Siły zbrojne

USA: silne dywizje do walki z Chinami i Rosją

Fot. U. S. Army

Zmienny charakter wymagań płynący z obecnego oraz przyszłego obszaru pola walki nakazuje prowadzenie ciągłego procesu dostosowywania struktur, metod szkolenia oraz wyposażenia poszczególnych armii na świecie. W zależności od charakteru stawianych przed nimi zadań będzie on miał różny przebieg, chociaż wiele zasadniczych elementów może być tożsamych. Ci, którzy nie dostosują się do nowych wyzwań mogą pozostać w dość niekorzystnej pozycji już w początkowej fazie zmagań, jakie mogą zaistnieć w przyszłości.

U.S. Army podobnie jak całe Siły Zbrojne USA, wykonują stawiane im zadania nie tylko lokalnie, ale też globalnie, w różnej skali zaangażowania. Same operacje określane, jako LSCO (large scale combat operations) choć nie są obecnie realizowane intensywnie to jednak zasadniczo wpływają na strukturę, wyposażenie oraz metody szkolenia żołnierzy podległych Wojskom Lądowym USA. I chyba właśnie dlatego, każda dywizja armii amerykańskiej (pomimo iż można wyróżnić okresy wprowadzania nowych organizacji w przeszłości) tak naprawdę, zawsze pozostawała strukturą elastyczną, dostosowując się do zmiennych warunków wymaganych przez pole walki.

Ma więc ona i obecnie charakter modułowy, komplementarny i dostosowany do potrzeb prowadzenie konkretnych misji w ramach kampanii militarnych czy realizacji innych zleconych jej zadań na wyznaczonym obszarze działań. Przeznaczona jest zarówno do wykonywania zadań operacyjno-taktycznych, jak i w specyficznych warunkach prowadzenia operacji na mniejszą skalę.

Po 2000 roku najważniejszym elementem każdej dywizji stały się brygadowe zespoły bojowe - BCT (Brigade Combat Team) oraz brygady wsparcia, które są przydzielane w zależności od specyfiki wykonywanego przez nią zadań. Organicznymi elementami składu są tak naprawdę tylko dowództwo i batalion dowodzenia. To sprawiło, że o ile BCT mają odpowiednie przygotowanie bojowe, nie można tego jednoznacznie powiedzieć o sztabie i dowództwie dywizji.

Dywizja US Army

Dowództwo dywizji stanowi elastyczny element mogący nadzorować (dowodzić) działaniami do sześciu BCT (różnego rodzaju) lub brygad lotniczych im podporządkowanych oraz przydzielonych elementów wsparcia działań (brygady artylerii, manewrowo-lotniczej czy nadzoru pola walki). W razie wystąpienia potrzeby wsparcia, poszczególne bataliony z BCT lub CAB mogą wzmocnić inne brygady podporządkowane danej dywizji.

Dowodzenie oparte jest na elastycznym podziale na mobilną grupę dowodzenia (MCG) oraz główne i taktyczne stanowisko dowodzenia (MCP/TCP). Ogólnie ich zadaniem jest kompleksowa kontrola wszystkich działań dywizji, przygotowanie planów i wytycznych, analiza i ocena podejmowanych zadań oraz zarządzanie informacją i działaniami wywiadowczymi.

Czytaj też

BCT ma również modułową strukturę i jest przeznaczona do wykonywania różnych zadań z pomocą współdziałających, wydzielonych batalionów manewrowych, artylerii, lotnictwa wojsk lądowych, inżynierii wojskowej, obrony przeciwlotniczej oraz (co istotne) wsparcia lotniczego i marynarki wojennej. Rozróżniamy BCT -- pancerne (armored - ABCT), piechoty (infantry - IBCT) i Stryker (SBCT). BCT są najmniejszymi oddziałami broni połączonych, które mogą wykonywać misje samodzielnie. Sama struktura BCT została tak dobrana by umożliwić im działanie w różnym środowisku walki (i tym naturalnym i sztucznym czy polityczno-społecznym - stworzonym przez człowieka).

