Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • WYWIADY

Tylko u nas: Artyleria z nowymi zdolnościami [WYWIAD Defence24]

Systematyczne rozwijanie zdolności w obszarze głębokich uderzeń stanowić będzie znaczącą siłę odstraszającą dla potencjalnego agresora, ponieważ wiązać się będzie z natychmiastowym przeniesieniem konfliktu na jego stronę - podkreśla w pierwszej części rozmowy z Defence24.pl płk Andrzej Kupis, Szef Zarządu Wojsk Rakietowych i Artylerii Inspektoratu Wojsk Lądowych DG RSZ.

Armatohaubica samobieżna Krab należąca do 5. Lubuskiego Pułku Artylerii podczas ćwiczeń Celny Ryś-26.
Armatohaubica samobieżna Krab należąca do 5. Lubuskiego Pułku Artylerii podczas ćwiczeń Celny Ryś-26.
Autor. 12. Brygada Zmechanizowana

Jędrzej Graf: Wojska Rakietowe i Artylerii znacząco przyspieszyły proces rozbudowy i modernizacji po 2022 roku, choć był on planowany już wcześniej. Jakie są najważniejsze priorytety i co jest największym wyzwaniem – pod kątem kadr, szkolenia czy logistyki?

Płk Andrzej Kupis, Szef Zarządu Wojsk Rakietowych i Artylerii Inspektoratu Wojsk Lądowych DG RSZ: Rozwój Wojsk Rakietowych i Artylerii (WRiA) jest planowym i długofalowym procesem zapoczątkowanym przez naszych poprzedników. Główne założenia przyświecające rozwojowi naszego rodzaju wojsk były zawsze stabilne i niezmienne. Naszym celem było stałe zwiększanie donośności ognia i jego precyzji oraz uzyskanie interoperacyjności z innymi siłami zbrojnymi państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. Artylerzyści zawsze wiedzieli, czego chcą i dokąd zmierzają. Byliśmy też wierni słowom majora artylerii konnej Aleksandra Kiersnowskiego zapisanym w 1925 r. w książce pt. „Historia rozwoju artylerii”.

„…posiadanie silnej artylerii częstokroć stanowi rękojmię utrzymania pokoju i powściągnięcia zaborczych apetytów zbyt chciwych sąsiadów…. Pomny na przestrogi historii, każdy zamiłowany artylerzysta polski powinien, jakby promieniując naokół, zaznajomić społeczeństwo z chlubną przeszłością naszej artylerii i dokładnie uzasadniając nieodzowną potrzebę jej potęgi, wpoić zrozumienie faktu, że artylerii nie buduje się z dnia na dzień, ani z roku na rok, a na stworzenie jej w krytycznej chwili może nie starczyć najszczerszych wysiłków całego narodu wraz z doraźną pomocą dalekich przyjaciół i najwierniejszych sprzymierzeńców”.

Reklama

Jak istotne było posiadanie takiej wizji rozwoju artylerii w 2022 roku?

Dzięki posiadaniu ugruntowanej wizji rozwoju możliwe było dostosowanie się (przeskalowanie) naszego potencjału w bardzo krótkim czasie – stosownie do zaistniałych potrzeb. Co więcej, wybuch wojny w Ukrainie potwierdził słuszność przyjętych założeń i kierunków rozwoju. Sam konflikt, który wybuchł w 2022 r., a tak naprawdę zagrożenia z nim związane, zdynamizowały ten proces i dały impuls do gwałtownego wzrostu zdolności jakościowych i ilościowych.

Chciałbym jednak zaznaczyć, że ten proces trwa nadal i jest on coraz bardziej dynamiczny. Zakupiony w ramach umów wykonawczych sprzęt wojskowy trafia w coraz większej ilości teraz do jednostek wojskowych. Ponadto, w ramach realizacji umów wprowadzamy do niego zalecenia wynikające z rozwoju technologii, zebranych doświadczeń i wniosków z wojny w Ukrainie, co również wymaga znaczącego wysiłku.

