Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Irańska obrona powietrzna zadaje straty

Atak na Iran prowadzony siłami Izraela i Stanów Zjednoczonych jest realizowany w warunkach totalnej przewagi w powietrzu. Chociaż zdaniem wielu analityków stronie atakującej nie udało się wywalczyć totalnej dominacji w powietrzu, to udało się doprowadzić do sytuacji, w której rażone są liczne wybrane cele na terytorium Iranu. Nie są to działania absolutnie bezkarne. Obydwa państwa straciły łącznie co najmniej kilkanaście ciężkich dronów klasy MALE.

Dron IAI Heron
Dron IAI Heron
Autor. IAI

Informacje o stratach w tej wojnie, w oparciu o dane fotograficzne i filmy z kamer termowizyjnych publikowanych przez stronę irańską, zbiera profil Elmustek podobny w swoich założeniach do znanego portalu oryxspioenkop.com (popularnie określany jako Oryx), znanego głównie ze zliczania strat w wojnie rosyjsko-ukraińskiej.

Reklama

Zgodnie z zebranymi informacjami Izrael utracił do dzisiaj (dane na 9 marca 2026 r.) co najmniej dziewięć ciężkich bezzałogowców. Siedem z nich to ciężkie i kosztowne maszyny klasy MALE (medium altitude long endurance), w tym trzy należą do typu Heron, a cztery to nieco lżejsze Hermesy 900. Oprócz tego utracona została także jedna maszyna nieustalonego typu i jeden aparat taktyczny typu Orbiter 4.

Z kolei Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych utraciły przynajmniej trzy bezzałogowce klasy MALE typu MQ-9 Reaper. Szczątki jednej z maszyn zostały sfotografowane na terenie podmokłym, dwóch pozostałych na terenach górzysto-pustynnych. Na zdjęciach widać, że przynajmniej część z nich była uzbrojona w pociski Hellfire, a zatem była wykorzystywana do bezpośrednich ataków.

Irańskie lokalizacje rażone przez koalicję izraelsko-amerykańską
Irańskie lokalizacje rażone przez koalicję izraelsko-amerykańską
Autor. Defence24

Jednocześnie żadne z atakujących państw nie utraciło jak dotąd samolotów załogowych. Wyjątkiem jest utrata trzech amerykańskich F-15E nad Kuwejtem w wyniku ognia bratobójczego. Maszyny te zostały zestrzelone przez kuwejckiego F/A-18. Opublikowany został też irański film z próby zestrzelenia F-15, która jednak nie była udana, mimo wystrzelenia pocisku. Film jest na takim poziomie ogólności i tak zmontowany, że można się na nim dopatrywać nawet zestrzelenia tego samolotu.

Rzeczywiście, w ubiegłą środę, 4 marca, pojawiały się informacje o zestrzeleniu amerykańskiego F-15E Strike Eagle. Jego załogę miały uratować amerykańskie i izraelskie zespoły Combat SAR. Już następnego dnia informacja o zestrzeleniu została jednak zdementowana przez U.S. Central Command.

Z filmu z próby zestrzelenia F-15 można jednak wysnuć kilka wniosków. Interfejs systemu śledzącego jest taki sam jak w filmach z zestrzeleń izraelskich i amerykańskich dronów klasy MALE. Możliwe więc, że użyto takiego samego systemu przeciwlotniczego. Ocalały F-15E odpalał flary, co może sugerować, że atakowano go pociskami naprowadzanymi termicznie, a zatem systemem krótkiego zasięgu. I takimi systemami zestrzeliwano drony klasy MALE.

Wszystko łączy się w logiczną całość. Irańskie systemy średniego zasięgu, wykorzystujące radiolokatory, są łatwiejsze do wykrycia i likwidacji, jeżeli przeciwnik dysponuje odpowiednimi środkami przeciwdziałania (np. pociskami przeciwradiolokacyjnymi), a USA i Izrael celują w tego rodzaju rozwiązaniach. Są to też systemy mniej liczne i wydaje się, że Iran mógł utracić je wszystkie albo większość w wojnie z Izraelem w 2025 roku oraz pierwszych dniach obecnej wojny. Znacznie liczniejsze i trudniejsze do zniszczenia są systemy krótkiego zasięgu, wykorzystujące poza radiolokatorami także optoelektronikę. Systemy takie łatwiej rozśrodkować i operować nimi, np. w północno-zachodnim Iranie, gdzie działają m.in. izraelskie bezzałogowce.

Do dzisiaj amerykańskie siły zbrojne demonstrują kolejne filmy z likwidacji takich systemów krótkiego zasięgu.

Drony klasy MALE są relatywnie łatwym celem dla systemów obrony powietrznej. Z punktu widzenia technicznego są to duże motoszybowce poruszające się z prędkością kilkuset kilometrów na godzinę. Jedyną ich ochronę stanowią systemy samoobrony, ale i one nie zawsze są tak zaawansowane jak te, które mają załogowe statki powietrzne. Są to jednak maszyny znacznie mniej cenne od samolotów załogowych, zarówno z uwagi na brak załogi, jak i niższą cenę jednostkową za aparat latający.

Reklama

Zobacz również

WIDEO: F-35 vs. JAK-130 | Fregata tonie | Kuwejt strąca F-15 - Defence24Week #151
Reklama