Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Jak Rosja widzi wojnę [CZĘŚĆ I]

Uścisk dłoni prezydenta Władimira Putina i Walerija Gierasimowa.
Uścisk dłoni prezydenta Władimira Putina i Walerija Gierasimowa.
Autor. kremlin.ru/Wikimedia Commons/CC 4.0

„Wojna hybrydowa” i „wojna nowej generacji” bywają używane do opisu tych samych rosyjskich działań, choć pojęcia te mają różne źródła i nie oznaczają dwóch jasno określonych, oficjalnych doktryn. Pierwsze ukształtowało się przede wszystkim w zachodniej analizie łączenia różnych narzędzi walki, drugie pojawiło się w rosyjskiej debacie wojskowej o przyszłym charakterze konfliktów. Rozróżnienie to ma znaczenie dla interpretacji wojny przeciw Ukrainie oraz działań Rosji w Polsce i innych państwach Europy: pozwala oddzielić rosyjskie rozważania wojskowe od zachodnich kategorii analitycznych, a zarazem oceniać konkretne operacje na podstawie ich sprawstwa, celów i powiązań.

Reklama

Rosyjskie działania przeciw Ukrainie i państwom europejskim opisuje się jako wojnę hybrydową, wojnę nowej generacji, wojnę nieliniową albo presję prowadzoną poniżej progu otwartego konfliktu. Terminy te częściowo się pokrywają, ale nie są synonimami. „Wojna nowej generacji” pojawiła się w rosyjskich publikacjach wojskowych, natomiast „wojna hybrydowa” rozwinęła się przede wszystkim jako zachodnia kategoria analityczna, którą po 2014 r. szeroko stosowano do opisu rosyjskich działań. Z czasem pojęcia zaczęły przenikać się w debacie, lecz nie stały się dwiema jednoznacznymi, oficjalnymi doktrynami rosyjskiego państwa.

Nowsze publikacje z lat 2025–2026 pokazują, że spór o zakres tych pojęć nadal trwa. Część autorów rozdziela szerokie zachodnie rozumienie wojny hybrydowej od węższego ujęcia rosyjskiej „wojny nowej generacji”; inni analizują rosyjskie działania przez pryzmat wojny nieliniowej, kultury strategicznej lub historycznej ciągłości stosowania narzędzi pozamilitarnych. Jeszcze inne opracowania badają, jak doświadczenia wojny przeciw Ukrainie wpływają na rosyjskie myślenie o przyszłych konfliktach. Tych publikacji nie należy traktować jako równorzędnych źródeł: jedne opisują rosyjską debatę, inne są jej zachodnimi rekonstrukcjami, a część przedstawia prognozy i oceny zagrożenia. 

Dwie nazwy, różne historie

Pojęcie „wojny hybrydowej” weszło do współczesnej debaty zachodniej jako próba opisania konfliktów, w których łączą się działania konwencjonalne, nieregularne, polityczne i informacyjne. Termin pojawił się w amerykańskich opracowaniach przed upowszechnieniem go przez Franka G. Hoffmana; jednym z wcześniejszych przykładów jest praca Williama J. Nemetha „Przyszła wojna i Czeczenia: argument na rzecz wojny hybrydowej” z 2002 r. Hoffman przyczynił się do spopularyzowania i rozwinięcia pojęcia w pracy „Konflikt w XXI wieku: wzrost znaczenia wojen hybrydowych” z 2007 r. Nie oznacza to, że łączenie różnych metod walki pojawiło się dopiero w XXI wieku. Sam autor wskazywał, że wcześniejsze konflikty również obejmowały elementy regularne i nieregularne.

Reklama

Przywoływał między innymi działania irlandzkich powstańców z lat 1919–1920, łączące walkę zbrojną, działalność wywiadowczą i zamachy, a także konflikty na obszarze byłej Jugosławii, w których obok konwencjonalnych i nieregularnych metod występowały terroryzm oraz przestępczość. W jego ocenie historyczna nowość nie polegała więc na samym współwystępowaniu różnych form walki. Istotą koncepcji Hoffmana było zwrócenie uwagi na ich jednoczesne, skoordynowane użycie w tym samym obszarze działań. Wcześniej komponenty regularne i nieregularne często funkcjonowały na odrębnych teatrach lub w różnych formacjach. W modelu wojny hybrydowej miały się zacierać granice między nimi: przeciwnik mógł łączyć zdolności konwencjonalne, taktykę nieregularną, przemoc terrorystyczną i działania przestępcze, by wywoływać skutki jednocześnie w wymiarze fizycznym i psychologicznym. Hoffman kwestionował tym samym podział konfliktów na „duże i konwencjonalne” oraz „małe i nieregularne” jako niewystarczający do planowania obrony.

