Geopolityka

Rosja „zdobędzie” Europę Środkową? [ANALIZA]

Rosja w działaniach propagandowych wykorzystuje m.in. resentymenty do czasów sowieckich, obecne w wielu państwach Europy. Fot. kremlin.ru.
Rosja w działaniach propagandowych wykorzystuje m.in. resentymenty do czasów sowieckich, obecne w wielu państwach Europy. Fot. kremlin.ru.

Ofensywa wywiadowcza Rosji w Europie, której natura i pełna skala ujawniła się w wyniku ostatnich skutecznych działań służb specjalnych USA, Holandii czy Wielkiej Brytanii, to tylko jeden z obszarów, na których władca Kremla toczy wojnę z Zachodem. Jej celem jest zdobycie strategicznej przewagi nad polityczną przestrzenią euroatlantycką. Jednocześnie, prowadzenie agresywnej, ofensywnej i mocarstwowej polityki poza granicami kraju gwarantuje Putinowi przetrwanie i utrzymanie jego reżimu w Rosji. Wywodząca się ze struktur siłowych ekipa sprawująca władzę na Kremlu traktuje ekspansję zagraniczną i projekcję swoich wpływów w Europie jako główne narzędzie zapewniające panowanie nad swoim imperium - pisze płk Grzegorz Małecki, były szef Agencji Wywiadu.

Realizując swoje ekspansywne i imperialne cele Rosja korzysta z całej palety dostępnych reżimowi instrumentów, zarówno formalnie podległych administracji państwowej, jak również nominalnie niezależnych czy prywatnych, które jednak faktycznie znajdują się pod pełna kontrolą Kremla. Mowa tu zarówno o aparacie wywiadowczym i bezpieczeństwa, dyplomacji czy armii, jak również państwowych i prywatnych przedsiębiorstwach (na czele z sektorem energetycznym), instytutach naukowych i naukowo-badawczych, think-tankach, uczelniach, prywatnych agencjach wywiadowczych czy prywatnych armiach, zatrudniających weteranów sił zbrojnych i służb specjalnych.

Szczególną rolę pełnią jednak wszelkiego rodzaju narzędzia polityki informacyjnej, na czele z portalami internetowymi, stacjami telewizyjnymi oraz innymi mediami elektronicznymi (tzw. fabryki trolli), które wspólnie z tworzonymi i finansowanymi przez Kreml instytutami i fundacjami, mają za zadanie rozpowszechniać na świecie treści i narracje kształtujące obraz rzeczywistości w różnych miejscach na świecie zgodny z celami polityki Kremla. Zadaniem telewizji RT, agencji informacyjnej "Sputnik" czy Fundacji Gorczakowa jest zapewnienia propagandowego wsparcia (poprzez dobór treści i sugestywną formę) działań prowadzonych na Zachodzie przez pozostałe, opisane wyżej, elementy tworzące aparat ekspansji.

Ta machina wywiadowczo-propagandowo-biznesowo-dyplomatyczna ukierunkowana jest na aktywne kreowanie sytuacji politycznej i gospodarczej w wybranych krajach, m.in. poprzez ingerowanie w przebieg wyborów, budowę infrastruktury biznesowej działającej na rzecz Moskwy, manipulację i dezinformację opinii publicznej, agresywne penetrowanie wywiadowcze kluczowych ośrodków opiniotwórczych i władzy państwowej, inspirowanie i eskalowanie konfliktów społecznych oraz napięć w relacjach z partnerami zagranicznymi. Dobór konkretnych środków i metod oraz sfer oddziaływania uzależniony jest od specyfiki każdego z państw, w szczególności od jego roli i znaczenia w realizacji strategicznych celów Moskwy, a także obiektywnie istniejących czynników warunkujących potencjał jej ingerencji w danym kraju i regionie. Niezależnie od tego niektóre instrumenty oddziaływania i metody ich użycia mają charakter uniwersalny i stosowane są na terenie całego obszaru euroatlantyckiego. Należą do nich sianie zamętu, destabilizowanie sytuacji społecznej i politycznej w poszczególnych krajach, rozniecanie konfliktów pomiędzy sąsiadami (m.in. poprzez podgrzewanie zadawnionych historycznych sporów), inspirowanie i stymulowanie w przestrzeni informacyjnej, a w konsekwencji na agendzie politycznej tematów polaryzujących europejską opinię publiczną, w celu nasilania kryzysu projektu integracji europejskiej.

