Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Przeceniona siła Rosji, niedoceniony opór Ukrainy. Studium przypadku holenderskiego wywiadu przed inwazją Rosji na Ukrainę (Część II)

rosja wojsko
Autor. Мацква.ру - praca własna, CC BY-SA 4.0, commons.wikimedia.org

W pierwszej części analizy, poświęconej ocenie holenderskich służb wywiadowczych przed rosyjską inwazją na Ukrainę, przedstawiono mechanizmy, które doprowadziły do błędnego rozpoznania zamiarów Moskwy. Przypadek AIVD i MIVD pokazał, że nawet wartościowe źródła informacji i wysoki poziom rozpoznania operacyjnego nie gwarantują trafnych wniosków, jeśli proces analityczny zostaje zdominowany przez utrwalone założenia i zbyt dużą pewność przyjętej interpretacji.

Reklama

Problem nie ograniczał się jednak do samego przewidywania, czy Rosja zdecyduje się na atak. Równie istotne okazało się pytanie, jak zachodnie państwa oceniały możliwości militarne obu stron i czego spodziewały się po rozpoczęciu wojny. W wielu analizach rosyjska przewaga liczebna i sprzętowa była traktowana jako wystarczająca przesłanka do prognozowania szybkiego zwycięstwa, podczas gdy rzeczywista zdolność do wykorzystania tych zasobów pozostawała niedostatecznie rozpoznana.

To rozróżnienie prowadzi do kolejnego zagadnienia: różnicy między potencjałem deklarowanym a rzeczywistą zdolnością bojową oraz między przewidzeniem wybuchu konfliktu a trafnym oszacowaniem jego przebiegu.

W artykule Skąd błędy zachodnich wywiadów w analizie sytuacji na Ukrainie? opublikowanym w InfoSecurity24 4 stycznia 2023 roku, przedstawiono przyczyny przecenienia rosyjskiego potencjału militarnego i niedoszacowania zdolności Ukrainy do długotrwałej obrony.

Reklama

Zbyt małą wagę przypisywano jakości wyszkolenia, kompetencjom dowódców i sprawności logistyki. Braki paliwa, amunicji i żywności, trudności z naprawą sprzętu czy zakłócenia transportu mogą ograniczyć zdolność bojową nawet liczniejszych sił. Niedostatecznie oceniono również wpływ korupcji: rozbieżność między stanem ewidencyjnym a faktyczną dostępnością i sprawnością wyposażenia podważała wiarygodność obrazu rosyjskiej armii. Po stronie ukraińskiej niedoszacowano morale, determinacji społeczeństwa i zdolności do mobilizacji w obronie państwa. Ocenę zniekształcało też przenoszenie doświadczeń z Afganistanu. Szybki upadek tamtejszego rządu i załamanie sił rządowych sprzyjały oczekiwaniu podobnego scenariusza w Ukrainie, mimo odmiennych warunków społecznych, politycznych i wojskowych. 

W rezultacie rosyjską przewagę w zasobach utożsamiano ze zdolnością do ich skutecznego wykorzystania i szybkiego zwycięstwa, a słabości Ukrainy — z niezdolnością do długotrwałej obrony. Błędna prognoza przebiegu wojny nie jest jednak tym samym co błędna ocena prawdopodobieństwa jej rozpoczęcia. Można przewidzieć inwazję, a zarazem pomylić się co do jej wyniku. Można też dostrzec słabości agresora, a na tej podstawie niesłusznie uznać, że nie zdecyduje się na atak. 

To rozróżnienie ma znaczenie przy ocenie polskiego wywiadu wojskowego. Radio Wnet zatytułowało nagranie rozmowy z byłym szefem Służby Wywiadu Wojskowego, gen. Markiem Łapińskim, opublikowane 15 maja 2025 roku: „Tylko Polska przewidziała wojnę”. W późniejszej relacji stacja podała, że według Łapińskiego SWW dysponowała analizami, które prawidłowo przewidziały rozpoczęcie inwazji. 

Reklama

Od błędnej prognozy do mechanizmu błędu

Holenderski przypadek pokazuje przede wszystkim, jak sukces w pozyskiwaniu informacji może sprzyjać nadmiernej pewności ocen. Wartościowy dostęp zapewniał informacje, przyjęta interpretacja nadawała im spójny sens, a wymóg bezpośredniego potwierdzenia intencji utrudniał zmianę stanowiska. Kolejne elementy procesu analitycznego, zamiast służyć wzajemnej weryfikacji, zaczęły wzmacniać tę samą ocenę. 

Aby dokładniej opisać, jak powstaje i utrwala się taki błąd, warto zestawić holenderski przypadek z opracowaniami dotyczącymi mechanizmów analizy wywiadowczej oraz jej późniejszego przekazywania decydentom. Richard J. Heuer Jr. w książce Psychologia analizy wywiadowczej opisuje, jak wcześniejsze założenia i skłonności poznawcze wpływają na interpretację informacji. Mogą one skłaniać analityków do pomniejszania znaczenia danych sprzecznych z przyjętą oceną i utrudniać jej korektę.

Raport komisji Robba–Silbermana, dotyczący amerykańskich ocen irackich programów broni masowego rażenia, pokazuje, jak niezweryfikowane założenia wpływały na analizę dostępnych informacji, a dane sprzeczne z dominującą oceną nie były dostatecznie uwzględniane. Raport komisji Chilcota opisuje kolejny etap: brytyjski rząd przedstawił społeczeństwu zagrożenie ze strony Iraku z większą pewnością, niż uzasadniały oceny wywiadowcze. Te prace pomagają odróżnić trzy mechanizmy: utrwalanie przyjętej interpretacji, selektywną ocenę informacji i zawyżanie pewności w publicznym przekazie. Stanowią punkt odniesienia do analizy przypadku holenderskiego, ale nie zawierają ustaleń dotyczących AIVD ani MIVD.

Reklama

Z tej racji wysoka pozycja w rankingu „L’Express” jest istotnym kontekstem tej historii. Zestawiona z rekonstrukcją „de Volkskrant” pozwala dostrzec błędy analityczne także wewnątrz sprawnej i cenionej organizacji. Nawet wyjątkowo cenny dostęp wymaga stałej oceny jego zakresu i ograniczeń. Uznanie partnerów nie zastępuje kontroli rozumowania. Sukcesy operacyjne nie zwalniają z ustalenia, czy obserwowana część aparatu państwa rzeczywiście uczestniczy w podejmowaniu najważniejszych decyzji.

Najważniejsza granica przebiega między stwierdzeniem „tego nie wiemy” a wnioskiem „to się nie wydarzy”. Profesjonalny wywiad musi umieć ją zachować także wtedy, gdy ufa własnemu dostępowi, doświadczeniu i metodologii. Miarą jakości europejskiej czołówki winna być również zdolność zakwestionowania oceny, której autorytet wyrósł z własnych sukcesów operacyjnych.

Reklama
Mogą Cię zainteresować
Najpopularniejsze
Najnowsze
Wojna na Ukrainie
Zobacz także
Reklama