Ukraina: Wilcha-M i Kozak-5 z kontraktami zagranicznymi

7 kwietnia 2021, 11:34
Wilcha-R test
Start pocisku Wilcha. Fot. mil.gov.ua
Reklama

Ukraiński przemysł osiągnął dwa sukcesy eksportowe. Zawarto pierwszy kontrakt dotyczący eksportu wyrzutni i pocisków systemu rakietowego Wilcha-M dla nieujawnionego odbiorcy. Równocześnie pojawiła się informacja o pojazdach opancerzonych Kozak-5, których partia została zaaprobowana przez innego zagranicznego klienta i jest gotowa do transportu.

Zarówno pod względem wartości jak i prestiżu, pomimo tego iż, nie podano wartości kontraktu ani liczby zamówionych rakiet i systemów, ważniejsza jest z pewnością sprzedaż systemu Wilcha-M. Firma Łucz, która jest twórcą i producentem systemu poinformowała w bardzo enigmatycznym komunikacie o zawarciu umowy. Brak jest jednak szczegółów, na przykład dotyczących zakresu tej umowy. Może ona dotyczyć całego systemu, który składa się z pocisków kierowanych Wilcha-M o zasięgu ponad 120 km, nowej wyrzutni, pojazdu amunicyjnego i stanowiska dowodzenia. Może również obejmować jedynie pociski i dostosowanie do ich wystrzeliwania z istniejących wyrzutni BM-30 lub ich modyfikacji.

Niezależnie od wartości i zakresu, jest to pierwszy tego typu kontrakt eksportowy dotyczący systemu rakietowego Wilcha, co z pewnością będzie stanowić dla programu znaczny zastrzyk finansowy i impuls dla zwiększenia produkcji rakiet. Obecny wariant pocisków Wilcha-M ma potwierdzony zasięg maksymalny 120 km, jednak docelowo planowana jest budowa wersji o donośności do 200 km, jednak przy zastosowaniu głowicy bojowej o masie jedynie 125 kg, a więc połowy obecnie stosowanej w pociskach Wilcha. Rodzina tych rakiet składa się dziś z, wprowadzonej już na uzbrojenie, wersji podstawowej z głowicą odłamkowo-burzącą o donośności 70 km, rakiet z ładunkiem kasetowym Wilcha-R, które mają ten sam zasięg i przeszły już wszelkie testy w ubiegłym roku oraz najnowszych pocisków Wilcha-M o zwiększonej donośności.

Pocisk ukraiński bazuje na rakiecie niekierowanej 300 mm, produkowanej na Ukrainie jeszcze w czasach ZSRR. Wprowadzono w niej jednak daleko idące zmiany, zarówno w obrębie głowicy jak i napędu, wykorzystując m.in. rozwiązania stosowane w kosmicznych silnikach nośnych. Zastosowano również krajowy, odporny na zakłócenia system naprowadzania, łączący pozycjonowanie GPS z systemem bezwładnościowym (INS). Podczas lotu trajektoria jest korygowana z użyciem niewielkich silników impulsowych rozmieszczonych koncentrycznie w przedniej części rakiety, a w fazie terminalnej stosowane są również stery aerodynamiczne, co zapewnia możliwość korekty do momentu trafienia w cel.

Reklama
Reklama

Obecnie pociski mogą być wystrzeliwane ze zmodyfikowanych wyrzutni BM-30 Smiercz, ale docelowo zaprojektowano nową wyrzutnię na podwoziu KRAZ lub TATRA w układzie 8x8 z 12 gotowymi do strzału pociskami i opancerzoną kabiną załogi. W skład systemu wchodzi też pojazd amunicyjny na tym samym podwoziu i pojazd dowodzenia/kierowania ogniem na podwoziu 6x6. Planowana jest wysoka unifikacja systemu Wichr z produkowanym obecnie dla ukraińskiej marynarki wojennej przeciwokrętowym systemem pocisków manewrujących Neptun.

Nieco w cieniu informacji dotyczącej eksportu Wilchy, spółka Praktika poinformowała o zakończeniu produkcji i procedury odbioru przez klienta zagranicznego pojazdów opancerzonych Kozak-5 w układzie 4x4. Maszyny są obecnie przygotowywane do transportu. Również w tym przypadku nie jest znany zarówno odbiorca jak też wartość kontraktu i liczba wyprodukowanych w ramach umowy pojazdów.

Kozak-5 jest budowany na podwoziu Ford F-550 4x4 i przy masie do 10 ton przewozi 8 osób desantu i 2 członków załogi z prędkością do 120 km/h. Maszyna przeznaczona jest w tym wariancie przede wszystkim dla jednostek specjalnych i formacji porządkowych. Standardowy Kozak-5 posiada 6 wariantów: bazowego pojazdu transportowego, pojazdu wsparcia z platformą z moździerzem, pojazdu taktycznego ze stanowiskiem ogniowym na dachu, pojazdu sanitarnego, pojazdu dowódczo-sztabowego oraz pojazdu specjalnego do transportu materiałów niebezpiecznych, np. niewypałów. Nie wiadomo jakie wersje zostaną wyeksportowane.