Priorytetowymi terenami działania Rosji są Europa Środkowa oraz Bałkany Zachodnie, uznawane przez elity polityczne reżimu Putina za strategiczne przedpole imperium. Opisane wyżej metody i środki służą budowie infrastruktury zapewniającej wywieranie wpływu nad kluczowe procesy polityczne, decydujące o sytuacji geopolitycznej w regionie, w perspektywie długofalowej o przejęciu kontroli nad tymi państwami oraz wciągnięcie ich w strefę wpływów Kremla. W celu realizacji tych planów zadaniem na którym koncentruje uwagę w pierwszej kolejności jest zablokowanie rozszerzania NATO o państwa bałkańskie oraz osłabianie wpływów Zachodu.

Choć zdecydowana większość działań Rosji wobec krajów Europy Środkowo-Wschodniej ma charakter
Choć zdecydowana większość działań Rosji wobec krajów Europy Środkowo-Wschodniej ma charakter "podprogowy", to np. w 2014 roku z terytorium Estonii porwano oficera tamtejszych służb wywiadowczych. Na zdjęciu ćwiczenia jednostek Specnazu. Fot. mil.ru.

Głównym narzędziem oddziaływania w krajach postsowieckich, tj. Estonia i Łotwa  jest bardzo liczna mniejszość rosyjska bądź silnie zrusycyzowane grupy ludności zamieszkującej wschodnią część Ukrainy czy Białoruś. Dla Kremla stanowią one tradycyjną bazę werbunkową działań wywiadu, a także zaplecze do budowy ugrupowań politycznych finansowanych i kierowanych z Moskwy, realizujących w swoich krajach jej interesy i cele. Dzięki cierpliwej i konsekwentnej działalności na przestrzeni ostatnich lat udało się partiom prorosyjskim na Łotwie i w Estonii zdobyć znaczącą pozycję, umożliwiającą realny wpływ na procesy polityczne oraz dostęp do wrażliwych informacji związanych z obronnością i bezpieczeństwem. Tego typu instrument w rękach Kremla daje mu możliwości oddziaływania na sytuację wewnętrzną w kraju oraz relacje z sąsiadami (w tym z samą Rosją), a w razie konfliktu stanowi kluczowy element destrukcji oporu zbrojnego zaatakowanego przez Rosję państwa.

Tradycyjnym narzędziem w arsenale imperium rosyjskiego od niepamiętnych czasów pozostają mniejszości narodowe oraz konflikty etniczne i religijne wewnątrz państw bądź na pograniczu między nimi. Najczęściej związane z ich istnieniem są także, podsycane i eskalowane przez aparat Moskwy, spory i nieporozumienia między państwami regionu na tle nierozstrzygniętych (albo wręcz nierozstrzygalnych) zatargów historycznych, wynikających z odmiennej percepcji przeszłych zdarzeń. Bardzo dobrym przykładem w tym kontekście jest mniejszość polska na Litwie i Ukrainie, ukraińska w Polsce, czy węgierska na Ukrainie i Słowacji. Nie jest przypadkiem, że wywiadowcza ekspansja Rosji w ostatnich latach zbiega się z odrodzeniem i nasileniem się wrogich postaw i zachowań w stosunkach między tymi państwami na tle sporów o przeszłość lub status i sytuację mniejszości narodowych.

W wielu krajach Europy Centralnej i Bałkanów bardzo istotnym atutem Moskwy, z którego intensywnie korzysta, są bardzo silne tradycyjne sympatie prorosyjskie, obecne w dużych i znaczących grupach społecznych oraz środowiskach politycznych, nie związanych etnicznie z Rosją. Ich źródłem są albo historyczne związki kulturowe lub religijne (Serbia, Macedonia, Czarnogóra, Bułgaria), bądź sentymenty do czasów ZSRR obecne w środowiskach postkomunistycznych (Czechy, Słowacja). Te postawy znajdują swoje odzwierciedlenia w utrzymującym się na wysokim poziomie poparciu dla sił politycznych i poszczególnych polityków, propagujących wizję polityki międzynarodowej zgodną z koncepcją lansowaną przez Moskwę oraz podejmujących inicjatywy zmierzające do zacienienia relacji z Rosją bądź pozytywnej odpowiedzi na te wysuwane przez Kreml.

