Geopolityka

Niemcy ostatecznie wycofują się z Mali. Podjęto decyzję

Fot. Bundeswehr/Facebook

Niemieckie władze poinformowały, że zaczną wycofywać swoje wojska z Mali od połowy przyszłego roku, a cała operacja wycofania dobiegnie końca do maja 2024 roku – informuje Reuters na podstawie informacji niemieckiego rzecznika rządu.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Rzecznik niemieckich władz Steffen Hebestreit poinformował, że rząd zaproponuje parlamentowi przedłużenie zaangażowania Niemiec w operację MINUSMA w maju 2023 roku o rok, aby zapewnić zorganizowane wyjście. W decyzji uwzględniono w szczególności planowane wybory w Mali w lutym 2024 roku. Decyzja zapadła po rozmowach między kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem, minister obrony Christine Lambrecht i minister spraw zagranicznych Annaleną Baerbock, którzy byli podzieleni w tej sprawie. Jak pisze agencja ministerstwo obrony lobbowało za wycofaniem, ministerstwo spraw zagranicznych ostrzegało przed pozostawieniem Mali, która ostatecznie wejdzie w orbitę wpływów Rosji i naciskało na pozostanie niemieckich żołnierzy. W zeszłym tygodniu pojawiły się informacje, że niemieckie władze zastanawiają się nad podjęciem decyzji o wycofaniu się z tego kraju, zaś teraz podjęto decyzję.

Czytaj też

Niemiecka minister obrony zapewniła, że będzie to bardzo uporządkowane wycofanie. Termin maj 2024 roku, o którym po raz pierwszy poinformował magazyn Spiegel, miał być kompromisem miedzy różnymi ośrodkami, ponieważ oznacza, że niemieckie wojska pozostaną jeszcze do wyborów prezydenckich w Mali w 2024 roku. W czerwcu bieżącego roku junta wojskowa w Mali wydała dekret ustalający, że dwa lata licząc od marca 2022 roku mają zostać przeprowadzone wybory i przywrócone rządy cywilne.

Czytaj też

Niemcy są już kolejnym krajem, który zapowiada opuszczenie Mali. Berlin rozmieścił w Mali około 1000 żołnierzy, większość w pobliżu północnego miasta Gao, gdzie ich głównym zadaniem jest prowadzenie zwiadu dla misji pokojowej ONZ MINUSMA. W połowie listopada Wielka Brytania i Wybrzeże Kości Słoniowej również zadeklarowały, że wycofają się z misji. Władze Wybrzeża Kości Słoniowej oświadczyły, że wycofają swoje wojska z misji pokojowej ONZ do sierpnia 2023 roku. Stosunki między Wybrzeżem Kości Słoniowej a Mali stały się w ostatnich miesiącach znacznie napięte, zwłaszcza po aresztowaniu 49 żołnierzy Wybrzeża Kości Słoniowej w Bamako w lipcu ubiegłego roku. Władze w Bamako oskarżają ich o bycie najemnikami, natomiast Wybrzeże Kości Słoniowej zapewnia, że mieli oni uczestniczyć w ochronie niemieckiego kontyngentu "błękitnych hełmów" w Mali.

Ogłaszając wycofanie się Wielkiej Brytanii, minister obrony James Heappey powiedział, że wojskowi rządzący Mali "nie byli skłonni współpracować z Wielką Brytanią, aby zapewnić trwałą stabilność i bezpieczeństwo". Stwierdził, że ich "partnerstwo Mali z grupą Wagnera jest kontrproduktywne dla trwałej stabilności i bezpieczeństwa w regionie". Blisko 300 brytyjskich żołnierzy jest obecnych w Mali od końca 2020 roku w ramach rozpoczętego w 2013 roku rozmieszczenia misji pokojowej ONZ w tym kraju, mającej na celu przede wszystkim stabilizację sytuacji bezpieczeństwa. Także Egipt ogłosił w połowie lipca zawieszenie udziału swoich 1035 żołnierzy w misji ONZ.

Czytaj też

Sytuacja niemieckiej misji w Mali już od pewnego czasu była się napięta, i niepewna. Niemcy w ostatnim czasie zaobserwowali rosyjskich żołnierzy, którzy coraz liczniej przybywali do tego kraju. We wrześniu niemiecka minister obrony informowała, że niemieckie siły analizują działania rosyjskich jednostek w Mali, które pojawiły się niedaleko głównego obozu niemieckiego w rejonie Gao. Dotychczas, według Lambrecht, rosyjska obecność nie miała konkretnego wpływu na niemiecką operację wojskową. Minister zwracała wtedy także uwagę, że przez brak pozwoleń na loty dronów, siły niemieckie nie mogą nadzorować okolicy i nie mogą wyjść poza obręb obozu tak daleko jak w normalnych warunkach w celu wykonania patrolu. Lambrecht zasygnalizowała również wtedy, że Niemcy będą utrzymywać swoje zaangażowanie wojskowe w Nigrze, który graniczy z Mali, gdzie niemieckie wojska były częścią misji szkoleniowej, która ma się zakończyć pod koniec tego roku. Niemieckie wojsko od połowy sierpnia zawiesiło swoją misję zwiadowczą na ponad trzy tygodnie po sporze z malijską juntą o zezwolenia na loty i wznowiło ją dopiero na początku września.

