Siły zbrojne

Gen. Kukuła zapowiada "spore odstępstwa" od koncepcji tworzenia WOT

Dowódca WOT gen. dyw. Wiesław Kukuła. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Dowódca WOT gen. dyw. Wiesław Kukuła. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej gen. dyw. Wiesław Kukuła zapowiedział w środę "spore odstępstwa" od koncepcji tworzenia jego formacji. – Dysponujemy dostateczną ilością danych, żeby kształtować struktury w sposób adekwatny do prognozowanego zainteresowania służbą – tłumaczył. Dlatego w najmniej zaludnionych województwach – opolskim i lubuskim – na początek powstaną bataliony a nie brygady.

Harmonogram formowania brygad WOT w latach 2016-19 przewidywał, że budowa formacji będzie podzielona na cztery roczne etapy. W ostatnim miały powstać brygady w czterech województwach: dolnośląskim, lubuskim, opolskim i zachodniopomorskim. Na początku marca, podczas odprawy kierowniczej kadry MON i sił zbrojnych minister obrony Mariusz Błaszczak wprawdzie zapewniał, że obrona terytorialna będzie rozwijana, ale nieoczekiwanie zapowiedział, że w 2019 r. zostaną utworzone tylko dwie brygady – dolnośląska i zachodniopomorska.

W środę dowódca WOT gen. dyw. Wiesław Kukuła wyjaśnił, skąd ta różnica. Otóż struktury WOT mają być formowane we wszystkich czterech wspomnianych województwach, ale dowództwa brygad mają powstać tylko na Dolnym Śląsku i Pomorzu Zachodnim. – W dwóch województwach przyjmujemy odmienny model budowy struktur. W województwie opolskim i lubuskim będziemy budować struktury na początek od szczebla batalionowego – poinformował dowódca WOT na posiedzeniu sejmowej podkomisji ds. społecznych w wojsku, którą kieruje poseł Anna Maria Siarkowska (klub PiS).

Bataliony w województwach opolskim i lubuskim mają zostać podporządkowane brygadom, które powstają w ramach trzeciego etapu rozwoju WOT – odpowiednio śląskiej i wielkopolskiej.

Gen. Kukuła nie mówił za dużo na temat powodów takiego postępowania. Wspomniał jedynie, że spodziewa się "słabszej demografii". Trzeba więc przypomnieć, że opolskie i lubuskie to najmniej zaludnione województwa – w każdym z nich liczba mieszkańców oscyluje wokół miliona (dla porównania: na Mazowszu – 5,3 mln, a na Śląsku – 4,5 mln). W obu najmniejszych regionach jest też sporo garnizonów, a z doświadczeń, o których mówił generał, wynika, że w takich regionach mniej ochotników stara się o przyjęcie do WOT. Nie jest też tajemnicą, że np. na Opolszczyźnie problemy z rekrutacją ma policja.

Dowódca WOT poinformował, że odpowiednia zmiana struktur brygad na Śląsku i Wielkopolsce ma nastąpić w maju. Wówczas mają też postać dowództwa brygad na Dolnym Śląsku i Pomorzu Zachodnim. Decyzja, czy powoływać brygady w województwach opolskim i lubuskim ma zapaść pod koniec 2021 r. i będzie zależała od tego, ilu ochotników zgłosi się do służby.

Odstąpienie od tworzenia dowództw brygad w Opolskiem i Lubuskiem wygląda na element szerszego trendu. Gen. Kukuła mówił, że jego WOT ma już tyle danych, że można przestać budować formację na podstawie założeń statystycznych takich, jak np. jedna kompania w powiecie i brygady wojewódzkie mniej więcej tej samej wielkości. – Dysponujemy dostateczną ilością danych, żeby kształtować struktury w sposób adekwatny do coraz lepiej prognozowanego przez nas zainteresowania służbą – tłumaczył generał. Przyznał, że "nastąpią może nie fundamentalne, ale spore odstępstwa od koncepcji", która została przyjęta na początku tworzenia WOT.

