Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • WYWIADY

F-35, rakiety z Izraela i artyleria. Jak zbroi się Finlandia? [WYWIAD]

Rozsądne jest założenie, że gdy wojna z Ukrainą w końcu się zakończy, Rosja rozszerzy swoje zdolności wojskowe w tym regionie - podkreśla w drugiej części wywiadu z Defence24.pl generał rezerwy Timo Kivinen, były szef obrony Finlandii. W rozmowie mówi o kluczowych zakupach sił zbrojnych, w zakresie wozów bojowych, artylerii, obrony powietrznej i lotnictwa. Ujawnia także, w jakim kierunku może być rozszerzana współpraca z Polską.

Amerykański F-35A na ćwiczeniach na drogowym odcinku lotniskowym w Finlandii
Amerykański F-35A na ćwiczeniach na drogowym odcinku lotniskowym w Finlandii
Autor. Ssgt. Scyrrus Corregidor/USAF

Pierwsza część wywiadu z gen. Kivinenem, skupiona na aspektach obrony powszechnej i rezerw, dostępna jest pod tym linkiem.

Jędrzej Graf: Kolejny element obecnej debaty strategicznej dotyczy rozwoju rosyjskich sił zbrojnych, a zwłaszcza rosyjskich sił lądowych, artylerii i wojsk rakietowych. W wielu krajach europejskich coraz większego znaczenia nabierają zdolności w zakresie artylerii dalekiego zasięgu oraz precyzyjnych uderzeń. Jak w tym kontekście Finlandia postrzega modernizację swoich sił lądowych?

Generał rezerwy Timo Kivinen: Musimy zacząć od Rosji. Obecnie znaczna część rosyjskich sił lądowych jest mocno zaangażowana w wojnę przeciwko Ukrainie, co oczywiście wpływa na sytuację militarną wzdłuż granicy Finlandii. Jesteśmy jednak również świadomi długoterminowych planów Rosji.

Wiemy, że Rosja odbudowuje i reorganizuje swoje struktury wojskowe, w tym Leningradzki Okręg Wojskowy, i że w dłuższej perspektywie będzie dążyć do znacznego wzmocnienia swojej obecności wojskowej w pobliżu granic Finlandii. Rozsądne jest założenie, że gdy wojna z Ukrainą w końcu się zakończy, Rosja rozszerzy swoje zdolności wojskowe w tym regionie.

Zostanie to uwzględnione w trakcie trwającej modernizacji fińskich sił lądowych, która będzie kontynuowana w ciągu następnej dekady. Po raz kolejny stosujemy dwa równoległe podejścia. Pierwsze dotyczy pytania: w jaki sposób powinniśmy dostosować posiadane już zdolności? Innymi słowy, w jaki sposób istniejące platformy i systemy można dostosować do realiów współczesnego pola walki? Drugie pytanie brzmi: jakie nowe zdolności powinniśmy nabyć? Weźmy na przykład mobilność i siły zmechanizowane.

Finlandia dysponuje stosunkowo dużą flotą bojowych wozów piechoty i transporterów opancerzonych, a także około 200 czołgów podstawowych. Wojna na Ukrainie pokazuje jednak bardzo wyraźnie, że pojazdy opancerzone i czołgi działające w środowisku pola walki nasyconym środkami rozpoznawczymi i systemami precyzyjnego uderzenia nie mogą funkcjonować dokładnie tak, jak dwadzieścia czy trzydzieści lat temu.

Oznacza to, że istniejące platformy muszą być wyposażone zarówno w ulepszone systemy obronne, jak i nowe zdolności. Mówimy tu o systemach aktywnej ochrony, ochronie pasywnej, rozwiązaniach przeciwdziałających dronom oraz ulepszonej świadomości sytuacyjnej. Wymaga to również zmian w doktrynie i sposobie wykorzystania tych systemów na polu walki.

Gen. Timo Kivinen podczas promocji w szkole oficerskiej w Finlandii
Gen. Timo Kivinen podczas promocji w szkole oficerskiej w Finlandii
Autor. Finland National Defence University

Jak więc wyglądają plany, jeśli chodzi o zakupy wozów bojowych?

Jeśli chodzi o czołgi, Finlandia świadomie postanowiła nie podejmować pochopnych decyzji dotyczących ich długoterminowej przyszłości. Uważamy, że przed podjęciem ważnych decyzji strukturalnych należy obserwować, jak ewoluuje pole walki. Obecnie dysponujemy około 200 czołgami, a decyzje dotyczące ich wymiany zostaną podjęte, gdy będziemy mieli jaśniejsze zrozumienie tego, jak rozwija się wojna pancerna i czym jest czołg nowej generacji.

