Czeskie transportery jadą do Azji

31 marca 2020, 14:35
1024px-Pandur_II_(1)
Fot. MO Czech

Jak donoszą czeskie media, lokalny przemysł zbrojeniowy w kooperacji z indonezyjskimi spółkami ma na podstawie posiadanej licencji wyprodukować i dostarczyć kolejne kołowe transportery opancerzone Pandur II 8x8 dla indonezyjskich wojsk lądowych.

Według ujawnionych informacji kontrakt ma dotyczyć 23 egzemplarzy kołowych transporterów opancerzonych Pandur II 8x8, najprawdopodobniej w wersji kołowego bojowego wozu piechoty. Głównym wykonawcą tego bezpośredniego niewskazanego kontraktu zawartego w 2019 roku ma być czeska spółka Excalibur Army (wchodząca w skład Czechoslovak Group a.s.), która posiada zakupioną licencję od General Dynamics European Lands Systems na produkcję tych pojazdów i ich sprzedaż eksportową do państw Europy Środkowo-Wschodniej i Azji. Firma ta ma już doświadczenie we współpracy z indonezyjskim przemysłem zbrojeniowym i w dostawach uzbrojenia i wyposażenia dla indonezyjskiej armii.

Lokalnym kooperantem czeskiej spółki ma być indonezyjski PT Pindad, która promuje w Indonezji te wozy w kilku różnych wersjach. W 2017 roku w wyniku tej współpracy dostarczono do indonezyjskiej armii pierwsze cztery prototypy Pandurów w celu odbycia cyklu badań i testów. Wśród nich znalazły się aż trzy wersje tych wozów: dwa kołowe transportery opancerzone ze zdalnie sterowanym modułem uzbrojenia Arex REMAX uzbrojonym w wielkokalibrowy karabin maszynowy kal. 12,7 mm, jeden bojowy wóz piechoty z bezzałogowym modułem wieżowym Ares UT30 MK2 uzbrojony w armatę automatyczną Bushmaster Mk.44 kal. 30 mm oraz kołowy niszczyciel czołgów z bezzałogowym modułem wieżowym CT-CV 105HP z armatą gwintowaną kal. 105 mm.

Potem przyszła kolej na dostawy seryjne. 24 listopada 2016 roku indonezyjski resort obrony miał zakupić nieujawnioną liczbę egzemplarzy Pandur II 8x8 wraz z wojskowymi samochodami ciężarowymi Tatra i samobieżne mosty ponotowane M3 za kwotę 39 mln USD od holdingu Czechoslovak Group a.s. (w skład którego wchodzi spółka Excalibur Army). Z kolei w kwietniu 2019 roku został podpisany kolejny kontrakt o wartości 80 mln USD na produkcję i dostawy kolejnych 22 egzemplarzy tych wozów, które mają otrzymać lokalną nazwę Cobra 8x8. Mają one być produkowane przy współudziale lokalnego przemysłu zbrojeniowego.

Pandur II 8x8 to zmodernizowana wersja rozwojowa austriackiego kołowego transportera opancerzonego Pandur I 6x6 opracowana przez lokalną spółkę Steyer-Daimler-Puch A.G. (obecnie wchodzącą w skład koncernu GDELS). Modyfikacja polegała przede wszystkim na dodaniu jednej osi i wydłużeniu rozstawu pozostałych oraz modyfikacji kadłuba, w tym wzmocnieniu poziomu ochrony bazowej. Wozy te występują w kilku różnych wersjach, w tym: kołowego transportera opancerzonego, kołowego bojowego wozu piechoty, kołowego rakietowego niszczyciela czołgów, moździerza samobieżnego, kołowego bojowego wozu rozpoznawczego, wozu ewakuacji medycznej oraz wozu dowodzenia i łączności. Pandur II 8x8 zakupiony został m.in. przez Czechy (111 egzemplarzy) i Portugalię (188 egzemplarzy) w kilku różnych wersjach specjalistycznych. Indonezja jest jego trzecim odbiorcą eksportowym.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 38
Reklama
Filip
środa, 1 kwietnia 2020, 16:51

A my dalej wierzymy w swoją wielkość, opierając się na lekturze komentarzy czytelników tego portalu odnoszę wrażenie że mało kto rozumie to na co patrzy... Proponuję odrobić lekcję piewcą naszej armii i sprawności niech wymienią co takiego eksportujemy lub co jest naszym sukcesem produkcyjno/innowacyjnym. Tylko proszę nie piszcie bałamutów o msbs'e.

