Fantastyka i przyszłość sił zbrojnych [OPINIA]

3 października 2020, 09:16
Y3c9MTE3MCZjaD01MTM_src_15800-00-bfr-2018-spaceship-and-booster-sep-spacex-crop-1541704939
Starship Rys. SpaceX

Fantastyka naukowa jaką znamy i zachwycamy sie na co dzień jest nie tylko obszarem, w którym zagłębiają się osoby nią zainteresowane. Stała się ona bowiem i ciągle pozostaje inspiracją do stworzenia wielu nowatorskich rozwiązań technologicznych, które dziś używamy albo już niedługo zagoszczą one w naszych domach. Również siły zbrojne niektórych krajów zauważyły olbrzymi potencjał intelektualny, jaki drzemie w głowach czołowych pisarzy czy scenarzystów  tego gatunku i starają się one wykorzystać to dla własnych, specyficznych potrzeb.

Oficjalnie pierwsi byli Amerykanie, a ściślej znana m.in. z "szukania tego czego jeszcze nie ma" lub co jest "niemożliwe do stworzenia" Agencja Zaawansowanych Obronnych Projektów Badawczych (Defence Advanced Research Project Agency – DARPA). Potem dołączyli i Francuzi ze swoją Agencją ds. Innowacji w dziedzinie Obronności (I'Agence de I'innovation de Défense – AID).

A inne kraje? Z dużym prawdopodobieństwem podobne kroki mogli też poczynić Chińczycy, Brytyjczycy czy nawet Rosjanie. Szczególnie ci pierwsi, biorąc pod uwagę fakt, że "szukają" wszędzie tam, gdzie robią to i inni oraz, że wszystko co nowe jest im "niezmiernie potrzebne". Z kolei Rosjanie już nie raz w przeszłości zaskakiwali dość oryginalnymi pomysłami, z których wiele znalazło też swoje realne zastosowanie.

Może i w naszym kraju należało by szerzej zapytać o wizję  armii za 30, 50 czy nawet 100 lat. I nie tylko naukowców, inżynierów czy ekspertów w dziedzinach militarnych, ale również i pisarzy literatury fantastyczno-naukowej, scenarzystów czy i zwykłych miłośników wojska, których pomysły choć może czasami są na pierwszy rzut oka oderwane od rzeczywistości, warte są jednak pewnej analizy i rozważania pod względem zastosowania w wojsku. Szczególnie, że Polska nie może pozwolić sobie tylko na "kopiowanie" różnych rozwiązań zachodnich. Takie podejście sprawia, że zawsze będziemy gdzieś w środku lub na końcu stawki, a to biorąc pod uwagę nasze położenie, możliwości ekonomiczno-gospodarcze i skalę dość przewidywalnych zagrożeń stawia nas w nie do końca pewnej sytuacji.

Szukanie inspiracji wszędzie, gdzie to jest tylko możliwe

Koncepcja działalności DARPA nakazuje jej badanie wszystkich potencjalnie ciekawych dla sił zbrojnych obszarów technologicznych. Nawet takich, które wydają się fantastyczne lub praktycznie niemożliwe do zrealizowania. Ciągłe zmiany kadrowe, strukturalne, inicjatywa i kreatywność to cechy szczególne tej agencji, które pozwalają na praktycznie niezakłócone prowadzenie analiz, badań, nadzoru oraz doradztwa dla "żądnych" nowych technologii wojskowych. Szerokie spektrum, czasami wręcz wizjonerskich programów realizowanych przed laty obecnie zaowocowało nowymi systemami walki czy przyczyniło się do zmian w jej zasadach w bliższym i dalszym czasie. To dzięki zaangażowaniu agencji świat i wojsko mogły szybciej poznać zalety jakie daje zastosowanie bezpilotowych statków powietrznych, gogli noktowizyjnych, zmniejszonej skutecznej powierzchni odbicia (technologia stealth) czy chociażby Internetu i zwykłej myszki komputerowej. Dziś pracuje się tam nad zaawansowanymi robotami, sztuczną inteligencją, telepatią, pojazdami biomimetycznymi oraz hologramami i zaawansowaną bronią wysokoenergetyczną.

Zapewne często pracownicy agencji zadają sobie pytanie - jakie może być przyszłe „pole bitwy” i jakie systemy walki (zupełnie nowe technologie) mogą przyczynić się do zagwarantowania na nim przewagi dla wojsk własnych. I to pole bitwy rozumiane w bardzo szerokim znaczeniu tego słowa a więc nie tylko obszarze fizycznego starcia pełnoskalowego, ale i w mniejszym wydaniu jak np. w postaci realizacji zadań antyterrorystycznych czy działania w cyberprzestrzeni a może już niedługo i w kosmosie.         

Oczywiście pewnym ułatwieniem do takich rozważań może być próba opracowania fikcyjnych scenariuszy starć, wizji nowej taktyki i strategi działania z zastosowaniem nieznanej dotychczas broni i systemów jej wsparcia. A tutaj - wbrew pozorom - pewną rolę mogą odgrywać ludzie zajmujący się chociażby tworzeniem fantastyki naukowej, pasjonaci i swego rodzaju wizjonerzy. To właśnie produkty ich wyobraźni, powstałe w oparciu o istniejącą wiedzę lub pewne wnioski i przypuszczenia, że za kilka lat może taki scenariusz zdarzeń mieć miejsce, gdzieś w konkretnym miejscu na Ziemi, czy w kosmosie dają wiele odpowiedzi na pytania, z którymi sama nauka może jeszcze sobie zupełnie nie radzić. Ci ludzie bowiem często myślą i przekładają swoje pomysły na kartki książek czy ekrany kin działając w sposób zupełnie nieszablonowy, oderwany od rzeczywistości a przy tym nie obarczony ograniczeniami, które ona narzuca przeciętnemu człowiekowi.

