Przemysł Zbrojeniowy

PGZ otwarty na współprace z fińską firmą Patria

fot. D24

Jesteśmy otwarci na dalszą współpracę z fińską firmą Patria; niezależnie od dalszych losów tej współpracy serwis kołowego transportera opancerzonego (KTO) Rosomak nie jest zagrożony – zapewnił w rozmowie z PAP prezes polskiej Grupy Zbrojeniowej Sebastian Chwałek.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Fińska spółka Patria jest konstruktorem modułowego wozu opancerzonego AMV. Pojazd, wybrany przez w 2002 r. w przetargu na kołowe transportery opancerzone, otrzymał w Polsce nazwę Rosomak.

Czytaj też

"Zakłady w Siemianowicach wyprodukowały prawie 900 wozów, które świetnie się sprawdziły na różnych teatrach działań, uczestniczyły w misjach. Wóz jest tak dobry m.in. dzięki temu, że polscy inżynierowie wprowadzili do niego kilkaset zmian na podstawie doświadczeń naszych żołnierzy na misjach i w kraju" – powiedział Chwałek PAP. "Zbudowaliśmy na tej bazie wiele odmian: od wozów medycznych po wozy łączności i rozpoznawcze" – przypomniał.

"To platforma, która bardzo dobrze służy polskiemu wojsku, niemniej produkujemy ją już 20 lat. Ta 20-letnia współpraca powinna owocować bardziej partnerskim podejściem licencjodawcy do Rosomaka i do PGZ, tymczasem współpraca nie do końca jest dla nas satysfakcjonująca" – zaznaczył.

Czytaj też

"Obecna umowa wygasa pod koniec 2023 roku, jest możliwe jej przedłużenie, w odpowiednim momencie podejmiemy decyzję, co dalej. Jesteśmy gotowi rozmawiać z fińskim partnerem o bardziej racjonalnym podejściu z ich strony do tej współpracy. Bo wkład Polski w promowanie tego wozu - pierwotnej konstrukcji, która jest jego podstawą, jak i olbrzymia ilość sprzętu wyprodukowanego przez spółkę Rosomak, doświadczenia, które wnieśliśmy do tej konstrukcji - powinny zaowocować pozyskaniem pełnej licencji, a ona niestety cały czas jest ograniczona" - dodał prezes PGZ. Wskazał na ograniczenia możliwości eksportowych. "Pytanie, czy w interesie Rosomaka jest kontynuacja takiej współpracy, czy powinniśmy się zastanowić nad znalezieniem innego rozwiązania" – zaznaczył Chwałek.

Czytaj też

Zwrócił uwagę na podpisane na ostatnich targach Eurosatory w Paryżu porozumienie o współpracy z przedstawicielami Korei Południowej o współpracy przy produkcji wozów 8x8. "Jeżeli nie będziemy usatysfakcjonowani obecnym rozwiązaniem, trzeba będzie się zastanowić nad nową konstrukcją - ta już ma swoje lata - nad wozem, który będzie się lepiej wpisywać w oczekiwania wojska, dawać większe zdolności oferowania go na zewnątrz - to ważne z biznesowego punktu widzenia" – podkreślił.

Według Chwałka, "deklaracje ze strony koreańskiej są obiecujące", a polska armia będzie się mogła zapoznać z możliwościami tego wozu. "Docelowo chcemy zaproponować nowoczesne rozwiązanie, być może z wykorzystaniem innych technologii napędu, innych materiałów. Takie zdolności posiadają spółki koreańskie, więc nasz alians z przemysłem koreańskim da olbrzymie możliwości rozwoju nowoczesnych technologii, których dzisiaj w Europie jeszcze się nie stosuje" – dodał prezes PGZ.

Czytaj też

"Jesteśmy cały czas otwarci na współpracę z Finami, ale na rozsądnych warunkach" - powiedział Chwałek. Zapewnił, że gdyby doszło do zakończenia współpracy z Finami, "kwestie użytkowania, modernizacji, modyfikacji, utrzymania wyprodukowanych wozów została zabezpieczona na dziesiątki lat, na dłużej niż te wozy powinny być użytkowane".

Czytaj też

Według Juliusza Sabaka z Defence24 zdolności do serwisu i remontów Rosomaków są konieczne w perspektywie kolejnych lat użytkowania tego wozu. "Te zdolności powinny być zagwarantowane choćby ze względu na eksploatację Rosomaków w siłach zbrojnych, która nie kończy się w momencie wygaśnięcia licencji – pojazdy wojskowe są eksploatowane przez 30 lat i dłużej. Rosomak w porównaniu do fińskiego pierwowzoru został zmodyfikowany w ponad stu elementach, czyli de facto wiele komponentów zostało zaprojektowanych wyłącznie do polskiej wersji i tu licencja nie jest aż tak istotna, choć jest powiązana z konstrukcją samego pojazdu" – zauważył.

