- WIADOMOŚCI
- WYWIADY
Kierowana amunicja kontra drony. „F-35 będzie współpracował z IBCS” [WYWIAD]
Autor. mł. chor. Rafał Samluk via ZOOM
Integracja myśliwców F-35 z systemem IBCS, współpraca z samolotami wczesnego ostrzegania E-2D i pociskami autonomicznymi Jackal oraz rozwój kierowanej amunicji 50 mm to – jak mówi w drugiej części wywiadu z Jędrzejem Grafem, redaktorem naczelnym Defence24.pl, generał brygady rezerwy Ken Todorov, wiceprezes i dyrektor generalny Northrop Grumman Defense Systems – kluczowe elementy przyszłego rozwoju obrony powietrznej.
Z pierwszą częścią wywiadu Jędrzeja Grafa z Kennethem Todorovem można zapoznać się pod tym linkiem.
Jędrzej Graf: Polska prowadzi obecnie proces wdrażania samolotów F-35, a bieżący i przyszły rok będą miały kluczowe znaczenie również dla programu śmigłowców Apache. Z szerszej perspektywy operacji wielodomenowych i sieciocentrycznych, jak ważne jest zintegrowanie tych platform z systemem IBCS, zwłaszcza pod kątem rozpoznania, orientacji sytuacyjnej i zdolności rozpoznawczych?
Generał brygady rezerwy Ken Todorov, wiceprezes i dyrektor generalny, Northrop Grumman Defense Systems: Przede wszystkim gratuluję przybycia pierwszego samolotu do Polski. F-35 to niezwykle wydajna platforma, ale jak wiadomo, to znacznie więcej niż tylko samolot. Prawdziwym czynnikiem zwiększającym siłę bojową jest zestaw czujników; to właśnie ten zestaw czujników w F-35 stanowi główny element wzmacniający możliwości.
Udało nam się już z powodzeniem zintegrować i zademonstrować łączność F-35 z systemem IBCS na poligonie testowym i nadal nad tym pracujemy. Z technicznego punktu widzenia osiągnęliśmy to już podczas kilku testów lotniczych z udziałem armii amerykańskiej i sił powietrznych USA, podczas których samoloty F-35 przelatywały bezpośrednio nad aktywnym węzłem IBCS.
Korzyści są oczywiste. Jeśli można pobrać dane z platformy powietrznej, takiej jak F-35, i przekazać je do węzła IBCS – lub przetworzyć dane w drugą stronę – znacznie rozszerza się obszar działań bojowych. Zyskujemy wcześniejsze ostrzeganie, większy zasięg i szybsze podejmowanie decyzji. Tak właśnie wygląda prawdziwa bitwa wielodomenowa: walka rozciąga się od głębin oceanu po bezkres przestrzeni kosmicznej, a sieć musi łączyć węzły powietrzne, lądowe, morskie, a nawet kosmiczne. W dzisiejszych niezwykle złożonych działaniach bojowych, gdzie liczą się sekundy, posiadanie takiego zintegrowanego obrazu dowodzenia i kontroli (C2) w wielu domenach będzie miało kluczowe znaczenie dla skutecznego prowadzenia walki. Zdolność ta nie została jeszcze wprowadzona do użytku operacyjnego, a decyzja w tej sprawie należy ostatecznie do rządu Stanów Zjednoczonych, ale nie jest to kwestia tego, czy to nastąpi, lecz kiedy – i powiedziałbym, że raczej w krótszej perspektywie czasowej.
Autor. US Navy
Ukraina pokazała, że czas na polu walki ma kluczowe znaczenie, tak jak i wczesne ostrzeganie. Obecnie Polska rozpatruje pozyskanie nowych platform wczesnego ostrzegania, a jedną z alternatyw jest E-2D Advanced Hawkeye. Biorąc pod uwagę, że obecne, starszego typu polskie platformy powietrzne zbliżają się do końca okresu eksploatacji około 2030 roku, zdolność ta wydaje się kluczowa.
E-2D byłby kolejnym niezwykle potężnym czujnikiem w tej architekturze. Połączenie systemu IBCS, samolotów F-35 oraz statku powietrznego takiego jak E-2D pozwala stworzyć potężny mnożnik siły. Ma to tym większe znaczenie, że Polska znajduje się obecnie w bardzo specyficznej sytuacji jako jedyne państwo poza Stanami Zjednoczonymi, które eksploatuje system IBCS, choć w przyszłości będziemy mieli wielu dodatkowych klientów.