A kto zainicjował pomysł by wśród osób praktycznie nie związanych z wojskiem szukać inspiracji? Najprawdopodobniej również podobni wizjonerzy, ale już w mundurach. A ściślej w umownej kolejności – Amerykańskie Dowództwo Szkolenia i Doktryny Wojennej Wojsk Ladowych (United States Army Training and Doctrine Command – TRADOC) a następnie i w pewnym stopniu Sojusznicze Dowództwo Transformacji czy nawet odpowiednie komórki wewnątrz NATO.  Zupełnie nowe podejście i dyskusja z tym związana może dać pewien zasób wiedzy jakie kierunki działań podejmą Siły Zbrojne USA i NATO w kolejnych dziesięcioleciach.

Od kilku już lat panelem doradczym Departamentu Obrony USA jest również think tank Sigma powołany przez  Arlana Andrewsa, pisarza znanego na Zachodzie.

Co również istotne to sami wojskowi podkreślają, że powstające scenariusze czy pomysły  odnośnie np. rewolucyjnego sprzętu uzbrojenia nie przedstawiają ich poglądów, a jedynie pewne możliwe do zaistnienia w przyszłości formy działań, nad których rozwiązaniem już dzisiaj należało by się pochylić.

Samo TRADOC organizuje cykliczne debaty nazywane Mad Scientist Initiative (Inicjatywa Szalonego Naukowca) zrzeszające zarówno przedstawicieli placówek naukowo-badawczych, jak i twórców literatury czy filmów z gatunku science fiction (SF). Wówczas rodzą się zalążki pomysłów jak wygrywać, skutecznie się bronić czy gdzie powstają zupełnie nowe zagrożenia na które trzeba będzie znaleźć skuteczne środki zaradcze. Formowane są też pytania, które powodują otwarcie się na nowy sposób myślenia o przyszłej wojnie czy działaniach specjalnych powiązanych z zachowaniem bezpieczeństwa USA i państw członków Sojuszu Północnoatlantyckiego lub ich sprzymierzeńców.

Jednym z zasadniczych celów jest też ukierunkowanie procesów badawczo-rozwojowych na pewne tory, wynikłe z zaproponowanych tematów czy kolejno pod ich wpływem powstałych dyskusji. Wykorzystanie bogatej wyobraźni zawartej w propozycjach i samych opowiadaniach ma pomóc w innowacyjnym i transformacyjnym myśleniu.

Wiadomym jest przecież, że już nieraz wydawało by się futurystyczne scenariusze czy rozwiązania techniczne opisywane w książkach lub gazetach po kilku latach, w mniejszym lub większym stopniu często stawały się rzeczywistością. Przecież takie wynalazki i dokonania ludzkości jak opracowanie zaawansowanego okrętu podwodnego, samolotu, przeprowadzenie lotów na Księżyc lub inne planety, wynalezienie iPada czy najbardziej obecnie rozpowszechnionego Internetu były zapowiadane na papierze dużo wcześniej zanim zaczęto je realizować i w końcu stosować w praktyce. Tacy pisarze jak chociażby Juliusz Verne, Herbert G.Wells czy nasz rodak Stanisław Lem poprzez swoje prace inspirowali później wielu inżynierów i badaczy. Dziś przedstawicielem tego nurtu jest m.in. Greg Bear czy wspomniany już wcześniej Arlan Andrews, ale i wielu innych, którzy swoimi książkami i pomysłami pobudzają naszą wyobraźnię i jednocześnie spekulują na temat przyszłości ludzi na Ziemi, w Kosmosie, znaczeniu nieznanych technologii i zagrożeniach z tym związanych. Nowe rozwiązania techniczne mogą również ewoluować w kierunku tych zaproponowanych w literaturze futurystycznej czy filmach.

I tak np. grupa utalentowanych autorów-futurystów zapoznała się z  pracami dotyczącymi przyszłości a opracowanymi przez Sojusznicze Dowództwo Transformacji, w tym analizami i ramami zadaniowymi dla przyszłych operacji sojuszu, badaniami trendów technologicznych i długoterminowymi wymaganiami. Bazując na tym stworzyli oni fikcyjne scenariusze, możliwe do zaistnienia w przyszłości w których wyobrażają sobie jak rozwijana obecnie technologia i proponowane trendy badawcze mogą wpływać na przyszłe operacje militarne. Opisy oparte zostały na wyeksponowaniu przyszłych rozwiązań jak zaawansowane systemy walki kolejnej generacji, roboty, sztuczna inteligencja, rozszerzona rzeczywistość czy nawet genetyczne ukształtowanie nowego typu żołnierza-przywódcy o nietypowych cechach i umiejętnościach. To wszystko ma na celu zmienić obecny sposób myślenia wojskowych o przyszłości oraz zaszczepić w nich temat o konieczności przeprowadzenia długoterminowej transformacji wojskowej w ramach Sojuszniczego Dowództwa Transformacji a może i całego NATO. 

Nowe podejście z nad Sekwany

Francuska AID podobnie jak DARPA ma być miejscem, gdzie rodzą się nowe pomysły oraz są one następnie analizowane pod względem ich realności i przydatności w zastosowaniach militarnych. Zgodnie z raportem z 11 lipca 2019 roku agencja powołała nową komórkę nazwaną Czerwoną Drużyną (Red Team). W jej skład wchodzić będzie od czterech do sześciu osób (w tym futurologów i pisarzy gatunku SF). Ich misją jest wspieranie wojskowych w przewidywaniu możliwych do zaistnienia zagrożeń dla bezpieczeństwa Francji lub stymulowanie rozwoju technologicznego zupełnie nowymi pomysłami.