Zasadniczo, z punktu widzenia demograficznego WOT jest zasilany przez małe miejscowości i miasta do 150 tys. mieszkańców. Zaledwie 16 proc. ogółu żołnierzy pochodzi z miast wojewódzkich i z dużych miast.

dowódca WOT gen. dyw. Wiesław Kukuła.

Jeszcze przed miesiącem gen. Kukuła przyznawał, że nie wie, czy na koniec 2019 r. uda się osiągnąć zakładaną liczbę żołnierzy w Wojskach Obrony Terytorialnej. Jednak w środę zapewniał, że nie dostrzega "zasadniczego ryzyka", które mogłoby oznaczać, że formacja nie osiągnie zakładanego na ten rok stanu. Jak mówił generał, wynosi on ponad 31 tys. żołnierzy, w tym 26 tys. pełniących terytorialną służbę wojskową.

Skąd ta różnica? Okazuje się, że zgodnie z dokumentami MON Dowództwo WOT będzie mogło mówić, że osiągnęło cel, jeśli liczebność formacji będzie wynosiła co najmniej 80 proc. zakładanego stanu liczebnego. Zrealizowanie tego założenia jest o tyle prawdopodobne, że obecnie – jak poinformował Kukuła – w WOT służy 19,5 tys. żołnierzy (w tym 16,4 tys. pełniących terytorialną służbę wojskową), a próg 20 tys. powinien zostać przekroczony w maju.

Generał poinformował także, że w trakcie trwającej jeszcze kwalifikacji wojskowej już prawie 6 tys. osób złożyło wnioski o powołanie do służby w WOT.

Kukuła powiedział, że w 2018 r. 282 żołnierzy OT przeszło do zawodowej służby wojskowej. Dodał, że pewna grupa przeszła także do służby kandydackiej (w szkołach oficerskich i podoficerskich), ale nie był w stanie podać konkretnych liczb. Mówił też o kilku potwierdzonych przypadkach przejścia do służby w Straży Granicznej i kilkunastu – do policji.

Dowódca WOT odniósł się też do kwestii, ilu żołnierzy WOT rezygnuje ze służby. – Odsetek strat wynikających z rezygnacji żołnierzy od początku formowania WOT do końca ubiegłego roku przekroczył 14 proc., a w skali roku daje to ok. 10 proc. ubyć ewidencyjnych związanych z rezygnacją żołnierzy – powiedział. Poinformował przy tym, że najczęściej wymienianym powodem rezygnacji jest stan zdrowia, a także zmiana planów życiowych, konflikt z pracodawcą i niespełnione oczekiwania wobec służby. Odsetek rezygnacji ze służby na poziomie 10 proc. dowódca WOT uznał ze zupełnie naturalny.

Obecnie trwa formowanie Centrum Szkolenia WOT oraz szkoły podoficerskiej. Obie instytucje powstają w Toruniu. Centrum ma rozpocząć pierwszy kurs w maju, szkoła – w październiku. Ma ona kształcić zarówno żołnierzy zawodowych, jak i OT (wymagania wobec jednych i drugich mają być takie same). Kursy podoficerskie mają odbywać się stacjonarnie i zaocznie. WOT ma dopuszczać prowadzenie kursów w brygadach, bowiem – jak wyjaśniał generał – bardziej opłaca się kierować do województw małe zespoły instruktorów niż ściągać kilkudziesięciu żołnierzy na kurs do Torunia.

Jednocześnie generał przyznał, że sporo etatów podoficerskich w WOT do tej pory jest nieobsadzonych. Dlatego budowa szkoły podoficerskiej jest jednym z priorytetów formacji.

