry niż liczyć na ich ogień bezpośredni.

pograbek
poniedziałek, 8 marca 2021, 11:48

Czołgi panie generale... Nowoczesne czołgi z odpowiednia amunicja i wsparciem.a.nie zabytki techniki wojskowej w których nałożono nowa farbę i nowocześniejsze radio.. może tak by takich generałów w te złotych mki.wlozyc i posłać do walki.

Polak z gorszego sortu
poniedziałek, 8 marca 2021, 11:15

Pan generał prezentuje tutaj koncepcje strategiczne i taktyczne z okresu późnego Układu Warszawskiego , polegające na masowym użyciu czołgów do natarcia i kontrnatarcia. Nie bierze pod uwagę , że na współczesnym polu walki zmasowany atak czołgów spotka się z przeciwdziałaniem w postaci użycia dronów ppanc. i precyzyjnej amunicji artyleryjskiej i rakietowej , nad którymi Rosjanie już intensywnie pracują. Grupując nasze JEDYNE PRAWDZIWE CZOŁGI czyli Leopardy w dwóch brygadach pancernych i wykorzystując je zgodnie z planami naszych dowódców do decydującego kontrnatarcia na rosyjskich agresorów , skazujemy się na ich utratę w jednej bitwie! Sukces takiego manewru jest dość wątpliwy wobec posiadanych przez Rosję środków ppanc. Uważam ,że lepszym rozwiązaniem byłoby podzielenie naszych 247 Leopardów na "niemieckie" bataliony po 44 wozy i przydzielenie do każdego z nich po 4 bataliony zmechu po 33 wozy na BWP-1 a później zastąpienie ich Borsukami. Dałoby to proporcję 1 MBT na 3 BWP w brygadzie zmechu. Takie rozśrodkowanie i rozproszenie Leopardów w pięciu brygadach zmechu UNIEMOŻLIWI ICH JEDNORAZOWE ZNISZCZENIE w kawaleryjskim ataku jaki planują nasi generałowie. Oczywiście konieczne jest wyposażenie naszych Leopardów w ASOP i multispektralne maskowanie a także zapewnienie naszym brygadom zmechu obrony plotn. i przeciwdronowej. Postulowałbym też całkowite pozbycie się T-72 i PT-91 jako militarnie bezwartościowego a kosztownego w utrzymaniu złomu.

zdrowy_rozsądek
poniedziałek, 8 marca 2021, 18:44

Proponujesz powtórzenie operacji z WW2, starcie dywizji pancernych, z małymi modyfikacjami. To nam nie da sukcesu w konfrontacji z silniejszym przeciwnikiem. Trzeba wyciągnąć wnioski z pierwszej wojny irackiej, utrzymać panowanie w powietrzu na własnym terytorium, zniszczyć czołgi agresora precyzyjnym atakiem lotniczym i artylerii rakietowej. Dopiero po rozbiciu atakujących wojsk pancernych, wprowadzić do akcji Leopardy w celu ustabilizowania sytuacji. Takie planowanie operacji obronnej da nam odpowiedź, w jakie uzbrojenie inwestować.

zdrowy_rozsądek
niedziela, 7 marca 2021, 18:08

Pierwsze objawy słabości czołgów pojawiły się w czasie operacji Pustynna Burza. Szacuje się że bombowce F-111 zniszczyły ok. 1500 irackich czołgów, między innymi przy pomocy bomb naprowadzanych laserowo. Samoloty wsparcia A-10 'Warthog' Thunderbolt II zniszczyły ok. 1000 irackich czołgów używając działek GAU-8/A z amunicją z rdzeniem ze zubożonego uranu oraz samonaprowadzających się pocisków rakietowych AGM-65 Maverick. Resztę faktycznie zrobiły Abramsy, ale to były raczej prace porządkowe.

dropik
środa, 10 marca 2021, 14:05

a kto by tam słuchał co tam lotnicy donoszą. Wyniki ich ataków na cele naziemne można spokojnie podzielić przez 5 do 10.

Takie tam
poniedziałek, 8 marca 2021, 13:52

Gdzie masz te dane o f111 chba cos ci się pomyliło. W tamtej wojnie głównie leciały bony niekierowne. Poniżej 5% to były naprowadzane. Tam koalicja mia 100 panowania w powietrzu. Tak głównie lotnictwo niszczyło broń pancerny. Czołg to nadal podstawa dlatego wszyscy starają się znaleźć antidotum. Gdyby nie było groźne nie koncentrowano by się na ich zwlczaniu a tak wszytko jrst temu podporządkowane. Na końcu ktoś musi wejść i opanować teren nawet jak masz 1000 dronow I samolotów. Muszą wejść jednostki zmechanizowane i im cięższe tym lepiej. W wojnie manewrowej tez nie ma nic lepszego niż czołg.

zdrowy_rozsądek
wtorek, 9 marca 2021, 07:27

Napisałem "między innymi", bomby kierowane to było ok. 10 %, co nie zmienia faktu, że czołgi zostały zniszczone przez lotnictwo. Tak, koalicja miała 100 % panowania w powietrzu i my też powinniśmy mieć, u siebie. W tym celu trzeba zbudować obronę powietrzną, co na razie leży. Czołg to ważny komponent, ale nie podstawa. Podstawa to obrona powietrzna, broń rakietowa i lotnictwo. W wojnie manewrowej nie wygramy z silniejszym przeciwnikiem, ale czołgi i owszem są przydatne do zajmowania terenu jak już jest pozamiatane.

Takie tam
wtorek, 9 marca 2021, 09:30

Generalnie masz dużo racji. Tyle że my musimy potencjalnie wykonaczymś kontr uderzenie. Jeżeli NATO się nie ruszy to przegramy w każdym scenariuszu. Jeżeli się ruszy to będziemy mieprzewagę w powietrzu. Oczywiście obrona plot jest kluczem u nas ale nie Wisła. NATO wyślę lotnictwo z jednostki naziemne w jakimś ograniczonym zakresie bo to są duze straty w ludzich i nikt nie będzie chciał umierać za nas. W sensie my musimy wejsci i odbić teren. Bo to nasz kraj. Więc w optymistycznym scenariuszu masz parasol powietrzny. A my potrzebujemy ciężkich jednostek do odbicia terenu i jego utrzymania. Oczywiście drony rozpoznanie i cała reszta też. Dlatego potrzebujemy silne jednostki pancerne.

LOL
poniedziałek, 8 marca 2021, 13:46

Ale samoloty, bez zabezpieczonych baz, lotnisk etc nie pociągną długo. Siły zbrojne to jeden organizm i każda część ma swoje zadanie. Czołgi to brutalna siła do zabezpieczania terenu by w miejsce zniszczonych np: sekcji p.lotnicznych nie przyszły nowe.

zdrowy_rozsądek
wtorek, 9 marca 2021, 07:34

Dlatego trzeba zbudować obronę powietrzną. Czołgi owszem, są potrzebne ale nie do wojny manewrowej, tylko tak jak piszesz do zajmowania terenu.

say69mat
poniedziałek, 8 marca 2021, 11:07

Taka ciekawostka ... w wigilię operacji Barbarossa RKKA dysponowała potencjałem bojowym obejmującym circa 23 tysiące czołgów. W zachodnich OW siły zbrojne RKKA dysponowały liczbą ... 13 981 pojazdów pancernych. Straty - według radzieckich źródeł - obejmujące okres pomiędzy 22 czerwca 1941 a końcem 1941 roku, wyniosły .... 20 100 czołgów. Tak więc czołg czołgowi nierówny, tym bardziej, że 22 czerwca 1941 siły niemieckie dysponowały potencjałem jedynie 3750 czołgów wszystkich wersji PZkpfW. Doskonale skoordynowana operacja Heer i L-waffe skutecznie zniwelowały przewagę ilościową radzieckiej broni pancernej. Obecnie, broń pancerna pozbawiona efektywnej osłony sił powietrznych i systemów obrony przeciwlotniczej, przeciwartyleryjskiej oraz przeciwrakietowej. Jest w sumie zredukowana do formuły celów dla szeregu efektorów broni przeciwpancernej operujących spoza zasięgu uzbrojenia artyleryjskiego wojsk pancernych.

zdrowy_rozsądek
wtorek, 9 marca 2021, 07:37

Są pewne cechy wspólne, dobre rozpoznanie, perfekcyjne planowanie i przewaga technologiczna, nie ilościowa.

rambo
niedziela, 7 marca 2021, 14:46

Jak wojnę widzi się poprze pryzmat SYSTEMU to czołgi jak najbardziej są potrzebne i każdy z rozumem o tym wie. Internetowe hordy znających się na wszystkim ogarnęła psychomania dronów.Na podstawie jednej bieda-wojny w Karabachu Polska armia ma się pozbyć broni pancernej bo tak chce internetowa Pani Jadzia .

LOL
poniedziałek, 8 marca 2021, 13:47

@rambo - no dokładnie. Znawcy od rojów dronów zapominają, że tam stosowano nowoczesne drony przeciw starym bieda-czołgom. Nowoczesne czołgi mają systemy obrony aktywnej niszczące nadlatujące pociski, zakłócające namierzanie etc.

asdf
poniedziałek, 8 marca 2021, 10:57

Irak mial 4 pod wzgledem ilosci czolgow armie pancerna na swiecie i co im to dalo? starczylo do terroryzowania wlasnego narodu i na malutki Kuwejt, czy my tez chcecemy miec w Polsce swoja autostrade smierci?

wert
poniedziałek, 8 marca 2021, 19:53

Irak miał czwartą armię w świecie ale NIC do powiedzenia w powietrzu. Polskie niebo będzie we władaniu NATO

asdf
środa, 10 marca 2021, 20:41

to nie jest pewnik jak zachowaja sie kraje NATO zanim sie zbiora i cos postanowia moze byc juz po wszystkim

Extern
piątek, 12 marca 2021, 13:27

Słuszna uwaga, też się tej ociężałości decyzyjnej boję, dlatego niestety nie ma że boli, po prostu musimy mieć siły lądowe które samotnie będą w stanie wytrzymać dłużej niż te osławione 5 dni z Zima-20. Szansa na to że przed wojną roześlemy wici i zdążą stawić się do nas wszystkie dostępne ciężkie siły lądowe państw NATO aby razem z nami wydać bitwę jak za średniowiecza bywało, są praktycznie żadne.