Pomysły - szalone a może i nie

Samo wsparcie ze strony pisarzy i futurologów może dotyczyć znanych już nam obszarów lub tych, które możliwe będą do osiągnięcia w niedalekiej przyszłości. Chodzi tu np. o sztuczną inteligencję, broń wysokoenergetyczną czy cyber zagrożenia. Dla wojskowych potrzebna jest wiedza co idzie w dobrym a co w złym kierunku. Gdzie należy spodziewać się większych a gdzie mniejszych zagrożeń. Które z rozwijanych systemów mogą być również efektywnie użyte przez potencjalnego przeciwnika, terrorystów lub inne organizacje. Efektem pracy np. Red Team mogą być zatem nie tylko pewne analizy, ale i realne zalecenia czy uwagi dotyczące kierunków rozwoju lub transformacji Sił Zbrojnych Francji.

Ale możliwe jest i spojrzenie w dłuższą perspektywę czasową. Np. wpływ inteligentnych i zaawansowanych robotów na zmianę taktyki pola walki, armie "super żołnierzy" czy chociażby klonów. Dlaczego by nie?

A może pewne państwa zamiast rozwijać "klasyczne" uzbrojenie, pójdą w kierunku wpływania na warunki atmosferyczne na tak wielką skalę, że być w stanie całkowicie sparaliżować wszelkie działania ze strony przeciwnika? Możliwe jest bowiem, że taka forma wojny będzie mniej niszcząca niż użycie broni atomowej a tak samo skuteczna w działaniu.

Już dziś można powiedzieć, że stworzenie broni genetycznej jest z teoretycznego punktu widzenia w pełni możliwe do realizacji. Potencjalne skutki jej oddziaływania znacząco zwiększa obecny stan wiedzy naukowej o świecie, od lat zbierane dane czy świadomość w jakim środowisku na co dzień żyje człowiek. Patogeny można genetycznie modyfikować co bezpośrednio przyczynia się do tego, że są one bardziej śmiercionośne i odporne na różnego rodzaju leki. A towarzyszące temu zasady etyczne mogą zejść tak naprawdę na dalszy plan, gdy w grę wchodzić będą poważne cele polityczno-gospodarcze czy militarne. I sam kosmos. Niewyobrażalna i nadal dość tajemnicza dla człowieka przestrzeń. Podróże między gwiezdne z prędkościami ponadświetlnymi, zakrzywianiem czasoprzestrzeni czy budową olbrzymich statków na orbitach planet to nie tylko fascynujące, ale jakże przydatne wojsku tematy. 

Podsumowanie

Fantastyka naukowa, służy nie tylko do poprawiania sobie humoru i pasjonowania się nią, ale w poważnym stopniu rozszerza ludzką wyobraźnię. Może człowiek już teraz nie potrafi fizycznie przekroczyć pewnej granicy, ale w wyobraźni jest to już przecież możliwe. Przewidywanie reakcji na nowości technologiczne i spekulacje jak one wpłyną na nasze życie to temat jutra, ale i dzisiejszego dnia. Fantastyka i nauka są przy tym ze sobą ściśle powiązane, wzajemnie dostarczając sobie pomysłów i inspiracji. A wojsko pilnie potrzebuje nowości, tak by mieć w każdym aspekcie prowadzenia walki przewagę na każdym przeciwnikiem. I to takich nowości technicznych, które dziś wydają się zupełnie oderwane od rzeczywistości. Ale "szablonowe" myślenie na pewno nie spowoduje przekroczenia obecnej granicy.

Niech za podsumowanie tego artykułu, mającego wywołać pewną dyskusję, posłużą słowa Gene'a Rodddenberry'ego, twórcy Star Treka – "Człowiek jest niezwykłym stworzeniem o olbrzymim potencjale i mam nadzieję, że Star Trek pomógł nam uświadomić sobie, jacy możemy być, jeśli będziemy wierzyć w siebie i w swoje możliwości".

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 71
Reklama
Andrettoni
czwartek, 8 października 2020, 08:12

Obawiam się, że jedyna przewaga USA polega na tym, że mamy informacje o ich badaniach. Rosja czy Chiny po prostu są dużo bardziej tajne. Nie zapominajmy też o Japonii, Korei, Izraelu, Indiach, Turcji czy nawet Iranie. Przykład Chin pokazuje, że 20-30 lat może sporo zmienić. Tymczasem systemy obrony aktywnej to domena Izraela, a nie USA, a Izrael jest 30-40 razy słabszy ludnościowo od USA. Japonia nie ma się czego wstydzić, a jako całość jest bardzo nowoczesna i stabilna. Świetne szkoły i bardzo technologiczne nastawienie. Pamiętajmy, że Chiny wzorują się właśnie na Japonii. Oczywiście zadecydowała liczba ludności i tania siła robocza, ale kapitał zagraniczny można wycofać. Japonia ma własny kapitał.

:)
środa, 7 października 2020, 10:26

Moja armia byłaby: 1. niewidzialna w sensie , że nikt nie wiedziałby o jej istnieniu. 2. 80 % armii to wywiad - żebym dokładnie wiedział kto (personalnie) jest celem, a kto nie . 3. 20 % techniczne środki likwidacji celów - konkretnych ludzi. Reszta to dyplomacja i biznes.

:((
sobota, 10 października 2020, 02:35

Ad1: Jednym z celów armi jest odstraszanie. Jak ma odstraszać armia której nie widać? A z trochę innej beczki: zielone ludziki, blekłotersi czy wagnerowcy to też taka armia nie armia. Niby nie ma, a jest. Ad2: To już też jest. Biały wywiad - osint, a i hakerzy jak potrzeba to też są. A dodatkowo w wersji chińskiej: studenci, pracownicy naukowi, firmy i centra chandlowe rozsiane po całym świecie. Myślisz, że nie zbierają informacji? Ad3: drony z helfajerami, nowiczok i inne trutki na szczury, wszelkie formacje specjalsów... to wszystko już jest.