Na początku września niemiecka minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock ostrzegła, że Berlin będzie musiał wycofać swoje wojska, jeśli władze w zachodnioafrykańskim kraju nie zapewnią żołnierzom bezpieczeństwa. O potencjalnym wycofaniu mówił także pod koniec sierpnia Inspektor generalny Bundeswehry gen. Eberhard Zorn, który powiedział, że obecność rosyjskich sił w Mali nie może utrudniać pracy sił pokojowych ONZ ani stanowić przykrywki dla łamania praw człowieka, ostrzegając, że taki rozwój wypadków może doprowadzić do końca zaangażowania Berlina w tym kraju. Generał Eberhard Zorn potwierdził również wcześniejsze doniesienia, że na lotnisku w Gao zauważono 20-30 rosyjskich żołnierzy, którzy pomagali malijskim oddziałom rozładować wojskowy samolot. W kwietniu Niemcy wezwały juntę malijską do zaprzestania współpracy z rosyjskimi najemnikami wojskowymi, jeśli chce ona w pełni reaktywować prowadzone przez Unię Europejską szkolenie sił zbrojnych swego kraju.

Czytaj też

Niemieccy wojskowi rozpoczęli swoją misję w Mali w 2013 roku z obecnością do 1400 żołnierzy w ramach misji MINUSMA. Niemieckie siły w ostatnich miesiącach napotykały coraz większe trudności i wielokrotnie musiały zawieszać patrole zwiadowcze po tym, jak odmówiono im prawa przelotu dla bezzałogowców. Niemieckie oddziały mają częściowo uzupełnić brak francuskich żołnierzy, po tym jak Paryż wycofał swoje siły z kraju na początku tego roku. Francuskie wojska przebywały w Mali przez prawie 10 lat pomagając w walce z grupami dżihadystycznymi, które stanowią rosnące zagrożenie w regionie Sahelu. Wycofali się oni jednak po załamaniu stosunków, gdy junta odwróciła się od Francji i skierowała w stronę Rosji w walce z dżihadyzmem. Po wycofaniu się Francji na początku 2022 roku junta dokonała kilku "słownych ataków" na misję MINUSMA, której mandat został przedłużony w czerwcu do przyszłego roku. Przy tej okazji Mali wyraziło "stanowczy sprzeciw" wobec swobody przemieszczania się sił pokojowych w celu zbadania ewentualnych naruszeń praw człowieka. MINUSMA jest jedną z największych operacji pokojowych ONZ, z 17 557 żołnierzami, policją, cywilami i wolontariuszami. Operacja w Mali została opisana jako „najbardziej niebezpieczna misja pokojowa na świecie", a od 2013 roku zginęło tam 288 żołnierzy ONZ.

Czytaj też

Od 2012 roku w Mali doszło do trzech zamachów stanu. Wybrany prezydent Mali, Ibrahim Boubacar Keita, został obalony w sierpniu 2020 roku przez oficerów rozwścieczonych niepowodzeniami w powstrzymaniu rebelii dżihadystów, która pochłonęła tysiące ofiar i wypędziła setki tysięcy z domów. Krajem od ostatniego zamachu stanu z maja ubiegłego roku rządzi tymczasowy rząd wojskowy, który wyparł tymczasowy rząd cywilny i zaczął zacieśniać więzi z Kremlem, nabywając rosyjskie samoloty bojowe i śmigłowce oraz sprowadzając rosyjskich najemników z grupy Wagnera. Napięcia między Mali a Zachodem są związane również z tym, że w lutym 2022 roku nie udało się przeprowadzić obiecanych wyborów i przywrócić rządów cywilnych.

Czytaj też

Komentarze (1)

  1. Sorien

    Zachód wycofuje się od paru lat skąd się da ..... W tym czasie wschód zaciera ręce i tam wchodzi zwiększając swoją strefę wpływów i siłę .... Nami nie rządzą stratedzy tylko bananowe dzieci ..... Regan się w grobie przewraca a Pekin cieszy się jak dziecko z obrotu sprawy

    1. zmiej

      A jaka jest alternatywa? Uczestniczyć bez końca w afrykańskich wojnach? A może popierać hunty i dyktatorów łącznie ze zbrodniarzami? Afryka i świat islamu to dwa kamienie wiszący u szyi ludzkości, taki kamień najlepiej odciąć - wspierać kraje przestrzegające pewnych zasad, ale i to nie za darmo, tylko za ograniczenie przyrostu demograficznego (a to jest niemożliwe, bo próba ograniczenia wzrostu ilości czarnych, to wg lewicy, rasizm, więc nawet nie podejmuje się dyskusji na ten temat).

    2. Sorien

      Zmiej - wiem że to trudne ale tak trzeba , trzeba walczyć o wpływy ekspansje gospodarki i przymykać oko na niektóre sprawy.... Chiny to robią i wygrywają z ekspansją wpływów my nie możemy przegrać bo nim się obejrzymy to chińskie wpływy będą wielkie w Afryce i Ameryce południowej w Azji już są .... A wtedy nawet nasze zachodnie gospodarki ani armię już nam nie pomogą będą nas atakować bez armii gospodarczo , surowcowo , migracyjne, terrorystyczne