ABCT ma największe możliwości w zakresie siły ognia, mobilności taktycznej i zapewnianej ochrony. Natomiast słabością tej formacji jest ograniczenie co do szybkiej dyslokacji na teatr działań, operacji włamania (forced entry) lub szybkiego wejścia (early entry). Szybko zużywa ona posiadane zapasy (zwłaszcza paliwa i smary, amunicję części i podzespoły itp.) oraz ma ograniczenia pod względem dowodzenia i kierowania w zakresie inżynierii wojskowej.

IBCT jest w mniejszym stopniu uzależniona od wsparcia strategicznego i logistycznego. Można ją stosunkowo szybko przerzucić do rejonu prowadzonych działań a zadania przez nią realizowane w zasadzie ograniczają się do osiągania celów operacyjnych i strategicznych (głębokie uzupełnienie manewrowe działań prowadzonych przez ABCT i SBCT).

Czytaj też

SBCT przeznaczona jest zarówno do szybkiego przemieszczania drogą lotniczą jak i morską czy lądową. Zaletą tej formacji jest wysoka mobilność, wykorzystywana w przeprowadzaniu niektórych typów operacji wojsk lądowych. Wady (obecnie niwelowane) to słabsze organiczne pododdziały wsparcia działań.

Brygady lotnictwa wojsk lądowych (CAB) mają za zadanie prowadzenie operacji powietrznych (transport, ewakuacja, zabezpieczenie medyczne, wsparcie systemu dowodzenia, operacje ratunkowe itp.) na rzecz pododdziałów lądowych oraz ich wsparcie ogniowe. Są one konfigurowane do wykonywania konkretnych stawianych przed nimi zadań (lotnictwo wojsk lądowych może też w specjalnych przypadkach działać jako lotnicza grupa operacyjna). Brygady mogą być typu ciężkiego (Heavy CAB), średniego (Medium CAB) i ekspedycyjne (Expeditionary CAB). Jest też brygada lotnictwa teatru działań (Theater CAB) lub brygada lotnictwa teatru działań -- połączona (TCAB-Composite). Różnicą w tych dwóch pierwszych jest liczba batalionów i typ śmigłowców szturmowych. TCAB tworzy się w celu zapewniania bezpieczeństwa wewnętrznego USA a TCABC nie ma w składzie batalionów śmigłowców szturmowych a za to ma rozbudowane możliwości transportowo-desantowe.

Brygada ogniowa (Fires Brigade -- FiB) jest oddziałem artylerii przeznaczonym do wsparcie ogniowego dywizji, korpusów, połączonych sił operacyjnych (JTF) lub połączonego dowództwa wojsk lądowych.

Dodatkowo istnieją brygady obserwacji pola walki (Battlefield Surveillance Brigade) czy wzmocnione brygady manewrowe (Maneuver Enhancement Brigade -- przeznaczona do wsparcia dywizji składającej się z kilku BCT i brygadach wsparcia)

Taka struktura pozwala na elastyczne reagowanie na zaistniałe zagrożenia czy prowadzenie innych form przypisanych dywizji działalności.

W składzie armii amerykańskiej są dowództwa dywizji armii czynnej i Gwardii Narodowej (GN).

Czytaj też

Każda dywizja armii czynnej posiada nominalnie po cztery brygadowe zespoły bojowe, które zasadniczo są pod jej kontrolą administracyjną (wyjątki to 2. i 7. Dywizja Piechoty). 1. Dywizja Kawalerii ma w swoim składzie wyłącznie pancerne BCT, natomiast 10., 82. i 101. jedynie oddziały lekkiej piechoty. Pozostałe składają się z różnych BCT (np. 1. Dywizja Pancerna z każdego typu BCT - w tym jednego o charakterze jednostki eksperymentalnej). Ponadto w składzie 101. Dywizji ze względu na jej przeznaczenie znajdują się dwie brygady lotnicze.