Parada pododdziałów młodzieży z organizacji „Junarmia”. Fot. kremlin.ru
Narzędziem rozszerzania wpływów są też różnego rodzaju organizacje młodzieżowe, promujące postawy prorosyjskie. Na zdjęciu parada pododdziałów młodzieży z organizacji „Junarmia”. Fot. kremlin.ru

Innym narzędziem w arsenale Rosji, powstałym jeszcze w czasach zimnej wojny, są nastroje i sentymenty antyamerykańskie i antyunijne oraz ogólnie mówiąc antyzachodnie. Są one szczególnie popularne w środowiskach nacjonalistycznych i skrajnie prawicowych, ale także antysystemowych, pacyfistycznych i antykapitalistycznych, obecnych praktycznie w każdym kraju europejskim. Rosja, jeszcze jako ZSRR, niemalże od zakończenia II wojny światowej penetruje te ugrupowania i wykorzystując uplasowaną tam agenturę manipuluje ich działaniami w kierunku eskalowania wewnętrznych podziałów w państwach Zachodu, mających osłabić ich zdolność do skutecznej obrony. Na terenie państw Europy Centralnej i Bałkanów, zwłaszcza dysponując orężem oferowanym przez najnowsze technologie cyfrowe, jej skuteczność w tego typu działaniach jest nieporównanie większa. Jest to narzędzie szczególnie intensywnie eksploatowane w krajach, w których istnieją bardzo silne postawy antyrosyjskie, jak np. Polska czy Litwa. Oczywiście retoryka antyzachodnia jest także tradycyjnie używana przez partie i środowiska mniejszości rosyjskiej czy otwarcie prorosyjskie. W bardzo podobny sposób aparat Kremla eksploatuje inne lęki i fobie, obecne w społeczeństwach regionu, jak obawy przed masową imigracją ludności muzułmańskiej czy zagrożenie terroryzmem.

Osobną sferą budowania wpływów i trwałych związków z Rosją, w której szczególną agresywnością i determinacją wykazuje się jej aparat państwowy, jest gospodarka. To więzi gospodarcze i finansowe dają gwarancje największych korzyści politycznych, stanowiąc najskuteczniejsze narzędzie presji na uzależnione za ich pośrednictwem rządy. Szczególnie dobre efekty przynosi uzależnienie od surowców energetycznych, które są głównym bogactwem Rosji. Równie owocne są ścisłe związki kapitałowe, z dominującą pozycją podmiotów rosyjskich. Dlatego właśnie na ten front Kreml rzucił cały kontrolowany przez siebie kompleks wywiadowczo-biznesowo-dyplomatyczno-propagandowy.

Z perspektywy Polski ekspansywne działania Rosji na obszarze Europy, zwłaszcza w jej centrum i na Bałkanach, niosą szereg istotnych zagrożeń dla naszego bezpieczeństwa i strategicznych interesów. Przede wszystkim jest ona również obiektem aktywnego oddziaływania, ukierunkowanego na wywoływanie i eskalowanie wewnętrznych konfliktów oraz nasilanie zjawisk generujących konflikty z naszymi sąsiadami oraz osłabiających nasze więzi sojusznicze i pozycję w łonie UE. Konflikt na wschodzie Ukrainy oraz ingerencje w jej wewnętrzne sprawy w połączeniu z próbami przejęcia kontroli nad Białorusią oraz rozbudowa infrastruktury militarnej przy naszych granicach niosą za sobą pogłębianie niestabilności politycznej i militarnej w bezpośrednim sąsiedztwie Polski. Podobne skutki wywołują działania na terenie państw bałtyckich.

Wspieranie, przy użyciu aparatu wywiadowczo-propagandowego, partii mniejszości rosyjskiej i prorosyjskich oraz z drugiej strony antysystemowych i antyzachodnich, może w efekcie doprowadzić do zmiany układu sił politycznych w szeregu krajów, czego efektem może stać się pogłębienie kryzysu albo wręcz upadek UE, a także rozpad NATO w obecnym kształcie. Taki scenariusz niewątpliwie stanowiłby bardzo poważne obniżenie poziomu naszego bezpieczeństwa. Poważne niebezpieczeństwo niesie również agresywna ofensywa wywiadowcza Rosji w naszym regionie, która może zaowocować uplasowaniem w kluczowych miejscach agentów rosyjskich, zapewniających Moskwie dostęp do strategicznych informacji o NATO. Dobrą ilustracją powagi zagrożeń i ich skali może być najsłynniejszy przypadek Hermana Simma, szefa jednej z agend Estonii odpowiedzialnej za współpracę z NATO, czy późniejsze aresztowania wysokich oficerów estońskiej armii i służb bezpieczeństwa, podejrzanych (a następnie skazanych) o współpracę z wywiadem Rosji. Podobnych przypadków, niestety nie zidentyfikowanych, może być znacznie więcej w niejednym z państw naszego regionu. Z cała pewnością dotyczy to także Polski, czego dowodem są skutecznie zrealizowane sprawy szpiegowskie w ostatnich latach. Stanowią one jednak raczej wierzchołek góry lodowej, potwierdzając powagę sytuacji i słuszność prognoz przewidujących wzrost aktywności rosyjskiego wywiadu na naszym terytorium. 

