Geopolityka

Drzwi do estońsko-polskiej współpracy otwarte

Fot. aitseministeerium.ee

Estońskie wsparcie udzielone Polsce podczas kryzysu na granicy z Białorusią stało się preludium do dalszej współpracy. Właśnie dobiegła końca misja estońskich żołnierzy, ale ich udział przez ostatnie miesiące był kluczowy dla odpychania naporów migrantów na wschodniej granicy Unii Europejskiej i NATO. Obecnie zarówno Polska, jak i Estonia, są zdecydowane, aby dalej zacieśniać relacje, gdyż kooperacja przebiegała bezproblemowo. Reasumując, przygotowano dobry grunt pod kolejne międzynarodowe inicjatywy.

W środę 27 kwietnia miało miejsce uroczyste pożegnanie około 100 żołnierzy z Estonii, którzy przez blisko 150 dni pomagali polskim żołnierzom na granicy polsko-białoruskiej. Ich priorytetowymi zadaniami była budowa tymczasowej zapory, naprawa dróg w strefie przygranicznej, pomoc przy organizacji patroli oraz organizacja obecności Sił Zbrojnych obu państw. Trzeba wyróżnić, że to właśnie z Estonii przyjechały zespoły dziennikarzy i obserwatorów wojskowych. Na zakończenie estońskiej misji minister Mariusz Błaszczak oświadczył:„Dziękuję za Waszą obecność w Polsce i pomoc udzielaną Wojsku Polskiemu i Straży Granicznej (...). Wiemy, że zawsze możemy liczyć na Waszą pomoc i jestem przekonany, że Wy również wiecie, że możecie na nas liczyć". Niewielka liczba żołnierzy, z małego państwa w Europie Wschodniej, a wywołała ogromne wyrazy wdzięczności i dała znaczne podstawy do stworzenia nowego sojuszu na linii Tallinn – Warszawa.

Czytaj też

Były doradca Ministra Spraw Zagranicznych oraz ministra Obrony Republiki Estońskiej, Ramon Loik, uważa iż:„Polska jest wraz z innymi państwami bałtyckimi najważniejszym sojusznikiem Estonii w NATO w Europie Północno-Wschodniej. Dzielimy obszar operacyjny, w którym współpraca w zakresie bezpieczeństwa i interoperacyjność są kluczem do skutecznej obrony. Dlatego też rozwój i dalsza operacjonalizacja Wielonarodowej Dywizji Północ i Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód są koniecznością dla budowania zdolności militarnych i zwiększonego odstraszania. W związku z tym, naszym wspólnym interesem jest jak najszybsze zbudowanie Rail Baltica i innych infrastruktur, aby poprawić opcje mobilności wojskowej w regionie. Ponadto utrzymujemy stałą komunikację strategiczną w dziedzinie bezpieczeństwa energetycznego, w tym odejście od rosyjskiego systemu elektroenergetycznego. M.in. takie działania, jak i również wzmocniona współpraca w dziedzinie cyberbezpieczeństwa, są współcześnie najważniejszymi wspólnymi inwestycjami, które powinniśmy rozwijać oraz nadal łączyć nasze wysiłki, aby zagwarantować bardziej odporne społeczeństwa i wyższy poziom gotowości do wspólnej obrony."

Czytaj też

Ekspert Martin Hurt, z estońskiego think-tanku Międzynarodowe Centrum Obrony i Bezpieczeństwa (ICDS), stwierdził:stale wzmacniania jest polsko-estońska współpraca wojskowa, a w ćwiczeniach i operacjach biorą udział siły zbrojne Polski i Estonii. Najważniejszym wydarzeniem, które stanowi początek dobrej współpracy, była zakończona pięciomiesięczna misja w Polsce w celu ochrony granicy z Białorusią.

