Geopolityka

IndoPacyfik coraz mocniej żyje zbrojeniami i problemami wojskowymi

Fot. CPL Dustin Anderson, Australijskie Siły Obronne - wojska lądowe, army.gov.au

Chociaż w Europie niewątpliwie to wojna w Ukrainie generuje najwięcej emocji jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa i obronności, to jednak wiele ważnych wydarzeń ma miejsce również w strategicznym regionie IndoPacyfiku. W Tokio spotkali się ministrowie spraw zagranicznych i obrony z Japonii oraz Australii. Dyskusja między politykami miała obejmować dalsze pogłębianie współpracy wojskowej między państwami należącymi do kluczowych sojuszników Stanów Zjednoczonych w tej części świata. Oczywiście, naturalnym spoiwem zwiększonej dynamiki kooperacji wojskowo-politycznej jest strategiczna diagnoza władz japońskich i australijskich w odniesieniu do polityki Chińskiej Republiki Ludowej.

Stąd też, tak ważne są komunikaty końcowe ze spotkań, które zawierają w sobie sformułowanie o zaangażowaniu na rzecz wolnego i otwartego regionu oraz zagwarantowania bezpieczeństwa regionalnego. Są to słowa klucze skorelowane z przekazem negujących chińskie zakusy odnoszące się do zwiększania kontroli na wybranych akwenach m.in. poprzez roszczenia terytorialne czy wręcz budowę nowych baz, w tym na sztucznie wytworzonych wyspach. Nie wolno również pominąć kwestii spornej jaką jest swoboda żeglugi przez Cieśninę Tajwańską. Coraz częściej w komunikatach z tego rodzaju spotkań sojuszników i partnerów regionalnych przebija też symbolika zapewnienia przestrzegania praw człowieka.

Czytaj też

Jeśli chodzi o kwestie stricte militarne, to po japońsko-australijskim spotkaniu 2+2 (Penny Wong minister spraw zagranicznych, Richard Marles minister obrony Australii -Yoshimasa Hayashi minister spraw zagranicznych, Yasukazu Hamada, minister obrony Japonii) podkreślono zwiększenie potrzeb w zakresie budowy interoperacyjności wojsk. Ma dochodzić do większej ilości ćwiczeń o bardziej złożonych scenariuszach. Może to objąć np. wspólne manewry samolotów wielozadaniowych F-35, a nawet rotacyjne stacjonowanie elementów sił powietrznych w obu państwach. Mowa o pojawieniu się komponentu australijskiego w Japonii i odwrotnie japońskiego w Australii. Oba państwa zamierzają blisko współpracować w szkoleniu własnych załóg i obsługi wspomnianych maszyn F-35. Pamiętać należy, że wcześniej właśnie tego rodzaju koncepcje rotowania sił japońsko-australijskich dopełniły sugestie ze strony Stanów Zjednoczonych, które zaznaczały, że są gotowe włączyć się w podobne działania. Doszło do tego w toku rozmów formatu 2+2 na linii amerykańsko-japońskiej.

Trzeba także odnotować, że w niedzielę wysoki rangą członek rządzącej w Japonii Partii Liberalno-Demokratycznej Koichi Hagiuda (były minister), podczas swojej wizyty na Tajwanie (Republika Chińska) odniósł się do zwiększonych potrzeb militarnych swojego państwa. Zaznaczył bowiem, że Japonia musi zwiększyć wydatki na wojsko w obliczu, jego zdaniem „ponurej rzeczywistości" odnoszącej się do zagrożeń płynących ze strony Chin i Korei Północnej. Polityk miał podkreślić, że od zakończenia II wojny światowej Japonia „kroczyła drogą pokoju" i ta ścieżka się nie zmieni w przyszłości. Lecz jego zdaniem, bardzo trzeźwo należy uznać, że „jednak samo recytowanie słowa pokój nie wystarczy oczywiście, aby pokój był zabezpieczony".

Wypowiedzi miały mieć miejsce na forum poświęconym stosunkom Japonia-Tajwan. Władze w Tokio coraz śmielej wypowiadają się w kontekście potrzeby utrzymania status quo w rejonie Tajwanu, zdając sobie sprawę, że jakikolwiek konflikt zbrojny lub inna forma agresji ze strony ChRL odbiłaby się naturalnie na bezpieczeństwie Japonii oraz całego IndoPacyfiku. W kontekście wizyty Koichi Hagiuda na Tajwanie pytaniem otwartym pozostaje możliwa reakcja ChRL, mając na uwadze chiński pokaz siły po wizycie Nancy Pelosi.