Obszarem szczególnie zagrożonym ze strony ekspansywnej działalności reżimu Putina jest bezpieczeństwo energetyczne Polski. Zarówno wieloletnie inwestycje Moskwy w budowę infrastruktury energetycznej uzależniającej Europę od dostaw jej surowców energetycznych, jak również towarzysząca im ofensywa wywiadowcza ukierunkowana na zainstalowanie w środowiskach decyzyjnych, eksperckich i opiniotwórczych krajów europejskich osób reprezentujących interesy Rosji w obszarze energetyki, przyniosło realne efekty w postaci powstania ogromnego lobby krajów, firm oraz grup wpływów blokujących wszelkie inicjatywy, na czele z polskimi, zmierzające do uniezależnienia się od dostaw z Rosji. Istotnym elementem utrudniającym projekty dywersyfikacyjne jest brak solidarności w tym względzie niektórych naszych partnerów regionalnych tj. np. Węgry, którzy prowadzą politykę skutkującą pogłębianiem uzależnienia.

image
Fot. kremlin.ru. 

Jako zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski w długiej perspektywie należy również ocenić rosnące powiązania biznesowe, także w innych niż energetyka obszarach gospodarki, firm rosyjskich z podmiotami z krajów regiony Europy Centralnej i Bałkanów. W praktyce funkcjonowania Rosji Putina zarówno państwowe jak i prywatne firmy, zwłaszcza wielkie koncerny obecne na Zachodzie, pozostają pod pełną kontrolę aparatu bezpieczeństwa. Należy traktować je zatem nie tylko jako eksponentów państwa rosyjskiego, ale także integralną część aparatu wywiadowczego, wspierającego agresywne operacje wymierzone w interesy Zachodu. Podobnie należy także postrzegać grupy przestępcze pochodzące z Rosji, operujące na terenie Europy. 

Oceniając perspektywy powodzenia wysiłku podejmowanych przez Rosję, wydaje się jednak, że szanse na przeciągnięcie przez nią krajów Europy Centralnej i Bałkanów do swojej orbity wpływów należy jednak na dzisiaj uznać za raczej niewielkie. Rosja nie dysponuje wystarczającym potencjałem pozytywnym, budującym atrakcyjną ofertę dla państw i społeczeństw regionu. W arsenale środków stosowanych przez Kreml wobec regionu dominują instrumenty o charakterze siłowym i dużym ładunku negatywnym, ukierunkowane na generowanie i podtrzymywanie destabilizacji politycznej oraz wymuszanie uzależnienia ekonomicznego, które finalnie powodują pogorszenie się klimatu społecznego i warunków życia ludności. Niezależnie więc od sympatii i sentymentów prorosyjskich bądź związków biznesowych w części z krajów, w społeczeństwach i elitach dominuje przekonanie o korzyściach wynikających z przynależności do UE wielokrotnie przewyższających ewentualne bliskie związki z Rosją.

Nie oznacza to jednak, że konsekwentnie prowadzone destrukcyjne i destabilizujące działania Moskwy nie zaowocują spodziewanymi efektami w bardziej odległej przyszłości. Jako prawdopodobne należy uznać, iż w dłuższej perspektywie mogą one, w określonych warunkach, przynieść zmiany dominujących dzisiaj postaw i wpłynąć na wzrost poparcia w państwach regionu dla zbliżenia z Rosją. Aby tak się stało, towarzyszyć musiałoby temu szereg negatywnych zjawisk w samej UE i NATO, oznaczających de facto ich rozpad. W innym wypadku, zwłaszcza w scenariuszu oznaczającym pokonanie kryzysów dotykających te organizacje, realizacja planów Moskwy nie ma szans na powodzenie.

Komentarze (54)

  1. Hlyniu

    Wspolny interes i ,mozliwosc zarobku jest najlepszym spoiwem ,,sojuszy''.Szwecja Norwegia Turcja Izrael i np.Korea Poludniowa .Pozyskiwac jak najwiecej nowych technologi i tchnąc nowe zycie w POLSKI przemysl zbrojeniowy.....Ku Chwale Ojczyzny i sile naszej armii..

  2. Ciemny Lud

    Nasi decydenci nie rozumieją, że ważniejszym dla Polski od Węgier partnerem jest Rumunia. Nie mamy żadnych interesów spornych a wiele wspólnych, w tym wspólne zagrożenie. Na północy ważnym partnerem politycznym jest Szwecja gdzie sytuacja jest podobna a możliwości współpracy w przemyśle zbrojeniowym duże.

  3. Zenek

    @Marek jedno z najlepszych podsumowań roku :)

  4. johann

    @wania - śmieszny nick ale trudno : jeśli chodzi o nasz kraj bo o nim mówimy o POLSCE - kombinują iż nasz region - Łotwa ,Litwa, Estonia < Ukraina i miała dołączyć Białoruś czy Gruzja do wywrotowców z porozumień MIŃSKICH w 1991- pod patronatem Jelcyna WNP ...? A przewodnią siłą miała być Warszawa - mało kto pamięta te polityczne szachy - układy ? Czy nie rozszerzanie NATO !!!! Kolego dziś wszyscy się wypierają oprócz - Zjednoczonych NIEMIEC w tedy DDR , NRF- taki był dil ....? Co mamy dziś ano zimnowojenną retorykę - jak się skończy ? Ano proszę nie twierdzić iż 1 - JEDEN PUTIN trzęsie NATO - 29 państw i sankcje nie robią nic złego dla samej Rosji - skoro kilka państw zachodnich popychają swój biznes w Rosji ???? A my przysłowiowych jabłek nie potrafimy przemycić do Rosji przez Białoruskich impertorów choć ci fałszują dokumenty zakupu tych jabłuszek w Ekwadorze ! Coś jest HALO ! Albo propaganda nasza aż tak żle działa albo jesteśmy z innych portali żle informowani PANIE wania ?

  5. sża

    Po wybudowaniu NS2, Rosji Europa Środkowa będzie potrzebna jak psu buty. A my dalej będziemy kupować rosyjski gaz, tyle, że od Niemców i Amerykanów.

  6. wania

    do jan z Polski. Rosja nigdy nie była nie jest i będzie naszym przyjacielem. Przyjaciół się nie oszukuje i nie okrada. A tak postępowała Rosja z nami. Twój wpis potwierdza tylko, że Rosja to kraj bandycki. Nikt nie zakłada, że jakiś kraj napadnie na Rosję, tylko, łącznie z tobą, że Rosja napadnie na kolejny kraj.

  7. kiwi123

    Szanowni czytelnicy - co do zapędów rosji - europa, usa, nato dało rosji zielone światło - gruzja, krym. Kolejny przykład Syria. Skoro nie robi się nic by powstrzymać mordowanie cywilów, toleruje się użycie broni chemicznej ( przy przyzwoleniu rosji oczywiście ) to daje się zielone światło do dalszych działań. wyobraźmy sobie teraz taką sytuację : rosja w ciągu 24 napada E, L , Ł , białoruś już jest w ich rękach i nie ma o czym dyskutować - wracając do tych 3 krajów - po ich zajęciu w 24 godziny - co zrobi nato, ue, usa ? - nic - nie zrobią nic poza kolejnymi sankcjami wobec rosji. Dla ue, nato - polska ziemia jest naturalną granicą z rosją - taka dupna strefa buforowa. nikt normalny nie rzuci rosji rękawicy by spierać się o krym ( mamy dowód, że nic nikt nie zrobił ) i 3 małe karaje. rosja ma też problem z chinami - póki co współpraca, wymiana, handel ale to przypomina 1939 rok i romans z Niemcami hitlera. chiny potrzebują przestrzeni - a ta jest tylko w rosji. rosja pręży muskuły jak niemcy od 1938 - wiemy jak to się skończyło. zajęcie krymu niemcy w 1938 i austria - bierna postawa krajów zachodnich wtedy i teraz. skoro nie reaguje się kiedy ktoś zachowuje się jak bandzior, to trzeba być idiotą by myśleć, że taki bandzior poprzestanie na jednym złym uczynku. Moim zdaniem jesteśmy coraz bliżej większego konfliktu.

  8. Tennne

    Bardzo trafna analiza. Wskazanie realnych skutkow tych dzialan dosyc latwo wykaze zwiazki obecnych politykow z rosja. Czekam, az to suweren skuma

  9. jan z Polski

    Znowu ? Miała upaść Rosja a ci dalej ją motywują do lepszego gospodarowania . Już nie jeden pisał iż rekordowe zbiory mają pszenicy , zastępują swoimi serami - Francuskie czy Włoskie , Polska węgiel od nich sprowadza - bo gaz i ropę to od lat ? Szeryf kombinuje i ci coraz silniejsi ??? zachodnie państwa mają inne podejście na współpracę Rosji z zachodem . Rosja potrzebowała i potrzebuje zachodnich technologi - wykorzystując iż jest częściowym dostarczycielem surowców potrzebnych gospodarkom zachodnim oraz taniego i stałego dostarczyciela opału ( gaz ) , jest w tej korzystnej sytuacji że dba by zachód go miał pod dostatkiem ( to zaledwie 1/3 całego gazu w Europie ) reszta to jednak inne kierunki . Z naszą rusofobią tracimy przyjaciół i gospodarczo ( embargo obustronne ) ale to na własne życzenia - gdyż ubzduraliśmy sobie że zbliżymy się z krajami zachodnimi na całość ( likwidując nasz przemysł a w zamian zachodni przemysł podporządkuje nas - jako tania siła robocza a zarazem siła nabywcza ) . A my już tylko zagonieni w ślepą uliczkę przyglądamy się jak nad naszymi głowami interesy tłuką Rosja i zachód . Ukraina i kraje bałtyckie o które tak zabiegaliśmy nam nic w gospodarkę nie wniosły - ba nawet straty ponosimy , czy nam się to podoba - czy nie ! Propaganda sukcesu politycznego przysłoniła nam obraz gospodarczy - przykład ostatni - spotkanie Erdogan, Merkel , Makron i Putin - pokazuje siłę Putina nie Waszyngtonu czy Warszawy .... Oczekujemy że wojsko USA nam da pokój za srebrniki ? Jaki stan naszego wojska jest widzimy , czytamy - zresztą stale komentujemy i co ???? Stan gospodarki uzależnionej od zachodu również mamy okazję komentować - rozwijamy się na tyle ile zachód nam pozwala ! Będziemy zagrożeniem - zlikwidują swoje zakłady i wyniosą się w inne miejsce .... Już by to zrobili np. Ukraina ale mają dil ( Rosja ) by się sami wykończyli gospodarczo - a że chaos i okradanie dalsze Ukrainy postępuje ... To i Putin za bardzo nie naciska ? Nort Strim 2 oraz Potok udowadnia iż bez pośredników można przetransportować gaz do Europy zachodniej . Omijając kraje wrogiej współpracy między Zachodem a Rosją - czas pokaże że Ukraina pozostanie bez gazu z rurociągów , chyba że od strony Polski ale i to wątpliwe ... Zima już wkroczyła na całego w USA - a gaz potrzebny do ogrzania w amerykańskich domach , a skąd go nabrać skoro go nie ma , od Rosji poprzez anglików jak w 2017r. Reasumując POLITYKA kroczy razem z BIZNESEM ...??? Fort Tramp - powstanie a zapłacimy my Polacy a biznes klepią wszyscy oprócz nas .

  10. Cezar

    Rosja cały czas nas traktuje jako swoją strefę wpływów. Oddziaływanie na Polskę odbywa się poprzez kanały, przeciw którym nie da się wystawić wojska. Jednym z najbardziej prorosyjskich polityków w Polsce jest obecnie ojciec premiera Morawieckiego, Kornel Morawiecki. Jego ostatnia aktywność to zapowiedź startu w wyborach do parlamentu europejskiego, gdzie pan Morawiecki ma zamiar ... poprawiać relacje Rosji z Unią. Rozumiecie to? Polski poseł chce w europarlamencie walczyć o interesy rosyjskie. Nie o interesy Polski w UE, ale o interesy rosyjskie. To chyba powinien startować z okręgu wyborczego w Rosji, prawda? Zwracacie uwagę na takie wypowiedzi? Jeśli nie to nie macie pojęcia co się dzieje w Polsce i jak jesteśmy przez Rosję rozgrywani. Na najwyższych szczeblach władzy. Poza tym trzeba pamiętać, że Rosja zawsze gra na rozpad Europy. I zawsze popiera ugrupowania i ruchy polityczne najbardziej radykalne, najbardziej antysystemowe w kontekście istnienia wspólnej Europy. Kiedyś takie ruchy wyrastały na skrajnej lewicy i łączyły działalność polityczną z terrorystyczną. Mowa o Frakcji Czerwonej Armii czy Baader Meinhof. Teraz antysystemowe, antyeuropejskie są ruchy powstające na skrajnej prawicy. Takie jak AfD w Niemczech czy w Ruch Narodowy w Polsce. Tego typu ugrupowania, czy tego chcą czy nie, są obiektem zainteresowania służb rosyjskich. Oraz wsparcia. Nawet w taki sposób, w którym liderom tych ruchów nie przychodzi do głowy, kto ich wspiera.