W przypadku obu tych kontraktów zakres informacji jest bardzo ograniczony, co z dużym prawdopodobieństwem wskazuje na kraje arabskie lub afrykańskie, które najczęściej zastrzegają tego typu informacje. Równocześnie są to rynki, na których Ukraina aktywnie promuje swoje produkty. Innym możliwym kierunkiem są intensywnie zbrojące się kraje Azji i Oceanii.

W przypadku kontraktu na system Wilcha mówi się o Katarze lub Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie w ostatnim czasie bywał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i informował o zawarciu kontraktów dotyczących współpracy wojskowo-przemysłowej. Jeśli chodzi o pojazdy opancerzone Kozak dość prawdopodobnym odbiorcą jest Bangladesz, który miał zamówić pewną liczbę pojazdów na Ukrainie i w Turcji. Alternatywny kandydat to Indonezja, która na początku roku testowała 2 egzemplarze transportera Kozak. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 91
Reklama
Driver25
piątek, 9 kwietnia 2021, 15:48

Powinniśmy współpracować z Ukrainą przy rozwoju technologii śmigłowcowych i szczególnie artylerii rakietowych dalekiego zasięgu w tym pocisków balistycznych pozyskując cenne technologie i produkując te rakiety w kraju stopniowo je polonizując. Nie możemy przy tym zapomnieć o strasznej historii zbrodni wołyńskiej i sprzeciwie wobec odradzającego się neobandeyzmu aby trzeźwo myśleć o przyszłości i współpracy.

Ernst Stavro Blofeld
piątek, 9 kwietnia 2021, 21:40

Niestety jak widać na decydenci chodzą na pasku zachodu i skutecznie dbają żeby Polska była militarnie słaba.

kol
czwartek, 8 kwietnia 2021, 09:17

Smutne jest to, że nie ma po naszej stronie chodź grama chęci współpracy z przemysłem ukraińskim, chociażby militarnym. Razem z Ukraińcami byłoby można opracować śmigłowiec transportowy ( nie ma w nim jakiejś wielkiej technologi) i być na tym polu samodzielnym. MON musi zrozumieć, że wcale nie jesteśmy lepsi od Ukraińców jeśli chodzi o dziedzinę militariów oraz uzbrojenia. To oni muszą kombinować jak prowadzić biznes i pilnować swojej wschodniej granicy. My nadal śpimy..., ale za 10 lat to może być za późno na jakąkolwiek współpracę bo oni będą wyżej technologicznie o kilka kroków, a więc albo gotowy produkt z półki, albo montaż tapicerki nam zostaje...

OptymistaPl
czwartek, 8 kwietnia 2021, 07:36

Jeśli wraz z zakupem kolejnych dywizjonów Himars nie wywalczymy przynajmniej produkcji Gmlrs to porozumieć się z Ukrainą do współpracy przy ich Grom2

Haha
czwartek, 8 kwietnia 2021, 03:35

Himars zasięg ok 70-80km wersja er 150. Czyli jest gorszy od ukraińskiego systemu lok

andy5
czwartek, 8 kwietnia 2021, 01:42

Kozak zbudowany jest na podwoziu Iveco o czym świadczy kierownica. Nie sądze żeby do podwozia Forda zastosowali części Iveco.

Andrettoni
środa, 7 kwietnia 2021, 20:52

Szkoda, że to nie nasze sukcesy.

As
środa, 7 kwietnia 2021, 16:18

Jeśli Ukraina nie powstrzyma Rosji, to kraje Europy Środkowej nawet 48 godzinnego oporu nie postawią, bo i niby czym miały by się bronić nie mając sprzętu, ani sprzymierzeńców za plecami.

gugluk
środa, 7 kwietnia 2021, 22:01

Z taką wiarą w zwycięstwo przegralibyśmy już przed wojną. Tylko że my mamy wiarę i w razie W wygramy. Tyle.

1@
środa, 7 kwietnia 2021, 19:58

Kraje Europy Środkowej mają sprzęt i potężnych sojuszników za plecami.

ktr
środa, 7 kwietnia 2021, 16:02

Oby tak dalej. Ukraina ze swoimi rozwiązaniami może śmiało konkurować z rosyjskimi, kosztowo jak i jakościowo. Mam nadzieję że dalej będzie ich wygryzać z rynku uzbrojenia tym bardziej że firmy ukraińskie nie są objęte sankcjami i mogą współpracować z całym światem. Dzięki temu mają mocną przewagę nad coraz bardziej archaicznymi rozwiązaniami rosyjskimi. A jak wiadomo im mniej rubelków tym mniej sprzętu dla własnej armii.

Magik
środa, 7 kwietnia 2021, 15:09

My naszą Wilchę to zbudujemy za jakieś 50 lat i to w najbardziej optymistycznym scenariuszu bo czuje że nic nie zbudujemy tylko dalej będziemy brali wszystko z USA bez żadnego transferu technologii

viper
środa, 7 kwietnia 2021, 15:53

A po co nam Wilcha za 50 lat skoro zaraz będziemy mieli lepszego Himarsa i to bez potrzeby budowania od podstaw i utrzymywania przez lata całej gałęzi przemysłu zbrojeniowego dla wyprodukowania kilkuset sztuk rakiet?

