Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • KOMENTARZ
  • OPINIA

Czołgi, okręty, samoloty... Problemy uzbrojenia z Chin

Jak się okazuje, coraz więcej użytkowników chińskiego sprzętu wojskowego ma wątpliwości nie tylko co do jego jakości, ale również samego wsparcia państwa producenta w jego eksploatacji.

Fot. Norico
Czołg podstawowy VT-4.
Autor. NORINCO

Na łamach Defence24 opisywaliśmy już problemy techniczne chińskiego sprzętu pancernego, głównie w kontekście wojny pomiędzy Tajlandią a Kambodżą i doświadczeniami tajskiej armii z chińskimi czołgami podstawowymi VT-4.

Reklama

Jak pisze Sam Cranny-Evans na łamach Calibre Defence, problem jest jednak szerszy, a do tego dużo starszy. Zostańmy jeszcze przez chwilę przy Tajlandii i problemach z czołgami – a jest to historia dość ciekawa i dobrze prezentująca problemy z jakością chińskiego sprzętu.

Czołgi rodziny T-54 i T-55 są konstrukcjami niezwykle prostymi i o wysokim wskaźniku niezawodności. W roku 1988 Tajlandia kupiła czołgi Typ 69-II od Chin. Wozy te to zmodernizowana wersja czołgu Typ 59, który sam w sobie jest kopią czołgu T-54.

Czołg średni Typ 69 - Zdjęcie poglądowe.
Czołg średni Typ 69 - Zdjęcie poglądowe.
Autor. davric/Domena Publiczna

Równolegle Tajlandia eksploatowała także amerykańskie czołgi M48, ale w roku 2004 Tajlandia zdecydowała się na wycofanie wszystkich czołgów Typ 69-II, które zostały w roku 2010 zatopione w morzu w celu utworzenia raf koralowych. Tymczasem czołgi M48 służą do dziś i to z sukcesami na polu walki.

Problemy techniczne wynikające z kiepskiej jakości, trawiły nie tylko czołgi Typ 69-II, ale także nowocześniejsze VT-4, które cierpią na takie poważne usterki jak rozrywane lufy armatnie ze względu na słabą jakość samych armat, jak i stosowanej amunicji, a także problemy związane z awariami zespołów napędowych.

VT-4 (zdjęcie poglądowe).
VT-4 (zdjęcie poglądowe).
Autor. defensetalks/ Wikipedia

Użytkownikiem czołgów VT-4 jest nie tylko Tajlandia, ale również np. Nigeria. Autor cytowanego artykułu, Sam Cranny-Evans, twierdzi, że również Nigeryjczycy mają informować o problemach z rozrywanymi lufami armatnimi.

Problemy mają dotyczyć nie tylko czołgów, ale również innych platform, jak np. opracowane wspólnie przez Chiny i Pakistan samoloty wielozadaniowe JF-17. Jednym z użytkowników jest Mjanma. Pod koniec 2022 roku miały pojawić się informacje, że państwo to było zmuszone uziemić większość floty tych samolotów.

JF-17 Thunder
Pakistański JF-17.
Autor. Shimin Gu via Wikipedia (CC BY-SA 4.0)

Wynikać to miało z pojawiających się pęknięć płatowca oraz awarii radarów KLJ-7 Al-1. Dysydenci polityczni mieli także informować o problemach z komputerem misji samolotów JF-17, co mogło utrudniać lub uniemożliwiać podjęcie walki poza zasięgiem wzroku.

Podobne problemy miały mieć samoloty szkolne eksploatowane przez Mjanmę, czyli maszyny FT-7 eksploatowane także przez Bangladesz oraz eksploatowane przez to państwo maszyny K-8W. Jordania miała informować również o problemach technicznych z chińskimi bezzałogowymi systemami latającymi CH-4B.

Myśliwiec FT-7BB lotnictwa Bangladeszu. Fot. Faisal Akram from Dhaka, Bangladesh, Wikipedia, CC BY SA 2.0
Myśliwiec FT-7BB lotnictwa Bangladeszu.
Autor. Faisal Akram from Dhaka, Bangladesh, Wikipedia, CC BY SA 2.0

Jordania zdecydowała się całkowicie wycofać i sprzedać bezzałogowce CH-4B po tym, jak 8 z 20 kupionych bezzałogowców rozbiło się, a eksploatacja pozostałych była problematyczna. Jednak problem nie dotyczy tylko sprzętu lądowego czy powietrznego – także okręty wojenne mają problemy.

Pakistan posiada problemy z fregatami F-22P. Są zarówno problemy z uzbrojeniem w postaci pocisków FM-90(N), które mają problemy z systemem naprowadzania – tak że nie są w stanie skutecznie naprowadzać się na cele.

Fregata F-22P.
Fregata F-22P.
Autor. Mak Hon Keong - Praca własna/CC BY-SA 4.0

Co więcej, występują ciągłe problemy z radarami, które przez większość czasu mają nie działać, oraz z maszynowniami okrętów, które ulegają awariom. Także Bangladesz informuje o problemach z jakością części zamiennych, które również szybko ulegały awariom.

Konkluzja może być następująca: istnieją zdecydowane problemy z kontrolą jakości chińskiego uzbrojenia – i to nie tylko tych wzorów przeznaczonych na eksport, ale także przeznaczonego na wewnętrzny i wyłączny użytek Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (ChALW).

Samolot szkolny K-8 Karakorum.
Samolot szkolny K-8 Karakorum.
Autor. 3GO*CHN-405/mjordan_6/CC BY-SA 3.0

Co więcej Chiny najprawdopodobniej mają również istotne problemy z zabezpieczeniem obsługi, napraw i remontów sprzętu, który jest eksportowany. Tak że klienci z czasem mogą mieć coraz większe problemy z utrzymaniem kupowanego sprzętu wojskowego.

Nie wiadomo także, jaka jest realna skala problemów, czy zostały rozwiązane i czy Chiny w ogóle podejmują się prób ich rozwiązania wraz ze swoimi klientami. Tym samym zakupy chińskiego sprzętu wojskowego obarczone są wieloma różnymi ryzykami.

Reklama
WIDEO: Polska broń atomowa? Wschód NATO potrzebuje bomby | Skaner
Reklama