Głównym priorytetem w zakresie rozwoju WRiA jest jak najszybsze rozwijanie nowych jednostek wojskowych oraz przeformowanie jednostek i pododdziałów już istniejących. Jest to związane m.in. ze wspomnianym już dużym tempem napływu sprzętu wojskowego. Ponadto, proces ten jest skoordynowany z rozwojem jednostek wojsk pancernych i zmechanizowanych oraz zmotoryzowanych, ponieważ WRiA nie istnieją same dla siebie – naszym celem jest zapewnienie wsparcia ogniowego dla wojsk walczących.

Taki proces wiąże się oczywiście z wieloma wyzwaniami. Do głównych zaliczyłbym:

  • pozyskanie do struktur Wojsk Rakietowych i Artylerii niezbędnej liczby żołnierzy i kadry dowódczej;
  • stopniowe odbudowanie szkolnictwa artyleryjskiego w SZ RP;
  • ustanowienie potencjału obsługowo–naprawczego dla nowo pozyskiwanego sprzętu wojskowego oraz utrzymanie posiadanych zdolności dla sprzętu starszej generacji;
  • gromadzenie odpowiedniej ilości amunicji do pokrycia niezbędnego normatywu;
  • nadążanie za zmieniającą się taktyką, procedurami i postępem technologicznym;
  • utrzymanie komplementarnego (modułowego) i sprawdzonego już podejścia do budowania zdolności Wojsk Rakietowych i Artylerii oraz zapewnienie stabilnego finansowania tego procesu.
Płk Andrzej Kupis
Płk Andrzej Kupis podczas wręczenia Medalu Bohatera Trzech Narodów gen. Józefa Bema
Autor. Sekcja Komunikacji Społecznej CSWRiA
Reklama

W nowym Programie Rozwoju Sił Zbrojnych jako priorytet mamy głębokie uderzenia z pomocą rakiet i dronów. Jakie zdolności i jakie konkretne programy zamierzają rozwijać WRiA?

Nowy „Program rozwoju SZ w latach 2025–2039” w zakresie WRiA kontynuuje przyjęte wcześniej założenia rozwojowe. Jak już wspomniałem, jednym z nich było stałe zwiększanie donośności ognia i jego precyzji. Do realizacji tego zadania byliśmy przygotowani. Świadczy o tym m.in. rozwijanie zdolności wojsk rakietowych. Poprzez odtworzenie tego rodzaju wojsk wypełniliśmy w sposób bezpośredni zapisy obowiązującej „Strategii Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej”.

Należy jednak zaznaczyć, że aktualna sytuacja geopolityczna wymusiła na nas nowe podejście do tego zagadnienia – przejawia się ono m.in. poprzez realizację zadań w ramach siedmiu priorytetów Szefa Sztabu Generalnego WP. Szef SGWP wskazał w nich m.in. dominację w powietrzu oraz głębokie, precyzyjne rażenie jako zasadniczy element ofensywnych zdolności do odstraszania przez karanie (z ang.deterrence by punishment). Takie ujęcie zadania stawia przed WRiA nowe zadania i wyzwania oraz dynamizuje już prowadzone projekty.

Wojna w Ukrainie pokazała nam nowe drogi rozwoju. Obejmują one zarówno rakiety, jak też wszelkiego rodzaju drony, tj. systemy bezzałogowe i autonomiczne. Tym samym WRiA stanęły przed koniecznością redefinicji dotychczasowego podejścia do tego tematu. Głębokie uderzenia (deep strikes) to koncepcja operacyjna polegająca na przejmowaniu i neutralizacji kluczowych, strategicznych obiektów wroga – zarówno infrastruktury, systemów dowodzenia, jak i kluczowych zasobów – w sposób szybki, zaskakujący i ze zminimalizowanym ryzykiem dla własnych sił.

Dlaczego rozwój tej zdolności jest priorytetem?

