Siły zbrojne

Pioruny, artyleria, desant. Sojuszniczy ogień w Nowej Dębie

Fot. J. Reszczyński

W piątek 8 kwietnia na terenie Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych Dęba w Nowej Dębie przedstawiciele licznych mediów krajowych i zagranicznych mogli obserwować epizody ćwiczeń polskich i amerykańskich żołnierzy stojących na straży wschodniej flanki NATO, podczas których przeprowadzono m.in. strzelania ćwiczebne z różnych środków rażenia będących na uzbrojeniu Wojska Polskiego. Realizacji zadań ogniowych przyglądał się minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Kryzys ukraiński - raport specjalny Defence24.pl

Zasadniczą rolę w zademonstrowanych mediom elementach ćwiczeń odgrywali żołnierze polskiej 18. Dywizji Zmechanizowanej oraz amerykańskiej 82. Dywizji Powietrznodesantowej. Polacy reprezentują będącą w fazie tworzenia jednostkę, która w czerwcu 2021 r., nota bene na tym samym poligonie, podczas ćwiczeń Dragon-21, pomyślnie zakończyła czteroetapowy proces certyfikacji według zasad NATO, o czym mieliśmy okazję obszernie informować. Amerykanie są trzonem liczącego ok. 5 tys. żołnierzy kontyngentu wojskowego, który po agresji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę został skierowany do południowo-wschodniej części Polski jako wzmocnienie wschodniej flanki Sojuszu. Media obszernie relacjonowały przebieg przerzutu pododdziałów bezpośrednio z bazy USA na podrzeszowskie lotnisko Jasionka, na którym przyjmowano każdego dnia nawet po kilka samolotów C-17 Globemaster III z wyposażeniem dla żołnierzy. Dyslokację jednostki wspierały także inne środki transportu powietrznego, np. samoloty C-130, ale też śmigłowce CH-47 i UH-60 Black Hawk oraz przemiennopłaty V-22 Osprey, przewożące amerykańskich żołnierzy oraz ich sprzęt także z baz NATO na terytorium Niemiec. Do innych baz na terenie naszego kraju przebazowane zostały samoloty myśliwskie i wielozadaniowe F-15 Eagle i F/A-18 Super Hornet oraz śmigłowce bojowe AH-64 Apache.

Fot. J. Reszczyński
Fot. J. Reszczyński
Fot. J. Reszczyński

Nie jest żadną tajemnicą, że Amerykanie stacjonują w kilku bazach, z których największe zlokalizowane są w Rzeszowie oraz w Mielcu i Zamościu. Funkcjonujący nieprzerwanie od lat 30. ubiegłego wieku, obecnie drugi największy na terenie Polski (niedawno powiększony o 10 tys. ha poprzez włączenie w jego obszar Placu Ćwiczeń Taktycznych – Lipa) poligon Dęba, usytuowany zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od Rzeszowa i Mielca, jest tym miejscem, w którym prowadzone są najintensywniejsze ćwiczenia z udziałem sojuszniczych jednostek. Ale – nie jedynym. Wspólne ćwiczenia bojowe odbywają się od blisko dwóch miesięcy także m.in. w Trzciańcu i Zamościu, a kilka dni temu, w środę 6 kwietnia, żołnierze obydwu jednostek, wykorzystując także śmigłowce wsparcia UH-60 Black Hawk oraz śmigłowce desantowo-transportowe CH-47 Chinook, odbyli ćwiczenia w okolicy zamku Kamieniec w Odrzykoniu i rezerwatu skalnego Prządki w gminie Korczyna.

„To jest właśnie to, co jest najważniejsze w Sojuszu Północnoatlantyckim: budowanie interoperacyjności i budowanie odporności, a więc jednocześnie – odstraszanie agresora. Widać, że żołnierze sojuszniczy, że żołnierze Wojska Polskiego, są gotowi do tego, aby stanąć w obronie naszej Ojczyzny"

Mariusz Błaszczak, Minister Obrony Narodowej RP

Fot. J. Reszczyński

Podczas piątkowych ćwiczeń wykonano m.in. strzelania z, doskonale już znanych z relacji z toczonej w Ukrainie wojny, polskich przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych Piorun oraz amerykańskich przeciwpancernych pocisków kierowanych Javelin, używanych także przez Wojsko Polskie i w znacznej liczbie dostarczanych przez rząd USA Ukrainie. W WP Javeliny w najbardziej zaawansowanej wersji F, użytkowanej m.in. przez wojska USA i polskie, zakupione w dość symbolicznej liczbie 60 wyrzutni oraz 180 pocisków FGM-148F, są na wyposażeniu wybranych jednostek Wojsk Obrony Terytorialnej.