Jednocześnie Finlandia nabywa nowe transportery opancerzone i modernizuje swoje bojowe wozy piechoty. Platformy te muszą jednak być zaprojektowane z myślą o obecnym środowisku pola walki, a nie o założeniach, które obowiązywały dwadzieścia lat temu.

Kolejną ważną obserwacją wynikającą z wojny na Ukrainie jest to, że bezpośrednie starcia – czołg kontra czołg lub BWP kontra BWP – nie będą dominującą formą walki w przyszłości. Zamiast tego coraz większą rolę odgrywają systemy ognia pośredniego, drony, rozpoznanie i precyzyjne uderzenia. Walka staje się coraz bardziej rozproszona i ma coraz bardziej wielodomenowy charakter.

Reklama

Czyli wojna wymusza nie tylko modernizację sprzętu, ale także szerszą zmianę filozofii działań lądowych?

Dokładnie. Nie chodzi tu po prostu o dodanie nowych czujników lub modernizację istniejącego sprzętu. Jesteśmy świadkami głębszej transformacji sposobu prowadzenia wojny lądowej. Na współczesnym polu bitwy duże skupiska żołnierzy są znacznie bardziej narażone na wykrycie i zniszczenie. Pole bitwy stało się znacznie bardziej przejrzyste.

Czas, w którym duże formacje mogą manewrować niezauważone, znacznie się skrócił. W rezultacie siły zbrojne muszą w coraz większym stopniu myśleć w kategoriach mniejszych, bardziej rozproszonych i elastycznych formacji, w których systemy załogowe i bezzałogowe działają wspólnie. Dotyczy to zarówno poziomu taktycznego, jak i operacyjnego.

W przyszłości jeszcze ważniejsza stanie się integracja różnych dziedzin działań wojennych: lądowej, powietrznej, morskiej, kosmicznej, cybernetycznej i informacyjnej. Przewaga militarna będzie zależała nie tylko od liczby platform, ale także od skuteczności, z jaką zostaną one zintegrowane w spójny system operacyjny.

Przejdźmy do artylerii. Finlandia od dawna postrzegana jest jako kraj, który kładzie duży nacisk na zdolności artyleryjskie. Jak Finlandia postrzega obecnie rolę artylerii, amunicji dalekiego zasięgu i sił rakietowych?

Artyleria pozostaje bardzo ważnym elementem fińskich sił lądowych. Pod względem liczebności Finlandia dysponuje znacznym parkiem systemów artyleryjskich i wyrzutni rakietowych. Obecnie skupiamy się na modernizacji tych zdolności i dostosowaniu ich do zmieniających się warunków na polu walki.

Jednym z przykładów jest modernizacja naszych systemów rakietowych wielokrotnego wystrzału. Celem jest zwiększenie ich zasięgu i zdolności uderzeniowej. Patrzymy na amunicję zdolną do rażenia celów w odległości do około 150 kilometrów. Będzie to jeden z kluczowych kierunków rozwoju w nadchodzących latach. Finlandia eksploatuje również samobieżne haubice K9 z Korei Południowej, które stanowią ważną część naszych zdolności artyleryjskich. Również w tym przypadku badamy możliwość zastosowania amunicji o większym zasięgu. Będzie to miało coraz większe znaczenie.

Autor. Siły zbrojne Finlandii

Kolejną interesującą obserwacją wynikającą z wojny na Ukrainie jest to, że artyleria ciągniona nie straciła całkowicie na znaczeniu. W niektórych sytuacjach ciągniona działa artyleryjskie mogą być w rzeczywistości trudniejsze do wykrycia i zniszczenia za pomocą dronów niż systemy samobieżne — szczególnie jeśli są rozmieszczone w rozproszonych pozycjach ogniowych, a nie w skoncentrowanych formacjach. Jednocześnie rozwój technologiczny znacznie zwiększa zasięg artylerii lufowej. Istnieją już rozwiązania, które pozwalają artylerii 155 mm osiągać odległości 100 kilometrów lub więcej. To zasadniczo zmienia sposób wykorzystania artylerii.