Troll z Polszy
środa, 1 kwietnia 2020, 17:32

Nawet te wozy mają Polski wkład technologiczny, a kolega wie że "Indonezyjski Anders" będzie miał ASOP soft kill z Polski ?

BUBA
czwartek, 2 kwietnia 2020, 19:26

I jak Polska na tym zarobi ????

Filip
środa, 1 kwietnia 2020, 19:31

Nie pisz indonezyjski Anders, bo Anders to kupa podawanych blach łącząca kilka ogólnych pomysłów. Coś takie jak Anders nie istnieje. Goście którzy stali obok niego na mespo nie potrafili nic o nim powiedzieć, nic. Rzekomy Anders to kolejny przykład pompowanego ego. Napisz jaki konkretnie mają wkład.

Mariusz
środa, 1 kwietnia 2020, 12:50

Blaszczak chwali polski przemysł zbrojeniowy, ze odrabia zaleglosci albo nawet straty ! tak jak na gieldzie

Polak z Polski
środa, 1 kwietnia 2020, 06:04

A my Nissana kupujemy za pomocą czeskiej firmy!

Brawo
wtorek, 31 marca 2020, 22:21

I to jest kolejny sukcesc PGZ.

Orthodox
wtorek, 31 marca 2020, 20:01

A naszych bieda-Rosomaków nikt nie chce?

LMed
środa, 1 kwietnia 2020, 00:04

Rosomaki bieda ale cena wypasiona. Wytrzymuje ją tylko budżet MON naszego.

BUBA
środa, 1 kwietnia 2020, 15:39

Bo Polska jest bardzo bogatym krajem. Nas stac na wszystko nawet dwukrotnie przeplacajac

Ceska Meska
wtorek, 31 marca 2020, 19:21

Czeska Panda powstawała w bólach i te 23 wozy eksportu to taki test Czekamy ns zamówienie od armii na 340 sztuk

bender
środa, 1 kwietnia 2020, 14:54

Tak, powstawała w bólach, ale imponuje konsekwencja w szukaniu alternatywnych rynków zbytu, czego jednocześnie gratuluję i zazdroszczę.

Fanklub Daviena
wtorek, 31 marca 2020, 18:57

Czym się różnią Czechy od Polski: zrobiły wszystko to, czego nie chciały po 1989 zrobić "środowiska Gazety Wyborczej", natomiast nie zrobiły tego, do czego te środowiska zachęcały. Konkretnie: Czesi zrobili dekomunizację (8 lat zakazu stanowisk kierowniczych dla kadrowych partyjniaków), lustrację i reprywatyzację (tylko Białoruś i Rosja z naszych sąsiadów nie zrobiły dekomunizacji, lustracji i reprywatyzacji! Jak to świadczy o Polsce?). Nie zrobiły natomiast "Planu Balcerowicza" a nawet Vaclav Klaus w wywiadzie dla The Economist stwierdził: "Plan Balcerowicza to właśnie doskonały przykład jak nigdy nie powinno się reformować gospodarki"... I gdy USA chciało w Czechach radaru do "tarczy antyrakietowej" i swojej bazy, to Czesi zamiast płaszczyć się i łasić i finansować z własnych pieniędzy, słowami swojego premiera bezczelnie oświadczyły Amerykanom: "Nie po to pozbyliśmy się sowieckiego okupanta, by go zastępować następnym"... :)

Kościuszko
środa, 1 kwietnia 2020, 17:21

Znam dobrze kilku Czechów i gwarantuję Ci - oni się różnią od nas WSZYSTKIM. Nigdy nie wychodziłem z podziwu a najciekawsze jest ich podejście do podziału Czechosłowacji. Polecam ten temat, on bardzo dobrze obrazuje ich cechy narodowe.

Andy
środa, 1 kwietnia 2020, 13:27

Czesi zawsze byli i sa bardziej zaawansowani technicznie od nas chloporobotnikow.Co do umowy o tarczy atyrakietowej to Sikorski powiedzial dosadnie ze loda im robic nie bedziemy.Gospodarka Czech przy wychodzeniu z komuny byla w 2-3 krotnie lepszym stanie od Polskiej i pozbyla sie balastu Slowacji. Moim zdaniem dzieki Balcerowiczowi zmniejszylismy dystans do czechow i nasza gospodarka mocno sie zblizyla,wiec nich Klaus nie opowiada bajek o ich zekomym sukcesie.