Po aneksji Krymu przez Rosję w 2014 r. określenie „wojna hybrydowa” zaczęto stosować do działań obejmujących aktywność służb, użycie nieoznakowanych żołnierzy, wsparcie lokalnych grup zbrojnych, presję informacyjną i polityczną oraz wykorzystanie regularnych sił. W kolejnych latach zakres terminu rozszerzył się o cyberataki, sabotaż, naciski gospodarcze i kampanie wpływu. Ułatwiało to opisywanie złożonego środowiska bezpieczeństwa, ale zwiększało ryzyko, że „hybrydowe” stanie się określeniem niemal każdego wrogiego działania. 

„Wojna nowej generacji” ma inne źródło. Pojęcie pojawiło się w rosyjskich publikacjach wojskowych; ważnym punktem odniesienia stał się artykuł płk. Siergieja Czekinowa i gen. Siergieja Bogdanowa „O charakterze i treści wojny nowej generacji”, który ukazał się w 2013 r. w czasopiśmie „Myśl Wojskowa”. Autorzy nie przedstawiali „wojny nowej generacji” jako gotowego, zatwierdzonego schematu operacyjnego. Wprost zapowiadali analizę rosyjskich publikacji wojskowych i innych źródeł dotyczących bezpieczeństwa państwa, a następnie formułowali własne wnioski o przyszłym charakterze konfliktu. Opisywali wojnę, w której znaczenie miałyby między innymi przewaga informacyjna, działania psychologiczne, technologie sieciocentryczne, precyzyjne uderzenia oraz pośrednie środki oddziaływania. Artykuł jest więc świadectwem debaty prowadzonej przez rosyjskich autorów wojskowych, nie zaś dowodem, że jego treść przyjęto jako oficjalną doktrynę państwową.

Reklama

Rozróżnienie terminów dotyczy przede wszystkim ich genezy i funkcji analitycznej. „Wojna hybrydowa” stała się na Zachodzie szeroką kategorią opisu łączenia różnych narzędzi i form walki. „Wojna nowej generacji” pojawiła się natomiast w rosyjskiej debacie wojskowej jako sposób rozważań o przyszłym konflikcie i zmianach w prowadzeniu operacji. Zakres tych pojęć nie jest jednak całkowicie rozłączny: oba mogą obejmować łączenie działań informacyjnych, politycznych i militarnych. Nie należy zatem traktować ich jak dwóch ustalonych, wzajemnie wykluczających się doktryn. 

Gierasimow i zachodnia etykieta „doktryny”

W 2013 r. szef rosyjskiego Sztabu Generalnego Walerij Gierasimow opublikował artykuł „Ценность науки в предвидении” („Wartość nauki tkwi w przewidywaniu”). Ukazał się on w piśmie „Kurier Wojskowo-Przemysłowy” w lutym 2013 r. Opisywał przemiany współczesnych konfliktów i rosyjską interpretację działań państw zachodnich. Zwracał uwagę na rosnące znaczenie metod pozamilitarnych i ich powiązanie z działaniami zbrojnymi. W samym artykule nie posłużył się jednak określeniem „wojna hybrydowa”. Na Zachodzie tekst zaczęto przedstawiać jako wykład rosyjskiej strategii wojny hybrydowej, a następnie określać mianem „doktryny Gierasimowa”.

Po lewej stronie Walerij Gierasimow, obok Timur Iwanow.
Po lewej stronie Walerij Gierasimow, obok Timur Iwanow.
Autor. Министерство обороны Российской Федерации/Wikimedia Commons/CC 4.0

Nazwa ta jest myląca, jeśli rozumieć ją jako tytuł oficjalnego dokumentu lub spójnego planu rosyjskiego Sztabu Generalnego. Mark Galeotti w artykule „Mityczna «doktryna Gierasimowa» i język zagrożenia” wyjaśnia, jak zachodnie nazewnictwo wpłynęło na interpretację rosyjskich działań. W komentarzu „Przepraszam za stworzenie «doktryny Gierasimowa»” doprecyzował, że użył tego określenia jako roboczego skrótu, a nie nazwy istniejącej rosyjskiej doktryny. Szerzej problem przyjęcia tego pojęcia w przestrzeni publicznej omówiono w artykule „Doktryna Gierasimowa: Upadek mitu o Rosji?”.