Z drugiej strony Finlandia nadal eksploatuje szereg starszych systemów, takich jak działa artyleryjskie kalibru 122 mm. W dzisiejszych warunkach ich zasięg jest stosunkowo ograniczony. Decyzje dotyczące tego, co ostatecznie zastąpi te systemy, zostaną podjęte w nadchodzących latach, ale jest całkowicie możliwe, że część tych zdolności zostanie zastąpiona przez systemy bezzałogowe. Jest to ważna kwestia: w wielu przypadkach drony są obecnie szybsze w rozmieszczeniu, bardziej elastyczne i bardziej opłacalne niż artyleria krótkiego zasięgu. Z tego powodu siły zbrojne muszą dokładnie ocenić, czy niektóre kategorie artylerii krótkiego zasięgu pozostają istotne, czy też bezzałogowe systemy uderzeniowe mogą stanowić bardziej skuteczną alternatywę.

To prowadzi nas do kwestii obrony powietrznej. Wiele europejskich sił zbrojnych stoi obecnie przed wyzwaniem stworzenia wielowarstwowych systemów obrony powietrznej i przeciwrakietowej. Jak Finlandia podchodzi do tej kwestii?

Wielowarstwowa obrona powietrzna i przeciwrakietowa stała się absolutnie kluczowa. Nowoczesne państwo musi zbudować system zdolny do reagowania na różne rodzaje zagrożeń na różnych wysokościach — od nisko lecących dronów i innych zagrożeń powietrznych po bardziej zaawansowane zagrożenia rakietowe.

W przypadku Finlandii górną warstwę tego systemu zapewni system David’s Sling, który został wybrany po bardzo dokładnym procesie oceny. Decyzja ta wzbudziła spore zainteresowanie w całej Europie, ponieważ w konkursie brało udział wiele europejskich systemów. Jednak nasze główne kryterium było proste: musimy nabyć systemy, które faktycznie działają, spełniają wymagania operacyjne i działają niezawodnie w naszych konkretnych warunkach. Naturalnie pojawiły się pytania, czy system pierwotnie opracowany i przetestowany na Bliskim Wschodzie będzie skutecznie funkcjonował w klimacie nordyckim. Ale właśnie dlatego przeprowadza się szeroko zakrojone testy i oceny. System musi działać nie tylko w gorącym klimacie, ale także w warunkach panujących na północy — i to zostało dokładnie ocenione.

Strzelanie pocisku David's Sling (ang. Proca Dawida)
Strzelanie pocisku David's Sling (ang. Proca Dawida)
Autor. Rafael

W szerszym ujęciu Finlandia podchodzi do ważnych decyzji dotyczących zamówień publicznych poprzez bardzo szczegółowe procesy analityczne. Tak samo było w przypadku wyboru samolotów bojowych F-35. Decyzje te nie są podejmowane szybko ani pod wpływem polityki. Są one wynikiem szeroko zakrojonej oceny zdolności operacyjnych, interoperacyjności, kosztów i ogólnej wartości bojowej.

Na niższych poziomach obrony powietrznej Finlandia opracowuje również systemy przeznaczone do ochrony żołnierzy i infrastruktury krytycznej, a także zdolności przeznaczone specjalnie do zwalczania dronów. Jest to wyzwanie, przed którym stoją obecnie wszystkie zachodnie siły zbrojne.

Reklama

Jednocześnie żaden naziemny system obrony powietrznej nie jest w stanie objąć całego terytorium kraju tak dużego jak Finlandia. Jak radzicie sobie z tym problemem?

To prawda. Finlandia jest krajem rozległym geograficznie i po prostu nie da się chronić całego kraju za pomocą gęstej sieci naziemnych systemów obrony powietrznej.

Dlatego musimy stosować podejście warstwowe i selektywne. Naziemna obrona powietrzna służy do ochrony obszarów o największym znaczeniu: kluczowej infrastruktury, ważnych formacji wojskowych i kluczowych węzłów operacyjnych. Jednocześnie konieczne jest zachowanie zdolności do manewrowania środkami obrony powietrznej, utrzymywanie rezerw oraz przegrupowywanie sił do obszarów, gdzie są one najbardziej potrzebne.

Drugim filarem obrony powietrznej jest lotnictwo myśliwskie. W kraju tak rozległym jak Finlandia nie można polegać wyłącznie na systemach naziemnych. Niezbędne są silne zdolności w zakresie walki powietrznej. Samoloty myśliwskie zapewniają elastyczność, mobilność i zdolność do szybkiego reagowania na rozległym obszarze. Przyczyniają się one również do budowania świadomości sytuacyjnej i wywierania wpływu w wielu obszarach.

To prowadzi nas do lotnictwa. Finlandia zdecydowała się na zakup samolotów F-35. Jak ta decyzja wpisuje się w szerszą strategię obronną Finlandii?