E-2D nieustannie potwierdza swoją wartość podczas ostatnich operacji w Zatoce Perskiej. Jest to samolot zdolny do wykrywania, identyfikacji i śledzenia zagrożeń na całym polu walki, zwłaszcza nisko lecących, manewrujących zagrożeń, takich jak bezzałogowe statki powietrzne (UAS) czy pociski cruise. Obserwując jednocześnie tysiące obiektów i łącząc dane z czujników z całego pola walki, E-2D dostrzega niemal wszystko i natychmiast dostarcza wspólny obraz operacyjny w czasie rzeczywistym do sił połączonych i sojuszniczych, takich jak naziemne sieci obrony powietrznej i elementy przeciwdziałające bezzałogowym statkom powietrznym (UAS). Pomaga to stworzyć kompletny system, pełną osłonę bez żadnych luk między systemami obrony wysokiego szczebla a taktycznymi systemami przeciwdziałania dronom.
Istnieje również inna ważna kwestia dotycząca współczesnych, nasyconych zagrożeń. Jeśli przeciwnik przeprowadzi potężny, skoordynowany atak łączący setki bezzałogowych statków powietrznych (UAS), pocisków balistycznych i pocisków manewrujących, rozwiązania sprzed 10, 20 czy 30 lat po prostu nie są w stanie sobie z tym poradzić. Współczesną odpowiedzią jest zdolność do zarządzania informacjami, a system C2/IBCS stanowi serce tego podejścia. Co więcej, jedno musi być oczywiste: nie ma na świecie żadnego innego samolotu tego typu, który wykorzystywałby i zapewniałby ten sam poziom łączności Link 16. Stwarza to prawdziwą przewagę i ogromną wartość dodaną w zarządzaniu informacjami w tempie wymaganym przez współczesne konflikty.
Chciałbym przejść do nieco innej kwestii. Niedawno w USA przeprowadzono testy systemu Jackal; ma on służyć do precyzyjnego rażenia na duże odległości, ale to jednocześnie lekki pocisk.
Z perspektywy strategicznej Jackal stanowi zupełnie odmienne podejście w porównaniu z mniejszymi opcjami taktycznymi. Jest to pocisk do precyzyjnego uderzenia, który łączy w sobie możliwości podobne do dronów, zapewniając elastyczność i szybkość reakcji na polu bitwy. Chociaż nie jest to tradycyjny pocisk manewrujący, Jackal stanowi opłacalną alternatywę o unikalnych cechach dostosowanych do zmieniających się wyzwań współczesnej wojny. Ta zdolność wypełnia lukę między istniejącymi systemami rakietowymi a potrzebami taktycznymi, zapewniając siłom manewrowym wszechstronne i skuteczne rozwiązanie.
Czym więc jest Jackal?
Jackal to lekki, wystrzeliwany efektor zaprojektowany z myślą o środowiskach, w których toczą się walki i panuje duża złożoność, w tym w warunkach braku dostępu do GPS. Wykorzystuje on pojedynczą, bardzo wszechstronną konstrukcję płatowca, nadającą się do zastosowań w wielu środowiskach, co oznacza, że może być wystrzeliwany z platform powietrznych, lądowych lub morskich. Na lądzie doskonale integruje się z lekkimi pojazdami taktycznymi, które mogą przewozić do ośmiu kontenerów startowych, umożliwiających szybkie rozmieszczenie.
Jeśli chodzi o specyfikację techniczną, Jackal waży około 36,5 kilograma, ma rozpiętość skrzydeł wynoszącą 1,2 metra i może przenosić ładunek o masie około 3 kilogramów. Napędzany zautomatyzowanym silnikiem turboodrzutowym, jest szybki – osiąga prędkość przelotową ponad 300 mil na godzinę (około 480 km/h). Jego zasięg operacyjny wynosi do 100 kilometrów w przypadku wystrzelenia z platformy naziemnej, a w przypadku wystrzelenia z powietrza jest nieco większy – około 125 kilometrów.