Zwrócił uwagę, że "w tym roku zamówiono 70 Rosomaków z nową, bezzałogową wieżą, co sugeruje, że MON planuje wykorzystywać te pojazdy przez dłuższy czas i na pewno zagwarantowało sobie możliwość ich remontowania, napraw, ewentualnie modyfikacji".

Czytaj też

Wojsko eksploatuje wóz w różnych wersjach, w tym z armatą 30mm, jako wóz ewakuacji medycznej; z czasem opracowano m. in. wariant dowodzenia i uzbrojony w moździerz. Uzbrojeniem Rosomaka może też być zdalnie sterowana wieża opracowana w Polsce. Pojazd był używany przez polski kontyngent w Afganistanie. Licencyjną produkcję ulokowano w Wojskowych Zakładach Mechanicznych w Siemianowicach Śląskich, obecnie Rosomak SA. Firma wchodzi w skład PGZ.

Źródło:
PAP

Komentarze (15)

  1. Radek B.

    Drodzy decydenci ! Dlaczego podpisaliście przed laty niekorzystną umowę ? Dlaczego odrzuciliście zaawansowane rozmowy z innymi partnerami i z rękawa wyciągnęliście Patrię. Dlaczego mogąc przejąć kontrolę spółce Patria kupując udziały nie zrobiliście tego ? Dlaczego pod każdym względem jesteście amatorami w świecie ludzi poważnych ?

  2. kimeR

    Platforma ma potencjal i Polska dysponuje duza liczebnoscia. Przy aktualnym zagrozeniu i mobilizacji rezerw starych czolgow Putina; opcja woza wsparcia ogniowego zintegrowana w wieze hitfact II-cockerill-Anders wyglada bardzo atrakcyjnie. Ciekawa bylaby opcja z pulki s-c-w szybkiego czolgu wsparcia, plywajaca platforma-dominujace dzialo i powerpack minimum 1500km. Ale trzeba brac co sie ma a nie wymyslac bajek...napewno Polska ma w magazynach urzywane dodatkowe wieze t72 a Niemcy setki powerpackow MTU 1500km. Za rok mialoby sie dodatkowe 500 scw.

  3. youkai20

    Tak mówi, że można dojść do wniosku, że to już postanowione. Tym bardziej, że nie robiliby dealu z Koreańcami (również w zakresie licencji na KTO), gdyby było inaczej.

  4. mc.

    O co chodzi w tej potyczce ? O PIENIĄDZE. Patria podpisała umowę z Siemianowicami na produkcję Rosomaka XP, ale.... Siemianowice "nikogo nie pytały o zdanie". Cena jest pawie dwa razy wyższa niż w przypadku podstawowej wersji Rosomaka. ale nawet nie to jest największym problemem. Każda polska modyfikacja to... opłaty na rzecz Patrii. Ograniczenie możliwości eksportu, a właściwie zgoda Patrii na każdą sprzedaż poza Polskę. Dodatkowo Patria żąda wprowadzenia nowego silnika (wóz jest sporo cięższy), a to komplikacja serwisowo-logistyczna. no i Patria musi wyrazić zgodę (i żądać opłaty) za wszelkie inne wersje wymyślone prze polskich inżynierów. Czyli możecie produkować, ale każde "otwarcie oczu" będzie was kosztować. Dziś Patria ma wybór: zarobić mniej albo wcale. My też mamy wybór: produkować nową wersję (XP) od 2023, albo nowy wóz za 6-8 lat.

    1. Autor Komentarza

      Dzięki za wyjaśnienie.

    2. Pucin:)

      Grubo pojechałeś z tym "Dziś Patria ma wybór: zarobić mniej albo wcale". Jak widzę, nie wiesz jak dużym koncernem jest Patria. Wyjście z Polski to dla nich niezbyt duża strata gdy mają umowy na transportery 6*6 do których zapraszali nas jako współpraca/współtwórca z Litwą i Łotwą. A co do warunków licencji to widziały gały co podpisywały. I na koniec nie zapomnij o odpowiedniej kartce do urny - za rok wybory parlamentarne w RP!!!! Bezpieczeństwo zewnętrzne to kluczowy element polityki państwa!!!! A to leży i kwiczy!!!!! :) Ps. Koreańczycy też nie są głupi i złupią nas do cna!!!!!! :0 Duży błąd to K9 a nie budowa nowej zakładu+linii do produkcji Kraba. Automat ładowania to ściema - armato-haubice 2S1 Goździk jak i obecne PzH 2000 mają z tym ogromny problem w intensyfikacji walk (FR contra UR)!!!! :)