Taki sobie...
wtorek, 31 marca 2020, 23:56

Twierdzenie, że Polska i Czechy były w takiej samej sytuacji gospodarczej w 1989 r. świadczy o totalnej niewiedzy albo złej woli. Polska miała zupełnie inny start po II w.św. niż Czechosłowacja. My straciliśmy ok. 40 % majątku narodowego, oni kilka. A warto pamiętać, że przed wojną Czechosłowacja należała do najlepiej rozwiniętych PRZEMYSŁOWYCH państw świata, miała wyższy pkb na głowę mieszkańca niż Francja. Polska była średniakiem. Czesi mieli świetnie rozwinięty przemysł(Skoda, Tatra, Zbrojowka), my byliśmy państwem ROLNICZYM na dorobku.

Magoo
środa, 1 kwietnia 2020, 13:39

Średniakiem? Byliśmy w ogonie Europy. Aż 67% ludności utrzymywało się z pracy na roli, podobny wynik miała Abisynia czy Liberia. Jako jedyne państwo w Europie, w chwili wybuchu II wojny światowej nie odzyskaliśmy na swoim terytorium poziomu produkcji z dnia wybuchu I Wojny światowej. Głupich ciągników rolniczych w momencie wybuchu II wojny, posiadaliśmy 967 sztuk, Niemcy miały ich 80 tys sztuk, biedna i gorzysta Rumunia miała ponad 5 tys, a ZSRR w samym roku 1933 wyprodukował ich ponad 100 tys. Co najśmieszniejsze fi odzyskanie niepodległości mieliśmy ich prawie 1100. O czymś takim jak ilość zatrudnionych w przemyśle w porównaniu do roku 1914 czy też kiedy osiągnęliśmy coś takiego jak żelazny próg to nawet lepiej nie wspominać, od Anglii która osiągnęła to pierwsza, dzieliło nas 135 lat.

Gall Anonim
środa, 1 kwietnia 2020, 12:23

To tym bardziej nie należało dopuścić do zniszczenia tego co mieliśmy przez różnego rodzaju Leszków Balcerowiczów i Januszów Lewandowskich.

bender
środa, 1 kwietnia 2020, 14:54

A jak dokładnie przeprowadziłbyś tę reformę? Skąd wziąłbyś pieniądze na utrzymywanie niepotrzebnie wysokiego zatrudnienia, na odnowienie parków maszynowych? Inflacja szaleje, dalsze drukowanie pieniędzy jest bez sensu, na nowe kredyty nie mieliśmy szans, a taki PGZ nawet dziś jest doskonałym przykładem jak "wspaniale" radzą sobie państwowe firmy w międzynarodowym, wysoce konkurencyjnym środowisku. Trzymajmy się realiów, a Polska roku 1989 to bankrut, który podniósł się dzięki międzynarodowemu wsparciu i właśnie reformie Balcerowicza oraz wcześniejszej reformie Wilczka. No chyba, że miałeś jakiś lepszy plan, to śmiało nadawaj jaki. Zapewniam Cię, że tak ujadający na Balcerowicza narodowi socjaliści u władzy poradziliby sobie z problemem tylko gorzej, za to TVP trąbiłaby o wyimaginowanych "sukcesach". Sytuacja z wirusem jest pięknym przykładem jak pięknie sobie radzą. Potrafią tylko ujadać.

hej
środa, 1 kwietnia 2020, 20:14

Nie balcerowicza tylko goldman-sachsa. Jesli dla ciebie wyprzedaż majątku po cenie sięgającej kilku procent realnej wartości, w sytuacji kiedy wiadomym jest że kupiec ma na celu zniszczenie owego majątku jest dobrym pomysłem, to możesz dumnie nazwac się zdrajcą i kolaborantem. Każde rozwiązanie było lepsze. Protekcjonizm, spowolnienie odejścia od gospodarki centralnej, przestój kluczowych zakładów zamiast sprzedaży "na teraz", podział udziałów między pracowników i kooperatywa. Tylko słabe, zeżarte konsumpcjonizmem osobniki wolą dostać żałosne grosze do ręki natychmiast, zamiast przeboleć cięzki okres i wyjść z niego z jakąś własnościa. Jeśli teraz z powodu wirusa upadnie np LOT, to też będziesz ujadał żeby jak najszybciej szprzedać samoloty za 10% ceny bo są nierentowne? Brzydzę się tobą

bender
czwartek, 2 kwietnia 2020, 21:44

A ja brzydzę się głupotą, zwłaszcza skondensowaną jak u Ciebie. Wyceny dokonywano w taki sposób, że wyliczano wartość księgową, zużycie moralne/techniczne oraz tworzono laurkę o potencjalnych możliwościach, żeby podbić cenę. Różne formy samorządy pracowniczego brały udział w wycenie i sprzedaży. Proletariat sam naciskał, żeby poszło szybciej i pensyjki zaczęły płynąć, bo czasem nawet na to nie starczało. Przypominam, że to właśnie protekcjonizm doprowadził do tego, że byliśmy biedni jak mysz kościelna czy stary kalosz na polu. Wiara w komunizm to najgorsza skaza ludzkości, wszystko jedno czy ten międzynarodowy czy narodowy. A kysz!