To, co sprawia, że ma on duże znaczenie dla naszej dyskusji na temat wojny sieciocentrycznej, to fakt, że w znacznym stopniu opiera się na pokładowych algorytmach sztucznej inteligencji. Pozwala mu to autonomicznie identyfikować, śledzić i zwalczać wybrane zagrożenia, nawet gdy operator nie ma bezpośredniej łączności na zasadzie widoczności z pozycji strzeleckiej. Ponieważ leci na bardzo niskiej wysokości, istotnie minimalizuje swój przekrój radarowy, przenikając przez zintegrowaną obronę powietrzną wroga, zanim ta zdąży zareagować.
Autor. Northrop Grumman
W jaki sposób można go zintegrować z różnymi architekturami i platformami?
Kluczową zaletą naszej filozofii projektowej jest to, że Jackal ma być powiązany z szerszą architekturą dowodzenia i kontroli (C2), w tym z systemami takimi jak IBCS. Dzięki zintegrowaniu niedrogiej, opartej na sztucznej inteligencji opcji uderzeniowej, takiej jak Jackal, z ekosystemem zarządzanym przez IBCS, system może wykorzystać swoją rozległą sieć czujników do wykrywania celów znajdujących się daleko poza zasięgiem wzroku lokalnej jednostki, a następnie zlecić Jackalowi neutralizację tych zagrożeń autonomicznie lub po potwierdzeniu przez człowieka. Pozwala to na wykorzystanie bardzo taniego środka dalekiego zasięgu do realizacji misji przeciwdziałania dronom lub uderzeń taktycznych, chroniąc przy tym środki najwyższej klasy.
Jak pan zauważył, są to niezwykle świeże informacje. W poprzednim tygodniu pomyślnie zakończyliśmy kluczowe testy w locie w Stanach Zjednoczonych, potwierdzając automatyczny rozruch silnika turboodrzutowego, autonomiczną nawigację po punktach trasy, lot sterowany przez autopilota oraz manewrowanie z dużą prędkością. Jest to bardzo obiecujące podejście do odwrócenia krzywej kosztów na korzyść sił sojuszniczych. Jeśli jest pan bardziej zainteresowany systemem Jackal, możemy skontaktować pana z naszymi amerykańskimi partnerami, którzy zajmują się jego rozwojem.
Wiele mówił Pan o sztucznej inteligencji i jej wpływie na zmianę sposobu prowadzenia działań wojennych. Jakie nowe modele, funkcje lub ścieżki rozwoju są obecnie realizowane w ramach projektów badawczo-rozwojowych dotyczących IBCS i jakie elementy znajdą się w przyszłej ofercie dla Polski?
Ma Pan całkowitą rację, że sztuczna inteligencja zmienia charakter wszystkiego, w tym działań wojennych. Już teraz wykorzystujemy sztuczną inteligencję w produkcie AiON. Czerpiemy z zalet i skuteczności tego systemu – algorytmów oprogramowania i logiki operacyjnej – i włączamy je również do przyszłej architektury IBCS. Nazywamy to „IBCS Adaptive Framework”.
Chodzi o stworzenie systemu, który będzie w stanie dostosowywać się do nowych środowisk, nowych technologii, a nawet nowych form. Przyszły system IBCS nie musi wyglądać dokładnie tak samo jak dzisiejszy. Inwestujemy znaczne środki we wbudowanie sztucznej inteligencji w cały system. Jeśli chodzi o Polskę, każda decyzja o włączeniu tych przyszłych elementów byłaby oczywiście kwestią polityki i rozmów między Agencją Uzbrojenia, rządem polskim a rządem Stanów Zjednoczonych, ale nieustannie ulepszamy ten system.
Chciałbym wspomnieć jeszcze o jednej zintegrowanej funkcji sprzętowej, do której jeszcze nie dotarłem, a która wiąże się z przyszłością wielopoziomowej obrony: chodzi o nasz system przeciwlotniczy oparty na działach kalibru 50 mm, który jest czymś więcej niż tylko amunicją; jest to kompleksowy system zaprojektowany z myślą o zapewnieniu większej precyzji i elastyczności, zwłaszcza w przypadku masowych nalotów. Dużo mówiliśmy o dowodzeniu i kontroli oraz systemach wykrywania, ale równie ważne są środki rażenia. Na przykład pociski manewrujące stanowią czasami trudne do wyeliminowania zagrożenie, chyba że chce się zużyć wiele bardzo kosztownych pocisków przechwytujących. Z perspektywy firmy Northrop Grumman inwestujemy bardzo znaczne środki w rozwiązanie oparte na pocisku kalibru 50 mm.
Jakie są cechy tego systemu?