ZZZZ
wtorek, 6 października 2020, 20:47

Trump sparaliżował amerykańską armię, na kwarantannie są: Najwyżsi urzędnicy wojskowi w kwarantannie: Przewodniczący połączonych szefów sztabów gen. Mark Milley, Zastępca szefa sztabu Szef sztabu armii, Szef operacji morskich, Szef sztabu Sił Powietrznych, Dowódca CyberCom, Szef Sił Kosmicznych, Szef Gwardii Narodowej.

Futurystyka
wtorek, 6 października 2020, 20:42

Przyszłość człowieka wygląda tak- etapy: 1. Inżynieria Genetyczna, człowiek z większą wydolnością płuc, serca, inteligentniejszy, zdrowszy, odporny na znane choroby, wytrzymalszy, silniejszy. 2. Wszczepianie implantów, technologii w ciało człowieka, transfer danych, transfer połączeń, dostęp to dużego zbioru danych, wiedzy i wymiana. 3. Cyborgi- Wszczepianie- Zastępowanie części ciała, kończyn, organów wewnętrznych na nowe bardziej wydajne, wytrzymałe, pozwalające przeżyć w niedostępnych zakątkach kosmosu. 4. "Człowiek dochodzi do limitu biotechnologii i zgrywa swoje jestestwo nową formę. Zastąpienie zniszczalnego ciała fizycznego na nowe, niepodatne na fizyczne ułomności. 5. Człowiek funkcjonuje jako byt niematerialny, energia, światło, wi-fi, jak kto woli. 6. Zgranie zasobów ludzkich w jedną formę.

MAZU
wtorek, 6 października 2020, 14:50

Czy zauważyliście, że widoczny na zdjęciu (rysunku) Starship SpaceX wygląda jak statek kosmiczny z filmu Futurama? To tylko dowodzi tego, że odkąd jest kino, filmy Sci-Fi były inspiracją dla konstruktorów, w tym wojskowych. Przyznaję, że największe wrażenie zrobił na mnie (w dzieciństwie) film 2001Odyseja Kosmiczna Stanleya Kubricka, którą obejrzałem w kinie Polonia w 1978 (chyba), po odstaniu 5 czy 6 godzin w kolejce po bilet. M

carl fath
wtorek, 6 października 2020, 19:00

To tylko dowodzi, że to takie same sci-fi, jak twórczość Kubricka (NASA).

MAZU
środa, 7 października 2020, 09:33

Zaczyna się od Sci-Fi, czyli od pewnej wizji, idei, pomysłu, potem następuje materializacja myśli. W 1953 roku wydano komiks (świetny, polecam), tom 16 przygód Tintina pt. Objectif Lune (Kierunek Księżyc) o locie nowoczesną rakietą na Księżyc. A w 16 lat później w roku 1969 misja Apollo 11 wylądowała na Księżycu. Nie wspominając o filmie pt. Podróż na Księżyc (francuski niemy film science fiction stworzony w 1902 przez Georges’a Mélièsa) o wystrzeleniu statku kosmicznego z olbrzymiego działa. Nie wspominając o książce Juliusza Verne z 1870 r. pt. Wokół Księżyca o locie na Księżyc. Uważam, że Sci-Fi to najbardziej kreatywny gatunek literacki-filmowy który był, jest i będzie źródłem inspiracji. Pozdrawiam. M

carl fath
środa, 7 października 2020, 18:33

Chodziło mi o twórczość Kubricka nie tylko filmową ale i dla Agencji Rządowych i innych, chciał o tym opowiedzieć ale nie zdążył...