Import
piątek, 9 kwietnia 2021, 15:30

Himarsa ilości defiladowe za ogromną kasę i niestety z tzw. półki bez transferu ważnych technologii, nawet bez polskiego podwozia Jelcza i do tego z przestarzalym systemem dowodzenia/ kierowania ogniem. Tyle w temacie

Omg
czwartek, 8 kwietnia 2021, 03:36

Z gorszym zasięgiem lol

środa, 7 kwietnia 2021, 18:11

Typowe, po co nam lotnisko, jak już jest w Berlinie. Natura chłopa pańszczyźnianego, który nigdy nie był w fabryce i myśli że do każdego wyrobu potrzebna jest inna maszyna. Przyjmij do wiadomości - te same obrabiarki, które zrobią korpus silnika do rakiety Wilcha zrobią silnik do pocisku przeciwlotniczego, czy przeciwczołgowego. Ten sam proch HTPB o opracowanej własnej recepturze posłuży do napędu wszystkich tych pocisków. Inżynierowie mechatronicy zaprojektują napędy, informatycy napiszą programy, automatycy opracują sterowniki. Jak osiągną dobry poziom, oprócz klienta w kraju pojawi się zainteresowanie z zagranicy. A ty będziesz dalej zasuwał u Niemca na magazynie i myślał jaki to nie jesteś inteligentny.

viper
czwartek, 8 kwietnia 2021, 10:42

Polityki na tym forum nie zamierzam uprawiać. Przypomnę tylko, że taka gigantomania jak z lotniskiem była już za Gierka i przyniosła kryzys po którym Polska musiała się zbierać przez następne dwadzieścia lat. To również nie czasy Envera Hodży i jego autarkii gospodarczej, przynajmniej taką mam, może złudną, nadzieję. Są inne obszary gospodarcze o większej wartości dodanej i bardziej perspektywiczne niż produkcja wielkich rur metalowych wypełnionych materiałem wybuchowym, które notabene z łatwością zestrzeliwują różne "Iron Domy". Właśnie w tych obszarach Polska już się specjalizuje lub będzie się specjalizować, o czym zresztą mówią raporty Polskiego Instytutu Ekonomicznego, więc nie wiem skąd u ciebie ten wielki kompleks Niemca i mojej inteligencji.

wert
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 09:24

spójrz jak Korea Płd wyszła na "gigantomani". A Polska tak się zbierała że Kwidzyń wybudowany kosztem 450 mln dol wg najnowszych kanadyjskich technologii, po "transformacji" sprzedano za 120 mln dol wraz z rynkiem zbytu mimo że oferent dawał początkowo 150 mln. Know how nowego właściciela to było podniesienie ceny papieru 3x i kasowanie zysków. Używasz słów których znaczenia za bardzo nie rozumiesz

dropik
czwartek, 8 kwietnia 2021, 07:19

Po co nam lotnisko za 50 mld skoro mamy lotniska tam gdzie mieszkamy, a dodatkowo nadchodzi rewolucja w lotnictwie i teraz nowe samoloty będą mogły latać z mniejszych lotnisk do odległych miejsc, nie powodując nadmiernych obciążeń środowiskowych dla otoczenia tych lotnisk.

wert
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 10:27

zapomniałeś dopisać: skoro mamy Berlin. A to że dopiero CPK złamie transportowe dziedzictwo pozaborowe nawet nie przemknie przez pusty sagan

Davien
wtorek, 13 kwietnia 2021, 09:51

Wert, a tobie nie przemkneło przez ten ekstremistyczny łeb że CPK nie będzie hubem jak sobie wymarzyli ci z PiS-u bo taki hub już istnieje i ma sie całkiem dobrze, własnie w tym Berlinie i to z berlińskeigo huba korzystają linie lotnicze swiata?

Polin
środa, 7 kwietnia 2021, 17:59

Zgadzam się. I produkcja własnego czołgu, wozu bojowego, czy systemów artyleryjskich to wyrzucanie pie iedzy w błoto. Broń indywidualna można przecież kupić od ręki. Nie patrzec na dąsy sojuszników i kupić zapasy z np Uzbekistanu, Kazachstanu czy Bialorusi. Stal możemy sprowadzać z Bangladeszu, cement z Ukrainy, elektronikę z Wietnamu. Żywność również z Ukrainy. Zapłacimy np tanią siła robocza eksportowana do Niemiec.

Pawel
środa, 7 kwietnia 2021, 17:58

Dokladnie- dodaj jeszcze- po cam miejsca pracy w polskim prszemysle, po co nam inzynierowie, po co nam polski przemysl???Po co nam....

Szept
środa, 7 kwietnia 2021, 17:30

Po to że ma w tej chwili zasięg lepszy od himars-a o 50 km, a rakiet kupiliśmy do himarsów na 2 salwy. To jak sobie przyjacielu wyobrażasz prowadzenie wojny???? Poprosimy przeciwnika o przerwę na przetarg i zakup uzupełnienia???? To są własnie skutki braku transferu technologii.