  11. Marek

    @vojtek Po prostu dla Świata Zachodniego Rosjanie, obojętne kto tam będzie rządził, są jak Klingoni ze Star Treka. To jest po prostu zupełnie odmienna od zachodniej mentalność

  12. Kiks

    @bbc Potencjał gospodarczy pojedynczych, niektórych państw UE jest większy niż Rosji. Potencjał całej UE miażdży potencjał Rosji. Rosja to gospodarczy karzeł. To tylko bezkresne pole.

  13. sża

    Chciałem w tym miejscu zauważyć, że to prezydent Trump powiedział w lipcu, że "Unia Europejska jest największym wrogiem USA". Miał na myśli oczywiście rywalizację ekonomiczną z UE, bo ta posiada nowoczesne technologie i do tego ma własną walutę, a nie dolara. Putinowi nie jest na rękę rozpad UE, a wręcz przeciwnie, bo w interesie Rosji jest współpraca z takimi państwami jak Niemcy, czy Francja - rynek zbytu dla ich surowców i dostęp do nowoczesnych technologii i zachodnich inwestycji u siebie. Dlatego USA zrobi wszystko, aby do tego nie dopuścić [majdany i sankcje]. Kraje Europy środkowowschodniej nie mają tu żadnego znaczenia dla Rosji i między bajki należy włożyć to, że Putin odpala już czołgi aby nas zająć. Tym bardzie, że koszt-efekt takiej operacji byłby dla nich katastrofalny ekonomicznie. A świat obraca się właśnie wokół pieniądza, do tego dawniej służyły kanonierki, a obecnie lotniskowce...

  14. wania

    do SOWA. W tym problem, że za zmniejszeniem liczby szpitali nie poszła reforma. Liczba łóżek spadła drastycznie z powodu mniejszych nakładów na służbę zdrowia. To już jest zapaść. Obcięto nakłady zarówno na służbę zdrowia jak i na kulturę, drogi i edukację. W październiku w Rosji zawaliło się kilkanaście mostów - ale powstał most na Krym. Wojny w końcu kosztują. Co do białej rasy, którą ma rzekomo zaoferować Rosja to jest to największe kłamstwo. W Moskwie na 20 mln mieszkańców 3 mln to muzułmanie. W Rosji jest ponad 12% muzułmanów - we Francji ok 8%. Problemem jest też armia - muzułmanie są bardzo cenieni w armii (Rosja nie wysyła ich do wojsk strategicznych) bo nie piją i nie biorą narkotyków. Ale jak długo będą lojalni tego nikt nie wie. Czeczenia i Inguszetia oczyściły się z Rosjan - w latach 90 było tam ok 20% Rosjan teraz ok 1%. Rosja pompuje w nie kasę za cenę spokoju, ale to powoli się kończy.

  15. trew

    do inż. ... życie nie na Syberii.

  16. Az

    Rosja była, jest i będzie największym ciemiężycielem narodów słowiańskich. Tak było za Imperium, za Sojuza i tak jest teraz. Pod płaszczykiem obrony słowiańskości przez lata doprowadzała do degradacji kultury, języka i gospodarek Słowian. Słowianie zjednoczcie się bez Rosji.

  17. ZZZ

    Ktoś tu poniżej napisał coś takiego: "Rosjanie ma do zaoferowania jedną rzecz. Jest nią gwarancja zachowania przez Polaków białego koloru skóry". Delikatnie zwracam uwagę, że w Rosji tzw. biała rasa wymiera. Syberia jest coraz mocniej zasiedlana przez Chińczyków, natomiast bliższa nam część europejska Rosji jest przedmiotem ekspansji tzw. czarnych - mieszkańców dawnych republik środkowo-azjatyckich z przeważającym islamem jako wyznaniem obowiązującym. Mowa o Kazachach, Azerach, Tadżykach czy Czeczenach. Tak więc, proponuję zejść na ziemię zamiast uprawiać nową wersję idei czystości rasowej rodem z III Rzeszy.

