Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Amerykański kryzys rakietowy. Wojna w Iranie wyczyściła magazyny

Odpalenie pocisku THAAD
Odpalenie pocisku systemu THAAD
Autor. US Army

Najnowsze dane nie pozostawiają złudzeń: amerykańskie zapasy pocisków przechwytujących drastycznie się skurczyły. Sytuacja ta już teraz niesie za sobą poważne konsekwencje i wymusza konkretne działania, które mają powstrzymać narastający kryzys.

Pod koniec lipca ukazał się raport CSIS (Center for Strategic and International Studies). Przedstawiono w nim interesujące dane na temat zapasów amerykańskich systemów obrony przeciwrakietowej, przede wszystkim pocisków Patriot oraz THAAD.

Reklama

Zapasy maleją

Z informacji podanych przez think tank wynika, że pod koniec lipca w zasobach amerykańskiej armii pozostało około 760 pocisków Patriot (PAC-3 MSE i PAC-3). Pięć miesięcy wcześniej, a więc bezpośrednio przed rozpoczęciem operacji „Epicka Furia” w Iranie, Stany Zjednoczone dysponowały pociskami do wspomnianych systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej w liczbie 2330.

Z kolei w przypadku THAAD (Terminal High Altitude Area Defense), czyli systemu niszczącego pociski balistyczne krótkiego, średniego i pośredniego zasięgu na bardzo dużych wysokościach, liczba pocisków THAAD spadła z 452 (przed 28 lutego) do około 234 pod koniec lipca. Warto tutaj zauważyć, że w okresie od momentu wejścia w życie zawieszenia broni (trwającego od 8 kwietnia) do dziś, czyli do momentu wznowienia działań bojowych, liczba tych pocisków w zapasach U.S. Army pozostała na podobnym poziomie. Oznacza to, że bieżąca produkcja pozwalała jedynie na utrzymanie stałego poziomu zapasów, bez możliwości ich realnego odbudowania.

Problemy z pociskami THAAD i Patriot to nie koniec zmartwień dla Pentagonu. Z danych, do których dotarła agencja Reutera, wynika, że podobne niedostatki w zapasach U.S. Army pojawiają się w przypadku systemów rakietowych ATACMS oraz rakiet precyzyjnego uderzenia PrSM.

Szereg skutków

To stawia amerykańskie władze w co najmniej niekomfortowej sytuacji. Braki w zapasach opisywanej broni mogą mieć konsekwencje zarówno krótko-, jak i długotrwałe. W tym pierwszym przypadku chodzi głównie o trwającą operację w Iranie i zwiększone prawdopodobieństwo irańskich trafień.

W kontekście długotrwałych skutków nie sposób nie dostrzec problemów w potencjalnym konflikcie z Chinami. Osłabienie amerykańskich zdolności ofensywnych (i defensywnych) jest skrupulatnie obserwowane przez Pekin, który może uznać, że Stany Zjednoczone w najbliższym czasie będą pozbawione odpowiednich zdolności do ewentualnej obrony Tajwanu.

Skutki problemów Waszyngtonu z pewnością odczuje także Europa. Rozpoczęty w ubiegłym tygodniu przegląd obecności wojsk USA na Starym Kontynencie może zdecydować o znacznej redukcji sił USA w naszym rejonie świata. Zużycie setek efektorów na Bliskim Wschodzie stanie się bez wątpienia argumentem za ograniczeniem dotychczasowego zaangażowania. Braki w magazynach uderzą również w państwa kupujące sprzęt wojskowy za oceanem. Wiemy już, że obecna sytuacja spowoduje zauważalne opóźnienia w dostawach do europejskich klientów (w tym Polski), o czym informował chociażby wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Podjęcie konkretnych działań

W związku z zaistniałą sytuacją administracja Stanów Zjednoczonych szuka sposobów na jak najszybsze uzupełnienie braków w magazynach. W pracach nad przyszłorocznym budżetem Pentagonu prezydent Trump domagał się aż 95 miliardów dolarów na amunicję. Ponadto Biały Dom optował za ekstraordynaryjnymi 21 miliardami dolarów w ramach dodatkowego budżetu obronnego.

Konkretne działania podjął amerykański Kongres, który zezwolił siłom zbrojnym na odejście od corocznego zatwierdzania umów na rzecz kontraktów wieloletnich (Multi-Year Procurement). Ma to pozwolić producentom uzbrojenia na zamawianie kluczowych podzespołów z odpowiednim wyprzedzeniem.

Istotny udział w procesie pilnego wzmacniania amerykańskich rezerw ma również Pentagon. Departament Obrony zadecydował o zastosowaniu tzw. procedur przyspieszonych (Undefinitized Contract Actions), które pozwalają koncernom zbrojeniowym na natychmiastowe uruchomienie linii produkcyjnych czy przyspieszoną rekrutację pracowników – jeszcze przed sfinalizowaniem poszczególnych umów.

Podjęte kroki, nawet w przypadku ich pełnej realizacji, nie oznaczają jednak natychmiastowej odbudowy uszczuplonych magazynów. Według prognoz CSIS istotny wzrost dostaw pocisków dla U.S. Army nastąpi dopiero w latach 2028-2030 roku. Wynika to bezpośrednio ze skomplikowanego i długotrwałego procesu produkcji rakiet PAC-3 MSE, jak i THAAD.

Reklama

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować