Reklama
Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI
  • POLECANE

Sojusz bez traktatu. Chiny i Rosja budują wspólną machinę wojenną/czyt. MMult.

rosja Putin Xi chiny
Xî Jinping i Władimir Putin.
Autor. Presidential Executive Office of Russia/Wikimedia Commons/CC4.0

Pekin nadal przedstawia się jako neutralny obserwator wojny w Ukrainie, a relacje z Moskwą opisuje jako pokojowe partnerstwo dwóch niezależnych mocarstw. Coraz więcej dokumentów, decyzji sankcyjnych i ustaleń dziennikarskich pokazuje jednak, że współpraca chińsko-rosyjska przekroczyła poziom dyplomatycznych deklaracji oraz wspólnych manewrów. Powstaje system wymiany doświadczeń bojowych, technologii wojskowych, komponentów elektronicznych i zdolności produkcyjnych. Rosja wnosi wiedzę zdobytą na froncie oraz technologie strategiczne. Chiny zapewniają elektronikę, sztuczną inteligencję, przemysłową skalę produkcji i dostęp do globalnych łańcuchów dostaw. Nie jest to jeszcze formalny sojusz wojskowy, lecz coraz częściej działa jak sojusz.

Oficjalna fasada strategicznego układu Od handlu bronią do wspólnego projektowania systemów wojskowych Starlink jako cel wspólnej wojny w przestrzeni kosmicznej Wspólna tarcza przeciwko rakietom hipersonicznym Rosyjskie doświadczenie za chińską technologię Rosja daje technologie, Chiny utrzymują rosyjską produkcję wojenną

Część pierwsza analizy autorstwa płk. rez. Adama Jawora.

Oficjalna fasada strategicznego układu

Polityczne fundamenty tej współpracy zostały zbudowane jeszcze przed rosyjską inwazją na Ukrainę. W opublikowanym przez Kreml 4 lutego 2022 roku oficjalnym dokumencieMoskwa i Pekin zadeklarowały, że ich przyjaźń „nie ma granic”, a współpraca nie obejmuje obszarów zakazanych. Formuła ta nie ustanowiła wzajemnych gwarancji wojskowych, ale stworzyła polityczne uzasadnienie dla późniejszego pogłębiania współpracy przeciwko Stanom Zjednoczonym i zachodniemu porządkowi bezpieczeństwa.

Podczas spotkania Xi Jinpinga i Władimira Putina 20 maja 2026 roku w Pekinie obaj przywódcy podpisali kolejną deklarację o wzmacnianiu kompleksowego partnerstwa i koordynacji strategicznej. Chińskie MSZ w swym komunikacie podkreśliło, że współpraca ma zostać rozszerzona na naukę, technologie, transport, logistykę i inne „obszary pionierskie”. Kreml w publikacjach „Russia-China talks” („Rozmowy rosyjsko-chińskie”) oraz „Press statements following Russia-China talks” („Oświadczenia prasowe po rozmowach rosyjsko-chińskich”) potwierdził podpisanie wspólnego oświadczenia oraz przedłużenie traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy.

Równolegle rozwijane są oficjalne kontakty wojskowe. Chińskie Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że 27 stycznia 2026 roku Dong Jun i Andriej Biełousow omawiali pogłębianie współpracy między armiami, wspólne szkolenia oraz koordynację strategiczną. Taki język nie oznacza jeszcze stworzenia wspólnego dowództwa, pokazuje jednak, że współpraca wojskowa nie jest dodatkiem do relacji politycznych, lecz jednym z ich najważniejszych filarów.

Reklama

Od handlu bronią do wspólnego projektowania systemów wojskowych

Najpełniejszy obraz tajnej części tego układu przynosi wspólne śledztwo The Insider, Der Spiegel i Le Monde. W swej publikacji The Insider opisał  cztery prezentacje przedstawione w listopadzie 2023 roku podczas niejawnego rosyjsko-chińskiego forum współpracy wojskowo-technicznej w Kantonie oraz podpisany protokół wcześniejszych negocjacji w Moskwie.

Według tego dziennikarskiego śledztwa spotkania odbywały się corocznie co najmniej od 2020 roku, lecz ich istnienie nie było publicznie ujawniane. W pracach uczestniczyli przedstawiciele rosyjskiego państwowego eksportera uzbrojenia Rosoboroneksport, koncernu Ałmaz-Antiej, chińskich instytutów lotniczych i rakietowych oraz przedsiębiorstw podporządkowanych chińskiemu sektorowi kosmicznemu. Dziennikarze weryfikowali autentyczność materiałów między innymi na podstawie danych o podróżach delegatów i terminów kolejnych spotkań. Dokumenty nie zostały jednak oficjalnie potwierdzone przez władze Rosji ani Chin, dlatego należy je traktować jako dobrze udokumentowane ustalenia śledcze, a nie publicznie przyjęte umowy międzypaństwowe.