Obydwa systemy rakietowe od początku wojny odgrywają dużą rolę w taktyce działań obronnych wojsk ukraińskich, potwierdzając swą skuteczność w zwalczaniu zagrożeń ze strony śmigłowców, bezpilotowców i samolotów oraz czołgów i innego sprzętu opancerzonego Federacji Rosyjskiej.

Czytaj też

Strzelanie Piorunami na nowodębskim poligonie prowadzono do makiet imitujących śmigłowiec w zawisie, natomiast Javeliny raziły rzeczywiste cele naziemne rozlokowane na pasie działań taktycznych poligonu.

Fot. J. Reszczyński
Fot. J. Reszczyński

Uzupełnieniem rakietowej części piątkowych ćwiczeń były – wplecione w scenariusz ćwiczenia przewidujący różne formy wsparcia ogniowego własnych sił – pokazowe strzelania z, będących również na wyposażeniu Sił Zbrojnych RP, samobieżnych haubic 155 mm Krab oraz samobieżnych moździerzy automatycznych SMK120/M120K Rak. Obydwa systemy uzbrojenia powstały w polskim przemyśle obronnym, produkowane są seryjnie – jako kompletne moduły uzbrojenia (dywizjonowe lub kompanijne) – w leżącej na terenie Podkarpacia Hucie Stalowa Wola. Raki zapewniają wsparcia walczących oddziałów na głębokość 10 km, a rozpoznanie na potrzeby KMO zapewniają własne wozy rozpoznania AWR, których badania wojskowe zakończyły się wynikiem pozytywnym kilka miesięcy temu i w najbliższym czasie powinny zostać zakontraktowane. Kraby mogą razić cele na dystansie ponad 40 km, a więc znajdujące się na zapleczu wroga, najczęściej leżące poza zasięgiem wzroku własnych oddziałów naziemnych. Dane o celach są pozyskiwane z zewnętrznych źródeł rozpoznania, takich jak radary artyleryjskie i bezpilotowe środki latające. Dotychczasowy wolumen zamówień na sh Krab opiewa na pięć DMO Regina liczących łącznie 120 dział oraz na 15 KMO Rak liczących także łącznie 120 środków ogniowych. Obydwa systemy są już na wyposażeniu 18. DZ (Raki posiada 21. Brygada Strzelców Podhalańskich, Kraby – 14. Dywizjon Artylerii Samobieżnej stacjonujący w Jarosławiu blisko granicy z Ukrainą). Tak w przypadku Kraba, jak i w przypadku Raka spodziewane jest rozszerzenie przez MON dotychczas złożonych zamówień o kolejne moduły.

Fot. J. Reszczyński
Fot. J. Reszczyński
Fot. J. Reszczyński
Fot. J. Reszczyński

Naziemną część ćwiczeń uzupełniały działania taktyczne, w których uczestniczyły także, w sile kompanii, czołgi Leopard 2A5 z – wchodzącej także w skład nowej 18. DZ – 1. Warszawskiej Brygady Pancernej z Wesołej. Program ćwiczeń obejmował także prezentację przykładowych działań aeromobilnych wykonywanych przez polskie i amerykańskie śmigłowce bojowe. Stronę polską reprezentowały maszyny W-3, amerykańską – UH-60 Black Hawk. Para śmigłowców W-3 zaprezentowała operację desantowania linowego z maszyn znajdujących się w zawisie, para UH-60 – operację desantowania z przyziemieniem. Ponadto w wykonaniu polskich śmigłowców zademonstrowanie operację podejmowania rannego z pola walki z wykorzystaniem tzw. długiej liny – przy ubezpieczaniu operacji ewakuacji przez drugi śmigłowiec.