Dowództwa dywizji GN rozmieszczone są w zasadzie w całym kraju i koncentrują się na nadzorze procesu szkolenia i przygotowania operacyjnego brygadowych zespołów bojowych i innych brygad wielozadaniowych im podlegających (liczba BCT w dywizji GN wynosi od dwóch do pięciu). Dywizjom GN przydzielono również brygady obserwacji pola walki, wzmocnione brygady manewrowe czy wsparcia ogniowego.

Planowane struktury nowych dywizji model 2028

Często opisywaną wadą amerykańskiej dywizji jest to, że stała się ona niejako organem administracyjnym/zarządzającym a tak naprawdę o jej zdolnościach bojowych decydują przydzielone BCT i brygady wsparcia. Taka forma jest może i odpowiednia, gdy realizuje się misje o niskiej lub średniej skali intensywności. W wypadku pełnoskalowego konfliktu to już nie wystarczy, a propozycją wyjścia z tej sytuacji jest przejście dywizji na wysoki stopień gotowości bojowej a oddanie zarządzania administracyjnego „w ręce" kolejnego szczebla dowodzenia, czyli korpusu.

Ponadto proponuje się przejście na pięć nowych organizacji struktury dywizji - trzy wyspecjalizowane (przełamania, powietrznodesantowa JFE i powietrznoszturmowa JFE) oraz dwie standardowe, stanowiące większość struktury U.S. Army (ciężka i lekka). Mają one być w większym (niż ma to obecnie miejsce) stopniu dostosowane do wykonywania różnych zadań taktyczno-operacyjnych, do których można je wcześniej wyposażyć i przeszkolić.

Czytaj też

Dywizja Przełamania miałaby być najcięższym typem, z wyraźnym naciskiem na wykonanie ataku w zmiennym środowisku prowadzonej walki. Dlatego w jej składzie mamy aż trzy ABCT, brygadę artylerii i lotniczą oraz pancerny dywizjon rozpoznawczy. Silnym wsparciem miałby być oddział saperów wraz ze sprzętem przeprawowo - mostowym.

Każda ABCT miałaby składać się z dowództwa i kompanii dowodzenia, trzech batalionowych grup bojowych (CAB), batalionu kawalerii pancernej, kompanii robotów bojowych (RCV), batalionu inżynieryjnego i wsparcia. Same bataliony mają składać się z kompanii czołgów i zmechanizowanych w stosunku 2:2, co ma je wzmocnić po ostatniej reformie z 2016 roku wprowadzającej tylko trzy kompanie. Z kolei w skład szwadronu kawalerii miałyby wchodzić po 2 plutony czołgów i pojazdów rozpoznawczych na bwp M3 Bradley.

Silnym wsparciem będzie dywizjon kawalerii pancernejskładający się z trzech szwadronów kawalerii i kompanii obserwacyjnej (prawdopodobnie obserwacji dalekiego zasięgu (LRS) lub jako wielodomenowa jednostka wywiadu wojskowego).

Brygada artylerii składaby się z trzech batalionów artylerii wyposażonych w 155 mm haubice samobieżne M109A7 oraz jednego batalionu z nowymi haubicami M1299 (ERCA). Ponadto będzie ona dowodzić przydzielonym z poziomu korpusu batalionem MLRS lub HIMARS. Brygada inżynieryjna składaby się z trzech batalionów, czyli łącznie 7 wyspecjalizowanych kompanii inżynieryjnych i 5 kompanii przeprawowych. Ma to głównie na celu usprawnienie stopnia manewrowości dywizji w różnym terenie oraz podniesienie zdolność do pokonywania przeszkód wodnych. Z kolei Brygada Ochrony, będzie odpowiedzialna za ochronę tyłów, wykorzystując batalion inżynieryjny (prawdopodobnie w celu przygotowania głębokiej obrony), batalion żandarmerii wojskowej, batalion przeciwlotniczy (wyposażony w zmodyfikowany Stryker M-SHORAD), batalion chemiczny i organiczny batalion wsparcia. Same pododdziały M-SHORAD mogą być dołączane do jednostek manewrowych w celu zapewnienia strefowej obrony przeciwlotniczej.

Fot. U.S. Army

Brygada lotnicza składałaby się z batalionu śmigłowców szturmowych, batalionu śmigłowców bojowych, eskadry szturmowo-rozpoznawczej i kompanii BSP a Brygada Wsparcia z pododdziałów logistycznego wsparcia działań.

Podstawowym typem pozostawał by ta określana, jako Dywizja Ciężka. Będzie w niej mniejszy komponent artyleryjski i inżynieryjny (od przełamania) a na trzy BCT składać się będą dwie ABCT i jedna SBCT. Struktura ABCT byłaby podobna do tej z dywizji przełamania, natomiast SBCT składał by się z dowództwa i kompanii dowodzenia, trzech batalionów piechoty Stryker, szwadronu kawalerii Stryker i batalionu wsparcia. Rola takiej dywizji to głównie walka w terenie zurbanizowanym czy prowadzenie operacji obronnych, gdzie większa liczba dostępnej piechoty będzie mieć większe znaczenie.

Wchodząca w jej skład brygada artylerii składałaby się z dwóch batalionów wyposażonych w 155 mm haubice samobieżne M109A7 oraz jednego z tzw. haubicami nowej generacji (NGH). Wszystkie systemy artyleryjskie były by dostosowane do mobilności wozów SBCT. Wsparcie zapewnia batalion inżynieryjny złożony z pięciu specjalistycznych kompanii a brygada ochrony pozostaje organizacyjnie taka sama jak w dywizji przełamania podobnie jak brygada wsparcia.

W składzie brygady lotniczej mamy batalion śmigłowców szturmowych, batalion śmigłowców bojowych, eskadrą szturmowo-rozpoznawczą i kompanię BSP.

Czytaj też

Z kolei Lekka Dywizja stała by się jedną z liczniejszych w U.S. Army. W jej składzie wystąpią trzy IBCT (na pojazdach piechoty (ISV), JLTV lub MRAP) oraz jeden batalion czołgów (trzy kompanie) wyposażony w nowy Mobile Protected Firepower (MPF). Same IBCT składać się już będą tylko z trzech batalionów piechoty wspieranych przez pododdział kawalerii, kompanię wywiadu wojskowego, kompanię sygnałową oraz batalion wsparcia brygady. Z kolei batalionu inżynieryjny oraz pododdział specjalny podlegać będzie organizacyjnie bezpośrednio dowódcy dywizji i współdziałać z IBCT.

W skład brygady artylerii wejdą trzy bataliony artylerii polowej wyposażone w holowane haubice. Obecne 155 mm i 105 mm działa zastąpią prawdopodobnie samobieżne 155 mm haubice posadowione na ciężarówkach.

Wsparcie bojowe obejmuje batalion inżynieryjny i brygadę ochrony. Batalion inżynieryjnyma w sumie 5 specjalistycznych kompanii a brygada ochrony jest strukturalnie odpowiednikiem rozwiązań z poprzednich typów dywizji podobnie, jak brygada wsparcia. W skład przydzielonych sił lotniczych wchodzi batalion śmigłowców szturmowych, dwa bataliony śmigłowców bojowych, batalion szturmowo-rozpoznawczy oraz kompania BSP. Dywizja aeromobilna (powietrznodesantowa) określana jako Joint Forcible Entry Division-Airborne (JFEDA) to w zasadzie odpowiednik tej "lekkiej", ale dostosowany do prowadzenia operacji powietrznodesantowych. Najprawdopodobniej taką strukturę przejmie obecna 82. Dywizja Powietrznodesantowa (173. Brygada Powietrznodesantowa oraz 4 BCT (Desantowa) raczej zachowają swój odrębny (obszarowy) charaktery i nie zostaną połączone).

W nowej dywizji zasadniczym elementem będą trzy brygady składające się z trzech batalionów powietrznodesantowych oraz batalionu wsparcia i kompanii łączności, wywiadu czy szwadronu kawalerii. Ponadto mamy batalion czołgów (trzy kompanie) wyposażony w nowy MPF i dywizjon kawalerii powietrznej (trzy kompanie).

Czytaj też

I na koniec mamy zmodyfikowaną dywizję powietrzno-szturmową - Joint Forcible Entry Division-Air Assault (JFEDAA), w której (w stosunku do JFEDA) w brygadzie lotniczej znajdą się dwa bataliony śmigłowców bojowych oraz jeden średnich śmigłowców transportowych. Choć właśnie ta brygada będzie najsilniejsza ze wszystkich brygad lotniczych poszczególnych typów nowych dywizji to i tak będzie mniejsza niż ta ze 101. Dywizji Powietrznoszturmowej model 1989.

Podsumowanie

Nowe struktury dywizji U.S. Army to na razie pewna propozycja. Prawdopodobnie jeszcze wielokrotnie ten skład będzie ulegał większym lub mniejszym modyfikacjom. W dużym stopniu na taki stan wpływać będą ciągłe zmiany przyszłych wymagań płynących z pola walki oraz chociażby stopień realizacji programów modernizacyjnych. Proponowane struktury w dużym stopniu opierają się bowiem o zupełnie nowe systemy uzbrojenia, nad którymi prace nadal trwają, mają różny stopień zaawansowania i tak naprawdę nie wiadomo, czy w ogóle zostaną zrealizowane.

Dywizja przełamania na pewno nie będzie zdolna do szybkiego manewru w dowolnym środowisku na świecie. Ten związek taktyczno-operacyjny będzie bowiem zbyt „ciężki" oraz co również istotne bardzo kosztowny w procesie jego utrzymania. Na pewno też sporym wyzwaniem, będzie jego zabezpieczenie logistyczne w prowadzonej walce.

Zupełną nowością jest zaistnienie w strukturze takiej dywizji na razie jedynie pododdziału robotów bojowych. Co dziwi, bowiem od lat w SZ USA dużo się mówi o szerszym wprowadzeniu robotów a nawet dowodzi, jak wielkie korzyści oby one zapewniły. Ale możliwe, że więcej robotów pojawi się w pododdziałach piechoty (funkcje transportowe, źródła energii i prowadzenie rozpoznania) oraz inżynieryjnych (rozpoznanie specjalistyczne, neutralizacji min i niebezpiecznych ładunków itd.).

Fot. Kongsberg

Dywizja przełamania posiadałaby też silny komponent rozpoznawczy, co istotne istotnie wzmocniony przez roboty i „pełną" sieciocentryczność.

Z kolei w dywizjach aeromobilnych pewną niedogodnością jest fakt, że od przyszłego MPF nie wymaga się zdolności do desantowania. To niewątpliwie wpłynie na ich możliwości, zwłaszcza w realizacji pierwszej (i chyba najważniejszej) fazy planowanych operacji, czyli rozpoczęciu misji po desantowaniu. Ponadto proponowana dywizja JFEDAA w manewrze korzysta głównie ze śmigłowców co sprawia, że jej „ciężki komponent" nie zawsze będzie dostępny na czas w miejscu realizowanych przez nią zadań.

