- KOMENTARZ
- WIADOMOŚCI
Jak putinowskiego bohatera przewieziono w worku do Kijowa?
Dzięki Ukraińcom wiemy już, jak zginął Bohater Rosji, Kałmuk, Naran Oczir-Goriajew, ulubieniec Putina i wielki zwolennik ataku na Ukrainę. Zgodnie z marzeniem skończył w Kijowie – tylko że w trumnie.
Autor. 20. Samodzielna Brygada Sił Systemów Bezzałogowych „K-2”
Ukraińskie Siły Systemów Bezzałogowych opublikowały film z ataku drona na pojazd, przeprowadzonego w nocy 4 czerwca 2026 roku o godzinie 3:06. Z rozmowy radiowej, jaka chwilę później została przechwycona przez służby rozpoznawcze Sił Zbrojnych Ukrainy, wynikało, że w eksplozji zginął starszy lejtnant Naran Oczir-Goriajew, osobiście odznaczony przez Putina gwiazdą Bohatera Rosji 17 grudnia 2025 roku.
Propagandowo dla Rosjan to była katastrofa. Goriajew był bowiem intensywnie wykorzystywany przez Kreml do reklamowania tzw. „specjalnej operacji wojskowej”, uczestnicząc nawet w pierwszym rzędzie w sławnej, corocznej konferencji „Podsumowanie roku z Władimirem Putinem”, w której rosyjski prezydent odpowiada na „przypadkowe” pytania od widzów i ludzi dzwoniących z całej Rosji.
Teraz historia zatoczyła koło. Oczir-Goriajew pojawił się bowiem po raz pierwszy w mediach 11 grudnia 2025 roku, gdy jako dowódca kompanii szturmowej, w czasie transmitowanej w mediach telekonferencji, składał Putinowi z frontu meldunek o zdobyciu Siewierska w obwodzie donieckim. W nocy 4 czerwca zginął właśnie w okolicach Siewierska, który z taką dumą „wyzwalał”. Co więcej, podczas rozmowy radiowej nagranej po ataku okazało się, że ciało Goriajewa nakazano natychmiast przewieźć do punktu ewakuacyjnego, któremu Rosjanie nadali kryptonim „Kijów”. A przecież Kijów był właśnie celem rosyjskich żołnierzy, gdy zaczynali pełnoskalową wojnę w 2022 roku.
Z zapytania Rosjanina o kryptonimie „Kuba” przekazanego przez radio do „Żyznika” wynikało, że w pojeździe jechał nie tylko „Naran”, ale również szef sztabu. „Żyznik” zameldował, że obaj nie dawali oznak życia. Z kolei „Kuba” go uspokajał, nakazał ich odciągnąć od samochodu i przeprowadzić reanimację. Ciekawy jest sam slang wojskowy. Przez radio padło np. pytanie, kogo „zagruzili” w samochodzie. W języku rosyjskim terminem „Gruz 200” określa się bowiem transport zabitego żołnierza.
Ukraińcy ujawnili również, kto stoi za udanym atakiem na pojazd Goriajewa. Okazało się ostatecznie, że operator drona, który wykonał uderzenie, należał do 20. Samodzielnej Brygady Sił Systemów Bezzałogowych „K-2”, dowodzonej przez Kiriła Wieriesa i wchodzącej w skład ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych. I znowu historia zatoczyła koło, ponieważ Siewiersk był broniony przez dwa i pół roku przez żołnierzy ukraińskiej 54. Brygady, z której wywodzi się właśnie Brygada „K-2” (działająca jeszcze jako grupa rozpoznawcza K-2 wykorzystująca drony DJI Mavic).
Teraz żołnierze ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych poinformowali żartobliwie na swojej stronie, że „odśpiewali pożegnalną pieśń o 3:06 ciekawemu typowi łobuza, „wyzwoliciela” Siewierska, który to meldował dziadowi w bunkrze”. Było to odniesienie się wprost do meldunku Goriajewa, w którym poinformował Putina, że zakończono „wyzwolenie” Siewierska (tak jak gdyby to było rosyjskie miasto, wcześniej „okupowane” przez Ukrainę).
Śmierć putinowskiego bohatera przeczy dodatkowo jego wcześniejszym zapewnieniom składanym Putinowi, że jego kompania poniosła minimalne straty (tracąc czterech żołnierzy). W rzeczywistości straty rosyjskie w Siewiersku były ogromne, a, jak się okazało, one nadal rosną.


WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!