Reklama
  • WYWIADY
  • WIADOMOŚCI

Finlandia szykuje się na wojnę z Rosją. Pobór i setki tysięcy rezerw [WYWIAD]

Pobór nie będzie dobrze funkcjonował, jeśli społeczeństwo go nie zaakceptuje, nie zrozumie i nie uzna za konieczny. W naszym przypadku system oparty na poborze i rezerwach ma bardzo głębokie korzenie historyczne. Jest to część fińskiej kultury strategicznej i istnieje od bardzo dawna - podkreśla w rozmowie z Defence24.pl generał Timo Kivinen, były szef obrony Finlandii w latach 2019-2024, odpowiedzialny m.in. za wprowadzenie kraju do NATO. W pierwszej części wywiadu mówi między innymi o wojnie z użyciem dronów, granicy z Rosją i obronie obejmującej całe społeczeństwo.

Gen. Timo Kivinen podczas promocji w szkole oficerskiej w Finlandii
Gen. Timo Kivinen podczas promocji w szkole oficerskiej w Finlandii
Autor. Finland National Defence University

W drugiej części wywiadu zostanie omówiona modernizacja konwencjonalnego potencjału sił zbrojnych Finlandii, w tym F-35, artyleria i obrona powietrzna, a także współpraca obronna z Polską.

Jędrzej Graf, Defence24.pl: Na całej wschodniej flance NATO toczy się obecnie intensywna debata na temat tego, jaki model rezerw i mobilizacji powinny przyjąć państwa pierwszej linii. Dyskusja ta dotyczy Polski, krajów bałtyckich i skandynawskich, ale w coraz większym stopniu także szerszej europejskiej debaty na temat obronności. Jak Finlandia postrzega tę kwestię? Jaka filozofia przyświeca tworzeniu rezerw w waszym systemie obronnym i jaki jest główny cel tej strategii?

Generał rezerwy Timo Kivinen: Przede wszystkim należy spojrzeć na historię. W okresie zimnej wojny wiele krajów europejskich utrzymywało systemy poboru do wojska. Później jednak, gdy zmieniło się otoczenie strategiczne i pojawiło się powszechne przekonanie, że Europa nie stoi już w obliczu zagrożenia poważnym konfliktem międzypaństwowym, wiele z tych krajów zniosło pobór do wojska lub stopniowo pozwoliło mu zaniknąć. My nie. Finlandia wybrała inną drogę. W naszym przypadku system oparty na poborze i rezerwach ma bardzo głębokie korzenie historyczne. Nie jest to rozwiązanie tymczasowe, stworzone pod presją krótkoterminową. Jest to część fińskiej kultury strategicznej i istnieje od bardzo dawna. 

Dla nas ten system stanowi podstawę organizacji obrony narodowej. 

Finlandia jest stosunkowo małym krajem pod względem liczby ludności – około 5,5 miliona mieszkańców – ale jednocześnie bardzo rozległym terytorialnie. Ponadto dzielimy z Rosją ponad 1300 kilometrów granicy. W takich warunkach po prostu nie ma innego racjonalnego sposobu na zgromadzenie wystarczających sił zbrojnych i rezerw na wypadek wojny niż poprzez system szeroko zakrojonego szkolenia i mobilizacji. 

Autor. Puolustusvoimat - Försvarsmakten / Facebook

To jest istota naszego myślenia strategicznego: państwo położone na linii frontu nie może polegać wyłącznie na małej armii zawodowej. Jeśli zagrożenie ma charakter egzystencjalny – jeśli państwo musi być gotowe do obrony całego swojego terytorium i podtrzymywania oporu przez dłuższy okres – wówczas potrzebuje zdolności do wygenerowania dużej liczby odpowiednio wyszkolonych żołnierzy. 

Właśnie taka jest rola systemu rezerwowego. Wojna na Ukrainie jeszcze bardziej uwidoczniła tę kwestię. Bardzo wyraźnie widzimy, że kraje położone na linii frontu muszą dysponować nie tylko nowoczesnym sprzętem, ale także wystarczająco dużymi i dobrze przygotowanymi rezerwami. Bez tego utrzymanie długotrwałych działań obronnych staje się niezwykle trudne. 