Davien
wtorek, 13 kwietnia 2021, 09:53

Wow, nie wiedziałem że Wilcha ma zaięg 350km:)) Bo HIMARS ma zasięg do 300km. Aha, ta Wilcha to na razie przeróbka BM-30 Smiercz a nie nowy system i pociski.

Lld
czwartek, 8 kwietnia 2021, 16:54

Po pierwsze, rakietami kierowanymi nie strzela sie salwami, tylko eliminuje konkretne cele. Po drugie, w NATO sa tysiace rakiet do himarsa, ktore mozemy pozyskac w kilka dni. Sami nie bylibysmy w stanie w czasie pokoju utrzymywac zapasow na cala wojne i nie bedziemy ich w stanie szybko wyprodukowac po wybuchu wojny.

Szept
czwartek, 8 kwietnia 2021, 20:07

Jakie konkretne cele chcesz eliminować jak nie mamy rozpoznania? Dronów, satelitów czy samolotów rozpoznania powietrznego u nas nie ma. Pewnie liczysz że nam coś podeślą sojusznicy razem z tymi zapasowymi rakietami, jeszcze się nie nauczyłeś że jak chcesz na coś liczyć to najlepiej licz na siebie. Albo coś produkujesz i masz zapas na czas wojny albo masz tzw ilości defiladowe. Po 1 dniu strzelania naszej artylerii rakietowej po prostu nie ma, nawet się nie dziwię że w symulacjach naszego sztabu wychodzi że 4 dnia pół Polski jest zajęte.

wert
niedziela, 11 kwietnia 2021, 12:46

ukraincy w 2014 na cito mieli do dyspozycji wszelkie zdjęcia od jankesów. Tyle że równocześnie mieli je i sowieci. Nasz sztab jest szczelniejszy

Driver25
piątek, 9 kwietnia 2021, 15:33

Dobrze napisane, niestety tak jest

dropik
czwartek, 8 kwietnia 2021, 08:21

himars będzie latać na 150 km więc nie szkodzi , że kupiliśmy mało starej amunicji (jakimś cudem nie przeinwestowaliśmy). Wszak możemy kupić więcej nowej. Nie zapominaj , że to nie jest katiusza i nie będzie się z tego strzelać by orać hektary. Oba systemy mają zalety i wady i w sumie są ciut inne klasy. Olcha ma pociski 7m 700-800 kg , głowica do 250kg , himars 4m ok 300 kg, głowica do 90 kg . podstawowa wada himarsa to brak głowicy kasetowej

Szept
czwartek, 8 kwietnia 2021, 20:12

Toto ukraińskie będzie latać na 200 km. Kupiliśmy mało, a dokupimy tej nowej i droższej jeszcze mniej. Artyleria rakietowa ma sens jeśli produkujesz do niej pociski, choćby tylko podstawowego rodzaju. Przyjacielu mając technologię produkcji rakiet można sobie do głowicy włożyć co się chce np zrobić głowicę kasetową.

Davien
wtorek, 13 kwietnia 2021, 09:54

Jak na razie ta przeróbka Smiercza lata na 120km a pociski z HIMARS-a na 300.

viper
środa, 7 kwietnia 2021, 18:42

Po tych dwóch salwach wchodzi do gry lotnictwo natowskie.

Hektor
środa, 7 kwietnia 2021, 17:02

I myślisz, że to w razie wojny wystarczy? Te Himarsy wypstrykają się z rakiet w pierwszej bitwie. A potem co? Rakiet tej klasy Wojsko Polskie potrzebuje co najmniej kilkadziesiąt tysięcy sztuk. Więc powinniśmy produkować takie pociski w kraju. Ewentualna współpraca z Ukrainą by to umożliwiła.

viper
czwartek, 8 kwietnia 2021, 11:55

Nawet kilkaset HIMARSóW ma za zadanie postawienie przeciwnika w dylemacie: czy już na starcie wyprztykać się w strefie walk z cennych środków obrony powietrznej w celu zniszczenia nadlatujących precyzyjnych rakiet i otworzyć w ten sposób przestrzeń na jeszcze większy atak powietrzny samolotów NATO, czy nie wyprztykać i naiwnie liczyć, że mimo wszystko rakiety te nie trafią w główne cele, czyli wyrzutnie typu S-300 i S-400. Do realizacji takiego zadania potrzebna jest jednak w pierwszej kolejności informacja o rozlokowaniu środków OPL wroga, którą dysponować będą nie Ukraińcy, lecz współpracujący z polską armią Amerykanie .

xXx
środa, 7 kwietnia 2021, 22:41

A ty naiwny myślisz, że Ukraina będzie w stanie wyprodukować sobie "kilkadziesiat tysiecy" sztuk? Oni nie byli w stanie dokończyć na czas kontraktu na kilkanaście czołgów, a ty myślisz, że będą klepać dziesiątki tysięcy rakiet? W najlepszym wypadku zrobią kilkaset, więc wcale nie lepiej od naszych HIMARS. Ich Siły zbrojne maja jeszcze większe braki niż nasze, przy znacznie większych potrzebach i mniejszym budżecie. Cały obecny konflikt właściwie jadą na starych rezerwach z czasów sowieckich - inaczej to by była tragedia, a tak tragedia będzie za 5-10-15 lat kiedy rezerwy się już będą rozpadać ze starości i eksploatacji. jedyne co faktycznie maja teraz znacznie lepsze, to realne doświadczenie bojowe w obronie na własnej ziemi.