Decyzja o zakupie samolotów F-35 była jedną z najważniejszych decyzji modernizacyjnych podjętych przez Finlandię w ostatnich latach. Pierwsze samoloty mają przybyć do Finlandii w tym roku. Przez pewien czas będziemy eksploatować jednocześnie dwie floty — istniejące samoloty F/A-18 Hornet oraz nowe samoloty F-35. Dopiero po pełnym wdrożeniu nowego systemu i zakończeniu szkolenia personelu samoloty Hornet będą stopniowo wycofywane z eksploatacji, co ma nastąpić około 2030 roku.

Finlandia zakupi 64 samoloty F-35. Należy pamiętać, że F-35 to nie tylko samolot myśliwski w tradycyjnym rozumieniu. Jest to platforma wielozadaniowa łącząca czujniki, fuzję danych, zdolność uderzeniową i świadomość sytuacyjną. Wykorzystuje się ją nie tylko w walce powietrznej, ale także w misjach ataku naziemnego, gromadzeniu danych wywiadowczych oraz koordynacji z innymi systemami wojskowymi.

Z tego powodu często powtarzam, że F-35 to nie tylko samolot – to zdolność połączona. Finlandia i Polska wprowadzają F-35 w mniej więcej podobnym czasie, co naturalnie stwarza możliwości głębszej współpracy między naszymi krajami.

Fiński F/A-18C Hornet podczas testowego strzelania pociskiem manewrującym JASSM
Fiński F/A-18C Hornet podczas testowego strzelania pociskiem manewrującym JASSM
Autor. Siły powietrzne Finlandii

Skoro mowa o współpracy – czy uważa Pan, że współpraca obronna między Finlandią a Polską może stać się silniejsza niż jest obecnie? Oba kraje są państwami frontowymi NATO i oba działają w regionie bałtyckim.

Tak, uważam, że współpraca między Finlandią a Polską z pewnością może stać się silniejsza. W rzeczywistości jest ona już znacznie głębsza niż jeszcze kilka lat temu, ale nadal istnieje znaczny potencjał do dalszego rozwoju.

Po pierwsze, oba kraje działają w podobnym otoczeniu strategicznym. Oczywiście istnieją różnice geograficzne i polityczne, ale zasadniczo oba jesteśmy państwami pierwszej linii NATO, stojącymi przed porównywalnymi wyzwaniami w zakresie bezpieczeństwa. Po drugie, oba kraje są ściśle związane z bezpieczeństwem regionu Morza Bałtyckiego, który ma fundamentalne znaczenie strategiczne. Po trzecie, istnieje już kilka konkretnych obszarów współpracy.

Jednym z przykładów jest program F-35. Innym obszarem są zdolności satelitarne i systemy rozpoznawcze. Istnieje również współpraca związana z obroną wschodniej flanki NATO w szerszym ujęciu. Ponadto istnieją możliwości współpracy przemysłowej, w tym projekty związane z pojazdami opancerzonymi i innymi technologiami obronnymi. Równie ważna jest wymiana doświadczeń między dowództwami wojskowymi, sztabami planistycznymi i jednostkami operacyjnymi. Tego rodzaju współpraca już się rozwija i wierzę, że będzie się nadal umacniać.

Porozmawiajmy o szerszej strukturze sił zbrojnych. Wojna na Ukrainie pokazała, że tradycyjne koncepcje dotyczące manewrów i koncentracji sił mogą wymagać rewizji. Jak Finlandia postrzega obecnie związek między manewrami a siłą ognia?

To jedno z najciekawszych pytań, jakie nasuwają się w związku z wojną na Ukrainie. Tradycyjne myślenie wojskowe zakładało, że siła ognia wspiera manewry. Siły manewrowe miały przejmować cele, podczas gdy artyleria i siły powietrzne wspierały te operacje. Dzisiaj coraz częściej widzimy, że ta relacja może być częściowo odwrócona.

Można powiedzieć, że manewr służy obecnie umożliwieniu skutecznego wykorzystania siły ognia. Innymi słowy, kluczowym celem niekoniecznie jest przemieszczanie się dużych formacji, ale zdolność do skoncentrowania ognia i innych środków w odpowiednim miejscu i czasie. Może to obejmować artylerię dalekiego zasięgu, systemy rakietowe, drony, lotnictwo lub inne zdolności uderzeniowe oraz efekty niekinetyczne, takie jak EW.

Siły manewrowe stwarzają warunki umożliwiające skuteczne działanie tych systemów uderzeniowych. W ramach fińskiego systemu utrzymujemy lokalne siły obronne odpowiedzialne za konkretne obszary geograficzne, a także bardziej mobilne siły manewrowe zdolne do działania na terenie całego kraju. Jednak nowoczesne systemy rozpoznawcze i uderzeniowe sprawiają, że coraz trudniej jest przemieszczać duże formacje niezauważenie. Pole bitwy stało się niezwykle przejrzyste. W rezultacie zdolność do szybkiej koncentracji siły ognia może stać się ważniejsza niż tradycyjne zgrupowanie sił.