Opel
poniedziałek, 8 marca 2021, 08:17

Odezwał się wielki spec z netu. Znafca SYSTEMU. Mamy XXI wiek i czy się tobie to podoba czy nie przyszłością są drony. Taki life. Postęp. Czołg jest elementem systemu i dron też. Ty tylko zauważasz czołg. Klapki???? Myślisz ze Rosja to tabuny wieśniaków uzbrojone w kije? Oni w przeciwieństwie do nas wyciągają wnioski z obecnych wojen i konfliktów my nie. Szkoda że jeszcze nie wychwalasz kawalerii. Nasze nasycenie dronami jest skandaliczne. Rozpoznanie praktycznie nie istnieje. Amunicji precyzyjnej brak. Zdolność do oddziaływania na przeciwnika to 40km. Zamiast patrzeć w przyszłość to my ciągle wspominamy poprzednie wojny wydając miliardy na modyfikację starego zlomu bez wartości bojowej. Nie czujesz tego absurdu? Naprawdę?.

wert
poniedziałek, 8 marca 2021, 20:19

a skąd weźmiesz ludzi do obsługi tych dronów? W Dęblinie szkolenie 20 ludzi(pilotów, operatorów, mechaników) trwa 3 lata. Idą do Mirosławca DALEJ się szkolić. Po kursach na drony najprostsze mamy "aż" 400 ludzi. Zauważyłeś jak szybko drony się starzeją? No dziś potrzebujemy rojów typu CB3. Wczoraj hiciorem był Warmate, dobry już tylko na szczeblu drużyny , max plutonu. Co jutro? Magazyny bezużytecznych staroci jak u Ormian? Dziś mamy: SZKOLIĆ, SZKOLIĆ, SZKOLIĆ i poganiać WB bo staje się skansenem

LOL
poniedziałek, 8 marca 2021, 13:52

@Opel - drony mają to do siebie, że wymagają łączności i nie są w stanie podjąć decyzji gdy centrum dowodzenia zostanie rozwalone w drobny mak. Drony wyposażone w AI zdolne do samodzielnego atakowania to póki co sci-fi bo budzi to duże opory moralne i prawdopodobnie konwencje międzynarodowe to obwarują. Ryzyko, że taki dron zabije więcej cywili niż wojskowych jest duże, za duże. Rosja akurat jedzie na max w czołgi. Polska póki co musi nadrobić 30+ letnie zaniedbania w obronie p.lotniczej. Na drony itp też przyjdzie czas, są firmy, które to rozwijają w PL, ale do czegoś sensownego wciąż daleko.

vxcvklcxjvkjckbxl
poniedziałek, 8 marca 2021, 10:36

Przede wszystkim mitem jest, że wydajemy miliardy na utrzymanie starego sprzętu. Przez lata wydawaliśmy bardzo niewiele. Ostatnie kontrakty na remonty i niewielkie wzmocnienie możliwości starszego sprzętu są tak naprawdę niewielkie (oczywiście z punktu widzenia wydatków na wojsko).

aha
niedziela, 7 marca 2021, 22:41

Głupotą było by pozbywanie się czołgów ale jeszcze większą było by wysyłanie ich w rejon dziań bez skutecznego wsparcia opl przeciw bieda dronom także.

Andrettoni
niedziela, 7 marca 2021, 14:33

Niezastąpione, bo nie ma ich czym zastąpić. Bez ochrony aktywnej czołgi to tylko cele. Nie mamy ich czym obronić. Co do F-35, to w którym hangarze, na którym lotnisku je znajdę? Nie wliczajcie do naszej armii tego co w niej nie ma. Plany to tylko plany. Marsjan też wliczycie? To co będzie za 5 lat to będzie za 5 lat. Gorzej jak wojna wybuchnie MIESIĄC PRZED dostawą i skończy się DZIEŃ PRZED dostawą. Już Napoleon takie rzeczy wiedział. Lepiej jest mieć F-16 niż nie mieć F-35. Lepiej jest mieć T-72 niż nie mieć "Wilków". Niedawno był artykuł o "Przesmyku Suwalskim", a znowu chwalimy się "wysuniętą obecnością". Nasza armia ma szanse tylko jeśli politycy nie wmanewrują jej na pozycję bitą. To nie jest wypowiedź żołnierza, tylko polityka. Plany, obietnice, dym i lustra.

Olo
poniedziałek, 8 marca 2021, 08:22

Oczywiście. Ale do wszystkiego trzeba podchodzić z rozumem. To nie jest takie proste: lepiej mieć T72 niż nie mieć. Życie to nie jest zapis 0-1. Problem tkwi w szczegółach. Co z tego że masz setki T72 nawet zmodyfikowanych jak to nadal złom bez znaczenia na polu walki. Zero celności. Zero skutecznej amunicji. Papierowy pancerz. To tylko złom na którego utrzymanie idą miliony. Miliony których brakuje w innych wzorach uzbrojenia. To uluda bezpieczeństwa. To tak jakbyś utrzymywal tysiące koni i brygady kawalerii. Na papierze- potęga w ilości. W rzeczywistości nic nie znaczący koszt.

Andrettoni
poniedziałek, 8 marca 2021, 22:51

Nie neguję tego. Po prostu potrzebujemy oceny naszych OBECNYCH możliwości, by móc je poprawić. Zamiast tego mówią czego to nie będziemy mieć za 5, 10 czy 15 lat. Świat idzie do przodu. Rosja, Chiny, Indie czy Iran nie stoją w miejscu. To co mamy DZISIAJ trzeba porównywać z tym co oni maja DZISIAJ. To co będziemy mieli za 5 LAT trzeba porównać z tym co oni będą mieli za 5 LAT.

vcxvsdfsfsdfdas
poniedziałek, 8 marca 2021, 10:39

Kto wie, czy w dzisiejszych czasach kawaleria by się nie sprawdziła, dzielność terenowa, możliwość ukrycia i rozproszenia, mobilność, może przenosić p.pance i ople, radzi sobie z rzekami. Nie potrzebuje składów paliwowych.

Andrettoni
poniedziałek, 8 marca 2021, 22:53

Częściowo masz rację, ale konie trzeba nakarmić, napoić, wyczyścić itd. Zmęczony żołnierz wysiada z ciężarówki i śpi. Zmęczony jeździec zsiada z konia i go oporządza zanim pójdzie spać.

gtwt
niedziela, 7 marca 2021, 14:08

A po co nam armia, która może się bronić 5 dni? Po co nam te wszystkie nominacje generalskie, wywiady, dialogi techniczne? Może lepiej zainwestujmy te pieniądze w uprawę rzodkiewki?

NICKT
niedziela, 7 marca 2021, 11:38

były w 19 wieku

Karkses
niedziela, 7 marca 2021, 10:37

Przepraszam bardzo ale Pan Generał mówi chyba o II Wojnie Światowej, która pokazała że czołgi są niezastąpione na polu bitwy bo na pewno nie o ostatnich konfliktach gdzie czołgi robiły za mobilne tarcze strzeleckie dla wszelkiej maści dronów czy amunicji krążącej vide Górski Karabach. Naprawdę już dawno powinniśmy dokonać pewnego przemodelowania paradygmatu i porzucić pewne rozwiązania na rzecz innych. Niestety wspomniane czołgi są niezbędne dla całej rzeczy żyjących z nich ludzi, spółek, związków zawodowych etc. bo na pewno nie dla obronności kraju. Powinniśmy mieć maksymalnie mobilne i maksymalnie "lekkie" i bezzałogowe wojsko, a nie mentalnie siedzieć w minionej epoce.

Bob
niedziela, 7 marca 2021, 14:46

Myślisz że dronami zdobędzie się miasto?? Nie sądzę.... A co jeśli będzie stale zakłócana możliwość operowania i sterowania naszymi dronami??? Myślę że zarzucanie w całości pancerniaków nie jest rozsądne

Wera
poniedziałek, 8 marca 2021, 08:23

Ale przecież na filmach jak Terminator pokazali że można dronem zdobyć miasto. Klamali??????

asdf
poniedziałek, 8 marca 2021, 11:01

jakis film o zdobywaniu czolgami Groznego w sylwestra 1994/95 juz nakrecili? bo w 2000 juz nie wjezdzali czolgami do miasta tylko artyleria burzyli cale kwartaly po napotkaniu oporu, teraz dzieki dronom pewnie byliby pardziej precyzyjni.

Dalej patrzący
niedziela, 7 marca 2021, 22:26

To się nazywa strzał w stopę... Czołgi to ostatnie miejsce do walki dla czołgów. A dla dronów [powietrznych poczynając od Black Hornet a la Boston Dynamics- ale i lądowych - w tym kroczących] - jak najbardziej - i to do robienia najgorszej roboty. I ten "nieśmiertelny" niby-argument o zakłócaniu dronów - tak jakby czołgów, samolotów i innych systemów nie można było zakłócać. Akurat drony - zwykle mniejsze od systemów załogowych - dużo łatwiej ekranować. A generalnie to kwestia sieciocentryczności i pojedynku "tarczy i miecza" EW- która jest nieunikniona.

LOL
poniedziałek, 8 marca 2021, 13:57

@Dalej patrzący - Zakłócając czołg itp - NIE sprawiasz, że nie jest w stanie podejmować załoga decyzji. Zakłócając sterowanie dronem - staje się tylko bezmyślną zabawką. A co do AI w dronach... Jasne, uzbrójmy maszyny z AI i dajmy im wolną rękę w decydowaniu o celach... Po pierwszej akcji takiej sprawa skończy się w trybunale praw człowieka, a ten co się tym popisał się nie wypłaci z odszkodowań. Nazywasz się 'dalej patrzący' to popatrz naprawdę dalej - co będzie PO wojnie. Sytuacja jak opryskami w wietnamie - gdzie USA do dziś się z tego wypłaca.

sfdsfsafdsafasdfsd
poniedziałek, 8 marca 2021, 10:45

Czołgi są potrzebne, ale powinny być wkomponowane w całość tarczy i miecza. Tak więc ich rola i taktyka użycia powinny raczej ewoluować. Być może nadejdzie czas, że będzie się można ich pozbyć, nie należy jednak tego czynić pochopnie.

niedziela, 7 marca 2021, 10:15

Dla fanatyków czołgów. By mówić o czołgach warto odnieść się do Guderiana,któremu mika może co najwyżej służyć jako stołek do wsiadania do pz1 . Odpowiedzialność i kompetencje czy są...chyba nie. Elastyczność dowodzenia ...szczerze wątpię. By broń pancerna była skuteczna należy ją ćwiczyć całymi siłami...jak to Niemcy robili choćby wykorzystując rowery jako czołgi (może śmieszne,ale efekt taki że 7 września byli w Warszawie) My ćwiczymy maks kompanię może batalion? Koordynacja uderzeń pancerno-lotniczych ...śmiem wątpić. Lotnictwa nie ma a bez niego czołgi kaput. Kursk ,Mortain. Niemca brakowało samolotów, Kursk wyprzedzające uderzenie artyleryjskie zachwiało natarcie niemieckie...teraz spadną rakiety z 300 km a nie z 20 km jak w 43. Mortain kolejne skryte podejście Niemców już prawie... mgła zniknęła...i Niemcy zniknęli. Donbas Syria ...tyle są warte czołgi bez

Krzysztof
niedziela, 7 marca 2021, 09:35

Nam są potrzebne przede wszystkim systemy obronne, takiej jak NASAMS (obrona przeciwlotnicza krótkiego zasięgu) oraz system ARROW od Izraela. Należy zrezygnować z jakichkolwiek inwestycji w marynarkę wojenną, tzn. w okręty na tak małym akwenie jak Bałtyk. Kupić dużo systemów rakietowych o charakterze ofensywnym

asdf
poniedziałek, 8 marca 2021, 11:06

NIE panie Krzysztofie nam sa potrzebne systemy ofensywne jak amunicja krazaca, drony z ppk i to niech nasz przeciwnik martwi sie o zapewnienie swoim jednostkom odpowiedniej oslony OPL. jak to w boksie sama garda i przyjmowaniem ciosow niczego sie nie wygra jest sie tylko ruchomym workiem treningowym a ktorys cios i tak zawsze wejdzie.

abra kadabra
sobota, 6 marca 2021, 22:28

Najpierw zacznijcie tworzyć takie cudeńka https://www.defence24.pl/izraelski-stinger-drugie-zycie-dla-humvee a później możecie myśleć o reszcie.