Davien
wtorek, 13 kwietnia 2021, 09:56

Wyprodukować nowe pociski będą w stanie, ale nikt nie robi pociskó kal300mm w dziesiątkach tyś. sztuk, nawet Rosja i USA mające po 200-220 wyrzutni.

Wojciech
środa, 7 kwietnia 2021, 21:48

Powiedzmy kilka tysięcy. Niech będzie z 10 tyś. To bezpieczna ilość.

Stanisław
środa, 7 kwietnia 2021, 15:03

dlaczego nie współpracujemy ściśle z Ukrainą, nie transferujemy technologii, nie budujemy własnych rakiet w oparciu o ich technologie?

dr
środa, 7 kwietnia 2021, 15:24

Ściśle? A w czym oni są tak innowacyjni? Zrobiliśmy Pirata i wystarczy. Albo stawiamy na standardy NATO i kupujemy sprzęt sojuszu albo brniemy wstecz w rozwiązania sowieckie.

kulawy_laik
środa, 7 kwietnia 2021, 16:46

mają własne silniki, a to BARDZO WIELE (bo wszystko co u nas lata i jeździ ma silnik/powerpack z importu (z niemiec)... a z nimi można by odbudować potencjał w na tym polu (licencje!) (ukraina to nie sowiety - to nasz najważniejszy i najbliższy sojusznik)

Ernst Stavro Blofeld
piątek, 9 kwietnia 2021, 21:42

Zgadzam się.

Autor Widmo
środa, 7 kwietnia 2021, 20:55

100 %, tylko przyjacielu, nikt tego nie potrafi zrozumieć, że pozostały nam jako najbliżsi sojusznicy tylko Kraje Bałtyckie, USA i Ukraina. Balans gospodarczo-militarny dał by nam również rozwój współpracy z Koreą Południową i Indiami. Myślę, że wtedy moglibyśmy spać i rozwijać się jak państwo i naród w miarę spokojnie.

marketingowiec
piątek, 9 kwietnia 2021, 02:50

sensownie :D

Patry
środa, 7 kwietnia 2021, 15:47

co nam daje technologicznie i przemysłowo zakup sprzętu z półki z NATO( czyt.usa) ... otóż NIC ... ! ! ! poza zespawaniem niektórych kontenerów ... -duzo lepiej byłoby budować samodzielnie ( licencyjnie) mniej zaawansowane tanie rakiety niż zdawać sie na łaskę sojusznika i mieć broń na uzycie której i tak będzie potrzebna jego zgoda ...

viper
środa, 7 kwietnia 2021, 16:31

Rakiety są potrzebne na dziś. Przy gwałtownym rozwoju środków obrony za 10-15 lat nie będzie ich można w tej części świata skutecznie wykorzystać. To ślepy kierunek rozwoju, w dodatku droższy niż pociski wystrzeliwane z artylerii lufowej.

Olo
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:45

Jakoś "dzis" potencjalny przeciwnik nie kwapi się by nas zaatakować. I dzięki mu za to.

Xzi-bit
środa, 7 kwietnia 2021, 15:00

A nasza artyleria rakietowa strzela na max 40 km i czy nie można iść na współpracę z Ukrainą ???? Mają technologię (niektórzy napiszą że to przestarzała technologia ale nawet ta przestarzała technologia to dla nas kosmos) więc można byłoby iść z nimi na współpracę a nie ciagle jedziemy na pasku USA które nam nie przekażą żadnych technologii rakietowych

Davien
środa, 7 kwietnia 2021, 15:24

A masz jakies zestawy BM-30 do przeróbki? Bo tym jest obecnie Wilcha czyli przeróbka ukraińska zestawu BM-30 Smiercz.

Ernst Stavro Blofeld
piątek, 9 kwietnia 2021, 21:44

Przecież jest wyraźnie napisane że mają już wszystko zaprojektowane a rakiety są i nie potrzeba żadnych przeróbek, ale problem w tym i to problem kosmiczny to nie jest od firmy LM.

Davien
wtorek, 13 kwietnia 2021, 10:00

Nie panie Blofeld obecne pociski Wilcha to przeróbki pociskó do Smiercza, dopiero nowy pocisk o zasięgu 200km ma powstac od podstaw. A problem jest taki że nie są to pociski do MLRS ani HIMARS czyli NATO-wskiego standardu mającego zaieg do 300km w tej chwili a 500km za 2-3 lata:) jak sądzisz kto szybciej skończy swóje pociski, USA czy Ukraina.

lsd
środa, 7 kwietnia 2021, 22:09

A może nie potrzebujemy BM-30, ale rozwiązań zastosowanych w ich rakietach, w tym systemów orientacji bezwładnościowej, systemów stabilizacji opartych o działanie silników impulsowych (chciaż nad tym w Polsce już pracowano)? Dzięki współpracy w tej dziedzinie otwiera się możliwość budowy dużo większych rakiet w tym balistycznych, produkcja paliw, itd. Zapóźnienie technologiczne polskiego przemysłu jest w tej dziedzinie duże, zwłaszcza państwowego, gdyż firmy prywatne przynajmniej coś robią w tej dziedzinie. Tak czy inaczej nie zaspokoimy potrzeb armii bez produkcji w Polsce.

