Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • KOMENTARZ

Koncepcja MiGa-41 gotowa. Ale czy realna?

Biuro konstrukcyjne MiG zakończyło prace koncepcyjne nad następcą MiGa-31, myśliwcem przechwytującym MiG-41 – powiedział emerytowany dowódca rosyjskich sił powietrznych generał Władimir Popow. Kiedy i czy w ogóle konstrukcja ta może wejść do służby?

Wizja MiG-a-41
Wizja MiG-a-41 oparta o projekt z lat 80 - Projekt 701
Autor. RSK MiG

Rosyjskie myśliwce przechwytujące MiG-31 to konstrukcja zaprojektowana na bazie doświadczeń z legendarnym już myśliwcem MiG-25. Jest od niego znacznie cięższy i posiada dwuosobową załogę, a jego parametry techniczne, w tym prędkość maksymalna, budzą respekt do dzisiaj. Maszyny te nadal pozostają w służbie w liczbie około stu egzemplarzy, a kilkanaście z nich zostało przebudowanych do wersji MiG-31K - nosiciela pocisków aerobalistycznych Ch-47M2 Kindżał. Z kolei warianty myśliwskie przeszły kolejne modernizacje aż do standardu MiG-31BM.

Wszystkie te zabiegi nie zmieniają jednak faktu, że ostatni MiG-31 zszedł z linii produkcyjnej w 1994 roku. A zatem najmłodszy MiG-31 ma dzisiaj 32 lata, a statystyczny ma między 30 a 40 lat. Jednocześnie mówimy tutaj o samolotach o bardzo wysokich parametrach w locie, a przez to podatnych na zużycie. O tym, jaka jest kondycja rosyjskich MiG-ów-31, świadczy ich wypadkowość. Tylko od czasu napaści na Ukrainę w wypadkach utracono sześć takich samolotów.

Następca MiGa-31, który ma powstać w ramach programu PAK-DP (Perspektivnyy Aviatsionnyy Kompleks Dal’nego Perekhvata, czyli „Przyszły System Powietrzny Przechwytywania Dalekiego Zasięgu”), jest więc Rosji potrzebny. Czy jednak powstanie? Generał Popow w wywiadzie dla Russia Today, cytowanym przez Analisi Difesa powiedział, że pierwszy lot odbędzie się „w nadchodzących latach”. To zaś idealnie wpisuje się w nasze oceny stanu rosyjskiej myśli technicznej, a przede wszystkim zdolności przemysłowych. Wizualizacje „samolotu przyszłości” powstały, jednak nie wiadomo, co i kiedy powstanie na ich bazie.

O MiGu-41 mówi się w Rosji od mniej więcej dekady. Pokazywano już wiele różniących się od siebie wizualizacji. Podawano też niesamowite zakładane parametry nowej konstrukcji, w tym prędkość maksymalną od 4 do 4,3 Macha, uzbrojenie laserowe i pułap operacyjny, jakiego dotąd nie miał żaden samolot bojowy.

Tam, gdzie to możliwe, maszyna ma bazować na rozwiązaniach stworzonych dla Su-57, jednak ten import rozwiązań ze względu na różne zastosowania (to zupełnie inna klasa maszyny) musi siłą rzeczy być ograniczony. PAK DP/MiG-41 ma też wykorzystywać technologie stealth, co wydaje się myśleniem życzeniowym, biorąc pod uwagę zakładane osiągi maszyny. Rozważany jest także wariant bezzałogowy albo całkowita rezygnacja z pilota, co, biorąc pod uwagę zadania, zakładane prędkości, przyspieszenia i zapewne dużą długotrwałość lotu (ze względu na ogrom geograficzny i możliwości, jakie daje operowanie na dużym pułapie), wydaje się rozsądnym założeniem.

Analisi Difesa powołuje się jednak na rosyjskiego analityka wojskowego Alesieja Zacharowa, który także jest sceptyczny względem „ukończenia prac nad kształtem” MiG-41. Wskazuje on, że spośród wszystkich fantastycznych kanciastych wizji, które przypominały projekty rodem z gry Cyberpunk 2077, ostatecznie skupiono się na projekcie z lat… 80. Chodzi o tzw. Projekt 701, MDP. Jak na swoje czasy była to ciekawa koncepcja maszyny o smukłym kadłubie, w układzie kaczka, z dwoma ciężkimi silnikami odrzutowymi z grzbietowymi wlotami powietrza. To ostatnie ma sens ze względu na zakładany wysoki pułap operacyjny maszyny, która byłaby w ten sposób trudniejsza do wykrycia dla samolotów znajdujących się niżej czy systemów obrony powietrznej.

Zacharow zauważa jednak, że cały „projekt” z czasów ZSRR był tylko wstępną wizją przygotowaną przez dwóch ówczesnych inżynierów. Nie jest to więc kolejny wielki „spadek po wielkim bracie”, jak to miało miejsce w przypadku Su-34, Mi-28 czy Ka-52. 40-letni projekt wymagałby też zastosowania turboodrzutowych silników, co jest wielkim wyzwaniem technologicznym, wiąże się z dużym ryzykiem projektowym i kosztami.

Co ciekawe, o nowym MiGu-41 mówi się, że miałby mieć masę startową na poziomie około 70 ton, a zatem więcej niż najcięższy w dziejach myśliwiec – Tu-28 (43,7 tony). Inne założenia mówią z kolei o 40-45 tonach, przy czym ładunek uzbrojenia miałby wynosić od ośmiu do 12 ton, a zasięg - 3-4 tys. km. Pułap miałby wynosić 25 km, a w krótkotrwałych momentach nawet do 35 km. Dla porównania myśliwce przewagi powietrznej, takie jak F-22, Su-35, Eurofighter czy F-15EX mogą operować na wysokościach do 20 km, a MiG-31 - 25 km.

Wszystko wskazuje więc na to, że mamy do czynienia z propagandą szytą grubymi nićmi na rosyjskie potrzeby wewnętrzne. A MiG-41 albo w ogóle nie powstanie, albo powstanie w dalekiej przyszłości jako coś zupełnie innego, jeśli Rosja kiedykolwiek wydźwignie się ze swojej beznadziejnej sytuacji. A szkoda, bo Moskwa mogłaby stracić wiele sił i środków na kolejny utopijny projekt.

Reklama
WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156
Reklama