Reklama
  • WIADOMOŚCI

Koreański myśliwiec na zakręcie

Na początku tego roku zakończyły się próby koreańskiego myśliwca generacji 4+, KF-21 Boramae. Program zakończył się sukcesem z technicznego punktu widzenia, ale zaczyna brakować pieniędzy – informuje koreański portal Kdefensenews.com.

Linia montażowa KF-21 Boramae w zakładach Korea Aerospace Industries (KAI). Na zdjęciu prototypy numer 3, 4, 5 i 6.
Linia montażowa KF-21 Boramae w zakładach Korea Aerospace Industries (KAI). Na zdjęciu prototypy numer 3, 4, 5 i 6.
Autor. KF-21A / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0

Program stworzenia samolotu KF-21 był przeprowadzony wręcz podręcznikowo. Sześć prototypów wykonało łącznie 1600 lotów, a wszystkich testów przeprowadzono łącznie 13 tysięcy. Program został zakończony nie po czasie, ale dwa miesiące wcześniej niż przewidywał harmonogram. Już to samo w sobie zakrawa na cud, biorąc pod uwagę opóźnienia chociażby lotniczych programów amerykańskich, gdzie zazwyczaj opóźnienia notowane są w latach.

Obecny sukces oznacza, że można w zasadzie kontynuować i rozwijać produkcję seryjną samolotów. Zgodnie z pierwotnymi planami pierwszych 40 Boramae Block I (zdolnych tylko do walki powietrznej) miało zostać wcielonych do służby w Siłach Powietrznych Republiki Korei do 2028 roku. Okazuje się jednak, że zamiast 6,2 mld USD na program znaleziono na razie fundusze w wysokości nieco ponad 2 mld USD (na rozwój i produkcję początkową).

Pieniędzy brakuje ze względu na prowadzenie równolegle innych programów sił powietrznych: samolotu tankowania w powietrzu, samolotu wczesnego ostrzegania, systemu obrony przeciwrakietowej, samolotu transportowego, modernizacji istniejących flot samolotów bojowych czy dokupowania F-35. W obecnej sytuacji finansowej rozważa się opóźnienie dostaw Boramae z 2028 do 2029 roku. Mimo że pierwsze samoloty seryjne i tak zostaną przekazane już w roku 2026.

Sytuacji nie ułatwiają rynki eksportowe. Jedyny partner międzynarodowego programu KFX/IFX, czyli Indonezja, od lat zalega ze składkami, a miała sfinansować 20 proc. całego przedsięwzięcia. Jest to jedna z przyczyn, dla której dzisiaj brakuje środków na płynną kontynuację programu.

Reklama

Indonezyjczycy poza dopłaceniem do prac rozwojowych mieli przy okazji stać się pierwszym klientem eksportowym (a jednocześnie współproducentem) samolotu Boramae. Według pierwotnych planów Dżakarta miała zakupić 48 maszyn z opcją na kolejne 30. Teraz Indonezyjczycy chcą kupić… 16 samolotów wersji Block II (wielozadaniowej) i proszą o koreański kredyt na ten zakup, podobnie jak o kredyt, który umożliwiłby im dopłatę brakujących środków do programu KFX/IFX – informuje Kdefensenews.com.

Zamiast obiecującego klienta eksportowego, wielka, lecz chwiejna Indonezja stała się więc partnerem niezwykle kłopotliwym. Szczególnie że pół roku temu zamówiła 48 tureckich samolotów Kaan stanowiących bezpośrednią konkurencję dla Boramae. W dodatku konkurencja mającą mniej zaawansowany program, co rodzi podejrzenia o możliwość kradzieży technologii za pośrednictwem Indonezji.

W tej sytuacji nie dziwi, że Koreańczycy bardzo często podnoszą sprawę możliwości kupna 24 KF-21 przez Filipiny. Państwo to także ma ograniczone możliwości finansowe, ale jest dobrym klientem na samoloty FA-50. Niedawno domówiło 12 tych maszyn.

Reklama

Zainteresowanie Filipin i zapowiedź zamówienia Boramae być może nawet w tym roku uaktywniły z kolei Indonezję, która nagle zaczęła zabiegać o swoje miejsce w kolejce jako pierwszy klient eksportowy. Dla kogo powstaną pierwsze eksportowe KF-21 wciąż więc nie wiadomo. Wiadomo jednak, że w grę wchodzi na razie łącznie 40 maszyn wersji Block II na eksport plus 40 wspomnianych samolotów na rynek własny. W dalszej perspektywie Korea powinna zamówić jeszcze 80 maszyn wersji Block II i/lub wyższej.

Prawdziwe żniwa dla koreańskiego programu mogą się jednak dopiero zacząć. Samolotem interesują się bowiem państwa arabskie, które nie otrzymały zgody na zakup F-35, a które mają pieniądze i chciałyby posiadać maszyny z cechami stealth. Cechy takie będzie miała dopiero trzecia iteracja Boramae, ale zakup wersji Block II byłby do niej znakomitym wstępem.

Konkurentem na tym rynku może być turecki Kaan i chiński J-35A. Zapowiada się więc ciekawa rywalizacja.

Reklama
PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142
Reklama