Reklama

Historia „doktryny Gierasimowa” pokazuje, jak analiza może przejść w przypisywanie przeciwnikowi gotowego planu. Gdy przyjmie się, że taka doktryna istnieje, kolejne działania łatwo uznać za jej realizację, nawet jeśli nie wykazano ich koordynacji ani wspólnego źródła. Nie dowodzi to, że rosyjskie działania są przypadkowe ani że rosyjska myśl wojskowa nie zachowuje ciągłości. Oznacza natomiast, że istnienia jednolitego planu nie można wyprowadzać wyłącznie z podobieństwa konkretnych zdarzeń do zachodniej rekonstrukcji. 

Od rosyjskich tekstów do zachodniej interpretacji NGW

Jedną z pierwszych wpływowych prób zastosowania pojęcia wojny nowej generacji do wydarzeń na Ukrainie przedstawił Jānis Bērziņš w pracy „Rosyjska wojna nowej generacji w Ukrainie: konsekwencje dla łotewskiej polityki obronnej” z kwietnia 2014 r. Zestawił rosyjskie teksty wojskowe z aneksją Krymu i walkami we wschodniej Ukrainie, a następnie rozważał konsekwencje tych wydarzeń dla obrony Łotwy. Była to analiza łotewskiego badacza, nie rosyjski dokument doktrynalny. Jej znaczenie polega między innymi na tym, że pomogła wprowadzić termin NGW do zachodniej debaty. W późniejszych pracach przedstawiał on NGW jako szeroką strategię oddziaływania na państwo przeciwnika. W takim ujęciu konflikt może obejmować presję informacyjną, psychologiczną, dyplomatyczną i gospodarczą, działania rozpoznawcze i dywersyjne, wspieranie grup zbrojnych oraz użycie regularnego wojska. Istotne jest łączenie tych instrumentów i dostosowywanie ich do sytuacji, a nie niezmienna kolejność faz.

Bērziņš podkreślał również rolę asymetrii i kontroli refleksyjnej – kształtowania informacji i sytuacji tak, by przeciwnik podejmował decyzje korzystne dla strony wywierającej wpływ. W tej interpretacji działania informacyjne i polityczne mogą przygotowywać grunt pod użycie siły, utrudniać reakcję przeciwnika lub pozwalać osiągnąć cele polityczne bez pełnoskalowej wojny. Jest to rekonstrukcja autora, a nie opublikowany rosyjski plan operacyjny. Rozwinął tę argumentację w artykule „Teoria i praktyka wojny nowej generacji: przypadki Ukrainy i Syrii” z 2020 r. Zestawił on w nim rosyjską literaturę wojskową z doświadczeniami Ukrainy i Syrii, uznając, że zachodnie określenie „wojna hybrydowa” nie oddaje w pełni rosyjskich założeń. Jest to wpływowa interpretacja, ale nie bezsporny konsensus.

Reklama

Do odtworzenia debaty z połowy poprzedniej dekady przydatny jest artykuł Petera A. Mattssona „Rosyjskie myślenie wojskowe – wojna nowej generacji” z 2015 r. Przeanalizował on rosyjskie źródła i zachodnie interpretacje, omawiając rolę działań psychologicznych i informacyjnych oraz ich możliwe powiązanie z użyciem sił zbrojnych. Tekst ten pokazuje stan debaty z tamtego okresu, ale nie rozstrzyga późniejszych sporów o zakres NGW ani o jej relację z wojną hybrydową.

Zachodnia etykieta a rosyjska tradycja

W polskiej literaturze ważnym głosem jest Michał Wojnowski, autor dwóch prac opublikowanych w 2015 r. w Przeglądzie Bezpieczeństwa Wewnętrznego: „Koncepcja »wojny nowej generacji« w ujęciu strategów Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej” oraz „Mit »wojny hybrydowej«. Konflikt na terenie państwa ukraińskiego w świetle rosyjskiej myśli wojskowej XIX–XXI wieku”. W pierwszym artykule wskazuje on, że rosyjska koncepcja NGW była na Zachodzie określana mianem wojny hybrydowej. W drugim podważa wystarczalność tej zachodniej kategorii do wyjaśnienia rosyjskich działań i osadza je w szerszej tradycji rosyjskiej sztuki wojennej, wzbogaconej o nowe technologie.

