- WIADOMOŚCI
- WAŻNE
- ANALIZA
Rosja i Chiny największymi zagrożeniami w Nowej strategii obrony USA
Stany Zjednoczone opublikowały Nową strategia obrony narodowej USA. Dokument ponownie odwołuje się do zasady „America First” oraz wskazuje największe zagrożenia dla bezpieczeństwa, a wśród nich są Chiny oraz Rosja.
Jest to już drugi tego typu dokument wydany w ostatnich dwóch miesiącach. Na początku grudnia została opublikowana nowa Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA. Wskazywała ona najważniejsze kierunki działania w polityce międzynarodowej na najbliższe lata i podkreślała zmiany geopolityczne na świecie. Z kolei nowa strategia obrony stawia na obronę ojczyzny, odstraszanie względem Chin, zwiększanie obciążenia sojuszników i odbudowę bazy przemysłowej. Dokument postrzega świat przez pryzmat interesów amerykańskich, krytykując poprzednie administracje za marnotrawstwo zasobów i uzależnianie sojuszników.
„Nasza strategia nie jest strategią izolacji. Jest to strategia skoncentrowanego zaangażowania za granicą z wyraźnym spojrzeniem na realne, praktyczne interesy Amerykanów. Przez tę perspektywę „America First” i zdroworozsądkową, sojusze i partnerstwa Ameryki odgrywają kluczową rolę – ale nie jako zależności poprzedniego pokolenia” - czytamy we wstępie, który jasno wskazuje, że Amerykanie nie będą dokonywali zwrotu ku izolacjonizmowi, co wielu rok temu zarzucało nowej administracji, a dokonają szacunku swoich możliwości działania w różnych regionach.
Zobacz też

Rosja jako trwałe zagrożenie
Rosja jest postrzegana jako trwałe, ale „zarządzalne” zagrożenie, głównie dla wschodnich członków NATO, ale także dla bezpieczeństwa USA. Stany Zjednoczone będą bronić się przed rosyjskimi zagrożeniami dla ojczyzny (przede wszystkim w obrębie swoich wpływów i interesów), kontynuować rolę w NATO, ale dostosowywać postawę sił (force posture) do możliwości sojuszników. Strategia dodaje, że wojna w Ukrainie musi się skończyć, ale to przede wszystkim będzie należeć do kompetencji sojuszników europejskich, by utrzymać ład na Starym Kontynencie.
„W Europie i innych teatrach sojusznicy przejmą prowadzenie wobec zagrożeń, które są dla nas mniej dotkliwe, ale dla nich znacznie bardziej. W każdym przypadku będziemy szczerzy, ale wyraźni co do pilnej potrzeby, by robili swoją część i że leży to w ich własnym interesie” - czytamy w części poświęconej Europie - „Będziemy opowiadać się za tym, by nasi sojusznicy i partnerzy na całym świecie spełniali ten standard (5% PKB na obronność - przyp. red.) – nie tylko w Europie. Gdy nasi sojusznicy to zrobią, razem ze Stanami Zjednoczonymi będą w stanie wystawić siły niezbędne do odstraszania lub pokonania potencjalnych przeciwników w każdym kluczowym regionie świata, nawet w obliczu jednoczesnej agresji. Tak właśnie stworzymy warunki dla trwałego pokoju przez siłę na całym świecie”.
Zaznaczono, że mimo tego, iż Moskwa mierzy się z trudnościami demograficznymi i gospodarczymi, wojna na Ukrainie pokazuje, że Rosja wciąż posiada duży potencjał militarny i przemysłowy.
„Rosja pokazała też, że jej społeczeństwo ma determinację, potrzebną do tego, by toczyć przedłużającą się wojnę w swoim bliskim sąsiedztwie” - czytamy w opublikowanym w piątek przez Pentagon dokumencie.
„Co więcej, mimo tego, że rosyjskie zagrożenie militarne jest głównie skoncentrowane na Europie Wschodniej, Rosja również posiada największy na świecie arsenał nuklearny, który modernizuje i dywersyfikuje, oraz zdolności podwodne, kosmiczne i cybernetyczne, które może wykorzystać przeciwko USA” - podkreślono.
„Z uwagi na to ministerstwo (Departament Wojny USA - przyp. red.) zapewni, że siły zbrojne USA będą gotowe do obrony przed rosyjskimi zagrożeniami dla USA. Ministerstwo będzie również nadal odgrywać kluczową rolę w samym NATO, nawet podczas dostosowywania obecności i działań sił zbrojnych USA na teatrze europejskim, aby w większym stopniu uwzględniać rosyjskie zagrożenie dla interesów amerykańskich, a także zdolności naszych sojuszników” - napisano w strategii.