XA-300 (Patria 6x6) należący do Sił Zbrojnych Finlandii.
Transporter XA-300 (Patria 6x6) należący do Sił Zbrojnych Finlandii.
Autor. Patria

Wreszcie wielu analityków twierdzi, że Europa musi odbudować swoją bazę przemysłową w zakresie obronności – zwiększając produkcję amunicji, systemów obrony powietrznej, dronów i technologii wojny elektronicznej. Jak postrzegasz to wyzwanie?

Jest to rzeczywiście jedno z głównych wyzwań stojących przed Europą. Wszyscy rozumieją obecnie, że produkcja musi wzrosnąć: więcej amunicji, więcej systemów obrony powietrznej, więcej technologii przeciwdziałania dronom oraz więcej przystępnych cenowo systemów, które można produkować w dużych ilościach.

Jednak samo stwierdzenie, że produkcja musi wzrosnąć, nie wystarczy. Rządy muszą zapewnić długoterminowe kontrakty i przewidywalny popyt, jeśli oczekuje się, że przemysł zwiększy moce produkcyjne. Firmy nie będą inwestować w nowe linie produkcyjne ani zatrudniać nowych pracowników wyłącznie na podstawie deklaracji politycznych. Potrzebują długoterminowych zamówień.

Kolejna kwestia dotyczy równowagi kosztów w nowoczesnej wojnie. Nie ma sensu używać niezwykle drogich pocisków do niszczenia celów, które kosztują zaledwie kilka tysięcy dolarów. Potrzebne są nowe, bardziej ekonomiczne rozwiązania. Jednocześnie, jeśli kraje chcą rozwijać zdolności do prowadzenia głębokich uderzeń, muszą również zbudować niezbędne systemy rozpoznania i namierzania. Bez tych systemów broń dalekiego zasięgu nie może osiągnąć pełnego potencjału operacyjnego. Budowa takich zdolności wymaga czasu i kompleksowego podejścia.

W Polsce Finlandia jest często postrzegana jako wzór tego, jak państwo może połączyć nowoczesne zdolności wojskowe z silną odpornością społeczną. Czy uważa Pan, że model ten można przenieść na inne kraje?

Każdy kraj ma swoją historię, kulturę strategiczną i uwarunkowania geograficzne. Z tego powodu nie da się po prostu skopiować żadnego modelu. Można jednak wyciągnąć pewne wnioski.

Najważniejszym wnioskiem płynącym z doświadczeń Finlandii jest to, że bezpieczeństwa nie da się zbudować szybko i nie można polegać wyłącznie na zakupie sprzętu. Bezpieczeństwo buduje się przez wiele lat – poprzez instytucje, edukację, odporność społeczną i wspólne rozumienie obrony narodowej.

Jeśli społeczeństwo rozumie, dlaczego inwestycje w obronność są konieczne, jeśli obywatele akceptują obowiązek służby, a instytucje cieszą się zaufaniem publicznym, wówczas obrona narodowa staje się czymś realnym, a nie tylko polityczną deklaracją. Dlatego Finlandia wkroczyła w obecne środowisko bezpieczeństwa z relatywnie silnymi fundamentami. I właśnie dlatego doświadczenia Finlandii budzą obecnie rosnące zainteresowanie w wielu innych krajach.

Dziękuję za rozmowę.

Generał rezerwy Timo Kivinen był szefem obrony Finlandii w latach 2019-2024. Odpowiadał za rozwój zdolności sił zbrojnych Finlandii w momencie pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę, a następnie wdrażał standardy Sojuszu Północnoatlantyckiego po wejściu Finlandii do NATO w kwietniu 2023 roku. Wcześniej zajmował stanowiska szefa sztabu i zastępcy szefa sztabu w dowództwie sił zbrojnych Finlandii. Dowodził także m.in. brygadą Karelia i pułkiem Utti Jaeger, był także attache obrony w Austrii, na Węgrzech i Ukrainie. Obok fińskich uczelni wojskowych ukończył szereg kursów i szkoleń w USA (w tym US Army Airborne and Ranger jeszcze w 1983 roku), Wielkiej Brytanii i NATO Defence College.

Reklama
WIDEO: Offset czy „offset”? Miliony na Jelcza, miliardy na Apache | Defence24 Week #153
Reklama