Poza wymienionymi jednostkami SZ RP ze składu 18. Dywizji w ćwiczeniu wzięły udział także pododdziały 25. Brygady Kawalerii Powietrznej oraz 3. Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej. Miejsce prowadzonych działań ubezpieczały pod względem obrony przeciwlotniczej ulokowane na skrzydłach ćwiczących jednostek zestawy SPZR Poprad z radarami ZDPSR Soła, natomiast wsparcie dla jednostek artylerii lufowej – radar artyleryjski RZRA Liwiec.

Fot. J. Reszczyński
Fot. J. Reszczyński
Fot. J. Reszczyński

Szef MON o uzbrojeniu żołnierzy SZ RP, w tym żołnierzy najmłodszej, „Żelaznej Dywizji": –Rakiety Piorun... Jesteśmy dumni z tych rakiet, jak się okazuje, znacząco wsparły one i rozwinęły możliwości obronne wojsk ukraińskich, które dzielnie walczą z napadającymi na Ukrainę wojskami rosyjskimi. A więc polskie rakiety zdały egzamin w warunkach wojennych. Naszym zadaniem jest, aby jak najwięcej polskich żołnierzy było przeszkolonych, aby Pioruny stanowiły jedną z podstawowych broni jednostek przeciwlotniczych Wojska Polskiego. Mówiąc o tym, jak doszło do zakupu pocisków Javelin, zapowiedział, że to była dopiero pierwsza partia tych rakiet, i będą one nadal wprowadzane na uzbrojenie. –Na uzbrojenie polskiego wojska trafia najnowocześniejszy sprzęt. Jeszcze w tym roku – baterie Patriot, w roku przyszłym rakiety HIMARS, zamówiliśmy kilka dni temu czołgi Abrams, najnowocześniejsze czołgi na świecie, również czekamy na dostawę samolotów F-35 – przypomniał minister obrony. Z naciskiem podkreślił znaczenie kompatybilności uzbrojenia i wyposażenie Wojska Polskiego z uzbrojeniem i wyposażeniem armii naszego najpotężniejszego sojusznika: –Tak jest z czołgami Abrams, tak jest z samolotami F-35, z systemami Patriot i HIMARS. Tworzymy cały system obronny, do którego dołączamy wyprodukowaną przez polski przemysł artylerię. Osią tego systemu są żołnierze, zarówno z wojsk operacyjnych jak i z obrony terytorialnej – świetnie wyćwiczeni, wspaniale współpracujący z żołnierzami amerykańskimi.

Czytaj też

Warto przypomnieć, że niejako pełniąca rolę gospodarza ćwiczeń najmłodsza w Wojsku Polskim (jej formowanie rozpoczęto w 2018 r.), operująca na wschodnim brzegu Wisły 18. Dywizja Zmechanizowana, powstała z dwóch istniejących już wcześniej brygad: 1. Warszawskiej Brygady Pancernej i 21. Brygady Strzelców Podhalańskich. Dodatkowo w jej składzie znalazła się nowo formowana 19. Lubelska Brygada Zmechanizowana, a kolejnymi jej członami będą docelowo: 18. Pułk Logistyczny w Łomży, 18. Batalion Dowodzenia w Sielcach, 18. Pułk Przeciwlotniczy w Sitańcu koło Zamościa, 18. Pułk Artylerii w Nowej Dębie i 18. Batalion Rozpoznawczy w Przasnyszu. Symptomatyczne, że najmłodszej polskiej jednostce partneruje jedna z najbardziej doświadczonych jednostek najpotężniejszej armii świata, o której żołnierzach sam prezydent USA w czasie swojej wizyty w Polsce wyraził się, że są „najlepszymi z najlepszych".  82. Dywizja Powietrzno-Desantowa jest jedną z najsłynniejszych amerykańskich dywizji (założono ją w 1917 r., kiedy lotnictwo wprawdzie zdobyło już sobie prawo obywatelstwa w wojsku, ale jeszcze nikomu na świecie nie śniło się o istnieniu tak wyspecjalizowanych formacji wojskowych jak wojska powietrzno-desantowe).