Debata na temat poboru i służby wojskowej w Europie jest daleka od jednolitości. Różne kraje przyjmują różne modele. Jak Finlandia klasyfikuje te podejścia? Jakie modele obserwujemy obecnie w Europie? 

Można powiedzieć, że istnieje kilka głównych modeli. Pierwszym z nich jest powszechny pobór do wojska, czyli system stosowany w Finlandii. Służba wojskowa jest obowiązkowa dla mężczyzn zdolnych do służby, natomiast dla kobiet pozostaje dobrowolna. 

Kluczowe znaczenie ma jednak to, że system ten cieszy się silnym poparciem społecznym. Nie jest on postrzegany jako narzucony z góry obowiązek, oderwany od społeczeństwa, ale raczej jako część wspólnej odpowiedzialności za obronę narodową. 

Drugi model jest formalnie powszechny, ale w praktyce wysoce selektywny i neutralny pod względem płci. Przykładami takiego podejścia są Norwegia i Szwecja. Z prawnego punktu widzenia obowiązek ten może dotyczyć zarówno mężczyzn, jak i kobiet, ale w rzeczywistości powołuje się tylko część każdej grupy wiekowej. Na przykład w Norwegii około 15–17 procent rocznika ostatecznie wstępuje do służby wojskowej. Oznacza to, że w praktyce system funkcjonuje w dużej mierze poprzez selekcję spośród ochotników i najbardziej odpowiednich kandydatów. 

Trzeci model można opisać jako pobór oparty na losowaniu – system, w którym służba nie obejmuje całej kohorty, ale opiera się na wyborze osób z określonych grup lub poprzez mechanizmy losowe. Przykładem takiego podejścia jest Litwa

Wreszcie istnieje model całkowicie dobrowolny, czyli całkowicie zawodowe siły zbrojne bez klasycznego poboru. Tutaj dochodzimy do najważniejszej kwestii: niezależnie od wybranego modelu, musi on cieszyć się poparciem społecznym. Jest to absolutnie fundamentalne. 

Pobór nie będzie dobrze funkcjonował, jeśli społeczeństwo go nie zaakceptuje, nie zrozumie i nie uzna za konieczny. Dlatego uważam za pozytywne, że w Polsce toczy się obecnie debata publiczna na te tematy. Takie debaty są niezbędne, ponieważ bez zrozumienia i poparcia społecznego systemy te nie mogą skutecznie funkcjonować. Jeśli społeczeństwo i jego przywódcy polityczni nie są gotowi na pełny pobór, należy rozważyć rozwiązania pośrednie. 

Można na przykład stworzyć systemy podobne do straży narodowej lub sił ochotniczych działających w niepełnym wymiarze godzin. Możliwe są również modele hybrydowe. Jednak główny cel pozostaje ten sam: stworzenie wystarczająco dużej i przydatnej operacyjnie siły rezerwowej. 

W Finlandii system ten od dawna cieszy się poparciem społeczeństwa. Jest on częścią naszego strategicznego DNA. Z tego powodu nie stanowi on dla nas kontrowersji politycznej ani społecznej. 

Reklama

Jednocześnie współczesne pole bitwy wymaga wysokiego poziomu kompetencji. Dzisiejsza wojna to nie tylko kwestia liczebności i masowej mobilizacji. Jak budować kompetencje wśród rezerwistów i całego społeczeństwa, skoro wielu z tych ludzi nie jest zawodowymi żołnierzami?

To bardzo ważne pytanie, ponieważ czasami debaty publiczne tworzą fałszywy dylemat. Ludzie często zakładają, że istnieje wybór między profesjonalną armią o wysokim poziomie wiedzy specjalistycznej a systemem masowej rezerwy, który nieuchronnie musi być mniej zdolny. 

W rzeczywistości to nie działa w ten sposób. Dobrze funkcjonujący system poboru wymaga dobrze funkcjonującego systemu edukacji ogólnej. Innymi słowy, system edukacji musi przygotowywać młodych ludzi do szybkiego uczenia się, efektywnej pracy w zespołach, przyswajania wiedzy technicznej oraz działania w wymagających środowiskach, które wymagają dyscypliny i inicjatywy. 