    3. Box123

      @pucin: ciekawe ile tych kontraktów by mieli gdyby "Polski" rosomak nie zrobił im reklamy w Afganistanie. Dwa: sugerujesz, że zamówione blisko tysiąc podwozi przez Polskę i kolejne setki które byśmy chcieli to nic? Chyba żartujesz. Finów trzeba ostro cisnąć a jak nie chcą iść na współpracę to im podziękować i zrobić coś we współpracy z Koreą na bazie naszych doświadczeń z rosomakiem. Nawet jak trzeba będzie kilka lat poczekać to przeżyjemy. Polskie wojsko nabędzie w ok 10lat 1400 czołgów, jakieś 1,5-2tys bwp, 800 haubic, Niszczyciele czołgów, raki, langusty, a rosomakow i tak mamy już kilkaset więc nie jest tak, że jest tu zupełna dziura. Tragedii by nie było nawet jak byśmy teraz rozpoczęli sami pracę nad nowym transporterem, a myślę że z koreanczykami pójdzie szybciej. Tak, automat ładowania to sciema.. Nawet jeśli nie przyśpieszył by szybkostrzelności tak jak deklaruje to producent to wyręcza dwie osoby załogi dzięki czemu przy 800 haubicach potrzebujemy o 1600 mniej osób do obsługi

  5. Pucin:)

    Panie Prezesie dlaczego nie opracowaliśmy amfibii w stylu AAV-7 (minimum 12 żołnierzy desantu) skoro mamy doświadczenie w pływającym BWP Borsuk i podwozie LPG - hydro-struktur - 120 mm moździerz M120G Rak - na zmodyfikowanym lekkim podwoziu gąsienicowym z zawieszeniem hydropneumatycznym!!!!! :0 Bo BWP Borsuk to niestety koncepcyjna wtopa dla WP!!!!! :)

    1. Osama bin Laden

      @Pucin:) "Panie Prezesie dlaczego nie opracowaliśmy amfibii w stylu AAV-7" Bo jesteśy zacofanym krajem postkomunistycznym w którym 99% ludności to niższe klasy społeczne bez wykształcenia, choć z dyplomami.

  6. easyrider

    Finlandia może, możemy i my. Rosiek ma szanse na rozwój i póki co trzeba to kontynuować. Nie znaczy, że mamy zaniechać rozwoju innych konstrukcji. Przede wszystkim Borsuk, Będziemy mieli całkowicie nowy, polski wóz bojowy i to jest wartość sama w sobie. Kolejny etap w rozwoju przemysłu ciężkiego. Możemy liczyć się na rynku ale musimy cały czas rozwijać nowe wzory, warianty. Nie tylko z myślą o własnych siłach zbrojnych ale także o eksporcie.

    1. Osama bin Laden

      @easyrider "Finlandia może, możemy i my. Rosiek ma szanse na rozwój i póki co trzeba to kontynuować. " G... możecie. Licencja wygasa. Wiesz co znaczy wygasa? Zakaz produkcji albo kary finansowe.

  7. Tor

    Od 20 lat produkujemy KTO, podobno nasi inżynierowie coś w nim modyfikowali i nic, Dalej brak kompetencji do zaprojektowaniu pojazdu, Na bardziej skomplikowane elementy jak silnik i przekĺadnie są licencje. Nie umiecie zaprojektować skorupy i zawieszenia to zaproście Czechów jak przy Skocie. Zabawne że politechniki w kraju co roku produkują inżynieròw, doktoròw, profesoròw i nic z tego nie wynika!

  8. Tom Ash

    Trzeba było zagrać zgodą lub nie na przyjęcie Finlandii do NATO w zamian za pełną licencję. Tak niewiele i tak wiele zarazem. Business is Business. Turcy potrafią grać ostro... Czas zacząć przedkładać biznes nad ideologię.

    1. Thorgal

      Kto wie czy się tak nie stało, chociaż bardziej wierzę, że nasi się zgodzili na przyjęcie Finlandii do NATO a teraz liczą na wdzięczność .

  9. Autor Komentarza

    Rosomak SA myśli o serwisie (czyli nie o produkcji), PGZ jest gotowe do współpracy, MON mówi, że szuka nowego pojazdu, jednocześnie zachowuje się tak, jakby z taśmy nieprzerwanie zjeżdżały kolejne Rosomaki, a przecież od 3 lat się ich nie produkuje, Scania podobno zaprzestała produkcji silników, czasem ktoś ponarzeka na Finów, po internecie krążą jakieś niedomówienia i kręcenie nosem, ze coś tam z tymi Siemianowicami nie tak. A przecież brakuje lekko licząc 200 - 600 pojazdów (zależnie od przyjętych przez MON rozwiązań). O CO TU CHODZI? Może redakcja pokusi się o artykuł wyjaśniający ten czeski film?