Odnosząc się do uzbrojenia, jakim dysponuje WOT, gen. Kukuła przyznał, że w "pewnych grupach" jest go za mało, by osiągnąć zdolności operacyjne. – Musimy pamiętać, że dziś wszystkie nasze brygady są jednostkami de facto szkolnymi, więc możemy rotować sprzęt, który posiadamy w mniejszych ilościach, co pozwoli zabezpieczyć szkolenie – przyznał generał.

Wśród największych wyzwań wymienił m.in. pozyskanie samopowtarzalnej broni wyborowej (ma być wybrana w tym roku), uzbrojenia przeciwlotniczego (podstawowe szkolenie z obsługi wyrzutni Grom odbywać się więc będzie przy współpracy z wojskami operacyjnymi) i broni przeciwpancernej, do której w WOT zaliczana jest także amunicja krążąca Warmate.

Gen. Kukuła powiedział, że producent Warmate’ów, polska spółka WB Electronics, wywiązał się z umowy, czyli dostarczył 10 zestawów bojowych (w każdym po 10 dronów-samobójców – przyp. red.). – Część z tych zestawów już zużyliśmy na potrzeby szkoleniowe – powiedział dowódca WOT. Jak dodał, w jego formacji jest na razie 20 wyszkolonych operatorów, zaś szkolenie dwóch żołnierzy OT, którzy będą instruktorami, rozpoczęło się w tym tygodniu.

Kukuła ocenił przy tym, że system Warmate się sprawdza, choć dodał, że widzi kilka elementów, które należałoby zmienić. Wskazał m.in. na interfejs użytkownika. Bez tych zmian dalsze zakupy tej broni byłyby – zdaniem generała – przedwczesne. – Nie są to zmiany krytyczne – zaznaczył jednak dowódca WOT.

Generał powiedział m.in., że ukompletowanie Dowództwa WOT wynosi obecnie 88 proc., a trzech brygad sformowanych w pierwszym etapie (lubelskiej, podkarpackiej i podlaskiej) – "oscyluje wokół 80 proc.". Zapewniał też, że rozwój brygad tworzonych w drugim i trzecim etapie budowy formacji (kujawsko-pomorskiej, łódzkiej, małopolskiej, dwóch mazowieckich, pomorskiej, śląskiej, świętokrzyskiej, warmińsko-mazurskiej i wielkopolskiej) przebiega zgodnie z planem.

Komentarze (41)

  1. cd

    Tylko 16% z dużych miast w których mieszka z 1/4 populacji...Może powrót jakiejś formy poboru nie był by taki zły

    1. bender

      Zamiast planować przyszłość cudzym dzieciom lepiej sam się zaciągnij i swoich bliskich namów

    2. Zirytowany

      Dlaczego?Gdyby młodzież mogła w ten sposòb dobrowolnie dorobić w wakacje to czemu nie?Można też zmienić kodeks karny,za drobniejsze przestępstwa karany miałby wybòr,kamasze albo paka/zawiasy,z więzienia jeszcze nikt lepszy nie wyszedł,zwłaszcza po pierwszej odsiadce a tak miałby drugą szansę na niezmarnowanie sobie życia.

    3. Siegfried

      Bo klocicie się o coś co i tak dostaniecie pi 67 roku życia. Jak można zrównać lata z "cywila" s latami służby? To 2 inne bajki. Kroiłeś 10 lat kiełbasę w sklepie i teraz chcesz żeby było to wliczane jak 1:1 Z kimś kto np w tym czasie 10 lat pełnił służbę w prewencji? Przyszedłeś późno do służby to twoja strata. A twoje składki z cywila dostaniesz jak każdy cywil, po 67 . Proste.

  2. ObeMar

    cześć z komentarzy to zwykłe fake news, każdy kto miał styczność z armią wie, że tam nie jest idealnie i to dotyczy też WOT. Ale mając styczność z WOT'em mogę stwierdzić, że jest w dobrych rękach i zmierza w odpowiednią stronę wystarczy popatrzeć na ludzi zarządzających budową tego projektu, między innymi osoba Pana generała ale nie tylko.