Davien
środa, 7 kwietnia 2021, 22:49

Obecnie nie mamy nawet możliwosci produkcji silnika do takich rakiet a co dopiero całej reszty.Oni tez dopiero swoje pociski będą opracowywac, obecnie przerabiają Smiercze. A co do zapóznienia t w żadnym państwie byłego UW poza ZSRS nie produkuje sie zadnych rakiet powyżej 122mm.

Dr House
środa, 7 kwietnia 2021, 14:54

Mam nadzieję vże to polska kupiła te rakiety.

Aśka
środa, 7 kwietnia 2021, 14:27

Widzicie jakie fantastyczne interesy robi Ukraina i to gdy wróg gromadzi się za miedzą, a my się martwimy czy Putin ich nie rozjedzie na gąsienicach. Zełenski się nie martwi i sprzedaje na prawo i lewo broń zamiast wzmacniać armię. Wszystko jest OK i nie ma co się martwić o Ukrainę skoro Ukraina się o siebie nie martwi.

Darek
czwartek, 8 kwietnia 2021, 09:25

Zeby miec za co produkowac dla własnej armii, czasami warto sprzedawac swoje wyroby za granice.

viper
środa, 7 kwietnia 2021, 14:57

Stabilna Ukraina, w tym finansowo, to bezpieczniejsza Polska. Więc Aśka trzymamy kciuki w górę, by im się powiodło. Gdyby jeszcze tylko Białoruś wybiła się na realną niepodległość...

dim
środa, 7 kwietnia 2021, 20:35

Zamiast "trzymać kciuki" winniśmy przygotowywać się równie intensywnie jak oni. Tylko wtedy brani będziemy poważnie i zapewne tylko wtedy Rosjanie spasują, zamiast atakować.

Aśka
środa, 7 kwietnia 2021, 15:21

Stabilna Ukraina to już nie tylko gloryfikacja UPA ale pewnie beatyfikacja Bandery przez lokalną autokefaliczną cerkiew która już o tym przebąkuje, likwidacja już nie tylko szkolnictwa mniejszości ale mniejszości w ogóle jak chcą tego politycy nacjonalistyczni oraz by zjednoczyć wszystkie „etnograficznie ukraińskie” ziemie czyli żądania terytorialne wobec Polski tym razem poparte przez Radę Najwyższą Ukrainy. Jakoś nie uważam żeby to była lepsza dla Polski opcja.

Davien
środa, 7 kwietnia 2021, 22:51

Wiesz, ciekawe że w realu na Ukrainie neobanderowcy wcale sie praktycznie nie liczą, wiec ciekawe czemu tak starasz sie poróżnic Polske z ukrainą.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:22

Jak uważasz, że się nie liczy, to pogadaj sobie z ich diasporą tutaj.

Davien
piątek, 9 kwietnia 2021, 21:08

Tak, nie liczą sie , nei ma po nich sladu w ukraińskim rządzie

Aśka
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:12

W twoim realu wcale. W ukraińskim już liczą się i to całkiem nieźle. Chyba że to agentura rosyjska stawia pomniki banderowcom w całej Ukrainie i gloryfikuje morderców Polaków w kolejnych aktach prawnych tak lokalnych jak i rządowych. A jeśli chodzi o rzucanie jajkiem w polskiego prezydenta to informuję Davien, że to nie moja robota. Nikt lepiej niż sama Ukraina nie odstręcza Polaków od siebie więc ciekawe czemu tak starasz się wplątać Polskę w konflikt ukraiński który niczego poza stratami nam nie przyniesie.

Davien
wtorek, 13 kwietnia 2021, 10:02

Nie ma ani neobanderowcó ani nacjonalistó w rządzei Ukraniy więc daruj sobie brednie rodem z Kremla. Ale czego się spodziewac od kogos takiego jak ty opłacanego rublami.

Adam S.
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:42

Aśko, ani w obecnym, ani w poprzednim parlamencie Ukrainy nacjonaliści nie przekroczyli 5% progu wyborczego. NIE MA nacjonalistów ani w rządzie, ani nawet w opozycji parlamentarnej. Są jakieś małe i głośne grupki, powstałe na fali uczuć patriotycznych towarzyszących wojnie obronnej - ale nie mają one żadnego politycznego znaczenia ani dla Polski, ani dla Ukrainy. Jak widać mają znaczenie tylko dla rosyjskiej propagandy. Za to w polskim parlamencie nacjonaliści są, i to jest problem.