Bez odpowiedzi pozostaje również pytanie czy i kiedy U.S. Army pozyska 155 mm haubice zamontowane na wysoko manewrowych ciężarówkach. Już od dawna wojsko postuluje wprowadzenie takiego rozwiązania bowiem testy ultralekkiego systemu artyleryjskiego Hawkey w postaci samobieżnych 105 mm haubic posadowionych na podwoziu M1152A1w/B2 HMMWV, wykazały, że jest on bardzo przydatny. Problem w tym, że armia chce zmodyfikowanej 155, której nie ma.

Wyraźnie widać, że dużą rolę stawia się wojskom rakietowym i artylerii. Istotne znaczenia będą tu miała 155 mm haubice M1299 ERCA, zdolne do prowadzenia ognia na odległość 70 km (a z czasem i więcej). To zapewnie na nich spocznie głównych ciężar prowadzenia walki wraz z przydzielonymi zestawami MLRS i HIMARS. To nic innego jak realizacja koncepcji wykonywania ruchów wyprzedzających posunięcia przeciwnika

Czytaj też

Wydaje się, że słabością dywizji amerykańskich (w stosunku do np. rosyjskich czy chińskich) pozostają wykorzystywane w nich systemy przeciwlotnicze. Co prawda, nadal oparciem jest „osłona" ze strony USAF (jednak ich potencjał w ostatnich czasie systematycznie maleje) oraz wzmacnia się organiczne pododdziały przeciwlotnicze. Wzmacnia, tyle że o zestawy klasy VSHORAD i SHORAD.

Z kolei warte rozważenia jest silne wzmocnienie poszczególnych dywizji o pododdziały inżynieryjne, przeciwchemiczne czy logistyczne. Amerykanie zdali bowiem sobie sprawę, że szybkość wykonywania manewru bez jego efektywnego wsparcia jest po prostu niemożliwy.

Niewątpliwie o skuteczności poszczególnych dywizji w dużym stopniu decydować będzie wprowadzenie na szerszą skalę kolejnej generacji systemu wymiany danych wspomaganego sztuczną inteligencją. Sami Amerykanie przyznają, że stopień ucyfrowienia ich armii pod względem technologicznym znacznie ustępuje rozwiązaniami już istniejącym lub testowanym w obszarze cywilnym. A postęp jest tu olbrzymi.

Komentarze (9)

  1. andys_2

    Zastanawiam się, w jaki sposób armie tych trzech krajów mogą wejść w kontakt ogniowy? Przecież nie istnieje taka haubica , ani taki Grad , które maja zasięg większy od odległości miedzy tymi krajami (mowa jest o wojnie USA kontra Rosja i Chiny).

    1. Valdore

      Andys, USai Rosja bez problemu, wystarczy że Rosja napadnie na Europę, choc i przez Cieśninę Beringa da radę. USA i Chiny to samo jak Chiny napadna na Tajwan.

    2. andys_2

      Nie wiedziałem, że Tajwan to czesc USA?

    3. Valdore

      Oj, nie powiedzieci ci Andys że USa będzie bronić Tajwanu?:))

  2. pomz

    Maja niektore kraje problemy :) My mamy swoje. Zagadnienie np pasoszelek czy np wybór granatnika jednorazowego dla piechoty.... I nie jestesmy w stanie tego problemu/wyboru dokonac od wielu, wielu lat!

    1. polski chrzan

      Nic tak nie umacnia sojuszu rosyjsko-chińskiego, jak bandyckie USA :)

    2. Paweł69

      Sojusz alfonsa ze złodziejem, kto pierwszy straci czujność straci wszytko;)

  3. Chyżwar

    @DA(łn)VIEN Masz rację tym razem przegracie. Rosja bez dawnego bloku demoludów, który okradała ma za chude uszy, żeby mogła zadzierać z NATO.

    1. Tani35

      Ja obstawiam ruskich. Stawiam 10 do 1 ze nakopia US Army. Widzialem sowietow w Akcji na zywo i widzialem US Army na zywo i w Akcji tez. Nasze wojsko pominę milczeniem. To nie jest kwestia techniki to jest problem ludzi. Albo raczej ich braku w USA.