Zakres rozmów pokazuje jakościową zmianę. Nie chodzi już wyłącznie o sprzedaż rosyjskich systemów przeciwlotniczych czy silników lotniczych Chinom. Omawiane projekty obejmowały wspólny system obrony powietrznej i przeciwrakietowej, autonomiczną amunicję krążącą działającą w rojach, pojazdy opancerzone nowej generacji, współpracę lotniczą oraz sposoby neutralizowania zachodnich konstelacji satelitarnych. W prezentacjach pojawiały się koncepcje wspólnych laboratoriów, dzielenia praw do własności intelektualnej i wzajemnego transferu technologii. Oznacza to przechodzenie od relacji sprzedawca–kupujący do wspólnego projektowania uzbrojenia.

Szczególne znaczenie ma projekt zwalczania systemu Starlink. Wojna w Ukrainie pokazała, że rozproszona konstelacja satelitów może stać się podstawowym elementem wojskowej łączności, naprowadzania dronów, korygowania ognia artylerii i przekazywania danych rozpoznawczych. Zniszczenie pojedynczej stacji naziemnej albo zakłócenie jednego przekaźnika nie paraliżuje całej sieci, ponieważ jej odporność wynika z liczby satelitów i braku jednego centralnego punktu. Według dokumentów opisanych przez The Insider, eksperci związani z państwową China Aerospace Science and Technology Corporation zaproponowali trzystopniową strategię ograniczania Starlinka. Najniższy poziom miał obejmować działania prawne i dyplomatyczne służące blokowaniu rozbudowy konstelacji. Kolejny przewidywał wspólne zajmowanie częstotliwości i pozycji orbitalnych oraz stworzenie rosyjsko-chińskiej architektury walki radioelektronicznej. Najwyższy poziom zakładał cyberataki na terminale i infrastrukturę sieci, a następnie fizyczne niszczenie satelitów przy użyciu tanich środków zdolnych zwalczać wiele obiektów jednocześnie.

Nie jest to koncepcja ograniczona do wojny w Ukrainie. Wojskowa odmiana systemu, Starshield, stanowi część amerykańskiej infrastruktury bezpieczeństwa. Zdolność do zakłócenia lub zniszczenia rozproszonej sieci satelitarnej miałaby znaczenie w konflikcie z udziałem Stanów Zjednoczonych zarówno w Europie, jak i na Indo-Pacyfiku. Projekt pokazuje również charakter rosyjsko-chińskiego podejścia do konfrontacji: działania kinetyczne mają być poprzedzane presją prawną, walką o częstotliwości, operacjami cybernetycznymi i wykorzystaniem instytucji międzynarodowych.

Reklama

Wspólna tarcza przeciwko rakietom hipersonicznym

Drugim strategicznym projektem opisanym w dokumentach jest zintegrowany system obrony powietrznej i przeciwrakietowej. W rozmowach uczestniczyli między innymi przedstawiciele Ałmaz-Antieja, Rosoboroneksportu oraz chińskich przedsiębiorstw rakietowych. System miał służyć do zwalczania rakiet balistycznych, manewrujących głowic i broni hipersonicznej w końcowej fazie lotu.

Według protokołu negocjacyjnego projektowane parametry obejmowały zdolność zwalczania pocisków średniego zasięgu oraz silnie manewrujących celów hipersonicznych na wysokości sięgającej 40 kilometrów. Program zakładał wspólne badania nad rakietami wielozadaniowymi, integracją obrony przeciwlotniczej, przeciwrakietowej i walki radioelektronicznej oraz budowę prototypów. The Insider ocenił, że planowane możliwości miały przewyższać zdolności części systemów znajdujących się obecnie na wyposażeniu rosyjskich sił zbrojnych.

Dla Moskwy oznaczałoby to dostęp do chińskiej elektroniki, zdolności obliczeniowych i potencjału produkcyjnego. Dla Pekinu — możliwość wykorzystania wieloletniego rosyjskiego doświadczenia w budowie systemów S-300, S-400 i S-500. To jeden z najważniejszych przykładów wzajemności w tej relacji. Rosja jest gospodarczo słabsza i coraz bardziej zależna od Chin, nadal jednak dysponuje kompetencjami w wybranych obszarach technologii wojskowej, których Pekin nie potrafi jeszcze szybko zastąpić własnymi rozwiązaniami.

Rosyjskie doświadczenie za chińską technologię

Rdzeniem obecnego układu jest wymiana doświadczenia bojowego za technologie i zdolności produkcyjne. Chiny dysponują ogromnym przemysłem obronnym i coraz nowocześniejszą armią, ale od dziesięcioleci nie prowadziły wojny porównywalnej skalą z konfliktem rosyjsko-ukraińskim. Rosja zdobywa natomiast wiedzę o działaniu dronów, walki radioelektronicznej, artylerii, obrony powietrznej i zachodniego uzbrojenia w warunkach rzeczywistego pola walki.

