Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Bombowiec B-21 Raider myśliwcem? US Air Force: To niewykluczone

B-21
B-21 Raider
Autor. USAF

Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych nie wykluczają zastosowania nowych bombowców B-21 Raider także do misji typu powietrze-powietrze – informują The Warzone i Aviation Week. Zastosowanie maszyn w takiej roli wydaje się mieć głęboki sens.

Reklama

Jak na razie nie jest to jeszcze nic pewnego. Aviation Week poinformował o raporcie na temat możliwości wykorzystania bombowców (a B-21 nadaje się tutaj najbardziej) do walki powietrze-powietrze. Natomiast na pytania The Warzone do przedstawiciela USAF, usłyszano odpowiedź, że nie jest to wykluczone.

Zgodnie z oficjalnymi informacjami B-21 Raider to maszyna zdolna szacunkowo do przenoszenia od 9,1 do 14,5 tony uzbrojenia, a być może nawet większej masy. Wszystko to w wewnętrznej komorze uzbrojenia o niejawnych, jednak z pewnością dużych gabarytach. Komora ta umożliwia przenoszenie broni przy zachowaniu cech stealth. W przypadku, gdyby w jej wnętrzu miały być przenoszone pociski powietrze-powietrze, prawdopodobnie mogłoby się ich znaleźć tam bardzo dużo. Dość powiedzieć, że masa pocisku powietrze-powietrze z rodziny AIM-120 AMRAAM to około 200 kilogramów, a pocisk ten, choć długi na ponad 3,5 metra, pozostałe wymiary ma bardzo małe. Oznacza to, że masowo w ładowni można umieścić dziesiątki pocisków powietrze-powietrze AMRAAM wersji D. Tak uzbrojony Raider mógłby wystrzeliwać pociski na wskazania własnych sensorów albo po odebraniu informacji od innych uczestników pola bitwy. Mógłby przy tym korzystać ze swoich zaawansowanych sensorów, wysokiego pułapu (nie nadawałby pociskowi dużej energii początkowej dzięki prędkości, bo jest poddźwiękowy, jednak pułap by to w pewien sposób rekompensował), zdolności do wymiany danych i zaawansowanego stealth.

Możliwe też, że przesuwanie Raiderów na 150-200 km od myśliwców przeciwnika byłoby uznawane za zbyt wielkie ryzyko i B-21 mógłby być uzbrajany w cięższe pociski znacznie większego zasięgu, 1000-1800 km. Nad tego rodzaju uzbrojeniem pracuje się obecnie w Stanach Zjednoczonych. Wówczas Raider byłby guntrackiem znajdującym się za lotnictwem taktycznym i wspierającym je z dużych odległości. Inne możliwości to łowca platform wsparcia przeciwnika (samoloty wczesnego ostrzegania, walki elektronicznej, tankowania powietrznego) czy nawet bombowców przeciwnika. Można też sobie wyobrazić pociski powietrze-powietrze, jako środek do samoobrony w czasie prowadzenia wyprawy bombowej, chociaż tego amerykańskie media branżowe na razie nie rozważają.

Reklama

O zdolnościach B-21 do walki z celami powietrznymi mówi się także w kontekście bezzałogowców bojowych. The Warzone uważa, że możliwe byłoby kontrolowanie, a nawet przenoszenie przez Raidery bezzałogowych myśliwców z programu CCA (Collaborative Combat Aircraft). Mogłyby one prowadzić walkę powietrzną albo wręcz odwracać uwagę od bombowców idących w kierunku celu.

Niewystarczające tempo rozbudowy floty myśliwskiej zmusza USAF do szukania alternatyw

Amerykańskie media uważają, że dodanie zadań Raiderom może wynikać z braku myśliwców w US Air Force. Zakłada się dojście do poziomu 1500 samolotów tej klasy w latach 30. dzięki produkcji F-35A, F-15EX i F-47, jednak może się to okazać niewystarczające. Stąd rozmyślania o kolejnym programie samolotu bojowego – maszynie relatywnie taniej i zapewniającej masowość. W tym kontekście coraz głośniej mówi się o najnowszej wersji F-16. Są także inne metody zwiększenia liczebności, chociażby prowadzenie dalej programu bezzałogowych CCA.

Bardziej sensowne wydaje się więc wykorzystanie Raiderów jako wyspecjalizowanych nosicieli wielkich pocisków powietrze-powietrze dalekiego zasięgu. Takich, których nie będzie dało się zastąpić F-16, lekkim myśliwcem czy bezzałogowcem bojowym.

Reklama
Mogą Cię zainteresować
Najpopularniejsze
Najnowsze
Wojna na Ukrainie
Zobacz także
Reklama