wert
niedziela, 11 kwietnia 2021, 22:20

może z procentami masz rację (dziś) ale ekshumacji naszych pomordowanych jak nie było tak nie ma. Ktoś w Polsce odmówił ekshumacji banderowców? Odmawiamy co najwyżej stylistyki ludobójstwa banderowskiego. To wszystko. Dlaczego my nie możemy ekshumować, godnie pochować, zmówić modlitwę? Bo to podważy "męstwo" banderowców. Wiatrowycz niby odszedł i co? Zmieniło się cokolwiek? NIC. Zełenski to kontynuacja poroszenki

KAR
środa, 7 kwietnia 2021, 22:06

Jak miło, że na tym forum coraz częściej wypowiadają się kobiety. :) Merytoryczna dyskusja zawsze w cenie.

kj1981
środa, 7 kwietnia 2021, 16:31

Tak samo nasi wschodni sąsiedzi mają do nas pretensje o gloryfikowanie przez obecną władzę tzw. żołnierzy wyklętych, wśród których (oprócz oczywistych bohaterów) znajdowały się też czarne owce mordujące ukraińską lub białoruską ludność cywilną. Więc więcej pokory życzę, bo historia nie jest czarno-biała.

viper
środa, 7 kwietnia 2021, 15:39

Gdyby nie obecność grup banderowców na Ukrainie pomoc Polski byłaby znacznie większa a perspektywy wejścia do Unii szybsze. Więc na ich obecności na Ukrainie najbardziej korzysta... Rosja. O roszczeniach terytorialnych różnych matołów co do różnych części świata czytałem często na tym forum. W realu jedynym państwem w Europie łamiącym zasadę nienaruszalności granic jest.... znowu Rosja.

Adam S.
czwartek, 8 kwietnia 2021, 14:01

Viper, myślę, że z banderowcami problem ma Polska, a nie Ukraina. Każdy naród walczący o niepodległość miał swoje armie i bojówki zabijające ludzi "z klucza" narodowego. Europa pełna jest byłych konfliktów. Najważniejsze jest to, aby taki konflikt w końcu uznać za były i zająć się przyszłością. Problemem Polaków jest to, że przywykli myśleć o sobie jako o rycerzach bez skazy, albo o ofiarach. Nie mieści im się w głowie, że to oni gdzieś mogli być okupantem. I bardzo chcą z Ukraińców zrobić "ustawowo" niedobrych, żeby przekonać samych siebie, że mieli rację podbijając Ukrainę. Nie mieli. Kto ma rozum, ten sam to widzi, bo Polacy mają wielkie umiłowanie wolności i umieją docenić walkę o wolność. Czas się z tym pogodzić jak każdy dojrzały europejski naród, a nie tkwić w toksycznych, mesjańskich mitach.

Aśka
piątek, 9 kwietnia 2021, 20:00

Polska ma problem z banderowcami i to jak widać nawet na forum. Nie "każdy naród walczący o niepodległość miał swoje armie i bojówki zabijające ludzi "z klucza" narodowego". Polska nie zabijała z takiego klucza i próba dopisania Polski do grona banderowców jasno pokazuje twoje intencje. Polska na Kresach nie była okupantem bo była u siebie. Ta narracja jest zwykła dla banderowskiej historiografii ale faktycznie czas się pogodzić z faktami że obecna Zachodnia Ukraina to zagrabione nam przez ZSRR nasze ziemie ojczyste i żadne mity banderowskie tego nie zmienią. Tym się różnimy że my utracone ziemie jedynie wspominamy z sentymentem a Ukraińcy dążą do odrywania od Polski obszarów które sami sobie uznali za odwiecznie ukraińskie. Problemem jest jak widać że pogodzić się ze swoimi zbrodniami dawniej ani obronić tego co mieli na wschodzie obecnie też nie potrafią.

Davien
wtorek, 13 kwietnia 2021, 10:06

Aśka, a czym niby były niektóre oddziały NSZ w czasie IIWŚ? I nikt nie próbuje dopisać Polski do OUN-UPA ale pokazuje że nie ma narodu bez skazy. Choc jak widac od czysto kremlowskiego hejtu i nienawiści w twoim wykonaniu.....

Aśka
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:32

To nie są jedynie "grupy" jakiś oszołomów od czasu do czasu maszerujących z flagami OUN-UPA czy SS-Galizien. To jest oficjalna linia historyczno-polityczna rządu w Kijowie mająca pełne poparcie lokalnych struktur. Pomników Bandery i UPA nie stawia się w kilku fanatyków po nocy w środku lasu ale na centralnych placach w środku miasta przy pełnym poparciu społecznym i relacjach w mediach. UPA i Bandera patronują szkołom gdzie, młodzież jest uczona że Wołyń to była słuszna kara dla Polaków a UPA to byli szlachetni wojownicy na krucjacie przeciw Hitlerowi oraz Stalinowi. A przeszkadzały jej w tej walce takie bandyckie organizacje jak AK. O aktach prawnych przeciwko mniejszościom już mówiłam o innych przykładach jak fizyczny atak na Komorowskiego i wiele innych wybryków o których nie warto wspominać bo to niczego nie zmienia. A to w czasie gdy powinni szukać sprzymierzeńców. Co będzie gdy rząd w Kijowie okrzepnie i poczuje się pewniej, bez rosyjskiego zagrożenia? Stabilna Ukraina to bezpieczniejsza Polska tylko w bardzo naciąganej wersji życzeniowej.