Wojnowski opisuje zatem związek między pojęciami: NGW jest rosyjską koncepcją, którą zachodni analitycy często ujmowali jako wojnę hybrydową. Jednocześnie autor nie uznaje zachodniej etykiety za wystarczający opis rosyjskiej specyfiki. Nie przedstawia tych terminów jako dwóch symetrycznych, oficjalnych doktryn rosyjskich; analizuje raczej różnicę między rosyjskim rodowodem koncepcji a zachodnim sposobem jej klasyfikowania.

Reklama

Kartapołow i „wojna nowego typu”

Rosyjskie rozważania wojskowe nie zatrzymały się na jednym pojęciu. Timothy L. Thomas w artykule „Ewolucja rosyjskiej myśli wojskowej: łączenie koncepcji wojny hybrydowej, wojny nowej generacji i wojny nowego typu” z 2016 r. analizował, jak terminy te współistniały i przenikały się w rosyjskiej debacie. Zwrócił uwagę na rosnące znaczenie pojęcia „wojny nowego typu”. 

Ważnym głosem w tej dyskusji była publikacja generała-lejtnanta Andrieja Kartapołowa, który w 2015 r. kierował Głównym Zarządem Operacyjnym Sztabu Generalnego. W artykule „Lekcje konfliktów zbrojnych, perspektywy rozwoju środków i metod ich prowadzenia. Działania bezpośrednie i pośrednie we współczesnych konfliktach międzynarodowych”, opublikowanym w czasopiśmie „Biuletyn Akademii Nauk Wojskowych”, przedstawił on analizę zmian w sposobach prowadzenia walki. Zwracał uwagę na działania pośrednie i asymetryczne, które mogłyby ograniczać przewagę technologiczną przeciwnika, oraz na rosnące znaczenie broni precyzyjnej dalekiego zasięgu, zdolnej razić kluczową infrastrukturę.

Kartapołow określał opisywane przemiany mianem „wojny nowego typu”. Ppłk Timothy Thomas oceniał, że w 2015 r. pojęcie to zyskiwało poparcie rosyjskiego dowództwa, ponieważ przedstawiał je wysoki rangą przedstawiciel Sztabu Generalnego. Jest to wniosek Thomasa o kierunku debaty, a nie dowód formalnego przyjęcia doktryny. Wskazywał on na ewolucję i częściowe łączenie wcześniejszych rozważań o wojnie hybrydowej i nowej generacji z koncepcją „wojny nowego typu”. W artykule „Ewolucja rosyjskiego sposobu prowadzenia wojny” z 2017 r. zwrócił uwagę, że „wojna nowej generacji” nie utrwaliła się w rosyjskich publikacjach jako stała nazwa doktryny. Rosyjscy autorzy nadal analizowali nowe formy i metody prowadzenia konfliktu, lecz terminologia pozostawała zmienna. Ciągłość pewnych sposobów myślenia i działania nie dowodzi zatem istnienia jednej oficjalnej koncepcji, której nazwa i treść pozostawałyby niezmienne.

Reklama

Sokov i różne zakresy NGW

Różnicę między pojęciem «wojny nowej generacji», obecnym w rosyjskiej myśli wojskowej, a zachodnią kategorią analityczną «wojny hybrydowej» opisuje politolog Nikolai Sokov w analizie „Rosyjska wojna hybrydowa (nowej generacji) w okresie systemowej transformacji polityczno-wojskowej” z 2025 r. Zaznacza on, że w amerykańskim ujęciu „wojna hybrydowa” obejmuje szeroko rozumiane operacje prowadzone w wielu domenach, przy użyciu narzędzi militarnych i pozamilitarnych. Rosyjska „wojna nowej generacji” ma natomiast węższy zakres: odnosi się przede wszystkim do działań wojskowych prowadzonych w takim wielodomenowym środowisku. W tej interpretacji wojna hybrydowa opisuje szerszy kontekst i zestaw narzędzi, a NGW – sposób prowadzenia operacji wojskowych w tym kontekście. To ujęcie różni się od szerszej rekonstrukcji Bērziņša, który włącza do wojny nowej generacji także długofalowe oddziaływanie polityczne, informacyjne i psychologiczne. Nie ma zatem jednej powszechnie przyjętej definicji NGW. Sokov porządkuje termin węziej, natomiast Bērziņš przedstawia go jako szeroką strategię oddziaływania na przeciwnika, a Thomas skupia się na zmianach rosyjskiej terminologii i przenikaniu się pojęć.

