Reklama
  • WIADOMOŚCI

Przeciwrakietowa rewolucja. Patrioty obronią niszczyciele

Amerykański Departament Wojny podpisał umowę na integrację pocisków PAC-3 MSE, wykorzystywanych między innymi w zestawach Patriot, z okrętowym systemem walki Aegis. Pocisk zbudowany dla wojsk lądowych (US Army) trafi zatem na pokłady okrętów, ale będzie mógł też być wykorzystywany z innych wyrzutni.

Start Patriota z okrętu
Wizja odpalenia pocisku Patriot PAC3 MSE z pokładu okrętu US Navy
Autor. Lockheed Martin

O przyznaniu kontraktu na integrację poinformował jeszcze w kwietniu w komunikacie Lockheed Martin. Tym samym podstawowy pocisk przeciwrakietowy amerykańskiej armii, a także sił sojuszników NATO i partnerów Stanów Zjednoczonych, zostanie wykorzystany nie tylko w wyrzutniach lądowych, ale także na okrętach.

Pociski będą więc używane na okrętowych wyrzutniach pionowego startu typu Mk 41. Będą też zintegrowane z okrętowym systemem walki Aegis, jaki jest na wyposażeniu niszczycieli typu Arleigh Burke. Amerykańska marynarka wojenna zawnioskowała o ponad 400 pocisków PAC-3 MSE w rekordowym projekcie budżetu Pentagonu na rok 2027, przygotowanym przez administrację Donalda Trumpa. O kolejne 2800 zawnioskowały wojska lądowe, czyli Armia USA, będąca ich pierwszym i największym użytkownikiem.

Reklama

Amerykańska marynarka wojenna staje więc jako kolejna „w kolejce” po te skuteczne (co potwierdzają doświadczenia z konfliktów), ale kosztowne i trudne w produkcji pociski przeciwrakietowe. Jeszcze przed rozpoczęciem izraelsko-amerykańskiej operacji Epic Fury przeciwko Iranowi pociski te były trudno dostępne i część dostaw została opóźniona (np. dla Szwajcarii), by móc je dostarczać Ukrainie. Natomiast w odpieraniu ataków Iranu USA i państwa koalicji użyły prawdopodobnie ponad 2 tysięcy różnych rakiet do zestawów Patriot i większość z nich będzie musiała być zastąpiona przez PAC-3 MSE. W 2025 roku dostarczono 620 tych pocisków, produkcja jest cały czas zwiększana i ma osiągnąć 2000 rocznie do końca 2030 roku.

Umowa nie jest zaskoczeniem, bo przygotowania do integracji systemu Aegis z pociskami PAC-3 MSE były już realizowane od pewnego czasu, częściowo z własnych funduszy Lockheed Martina. W 2024 roku przeprowadzono nawet testowe strzelanie z położonej na lądzie pionowej wyrzutni pociskiem PAC-3 MSE.

Podstawowym założeniem integracji PAC-3 MSE w systemie Aegis jest oczywiście wzmocnienie obrony przeciwrakietowej amerykańskich niszczycieli. Do tej pory podstawowym ich uzbrojeniem w zakresie zwalczania rakiet balistycznych w atmosferze były pociski dalekiego zasięgu Standard SM-6. PAC-3 MSE, klasyfikowane jako pociski średniego zasięgu będą ich dobrym uzupełnieniem. Oczywiście obok rakiet balistycznych mogą też zwalczać pociski cruise, samoloty, śmigłowce czy nawet drony, ale to najszybsze pociski rakietowe, w tym ze zdolnościami do zwalczania okrętów, będą najważniejszymi celami dla PAC-3 MSE.

Reklama

Inne obiekty mogą być bowiem zwalczane przez rakiety Standard SM-2 i ESSM, a w wypadku dronów – także broń lufową i laserową, jaka jest stosowana na amerykańskich niszczycielach. Wprowadzenie pocisków PAC-3 MSE jest więc odpowiedzią na zagrożenia balistyczne i hipersoniczne dla okrętów.