Davien
wtorek, 13 kwietnia 2021, 10:09

Aśka zrozum że w rządzie Ukrainy nie ma ani nacjonalistów ani neobanderowców ale jak widać nadajesz z Kremla bo to tylko Rosjanie i faszyści z ONR-u uzywaja takich argumentów. Bandera na ukrainie jest ich symbolem oporu preciw ZSRS, dla nas Polaków to zbrodniarz podobnie jak OUN-UPA. Ale ciekawe że tak dokładnei wiesz czego uczą na Ukrainie, ciekawe skąd?:))

zaciekawiony
środa, 7 kwietnia 2021, 15:16

To ilu macie na tej stabilnej Ukrainie magnatów ,czytaj oligarchów, ktorzy decyduja kto i co ?

viper
środa, 7 kwietnia 2021, 15:26

Nie wiem dlaczego mnie o to pytasz, skoro nawet logika zdania wskazuje, że napisałem to z perspektywy Polaka. A, bo jak coś ruskim propagandzistom nie podchodzi, to że niby napisał to Ukrainiec? Im też zależy na stabilnej Ukrainie i pewnie kiedyś spotkamy się z nimi w NATO i Unii Europejskiej.

złośliwy
środa, 7 kwietnia 2021, 13:42

Sukces na sukcesie sukcesem pogania.A Ukraińców w Polsce co miesiąc więcej i więcej. Też chyba sukces?

Adam S.
środa, 7 kwietnia 2021, 14:47

Jeśli w Polsce zarabiają 3 razy więcej niż u siebie, to jasne że sukces. Dla kraju, który dostaje zastrzyk gotówki, i dla ludzi, którzy mogą normalnie żyć, pomimo wojny.

Ala ma kota
środa, 7 kwietnia 2021, 15:20

A jeszcze kilka lat temu zarabiali mniej wiecej tyle co Polacy, nie oplacalo się tu przyjechać, bo tu trzeba bylo pracować. Kolejny sukces.Firma w której pracuję ma filię na Ukrainie,i o ukrainskim etosie pracy i stosunku do jakosci trochę wiem.

Adam S.
czwartek, 8 kwietnia 2021, 08:33

Tak, tak, zarabiali tyle co w Polsce, ale w 1989 roku. Wtedy i u nas i u nich średnia płaca to było 20 dolarów. Potem w Polsce były zmiany ustrojowe i rozwój, a Ukraina pozostała w objęciach post-sowieckich służb. Są 20 lat z tyłu i dopiero od 2014 pomału wprowadzają zmiany.

dim
środa, 7 kwietnia 2021, 20:38

Co za [...] powiedział Panu, że zarabiali tyle co w Polsce. Lepiej niech Pan zmieni źródła informacji, na mniej "koloryzujące". Inżynier, czy magister, z długim stażem, na Ukrainie Zachodniej, zarabiał rząd 300 Euro, a w Kijowie 400-500. Czyli jednak znacznie mniej, niż w Polsce.

viper
środa, 7 kwietnia 2021, 15:30

Jaka płaca taka praca. W Polsce pracują bez zarzutów ze strony pracodawców.

viper
środa, 7 kwietnia 2021, 14:12

To dotyczy również Rosji. W 2018 r. więcej ludzi z niej wyjechało niż się osiedliło. Np. w krajach unijnych wydano ponad 90 tys. zezwoleń na pobyt Rosjan, głównie ludzi młodych. 53 % młodych Rosjan deklaruje również zamiar wyjazdu z Rosji. Wg szacunków, liczba mieszkańców Rosji zmaleje w ciągu 15 lat o 12 milionów osób.

Jan
środa, 7 kwietnia 2021, 13:52

Nie mówiąc już o Polakach na Wyspach...to dopiero sukces

R
środa, 7 kwietnia 2021, 14:10

Na ktorych?

maniek
środa, 7 kwietnia 2021, 13:40

a My mamy taki wóż??

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 8 kwietnia 2021, 09:47

"wóża" nie mamy. Produkujemy coś takiego jak Żubr, czy TUR VI. Niebawem HSW będzie produkować pojazd 4x4 na bazie Patriot II, bo się w tym temacie dogadało z Czechami.

kulawy_laik
środa, 7 kwietnia 2021, 16:49

#maniek, kupiliśmy od Wielkiego Brata Fordy - i one są dużo lepsze bo mają więcej chromu, i welur oraz podsufitkę wewnątrz, wstydu nie ma jak się pod hotel podjedzie.

czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:35

Fordy kupiliśmy od czeskiej firmy jak już. Poza tym w samochodzie o którym mowa ma swój udział Mazda, więc równie dobrze można powiedzieć, że kupiliśmy sobie od Japończyków.

567
środa, 7 kwietnia 2021, 14:23

Mamy mieć Honkera...

Polak Maly
środa, 7 kwietnia 2021, 14:03

Mamy Fordy z welurowymi dywanikami, jak zapewniał minister spełniają oczekiwania wojska.

Tweets Defence24