- WIADOMOŚCI
- KOMENTARZ
Od Loary do Sanu. Co wchodzi w skład polskiego systemu antydronowego?
Dziś w obecności premiera Donalda Tuska i wicepremiera ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza podpisano umowę na dostawę systemu zwalczania bezzałogowców San.
Autor. Tomasz Głowacki/Defence24.pl
Zarówno premier, jak i wicepremier podkreślali, że jest to największy tej klasy system w Europie, realizowany szybciej niż w krajach NATO i z dużym potencjałem eksportowym. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślał, że już w trakcie posiedzenia Komitetu Wojskowego NATO odpowiednie informacje były prezentowane sojusznikom i spotkały się z zainteresowaniem.
Autor. Tomasz Głowacki/Defence24.pl
Z kolei premier Donald Tusk mówił, że udział firmy Kongsberg nie jest przypadkowy, bo współpraca z Norwegią – podobnie jak wcześniej przy okrętach podwodnych ze Szwecją – jest elementem nowej architektury bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego. Koncepcję tej architektury wcześniej przygotowano pod kierownictwem szefa resortu obrony narodowej..
Po stronie przemysłu wykonawcami będą obok PGZ SA i Kongsberga (konsorcjantów) oraz APS (określanego przez MON jako kluczowy podwykonawca dla konsorcjum) także m.in.:
- PIT-Radwar
- ZM Tarnów
- Rosomak SA
- Jelcz
- HSW
- Mesko
- Transbit (odpowiedzialny za środki łączności).
Z czego składa się San?
Jakie będą jednak elementy systemu San?
Zacząć należy od systemu dowodzenia. Zostanie on dostarczony przez firmę Advanced Protection Systems SA (APS). Będzie to rozwiązanie SanView C2, pozwalające zarówno na kierowanie ogniem i integrację zarządzania systemem, jak i na obrazowanie sytuacji taktycznej. APS, znany polski producent systemów przeciwdziałania BSP, używanych operacyjnie między innymi na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie, będzie więc integrował wszystkie elementy.
Autor. Tomasz Głowacki / Defence24.pl
Jeśli chodzi o radary, w systemie będą dwa typy polskich stacji radiolokacyjnych: FieldCTRL Ultra i FieldCtrl Follow, a także - na szczeblu baterii - radary firmy Weibel. Pozwoli to na kompleksowe zobrazowanie sytuacji taktycznej. Uzupełnieniem będą pasywne sensory radioelektroniczne (wykrywające systemy łączności dronów) oraz – oczywiście – środki optoelektroniczne.
System San będzie się cechował całą gamą środków zwalczania dronów: efektorów.
Wśród nich można wyróżnić:
Autor. M.Dura
Pociski kierowane laserem APKWS. To rakiety kierowane laserowo o zasięgu kilku kilometrów, które są używane do zwalczania dronów klasy Szahida zarówno na Ukrainie jak i na Bliskim Wschodzie. Mogą być przenoszone zarówno przez platformy naziemne (jak w wypadku systemu San), nawodne, jak i samoloty oraz śmigłowce. Dodajmy, że ich integrację z polskimi F-16 zapowiedział w wywiadzie dla Defence24.pl gen. dyw. pil. Ireneusz Nowak, zastępca Dowódcy Generalnego RSZ.
Autor. Tomasz Głowacki/Defence24.pl
Armaty 35 mm. W modułach ogniowych systemu San będą stosowane polskie armaty typu SA-35, zdolne do wykorzystywania zarówno amunicji podkalibrowej (o większej donośności i prędkości początkowej), jak i programowalnej. To system zbudowany na bazie armaty morskiej powstałej dla okrętów Kormoran II i Miecznik, będącej z kolei rozwinięciem sprzętu, na jaki Polska pozyskała licencję jeszcze w latach 90. XX wieku w ramach programu Loara. Według producenta może ona zwalczać cele do wysokości 3,5 km i do odległości 3–5,5 km, w zależności od charakteru celu.
Autor. Jarosław Ciślak/Defence24.pl
Armaty 30 mm. Innym „artyleryjskim” efektorem systemu San będą armaty typu Bushmaster II, w wersji dostosowanej do użycia amunicji programowalnej, znane z Rosomaka z ZSSW i Borsuka. Będą one zintegrowane z modułami bojowymi firmy Kongsberg. W praktyce można nimi prowadzić ogień do celów na dystansach ponad 2 km.
