Reklama
  • WIADOMOŚCI

„Żywność jak dla zwierząt”. Afera konserwowa w rosyjskim wojsku

Rosyjskie siły inwazyjne otrzymały 170 ton konserw „premium”, które miały skład jak karma dla zwierząt.

Autor. mil.ru
Reklama

Przez dwa lata trwała realizacja kontraktu na 170 ton konserw polowych, które trafiały do oddziałów rosyjskich na pierwszej linii frontu na Ukrainie. „Tuszonka wysokiej jakości”, „konserwa premium”, okazała się w rzeczywistości praktycznie pozbawiona pełnowartościowego mięsa. Badania wykazały, że w puszkach były zmielone skóry, chrząstki, skrobia oraz karagen – raportuje „The Moscow Times”.

Rosyjski Komitet Śledczy prowadzi dochodzenie w sprawie fałszowanych konserw mięsnych. Pierwsze zastrzeżenia zgłosiły jednostki na odcinku ługańskim – co jest zaskakujące jak na rosyjskie wojsko – gdzie dowódcy zakazali ich spożywania i wezwali śledczych do zbadania składu konserw.   #READ[ articles: 1068760 | showThumbnails: true ]

Kontrakt miał opiewać na kwotę 700 mln rubli (ponad 30 mln zł). Podejrzanymi o łapówki są szef departamentu żywności rosyjskiego resortu obrony oraz zarząd zakładu produkującego konserwy. Poprzedni szef departamentu żywności również został zatrzymany w innej aferze i skazany na siedem lat kolonii karnej.

To nie pierwsza taka afera w rosyjskim wojsku. Ponad dekadę temu wybuchł skandal w jednej z rosyjskich jednostek na Dalekim Wschodzie, gdzie gulasz wołowy przygotowywano z karmy dla psów. O śledztwie zadecydował mail jednego z szeregowych.

Zobacz również

WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!
YouTube cover video
Reklama