Żukow
sobota, 6 marca 2021, 22:24

Tja. Będzie jak pod Kurskiem. Przodem falanga czołgów t72, a na skrzydłach mrowie piechoty z poboru. Leopardy zaś zostaną użyte do ochrony rządu.

Zaq
poniedziałek, 8 marca 2021, 16:58

W sedno!!!

Michał
sobota, 6 marca 2021, 21:21

O czym my tu mówimy? Wojsko paraduje na ćwiczeniach w hełmach według wzoru z roku 1967. Ten sam hełm używał dziadek, ojciec i używa teraz syn. Taka to technika w wojsku nawet już nie paradnym ani pomostowym. Pieniędzy teoretycznie jest więcej, ale praktycznie więcej się marnuje. To jest jak budowanie domu w którym nie ma fundamentów, podłogi i ścian. Jest za to kilka złotych dachówek, które i tak nie maja jak spełnić swojego zadania

erty
niedziela, 7 marca 2021, 22:47

Za posłanie w obecnych czasach żołnierza do walki w takim hełmie każdy dca powinien zostać rozstrzelany za sabotaż i dywersję, celowe zabójstwo swoich żołnierzy.

niedziela, 7 marca 2021, 13:56

Święte słowa. Wz 1967 to rozwinięcie modelu wz 1931. Choć boli to jednak prawda.

kmdr
niedziela, 7 marca 2021, 03:43

Jest jeszcze gorzej.Była kamienica i przez 30 lat niszczała.W oknach brakuje szyb,w dachu zioną dziury, podłoga się zarwała tu i ówdzie ,a dyskusja przebiega w kierunku czy kupić nowe firanki i perski dywan czy poprzestać tylko na firankach i może dać nowe klamki.Taki jest stan armii i żeby doprowadzić ją do jako takiego stanu potrzeba dodatkowej kwoty równej połowie rocznego budżetu państwa w ciągu 5 lat.Jak dla kogoś to kwota za duża to przypominam, że za broń płaci się w dolarach lub w euro czyli kwota dzielona przez około 4.Czyli coś około 10 mld dolarów rocznie dodatkowo i to tylko do podniesienia stanu z poziomu byle jako do jako tako.

jsyl
niedziela, 7 marca 2021, 09:20

Po co łożyć na armię, jak my wszystkie wojny przegrywamy? Utrzymujemy 120 tys. żołnierzy, do tego personel cywilny, do tego emerytów mundurowych, wszystkim mundurówki, dodatki mieszkaniowe, itd. 25 lat pracy emerytura uwaga z budżetu MON. A jak dojdzie do wojny to przypomnę: marynarka wojenna to fikcja, lotnictwo np. su-22 migi wygląda słabo. Obrona przeciwlotnicza i rakietowa fikcja. Wojska rakietowe fikcja. Broń jądrowa brak. Lepiej ogłosić neutralność i państwo pacyfistyczne, bo czy mamy taką armię jak wyżej czy wcale to nie ma znaczenia. Wyznacznikiem jest czy damy radę Rosji, co mi za różnica czy ta armia etatowych pracowników bronić się będzie 3 czy 5 dni ? Armia tak, ale tylko jeśli rakiety i pociski nie będą lądować na naszym terytorium oraz hesli walki będą nie na naszym terytorium, a na to nie ma szans.

Monkey
niedziela, 7 marca 2021, 15:22

@jsyl: Dlatego trzeba łożyć na armię. Żebyśmy już więcej nie przegrywali wojen.

kmdr
niedziela, 7 marca 2021, 14:28

No z takim podejściem to tylko "Masade" zrobić.A co do tej fikcji to szczera prawda.A rada jest jedna przestać się przejmować UE. Pieniądze z przychodzą fakt,ale płacimy podwójnie,raz składkę ,dwa wkład własny.Przy przerośniętej administracji,potrzebach bieżących na to Nas nie stać.Administracji nikt nie odchudzi ,bo to stołki dla swoich. I tak od Rozkraczewa po Stolicę. Inwestycje inwestycjami ,ale skończysz i ktoś "przyjdzie" na gotowe bo nie będziesz miał czym bronić.

Taaaa
niedziela, 7 marca 2021, 12:33

Ogłosić to możesz ci chcesz. Taka Rosja na pewno , na 1000% cię posłucha. Ha ha ha .

jsyl
poniedziałek, 8 marca 2021, 00:17

No właśnie, jak ma to tak wyglądać, że tak czy siak lipa, to niech przynajmniej naszych miast nie zniszczą, bo armia nas nie wybroni, a ze nas jie wybtoni to czytam tu w Waszych konentarzach. W sojusze nie wierzę, wiecznie nas tylko wykorzystywano.

emeryt
sobota, 6 marca 2021, 18:28

Przeczytałem ten wywiad i od razu zacząłem żałować straconego czasu. Tak to był stracony czas na tę lekturę. Pan generał niestety nie wyjdzie poza granicę komfortu zawodowego i nie powie, jako czołgista, że ta bieda modernizacja T-72 jest warta funt kłaków, chociaż doskonale o tym wie. Krótko mówiąc stek ogólnie obowiązujących sloganów nie wiele znajdujących pokrycia w stanie faktycznym. Czy warto robić takie wywiady wiedząc, że rozmówca może tylko powtórzyć ogólnie obowiązujące trendy oczywiście li tylko dla ochrony stanowiska, bo osobiście zapewne ma odmienne zdanie od tego oficjalnie przekazanego i opublikowanego. Jak do tej pory to tylko gen. Skrzypczak potrafił powiedzieć (będąc jeszcze w służbie), co myśli i jakie konsekwencje przyniosą dla wojska decyzje "światłych" kierowników MON w garniturach. Niestety jakakolwiek krytyka nawet ta konstruktywna "nieomylnych" cywili w MON kończy się dymisją co od 6 lat regularnie obserwujemy . Dlatego też nie mam żalu do pana generał Miki ale też nie uważam tego tekstu i przekazanych treści za wartościowe - po prostu zwykła propagandowa papka pochwalająca wytyczony kierunek stagnacji Sił Zbrojnych RP a wielka szkoda bo mówimy o Polsce i jej zdolności do obrony suwerenności .

LOL
poniedziałek, 8 marca 2021, 14:02

@emeryt - A co mamy w zamian? Garstkę Leoszrotów2 z lat '80, które dopiero teraz się modernizuje w bólach. Podwozia T-72 mogą służyć jako baza dla innych wozów - np: transporterów zapasów, generatorów, paliwa etc. Na tyłach.

Autor Widmo
niedziela, 7 marca 2021, 22:44

Lepiej mieć t-72 z SKo i sprawną łącznością niż bezradne załogi czołgów. Choć bieda modernizacja, to przynajmniej trochę podnosi poziom przeżywalności załogi czołgu na polu walki. Po za tym lepiej mieć bieda czołgi niż nie mieć nic.

Kazik :)
niedziela, 7 marca 2021, 09:44

Dobry komentarz!!!

Orion83
sobota, 6 marca 2021, 17:18

Niech to powie Ormianom

***
sobota, 6 marca 2021, 14:57

Tak, czołgi są przydatne na polu walki, gdy z przeciwnika nic nie zostało. Do tego potrzeba 17 bombowców B1B, tych co USA chcą się pozbyć.

mat
sobota, 6 marca 2021, 13:41

Panie generale, przy obecnym stanie finansów i z punktu widzenia skuteczności jak i odległości niszczenia wszelkich pojazdów pancernych, a także potrzebnej ilości żołnierzy zawodowych potrzebnych w naszym wojsku łącznie nie są nam potrzebne czołgi, potrzebujemy koniecznie i bezwzględnie pojazdów typu niszczycieli czołgów z rakietami ziemia - ziemia, ziemia powietrze, których skuteczny zasięg celu 1:1 będzie na odległość od 70 do 100 km. Takie niszczycieli czołgów powinny być na chwilę obecną pierwszym priotetem w zakupach dla naszej armii . Dlaczego ?, bo powinniśmy ich mieć około 500 minimum ,których wyprodukowanie i gotowość bojowa będzie osiągana najdalej do okresu 7 lat. Takie niszczyciele możemy w 90 % wyprodukować sami w Polsce przy udziale polskiego przemysłu. Jedynym zakupem zagranicznym powinny być rakiety np. Brimstone III lub inne np mikrorakiety o długości do jednego metra, aby mogło by się ich zmieścić jak najwięcej w kontenerze. Mamy nasze produkujemy sami Kraby, Raki, Rosomaki, Jelcze i inne pojazdy. Mamy własne radary. To możemy zrobić polskimi rękoma. W czym jest problem Panie Generale ? Mając powiedzmy 500 niszczycieli możemy zniszczyć powiedzmy 12 000 pojazdów pancernych z odległości skutecznej od 70 do 100 km a nie jak czołg 2 km. Przemyślcie to. Na każdy niszczycieli właściwą ochronę przed był i dron. To jest naprawdę gigantyczna siła ognia i jest w stanie powstrzymać nieprzyjaciela.

Autor Widmo
niedziela, 7 marca 2021, 22:50

Problem polega na tym, że to nie Pan Generał podejmuje takie decyzje, również wpływ na nie mag marginalnie ograniczony. Jego jedyne zadanie, to bycie Dowódcą Generalnym Sił Zbrojnych i tyle.

pytajnik
sobota, 6 marca 2021, 11:37

Zmodyfikowany T72 nie ma nawet najnowszych granatów dymnych, właściwej farby, o multispektralnym BERBERYSIE czy nowoczesnych pociskach nie wspomnę. Z czym na wojnę?

