Reklama
  • KOMENTARZ
  • WIADOMOŚCI
  • WAŻNE

Czy gwarancje dla Ukrainy osłabią NATO? [KOMENTARZ]

Kraje NATO, zwłaszcza państwa wschodniej flanki, obawiają się, że uruchomienie artykułu piątego w sprawie Ukrainy mogłoby w dłuższej perspektywie osłabić jego znaczenie. W tle pozostaje ryzyko, że każdy kolejny incydent – w tym ataki hybrydowe, takie jak wlatywanie dronów, naruszanie granic czy działalność szpiegowska – nie spotka się już z adekwatną reakcją Sojuszu, ponieważ próg użycia artykułu piątego zostałby wcześniej rozmyty.

Flagi Ukrainy, NATO
Flagi Ukrainy i NATO
Autor. nato.int

Jak podkreśla Politico, na czele państw wyrażających takie obawy wymieniana jest Finlandia. W Helsinkach panuje przekonanie, że wykorzystywanie artykułu piątego w kontekście Ukrainy, państwa pozostającego poza Sojuszem, a jednocześnie będącego już w stanie wojny, może podważyć odstraszający potencjał tego zapisu. Tym bardziej że trwające negocjacje prowadzone przez Stany Zjednoczone z Rosją tworzą nową, bardzo dynamiczną sytuację polityczną, w której znaczenie gwarancji sojuszniczych będzie kluczowe. Zwłaszcza od Waszyngtonu.

Reklama

W tym kontekście warto zaznaczyć, że Finlandia oraz Szwecja, jako nowi członkowie NATO, należą dziś do kluczowych państw wspierających Ukrainę. W ostatnich latach przekazały znaczące ilości uzbrojenia, w tym systemy artyleryjskie, amunicję, wozy bojowe oraz nowoczesne środki rozpoznania i obrony. Jednocześnie oba kraje bardzo realistycznie oceniają własne położenie strategiczne i zagrożenia płynące z bezpośredniego sąsiedztwa Rosji.

Obawy związane z artykułem 5 NATO wynikają także z faktu, że Finowie są świadomi szczególnej podatności państw bałtyckich na presję ze strony Moskwy. W tym układzie Estonia postrzegana jest jako jeden z najbardziej narażonych celów potencjalnych rosyjskich działań. Dla Helsinek oznacza to realną odpowiedzialność sojuszniczą. W razie incydentu w Estonii, to Finlandia musiałaby reagować. Dużo mniejszy potencjał ma Łotwa czy Litwa. Stacjonujący tam żołnierze, choćby z Francji, to za mało.

Dlatego każde wcześniejsze użycie artykułu piątego „polityczne” lub „poza NATO”, w tym na rzecz Ukrainy, mogłoby podważyć jego wiarygodność właśnie w takim scenariuszu, gdy atakowany jest członek Sojuszu.

Dlatego też trzeba stwierdzić, że większość – jeśli nie wszystkie – państwa NATO będą przeciwne objęciu Ukrainy ochroną wynikającą z artykułu piątego. Wojna na Ukrainie już trwa, a Sojusz od początku przyjął model wsparcia pośredniego, bez formalnego wejścia w konflikt z Rosją. Z perspektywy wielu stolic uruchomienie artykułu piątego w takim kontekście oznaczałoby niebezpieczny precedens.

Z perspektywy Warszawy ten problem ma dodatkowy wymiar. To właśnie Polska znajduje się dziś wśród państw najbardziej narażonych na działania hybrydowe w Europie. Skala wyzwań obejmuje cyberataki, sabotaż infrastruktury energetycznej i transportowej, podpalenia, dywersję, incydenty z użyciem dronów i balonów, naruszenia przestrzeni powietrznej przez śmigłowce i myśliwce, a także presję wywiadowczą. Mimo to Warszawa pozostaje daleka od wnioskowania o uruchomienie artykułu piątego, koncentrując się raczej na mechanizmach konsultacyjnych przewidzianych w artykule czwartym oraz na wzmacnianiu odporności w ramach artykułu trzeciego.

Artykuł 5 pozostaje w tym sensie „ostateczną bronią” Sojuszu. To instrument, o który należy szczególnie dbać, ponieważ jego pochopne lub nieadekwatne użycie może doprowadzić do sytuacji, w której przestanie pełnić swoją kluczową funkcję odstraszającą.

Oceniam, że dyskusje wokół artykułu piątego będą się nasilać, jednak dopóki nie zostanie on faktycznie uruchomiony, nikt nie ma pełnej pewności, jak zadziała w praktyce. Zwłaszcza w warunkach coraz bardziej transakcyjnego podejścia Stanów Zjednoczonych do relacji transatlantyckich.

Reklama
WIDEO: Polska broń atomowa? Wschód NATO potrzebuje bomby | Skaner
Reklama