W Finlandii to działa dobrze. Nasz system edukacji kształci młodych ludzi, którzy potrafią szybko opanować nowe umiejętności, w tym wojskowe. Warto również przyjrzeć się sytuacji na Ukrainie. Widzimy tam, że osoby zmobilizowane i szkolone w niezwykle trudnych warunkach często uczą się bardzo szybko — nawet gdy okres szkolenia jest krótszy niż w warunkach pokojowych. 

Dlaczego? Ponieważ bronią własnego kraju, własnych miast, własnych rodzin i własnych społeczności. Motywacja odgrywa ogromną rolę. Kiedy ktoś broni swojego domu, proces uczenia się i zaangażowanie wyglądają zupełnie inaczej niż to, co obserwujemy w operacjach czysto ekspedycyjnych. 

Fińskie Leopardy 2A4
Fińskie Leopardy 2A4
Autor. Siły zbrojne Finlandii

Jednocześnie należy podkreślić, że system oparty na poborze i rezerwach nie jest przeznaczony przede wszystkim do wysyłania dużych sił ekspedycyjnych na odległe teatry działań wojennych. 

Nie jest to model stworzony z myślą o operacjach typu afgańskiego czy bliskowschodniego. W Finlandii utrzymujemy specjalne jednostki, które przechodzą dodatkowe przygotowanie do takich misji. Jednak od czasu przystąpienia Finlandii do NATO kwestia ta zyskała nowe znaczenie, ponieważ cele zdolności Sojuszu wymagają od nas również utrzymywania sił zdolnych do działania poza terytorium kraju. 

W rezultacie powstaje model, w którym niektórzy rezerwiści przechodzą dodatkowe szkolenie i tworzą wyspecjalizowaną kategorię personelu przygotowanego do bardziej wymagających misji, w tym operacji sojuszniczych. Nie jest to dokładnie to samo, co model Gwardii Narodowej. Jest to raczej wyspecjalizowana kategoria rezerwistów, którzy przechodzą dodatkowe szkolenie i zajmują stanowiska w jednostkach zdolnych do działania za granicą. 

Oczywiście najbardziej zaawansowane systemy uzbrojenia wymagają profesjonalnego personelu i wysoko wykwalifikowanych specjalistów. Jednak nawet w takich przypadkach system rezerwowy może działać skutecznie, jeśli od samego początku planiści rozważą, jakie role będą pełnić różne kategorie personelu i jak powinny być szkolone. W Finlandii właśnie w ten sposób podchodzimy do rozwoju zdolności. 

Wspomniał Pan o poparciu społecznym i szeroko zakrojonym modelu obrony narodowej. Prowadzi to nas do koncepcji obrony totalnej, czyli obrony całego społeczeństwa. Obecnie jednym z kluczowych wyzwań dla takiego systemu jest pojawienie się dronów i transformacja współczesnego pola walki. Rosja wykorzystuje systemy bezzałogowe na ogromną skalę, w tym drony typu Szahed. Jak Finlandia podchodzi do kwestii obrony przed dronami w ramach kompleksowych ram obrony narodowej? 

Cieszę się, że poruszyłeś tę kwestię, ponieważ koncepcja obrony totalnej – lub, jak to często nazywamy, kompleksowego bezpieczeństwa – ma w Finlandii ogromne znaczenie. Siły zbrojne stanowią jedynie jeden z elementów szerszego systemu bezpieczeństwa narodowego. System ten obejmuje również administrację publiczną, gospodarkę, infrastrukturę krytyczną, służby ratownicze, sektor prywatny oraz odporność samego społeczeństwa. 

Jest to bardzo szeroka koncepcja i nie będę tutaj omawiać wszystkich jej elementów. Najważniejsze jest jednak to, że z naszego punktu widzenia wojsko nie działa w izolacji. Stanowi ono część szerszego krajowego systemu odporności. Jeśli chodzi o drony i związane z nimi zagrożenia, jest to obecnie wyzwanie dla wszystkich zachodnich sił zbrojnych. 