Wicher
wtorek, 6 października 2020, 14:09

Myślę że przyszłością jest powtórka z Fallouta i bieganie z kałasznikowem

gnago
poniedziałek, 5 października 2020, 21:00

Lem już dziesiat lat temu wskazał kierunek w jakim mamy podążać w Niezwyciężonym

~~~~
piątek, 9 października 2020, 20:52

raczej w "Weapon Systems Of The Twenty First Century or The Upside–down Evolution" w serii "Biblioteka XXI wieku", bardzo ciekawe polecam!

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 5 października 2020, 23:27

Z Lema niemal fanatycznie uwielbiam Solaris arcydzieło !!!!

Jaca
poniedziałek, 5 października 2020, 06:06

F35 po zainstalowaniu kotlow opalanych oparami benzyny i po uaktualnienu oprogramowania do wersji 9876865ZXCRT bedzie mysliwcem miedzygalaktycznym. W docelowej jednak wersji, czyli 12348783873AFUJ bedzie posiadal zdolnosc podrozowania w czasie. W swoje miedzygalaktyczne podroze, a po zaktualizowania oprogramowania do wersji docelowej takze w podroze w czasie, F-35 bedzie startowal z krazownila lotniskowcowego IS Dodzo (IS - Intergalactic Ship), orbitujacego na granicy horyzontu zdarzeń supermasywnej czarnej dziury, znajdujacej sie w centrum naszej galaktyki. Wedlog zapewnien roznych prestizowych zrodel, do tego czasu powinien zostac rozwiazany problem topienia sie platowca w sekcji ogonowej oraz opracowany powinien zostac sytem "Sidekick", pozwalajacy na przenoszenie szesciu pociskow AIM-120 z 1973 roku w wewnetrznych komorach uzbrojenia. Do tego czasu dopracowane maja zostac takze najnowszej generacji piorunochrony, umozliwijace latania jak i garazowanie F35 w kazdych warunkach, takze na powierchniach planet gazowych gigantow. Wedlog zapewnien anonimowych, lecz wiarygodnych i prestizowych zrodel, gotowosc operacyjna bedzie wynosic 564,86%, a pelna zdolnosc do wykonywania zadan wynosic bedzie 501,14%. Zdjete maja zostac takze ograniczenia oprogramowania, pozwalajace na wykonywanie nienazwanych dramatycznych manewrow powietrznych. Chociaz nazwa "powietrznych" nie do konca opisuje zdolnosci maszyny, gdyz bedzie ona zdolna, w trybie Bestia, do manewrow zarowno w prozni, w tunelach czasoprzestrzennych, w studniach grawitacyjnych jak i poza granicami horyzontu czarnych dziur z przeciazeniami wynoszacymi 9g przy predkosci wynoszacej SOL 1.6 (SOL - Speed Of Light, predkosc swiatla), z pelnymi komorami uzbrojenia i zbiornikami pelnymi oparow benzyny.

ma kaca
wtorek, 6 października 2020, 10:22

Z Mig-41 latającym na wysokości 50km ci się nie pomieszało?

asd
niedziela, 4 października 2020, 17:32

Jeśli Francuzi nazywają swoją komórkę po angielsku to chyba jest koniec Francji.

stalowy
poniedziałek, 5 października 2020, 05:10

Koniec Francji już nastąpił z chwilą ubogacenia kulturowego

Wawiak
wtorek, 6 października 2020, 22:54

Świat jest w ciągłym ruchu, a historia się nie kończy. Mam tylko wrażenie, że ktoś usiłuje zastąpić ewolucję przepoczwarzaniem - a efektem jest nie jednostka rozwinięta, ale poczwara... Przykład Francji może okazać się tu dość trafny. Obym się mylił. Z drugiej strony do Francji pasuje mi to, co mówił Jurij Bezmienow...

Saracen
niedziela, 4 października 2020, 09:13

W 2050 roku Polska będzie miała w granicach 32-33 mln mieszkańców, a co trzeci mieszkaniec będzie miał powyżej 60 lat. Jeśli zestawimy to z informacjami prezesa ZUS, że dzisiejsi 40 latkowie będą mieć emerytury w wysokości 30 % swoich zarobków, a obecni 30 latkowie w wysokości około 25 % swoich zarobków, to Polska w 2050 jawi się jako ojczyzna staruszków grzebiących po śmietnikach. Na szczęście rząd Dobrej Zmiany rozumie te problemy, wie że jedyną szansą dla Polski jest otwarcie granic dla imigrantów. Wg danych Eurostatu, w 2017 roku około 3,1 mln osób spoza Unii Europejskiej otrzymało w 2017 r. zezwolenie na pracę, mieszkanie lub podjęcie studiów w krajach Wspólnoty. Najwięcej - 683 tys (22 proc.) zezwoleń na pobyt wydano w Polsce. Na drugim miejscu uplasowały się Niemcy (535 tys. pozwoleń – 17 proc.), za nimi Wielka Brytania (517 tys., 16 proc.), Francja (250 tys., 8 proc.), Hiszpania (231 tys., 7 proc.), Włochy (187 tys., 6 proc.) i Szwecja (130 tys., 4 proc.).

carl fath
poniedziałek, 5 października 2020, 19:28

Już jest krajem staruszków, nie zauważyłeś ?

vipmig
poniedziałek, 5 października 2020, 17:17

Na długo przed 2050 Polska po raz kolejny zniknie z mapy.

SimonTemplar
wtorek, 6 października 2020, 18:36

Wiem Iwan, że wasz car do tego zmierza, ale wy lepiej martwcie się o siebie. Chińczycy napomknęli niedawno, że im przestrzeń życiowa do rozwoju jest potrzeba a Mongolia się do tego średnio nadaje. Tak więc ten.... tego......

abc_
niedziela, 4 października 2020, 10:24

a skąd wiesz co będzie w 2050 i jak AI zmieni społeczeństwo i strukture zatrudnienia?

Seb
niedziela, 4 października 2020, 16:54

To nie jest żadna tajemnica. Robione są prognozy, na podstawie struktury wieku mieszkańców i dzietnosci.

Wawiak
wtorek, 6 października 2020, 22:56

Prognoza to nie przepowiednia, niemniej problem istnieje.

Marek
niedziela, 4 października 2020, 12:34

Japończycy, którzy mają poważne problemy demograficzne i nie chcą obcej im kulturowo emigracji u siebie pierwsi zauważyli jaki w tym tkwi potencjał.

Infernoav
niedziela, 4 października 2020, 08:56