Dla nowoczesnych sił zbrojnych rozwój tej zdolności staje się priorytetem z kilku powodów:

1. Zmiany charakteru konfliktu – w erze wielodomenowej walki prowadzonej na najniższych szczeblach dowodzenia z mocnym komponentem cybernetycznym, starciami o charakterze hybrydowym i asymetrycznym, tradycyjne operacje frontowe w bliskim kontakcie wydają się już niewystarczające. 2. Konieczności zwiększania efektywności działań i minimalizacji kosztów ich prowadzenia – każdy atak czy uderzenie na kluczowe cele redukuje potrzebę długotrwałych działań konwencjonalnych i ponoszenia dodatkowych kosztów. 3. Zwiększenia siły przyciągającej wyrażonej w szybkich, wyraźnych działaniach pokazujących determinację naszych sił i ograniczających zdolności przeciwnika do organizacji obrony lub też jej skutecznego prowadzenia w dłuższej perspektywie. 4. Zgodność z nowymi normami i standardami – wiele państw i organizacji (UE, NATO) definiuje „deep operation” jako kluczową dla współczesnej obronności, ponieważ współczesny konflikt zbrojny obejmuje swym zasięgiem tak naprawdę całe terytorium stron konfliktu.

Systematyczne rozwijanie zdolności w tym obszarze stanowić będzie znaczącą siłę odstraszającą dla potencjalnego agresora, ponieważ wiązać się będzie z natychmiastowym przeniesieniem konfliktu na jego stronę – czego konsekwencją będą znaczne straty.

Reklama

Jak z perspektywy kilku lat wojny na Ukrainie i rozwoju zagrożeń oceniany jest przyjęty w 2022 roku kierunek na skokowe i szybkie wzmocnienie potencjału wojsk rakietowych i artylerii, nawet przy założeniu pozyskania wielu typów artylerii rakietowej i lufowej?

Polska przyjęła kierunek „skokowego i szybkiego wzmocnienia” potencjału wojsk rakietowych i artylerii w odpowiedzi na rosnące zagrożenia płynące ze wschodu. Jak już wspomniałem, przyjęty kierunek rozwoju oparty był na opracowanych już wcześniej przesłankach. Należy jednak zaznaczyć, że wojna w Ukrainie (pewnie jak każda z toczonych na świecie wojen) jest pewnym procesem ciągłej zmiany i ewolucji w zakresie taktyki, uzbrojenia, procedur itp.

Zatem, oceniając przyjęte założenia, nie możemy odnosić się tylko do jednej (aktualnej na dziś) fotografii, ponieważ w ciągu czterech lat wojny byliśmy świadkami bardzo dynamicznie zmieniającego się scenariusza, w którym na początku główną rolę odgrywały pododdziały czołgów i zmechanizowane, które były jednak masowo niszczone przez przenośne systemy ppk i artylerię. Znaczne straty zadawane były poprzez systemy artyleryjskie pozyskiwane przez Ukrainę w ramach donacji i zakupów, które to swymi parametrami znacznie przewyższały możliwości sprzętu rosyjskiego i stanowiły dla nich barierę nie do przejścia.

Niestety, zapasy amunicji artyleryjskiej zostały powoli wyczerpane, a ich odtworzenie jest bardzo kosztowne i trudne (zarówno logistycznie, jak i technologicznie), dlatego też aktualnie na czoło dynamicznie wysunęły się systemy bezzałogowe wszelkich typów i rodzajów, które sieją popłoch i zniszczenie po obu stronach frontu.

Weźmy pod uwagę również systemy rakietowe. Pierwotnie przewidywano ich masowe użycie, jednak konflikt wskazał nam trochę inne potrzeby w tym zakresie. Rola systemów rakietowych jest nadal bardzo ważna, jednak dynamika ich użycia (wynikająca m.in. z kosztów i możliwości pozyskania) jest inna. Niemniej jednak w naszej ocenie przyjęte założenia są nadal aktualne i prawidłowo określone.