Gucio77
niedziela, 7 marca 2021, 21:56

Nie stać nas na dużą liczbę czołgów. 400 to maksimum przy większej ilości zawsze będą braki. Podział koszt sprzętu / koszty użytkowania 60/40 %. Proces remontowy to 30-50% wartości sprzętu nowego. Myślę że tutaj toczy się gra o etaty i większą ilość jednostek o iluzorycznej zdolności bojowej wynikającej z braków finansowych.

poniedziałek, 8 marca 2021, 20:35

Właśnie pan Prezydent podpisal wydatek 11 miliardow na 14tą emeryturę. Braki finansowe? Hmmmm

Gucio77
poniedziałek, 8 marca 2021, 22:08

To się nazywa korupcja polityczna. Jak ktoś ma drukarkę pieniędzy. Miarą ich wartości jest inflacja. Oby złotówki nie skończyły jak bolivary. 50 nowych czołgów T-90MS nie wygra wyborów, lub eskadra nowych Mi-17.

kmdr
niedziela, 7 marca 2021, 04:02

Kiedyś malowali trawę na zielono ,teraz zielone czołgi malują w łaty.Taka modernizacja to nie bieda modernizacja tylko modernizacja żebracza(R).Ale do PRL liczba urzędników zwiększyła się 320%. PRL:IIIRP ,10:32.Kto tu wygrał,kto tu przegrał?

Pytajnik
niedziela, 7 marca 2021, 19:07

Tu nie chodzi o pomalowane łaty tylko o nowoczesną farbę utrudniającą wykrywanie czołgu. Był artykuł na ten temat w DF24.

kmdr
poniedziałek, 8 marca 2021, 22:51

Artykuł to może i był, ale farba taka nie będzie.Pojadą Śnieżką do drewna i metalu i będzie.Zgryźliwości ciut na bok. Po co to malować taką farba, jak to jedzie to tak skrzypi, że słychać dwie wiochy dalej.Do wykrywania nie potrzebny radar ,tylko ktoś z orkiestry pułkowej z lepszym słuchem(R).

Werter
sobota, 6 marca 2021, 21:06

Bo to pudrowana małpia wersja zlomu. Pancerz jak papier. Bezużyteczna amunicja. Brak stabilizacji armaty. Kiepski silnik i skandaliczne warunki pracy załogi. Te nowe radiostacje dali im po to aby mieli weselej. Problemem tego czołgu jest jego armata i celność navrowni z przestarzała amunicja. To po prostu złom.

P
niedziela, 7 marca 2021, 06:48

Ale muszę przypomnieć że Rosja też ma kilka tysięcy sztuk t72

Telamon
poniedziałek, 8 marca 2021, 00:37

T-72B3M. Z naszymi T-72M1 a wspólny jedynie wygląd

Autor Widmo
niedziela, 7 marca 2021, 22:54

Masz całkowitą rację, niewielu rozumie że ilość bieda czołgów też stanowi pewną jakość i użyteczną wartość. Wszystko zależy od właściwego użycia tego bieda sprzętu.

Tankietka
niedziela, 7 marca 2021, 13:33

Ale ma je w o wiele lepszych wersjach

Nikodemus
poniedziałek, 8 marca 2021, 11:57

Zgadza się, Rosja nie zezłomowała swoich starych wersji, ona je zmodernizowała, robi to już od 20 lat.

Banahytr
sobota, 6 marca 2021, 23:39

Klasa.

sobota, 6 marca 2021, 19:14

Chyba, ten tzw. "zmodyfikowany". Bo dołożenie nowej łączności i nowej optyki obserwacyjnej to nie jest żadna modyfikacja.

ed
niedziela, 7 marca 2021, 08:31

Czyli np. możliwość prowadzenia ognia nocą bez wystawiania się na strzał to wg ciebie nic? Znasz się może też na medycynie? :)

Ha ha ha
niedziela, 7 marca 2021, 12:39

Brednie ! Jaką ma możliwość prowadzenia ognia w nocy ze s t a r y m i przyrządami celowniczymi?? Żadnych. A ty wyraznie nie rozróżniasz starych systemów celowniczych od nowej obserwacji?? Wyraźnie ty się "znasz"!!

Autor Widmo
niedziela, 7 marca 2021, 22:56

Po to jest zaplanowana bieda modernizacja, bo bardziej rozszerzona nie ma ani ekonomicznego, ani techniczno-bojowego sensu.

tyle
sobota, 6 marca 2021, 11:08

Czołg nie ma szans z rojem dronów , czy z inteligentnym ostrzałem rakietowym prowadzonym z ziemi czy powietrza .Czołg staje się przeżytkiem i żadne zaklęcia tego nie zmienią. Jest za ciężki, za duży i za mało mobilny.

LOL
poniedziałek, 8 marca 2021, 14:05

@tyle - Kolejny od urojonych rojów dronów... Taki rój, wymaga sterowania, a to wymaga dużej przepustowości. Może i rój groźny ale sygnał do sterowania nimi będzie intensywny i wyraźny. Aż się będzie prosić o namierzenie i zniszczenie.

bob
sobota, 6 marca 2021, 20:14

Tego nie wiemy na pewno,tak samo mówiono gdy zaczeły sie pojawiać śmigłowce bojowe a jednak potrzebne były czołgi by uzupełnić masakre irackich wojsk pancernych.

wert
sobota, 6 marca 2021, 12:46

czołg jest elementem całości o dużej sile przełamania. Tyle i aż tyle. ELEMENTEM.

tyle
sobota, 6 marca 2021, 14:51

Nam do tej całości brakuje niestety wielu elementów w tym kilku o wiele ważniejszych i potrzebniejszych niż czołgi. Nas na jednoczesne uzupełnienie wieloletnich zaniedbań i braków, po prostu nie stać. Powtórzę swoją mantrę. Rakiety , rakiety i jeszcze raz rakiety . Małe i duże . Z ziemi i z powietrza plus środki obrazowania i wskazywania celów. Czołgi mogą poczekać.

wert
sobota, 6 marca 2021, 19:37

potrzebujemy silnego komponentu lądowego. Całego. Samymi rakietkami to sobie możesz

re-wert
niedziela, 7 marca 2021, 10:55

Nie chodzi oto żeby sobie móc... tylko żeby przeciwnikowi... a to już rakiety dają radę.

asdf
sobota, 6 marca 2021, 11:03

"konie niezastapione na polu walki" - bez ASOP czolgi to obecnie tylko ruchome cele ktorym OPLotka nie jest w stanie dac parasola ochronnego przed amunicja krazaca i dronami.

Alek
sobota, 6 marca 2021, 10:36

"Czołgi niezastąpione na polu walki". To trzeba było T72 zmodernizować do standardu M2A2 bo nowy czołg wejdzie do służby za 15lat. No i do tego farby multispektralne i siatki multispektralne. Obowiązkowo BMS.

wert
sobota, 6 marca 2021, 12:49

nowy pancerz, nowa armata, nowa stabilizacja, nowy silnik. Skórka za wyprawkę

szelma
sobota, 6 marca 2021, 10:35

słowa słowa słowa , dużo słów, i nic po za tym, żałosne to wszystko

zamaskowany Ranger
sobota, 6 marca 2021, 09:11

Brak większych ćwiczeń z naszej strony w czasie ruskiego Zapadu - czyli nie chcemy prowokować ? Ciekawe czy chociaż jak za Trumpa w tym czasie jednocześnie znajdą się u nas dwie amerykańskie brygady ? Ogólnie jest teraz normą , że jesteśmy opóźnieni i nieprzygotowani zarówno jeśli chodzi o modernizację , gotowość bojową i zapobieganie zagrożeniom .

Gucio77
sobota, 6 marca 2021, 08:53

Jak do tej pory nikt nie zauważył że państwa pokonuje się ekonomicznie - przykład : ZSRR, Grecja. Ukrainę doprowadzono do bankructwa i nie ma już nic do gadania - może się podporządkować lub pogrążać się w nędzy. W kolejce jest USA które zjada własny ogon - skutecznie wyeliminowało klasę średnią czyli zdrową tkankę narodu która buduje kapitalizm. Prowadzenie wojny w pełnej skali zwyczajnie się nie opłaca - traci się ludzi i niszczy infrastrukturę. Potencjalnego przeciwnika interesuje tylko zysk a nie "zwycięstwo moralne". U nas tradycyjnie ćwiczenia sztabowe i mokre sny o zagonach pancernych. Nie wiem co wykładają "akademii sztuki" podejrzewam że od lat jest bez zmian. Daje to świadectwo kadrze dowódczej i jej przygotowaniu.

LOL
poniedziałek, 8 marca 2021, 14:07

@Gucio77 - 'klasę średnią' - masz na myśli masę bieda-biznesików, które nawet na 2 miesiące nie odłożyły rezerw finansowych? Takie biznesiki bankrutują i powstają, bo mają niski próg wejścia. Serio - przestań ich fetyszyzować, bo to nie oni są kołem zamachowym gospodarki, a firmy, które generują dużą wartość dodaną czyli technologiczne: od biotechnologii, poprzez nowoczesny przemysł po usługi cyfrowe.

Gucio77
poniedziałek, 8 marca 2021, 22:14

Klasa średnia generuje zapotrzebowanie na technologię. Gates zaczynał w garażu. Jeden na 10000 biznesów ma szansę przynieść duże pieniądze, to są ludzie którzy generują pomysły. Plebs generuje co najwyżej zapotrzebowanie na piwo i parówki.

Autor Widmo
niedziela, 7 marca 2021, 23:10

Chińczycy mawiają, że nie idziesz na wojnę, gdy nie masz pewności że ją wygrasz. To we wszystkich kwestiach związanych z czysto teoretycznymi dewagacjami na temat sensu posiadanie czołgów, roju dronów, niszczycieli czołgów czy wszelkiej innej broni. Konflikty wygrywa się w liczbach. Dotyczy to zarówno wielkości armii, wielkości gospodarki i możliwości przemysłu, dostępu do tak podstawowych produktów jak ropa naftowa, żywność czy surowce mineralne. Co może sama Polska w konflikcie pełnoskalowym ze Wschodem. Stanowimy co najwyżej, barierę dla Zachodu w pierwszym tygodniu wojny, aby mieli czas na reakcję lub negocjacje z agresorem.

sobota, 6 marca 2021, 18:56

Masz trochę racji.