System wyrzutni rakietowych Typhon
Wyrzutnie Mk41 lub podobne (na zdjęciu w systemie Typhon) nie wymagają nakierowywania na cel
Autor. Darell Ames/US Army

Pociski PAC-3 MSE są obecnie podstawowym produkowanym typem pocisków dla systemów MIM-104 Patriot, w tym polskiego systemu Wisła w obu fazach. Są one przeznaczone głównie do neutralizacji pocisków balistycznych poprzez bezpośrednie trafienie i oddziaływanie na cel energią kinetyczną (tzw. metoda Hit to Kill). Mogą również neutralizować cele takie jak samoloty bojowe, rakiety manewrujące i inne statki powietrzne. Posiadają aktywną głowicę radarową, więc nie ma potrzeby ciągłego podświetlania celu przez radar kierowania ogniem baterii (lub okrętu).

Oprócz aspektu związanego z rozbudową zdolności US Navy, jak i ze zwiększaniem zdolności produkcyjnych, istotna jest jeszcze jedna kwestia. Pocisk PAC-3 MSE po integracji z okrętowymi wyrzutniami pionowymi stanie się dużo bardziej elastycznym narzędziem. Obok Patriota i IBCS (oraz obiecującego, choć nieukończonego projektu MEADS, który miał własną, mobilną wyrzutnię rakiet o wysokim kącie podniesienia, ale nie pionową), Aegis i Mk 41 staną się kolejnym systemem walki zintegrowanym z tym pociskiem.

Pionowe wyrzutnie rodziny Mk41 można bowiem stosować nie tylko na okrętach, ale i na lądzie. Przykładem jest baza w Redzikowie, gdzie wykorzystywany jest lądowy system Aegis Ashore, z wyrzutniami pocisków Standard SM-3, służącymi do zwalczania celów poza atmosferą ziemską. Oczywiście użycie rakiet PAC-3 MSE w Redzikowie wymagałoby zmian oprogramowania i dodania nowych wyrzutni (bo inaczej jednostka ognia podstawowego uzbrojenia zmniejszyłaby się).

Pociski PAC-3 MSE (po lewej) mają być modernizowane, nie ma oficjalnych informacji o planach modernizacji pocisków PAC-2 GEM-T (po prawej)
Obecna wyrzutnia Patriot typu M903 wymaga nakierowywania w stronę celu
Autor. Spc. Jackson C. Gray/US Army

Sam fakt integracji na pionowych wyrzutniach pocisków używanych dotychczas w Patriotach ma jednak znaczenie dla całej architektury naziemnej obrony przeciwlotniczej. Mają one przy tym nieco inną specyfikę niż dotychczas stosowane wyrzutnie M903. Są dużo bardziej uniwersalne, nie wymagają nakierowywania w stronę celu. Mogą strzelać w każdym kierunku, niezależnie od położenia. Jeśli Amerykanie przyjmą nowe wyrzutnie również na lądzie (a lądowe Mk 41 są już w systemie uderzeniowym Typhon, z pociskami Tomahawk i SM-6), to mogą one wejść szerzej do obrony powietrznej. I – potencjalnie – być stosowane jako uniwersalne rozwiązanie, wystrzeliwujące zarówno „morskie” pociski (Standard SM-2, ESSM), PAC-3 MSE, jak i nieamerykańskie (np. CAMM – bo takie rakiety będą odpalane z wyrzutni Mk41 na polskich Miecznikach lub inne, jeśli tylko zostaną zintegrowane z Mk 41. O poszukiwaniu nowej „dookólnej” wyrzutni dla Patriotów pisał już kilka miesięcy temu Serwis The Drive.

Należy tu dodać, że o ile do SM-6 i Tomahawków niezbędne są ciężkie wyrzutnie Mk41 w wersji Strike, to do rakiet PAC-3 MSE (i innych przeciwlotniczych) wystarczą dużo lżejsze Tactical, łatwiejsze do przewozu. Można łatwo sobie wyobrazić uniwersalne, kontenerowe wyrzutnie, przewożone ciężarówkami, z których można strzelać w zasadzie dowolnymi rakietami przeciwlotniczymi, o ile tylko będą wpięte w odpowiedni system dowodzenia (np. IBCS, Aegis). Dodatkowym atutem byłby brak konieczności kierowania wyrzutni w stronę celu, jak ma to miejsce w wypadku Patriota i M903, choć z drugiej strony pocisk wykonujący zwrot po odpaleniu mógłby utracić nieco energii. Ale do takiej integracji trzeba decyzji władz USA.

Reklama
WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156
Reklama