Czytaj też

Natomiast dr Algo Rämmer, analityk z Estońskiej Akademii Nauk o Bezpieczeństwie, powiedział:„Estonię i Polskę łączy przede wszystkim Morze Bałtyckie oraz członkostwo w UE i NATO. Wojna asymetryczna Białorusi z Polską i Litwą bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo Estonii. Kryzys bezpieczeństwa, wywołany naporem migrantów z Białorusi i rosyjska agresja na Ukrainę, zwiększa potrzebę współpracy między państwami wschodniej flanki NATO. Obecne sytuacja jest podobna do tej w latach dwudziestych lub na początku lat dziewięćdziesiątych. Zmienia się układ sił w regionie Morza Bałtyckiego: obrona zbiorowa, rozszerzenie NATO i ewentualne reakcje Rosji (np. agresja, tzw. wojna hybrydowa). Także tak zwana neutralność, czy wykluczenie z międzynarodowych struktur, nie jest już tak bezpieczną gwarancją jak kiedyś. Z jednej strony, wydarzenia na Ukrainie można uznać za konflikt regionalny, ale z drugiej strony, ten konflikt pokazuje, że tzw. globalna architektura bezpieczeństwa nie może opierać się na traktatach dot. nienaruszalności granic. W regionie bałtyckim, jeśli jest zagrożenie, to na pierwszy plan wysuwa się tzw. jedność losu, czyli przekonanie, że kraje są silniejsze, gdy są zjednoczone".

Na szczególną uwagę w narracji Polski i Estonii zasługuje antyrosyjski i antybiałoruski dyskurs. Oba państwa dość zdecydowanie podkreślają na arenie międzynarodowej zagrożenia ze strony reżimu A. Łukaszenki i W. Putina względem całej Unii Europejskiej i NATO. Co więcej, dość odważnie prezentują postawę przeciwdziałania agresji i podejmowania wszelkich działań na rzecz zatrzymania i przeciwdziałania jakimkolwiek szkodliwym ruchom ze strony Rosji i Białorusi. Takie zdecydowane inicjatywy bardzo zbliżają  Polskę i Estonię, zwłaszcza w kontekście tożsamych zagrożeń. Oprócz tego, proukraińska postawa jest najbardziej zauważalna właśnie w tych dwóch państwach regionu. Udzielone ogromne wsparcie humanitarne, finansowe, militarne, a także polityczne ukazują, iż kierunek działań jest taki sam. Nic tak nie łączy, jak wspólny wróg i te same przekonania. Na rosyjsko-białoruskiej agresji zrodziła się polsko-estońska przyjaźń.

W obu państwach panują podobne nastroje społeczne. Ponad 90% Polaków i Estończyków (bez mniejszości rosyjskiej) popierało przyjęcie uciekających przed wojną uchodźców z Ukrainy. Ponadto zdecydowana większość była za wysyłaniem uzbrojenia do Kijowa, nałożeniem sankcji na Rosję i Białoruś, a także wstrzymaniem dostaw surowców energetycznych. Paralelna polityka względem państw agresywnych pozwala również na wypracowanie podobnych stanowisk, które są później prezentowane na arenie międzynarodowej.

Współpraca Polski i Estonii może mieć różny wymiar, ale na pewno będzie mieć kontynuację. Przede wszystkim ważnym elementem pozostaje kooperacja w ramach NATO. Oba państwa mają świetne relacje z Wielką Brytanią (również Brytyjczycy pomagali Polsce przy kryzysie z Białorusią, a w Estonii stanowią największy kontyngent eFP). Z perspektywy niedawnych trójstronnych spotkań (Londyn, Kijów i Warszawa), realnym jest, aby dołączyć do nich Tallinn. Wielka Brytania bardzo chętnie angażuje się w Europie Środkowo-Wschodniej. Oprócz tego, Estonia ma świetne relacje z Francją. Choć Polska nie rozwija zbyt wielu interesów z Pałacem Elizejskim, to może to być ważny czynnik dla przyszłych projektów. Bardzo widoczna jest przecież współpraca francusko-estońska w Afryce, a i Kancelaria Prezydenta wskazywała jeszcze 2021 roku, że Czarny Ląd jest w zainteresowaniu Polski, jeśli chodzi o współpracę. Wydaje się dość naturalnym, że Polska i Estonia będą wzajemnie wykorzystywać swoje relacje do wzmacniania pozycji międzynarodowych.