Gucio77
niedziela, 7 marca 2021, 20:48

Niestety amnezja w armii jest nagminna, gdzie na początku lat 90-tych kasowali z braku funduszy 20 letni sprzęt. Na żyletki poszły MiG-21 przed I RG czyli przy nalocie całkowitym poniżej 600h (nikt ze dowództwa WLOP nawet nie pomyślał aby je zmagazynować na części zamienne). Pamiętam do taty zadzwonili z WL czy nie chce dwóch czołgów do jednostki bo kasują.

dobrozmianowiec
sobota, 6 marca 2021, 14:13

Polski nie da sie pokonac ekonomicznie bo my placimy sobie! Jak bedzie brakowalo to dadza 1000+ zeby podkrecic gospodarke tak samo nie ma znaczenia ile placimy za sprzet w PGZ bo jeszcze raz przypomne placimy SOBIE! Im wiecej zaplacimy tym lepiej dla gospodarki.

viper
sobota, 6 marca 2021, 10:34

Skoro wieszczysz upadek gospodarczy USA to jak oceniasz sytuację Rosji, w której PKB na głowę mieszkańca spadło poniżej 10 tys. dolarów? To jest państwo, które zrobiło sobie przeciwnika z NATO i którego gospodarkę należy obserwować w pierwszej kolejności.

poniedziałek, 8 marca 2021, 16:41

Dobrze. Czyta Pan bez zrozumienia albo stronniczo. Mówi Pan o PKB nominalnym, czyli PKB w cenach krajowych przeliczonym na dolary US. Dolar kosztuje ok. 80 rubli (przed 2014 ok. 35). Dla wielu państw taka dewaluacja to byłaby tragedia (wzrost kosztów importu i obsługi zadłużenia zagranicznego). Ale nie dla Rosji (znaczna wewnętrzna produkcja, potencjał naukowy, rezerwy finansowe, nadwyżka eksportowa). Dla Rosji to był problem, ale nie tragedia. I impuls do dalszego rozwoju produkcji wewnętrznej (np. wzrost kosztów importu). Można wygadywać bzdury o "Górnej Wolcie z bronią atomową", ale tragedią jest jak się samemu w to wierzy. Takie sytuacje jak lata 2014-2020 to weryfikują. Rosja ma wiele problemów, ale się wzmacnia. USA odwrotnie, wyprowadziły produkcję za granicę (bo taniej, większe zyski dla akcjonariuszy), mają wielkie zadłużenie i deficyt handlowy, nadal są silne, ale słabną. PS. Jeśli dolar będzie kosztował 35 rubli (jak przed 2014) to nominalne PKB Rosji (wg. def24 i Pana obliczeń) przekroczy 20 tys. USD. I co, Rosja będzie wtedy dwukrotnie silniejsza? Proszę zainteresować się kategorią PKB wg. parytetu siły nabywczej, bo ludzie jedzą chleb, a nie dolary. PS2. Wg. szacunków MFW za 2020 PKB Rosji (wg. parytetu siły nabywczej) wynosi ok. 27,5 tys. USD na mieszkańca, PKB Polski ok. 33,5 tys., PKB Chin ok. 17,5 tys. Wiele wskaźników (sprzedaż nowych samochodów osobowych, spożycie podstawowych środków spożywczych, powierzchnia mieszkalna czy ilość pokoi na osobę) wskazuje, że średni poziom życia w Polsce i Rosji jest zbliżony, z lekką przewagą (raczej nie więcej niż 10-15%) na rzecz Polski. Rozwarstwienie społeczne w Rosji jest większe, ale np. mniejsze niż w USA. Pytanie: jak oni to osiągają przy takich nakładach na zbrojenia, kosmos, badania naukowe, kredyty dla zagranicy, odległościach dla transportu towarów, przy zadłużeniu sektora publicznego rzędu 15% PKB (w 2020 trochę wzrosło) i bez dotacji z UE? No ale to nie jest portal o ekonomii.

Kot nr 398
sobota, 6 marca 2021, 21:02

PKB nie ma znaczenia. W ten sposób amerykański nieszczęśnik dojeżdżający do pracy samochodem 100 km dziennie (norma tam) generuje tysiące PKB bez sensu zupełnie. ZSRR padł pod ciężarem długów, miał ogromne problemy strukturalne. Dzisiejsza Rosja ma część z nich, ale nie wszystkie: nie ma długów, ma znakomitą sytuację w rolnictwie które ciągnęło w dół radziecki budżet w stopniu większym niż zbrojenia. Za to w USA... wiadomo ale jakoś na nikim nie robi to wrażenia. Do czasu?

Gucio77
sobota, 6 marca 2021, 17:39

Rosja to jest "stan umysłu" tam jak będzie wódka i zakąska to będzie tam stabilnie. To naród który nie zaznał demokracji. Napędzanie inflacji to żaden mechanizm. Oprocentowanie jest ujemne, uczciwie pracujący ciułacze tracą oszczędności. Nacjonalizacja OFE wraz z opłatą 15% przekształceniową za partacki system emerytalny. Za pieniądze z OFE są + , kolejne emerytury i gospodarka rodem z Bantustanu. Granty z NCBiR dla PW Rzeszów, Sikorski Mielec - kto jest właścicielem tych zakładów? PGZ który sprzedaje 20% tego co Republika Czeska.

LOL
poniedziałek, 8 marca 2021, 14:15

@Gucio77 - Nie porównuj PL do Czech. Bo Czechy to nie jest byle kto. To kraj, który już tuż po 1wś był potęgą przemysłową w Europie. I do dziś nią jest, choć 50 lat Układu Warszawskiego blokowało innowacje. Ale bazę przemysłową, know-how etc mają od ponad 100 lat. Porównując Czechy do Polski to tak jakbyś porównywał Austrię do Polski...

Rhotax
sobota, 6 marca 2021, 06:46

Osobiście jestem za zakupem natychmiast Abramsów sep V3 . w USA robią ich 40 miesięcznie {więcej M1 niż w czasach Zimnej Wojny kiedy 30 na mc tłukli - no ale na Wojne się zbiera na poważnie USA i to z Rosją . M1 są nie do zniszczenia od przodu a same rozwalą każdy Teciakowy sprzęt .

Telamon
sobota, 6 marca 2021, 13:01

1. Utrzymanie M1 w warunkach polskich odpowiada 4-5 Leo2. 2. Polska może najwyżej kupić "małpie" Abramsy. Polecam zdjęcia irackich Abramsów... zniszczonych przez niedozbrojonych partyzantów z ISIS.

lol
poniedziałek, 8 marca 2021, 14:18

@Telamon - Ad.1. - Nawet jeśli to koszty utrzymania to pikuś w stosunku do kosztów szkolenia nowej załogi, bo Leoszroty2 to się do Abramsów pod kątem ochrony załogi nie umywają. Ad.2. - Irak kupił bieda-wersję. Polska JEŚLI kupi Abramsy to będą w wersji dopasionej. Może bez kompozytów uranowych itp, ale przecież USA nie tylko takie mają. Plus w PL masz masę uczelni technicznych a na każdej wydział ceramiki więc opracowanie nowych kompozytów przy finansowaniu z NCBIR to nie problem.

Telamon
poniedziałek, 8 marca 2021, 23:41

Tak poza tym muszę zauważyć, że nie tylko tureckie Leo 2 miały przejścia. Kanadyjskie i duńskie Leo 2 padały w Afganistanie ofiarami IED. Skutek? Większość czołgistów nie została nawet ranna, a tylko jeden zginął z powodu utknięcia w uszkodzonym pojeździe .

Telamon
poniedziałek, 8 marca 2021, 23:10

Koszt utrzymania to nie "pikuś". Rzutują one na tryb "życia" jednostki. Wystarczy przypomnieć sprawę naszych F-16, które ze względu na zaniedbanie serwisu w kraju... po prostu stały w większości niesprawne w hangarach. Załoga nie może trenować bo nie ma na czym, zostaje jej teoria wkuwana na sucho. Oddział nie wyjeżdża regularnie na poligon bo MONu na to nie stać. W związku z czym nie ma pieniędzy na kolejne batalionu Abramsów. Na żadne nowe czołgi - inne bataliony będą dożynały T-72 aż się rozpadną. Niedoświadczonej załodze nie pomoże nawet "cudowny czołg" co świetnie ilustruje wiele przykładów np. los T-34 i KV-1 w 1941. 2. Nie, Polska nie "kupi" w wersji dopasionej. Dostaniemy to co nam zechce dać USA, a przytłaczająca większość ich klientów otrzymuje wersje "małpie". A "opracowane komponenty" to sobie wmontujemy jedynie gdy General Motors łaskawie pozwoli nam grzebać przy swej konstrukcji (tym samym zrzekłby się prac do części zysków... więc zapomnij w ogóle o takiej opcji w dzisiejszych czasach).

Davien
niedziela, 7 marca 2021, 23:27

Telamon, skończ te kłamstwa. jakoś Australia dostała takie M1 jak w USA tyle ze sami nie chcieli pancerza uranowego, Egipt tez dostał takie M1A1 jak USA, ale co się dziwić, musiałbys mieć jakąś wiedzę a nie masz żadnej:)

Telamon
poniedziałek, 8 marca 2021, 22:54

Oczywiście. Przybył Davien i już będzie lobbingował za najgorszym możliwym czołgiem dla Polski. Oczywiście - Australia "nie chciała". Natomiast Egipt rozpoczął produkcję Abramsów w 1992 i polityka USA niekoniecznie musiała być wówczas taka jak obecnie mój kochany amerykanofilu. :P

Telamon
sobota, 6 marca 2021, 16:09

Jakby to było za mało - saudyjskie Abramsy zniszczone przez partyzantów w Jemenie. Nawet na YT masz filmy. Skoro "małpie" Abramsy są lane przez bosonogich bojowników to co z nimi zrobi regularna armia rosyjska? Lepiej wyszkolona i zdecydowanie lepiej uzbrojona niż jacyś Huti.

LOL
poniedziałek, 8 marca 2021, 14:20

@Telamon - To sobie obejrzyj Leoszroty2 Tureckie :D A taka mała ciekawostka dla ciebie - KAŻDY czołg, jeśli nie jest osłaniany i oberwie z boku pociskiem ppanc to ma lipę. KAŻDY. Różnica taka, że w Leo2 załoga idzie zawsze z dymem, a w Abramsach ma jakieś szansę na przeżycie. Najdroższa w czołgu nie jest armata czy pancerz ale właśnie załoga.

