- WIADOMOŚCI
Piorun w Wojsku Polskim. Ile systemów potrzebuje armia i gdzie powinny trafić?
Piorun okazał się jedną z najskuteczniejszych broni używanych na Ukrainie i jednym z największych sukcesów eksportowych polskiego przemysłu zbrojeniowego ostatnich lat. Powstaje jednak pytanie, czy polska armia jest w stanie w pełni wykorzystać potencjał tego systemu. W obronie przeciwlotniczej równie ważne jak sam sprzęt są bowiem organizacja, nasycenie wojsk efektorami oraz sposób ich rozmieszczenia w strukturach sił zbrojnych.
Autor. Irek/12SDZ
Współczesne konflikty zbrojne pokazują, że obrona przeciwlotnicza wojsk lądowych pozostaje jednym z kluczowych elementów pola walki. Dotyczy to szczególnie przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych (PPZR), określanych w terminologii NATO jako MANPADS (Man Portable Air Defence Systems). Doświadczenia ostatnich lat, zwłaszcza wojny rosyjsko-ukraińskiej, potwierdzają ich znaczenie jako środka walki zdolnego do skutecznego zwalczania śmigłowców, samolotów czy bezzałogowych statków powietrznych. W tym kontekście szczególne znaczenie ma polski zestaw Piorun, który w trakcie wojny na Ukrainie zyskał rozpoznawalność jako jeden z najskuteczniejszych systemów tej klasy. Jednocześnie należy podkreślić, że MANPADS – w tym Piorun – nie są samodzielnym rozwiązaniem problemu obrony powietrznej. Ich skuteczność wynika przede wszystkim z właściwego włączenia w szerszy system obrony przeciwlotniczej, który opiera się na zasadzie warstwowości i komplementarności poszczególnych środków ogniowych.
Wiele warstw
Obrona powietrzna wojsk lądowych powinna być zorganizowana w sposób warstwowy, co oznacza wykorzystanie środków rażenia o różnym zasięgu i pułapie zwalczania celów powietrznych. W praktyce oznacza to współdziałanie systemów bardzo krótkiego zasięgu, systemów krótkiego zasięgu oraz systemów średniego i dalekiego zasięgu. W polskich realiach odpowiadają temu między innymi programy „Wisła” i „Narew”, uzupełniane przez artyleryjsko-rakietowe systemy bardzo krótkiego zasięgu oraz przenośne zestawy przeciwlotnicze, takie jak Piorun. W tak skonstruowanym systemie każdy z elementów pełni określoną rolę i trudno jednoznacznie wskazać, który z nich jest ważniejszy. W rzeczywistości wszystkie te środki są równie istotne, ponieważ wzajemnie się uzupełniają i dopiero ich wspólne działanie zapewnia skuteczną ochronę przed środkami napadu powietrznego.
Zobacz też

W obronie przeciwlotniczej szczególne znaczenie ma czas reakcji. Współczesne środki napadu powietrznego są zazwyczaj bardzo szybkie. Dotyczy to zarówno samolotów i śmigłowców, jak i pocisków manewrujących czy niektórych typów bezzałogowych statków powietrznych. Wyjątkiem mogą być niektóre drony rozpoznawcze lub uderzeniowe o stosunkowo niewielkiej prędkości, jednak nawet one mogą pojawiać się nad celem nagle i w dużych liczbach. Z tego powodu kluczowe znaczenie ma szybki przepływ informacji, sprawne dowodzenie oraz właściwa koordynacja rozmieszczenia pododdziałów obrony przeciwlotniczej w terenie. Błędy organizacyjne mogą prowadzić do spowolnienia reakcji systemu obrony powietrznej, a w warunkach walki nawet niewielkie opóźnienia mogą mieć poważne konsekwencje. Równie istotne jest właściwe planowanie rozmieszczenia poszczególnych pododdziałów tak, aby nie dochodziło do dublowania wysiłku w jednym rejonie, przy jednoczesnym pozostawianiu luk w systemie ognia w innym miejscu.