    1. DIM1

      @Autor Komentarza. - Elementarne "drogi Watsonie". Nasz MON pooglądał koreańskie kołowe, jednak ich nie podpisał, choć popodpisywał inne sprawy. Czyli będzie jeszcze cisnąć Patrię. Inaczej podpisałby także i koreańskie KTO, miesiąc temu. Ale czasu wiele Patria już nie dostanie. Wóz albo przewóz.

    2. Chyżwar

      Do 2023r. mamy licencję na XP. Do niej są silniki. Po co jednak mieliśmy produkować kolejne podwozia, skoro nie było wież a już wyprodukowane podwozia czekają na nie? Resztę napisał ci DIM1.

    3. Autor Komentarza

      @DIM1, @Chyżwar - To nie wyjaśnia tego, że Rosomak SA nie widzi już siebie w roli producenta, ani MON, który nagle się zorientował, że jest tylko 70 pojazdów pod zabudowę nowej wieży. Czy licencja nie obejmowała oprócz ram czasowych również ilości? I w co gra Patria? Trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której przychodzi klient i mówi, że chce dalej płacić za możliwość produkowania setek samochodów na własny użytek, a sprzedawca mówi: nie, nie będę brał za to pieniędzy. Nie bo nie.

  10. ruski trol

    Rychło w porę wzięli się za twarde negocjacje :) Tak jak z panicznymi zakupami w Korei

  11. Był czas_3 dekady

    Od czasu pierwszych problemów z Patrią było dość czasu na opracowanie własnego KTO.

  12. Al.S.

    To zdanie mi się podoba: Docelowo chcemy zaproponować nowoczesne rozwiązanie, być może z wykorzystaniem innych technologii napędu, innych materiałów. Takie myślenie jest potrzebne, bez „być może”. Całkowicie nowa konstrukcja, z wykorzystaniem kompozytów węglowych w elementach nośnych- trzykrotne zmniejszenie masy przy tej samej wytrzymałości. Napęd hybrydowy, oparty o bezstopniową skrzynię e-CVT , a zyskujemy zdolność do cichego przemieszczania wozu i dodatkową moc awaryjną. Przy odpowiedniej pojemności baterii- możliwość pokonywania przeszkód wodnych po dnie, bez długotrwałych przygotowań. Można byłoby więc zrezygnować z wymogu pływalności i zamiast pianki, między warstwy pancerza wsadzić ceramikę w kevlarowym oplocie- nieporównywalne zwiększenie ochrony balistycznej. Ale to raczej na pojutrze. Na dziś potrzebny jest projekt, który mógłby zacząć zjeżdżać z taśmy już za 1,5 roku.

  13. Box123

    Po ogłoszeniu obecnych planów przez mon postanowiłem nie pastwić się nad ministrem Blaszczakiem ale ktoś zawiesił program polskiego transportera. Chyba że to był tylko straszak na patrie ale skoro udało się zrobić własnego borsuka to z rosomakiem PL też powinno się udać. Natomiast to co dziś robi MON jest jak najbardziej właściwe - tak trzeba z finami grać bo widać, że lecą sobie w kulki. A jak im nie pasuje że mają tak ogromnego klienta to dowidzenia. Albo razem robimy rosomaki w pełnej współpracy i prawami dla obu stron i potem jakieś rozwojowe wersje albo na bazie doświadczeń z rosomaka robić coś z Koreą, a Finowie niech się kiszą we własnym sosie

  14. Thorgal

    Jest konkurencja, jest szansa na korzystne oferty. Chociaż ciśnie się pytanie na usta: Co do cholery robiono, że nie mamy nawet prototypu własnego KTO?

    1. SpalicKreml

      Mysle ze brak wlasnej produkcji silnikow pododuje brak "impulsu" do w pelni samodzielnej budowy pojazdow.

    2. szczebelek

      A zapytaj się wszystkich ministrów od 2002 roku dlaczego nikt nie zlecił badań nad KTO? Albo czy w umowie z Patrią jest zapis, że w czasie trwania licencji jedynym dostarczycielem KTO dla Polski jest fińska firma. Dlatego przed jej końcem pojawiają się ruchy dotyczące nowego KTO. Do tego dochodzi różnica zdań na temat tego co będzie produkowane, bo nasza strona chce starego rosomaka z polskimi poprawkami w konstrukcji, a Finowie chcą wcisnąć swój najnowszy projekt trzy razy droższy od poprzednika.

    3. KrzysiekS

      Thorgal To nie jest takie proste każde opracowanie które będzie (a raczej będzie) podobne do Patri będzie podlegało pod oskarżenie o nielegalny plagiat. Faktem jest że Finowie przesadzili i może warto pożegnać się z nimi.

  15. Markus

    Bardzo dobrze - wreszcie nasi się uczą jak się robi biznes i politykę. Grać ofertami fińską i koreańską przeciwko sobie, aby uzyskać jak najlepsze warunki. Brawo !