W dokumencie zaznaczono, że europejskie kraje NATO „przyćmiewają Rosję pod względem gospodarczym, liczby ludności, a tym samym ukrytej siły militarnej”.
„Jednocześnie, chociaż Europa pozostaje ważna, jej udział w globalnej potędze gospodarczej maleje. Wynika stąd, że chociaż jesteśmy i będziemy zaangażowani w Europie, musimy – i będziemy – priorytetowo traktować obronę terytorium USA i odstraszanie Chin” - napisano.
Odstraszanie wobec Chin
Bezapelacyjnie strategia podkreśla, że największe wyzwanie w historii USA będzie stanowiła siła Chin - „Pod każdym względem Chiny są już drugim najpotężniejszym krajem na świecie – zaraz po Stanach Zjednoczonych – i najpotężniejszym państwem względem nas od XIX wieku. I chociaż Chiny stoją przed bardzo poważnymi wyzwaniami wewnętrznymi gospodarczymi, demograficznymi i społecznymi, faktem jest, że ich potęga rośnie. Pekin wydał już ogromne sumy na PLA (Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza - przyp. red.) w ostatnich latach, często kosztem priorytetów krajowych. Jednak Chiny nadal mogą pozwolić sobie na wydawanie jeszcze więcej na wojsko, jeśli zechcą – i pokazały, że potrafią to robić skutecznie. Tempo, skala i jakość historycznego buildupu militarnego Chin mówią same za siebie, w tym siły zaprojektowane do operacji na Zachodnim Pacyfiku oraz zdolne do rażenia celów znacznie dalej”.
Dokument wskazuje, że Indo-Pacyfik wkrótce będzie odpowiadać za ponad 50% globalnej gospodarki i jest kluczowy dla bezpieczeństwa, wolności i rozwoju USA. Dominacja Chin w regionie mogłaby zablokować dostęp Waszyngtonowi do centrum gospodarczego świata, wpływając na reindustrializację. Dlatego też władzom USA nie chodzi o dominację, upokorzenie czy duszenie Chin, ale o zapobieganie ich dominacji nad USA i sojusznikami.
Większe zaangażowanie sojuszników
Europa jest postrzegana głównie przez pryzmat NATO i podziału obciążeń, jako region zdolny do samodzielnej obrony, ale historycznie uzależniony od USA, który w ostatnich dziesięcioleciach zaniedbał swoje zdolności obronne. Waszyngton wierzy także w to, że sojusznicy europejscy są zdolni do większej mobilizacji tak, by skutecznie odstraszać rosyjskie zagrożenie, nawet przy zmniejszonym zaangażowaniu USA na kontynencie. Amerykanie zapowiadają również, że zamierzają rozszerzyć współpracę na płaszczyznach przemysłowych oraz handlowych w celu wzajemnego zwiększania swoich zdolności.
W dokumencie czytamy, że „przejęcie przez Europę głównej odpowiedzialności za własną konwencjonalną obronę jest odpowiedzią na zagrożenia bezpieczeństwa, z którymi się ona mierzy. Departament będzie zatem motywował i umożliwiał sojusznikom NATO przejęcie głównej odpowiedzialności za konwencjonalną obronę Europy przy krytycznym, ale bardziej ograniczonym wsparciu Stanów Zjednoczonych. Kluczowym elementem tego wysiłku będzie ścisła współpraca DoW (Departamentu Wojny - przyp. red.) z naszymi sojusznikami, aby zapewnić realizację zobowiązania w zakresie wydatków obronnych, które podjęli oni na Szczycie w Hadze. Będziemy również dążyć do wykorzystania procesów NATO na rzecz tych celów, jednocześnie pracując nad rozszerzeniem współpracy transatlantyckiej w dziedzinie przemysłu obronnego oraz redukcją barier w handlu obronnym, aby zmaksymalizować naszą zbiorową zdolność do wytwarzania sił niezbędnych do osiągnięcia celów obronnych Stanów Zjednoczonych i sojuszników. Wreszcie będziemy jasno komunikować naszym europejskim sojusznikom, że ich wysiłki i zasoby najlepiej jest skoncentrować na Europie”.




WIDEO: "Koordynacja jest najważniejsza". Dowódca GROM o operacjach specjalnych