1. Nanoboty. 2. AI. 3. Programowalna broń biologiczna 3. Broń energetyczna wyprze klasyczna. Może poza działami szynowymi umieszczonymi w przestrzeni kosmiecznej. 4. Mozliwa broń. Lektromagnetyczna. 5. Okrety kosmiczne w stylu expanse. Nie będzie myśliwców, będą tylko drony bezalogowe. To tak przez kolejne 50-70lat. Żołnierze będą modyfikowani genetycznie, skafandry wzmacniajace siłę i szybkość. To tak dla jednostek specjalnych.

robson
niedziela, 4 października 2020, 14:44

no i co z tego - a gdzie sztuczna inteligencja???

Hejka
sobota, 3 października 2020, 23:17

Przemysł filmowy stać aby zatrudnić w roli doradców, konsultantów naukowych czołowych fizyków, matematyków, astronomów. Filmy science-fiction opierają się nie jak filmy fantasy na cudach (starożytne artefakty, miecze, pierścienie, zaklęcia) ale na możliwych, zazwyczaj technologicznych drogach rozwoju ludzkości. Na teoriach naukowych które są możliwe z punktu widzenia praw fizyki chociaż jeszcze nie mają zazwyczaj przełożenia na współczesne technologie. A zatem za teoriami pokazanymi w fabularnym filmie s-f mogą kryć się znakomici naukowcy. Kapitan (rzeczywisty) Gwiezdnej Floty

niedziela, 4 października 2020, 15:14

1. Wymień filmy które były konsultowane z fizykami i matematykami. Bo ja znam tylko jeden: Interstellar. Ogromna reszta to stek bzdur z naukowego punktu widzenia. Także - niebardzo. 2. Pisząc: "teoriach naukowych które są możliwe z punktu widzenia praw fizyki chociaż jeszcze nie mają zazwyczaj przełożenia na współczesne technologie" - udowadniasz że nie bardzo masz pojęcie ogólnie czym jest teoria naukowa. Po pierwsz: teoria naukowa musi być UDOWODNIONA - inaczej nie jest teorią a co najwyżej hipotezą. Skąd wyciągasz wniosek, że teoria naukowa (czyli opis rzeczywistości) musi się zawsze przekładać na technologię?

Yaro62
poniedziałek, 5 października 2020, 14:07

Tylko, nieśmiało dodam, że ogólnie istnieje obszar wiedzy humanistycznej oraz przyrodniczej. Chodzi tu raczej o ten drugi.

wtorek, 6 października 2020, 10:27

Wiedza przyrodnicza to jak najbradziej nauka sciśła wywodząca się z fizyki (->chemia->biologia).

essm
poniedziałek, 5 października 2020, 11:35

Było sporo takich filmów, choćby "2001 odyseja kosmiczna", "Grawitacja", "Bliskie spotkania trzeciego stopnia", "Marsjanin". Inna sprawa, ile z tych konsultacji wykorzystali twórcy filmu; w przypadku "Interstellar" - niewiele. Ale chodzi tu tak naprawdę o coś zupełnie innego. Potrzebna jest taka mentalność decydentów na różnych szczeblach, która umożliwia poszukiwanie i wykorzystywanie każdego "świeżego" pomysłu, bez względu na źródło jego pochodzenia. W Polsce jest to zupełna abstrakcja. U nas panuje tendencja (od dawna zresztą), że każdy decydent, zwykle przyniesiony w partyjnej teczce, uważa się za najmądrzejszego w swojej branży, a mądrzejszym od niego może być tylko jego partyjny zwierzchnik. W związku z tym wszystkie inne pomysły są "głupie". To ogranicza wykorzystywanie błyskotliwych pomysłów do zera. Kilka razy już wspominałem tutaj, w kontekście wojskowym, o obrazku z konferencji naukowych poświęconych pewnemu nowatorskiemu tematowi organizowanych w Polsce: wśród słuchaczy często można znaleźć przedstawicieli wojska z USA, Niemiec, czy Rosji, natomiast z reguły w ogóle nie ma nikogo z polskiej armii. Obecność zagranicznych oficerów nie musi być wyrazem uznania dla geniuszu naszych naukowców, tylko przejawem poszukiwań nowych rozwiązań naukowych i "trzymania ręki na pulsie" rozwoju nowych technologii.

poniedziałek, 5 października 2020, 14:46

2001 odyseja kosmiczna, nijak się miała do rzeczywistości, czy do możliwości technologicznych.

essm
czwartek, 8 października 2020, 11:34

Oglądaliśmy ten sam film? Mój komentarz jest odpowiedzią na zdanie z komentarza powyżej: "Wymień filmy które były konsultowane z fizykami i matematykami. Bo ja znam tylko jeden: Interstellar". W "Odysei..." choćby cała sekwencja dokowania wahadłowca do stacji kosmicznej została skonsultowana ze specjalistami od lotów kosmicznych i przedstawiono ją zgodnie z nauką i poziomem technologii ówcześnie osiągalnymi. Tyle tylko, że film powstał w 1969 roku.

Ja
poniedziałek, 5 października 2020, 22:29

2001 sie opierala o mozliwosci z punktu widzenia fizyki ktore bedziemy mogli osiagnac przy odpowiednich mozliwosciach technologicznych wlasnie.

Derick
sobota, 3 października 2020, 22:56

W 2050 roku Polska Armia, bezie całkiem potężna. A to jako kraj stowarzyszony w Unii Amerykańsko-Polsko-Azjatyckiej. Od zachodu będzie graniczyć z pozostałościami UE. Główne państwo to Niemiecko-Francuska Republika Islamska. Od wschodu z 2 państwami: 70 mln obywateli Rosji Mniejszej (rządzona przez Putnia Klon-124 i Chińską Republiką Azjatycką.

Yaro62
poniedziałek, 5 października 2020, 14:11

No, co do Rosji to super optymistyczna wizja. Prawdziwa science-fiction!

abc_
niedziela, 4 października 2020, 10:26

w 2050 zakonczona bedzie moderka BWP-1

Yaro62
poniedziałek, 5 października 2020, 14:19

Za to BWP 1/50 będzie nie tylko pływać ale i latać, z napędem antygrawitacyjnym oraz będzie uzbrojone w działo laserowe i hipersoniczne ppk (zostawi się km PKT). Oczywiście będzie bezzałogowe i w pełni autonomiczne!

Supedruper
poniedziałek, 5 października 2020, 11:25

Wariant realistyczny?;)

500+ doesn't work