Natomiast dr James Derleth w tekście „Rosyjska wojna nowej generacji. Odstraszanie i wygrywanie na poziomie taktycznym”, analizując rosyjską „wojnę nowej generacji” z perspektywy przygotowania amerykańskich sił zbrojnych, proponuje rozróżnienie między NGW a wojną hybrydową. W jego ujęciu NGW obejmuje działania służące osiąganiu celów politycznych lub wojskowych bez konieczności rozpoczynania jawnej wojny konwencjonalnej, a zasadniczym polem oddziaływania staje się środowisko informacyjne. Wojna hybrydowa może być jednym z narzędzi takiego działania, lecz – jak zastrzega Derleth – nie powinna zastępować szerszego pojęcia NGW. Autor podkreśla także, że operacje informacyjne mogą wspierać działania zbrojne, poprzedzać ich użycie albo stać się głównym sposobem wywierania presji. Jest to użyteczna zachodnia interpretacja, którą należy odróżniać od rosyjskich tekstów wojskowych i oficjalnych dokumentów państwowych.

Do tej dyskusji nawiązuje Jithin Raveendran w artykule „Poza wojnę hybrydową: rosyjska wojna nieliniowa jako kultura strategiczna” z 2026 r. Według niego zachodnia kategoria „wojny hybrydowej” może nie wystarczać do uchwycenia rosyjskiej logiki strategicznej. Proponuje analizować „wojnę nieliniową” jako całościową ramę łączącą narzędzia polityczne, gospodarcze, informacyjne i militarne. Wskazuje przy tym na rolę maskirowki, kontroli refleksyjnej, zarządzania percepcją i zakłócania systemów przeciwnika. Z kolei inną perspektywę proponuje Riccardo Allegri w artykule „Rosyjskie sięganie po wojnę hybrydową: od Piotra Wielkiego do Gierasimowa”. Szuka on historycznych korzeni łączenia narzędzi wojskowych z dyplomatycznymi, politycznymi, gospodarczymi i informacyjnymi — od epoki Piotra Wielkiego, przez okres sowiecki, po współczesność. Jego tekst stanowi historyczną korektę tezy, że Rosja dopiero po 2014 r. zaczęła łączyć instrumenty militarne i pozamilitarne. Nie rozstrzyga jednak bezpośrednio różnicy między NGW a wojną hybrydową. W czerwcu 2025 r. belgijski Royal Higher Institute for Defence opublikował „Zrozumieć rosyjską wojnę nowej generacji”, materiały z kolokwium zorganizowanego w Brukseli w marcu tego roku. Publikacja zestawia konwencjonalne działania militarne z presją pośrednią, taką jak sabotaż, dezinformacja, ingerencja polityczna i destabilizacja gospodarcza.

Reklama

Do nowszych, teoretycznych ujęć należy rozdział Saeeda Ahmeda „Rosyjska wojna nowej generacji: refleksyjność, zakłócenia i polityka niepewności” zamieszczony w książce Ciche wojny, inteligentna broń: ewolucja i geopolityka wojen generacyjnych w epoce AI. W ujęciu Saeeda Ahmeda rosyjska „wojna nowej generacji” wyrasta z cyfrowej rywalizacji geopolitycznej i zmienia sposób rozumienia konfliktu. Informacja i oddziaływanie na percepcję przeciwnika stają się narzędziami walki, a niejednoznaczność – świadomie wykorzystywanym elementem strategii. Autor traktuje NGW jako rozwinięcie, ale zarazem odejście od wcześniejszych koncepcji wojny piątej generacji. Przedstawia ją jako model łączący informację, prawo i technologię w system oparty na kontroli refleksyjnej.

W jego porównaniu Stany Zjednoczone stawiają na przewidywanie wspomagane algorytmami, Chiny budują wpływy przez zarządzanie infrastrukturą, a Rosja ma wykorzystywać niepewność jako atut strategiczny. Wywodzi on intelektualne źródła NGW z radzieckiej maskirowki – praktyk maskowania i wprowadzania przeciwnika w błąd – oraz koncepcji kontroli refleksyjnej. Następnie łączy je ze współczesnymi poglądami kojarzonymi z Gierasimowem. Na przykładach Ukrainy, Syrii i ingerencji w zachodnie wybory analizuje współdziałanie sił hybrydowych, operacji cybernetyczno-kinetycznych oraz kampanii informacyjnych i psychologicznych. Według autora działania te mogą tworzyć system, który zaciera granicę między wpływaniem na sposób myślenia przeciwnika a kierowaniem jego decyzjami. Główną innowację NGW upatruje w sposobie organizowania i wykorzystywania wiedzy, narracji oraz percepcji. W jego interpretacji niestabilność i różne sposoby przedstawiania rzeczywistości mogą służyć kształtowaniu równowagi systemu. Autor wiąże rosyjską „suwerenność poznawczą” z szerszą przemianą współczesnej wojny, w której rywalizacja o dane, prawo i ludzkie rozumowanie staje się jednym z wymiarów walki o globalne wpływy.