Zasadniczo istnieją dwa poziomy, na których należy zająć się tą kwestią. Pierwszy poziom dotyczy istniejących zdolności. Kraje dysponują już pewnymi platformami, sprzętem, systemami dowodzenia i strukturami wojskowymi. Dlatego też natychmiast pojawia się pytanie, jak dostosować te istniejące zdolności do środowiska pola walki, które jest silnie nasycone systemami bezzałogowymi. 

Oznacza to integrację nowych narzędzi wykrywania, rozwiązań w zakresie wojny elektronicznej oraz zdolności przeciwdziałania dronom z istniejącymi platformami i strukturami. 

Reklama

A drugi poziom? 

Drugi poziom dotyczy przyszłych zamówień. Kiedy państwo nabywa nowe platformy lub systemy uzbrojenia, sytuacja wygląda nieco inaczej, ponieważ systemy te można od samego początku projektować z myślą o działaniu w środowisku, w którym drony są stałym elementem pola walki. 

Wymaga to jednak od przemysłu dostarczenia odpowiednich rozwiązań technologicznych. Wojna na Ukrainie pokazała również coś innego. Nie chodzi tylko o sprzęt. Równie ważne są procedury, taktyka, techniki oraz sposób przetwarzania i udostępniania informacji. Współczesna wojna wymaga systemów dowodzenia i sieci rozpoznawczych zdolnych do bardzo szybkiego przetwarzania dużych ilości informacji — w coraz większym stopniu przy wsparciu zaawansowanych narzędzi przetwarzania danych i sztucznej inteligencji. 

W tym kontekście kluczowe znaczenie ma skrócenie zarówno pętli OODA — obserwuj, zorientuj się, podejmij decyzję i działaj — jak i tzw. łańcucha zabijania. Jeśli jesteś w stanie przejść przez ten cykl decyzyjny i wykorzystać swoje środki działania szybciej niż przeciwnik, zyskujesz decydującą przewagę i możesz działać proaktywnie, a nie reaktywnie. 

Będzie to jeden z najważniejszych obszarów rozwoju sił zbrojnych w nadchodzących latach. Finlandia nad tym pracuje. Polska również nad tym pracuje. I bardzo dobrze, że możemy uczyć się od siebie nawzajem. 

Kolejną kwestią, nad którą obecnie debatuje się w całym regionie, jest powrót do fortyfikacji, barier i infrastruktury obronnej wzdłuż granic. Finlandia, podobnie jak Polska, postanowiła odejść od konwencji ottawskiej dotyczącej min przeciwpiechotnych. W Polsce rozwijamy program „Tarcza Wschód”, a podobne inicjatywy są realizowane w krajach bałtyckich. Jak Finlandia podchodzi do kwestii obrony swojej granicy z Rosją?

Finlandia ma bardzo długą granicę z Rosją, więc ochrona i obrona tej granicy zawsze była dla nas kwestią kluczową. Mamy własne krajowe zdolności obronne i plany, które odzwierciedlają naszą odpowiedzialność za obronę naszego terytorium. Nie będę wchodził w szczegóły operacyjne tych planów, ale mogę podkreślić kilka ważnych elementów.

Po pierwsze, bardzo znaczącą rolę odgrywa fińska straż graniczna. W czasie pokoju Straż Graniczna nie podlega Ministerstwu Obrony, lecz działa w ramach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Jednocześnie jednak wykonuje zadania wojskowe i funkcjonuje jako wielozadaniowa organizacja bezpieczeństwa. 

Otrzymuje sprzęt wojskowy finansowany z budżetu obronnego, a jej personel jest szkolony w ramach szerszego systemu obrony narodowej. W rezultacie Straż Graniczna skutecznie stanowi pierwszą warstwę obrony w obszarze lądowym. 

To pokazuje, jak w praktyce funkcjonuje koncepcja obrony całościowej. Nie wszystkie elementy obrony narodowej znajdują się w formalnej strukturze sił zbrojnych. W system obronny włączone są również inne instytucje państwowe. 