Telamon
poniedziałek, 8 marca 2021, 23:02

Leopardy 2A4, które już wówczas były przestarzałe? :P Szkoda tylko, że martwi irakijscy i saudyjcy czołgiści w owych Abramsach jakoś o tej "przeżywalności" nie wiedzieli. Ich strata. Wiemy jak stracono owe Leo i wiemy też w jakiś okolicznościach (najprzeróżniejszych) tracono Abramsy. Abrams nie zapewnia nic więcej co rekompensowałoby koszt związany z jego eksploatacją. Wiesz jaka załoga ma największe szanse na przeżycie? Taka, która zna swój sprzęt bo mogła na nim regularnie ćwiczyć. Najlepiej w ramach większych jednostek. Dlatego w Europie wygrywały Leo. Co Ci ze sztucznej "przeżywalności" jeżeli z powodu kosztów załoga będzie zmuszona trenować na sucho, a czołg odpali jedynie z okazji defilad w święta państwowe?

asd
sobota, 6 marca 2021, 12:20

Powiadasz nie do zniszczenia...?

Davien
niedziela, 7 marca 2021, 23:29

Ano nie, zadne M1 nie został zniszczony od przodu, nawet te małpie wersjei małpich wersji jakie dostał irak:) W ogóle od ognia czołgów stracono 2 M1 oba w wyniku postzrelenia przez Challengery II:)

tipi
sobota, 6 marca 2021, 01:38

18DZ ma tak oddalone jednostki od siebie że to kpina. Co do młodzieży "Mamy też inne wersje Leopardów – 2A5, trochę bardziej za nimi są czołgi w wersji 2A4, wreszcie PT-91 i T-72, które przechodzą modyfikacje. Wszystkie te czołgi tworzą ważny potencjał, który musi być rozwijany, i który – podkreślę to jeszcze raz – opiera się przede wszystkim na ludziach. Mamy zdolną młodzież, którą można szybko przygotować do obsługi nawet zaawansowanych systemów elektronicznych" Jak młodzież jest mądra nie wsiądzie to T72M1 i do PT91. Zwłaszcza tego pierwszego.

sobota, 6 marca 2021, 19:09

To co, że ma jednostki dyslokowane w różnych grnizonach ach i zwą je brygadami. Jak ja lubie mądrości laików.

maniek
sobota, 6 marca 2021, 11:15

bez obrony aktywnej ,nowoczesnej amunicji ,OPL i wspólpracy z dronami to ruchome cele ,Górny Karabach pokazal

krab
sobota, 6 marca 2021, 10:19

Zgadzam się, jak kto ktokolwiek będzie chciał dłużej pożyć, to nie wsiądzie do T-72. Ten czołg nie nadaję się na współczesne pole walki. To jest jeżdżąca trumna.

Stanisław
piątek, 5 marca 2021, 23:35

Tak Karabach pokazał że czołgi są niezastąpione..... jako wielka gąbka na pociski - stalowa trumna. Dziś na polu walki liczy się mobilność , świadomość sytuacyjna i zdolność do ukrywania się, wykryty cel to zniszczony cel. Cieszę się że mam kategorię D i współczuje żołnierzom którzy w razie konfliktu nie poświęcą życia dla ojczyzny tylko po to by Betonowy móżdżek w trakcie pokoju mógł sobie zarabiać generalską pensję. Bo wojny to z takimi Januszami generalicji to nawet z Białorusią byśmy nie wygrali.

TakiMamyMon
piątek, 5 marca 2021, 22:45

Niech sobie wsadzą te zmodernizowane T-72. Najgorsze słowa cisną się na usta.

ZHDŚL
piątek, 5 marca 2021, 22:36

wystawiając kontyngent trzeba ściągnąć sprzęt z jednostek wojskowych i bynajmniej nie jest to sprzęt nadwyżkowy ............braki etatowe, braki sprzętu na ZW a jak jest to nadaje się do skansenu ............... fajnie to wygląda jak się sprzęt prezentuje na pokazie czy defiladzie ..............bo tam musi być to co najnowsze a reszta? SZKODA PISAC

Alfret
piątek, 5 marca 2021, 22:03

"Nie zmienia to faktu, że Leopard 2PL jest dziś najnowocześniejszym czołgiem w Wojsku Polskim..." - powinien autor wspomniec, iz to tylko w kwestii wyposazenia, bo czolgi te sa starsze od PT91! Pod wzgledem pancerza to byc moze Leopard 2A5 tez nie odstaje, szczegolnie jesli chodzi o pancerz kadluba tego pojazdu. Ponadto ktos stwierdzil na tym forum, iz przydaloby sie nowe cyfrowe radio do transmisji w Leopardach wszystkich wersji, a takze skuteczna amunicja.

LOL
poniedziałek, 8 marca 2021, 14:22

@Alfret - podziękuj tym, co od 20 lat od zakupu 2A4 ani razu nie myśleli o modernizacji...

fefe
piątek, 5 marca 2021, 21:59

Pan Generał to chyba o dronach zapomniał jakie stwarzają zagrożenie i o opl której prawie nie mamy mbt są wiadomo chciało by się nowocześniejszych no ale efekt krótkiej kołdry też jest .....

ed
niedziela, 7 marca 2021, 08:36

Pan generał nie zapomniał, ty za to zapomniałeś przeczytać rozmowę z panem generałem :)

Niestety - REALISTA
piątek, 5 marca 2021, 21:48

Kolejny ze starej gwardii lobby pancerniaków zapewnia GOŁOSŁOWNIE i BEZ ARGUMENTÓW MERYTORYCZNYCH, iż "czołgi są niezastąpione na polu walki". Być może wobec przeciwnika uzbrojonego w Kałachy to OWSZEM - TAM tak - jako WWB gdzieś w Afganistanie. Wobec przeciwnika uzbrojonego w dobre rgppanc [nie mówię o RPG-7] - już jakby nie tak nie bardzo. Wobec przeciwnika uzbrojonego w kppanc - jeszcze słabiej. Wobec przeciwnika uzbrojonego w pozahoryzontalne efektory precyzyjne - właściwie jest gra do jednej bramki - z czołgami w roli "kaczek do odstrzału" - czy jak mówią Anglosasi "turkey shoots". Czyli TAKA jest dokładnie wartość bojowa czołgów na Polskim Teatrze Wojny. Nawet nie trzeba pokazówki z Karabachu. Artyleria lufowa - z ciężką amunicją kierowaną, czy artyleria rakietowa - czy wszelkie efektory z dronów, amunicja krążąca, czy lotnictwo - WSZYSTKIE biją na łeb na szyję czołgi pozahoryzontalna precyzyjną projekcją siły i saturacją ataku - i co najważniejsze - stosunkiem koszt/efekt lepszym o dwa rzędy wielkości względem czołgów. Zaś sam czołg - "biały słoń" wymagający długiego, kosztownego ogona logistycznego, serwisu, środków transportowych i przeprawowych, długiego i kosztownego szkolenia załóg - przy jednoczesnym ograniczeniu do ognia bezpośredniego - zwyczajnie nie ma zastosowania na saturacyjnym pełnoskalowym polu walki epoki RMA. Panie generale Mika - oczekuję merytorycznego przedsatwienia SWOT dla czołgów w takim środowisku - a nie wyznania wiary i tumanienia laików - dobrych dla bezmyślnych entuzjastów strzelanek z World of Tanks. Jeżeli Pan dalej rozumuje systemami i zdolnościami i ich użyciem sprzed 50 lat - to proszę jak najszybciej podać się do dymisji. Tacy ludzie jak Pan stanowią największy problem w PMT. Chcą tylko wymienić stare czołgi na nowe, stare samoloty na nowe, stare okręty na nowe itd - i wojować po staremu, zostawiając i najlepiej rozszerzając cenne dla awansów etaty - a całkowicie ignorując np. "szkodliwą" [dla ścieżki kariery - opartej o etaty] dronizację - wszystko w imię interesów i stołków starej kadry - zupełnie nie rozumiejąc i wymagań i możliwości i funkcjonowania nowoczesnego pełnoskalowego pola walki RMA. Sieciocentryczność, dronizacja, systemy pozahoryzontalne, roje dronów przełamujących, saturacja, C5ISR/EW, strefy A2/AD - czołgi w tym układzie nie są przestarzałe o jedną generację - a o dwie generacje prowadzenia wojny. A wszelkie systemy obrony aktywnej i tak będą przełamane - raz, że głowicami trypletowymi [Niemcy już zapowiadają - i to dla zwykłych rgppanc - co już ma być w kolejnej wersji RGW110], a po drugie - zwykła saturacja ataku [np. efektorów z dronów] przeciąży każdy system obrony czołgu. Dokładanie pancerzy reaktywnych, aktywnych - tylko podraża koszt czołgu - i dokłada jeszcze bardziej niekorzystna kalkulację koszt efekt. Jak najbardziej zgadzam się ze zdaniem - że kluczem są kadry. W naszym przypadku nasze kadry idące w zaparte są zagrożeniem dla budowania realnych zdolności bojowych [a nie defiladowych] WP. To dużo większe zagrożenie, niż cała obca wroga agentura razem wzięta. A na czele WP stoi laik, który kadry WP z generalicją na czele - i z rodzinami żołnierzy itd - postrzega tylko jako wyborców do skaptowania, z którymi trzeba "dobrze żyć"... I dlatego właśnie modernizacja PMT i wszelkie wdrażanie RMA idzie tak opornie - bo opór "starej gwardii" i jej układów, także politycznych - jest przemożny. Mierny, bierny - ale wierny - i trzymający "ze swoimi" kosztem Polski i obywateli, których ma bronić: - oto ideał "oficera" WP w ujęciu naszej generalicji i szefostwa MON, IU, SG... byle tylko komuś na odcisk nie nadepnąć - no i ręka rękę myje...

LOL
poniedziałek, 8 marca 2021, 14:23

Od tego masz termowizję, osłanianie czołgów przez lotnictwo, drony zwiadowcze itp by takich partyzantów przyczajonych zabijać zanim odpalą RPG.