Oba państwa są położone nad Morzem Bałtyckim. Oprócz naturalnych zagrożeń wynikających z ekspansywnej polityki militarnej Rosji, trzeba szukać powiązań w kwestii współpracy Polski z krajami bałtyckimi, jak i wykorzystaniem dostępu do akwenu w postaci importu surowców energetycznych. Choć na pierwszy rzut oka Estonia to małe państwo położone daleko na wschodzie, to jest ona umiejscowiona strategicznie względem Federacji Rosyjskiej, a także Finlandii, która planuje dołączyć do sojuszu.

Z perspektywy Polski należy bardzo pozytywnie podchodzić do nawiązanej w obliczu kryzysu współpracy. Prawdopodobnie również polscy żołnierze będą musieli pomóc w przyszłości swojemu nowemu partnerowi, ale jest to coś naturalnego, gdy dwa państwa decydują się blisko współpracować. Możemy się od Estonii wiele nauczyć, a najlepszym przykładem niech będą ich rozwiązania w dziedzinie cyberbezpieczeństwa. W obecnej infosferze i ciągłej walce z dezinformacją, takie wsparcie byłoby pożądane.

Oby ta estońsko-polska relacja, choć może nie tak okazała i silna z perspektywy całego kontynentu, miała pozytywny wpływ na inne państwa i pozwoliła na dalsze wzmacnianie koalicji na rzecz bezpiecznej i suwerennej Europy Wschodniej. W obliczu rosyjsko-białoruskich zagrożeń, abstrahując od działań NATO, do Polski i Estonii w wysiłkach o utrzymanie pokoju dołączyły m.in. Wielka Brytania, Ukraina, Litwa, Łotwa, Czechy, Słowacja, Bułgaria i Rumunia. Całkiem imponująco, jak na dwa państwa, w tym jedno o populacji 1,3 mln.

Komentarze (3)

  1. Fantasta

    Pytanie, kiedy barterowa wymiana zbrojeniowa - Estonia nam ich roboty i drony lądowe, a my im Poprady, Pilice i może w przyszłości Borsuki. Już powinno być to uradzone, choćby dostawy po kilka sztuk z korzyścią dla naszego przemysłu i bezpieczeństwa

    1. Hamak

      Faktycznie....Fantasta....w jaki sposob barterowa wymiana moze byc z korzyscią dla biznesu??????. Po vo nam ich roboty i drony????? Mamy swoje. Same brednie.

  2. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Oczekiwałbym współpracy PIAP i innych ośrodków polskich z Milrem - nie tylko co do rozwoju i całej gamy systemów na bazie Type-X czy Themis'a - ale zbudowania wraz z WB, MSB, Spartaq no i WZL-ami, czy z CTM i PG - całego sieciowego synergicznego ekostystemu dronowego w domenach powietrze-ląd-woda-pod wodą. Wliczając w to W2MPIR/Gladius, ale także opracowania z MILREM umownego hybrydowego Kraba 2 i Kryla 2 - w PEŁNI ZDRONIZOWANEGO, - z automatami ładowania - jako artylerii UNIWERSALNEJ opartej o amunicję precyzyjną [w tym prak/plot np. BAE HVP czy Leonardo Vulcano o zasięgu 80+km dla 155mm/L52 i pewnie dużo więcej dla L58 armaty M907] , czy APR ppanc Bofors Bonus - czy strumieniowej Nammo o zasięgu 130 km dla L52 [150+ km? - dla L58]..

  3. DonPedros

    Wystarczą wspólne manewry Estonii i Findlandii żeby na długie miesiące zamknąć dostęp Rosji do Bałtyku i to powinien być nasz cel - odcięcie Kaliningradu i Rosji od Bałtyku. Tylko w taki sposób możemy zneutralizować agresywne zagrożenie na naszej północnej granicy lądowej

    1. JAGODA

      W Królewcu 10 kg paczka gładzi szpachlowej już kosztuje po przeliczeniu 300 złotych. A wiesz dlaczego ? Bo mają z Polską zamknięty mały ruch graniczny. Niedługo będą tam żreć trawę jak w KRLD bo sami nic nie produkują, a jedyna droga dostaw to Bałtyk.