Jakie są kolejne elementy? 

Drugi element dotyczy infrastruktury. Po aneksji Krymu w 2014 r. Finlandia uruchomiła program, który można by określić jako program fortyfikacji gotowości. Obejmuje to budowę przeszkód, stanowisk obronnych i infrastruktury pomocniczej, mających na celu wzmocnienie obrony terytorialnej. Ukształtowanie terenu Finlandii — z lasami, jeziorami, rzekami i zróżnicowanym reliefem — zapewnia pewne naturalne atuty obronne. 

Autor. Puolustusvoimat - Försvarsmakten / Facebook

Jednakże korzyści te muszą zostać odpowiednio uwzględnione w planowaniu obronnym. Projekty te są realizowane systematycznie.  Każdego roku budowana jest dodatkowa infrastruktura, często we współpracy z prywatnymi firmami budowlanymi. Większość tych prac odbywa się na gruntach państwowych, ale w razie potrzeby mogą one również obejmować grunty prywatne, oczywiście na podstawie umów prawnych z właścicielami gruntów. 

Trzecia kwestia dotyczy min przeciwpiechotnych. Temat ten powrócił do debaty strategicznej w bardzo praktyczny sposób. W Finlandii podjęto już decyzje polityczne, a siły zbrojne rozpoczęły nabywanie nowych systemów minowych. Są one częścią szerszego podejścia do budowania przeszkód i wzmacniania zdolności obrony granic. 

Nie mówimy więc tylko o tradycyjnych fortyfikacjach, ale także o sieciach czujników, systemach nadzoru i szerszej architekturze monitorowania granic, prawda?

Tak, absolutnie. Współczesna obrona granic nie może opierać się wyłącznie na fizycznych przeszkodach. Musi ona również obejmować czujniki, systemy nadzoru, zdolności wykrywania oraz dobrze zorganizowany łańcuch reagowania. Jak wspomniałem wcześniej, Straż Graniczna stanowi pierwszą linię obrony i obsługuje własne systemy czujników zaprojektowane specjalnie do monitorowania granic. 

Jednocześnie siły zbrojne dysponują bardziej zaawansowanymi zdolnościami rozpoznawczymi, w tym systemami, które pozwalają nam obserwować wydarzenia głęboko poza granicą. Zdolności te obejmują obserwację satelitarną, a także inne narzędzia rozpoznawcze. 

Ponadto opracowano infrastrukturę umożliwiającą reagowanie na zagrożenia hybrydowe, w tym sytuacje związane z wykorzystywaniem migracji. W tym sensie system bezpieczeństwa granic jest wielowarstwowy.  Obejmuje on fizyczne bariery, technologie nadzoru, wyspecjalizowane instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo granic oraz zdolności wojskowe, które można uruchomić w razie eskalacji sytuacji.

Dziękuję za rozmowę.

W drugiej części wywiadu zostanie omówiona modernizacja konwencjonalnego potencjału sił zbrojnych Finlandii, w tym F-35, artyleria i obrona powietrzna, a także współpraca obronna z Polską.

Generał rezerwy Timo Kivinen był szefem obrony Finlandii w latach 2019-2024. Odpowiadał za rozwój zdolności sił zbrojnych Finlandii w momencie pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę, a następnie wdrażał standardy Sojuszu Północnoatlantyckiego po wejściu Finlandii do NATO w kwietniu 2023 roku. Wcześniej zajmował stanowiska szefa sztabu i zastępcy szefa sztabu w dowództwie sił zbrojnych Finlandii. Dowodził także m.in. brygadą Karelia i pułkiem Utti Jaeger, był także attache obrony w Austrii, na Węgrzech i Ukrainie. Obok fińskich uczelni wojskowych ukończył szereg kursów i szkoleń w USA (w tym US Army Airborne and Ranger jeszcze w 1983 roku), Wielkiej Brytanii i NATO Defence College.

Reklama
WIDEO: F-35 vs. JAK-130 | Fregata tonie | Kuwejt strąca F-15 - Defence24Week #151
Reklama