Rozproszone dowodzenie OPL
W tym kontekście pojawia się pytanie o organizację obrony przeciwlotniczej w obecnych strukturach dywizji Wojska Polskiego. Aktualnie funkcjonuje system, w którym dywizyjny pułk przeciwlotniczy podlega dowódcy dywizji, natomiast w brygadach znajdują się dywizjony przeciwlotnicze podporządkowane ich dowódcom. W praktyce oznacza to rozproszenie środków OPL pomiędzy różne szczeble dowodzenia. Taki model może utrudniać sprawną koordynację działań, a także spowalniać przepływ informacji oraz proces podejmowania decyzji. W efekcie powstaje sytuacja, w której środki obrony powietrznej działają w ramach kilku równoległych struktur dowodzenia, co nie zawsze sprzyja optymalnemu wykorzystaniu ich potencjału bojowego.
Najbardziej klasycznym zastosowaniem przenośnych zestawów przeciwlotniczych pozostaje wykorzystanie ich w wyznaczonych pododdziałach strzelców przeciwlotników, wchodzących w skład struktur OPL związków taktycznych. Takie pododdziały stanowią ważne uzupełnienie możliwości systemów V-SHORAD i zwiększają elastyczność całego systemu obrony powietrznej. Zestawy przenośne, takie jak Piorun, mogą być rozmieszczane w bardzo różnych miejscach, w tym również w terenie zurbanizowanym, na przykład na dachach budynków, co może zapewnić bardzo dobre warunki ostrzału. Odpowiednio zorganizowane pododdziały MANPADS mogą także towarzyszyć bardzo blisko osłanianym jednostkom pancernym i zmechanizowanym, zapewniając im ochronę przed śmigłowcami, dronami czy samolotami wykonującymi ataki na małej wysokości.
Ciekawym punktem odniesienia dla dyskusji o przyszłej organizacji OPL mogą być rozwiązania stosowane w armii Stanów Zjednoczonych w okresie zimnej wojny i bezpośrednio po jej zakończeniu. W strukturze amerykańskiej dywizji funkcjonował wówczas Air Defense Artillery Battalion, który skupiał wszystkie środki obrony przeciwlotniczej na tym szczeblu dowodzenia. W jego skład wchodziły pododdziały rakietowe i artyleryjsko-rakietowe, w tym przeznaczone do osłony metodą towarzyszenia. Takie rozwiązanie zapewniało koncentrację dowodzenia w rękach jednego dowódcy, przy jednoczesnym zachowaniu odpowiedniego potencjału do osłony dywizji (z uwzględnieniem wsparcia z wyższego szczebla – brygady na szczeblu Korpusu), a uzyskiwany potencjał – z uwzględnieniem wszystkich różnic – był pod pewnymi względami zbliżony do dzisiejszej, połączonej siły pułków OPL i brygadowych dywizjonów. Skupienie środków w jednej strukturze ułatwiało koordynację działań, przyspieszało proces podejmowania decyzji i pozwalało na bardziej elastyczne rozmieszczanie pododdziałów w zależności od sytuacji operacyjnej.
Lekcje z Ukrainy
Doświadczenia Ukrainy pokazują przy tym jasno, że nawet stosunkowo silna i warstwowa obrona przeciwlotnicza nie jest systemem szczelnym. Zmasowane rosyjskie ataki z użyciem pocisków manewrujących, amunicji krążącej i innych środków napadu powietrznego dowiodły, że o powodzeniu obrony decydują jednocześnie liczba dostępnych efektorów, czas reakcji, rozmieszczenie środków oraz zdolność do odpierania uderzeń prowadzonych z różnych kierunków. Saturacja systemu, ograniczony horyzont radiolokacyjny wobec celów nisko lecących, zużycie sprzętu i konieczność manewru stanowiskami sprawiają, że nawet najbardziej zdeterminowana OPL nie zdoła przechwycić wszystkiego.