    1. prawo

      Gdyby 15a działał wstecz byłby podważony przez Trybunał i sądy. Okazało się jednak, że nie działa wstecz, bo jest prawo może działać wstecz jeżeli jest korzystniejsze, a 15a jest korzystniejszy niż ZUS. Zapomniałem tylko, że sekta 15a słyszy tylko argumenty na korzyść swojej wersji.

  3. Lato97

    W WOT przydało by się trochę elastyczności w szkoleniach. Nie każdy może co miesiac. Poligon 14 dni w okresie wakacyjnym. Brak czegoś takiego jak " dziekanka " na studiach. Zwolnienie tylko L4. Pracuje 24/7 jestem w WOT rezerwa 40+ i już ledwo daje radę pogodzić pracę, rodzinę i wojo. Ze łzami w oczach w czerwcu idę do cywila.

    1. Janusz

      U mnie jest to samo.Pracuję również w weekendy i ciężko jest pogodzić pracę ze służbą w WOT.Nie wiem co będzie dalej na razie jakoś kombinuję ale jak długo to będzie trwało? Lepiej żeby WOT w 50-70% była zawodowa.

  4. major

    A czy ktoś pomyślał o cybernetycznym WOT'cie, czyli o wojskach obrony cybernetycznej rekrutowanych z ochotników ?

    1. Żołnierz

      Tak, w ramach WOT tworzy się komponent cyber. Ma liczyć na początku około 100 żołnierzy. Z czasem być może zostanie rozbudowany.

  5. ciekawy

    Gdyby ludzie z dużych miast nie musieli dojeżdżać po kilkadziesiąt kilometrów za marne kilka złotych to i liczba ochotników byłaby tam o wiele większa. A na ziemiach zachodnich, gdzie większość ludzi mieszka w miastach a wioski to kilkanaście domów organizacja batalionu poza dużymi ośrodkami musi skończyć się porażką. W olbrzymiej liczbie przypadków posiadanie własnego samochodu to jedyny sposób na dotarcie do jednostki, a zwrot kosztów nie pokrywa kosztów paliwa nawet w części. Z ogromnej ilości miejscowości nie ma ochotników właśnie dlatego, że jest za daleko.

    1. nadszyszkownik

      Wojsko ma inne ceny paliwa, więc od dobrej woli zarządzających zależy decyzja np. o zatankowaniu na terenie JW. Ustalić ryczałt ile litrów za 100km się należy i tyle. No ale to jest problem całego MONu,a nie tylko dojazdów ochotników

  6. okws

    Świetna idea ! Pierwsze kroki zrobione. Polska zaczyna budować obronę terytorialną tak jak w Szwecji, Norwegii, Austrii, Litwie, Łotwie, Estonii, Wielkiej Brytanii. Tam szkolenie w weekendy jest czymś normalnym i wpisuje się nawet w kulturę narodową ( np Szwajcaria). Warto o tym pamiętać...

    1. bender

      Polska posiadała obronę terytorialną w międzywojniu, za komuny oraz w początkach III RP. To nie jest nic nowego, to powrót do dość archaicznych koncepcji, które już kilka razy w naszej historii nie wypaliły.

    2. Obserwator.

      Polecam najpierw zapoznać się z historią, następnie pisać zgodnie z prawdą. Obrona Narodowa w 1939, tam gdzie została użyta zgodnie z przeznaczeniem wykonała swoje zadania, tam gdzie została wcielona do WO, po prostu nie mogła nic zrobić. Przy okazji, na wszystkie sojusze która Polska miała w historii, sprawdziły się tylko w 5%, tam gdzie byliśmy silniejszą stroną.

    3. Maj.

      Opisz nam Obserwatorze te dzielne czyny ON w 1939 roku.

  7. Nunulek

    Taki kraj , jak Rosja ,ma problem z dojściem do stanu miliona żołnierzy.Chodz o jakość czynnika ludzkiego. Na dzień dzisiejszy mogą liczyć zaledwie na 700 k rezerwistów. Na kraj tej wielkości,to niepokojąco mało (szczęście w nieszczęściu dla sąsiadów).