Jakie są najważniejsze wnioski?

Zawsze należy wyciągać wnioski i je natychmiast implementować w życie w kwestiach gromadzenia amunicji na czas wojny, zwiększenia roli systemów bezzałogowych (co zresztą jest z powodzeniem realizowane przez WRiA), zwiększenia cyberbezpieczeństwa systemów dowodzenia i kierowania ogniem, rozwoju systemów wspomagających analizę danych i wspierających podejmowane decyzje poprzez zastosowanie Sztucznej Inteligencji.

Ważne jest również stworzenie zaplecza serwisowego i remontowego na terenie kraju w oparciu o polski przemysł obronny.

Jak ocenia Pan zdolności haubic K9, które zostały pozyskane obok systemu Krab? W jakich kierunkach należy je rozwijać? W jaki sposób dążyć do pełnej interoperacyjności z Krabem, który również jest rozwijany?

Haubica samobieżna 155 mm K9A1 jest tożsamym rozwiązaniem z naszymi rodzimymi 155 mm haubicami samobieżnymi Krab. Haubice te nie są takie same, ale dzięki zastosowaniu tego samego systemu teleinformatycznego wraz z oprogramowaniem Zautomatyzowanego Zestawu Kierowania Ogniem TOPAZ oraz wspólnej amunicji uzyskaliśmy daleko idącą interoperacyjność tych systemów uzbrojenia. Parametry taktyczno-techniczne tych dział są zbliżone. Co więcej, obie te haubice mają to samo podwozie. Tym samym w działaniach bojowych możemy je stosować zamiennie lub we wspólnym ugrupowaniu. Zresztą miało to już miejsce podczas zeszłorocznych strzelań z Centrum Szkolenia Sił Powietrznych w Ustce. Wtedy to jedna z baterii prowadziła ogień, posiadając oba te systemy artyleryjskie w swojej strukturze.

Z punktu widzenia operacyjnego, jak też logistycznego i szkoleniowego, ważne jest, aby nadal dążyć do dalszej integracji tych dział. Należy pamiętać, że producentem haubicy K9 jest Republika Korei. Ciężko w tej chwili przewidywać, jak daleko w kwestii modernizacji i modyfikacji posunie się jej producent.

Należy pamiętać, że te systemy nigdy nie będą takie same (w sensie wież), natomiast wykonywać zadania będą z taką samą precyzją i na takim samym poziomie. Oba systemy są bardzo zbliżone do siebie. Różnią się szczegółami wynikającymi ze sposobu realizacji niektórych czynności manualnych, ale dla artylerzysty liczy się wspólny mianownik, jakim są tożsamość balistyczna, czas reakcji ogniowej, szybkostrzelność, niezawodność, precyzja ognia itp.

Chciałbym nadmienić, że w najbliższym czasie do jednostek trafią pierwsze egzemplarze dział K9 w wersji PL, które będą posiadały rozszerzoną konfigurację w porównaniu do dotychczasowej wersji K9A1. Wprowadzone zmiany będą tożsame z rozwiązaniami stosowanymi w 155 mm samobieżnych haubic Krab.

Armatohaubica K9A1 należąca do 1. Warszawskiej Brygady Pancernej.
Armatohaubica K9A1 należąca do 1. Warszawskiej Brygady Pancernej.
Autor. Arkadiusz/ #das / 1. Warszawska Brygada Pancerna
Reklama

Obecnie wiele uwagi poświęca się amunicji do haubic 155 mm. Czy Pana zdaniem powinniśmy się skupiać na zwiększaniu produkcji standardowej amunicji, czy także pozyskiwać amunicję specjalistyczną – o donośności ponad 50 km, precyzyjną czy kasetową?