Średnica pocisku jest dość znaczna, nieco większa niż standardowego długopisu. Jest to niedrogi pocisk o większym zasięgu niż, powiedzmy, pociski wystrzeliwane armat kalibru 30 mm lub 35 mm. Jednak prawdziwym przełomem jest to, że pocisk ten jest sterowalny. Posiada mechanizm sterujący oraz głowicę naprowadzającą z przodu, co oznacza, że nie jest to pocisk „głupi”; jest to w zasadzie swego rodzaju mini-przechwytacz. Ponieważ jest sterowalny, podobnie jak manewruje pocisk manewrujący, pocisk ten może manewrować wraz z nim.
Tego rodzaju działo kalibru 50 mm może wystrzelić do 200–300 pocisków na minutę. Załóżmy, że oddajesz krótką serię trzech lub czterech strzałów; czujnik zainstalowany w systemie pozwoli ci śledzić pocisk manewrujący, a pociski aktywnie dostosują swoją trajektorię, aby go trafić. Odbywa się to przy pełnej produkcji i bardzo niskich kosztach, co po raz kolejny zmienia równanie krzywej kosztów. Zamiast wykorzystywać system PAC-3 MSE do wszystkiego, tworzy się obronę warstwową. Na najwyższym poziomie znajdują się zaawansowane, wysokiej klasy zdolności. Poniżej znajduje się system obrony powietrznej oparty na 50-milimetrowym działku z pociskami kierowanymi. Na bliższym zasięgu stosuje się działka o mniejszym kalibrze, które nie posiadają pocisków kierowanych, ale mogą skutecznie zwalczać mniejsze zagrożenia.
Najlepszą obroną jest obrona warstwowa, a aby skutecznie prowadzić działania bojowe, potrzebny jest „mózg” systemu – czy to AiON, IBCS, czy oba te systemy – współpracujący z czujnikami samolotu E-2D lub F-35, zapewniający pełny obraz pola walki. Jak bowiem widzieliśmy na przykładzie Rosji i Ukrainy, walka staje się coraz bardziej złożona.
Kiedy armata z kierowaną amunicją 50 mm będzie gotowa do wprowadzenia do służby?
Obecnie jesteśmy na dobrej drodze do wprowadzenia systemu do służby i latem 2027 roku dostarczymy armii amerykańskiej serię prototypów operacyjnych. Do tego czasu mamy zaplanowanych szereg testów, w tym jeden na początku przyszłego miesiąca, w lipcu, w Dahlgren. Dahlgren to poligon testowy Marynarki Wojennej w Wirginii, gdzie w drugim tygodniu lipca przeprowadzimy strzelanie z tego systemu. Produkujemy znaczną liczbę tych systemów dla armii amerykańskiej z myślą o wprowadzeniu do służby latem 2027 roku. Wkrótce nadamy również systemowi oficjalną nazwę, ale na razie nie mogę jej ujawnić.
Czy ten system może być oferowany również polskiemu Ministerstwu Obrony Narodowej?
Odbyliśmy rozmowy z przedstawicielami ministerstwa, którzy wyrazili zainteresowanie. Z pewnością będziemy kontynuować te rozmowy.
Dziękuję za rozmowę.
Kenneth „Kenn” Todorov jest wiceprezesem i dyrektorem generalnym (Vice President and General Manager) działu Combat Systems and Mission Readiness w Northrop Grumman Defense Systems. Odpowiada za rozwój i dostarczanie zaawansowanych systemów dowodzenia i kierowania walką, rozwiązań obrony przeciwrakietowej, systemów łączności, rozpoznania oraz technologii wspierających gotowość operacyjną sił zbrojnych.
Przed objęciem obecnego stanowiska kierował działalnością Northrop Grumman w obszarze systemów obrony przeciwrakietowej, a także pełnił funkcję dyrektora ds. globalnej obrony powietrznej i przeciwrakietowej. Wcześniej służył przez 30 lat w Siłach Powietrznych Stanów Zjednoczonych (US Air Force), kończąc karierę wojskową w stopniu generała brygady. Zajmował m.in. stanowisko zastępcy dyrektora Missile Defense Agency (MDA) oraz pełnił funkcje kierownicze w U.S. Northern Command (NORTHCOM), North American Aerospace Defense Command (NORAD) i Joint Integrated Air and Missile Defense Organization (JIAMDO).