Czytaj też

W Japonii cały czas trwa debata o niezbędnym pułapie wydatków na obronność, która może doprowadzić do tego, iż to państwo może uzyskać jeden z najwyższych budżetów obronnych na świecie (możliwość dysponowania nawet 80,55 mld dolarów). Byłoby to szczególnie istotne, rozumiejąc, że strona japońska ma również odpowiednie zaplecze przemysłowo-badawcze, aby skutecznie wejść do rywalizacji technologicznej z ChRL w zakresie zbrojeń. Co więcej, jej atutem jest swoboda kooperacji z zachodnimi partnerami – od Stanów Zjednoczonych, Australii po Wielką Brytanię i inne państwa europejskie. Oczywiście najwięcej wątpliwości budzi źródło nowych funduszy na obronność w Japonii. Premier tego państwa, Fumio Kishida, miał bowiem odrzucić pomysł emisji specjalnych obligacji rządowych na obronność. Według premiera będzie on zabiegał o poparcie społeczne dla swojego planu polegającego na sfinansowaniu zbrojeń w oparciu jednak o klasyczne działanie czy li poprzez podwyżkę podatków. Lecz taka postawa ma budzić kontrowersje nawet wśród polityków ze środowiska rządzącej w Japonii frakcji politycznej.

Czytaj też

Do obrazu skomplikowanej swoistej regionalnej układanki, w zakresie bezpieczeństwa i obronności, należy dołączyć jeszcze wspólne ćwiczenia wojskowe indyjsko-australijskie. Odbywają się one w Radżastanie i mają na celu oficjalnie zwiększenie interoperacyjności wojsk na potrzeby wspólnych misji w ramach operacji pod auspicjami ONZ. Manewry pk. AUSTRA HIND 22 są zlokalizowane na obiektach należących do poligonu Mahajan Field Firing Ranges i co interesujące zakładają szkolenie w warunkach półpustynnych. Australijczycy wywodzą się z 13 Brygady, 2 Dywizji tamtejszych wojsk lądowych, a Indie wystawiły żołnierzy ze słynnego Pułku Dogra. Lecz należy zauważyć, że nawet w oficjalnych przekazach mowa jest też o budowaniu pozytywnych relacji wojskowych między oboma państwami.

Czytaj też

Chociaż trudno jest jednoznacznie ocenić postawę Indii względem Rosji i zachodniej polityki względem wojny w Ukrainie, to jednak cały czas trwają rozpisane na lata starania o zbliżenie Indii do regionalnych partnerów Stanów Zjednoczonych i samych Amerykanów. Stąd inicjatywy szkoleniowe jak AUSTRA HIND 22 nie powinny być bagatelizowane, analogicznie jak w przypadku działań w obrębie indopacyficznego formatu QUAD (Australia, Indie, Japonia i Stany Zjednoczone). Szczególnie, że wielu obserwatorów odnotowało w tym roku 18 edycję innych ćwiczeń, tj. Yudh Abhyas. Indie zdecydowały się, że miały się one toczyć w warunkach wysokogórskich, 100 km od spornej linii rozgraniczenia z ChRL, a przecież mowa jest o bilateralnym, cyklicznym ćwiczeniu z żołnierzami Stanów Zjednoczonych.

Czytaj też

Konkludując, rosnące aspiracje polityczno-wojskowe ChRL w regionie IndoPacyfiku ewidentnie aktywowały inne państwa w ich analizach strategicznych. Teraz coraz częściej przekłada się to na podejmowane inicjatywy bilateralne oraz multilateralne, nie mówiąc o obserwowanym wzroście wydatków na zbrojenia, infrastrukturę dla wojsk, czy badania nad technologiami wojskowymi. Można nawet już teraz zastanawiać się czy ChRL swoim postępowaniem nie obudziły najprawdopodobniej nie jednego giganta -Stany Zjednoczone, ale cały szereg wielokrotnie uśpionych w swoim komforcie strategicznym aktorów regionalnych i pozaregionalnych.

Komentarze (1)

  1. Filemon19

    Podsumowując konferencja Pacyfik USA w Indonezji jasno określa cele zbrojeniowe państw Pacyfiku. Czyli dostęp portów i bazy logistycznej dla grup lotniskowców USA Czytaj portów Malezja Filipiny Japonia Tajwan i oczywiście Australia A wykluczając Indonezja I Kambodża Wspólne patrole I bazy lotnicze Wspólne bazy dla 10 boomerow USA Hunter killer czyli blokada Indonezji dla chińskich okrętów wojennych. Upgrade bez lotniczych na przyjęcie B1 Lancer z zestawu 60 sztuk obecnie posiadanych. To na dobry początek US marine corp i mini lotniskowiec helikopterów wasp powraca na Filipiny Zobaczymy co zrobią wyspy Solomona z ich portem dla Chińczyków