Hoost
środa, 1 kwietnia 2020, 01:51

@Tak sobie... Moim zdaniem to jednak kwestia chęci i pomysłu a nie tego z jakiego poziomu się startuje. Bo po 1990 roku różnice między nami aż takie duże nie były ale oni byli w stanie utrzymać kluczowe sektory przemysłu a my prawie niczego nie utrzymaliśmy. Chociażby Korea poł. W latach 60-70 startowała z gołej ziemi a dziś to technologiczne imperium. Więc to bardziej kwestia odpowiednich elit i odpowiednich reform.

Magoo
środa, 1 kwietnia 2020, 13:49

I zrozumienia, że dobrobytu państwa nie buduje się za życia jednego pokolenia ale wysiłkiem wielu z nich. Największą stratą solidarnościowych awantur i przemian po 1989 jest utrata kilku milionowego pokolenia wyżu demograficznego lat 60 i 70, na którego wyszkolenie ponieśliśmy gigantyczne koszty a który zamiast budować Polski dobrobyt, zasilił całkowicie obcy przemysł bo w kraju nie miał już co robić. Jaki jest koszt nauczenia jednego inżyniera możecie sobie sprawdzić i zrobić prosty rachunek, straciliśmy miliardy. W 1989 gdy PRL zdawał władzę, mielismy 38,5 milionów ludności, tyle same mamy obecnie, w teorii, no realnie może 35-36 milionów, te kilka milionów jest zameldowany w kraju ale przebywa na stałe za granicą dodając do tego emigrację po 89 jakby nie patrzył 5-8 milionów ludzi wyjechało i pracuje za granicą. Jak mój brat, na którego naukę musiano wyłożyć przynajmniej kilka milionów dolarów a od blisko 30 lat mieszka za granicą.

bender
środa, 1 kwietnia 2020, 15:23

Primo artykuł jest o sukcesie eksportowym czeskiego KTO, który powstawał mniej więcej w tym samym czasie co nasz Rosiek więc nie ma co zwalać na komunę i trudną historię. Secundo szacuje się, że około 3 milionów obywateli III RP mieszka za granicą, nie 8 milionów. Tertio jak zamierzasz powstrzymać ludzi przed szukaniem lepszego życia? Zatrzymać im paszporty? Bezrobocie w III RP spadło z 20% do 5%, płace wzrosły razem z zamożnością społeczeństwa, ale nadal do Niemiec czy Holandii sporo nam brakuje i nie ma żadnej drogi na skróty. Po prostu trzeba nadal mozolnie poprawiać infrastrukturę i wydajności pracy.

hej
środa, 1 kwietnia 2020, 20:18

Wydajność pracy w twoim liberalnym raju oznacza zatrudnianie Hindusów, którzy zgodzą się robić 12 godzin za minimalną. I jak najbardziej, absolwenci studiów powinni mieć obowiązek pracy w kraju, a pracodawcy obowiązek zatrudniania Polaków. Kim trzeba być żeby mieć jakieś obiekcje co do tego? Raczej nie osobą solidarną z własnym narodem.