niedziela, 4 października 2020, 09:42

Mongolia, Afganistan, Pakistan, Indie, POLSKa, na miejscu Amerykanina nie ruszałbym się z za oceanu. Polska stepowieje, rolnictwo w tym kraju umrze, ale nie od "ustawy futerkowej".

Dr.House
sobota, 3 października 2020, 21:21

Mam wizję polskiej armii w 2050 roku...armii nie będzie, będą tylko muzea broni.

marzan
sobota, 3 października 2020, 20:30

Fantaści wieki temu powiedzieli wojskowym, w którą stronę należy iść :) Promienie, szanowni wojskowi, tylko promienie w roli broni strzelającej. Inaczej mówiąc - lasery wszelkiej maści. Rakiety, amunicja prochem napędzana - to wszystko wolne jest, drogie i co najmniej z latającą drobnicą, czyli stadami dronów, raczej sobie nie poradzi. Co najmniej w roli urządzenia do obrony przed pociskami tego typu broń wydaje się idealna - bo i celnie trafi, i kosztować nie będzie jakoś bardzo drogo.

dim
niedziela, 4 października 2020, 06:06

Laser potrzebuje trochę sekund by zadziałać. A mały dron, pędzący ku Tobie 150 - 200 km/h pokryty będzie warstwą odbijającą promieniowanie i rozpraszającą je tak, by do ciebie nie wracało. Idea pierwszych samolotów stealth. Trzeba go zabić hard. A amunicja rozszczepialna, produkowana masowo i automatycznie, wcale nie musi być wyraźnie droższa, niż np. dziś baterie litowe, po ułamku dolara sztuka. Jej elektronika wcale nie musi być droższa, niż dziś produkowane karty SIM, w dziesiątkach milionów każda seria, po np. 0,02 USD/1 sztuka. Niemniej chyba naprościej jest zniszczyć ten dron-samobójcę rodzajem śrutowego moździerza, odpalanego przez APS pojazdu. Oczywiście wszyscy żołnierze własnego oddziału, łącznie z kucharzem, ukryci muszą być wtedy pod pancerzem. Stąd nie wyrzucałbym starych BMP-1, a przerabiałbym je.

marzan
wtorek, 6 października 2020, 21:35

Wyrzucanie starej broni faktycznie jest głupie, bo zawsze lepiej mieć taką, niż żadną albo nowoczesną, ale słabszą (czołg T-34 to jednak lepszy atut na polub bitwy od karabinku Grot czy granatnika podlufowego). Więc BWP należy zachować, choćby w roli opancerzonych ciężarówek do zaopatrywania wojsk w strefie walk. Ale co do lasera - skoro ma być nawiązanie do fantastyki, to w fantastyce laser raczej radzi sobie z dość solidnymi obiektami i jakaś cienka warstewka na małym dronie chyba nie powinna stanowić przeszkody :) No i jednak energia zawsze będzie tańsza od dowolnego pocisku, jak masowa nie byłaby produkcja. I co najważniejsze - prędkość światła to jednak coś fajniejszego (choćby w temacie celowania - ignorujesz całą balistykę) niż materialny pocisk. Naturalnie na jakiś rój dronów może śrutowy moździerz okazać się bardziej ekonomiczny i skuteczny, ale przecież tak jak na ekranie klasycznego telewizora w ułamku sekundy omiatana była wiązką elektronów szeroka strefa, tak i laser może pracować w podobnym układzie, kasując promieniem nie jeden obiekt, ale jakiś wycinek przestrzeni przed sobą - czyli cały rój dronów. Kwestia zapewne mocy takiego lasera.

Ja
poniedziałek, 5 października 2020, 22:32

Dim: I dlatego wojskowi na calym swiecie uznali ze najlepszym systemem obrony przed bezpilotowcami sa lasery bo mozna "srutowym mozdzierzem". Przeciez kwestia jest taka, ze taka liczba malych dronow sprawi ze szybko sie zuzyje amunicje i po ptakach, laser tego problemu nie ma a "warstwa odbijajaca promienie" to chyba faktycznie science fiction. Moze jeszcze pole silowe?

dim
wtorek, 6 października 2020, 20:32

Różnica dokładnie ta, jak między działem czołgowym, a APS'em tegoż czołgu.

Yaro62
poniedziałek, 5 października 2020, 14:27

Właśnie tak(unikam anglicyzmów). Tylko trzeba potraktować BWP jako platformę. Ale najsamprzód rozwiążmy MON!!

biomasa z lublina
sobota, 3 października 2020, 15:58

miałem sen o dalekiej przyszłości naszej armii ...... rok 2050 wszystkie bwp1 zakończyły właśnie modyfikację dwa bataliony kieruje się na poligon gdzie będą ćwiczyć wraz z naszymi najnowszymi czołgami t72 po drugiej już modyfikacji polegającej na poszerzeniu błotników i pokryciu ich najnowocześniejszą powłoką antykorozyjną 6tej generacji.

carl fath
sobota, 3 października 2020, 18:25

napisz o spodziewanych w 2055 pickupach i czołgach z azji.

Ciekawy
poniedziałek, 5 października 2020, 11:39

Z tym terminem to chyba miałeś na myśli nowy nazistowski czołg?

zeneq
sobota, 3 października 2020, 17:48

Pomarzyć można...;-)

messer
sobota, 3 października 2020, 13:33

Wątpliwe by za 100 lat dalej istniały małe państwa bez potencjału kosmicznego.

carl fath
sobota, 3 października 2020, 18:26

Właśnie nie będą istnieć na mapach.

AB
sobota, 3 października 2020, 16:38

Ojej toż to straszne wieści dla Luksemburga, który choć sam w kosmos ani śrubki, to obecnie jest liderem komercyjnego wykorzystania przestrzeni kosmicznej.

lol
poniedziałek, 5 października 2020, 00:00

To nie Luksemburg, tylko firmy ktore, ze wzgledow podatkowych, maja tam zarejestrowana dzialalnosc i tylko tyle.

AB
poniedziałek, 5 października 2020, 23:19

No i co z tego? Jak widać umieli się dostosować do rynku kosmicznego, znacznie lepiej niż wielkie państwa.

22
sobota, 3 października 2020, 15:34

jedno na pewno - polska. za 100 lat skończy się modernizacja T-72 - inspektorat uzbrojenia da radę. za sto lat - w końcu kupimy ze 4 śmigłowce bojowe. hahaha

Pesymista
sobota, 3 października 2020, 18:38