Na podstawie posiadanej przez nas wiedzy na temat tego, jakie jest i jakie było średnie dobowe zużycie amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm, odpowiedź jest jedna – należy skupić się na pozyskaniu amunicji odłamkowo-burzącej. Nie znaczy to jednak, że nie należy poszukiwać rozwiązań o zwiększonej donośności i precyzji ognia. Bezwzględnie należy się skoncentrować i dążyć do zwiększenia produkcji standardowej amunicji odłamkowo–burzącej kalibru 155 mm, aby zapewnić sobie niezależność i ewentualne wsparcie dla sojuszników z NATO, pomimo podjęcia przez Polskę tych samych kroków zmierzających do dywersyfikacji źródeł dostaw. W zakresie produkcji amunicji musimy być samowystarczalni.

Wnioski z wojny w Ukrainie pokazały to jednoznacznie. Brak amunicji powoduje konieczność poszukiwania alternatyw i rozwiązań pomostowych. Jednym z nich są systemy bezzałogowe. Chciałbym jednak zaznaczyć, że dron nie może być wykorzystany w każdych warunkach. Należy jednak pamiętać, że WRiA mogą strzelać w każdych warunkach pogodowych i porze dnia.

Należy jednak zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt, ważny dla osób niezwiązanych z wojskiem – amunicja artyleryjska – to nie tylko pocisk!!! To szereg zaawansowanych technologicznie procesów począwszy od metalurgii, poprzez zaawansowane procesy chemiczne zmierzające do pozyskania wysokoenergetycznych prochów i zaawansowanych materiałów wybuchowych, mechanikę precyzyjną lub elektronikę stosowaną w zapalnikach itp. Wynikiem tych procesów jest wyprodukowanie pocisku, zaelaborowanie go ładunkiem kruszącym, wytworzenie zapalnika, wyprodukowanie ładunków miotających (modularnych) oraz zapłonników itp. Dopiero wtedy można mówić o produkcji amunicji, a nie o składaniu amunicji z półproduktów dostarczanych przez różnych producentów.

Zatem jeszcze raz powtórzę, powinniśmy mieć zdolności i kompetencje do samodzielnej całościowej produkcji amunicji. Druga część pytania jest nierozerwalnie złączona z pierwszą. W tym przypadku również odpowiem w podobnym stylu. Tak, należy również pozyskiwać amunicję specjalną wszelkich typów. Ale tym samym rozwijać własne nowoczesne konstrukcje, które nie będą odbiegać parametrami od światowej czołówki. Mam świadomość, że będzie to kosztowało dużo czasu i pieniędzy, ale jakaż będzie satysfakcja, gdy przebojem „polski pocisk” wejdzie do ścisłej czołówki.

Reklama

Ukraina wprowadza na wyposażenie haubice kołowe i ciągnione – w kalibrze 155 mm, mówi się, że sprawdzają się w tamtych warunkach. Czy i jakim stopniu takie systemy potrzebne są w Polsce?

Szanowny Panie Redaktorze, wojna to jest proces. W miarę jak konflikt przedłuża się w czasie, wyczerpują się zasoby sprzętowe i ludzkie. SZ Ukrainy od samego początku miały trudną sytuację. Pomimo wielkiej ilości posiadanych środków artyleryjskich miały również ich znaczną różnorodność. Co więcej, przeważały w tej liczbie działa w kalibrach i konstrukcji postsowieckiej, w tym działa holowane. Działa takie są tańsze w pozyskaniu, łatwiejsze w użyciu oraz w szkoleniu, ale też są bardzo łatwe do zniszczenia. Co warto zauważyć, samo działo może w trakcie ostrzału zostać uszkodzone w niewielkim zakresie, natomiast załoga jest narażona na natychmiastową śmierć lub znaczne obrażenia. Dlatego też nasza filozofia jest inna my chcemy chronić załogę, bo wiemy, że trudno nam będzie odbudować ten potencjał. To jest nasz cel nadrzędny. Owszem, SZ RP mają pole do wykorzystania systemów lżejszych, wszędzie tam, gdzie specyfika jednostki lub zadań na to wskazują. Chciałbym jednak podkreślić, że w głównej masie sprzętu wojskowego jako priorytet traktujemy ochronę balistyczną dla załogi działa.