bender
piątek, 3 kwietnia 2020, 02:19

Wydajność pracy to wytworzona wartość przez poświęcony na to czas. Zdaniem Wiki "(...) jest najczęściej obliczana jako PKB podzielony przez liczbę przepracowanych godzin pracy. Produktywność pracy rośnie, jeżeli realny PKB zwiększa się szybciej, niż liczba pracowników (przepracowanych godzin)". Czyli zupełnie, ale to zupełnie odwrotnie niż Ci się wydaje. Niemcy i Holandia nie są liberalnymi rajami, ale mają większą od nas wydajność czyli PKB na roboczogodzinę. Obowiązek zatrudniania Polaków? Dobre, ale od razu doprecyzuj, że tylko na stanowiska prezesów :-D A na serio w USA mieli taki program zatrudniania przymusowego, co w sumie doprowadziło do ruiny Detroit. Wymarzone przez Ciebie modyfikację prawa sprawiłyby, że stawki obowiązkowo zatrudnianych zaczęłyby spadać. Wtedy pewnie nakazałbyś im płacić tyle ile im się należy w Twoim mniemaniu. Co w skali kraju byłoby jednocześnie czynnikiem zmniejszającym rentowność, zwiększającym inflację oraz szarą strefę. Tymi kilkoma chytrymi ruchami wepchnąłbyś kraj na ścieżkę rozkwitu ala Chaves. Jak widzisz dla narodu, który chciałeś uszczęśliwić, lepiej by było gdybyś tego nie robił. Powinieneś przemyśleć swoje poglądy.

xyz
wtorek, 31 marca 2020, 18:50

A Rosomaka nikt nie chce ? Czesi znowu udowodnili, że wiedzą jak się robi interesy brawo !

LMed
wtorek, 31 marca 2020, 18:38

Do tych Czechów to nam brakuje sporo.

BUBA
wtorek, 31 marca 2020, 20:05

nam nie ale naszym biznesmenom

Kościuszko
środa, 1 kwietnia 2020, 19:36

Nie, nam wszystkim. Zapewniam Cię, bez podziału na biznesmenów czy zwykły h obywateli. Najbliżyszy przykład masz tu na miejscu - Czesi nie odwalają takich dywagacji historycznych jak powyżej. To tam nikogo nie interesuje. Oni interesują się tylko teraźniejszością i przyszłością, w ich wydano nie poszedłby np. ani jeden grosz na IPN, on by nie powstał. Dlaczego? Bo nie ma wpływu na tu i teraz ani na przyszłość.

BUBA
czwartek, 2 kwietnia 2020, 16:47

Ales wyskoczyl panie Kosciuszko. No bo i po co IPN. Bo Czechy nie mieli rozbiorow, Nie mieli Katynia i Wolynia. Nie byli pod okupacja, nie bylo represji, KGB etc.

LMed
środa, 1 kwietnia 2020, 00:05

Nam nie, naszrmu państwu tak.

BUBA
wtorek, 31 marca 2020, 18:07

A nasze KTO Rosomak czy Borsuk sa do ..... " Nasi bismesmeni " Sami nie potrafia to i innych blokuja ...

Marek
wtorek, 31 marca 2020, 20:07

A nasz Rosomak wszedł do linii dużo wcześniej niż wspomniany Pandur. Dłubać przy nim można tylko tyle, na ile licencja pozwala. Była propozycja na XP? Była. To to samo, co Patria XP. Niestety znów trzeba kombinować z Patrią. A od Borsuka się łaskawie odczep. Biorąc pod uwagę ile trwają takie programy zbrojeniowe nie można narzekać. Co więcej Czesi o swoim własnym BWP nawet nie myślą. Wezmą sobie na licencji i będą tą licencją ograniczeni. Bo tak się składa, że nigdzie na świecie nie ma tak dobrze, żeby ktoś, kto daje licencje robił to tak, żeby sobie samemu strzelać w stopę.

BUBA
środa, 1 kwietnia 2020, 13:50

Na ktory artykul ty odpowiadasz ???

Marek
środa, 1 kwietnia 2020, 14:34

Na twój post. Rosomak jest w linii od długiego czasu i dobrze, że jest. Coś tam nawet sprzedano na eksport pod marką Patrii. Ale Jak chcemy coś konkurencyjnego, to trzeba Rosomaka XP. To podwozie oferuje dużo więcej i już istnieje. Tutaj byłby do zaoferowania kompletny pojazd z własnym systemem wieżowym. Trzeba się tylko niestety dogadać z Finami. O Borsuku na razie nie ma co myśleć. Kiedy będzie, dopiero wówczas możemy rozmawiać. Ani pojazd, ani system wieżowy nie jest na licencji, więc pole do popisu będziemy mieli większe od Czechów.

BUBA
czwartek, 2 kwietnia 2020, 16:48

No to przeczytaj moj post jeszcze raz ....

Artur
wtorek, 31 marca 2020, 19:46

Potrafią, ale nie potrafią zaoferować lepszej ceny i warunków transakcji. Nie mogą sprzedawać za granice taniej niż sprzedają IU. Ergo - jesteśmy (moim zdaniem) za drodzy. Może być i tak, ze kompletacja transportera według wymogów zamawiającego wychodzi za drogo.

Tweets Defence24