  4. Ech

    Mogli by w koncu byc krajem POKOJU a nie podoboj i wojej ekspedycjnych 10 tysiecy kilemtow od domu. Po co im agrecja na Wietnam Afgastnacn Chiny czy Rosjie. Nie lepiej brac przyklad z pokowych krajow? Wiadomo ze wydaja wiecej niz 10 kolejnych krajow. . Pod sad i zmianic mentalnosc.

    1. pomz

      Sasza. Cwicz polska pisownie. Pisze sie u nas Afganistan, Rosję... I tak przegracie! Swiat nie chce ruskiego miru! Wolimy Mc Donaldsy i KFC!

    2. Był czas_3 dekady

      A które to takie pokojowe kraje? Rosja, Turcja, Iran, Chiny...?

    3. HeHe

      Nie ma alternatywy Mc Donaldsy i KFC albo "ruski mir". W miastach Rosji i Ukrainy też są Mc Donaldsy i KFC. Przecież chyba byłeś u rodziny na Ukrainie :)

  5. Tani35

    To jest koncepcja na ...2028. Szeregu elementow jeszcze nie ma tak jak tego lekkiego tanka. I pewnie nie będzie bo nie ma kasy. Bo US Army jest bidna jak mysz koscielna.

  6. bc

    Jak to? A nie piechota dronowa po lasach i ziemiankach? Nie znają się i przygotowują się do wojny która już była a nie tej która będzie ;)

  7. Radzyn1985

    Jestem bardzo ciekawy czym to się wszystko zakończy za jakieś kilka miesięcy. A może będzie trwać takie poczucie, że zaraz "coś" wybuchnie przez wiele lat? Kto tu wygra? Kto co zgarnie? jakie są Wasze przewidywania?

    1. DA(łn)VIEN

      Standardowo...przegramy. wnioskuje to po historii. Bitwy wygrywamy a wojny przegrywamy. Na pewno należy trzymać się od zadymy jak najdalej. Wchodzić ostatnim do bitki.

    2. jkwal

      W historii już tak bywało "że zaraz "coś" wybuchnie przez wiele lat" - np. między 1948 a 1990. I od czasu do czasu lała się krew

    3. Antonioo

      Mimo, że mamy wybitnych ludzi w Polsce, to politycy stanowią kulę u nogi która marnuje cały potencjał kraju. Nie obronimy suwerenności jeżęli krajem rządzą ci ludzie. Dla mnie dzielenie w tym momencie polaków na dwa zwaśnione obozy to jest trybunał stanu, to przyczynianie się do utraty suwerenności i dobrobytu. Nie mamy przestrzeni na popełnianie błędów, albo wspólnie podejmiemy wysiłek jako jeden solidarny naród albo dajmy sobie spokój

  8. DA(łn)VIEN

    Artyleria 70 km i himmars...polska ...750 czołgów,artyleria 40 km oraz 6 km(nowiutka artyleria z zasięgiem z 2 wś) rakiety? Po co rakiety jak można 250 czołgów dokupić z zasięgiem 4km . Zaletą takich zakupów jest uzasadnienie posiadania tyłu generałów co Wehrmacht w 42roku. Elastyczna,nowoczesna i przeszkolona siła uderzeniowa obszaru Wisły ,Warmii i Mazur

  9. andys_2

    Tytuł artykułu mrozi krew w żyłach!! Jeszcze niedawno był nie do pomyślenia (tak myślę). Czyżby teraz dziennikarze są bardziej uczciwi niż kiedyś i nie kamuflują "pięknymi słówkami" istotę sprawy? Nie myślę tak, sadzę, że otrzymali polecenie przyzwyczajania czytelników do możliwości zaistnienia bardzo poważnych sytuacji konfliktowych. Na przyklad tej, którą pamiętam z dzieciństwa, czyli kryzysu karaibskiego!