  18. bbc

    do @Grzegorz C Naprawdę jesteś taki naiwny? Owszem, Rosja chętnie pohandluje z Niemcami, Anglią, Francją, Włochami, ale z każdym z osobna. UE prowadząca wspólną politykę zawsze będzie w jakimś obszarze w kontrze do Rosji. Nie mówiąc już o tym, że jej wspólny potencjał gospodarczy też jest większy od rosyjskiego. Za to każde z państw unijnych z osobna może być tylko "przystawką" dla Rosji, zarówno w ekonomicznym, jak i militarnym aspekcie. Stąd rosyjska polityka "divide et impera", jak na marzące o światowej hegemonii imperium przystało.

  19. gonzo

    Piękna analiza. Ale pisana chyba w Berlinie. Jest o takim karakanie jak Węgry i braku solidarności, nic o najpotężniejszym państwie UE i jego współpracy gazowej i nie tylko z Rosją w dziele wasalizacji Europy Środkowo-wschodniej z RP a czele. O rosnących zakupach węgla za "najbardziej patriotycznego rządu" RP nic. Stara śpiewka, że jak nie popiera się UE i, nie jest siłą polityczną głównego nurtu to na pewno ruska agentura. Z Ukrainą to samo. Poza tym to czy w PL jest kontrwywiad? Nie może przetrzepać np takiego Winnickiego jak mu certyfikat wystawia.

  20. SOWA

    @wania Akurat odnośnie szpitali to będę dyskutował. Zmniejszająca się liczba może świadczyć o reformie i lepszym wydawaniu pieniędzy. Co z tego, że w mieście jest 5 szpitali skoro tylko w jednym jest ortopeda ale nie ma kardiologa. Tak właśnie jest w Polsce gdzie ludzie trafiają do szpitala w piątek np. po udarze i do poniedziałku nie ma kto podać odpowiedniego leku bo akurat nie ma anestezjologa. W Polsce połowa szpitali powinna zostać zamknięta ich ilość to relikt zimnej wojny.

  21. gegroza

    Sporo prawdy ale to samo można by napisać zamieniając słowo Rosja na USA. Przecież to samo robi się ruskim - wszyscy by sie pewnie ucieszyli gdyby Rosja się rozpadła. Myślę , ze trzeba sie tu kierować po prostu interesem narodowym i ani nie gloryfikować ani nie demonizować Ruskich

  22. Inż.

    Rosjanie ma do zaoferowania jedną rzecz. Jest nią gwarancja zachowania przez Polaków białego koloru skóry, genu R1a1 wśród mężczyzn (dominującego u Słowian wschodnich i zachodnich) oraz mowy słowiańskiej. W której to jeszcze jest około kilku tysięcy polskich słów identycznie brzmiących w języku rosyjskim. A zachód co może nam zaoferować?

  23. Grzegorz C

    A po co Rosja miałaby rozbijać UE ? W interesie Rosji jest żeby UE trwała i dalej robiła duży biznes z Rosją, NS2 powstaje i nikt tego nie zatrzyma, reszta to propaganda dla naiwnych a co do NATO to przecież to nie Putin wystąpił z pomysłem europejskiej armii, tylko pani Merkel więc...

  24. wania

    do Rzyt. Zachwycając się Rosją zapomniałeś o paru obszarach. O wydobyciu 547 mln ton ropy, 691 mld metrów gazu, 254 ton złota, 40 mln karatów diamentów itd. Rosja powinna być bogatsza od Norwegii czy Australii, a 30% obywateli nie starcza na jedzenie i ubrania, jest bezdomność wśród dzieci (molestowanie i patologia na porządku dziennym), w 2000 roku w Rosji było 10731 szpitali, w 2016 było już aż 5357, a obecnie jest mniej niż w 1932 roku. W 2014 roku średnia emerytura wynosiła 320 dolarów, w 2018 roku oszałamiające 180 dolarów. Czyli około 680 złotych. Średnia. I najważniejsze - jeden Polak udał się w tym tygodniu do ambasady Rosji w Berlinie i zażądał azylu. Ambasada Rosji podała, że jest psychicznie chory .

  25. vojtek

    Rosja to nie partner do biznesu,tylko pijawka wysysajaca krew...