Fot. J. Reszczyński
Fot. J. Reszczyński
Fot. J. Reszczyński

Jednostka ta uczestniczyła praktycznie we wszystkich zapisanych na kartach historii wojskowości operacjach z wykorzystaniem sił powietrzno-desantowych, wśród najsłynniejszych są m.in. udział w operacji Husky (desant na Sycylię w lipcu 1943), operacji Overlord (desant w Normandii w czerwcu 1944), operacji Market-Garden (gigantyczna operacja mająca otworzyć korytarz do przemysłowego serca Niemiec przez terytorium Holandii we wrześniu 1944), bitwa o Ardeny (zima 1944/1945), a także wojny w Wietnamie, Iraku i Afganistanie. Dywizja, stanowiąca filar sił szybkiego reagowania armii Stanów Zjednoczonych, na stałe stacjonuje w Fort Bragg w Karolinie Północnej, ale znajduje się w ciągłej gotowości bojowej i  przy wykorzystaniu spadochronów może zostać zrzucona wraz z całym wyposażeniem w dowolne miejsce na świecie.

Czytaj też

Chociaż obydwie dywizje reprezentują inny typ jednostek (polska 18. DZ jest dywizją typu ciężkiego, amerykańska 82. DPD jest jednostką lekką, aeromobilną), w czasie wspólnych intensywnych ćwiczeń bardzo dobrze się uzupełniają swoimi potencjałami bojowymi i sprzętem. Co najważniejsze, jak z naciskiem potwierdza gen. dyw. dr Jarosław Gromadziński, „wódz" 18. Dywizji, wszystkie dotychczasowe ćwiczenie w pełni potwierdzają interoperacyjność i pełną zdolność do współdziałania nawet w bardzo złożonych operacjach połączonych. Min. M. Błaszczak zwraca uwagę na to, że elementem interoperacyjności są regularne ćwiczenia żołnierzy 18. DZ z żołnierzami WOT. – Żołnierze WOT stanowią bardzo ważny komponent z żołnierzami 18. Dywizji i żołnierzami wojsk amerykańskich.

Jerzy Reszczyński

Komentarze (6)

  1. Kosa

    MASKOWANIE najlepszego sprzętu jaki posiadamy, mchem i paprocią... A, przepraszam, początkowo nie zauważyłem. Są też oczywiście znane już z niejednych manewrów, firanki i gacie babci Stachy. Przykre

    1. Pucin:)

      To fakt kontrakt na siatki maskujące z 2019 roku opiewał na - Polska Zbrojna - 04.09.2019 r. - "Zgodnie z umową żołnierze mają otrzymać 1570 Berberysów w wersji woodland 3D i 3100 sztuk w wersji zimowej. Wartość zamówienia to około 165 mln złotych. Pierwsze egzemplarze siatek maskujących trafią do jednostek wojsk lądowych jeszcze w tym roku. Pozostałe do końca 2022 roku." A co z maskowaniem pojazdów - czyżby tylko wozy dowodzenia je posiadały???? W Finlandii posiadają je wszystkie BWP-2MD (ok. 100 szt.)!!!!! :(

  2. vivek

    Na teraz Błaszczak ma armię

  3. Żelazny

    Kompatybilność z amerykanami, chyba nie chcą przejść na cale? Poza tym lepiej by było żeby amerykanie byli z nami kompatybilni, bo w systemach dowodzenia artylerią to ich raczej wyprzedzamy i pewnie by się jeszcze coś znalazło.

  4. POLAK

    Zczego tu się cieszyć z ćwiczeń to musza być efekty zakupowe w setkach nie w sztukach jak to jest u nas min baterie Wisła 4 w 1 etapie zakopow docelowo 16 Narew tak samo Himars min 54 wyzutnie zakup Jassm ER I JASSM ZR PLUS JASSM W ILOŚCIACH MIN 80

    1. Pucin:)

      @POLAK - potwierdzam - aż nadto widać to na Ukrainie. Brak siły rażenia armii Ukrainy !!!!! :)

  5. Pucin:)

    "Żołnierze WOT stanowią bardzo ważny komponent z żołnierzami 18. Dywizji i żołnierzami wojsk amerykańskich." - no tak tylko co oni poza pokazywaniem Javelinów (no nie!!!!!! chyba nie strzelali to by była niegospodarnośćw świetle posiadanych pocisków!!!! - "(...) natomiast Javeliny raziły rzeczywiste cele naziemne rozlokowane na pasie działań taktycznych poligonu.") tam robili bo jakoś nie można do końca wyczytać z tego artykułu???? :)

  6. Jato

    Już się bałem, że zabraknie mikrofonu i Błaszczaka. Na całe szczęście nie zabrakło.