Hejka
piątek, 5 marca 2021, 21:22

Jeżeli mój innowacyjny system min powietrznych jest tak efektywny jak myślę, znaczenie czołgów jak i, a może przede wszystkim, wozów bojowych, znacznie maleje ponieważ przestaje mieć znaczenie grubość pancerza przedniego. A zatem niezwykle efektywny (moim zdaniem), innowacyjny sposób obrony przy wykorzystaniu inteligentnych min powietrznych wyposażonych w wyrzutnie rakiet przeciwpancernych. Zasugerowano, że tylko gadam i nie udzielam się konstrukcyjnie. Może powinienem opatentować? itd... Innowacyjnym pomysłem jest niewielka autonomiczna mina powietrzna - zestaw bojowy składający się z akumulatora, drona o napędzie hybrydowym na uwięzi (kabel elektryczny) będącej sposobem na wielokrotną regulację wysokości w czasie rzeczywistym, którego obszar efektywnego ostrzału to kula o promieniu 5 km wyposażonego w rakietę przeciwpancerną. Umieszczając drona na wysokości 10 metrów, 100 metrów, 1 km (dowolna wysokość z możliwością ciągłej korekty) otrzymujemy obszar ostrzału rakietowym pociskiem przeciwpancernym w dowolnym kierunku z możliwością ostrzału czołgów, dowolnego typu pojazdów jak i celów powietrznych. Napęd hybrydowy pozwala na wykorzystanie drona jako miny powietrznej lub po uwolnieniu z uwięzi jako drona bojowego. Kompaktowy rozmiar zestawu (skrzynia, kontener) pozwala na dowolną lokalizację na obszarze potencjalnych działań bojowych (a nie tylko bezpośrednio na trasie przejazdu czołgów jak jest to w przypadku tradycyjnej miny). Zestaw po aktywowaniu uzbrojenia nie potrzebuje operatora (wycofujemy się zostawiając zestaw aktywowany). Najbardziej efektywny przy ostrzale tylnego pancerza czołgu.

TUBA
piątek, 5 marca 2021, 20:53

CZOŁG TO PRZESZŁOŚĆ ... filozofia wykorzystania i budowy czołgu w dzisiejszym wydaniu na współczesnym polu walki to anachronizm poza tym na dzień dzisiejszy są technologicznie i pracochłonne do wytworzenia .potrzebują duże zaplecze techniczne logistyczne .,potrzebują ochrony ,wsparcia .całego parku zabezpieczeń , by mogły brać udział w teatrze wojennym…nie są samodzielne do dalekich przemieszczeń , w działaniach wojennych wolne wielkie widoczne z dużych odległości ,głośne , z systemami niszczenia na odległość wzrokową 5-6km ..stosunkowo łatwe może nie do zniszczenia ale do unieszkodliwienia tak i to dużo tańszymi efektorami i systemami czy \"wynalazkami chałupniczymi\" ( podpalenie ,zniszczenie optyki itp taki pojazd eliminuje z walki) samodzielnie nie są zdolne do walki czy to w terenie zurbanizowanym czy zróżnicowanym (czego mamy przykład z działań w Syrii , Iraku, Kaukazu) potrzebują dużo czasu do rozwinięcia operacyjnego .potrzebują \"parasola ochronnego\" od sprzętu po czynnik ludzki by móc realizować zadania.. Szanowni Państwo cały czas szukacie odniesień do dzisiejszych konfliktów ..i co ..proszę realnie spojrzeć obiektywnie.. czym i kim załatwia się problem tzw "trudnego przeciwnika".. są to systemy rakietowe wystrzeliwane z różnych nośników , oraz wojska wyszkolone i operujące taktyką wojsk specjalnych i co istotne lokowane na pojazdach o dużej dynamice przemieszczania nasycone potężnie różnorodnym uzbrojeniem i co ważne jak nie najważniejsze posiadające systemy rozpoznania , naprowadzania, kierowaniem polem walki.. a na koniec albo na początku dobijane lotnictwem, dronami ... Ktoś powie że te konflikty nie mają wymiaru totalnego mają charakter wręcz asymetryczny ...tak ale proszę spojrzeć na dzisiejsze wojny pierwszą czy druga wojnę w Iraku ..czy najnowsze zawirowania na Kaukazie ( Armenia ,Azerbejdżan) a nawet w Afryce Arabia Saudyjska ,Jemen czy Etiopia ,Erytrea ...czy tam " sprawę załatwiały zagony pancerne" czas zmienić mentalnie "taktykę widzenia wojny".....bo z punktu widzenia ekonomii i skuteczności i tzw zdrowego rozsądku .a przede wszystkim coraz tańszych efektorów typu odpal i zapomnij przenoszonych przez różne systemy w tym i przez drony ...tzw koszt /efekt jest ujemny po stronie operatorów stawiających na zagony pancerne a osiągnięcie nimi tj czołgami tzw inicjatywy operacyjnej tworzy tak potężne obciążenie logistyczne ( co widać z Armenii słaba logistyka oraz filozofia walki kontaktowej doprowadziła do przegranej ) a co w przypadku Polski gdyby doszło do walki z przeciwnikiem z ekstra klasy odpowiedź jest aż nadto jasna doprowadzi do przegranej w ostateczności do pyrrusowego zwycięstwa jeśli sojusznicy wykonają szybko ten dziwny V artykuł Traktatu Waszyngtońskiego czemu dziwny bo interpretowany przez każde państwo sojuszu po swojemu ....Wracając do kraju w Polsce nasi „architekci wojny” stawiają na epatowanie wręcz na emanowanie mocą .. a nie lepiej energię scedować na budowę dodatkowych systemów o dalekim rażeniu posadowionych na kołach ( czemu bo obciążenie logistyczne mniejsze niż gąsienice , bo dynamika większa i podobna dzielność terenowa jak gąsienic oczywiście że pod warunkiem produkcji specjalistycznej amunicji dalekiego zasięgu minimum 40 km a przede wszystkim zakupu systemów pokroju „HIMARSów” ale w ilościach odpowiednich a nie defiladowych co istotne jako priorytet postawić na systemy bezzałogowe drony ( lądowych ,powietrznych ,wodnych, podwodnych) Proszę spojrzeć linii frontu nie przełamuje się w dzisiejszych czasach ciężkimi mamutami ale powtórzę.. precyzyjnymi uderzeniami systemów rakietowych i ich pochodnych a "sprawę zakańcza" artylerią dalekiego zasięgu i lekkimi komponentami o potężnym nasyceniu uzbrojeniem i dużej dynamice przemieszczania i działaniami niemal z marszu... ... U nas taktycy celebrują "filozofie wojny" na przemarszu zgrupowaniu, ześrodkowaniu i rozwinięciu potężnych sił i środków.. i szukaniu słabych punktów a potem totalnym ścieraniu się aż do wyniszczenia potężnych energii zwanych front opartych o broni pancernej ( zgrupowań) które emanują swym "jestestwem" niczym tarcza strzelnicza jak chiński mur widoczny z księżyca .." co przy dzisiejszych środkach rozpoznania namierzenie ,wykrycie ich i podanie kordynatów do odstrzelenia jest banalnie proste…nie mówiąc że znakomita ilości sprzętu utknie w chaosie wojny gdzieś na drogach czy zostanie zniszczona nie ruszając się z koszar , MSD ..Nawet Rosjanie stawiają na systemy niszczenia dalekiego zasięgu oraz na dynamikę i szybki przerzut sprzętu ludzi w którym są mistrzami świata i rozbudowują swoje wojska powietrznodesantowe/szybkiego reagowania jako samodzielne związki taktyczne a nie jak do tej pory było jako komponent wspierający główne siły uderzeniowe ,czy realizujące epizod na froncie walki ... ktoś powie że Rosja ma kilkadziesiąt tysięcy czołgów i tworzy nowe ,oczywiście bo ma nieograniczone zaplecze surowcowe i przestrzeń na której może rozmieścić systemy. Czy Polska ma taką głębie operacyjną by stworzyć sobie zaplecze i czy ma na tyle energii produkcyjnej i zabezpieczenia logistycznego by to ochronić i przerzucać tym bardziej że cała przestrzeń kraju ale to cała pokrywana jest przez hipotetycznego npla jego systemami rakietowymi i lotnictwem ..U nas stawia się i buduje systemy niszczenia do "bojów spotkaniowych na wyniszczenie”…nasza Armia aby była jak najdłużej sprawna do działań na teatrze wojny powinna powtarzam charakteryzować się szybką dynamiką przemieszczeń i posiadać efektory o dużym zasięgu niszczenia oraz posiadać systemy spowalniające przemarsz czy też atak npla ..bo na "walki w ringu" z udziałem wykorzystania potężnego zabezpieczenia logistycznego nas nie stać .a finał na pewno będzie taki ..że stracimy wszystko ..zanim dostaniemy hipotetyczne wsparcie …i to historia nie będzie nazywać „działaniami opóźniającymi” tylko masakrą … pt ”Gloria Victis” z której Polska słynie ….dynamika, systemy rakietowe ,drony, lotnictwo , inteligentne pola minowe, małe grupy operacyjne wyszkolone na pograniczu wojsk specjalnych i stosujących taktykę wojsk specjalnych potężnie uzbrojone ze sprzętem łatwym do maskowania …stosujące zasady perfidii będące w zaprzeczeniu akademickiej taktyki po prostu nie będące moralną formą akademickiej sztuki walki……bo proszę Państwa co jest zakazane to znaczy jest skuteczne…. bo strach zatrzyma wszystko ...strzał w plecy jest bardziej skuteczny niż potężny czołg atakujący żołnierzy od strony frontu POWTÓRZĘ JAK MANTRĘ .. czas czołgów w dzisiejszym wydaniu ( megalomaństwo pancerza ,działo, do tego potężna logistyka i zabezpieczenie by działał chwil kilka ) dobiega końca to anachronizm który nie ma racji bytu ..energia i koszty jakie trzeba scedować by zbudować czołg który ze względu na swoje gabaryty i ssanie logistyki oraz zabezpieczenia i ochrony jakiej potrzebuje by istnieć na moment na polu walki to wszystko daje nam wymierny koszt /efekt to tarcza strzelnicza która nie dość że przy dzisiejszej technice ( coraz bardziej dostępne i powszechne systemy typu odpal i zapomnij które nie wymagają kosztownego i czasochłonnego szkolenia ) , świeci swym jestestwem gabarytami i widmem na polu walki jak płonąca stodoła , oraz przyczynia się do pośredniego zabijania własnego wsparcia i zabezpieczenia bo je musi mieć a jak już je ma to jest wokół niego skupiona czyli rozpoznana , wykryta i teraz wykryty i trafiony mastodont pośrednio się przyczynia do zabicia swej ochrony ( filmy z konfliktu Armeńsko ,Azerskiego) albo ułatwia odstrzał jego ochrony bo jest wykryta .Zakończyć erę czołgów w Polsce na ich miejsce wprowadzić systemy ppanc na różnych nośnikach ,drony ,artylerię rakietową, i uniwersalne systemy bojowe (posiadające w swym wyposażeniu ppanc ,opl ,minowanie, wsparcie ) o dużej dynamice , realizujące zadani w sposób niekonwencjonalny na pograniczu wojsk specjalnych ..Czarne pokrywy w dzisiejszym wydaniu to anachronizm są jak samochód na żółtych tablicach pielęgnuje się ich ze względu na jestestwo i iluzyjną moc a przede wszystkim to toksyczna miłość decyzyjnych leśnych dziadków w mundurach z czarnymi pokrywami na głowie bo przypominają im ich młodość lat temu 30 i więcej jak czuli się wtedy bogami wojny , chorobliwa szajba i co gorsze forma kreowania taktyki wojny w oparciu o ścieranie się potężnych energii do walk na odległość wzrokową bo dla dziadków im więcej hałasu, huku ,wybuchu tzn lepiej na polu walki ( co zrobi załoga czołgu jak zespół snajperów odstrzeli im oczy i uszy czołgu co nada sygnał mayday i będzie się modlić by nie trafiło ich specjalistyczny czy chałupniczy efektor ppanc ) CZAS TO ZMIENIĆ i zmienić decyzyjnych leśnych dziadków którzy nadal postrzegają teatr wojny jak starcie potężnych energii ,które będą manewrować ...teraz jest czas dronów systemów rakietowych i szybkich nośników jakim są samoloty oraz niewielkich samodzielnych oddziałów wyszkolonych jak wojska specjalne które skrycie w terenie potrafią zorganizować seans czy epizod bojowy mający możliwości uniwersalne od opl do ppanc i niszczenia wielkich gabarytów czy siły żywej z minowaniem włącznie a które ze względu że są niewielkie mogą realizować skryte działania i łatwo się maskować a zauważone będą przez wroga lekceważone ...jako coś nieistotnego w jego polowaniu na duże gabaryty ....jest jeszcze jeden problem jak zmienić mentalnie system decyzyjny kraju oraz system/układ produkujący wynalazki wojny z PGZ na czele które żyją w błogostanie państwowych dotacji więc wysilać się nie muszą a jak coś zaistnieje niszczą słynną formułą zwaną dialogiem polskim

