Reklama
  • WIADOMOŚCI

Zełenski planuje ustawę o najemnikach. Demobilizacja przez eksport weteranów?

Kijów chce do końca 2026 roku przyjąć ustawę o najemnikach. Pozwoli to na rekrutację do prywatnych najemniczych firm zarejestrowanych w Ukrainie i prawdopodobny udział weteranów w zagranicznych operacjach.

Autor. ab3.army/facebook

Kancelaria Prezydenta Ukrainy intensywnie pracuje nad ustawą o firmach najemniczych - informuje Business Insider. Prawo ma zostać wprowadzone do końca 2026 roku. Ma pomóc na znalezieniu pracy weteranom obrony kraju. Potencjał do rekrutacji szacuje się na między 800 tys. a 1 milion kombatantów. Ukraina ma jeden z najwyższych współczynników na świecie pod względem doświadczenia bojowego – szacowanego na 6 proc. krajowej siły roboczej.

Reklama

Zełenski nazwał przyszłą ustawę „eksportem bezpieczeństwa”. „Cały świat widzi, że ukraiński bojownik jest naprawdę silny i naprawdę doświadczony. Nasz eksport bezpieczeństwa – po tej wojnie i dla weteranów – musi stać się prawdziwą szansą biznesową” – powiedział ukraiński prezydent.

Ukraina ma nie tylko historyczne doświadczenia prywatnych chorągwi (które istnieją na ukraińskiej ziemi praktycznie od początku państwowości sięgającej Siczy Zaporoskiej), ale także bardzo aktualn,e z roku 2014. Wówczas oddolne prywatne bataliony ochotnicze (Azow, Dnipro oraz Ajdar) z silną autonomią funkcjonowały w pewnej prawnej próżni między ukraińskimi resortami obrony a spraw wewnętrznych, przechodząc na żołd ukraińskich oligarchów. Formacje te przeszły drogą od prywatnych oddziałów, przez bataliony policyjne do wielkich korpusów. Przy czym, wciąż zachowały swoją autonomię.

W Polsce jest to postrzegane jako ewenement, ale na Ukrainie jest uznawane za naturalną kolej rzeczy. Wynika to z faktu, że walka w stepie wymaga potwornych wydatków logistycznych, a za cenę autonomii poszczególne pół-prywatne oddziały zapewniają same sobie przetrwanie. Co prawda integracja „dobrowolców” (ochotników) trwa, ale specyfika wojny – ogrom terenu, problemy z finansowaniem oddziałów, a także autonomia taktyczna młodszych oficerów – powoduje, że w wielu obszarach jest to sprywatyzowana wojna. Notabene, logistyka części oddziałów opierała się na crowdfundingu.

Kijów aktywnie zaczął rywalizować z Rosją na arenie międzynarodowej, „eksportując” swoich kombatantów (ekspertów ds. dronów, albo oficerów wywiadu wojskowego) do Sudanu, Syrii, a nawet Mali. Na Ukrainie jest więc koncepcja skopiowania casusu dawnej Grupy Wagnera z Rosji, jako prywatnej proxy i połączenia militarnych kompanii ochroniarskich z interesami Kijowa. Głównym zagadnieniem demobilizacji powojennej Ukrainy jest polityka Kijowa i rozładowanie napięć społecznych wynikających z frustracji weteranów. Wysyłając swoich kombatantów do ochrony Tuaregów w Mali, rządu w Sudanie, szkolenia w Syrii, czy na inne fronty – Ukraina rozładowuje napięcia społeczne, przy okazji realizując swoją geopolitykę i zarabiając na usługach oraz bojowej wiedzy swoich obywateli.

WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156
Reklama