Właśnie dlatego tak ważne staje się szerokie nasycenie wojsk środkami bardzo krótkiego zasięgu. Piorun nie zastąpi systemów takich jak Wisła czy Narew, ale może istotnie zwiększyć gęstość ognia na najniższym piętrze obrony i utrudnić przeciwnikowi działanie dronami, śmigłowcami czy amunicją krążącą. Wojna na Ukrainie potwierdza więc, że nowoczesny MANPADS nie powinien być traktowany jako dodatek, lecz jako jeden z podstawowych elementów odporności ugrupowania wojsk na współczesne zagrożenia z powietrza.
Jednym z najważniejszych wniosków płynących z doświadczeń wojny na Ukrainie jest więc potrzeba znacznie większego nasycenia wojsk przenośnymi zestawami przeciwlotniczymi. Systemy takie jak Piorun nie powinny być postrzegane wyłącznie jako wyposażenie wyspecjalizowanych jednostek obrony przeciwlotniczej, lecz jako element zdolności do samoobrony całego ugrupowania wojsk lądowych. W praktyce oznacza to konieczność ich obecności w wielu typach pododdziałów – nie tylko w plutonach i bateriach przeciwlotniczych będących częścią pułków lub dywizjonów, ale także w jednostkach piechoty, pododdziałach rozpoznawczych, osłonie artylerii, elementach zabezpieczenia logistycznego czy w strukturach Wojsk Obrony Terytorialnej.
WOT i Pioruny
Obok systemów MANPADS takie zdolności powinny być budowane także w zakresie typowych systemów C-UAS (przeciwdronowych), włącznie z dronami przechwytującymi. Rosnąca rola bezzałogowych statków powietrznych, śmigłowców szturmowych oraz amunicji krążącej sprawia bowiem, że zagrożenia z powietrza mogą pojawiać się praktycznie w każdym miejscu ugrupowania wojsk. Odpowiedzią na to wyzwanie powinno być stworzenie systemu, w którym zdolność do zwalczania celów powietrznych na bardzo małych odległościach jest obecna niemal w każdym pododdziale.
Takie podejście znacząco zwiększa odporność wojsk na uderzenia z powietrza, utrudnia przeciwnikowi prowadzenie rozpoznania oraz zmusza go do działania z większych odległości i wysokości. Piorun, dzięki swojej mobilności, prostocie użycia i wysokiej skuteczności, wydaje się systemem szczególnie predestynowanym do takiego właśnie, szerokiego zastosowania w strukturach Sił Zbrojnych RP wraz z systemami antydronowymi.
Szczególnie ważną rolę Piorun może odegrać w strukturach Wojsk Obrony Terytorialnej. Jednostki WOT działają w rozproszeniu, często poza bezpośrednim parasolem systemów obrony przeciwlotniczej wojsk operacyjnych. Ich bataliony rozmieszczone są w wielu rejonach kraju i odpowiadają między innymi za ochronę infrastruktury krytycznej, ważnych węzłów komunikacyjnych czy elementów systemu mobilizacyjnego państwa. Jednocześnie doświadczenia ostatnich lat pokazują, że właśnie takie cele stają się priorytetem dla ataków dronów, śmigłowców czy amunicji krążącej.
Dlatego szerokie wprowadzenie zestawów Piorun do brygad WOT mogłoby znacząco zwiększyć zdolność tych jednostek do ochrony własnych ugrupowań oraz obiektów infrastruktury. Obok zestawów Piorun powinny być rozmieszczane również systemy antydronowe, w tym dronów przechwytujących, a do ich przenoszenia można użyć lekkich robotów lądowych. Rozproszona sieć MANPADS oraz C-UAS rozmieszczonych w batalionach WOT mogłaby stworzyć na dużym obszarze kraju warstwę obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasięgu, utrudniając przeciwnikowi prowadzenie rozpoznania z powietrza i zwiększając odporność państwa na działania powietrzne w pierwszej fazie potencjalnego konfliktu.




WIDEO: F-35 vs. JAK-130 | Fregata tonie | Kuwejt strąca F-15 - Defence24Week #151