Autor Widmo
niedziela, 7 marca 2021, 23:23

Proszę odpowiedz mi, czym zamierzasz przełamać natarcie wroga. Niszczycielem czołgów ? Rojem dronów ? Czołgi stanowią element całości i tylko jako element całości, może zostać odpowiednio użyty. Jako statyczny, samodzielny pojazd, skazany jest na los z Górskiego Karabachu. I w tej kwestii masz rację.

TUBA
poniedziałek, 8 marca 2021, 23:56

do Autora Widmo...natarcie gdzie przeciwstawia się konfrontacje...wyzeruje siły polskie w krótkim czasie tak jak pisałem atak z dystansu i działania niekonwencjonalne (zasadzki, minowanie, itp) każda ale to każda walka w ringu nas wyzeruje ,a widzę to tak małe samodzielne grupy operacyjne(posiadające ppanc,plot itp ,) lokowane w strefach ataku konfrontują się z nplem działaniami niekonwencjonalnymi bez wiązania się ogniem ,ich zadanie jest zwabić npla w rejon gdzie nasze środki rakietowe i artyleryjskie będą go mogły z dystansu pokryć saturacyjną narzutą ogniową.. aby do tego doszło trzeba pokazać nplowi że przejął inicjatywę i goni uciekające jednostki podstawa to zwabić go w teren na którym ma być zniszczony i co istotne teren który z jego punktu widzenia jest dobry do rozwijania ataku ,cześć tych grup operacyjnych zamaskowałbym w terenie czekających na tzw możliwość strzału w plecy ,inna część grała by rolę wabika tzw uciekającego królika ,po udanym epizodzie naszego rozdania gdzie wróg powiedzmy wytracił by impet i stracił większość z atakujących mastodontów uderzyłbym po jego skrzydłach systemami na kołach (szybkie, nie potrzebują logistyki ) a w między czasie nasze ukryte/rozproszone(specjalnie) elementy z grup operacyjnych spowalniałyby jego odwrót bez epatowania na zasadzie odstrzał odskok aż do czasu dotarcia skrzydłowych na kołach i tu widzę Raki czyli myśliwych strzelających z dystansu ...natomiast nasze czołgi nie wypuszczałbym w teren tylko zostawił jako zamaskowane ruchome bunkry do ochrony ważnej infrastruktury czy wejść w tzw krytyczne korytarze ...to by było tyle jeśli chodzi o użycie wojsk lądowych w pigułce można tu wpleść lotnictowo ale je zostawmy jako środki ostatniej modlitwy ,dlatego czołg i przy ilości jakiej mamy ,bez głębi operacyjnej a więc i bezpiecznego zaplecza logistycznego nie ma racji .. w naszym przypadku tylko walka z dystansu ,niekonwencjonalne działania (blefowanie też) i duża dynamika, rozpoznanie ..daje szanse że nie będziemy walczyć 5dni a może i więcej kto wie może przejmując inicjatywę chociaż w naszym obszarze i bliskiej zagranicy ... Każda inna forma walki z tzw bliską konfrontacją nas zeruje

Autor Widmo
wtorek, 9 marca 2021, 11:17

To powiem Ci teraz, że przy ataku pełnoskalowym FR i jej potencjale militarnym nasza armia przetrwa max. dwa tygodnie działań. Gdyby nie czołgi jako element całości systemu, walczylibyśmy mniej niż tydzień. Pancerny walec zagonów FR rozjechałby wszystko co stało by mu na drodze od Warszawy aż po Berlin. Masz rację co do jednego, że pozostała by nam niekonwencjonalna walka partyzancka i podziemna, jak za czasów II WŚ na wykrwawienie.

TUBA
środa, 10 marca 2021, 09:37

a po konfrontacji z ciężkim sprzętem npla i wyzerowaniu co dalej proponujesz liczysz na sojusz pamiętaj historia się nie powtarza ale na pewno rymuje ..powtórzę ci kolego ciężkie systemy ze względu na łatwe odstrzelenie ,dynamikę i potężną logistykę zostawić w miejscach wrażliwych jako systemy umocnień wrażliwej infrastruktury tak jak pisałem wyżej wypuścisz w pole zostaną odstrzelone z prozaicznej sprawy brak parasola ochronnego i ciągnąca się za nimi smuga logistyki

Pjoter
piątek, 5 marca 2021, 19:32

Dziś ukazał się artykuł mówiący o zawieszeniu szkoleń rezerwy więc skoro pan gen.o tym nie wie to kto ??? Jako były czolgista wie pan co posiada cienko pan naciska na nowy czołg skoro taki ważny w moich czasach żywotność czolgu na polu walki obliczano na 5min w górę

księgowy
piątek, 5 marca 2021, 22:39

to była żywotność czołgu UW w wielkosalowym starciu z NATO. Teraz się role odwróciły. Rozwój broni przeciwpancernej jest oczywistością ale jak chcesz uderzyć na batalion npla to lepiej mieć w swoim ugrupowaniu kompanię czołgów czy nie? drony i piechota to nie wszystko.

Alfret
piątek, 5 marca 2021, 22:09

Zywotnosc czolgu w latach 90 tych XXw. szacowano na 1 minute od oddania strzalu. Obecnie sa kamery termowizyjne, dane cyfrowe, programowalna amunicja, drony, rakiety ppanc. top attack, artyleria z pociskami precyzyjnego razenia, rakiety powietrze-ziemia precyzyjnego razenia, obraz przekazywany z drona w czasie rzeczywistym... Duzo wiecej tych gadzetow niz w latach 90tych. No i komputery mniejsze, szybsze, tansze w stosunku do 30 lat wstecz, naprawde przewyzszaja owczesne 16 i 32 bitowe konstrukcje w czestotliwosci taktowania i pokladowych zasobow.

asd
sobota, 6 marca 2021, 12:31

Wszystkim chciałbym przypomnieć, że zmierzch ery czołgów wieszczono w zasadzie od czasu ich pojawienia się pod Sommą wielokrotnie...a jak do tej pory czołg stanowi ważny środek walki lądowej.

Pjoter
sobota, 6 marca 2021, 19:45

Co wolisz mieć 500 czołgów czy 500 niszczycieli czolgow ?

buk
sobota, 6 marca 2021, 14:49

gdzie i kiedy po 2 wojnie?

bropata
niedziela, 7 marca 2021, 10:21

W wojnie koreańskiej, w wojnach na Bliskim Wschodzie, w wojnie iracko-irańskiej, w czasie "Pustynnych Burz" w Iraku, w wojnie na Ukrainie, cdn.

Wojsko
piątek, 5 marca 2021, 19:24

Na kogo z tymi czołgami. Nowe Samoloty. System przeciwlotniczy.

gość
piątek, 5 marca 2021, 20:40

A jak obronimy te systemy przeciwlotnicze?

sobota, 6 marca 2021, 14:49

Przed czym przed lotnictwem, Iskanderami, Uraganami, etc.?

kacper
piątek, 5 marca 2021, 19:18

hełmy kupcie garnizonowi Warszawa i nie tylko im

Jasiu
piątek, 5 marca 2021, 21:49

I tu się objawia typowa jasność sądu niezmąconą znajomością rzeczy - cytat z klasyka (pani minister). Tylko dyletant może twierdzić, że hełmy kewlarowe są jakieś lepsze od stalowych. Stalowe ta sama ochrona co kewlarowe, trochę lżejsze i co najważniejsze: dobrze przechowywane i konserwowane mogą być użyteczne dla rezerwistów i cały wiek. Natomiast kewlarowe kilka razy droższe, co 7-10 lat muszą być wymieniane i utylizowane bo tracą swoje właściwości. Więc po kiego mają być dla rezerwistów, do wykorzystania przez kilka dni w roku. To nie rewia mody do k....y nędzy ale wojsko.

Patryk
niedziela, 7 marca 2021, 09:11

Niby nie rewia mody (z tymi hełmami w wojsku), ale jednak ktoś zdecydował o zastosowaniu photoshopa. Więc chyba wojskowi trochę się wstydzą tych starych hełmów. Poza tym hełmy też się rozwijają, tak jak wszystkie inne produkty. Są badane, testowane, analizuje się obrażenia żołnierzy i na podstawie wielu czynników zmienia się materiały, technologię produkcji, kształt itd, aby lepiej chronić człowieka. Dlatego zadam pytanie: czy na czas W mamy wystarczającą ilość nowych hełmów (także dla poborowych), czy też jest tak jak ze wszystkim - bieda z nędzą?

Daniel
sobota, 6 marca 2021, 10:58

Zgadzam się, lepiej te pieniądze przeznaczyć na cokolwiek innego, choćby jeden KTO czy BWP. Naprawdę nie mamy kasy na ważniejsze tematy. Co nie zmienia faktu, że dużo kasy w WP marnowane jest na bzdety.

jaro
piątek, 5 marca 2021, 18:21

Dokupcie sobie przysłowiowych klepek do mózgu

Trd
piątek, 5 marca 2021, 23:21

Mniej agresji.

kmdr
sobota, 6 marca 2021, 11:00

To było łagodnie powiedziane.

BUBA
sobota, 6 marca 2021, 11:24

Zbyt łagodnie

Tweets Defence24