Reklama
  • WIADOMOŚCI

Zełeński mówi o swojej przyszłości po wojnie

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przyznał, że nie podjął jeszcze decyzji, czy będzie ubiegał się o kolejną kadencję po zakończeniu wojny. W rozmowie z włoskim dziennikiem Corriere della Sera podkreślił, że kluczowe jest przede wszystkim ustalenie momentu, w którym możliwe będzie bezpieczne przeprowadzenie wyborów.

Wołodymyr Zełenski siedzi w fotelu, ubrany na czarno, w tle flaga Ukrainy
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski
Autor. Twitter (X) / @ZelenskyyUa

Jak zaznaczył, głosowanie powinno odbyć się dopiero po definitywnym zakończeniu działań wojennych, a nie w trakcie krótkotrwałego zawieszenia broni. Dopiero wtedy jak stwierdził, będzie można realnie myśleć o procesie wyborczym. Sam nie wyklucza startu, ale podkreśla, że decyzję uzależnia od nastrojów społecznych i oczekiwań obywateli.

Reklama

Odnosząc się do zarzutów o niewystarczającą walkę z korupcją, prezydent przypomniał, że w Ukrainie funkcjonują niezależne instytucje odpowiedzialne za ściganie tego typu przestępstw. Zapewnił, że wspiera ich działania, jednak podkreślił, iż to właśnie te organy powinny prowadzić postępowania, a nie administracja prezydencka.

Później biuro prezydenta doprecyzowało jego wypowiedź. Wyjaśniono, że w odpowiedzi na pytanie o ewentualny start w wyborach Zełenski wskazał najpierw na warunek przeprowadzenia ich po zakończeniu wojny. Dopiero w takim scenariuszu rozważyłby swoją kandydaturę, biorąc pod uwagę wolę społeczeństwa.

Wcześniej, pod koniec 2025 roku, prezydent deklarował gotowość do organizacji wyborów, jeśli partnerzy międzynarodowi pomogą zagwarantować bezpieczeństwo w czasie ich trwania. Sygnalizował także otwartość na zmiany w prawie wyborczym obowiązującym podczas stanu wojennego i oczekiwał propozycji w tej sprawie od parlamentu.

Reklama

Na początku 2026 roku Zełenski mówił również, że Ukraina mogłaby przeprowadzić wybory pod warunkiem co najmniej dwumiesięcznego zawieszenia broni. Jednocześnie zaproponował, by podobne rozwiązanie rozważyła także Rosja, aby umożliwić przeprowadzenie wyborów również po swojej stronie.

WIDEO: Chaos na Bliskim Wschodzie. Nadchodzi kolejna fala migracji?
Reklama