  8. dwa razy

    WOT jest najlepszym ekonomicznym rozwiązaniem na zagrożenia niemilitarne i militarne. Niech się rozwija dalej !

  9. MAZU

    20 wyszkolonych operatorów dronów na 20.000 terytorialsów... KTO TYM ZARZĄDZA??

    1. xxx

      To jakbyś chciał podzielić te 100 warmate pomiędzy 20000 ludzi?

    2. Poeta

      Chyba chodziło o to, że czemu jest tak mało warmate. Powinno być 10 sztuk na batalion minimum.

    3. Wawiak

      A nie można zrobić jakiegoś symulatora na zwykłym dronie ze sklepu? Tylko do szkolenia... aby ludzie poznali i interfejs. Rozumiem, że obsługa wyglàda inaczej - bo głowica etc, ale już samo sterowanie, poszumiwanie celu i symulacja ataku chyba da się ogarnąć?

  10. razdwatri

    Obecnemu MON nic nie wychodzi poza propagandą , w tym są dobrzy . Stagnacja , uwalanie i wstrzymywanie programów to ich znak rozpoznawczy . Poza zapowiadanym zwiększeniem liczebności nie widać innego pomysłu na podniesienie naszego potencjału wojskowego . Zakupy defiladowych ilości uzbrojenia tego nie zmienią .

    1. Wawiak

      Jakie defiladowe? Idzie kolejna jednostka krabów, dostarczane są raki - to tylko z tych najbardziej widocznych.

  11. T 1000

    Nasi generałowie przejzeli na oczy ze niema kto ojczyzny bronic rezerwisci coraz starsi i niema nowych. Najprościej przywrócić zasadnicza służbę wojskową trwająca 6 miesięcy szkolenia dzień w dzień otrzymujemy w miarę wyszkolonego żołnierza po odejściu z wojska ochotnik chętny zostaję w wot. Reszta odchodzi do rezerwy. Proste i skuteczne. Ktoś powie że to archaizm i przeżytek. Liczy się efekt końcowy czyli Rezerwisci mogący bronic ojczyzny

  12. zdzisiek

    W naszych warunkach geograficznych bron powinna być w co II domu. Wtedy mamy szansę na przeżycie. Niecałe 100 tys żołnierzy w dodatku większość poza jednostkami nie jest w stanie zapewnić jakiejkolwiek obrony.

  13. Juras

    Już ja widzę tą brygade w zachodniopomorskim.... batalion jak wyjdzie to max... tutaj już straż graniczna nie ma co robić A jeszcze wot tworzą.... jednak Polska to bogaty kraj.

  14. WED

    Wiadomo wszystkim, że budżet MON jest obciążony wydatkami osobowymi z tytułu dawnej, rozbudowanej, 400tys armii z czasów PRL. Dlatego tak mało jest przeznaczane na modernizację i zakupy. Wiadomo, że każdy rodzaj wojsk w naszej armii złomem stoi, brakuje wszystkiego nawet tak banalnych rzeczy jak nowoczesne buty, hełmy i mundury. Obrona plot nie istnieje, obrona ppanc - żarty. W zamian za nowoczesne uzbrojenie rozbudowują stany osobowe jakiś pseudo zawodowych jednostek uzbrojone w karabiny na sznurku. Ktoś powinien wziąźć się za to towarzystwo wzajemnej adoracji i przegonić na cztery wiatry. Oczywiście w tym kraju głupota jest premiowana a odpowiedzialnych nie ma....za to jest armia w postani najbardziej upolitycznionego ministerstwa obsadzona ludzmi tkwiącymi mentalnie w XIX wieku. JAK WAM NIE WSTYD DOPROWADZIĆ AMRIĘ DO STANU UPADKU?