„Wojna hybrydowa” w rosyjskiej narracji o zagrożeniu

W rosyjskich publikacjach termin „wojna hybrydowa” często odnosi się do działań, które Zachód ma prowadzić przeciwko Rosji. W tej narracji zagrożone mają być rosyjska suwerenność, spójność społeczna, gospodarka i stabilność władz. Wśród przypisywanych Zachodowi narzędzi wymienia się presję informacyjną i gospodarczą, ingerencję w politykę wewnętrzną, wspieranie protestów oraz próby zmiany władzy. 

Reklama

Katri Pynnöniemi i Minna Jokela w artykule „Percepcje wojny hybrydowej w Rosji: środki, cele i zadania zidentyfikowane w debacie rosyjskiej” analizują, jak pojęcie „wojny hybrydowej” funkcjonuje w rosyjskich czasopismach wojskowych. Wskazują, że rosyjscy autorzy często przedstawiają ją jako sposób osłabiania państwa od wewnątrz, ale rosyjska debata nie tworzy jednego, spójnego modelu. Wyodrębniają w niej dwie dominujące interpretacje: wojnę hybrydową jako konflikt między cywilizacjami oraz jako geopolityczną walkę o władzę. W obu Zachód ukazywany jest jako aktywny uczestnik konfliktu, który dąży do podważenia pozycji geopolitycznej Rosji, jej kodu kulturowego i systemu politycznego. Według autorek znaczna część tej debaty powiela oficjalną rosyjską retorykę o zagrożeniach dla bezpieczeństwa narodowego, utrwalając przyjęte interpretacje zamiast proponować wobec nich alternatywne ujęcia.

Równolegle pojawiają się bardziej abstrakcyjne analizy teoretyczne, w których terminologia „wojny hybrydowej” jest stosowana rzadko lub poddawana krytyce. Autorki wskazują, że potrzebne są dalsze badania nad tym, jak rosyjska debata wpływa na społeczne postrzeganie zagrożeń. Zwracają uwagę, że rozbieżność ta jest istotna również przy interpretacji dokumentów państwowych. W rosyjskiej doktrynie wojskowej z 2014 r. nie użyto terminu „wojna hybrydowa”, choć niektóre omawiane w niej zagadnienia można zestawiać z łączeniem narzędzi militarnych i pozamilitarnych. Brak tego określenia nie dowodzi, że Rosja nie prowadzi działań, które zachodni badacze klasyfikują jako hybrydowe. Pokazuje natomiast, że trzeba odróżniać rosyjską terminologię od zachodnich kategorii analitycznych: państwo może stosować określone metody, nie nazywając ich terminem używanym przez zagranicznych obserwatorów.

Dlatego też Maxim A. Suchkov w artykule „Czyja wojna hybrydowa? Jak pojęcie wojny hybrydowej kształtuje rosyjską debatę oraz praktykę wojskową i polityczną” analizuje, jak koncepcja wojny hybrydowej kształtuje rosyjską debatę naukową i polityczną oraz wpływa na praktykę polityczną i wojskową. Zestawia rosyjskie wypowiedzi o wojnie hybrydowej z wybranymi tendencjami w polityce państwa. Na tej podstawie argumentuje, że pojęcie to zakorzeniło się w myśleniu rosyjskich elit i jest wykorzystywane także w polityce wewnętrznej. Gdy opozycję, protesty, niezależne media lub kontakty zagraniczne przedstawia się jako element wrogiej operacji, łatwiej uzasadniać wzmacnianie kontroli państwa i rolę aparatu bezpieczeństwa. „Wojna hybrydowa” służy wówczas nie tylko do opisywania działań przypisywanych przeciwnikowi, lecz także do przedstawiania Rosji jako celu zewnętrznej presji. Rozróżnia defensywną narrację o wojnie hybrydowej prowadzonej przeciw Rosji od koncepcji wojny nowej generacji, ukierunkowanej na działania poza jej granicami.

Reklama
Może cię zainteresować
Polecane
Wojna na Ukrainie
Popularne
Zobacz także
Reklama