Ukraina pozyskiwała i wciąż pozyskuje różne rodzaje systemów artyleryjskich z uwagi na duże zapotrzebowanie. Należy pamiętać, że duże ilości sprzętu są po prostu niszczone na polu walki. Stąd pozyskiwanie dział w ramach donacji, zakupów czy też rodzimej produkcji. Takie działanie ukierunkowane jest na stworzenie elastycznego arsenału artyleryjskiego, pozwalającego efektywnie reagować na zagrożenia. W przypadku dział ciągnionych, czy też o trakcji kołowej należy również zwrócić uwagę na fakt, że takie środki ogniowe łatwiej i taniej się produkuje w trakcie wojny. Produkcja wojenna wymaga uproszczonej konstrukcji, oszczędności materiałów i prostoty procesów technologicznych.

Polska wprowadza chyba najszybciej i najszerzej w NATO artylerie rakietową, głównie w oparciu o system HOMAR-K. Jakie są kierunki i rozwój tego systemu – nowa amunicja, pojazdy logistyczne? I jakie są doświadczenia z jego eksploatacji?

Panie Redaktorze, prawda jest taka, że posiadamy najszybciej rozwijające się wojska rakietowe. Jest to niewątpliwy powód do dumy dla WRiA Sił Zbrojnych RP. W trakcie realizacji tego projektu dążymy do wprowadzenia optymalnych pod względem kosztowym i operacyjnym rozwiązań. Dążymy do osiągnięcia zdolności w sposób komplementarny poprzez podejście modułowe – które sprawdziło się do tej pory w WRiA.

Mamy za sobą etap pierwszy – pozyskaliśmy efektory, tj. wyrzutnie i amunicję do nich – co więcej, potencjał produkcyjny został umieszczony na terenie naszego kraju. Ponadto, mamy rozwinięte i przetrenowane kwestie użycia tych środków w walce w kontekście techniki, taktyki i procedur. Uzyskaliśmy również zdolność do działania w układzie sojuszniczym poprzez wejście do inicjatywy ASCA.

Wieloprowadnicowa wyrzutnia rakietowa Homar-K.
Wieloprowadnicowa wyrzutnia rakietowa Homar-K.
Autor. 1 Mazurska Brygada Artylerii im gen. J. Bema
Reklama

Jakie będą kolejne kroki, jeśli chodzi o artylerię rakietową?

Teraz nadszedł czas na budowanie zdolności w obszarze pozostałych modułów funkcjonalnych, tj. dowodzenia i kierowania środkami walki, zabezpieczenia logistycznego, ochrony i przetrwania wojsk itp.

System HOMAR-K sprawdza się w polu. Jest to dobre rozwiązanie. Wyposażenie tego systemu w nasz narodowy system teleinformatyczny pozwala na jego interoperacyjność w ramach SZ RP. Myślę, że dalszy rozwój naszych wyrzutni będzie ukierunkowany na ich dalszą polonizację i budowanie narodowej doktryny użycia – stosownie do wniosków wynikających z wojny w Ukrainie.

Ważnym wyzwaniem, które stoi przed nami, jest gromadzenie zapasów amunicji oraz ustanowienie na terenie kraju pełnego potencjału do zabezpieczenia technicznego wieloletniej eksploatacji wyrzutni w czasie pokoju oraz w czasie wojny.

Dziękuję za rozmowę.

W drugiej części wywiadu z płk. Andrzejem Kupisem przedstawimy plany rozwoju zdolności szkolenia WRiA, współpracy międzynarodowej oraz wykorzystania systemów bezzałogowych i przeciwdziałania im.

_Nowe zdolności Wojsk Rakietowych i Artylerii będą jednym z najważniejszych tematów konferencji Defence24 Days 2026, odbywającej się 6 i 7 maja na PGE Narodowym. Więcej informacji pod linkiem.

Reklama
WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156
Reklama