Autor. Tomasz Głowacki/Defence24.pl
Karabiny maszynowe WLKM. Wśród środków ogniowych będą też karabiny maszynowe WLKM, napędowe kalibru 12,7 mm, produkcji ZM Tarnów. To własne opracowanie zakładów, doskonalone od kilku lat, cechujące się szybkostrzelnością do 3,6 tys. strzałów na minutę. Mają donośność do 1,5 km przy zwalczaniu celów powietrznych i 2 km przy zwalczaniu celów naziemnych.
Bezzałogowce kamikadze będą służyły do zwalczania wrogich BSP na zasadzie „dron-kontra-dron” i zostaną oparte na platformach MEROPS.
Środki walki radioelektronicznej będą wykorzystywane do zwalczania łączności wrogich bezzałogowców.
Łącznie w skład każdego plutonu ogniowego ma wejść armata 35 mm, armata 30 mm, karabin maszynowy, wyrzutnia APKWS, wóz dowodzenia, a także bezzałogowce kamikadze, stacje radiolokacyjne, pojazd z systemem WRE, wóz amunicyjny.
San będzie rozwiązaniem w pełni mobilnym. W plutonie wsparcia znajdą się: bateryjny wóz dowodzenia (oparty na rozwiązaniach z programu Pilica), radary Xenta-M firmy Weibel (wyposażone też w system rozpoznawania swój-obcy), warsztaty artyleryjskie i radiolokacyjne oraz pojazdy transportowe, rozpoznawcze i cysterny dostarczone przez krajowy przemysł.
Łącznie system San obejmie 700 pojazdów (na baterię, złożoną z czterech plutonów, będzie przypadać około 40). Z tego około 400 mają stanowić ciężarówki Jelcz, około 300 – pojazdy na bazie Legwana, czyli pojazdu powstającego w Rosomak S.A. na bazie koreańskiej konstrukcji KLTV.
Program San stanowi bardzo dużą inwestycję w rozbudowę obrony przeciwko bezzałogowym statkom powietrznym, a finansowany będzie z europejskiego funduszu SAFE. Od początku zakładano jego realizację w formule „spiralnego rozwoju zdolności”, co oznacza, że będzie można dodawać także inne elementy. Jak zapewnił wiceszef resortu obrony Cezary Tomczyk, do polskiego przemysłu obronnego trafia 60 proc. środków wydanych na system.
SAN krok po kroku!
— Cezary Tomczyk (@CTomczyk) January 30, 2026
⭕️60% wydatków w polskim przemyśle zbrojeniowym!
⭕️Program za 15 miliardów złotych!
⭕️ Program SAN to największy i najnowocześniejszy w Europie zintegrowany system przeciwdronowy. Wielosensorowa i wieloefektorowa tarcza do wykrywania, śledzenia, identyfikacji…
Zastępca szefa Sztabu Generalnego gen. broni Stanisław Czosnek mówił w wywiadzie dla Defence24.pl, że Wojsko Polskie zainteresowane jest także systemami zwalczania BSP opartymi na nowych technologiach, w tym energii skierowanej. Obecnie zdecydowano się na wykorzystanie w większości istniejących komponentów, wyzwaniem będzie produkcja i integracja.
San będzie realizowany z finansowaniem programu SAFE. Otwarte jest pytanie, na ile spełnią się zapowiedzi co do perspektyw eksportu systemu. Na pewno trzeba go będzie dalej rozwijać, także po zakończeniu dostaw, bo technologie dronowe ulegają bardzo szybkiej ewolucji. Dodajmy, że prace nad systemem zdecydowanie przyspieszyły po naruszeniu przestrzeni powietrznej Polski przez rosyjskie drony we wrześniu 2025 roku, choć ponad półtora roku wcześniej Agencja Uzbrojenia przedstawiła koncepcję systemu KINMA (Kinetyczny-Niekinetyczny Moduł Antydronowy).
Wtedy jednak nie znalazł on finansowania ani ze środków krajowych, ani europejskich w programie EDIRPA. Teraz natomiast system San ma być realizowany w przyspieszonym tempie, ale jego zakup to dopiero początek drogi do kompleksowej budowy systemów antydronowych dla Wojska Polskiego.
Zobacz też




WIDEO: "Koordynacja jest najważniejsza". Dowódca GROM o operacjach specjalnych