- ANALIZA
- WIADOMOŚCI
- KOMENTARZ
San nie spadł z nieba: przeciwlotnicza zbrojeniówka
System przeciwlotniczy San to flagowy program polskiego przemysłu, złożony z elementów pochodzących z wielu krajowych zakładów i od partnerów zagranicznych, a kupowany w odpowiedzi na pilne zagrożenia. Ale historia podobnych systemów w polskiej zbrojeniówce liczy się w dziesiątkach lat. Zapraszamy do pierwszej części artykułu Jerzego Reszczyńskiego.
Autor. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl
Z tego artykułu dowiesz się:
- W jakich warunkach pracowali polscy konstruktorzy nad zestawami przeciwlotniczymi?
- Co było kluczowe, by w Polsce mogły być opracowywane zestawy przeciwlotnicze;
- Dlaczego lufowe systemy przeciwlotnicze zostały w pewnym momencie odrzucone i szybko wróciły do gry?
Zanim nadszedł SAN - jak powstawała przeciwlotnicza Stalowa Wola
Tematem ostatnich tygodni, poza programem SAFE, jest w polskiej zbrojeniówce z oczywistych powodów San, zakontraktowany 30 stycznia za ponad 15 miliardów złotych system obronny klasy VSHORAD (obrona powietrzna bardzo krótkiego zasięgu) ze zdolnością zwalczania bezzałogowców, będący naszą narodową odpowiedzią przede wszystkim na zespół zagrożeń stwarzanych przez bezpilotowe środki napadu powietrznego. Ten system obrony przeciwlotniczej najniższego piętra, dedykowany zwalczaniu dronów, jest efektem pracy polskiej zbrojeniówki i jej współpracy z norweskim partnerem technologicznym Kongsberg Defence & Aerospace.
SAN ma zostać wdrożony, w liczbie 18 baterii, 18 plutonów dowodzenia i 54 plutonów ogniowych, z udziałem ponad 700 pojazdów, w bardzo szybkim tempie: dostawy rozpoczną się jeszcze w tym roku, mają się zakończyć do początku 2028 r.
WIDEO: F-35 vs. JAK-130 | Fregata tonie | Kuwejt strąca F-15 - Defence24Week #151