Amerykański Departament Wojny w swoim raporcie z grudnia 2025 r. stwierdził, że Pekin wyciąga z wojny wnioski przydatne w ewentualnym konflikcie o Tajwan. Dotyczą one niebezpieczeństwa wojny długotrwałej, potrzeby sprawnej logistyki, roli autonomicznych platform, rozproszonej łączności satelitarnej, walki miejskiej i kontroli przekazu informacyjnego. Pentagon ocenił także, że zakres, częstotliwość i złożoność wspólnych rosyjsko-chińskich ćwiczeń wojskowych wzrosły.

Śledztwo The Insider, Der Spiegel i Le Monde pokazuje, jak taki transfer doświadczeń może wyglądać w praktyce. Chińscy specjaliści analizowali rosyjskie pojazdy niszczone przez systemy Javelin, NLAW, HIMARS, amunicję Switchblade 600 i drony Bayraktar TB2. Wnioski miały zostać wykorzystane do projektowania pojazdu opancerzonego z aktywnym systemem ochrony sterowanym przez sztuczną inteligencję, bezzałogową wieżą i własnymi rojami dronów. W zamian Chiny oferowały elektronikę, układy scalone i zdolności produkcyjne, a Rosja surowce, komponenty i dane z pola walki.

Podobny model miał obejmować amunicję krążącą. Chińska strona dysponuje sztuczną inteligencją, sensorami i możliwością produkcji tysięcy stosunkowo tanich platform. Rosja może dostarczyć informacje o ich odporności na zakłócenia, skuteczności systemów naprowadzania, sposobach organizowania rojów oraz zachowaniu urządzeń w warunkach intensywnej walki radioelektronicznej. Ukraina staje się w ten sposób poligonem, na którym chińskie technologie mogą być pośrednio testowane bez oficjalnego udziału chińskiej armii.

Reklama

Rosja daje technologie, Chiny utrzymują rosyjską produkcję wojenną

Współpraca nie jest jednostronna. Raport amerykańskiego Departamentu Wojny wskazuje, że Rosja nadal przekazuje Chinom technologie i wiedzę między innymi w dziedzinie obrony przeciwrakietowej, nawigacji satelitarnej, energetyki jądrowej i badań kosmicznych. Pekin pozostaje również zainteresowany rosyjskimi rozwiązaniami lotniczymi, zwłaszcza silnikami do samolotów bojowych. Jednocześnie chińskie państwowe przedsiębiorstwa obronne dostarczały Rosji półprzewodniki, radary i sensory wspierające produkcję uzbrojenia.

To właśnie chińskie komponenty łagodzą skutki zachodnich sankcji. Nowoczesne rosyjskie rakiety, drony, systemy łączności i urządzenia walki radioelektronicznej wymagają procesorów, układów scalonych, obrabiarek numerycznych, łożysk i precyzyjnych sensorów. Część tych produktów ma zastosowanie cywilne, ale może być instalowana w systemach wojskowych. Pozwala to Pekinowi utrzymywać, że prowadzi zwykły handel, choć odbiorcami komponentów bywają firmy związane z rosyjskim przemysłem zbrojeniowym.

NATO w deklaracji dotyczącej szczytu waszyngtońskiego określiło Chiny jako kluczowy podmiot umożliwiający Rosji dalsze prowadzenie wojny przeciwko Ukrainie, wskazując na partnerstwo „bez granic” i wielkoskalowe wsparcie rosyjskiej bazy przemysłowo-obronnej. Podobne wnioski wynikają z działań amerykańskich instytucji. Biuro Przemysłu i Bezpieczeństwa Departamentu Handlu USA poinformowało o objęciu restrykcjami 42 podmiotów działających w Chinach. Firmy te miały dostarczać rosyjskim odbiorcom układy scalone amerykańskiego pochodzenia wykorzystywane w systemach precyzyjnego naprowadzania rakiet i dronów. Z kolei amerykański Departament Skarbu opisał konkretne 21 firm z Chin i Hongkongu, które wysyłają do Rosji setki lub tysiące transportów zawierających układy scalone, kondensatory, obrabiarki i inne produkty wysokiego priorytetu. W październiku 2024 roku Departament Skarbu po raz pierwszy objął sankcjami chińskie podmioty bezpośrednio uczestniczące w opracowywaniu i produkcji kompletnego rosyjskiego systemu uzbrojenia — dronów dalekiego zasięgu z rodziny Garpija.

Koniec części pierwszej.

Reklama
Reklama

Polecane

czytaj więcej

Wojna na Ukrainie

Mogą Cię zainteresować