Optymista.

Krzysztof
sobota, 3 października 2020, 13:23

Priorytetowym zadaniem Sił Zbrojnych RP i Polskiej Agencji Kosmicznej powinno być wysłanie w kosmos pełnoprawnej, funkcjonalnej i w pełni Polskiej satelity do obsługi zadań związanych z obronnością państwa i zapewnieniu najwyższej jakości łączności satelitarnej.

gnago
sobota, 3 października 2020, 16:39

I to jest to i nie jednego ale tylu aby co minimum opół godziny mieć skanowanie europy środkowej

*Niezależny obserwator*
sobota, 3 października 2020, 12:36

Proszę bardzo. Pomysł numer jeden. Przestać starać się przebijać pancerz a skoncentrować się na niszczeniu elektroniki. Starać się być ciężkim do zobaczenia/wykrycia to znaczy zakrzywianie pól elektromagnetycznych wtedy jest się nie do trafienia dla przyrządów i oka. Ciężki pancerz i proch nie potrzebny. W ten sposób można skokowo przejść do kolejnej epoki wojskowości. Nie trzeba bezie odrabiać starych lekcji. To tak jak Afryka od razu przeszła na telefonie komórkowe omijając wszystko co było po drodze.

gnago
sobota, 3 października 2020, 16:40

Funkcjonalość człowieka w silnym polu magnetycznym a i źródła zasilania . Generator punktu 0

Yaro62
poniedziałek, 5 października 2020, 14:34

Ale jakiego człowieka? Chyba mutanta "ubogaconego" genetycznie. I prędzej sztuczna inteligencja, ale oswojona i wytresowana jak wilczur!

*Niezależny obserwator*
sobota, 3 października 2020, 19:23

Nie zrozumiałem. Proszę rozwinąć.

gnago
poniedziałek, 5 października 2020, 20:58

Implanty , rozruszniki wkładki typu śruby i żarcie i osobnicza wrażliwość . Weź takie tic taki zweryfikuj czy wykrywacz na nie piszczy. I teraz dawaj ich zawartość w bebechach w wirującym silnym polu magnetycznym

Piotr ze Szwecji
sobota, 3 października 2020, 12:20

Raczej w Polsce generalnie wiele szlacheckiej fantazji już nie pisząc o ciemnogrodziańskim polocie czy o wysokim ilorazie inteligencji niebieskiej krwi bym nie szukał wśród tych mas jasnogrodzkich chłopów gwałtem postępu carskiego granatu odrywanych od pługa pod Zaborami i osadzanych masowo po 1945 roku przez sowieckich komisarzy w Warszawie. Już swego czasu pan Kochanowski czy pan Potocki pisali w swoich fraszkach o pańszczyźnianych, że fizyczną budową urodziwi są, lecz niebywale głupi i tępi. Jedyna nadzieja jeno w genetyce, która wskazując na 55% r1a1 w krwi Polaków, daje nadzieję, że to Naród Szlachecki większością w Polsce dziś jest a nie ten Naród Pańszczyźniany.

de łiczer
sobota, 3 października 2020, 21:01

Jeśli ze Szwecji, to może udzielaj się na tamtejszym podwórku - nie wiem, chwalisz się, czy szukasz poklasku? Po co akcentujesz swą "wyjątkowość"? Jesteś Polakiem, to komentuj jako Piotr- nie, to wy... R1A1 w tym procencie jest według mnie na wyrost - wszak widzisz, że większość społeczeństwa to "buraczana elita." Tacy ludzie nie myslą, a wykonują... Ps. Mnie osobiście ciekawi, na ile można zgiąć kark polaków ( świadomie), aby powiedzieli dość. Ekipa rzadząca właśnie to sprawdza i większego oporu nie widzę. Szkoda, sporo europejskich narodowości właśnie rezonuje, a my jak zwykle obudzimy się po czasie, damy "ofiarę krwi" i będziemy się podniecać tym faktem przez wieków kilka. Żałosne ( z całym i głębokim szacunkiem dla WP i ludzi poświęcających się Ojczyźnie). Szkoda, naprawdę szkoda - zasługujemy na sporo więcej, niż okupację jednych, czy drugich...

Yaro62
poniedziałek, 5 października 2020, 15:09

Otóż wiele wskazuje na to, że oprócz haplogrupy(bo o tym w XVIIIw. zapomnij), nowy, niemiecki Rzym ,czyli kolejna mutacja schierarchizowanej struktury państwa niewolniczego, największe zagrożenie widział w I RP. Bo tworzyli ją ludzie zarażeni "genem wolności". Stąd zabory (a wbrew pozorom ,wszyscy zaborcy to prusactwo ogólnie) a, np. II WŚ , wbrew propagandzie , była holokaustem Słowian. Sam tylko ZSRR utracił ponad 40 mln ludzi! Do tego Polska, była Jugosławia, itp. A Sowietami rządzili(i rządzą) Chazarzy udający Żydów. Od '45 rządzą połową Europy w imieniu "oświeconych", starając się wyplenić ten "gen". Ale błąd ,bo zniszczenie szlachty objęło tym genem wszystkich Polaków! Ale to się dopiero wypełni choć już wszyscy mówią do siebie per pan/pani! Fajny scenariusz na fantasy, nie?

Piotr ze Szwecji
niedziela, 4 października 2020, 00:38

Słowiański stosunek (niezależnie od podwórka) do słowiańskiej ziemi reguluje rodowodowy Kodeks Naturalny. To prawo 1000 lat temu obowiązywało w całej Europie Wschodniej. 215 lat temu było także prawem Królestwa Polski, lecz po Zaborami w 1805 roku zostało zastąpione Kodeksem Napoleońskim. Może to pewien szok dla ciebie, że w 21 wieku są Słowianie, którym krew bliższa skórze niż woda. Członków rodu i rodziny rozpoznaje się po testach genetycznych i to wiążący dokument na pokrewieństwo w każdym sądzie na świecie. Rodzina to nie rasizm. Społeczeństwo Polski ładnie zaś opisał Stanisław Wyspiański w "Weselu" w 1901 roku. Tutaj nie ma żadnej zmiany do dziś dnia. Póki chochoły (nacjonaliści, socjaliści, liberałowie i reszta tej francuskiej i republikańskiej zgrai od Kodeksu Napoleona) grają chocholi rytm to reszta nadal będzie zahipnotyzowana tańczyć weń. Tutaj jeno mój głos przypomnienia, że w Polsce inaczej bywało, a Polska dzięki tej inności wielka była od morza do morza.

Tweets Defence24