Przemysł Zbrojeniowy

Szatkowski o czołgu przyszłości: ważne warunki przemysłowe i wymogi armii

Fot. MON
Fot. MON

Wiceszef MON Tomasz Szatkowski powiedział, że udział Polski w międzynarodowym programie budowy czołgu nowej generacji będzie zależał od warunków, jakie Francja i Niemcy zaproponują polskiemu przemysłowi, oraz od tego, czy wóz bojowy będzie spełniał wymagania Wojska Polskiego. Opowiedział się także za "płytką, ale bardzo skoncentrowaną na kluczowych zdolnościach" modernizacją posiadanych przez Polskę czołgów T-72.

Wiceminister w opublikowanej w sobotę rozmowie z Tysol.pl, internetową stroną Tygodnika Solidarność, przyznał, że pozyskanie używanych czołgów Leopard 2 jest obecnie trudne. – Ten rynek się wyczerpał. Rozmawialiśmy z Hiszpanami, którzy mieli pewien zapas tego typu czołgów. Wydaje się, że oni pójdą w kierunku adaptacji tych podwozi na swoje własne potrzeby. Oczywiście to nie oznacza, że nie pojawią się jakieś nowe możliwości na tym rynku. My cały czas tę sprawę monitorujemy. Większa liczba tych czołgów rzeczywiście by się przydała. Oczywiście za rozsądną cenę – powiedział Szatkowski.

Czytaj więcej: Hiszpańskie Leopardy nie dla Polski?

Wiceszef MON tłumaczył, że podejście MON do sił pancernych –  na podstawie wniosków ze Strategicznego Przeglądu Obronnego – jest trójstopniowe. Po pierwsze, MON chce modernizować obecnie posiadane czołgi.

Jak powiedział Szatkowski chodzi nie tylko o T-72, ale "być może też pewne doprowadzenie do wspólnego standardu z PT-91". – Według naszych analiz taka płytka, ale bardzo skoncentrowana na kluczowych zdolnościach modernizacja daje temu czołgowi (T-72 – przyp. red.) zdolności. On nie staje się oczywiście czołgiem podstawowym obecnej generacji, ale całkiem skutecznie może się mierzyć z takim masowym sprzętem potencjalnego przeciwnika. W działaniach defensywnych ma wystarczające możliwości, może nie dorównuje zupełnie obecnie czołowym obecnie czołgom przeciwnika w jego flocie, ale z drugiej strony przy wykorzystaniu znajomości terenu, przy odpowiednim przygotowaniu tego terenu te czołgi będą w stanie skutecznie bronić naszego terytorium – powiedział Szatkowski.

Zastrzegł przy tym, że MON podchodzi o modernizacji w sposób systemowy, a więc czołgi mają być wsparte innymi zdolnościami takimi jak artyleria lufowa (w tym ok. 500 155-mm haubic Krab) i rakietowa z amunicją przeciwpancerną, a także miny. – To jest spójne rozwiązanie, w którym czołgi będą tylko elementem całego systemu przeciwpancernego – powiedział wiceminister.

Czytaj więcej: Szatkowski: Krabów będzie ok. 500

PT-91 Twardy
Fot. archiwum 34. BKPanc.

Po drugie, Szatkowski zaznaczył, że jeżeli będzie możliwość pozyskania używanych czołgów Leopard 2, MON będzie pewnie takim rozwiązaniem zainteresowane. – Co więcej, jest rezerwa na pewne rozwiązanie kolejne przejściowe, które mogłoby się ujawnić. To mogłaby być nawet niewielka partia nowych Leopardów, gdzieś w latach 20. – powiedział wiceminister. Takie rozwiązanie – mówił Szatkowski – dałoby przemysłowi czas na dokończenie prac badawczo-rozwojowych, które mogą trwać nawet 10-15 lat.

Po trzecie, jak mówił Szatkowski, Polska chce uczestniczyć w międzynarodowym programie budowy czołgu nowej generacji. Wśród potencjalnych partnerów wymienił przede wszystkim Niemcy i Francję, ale zwrócił także uwagę na Turcję, Koreę Południową, USA, jak i potencjalne komercyjne rozwiązania niemieckie.

W zakresie czołgu nowej generacji już prowadzimy wstępne rozmowy o tym, żeby stać się potencjalnym partnerem takiego rozwiązania, ale o tym, czy tak będzie, zdecydują warunki, jakie nam zaproponują partnerzy tego rozwiązania, czyli Francja i Niemcy, a także, jak sobie ten czołg wyobrażają – podkreślił Szatkowski.

Jak wyjaśnił, chodzi o warunki, na jakich w przedsięwzięciu będzie uczestniczył polski przemysł, jak i o to, czy czołg będzie adekwatny do wymagań Wojska Polskiego. – Można sobie wyobrazić, że po pierwsze nie dostaniemy równoprawnych warunków, takich, jakie powinniśmy dostać, czyli żeby nasz przemysł był rzeczywiście kolejnym ramieniem, taki partnerem tego przedsięwzięcia. Można sobie też wyobrazić, że ten czołg może być nie do końca adekwatny do naszych potrzeb, bo może np. mieć pewne przeskalowane możliwości, które będą zbyt drogie dla nas – tłumaczył wiceminister.

Czytaj więcej: Weimarski Trójkąt Pancerny? Projekt Leopard 3 szansą dla polskiego przemysłu zbrojeniowego [ANALIZA]

Su-22
Fot. TSGt Matthew Plew/USAF.

Wiceminister był także pytany o liczbę samolotów, które w przyszłości mają zastąpić w Siłach Powietrznych Su-22 i MiG-29. – To będzie liczba zależna od tego, jaka to będzie generacja tego samolotu, bo jeśli np. będzie to 5. generacja, to być może możemy poprzestać na trzech eskadrach, a jeśli będzie to 4. generacja, to pewnie trzeba będzie tego sprzętu kupić nieco więcej – powiedział Szatkowski. Zastrzegł, że ostateczną odpowiedź na pytanie o liczbę samolotów da analiza rynku. – Ale to jest perspektywa zastąpienia generacyjnego obecnej floty samolotów posowieckich z ewentualnym dodaniem niewielkiej liczby dodatkowych samolotów bojowych – dodał Szatkowski.

Czytaj więcej: Harpia - wojsko szuka nowego myśliwca

RAL

Jeśli jesteś przedstawicielem wybranych instytucji zajmujących się bezpieczeństwem Państwa przysługuje Ci 100% zniżki!
Aby uzyskać zniżkę załóż darmowe konto w serwisie Defence24.pl używając służbowego adresu e-mail. Po jego potwierdzeniu, jeśli przysługuje Tobie zniżka, uzyskasz dostęp do wszystkich treści na platformie bezpłatnie.