    1. Poeta

      Bez przesady - wydatki osobowe to praktycznie nic w porównaniu do całego bałaganu który tworzy IU i MON. Wydają pieniądze podatników na straż pożarną, samoloty dla rządu czy też na drogi zamiast na choćby wymianę całego umundurowania na jeden wzór czy też na zakup amunicji, aby żołnierze rzeczywiście strzelali, a nie 5 pocisków na miesiąc.

    2. Normalny

      Powtarzasz się z tymi karabinami na sznurkach pesymisto. Zmień portal, mniej się będziesz frustrować.

  15. Wiesł.

    To trochę wygląda jak wywiad z tow. Winnickim w "Alternatywy 4" na temat ograniczenia w produkcji wieprzowiny, czyli jak przedstawić porażkę tak aby inni myśleli że to sukces.

    1. smegal

      po takiej nagonce na WOT to i tak wielki sukces

    2. bender

      Masz na myśl nieistniejące sukcesy nachalnie ogłaszane przez państwowa propagandę? Nie ma nic zdrożnego w tym, że zatroskani obywatele dopytują się rządu co robi z ich pieniędzmi. Zdrożne jest to, że rząd wydaje publiczne pieniądze w super nieefektywny sposób w imię empirycznie niesprawdzonej koncepcji, którą sobie wymyślono przy herbatce w biurze wielkiego stratega o niskim wzroście. W konfrontacji z rzeczywistością koncepcja runęła, ale oni dalej będą ją wdrażać i reformować jak socjalizm. Pokolenie sierot po Stalinie tak już ma.

    3. iras

      Daj spokój. Kilkakrotnie więcej pieniędzy wydawane/marnowane jest na urzędy pracy, i jakoś obywatele się nie martwią.

  16. ktos

    Vvv - widze tytul przeczytany i starczy? Juz tyle razy pisano ze 16 dniowy kurs jest tylko po to aby przystosowac osobe do daslszego szkolenia ktore trwa 3 lata. No ale skoro ty wiesz lepiej...

    1. vvv

      jasne jasne :) przeciez AM mowil ze samo zgloszenie jest wystarczajace aby byc elyta. obecnei 14% ochotników rezygnuje po kilku miesiącach wiec jest to bardzo duza rotacja jak na poczatki tej bardzo drogiej formacji. niewiele osob jest zainteresowanych dalszym szkoleniem wiec znaczna czesc OT bedzie po weekendowym kursie

    2. marian

      Jak ktoś zrezygnuje to już chyba nie będzie w OT ?

    3. vvv

      ale czy jest to wliczone w stan OT? :) obecnie nie jest wiadome ile osob realnie jest w OT oraz ilu jest zawodowych. z tych zalozen wynika ze bylych zawodowych w tym roku ma byc 6tys

  17. Obywatel Wschód RP.

    Witam - ja w sprawie WOT - będę jak wariat powtarzał do wszystkich a w szczególności do gen. Kukuły brygady: podlaska, podkarpacka, lubelska i warmińsko-mazurska powinny już być przekształcane w szybkie brygady zmotoryzowane (trakcja kołowa) z pełnym opl - pluton opl z ciągnioną artylerią lufowo-rakietową , wsparciem artyleryjskim np.: sam. moździerze 98 mm - dywizjon, plutonem walki radioelektronicznej, plutonem rozpoznania ect. Inaczej te brygady to "ni to wojsko ni to paramilitarne OC". Po prostu współczesny konflikt zbrojny będzie wysoce szybką manewrową wojną (wygra ten kto będzie panował w sieci i szybko zmieniał pozycje) a niestety koncepcja piechoty lekkiej (gdzie żołnierz wszystko targa na plecach i noszą go jego nogi) jest z góry błędna. I jeszcze jedno na szczeblu plutonu w całym WP brak jest ciężkich km, np. tak jak amerykańskie 12,7 mm-tzw. 50, usadowione na takich transporterach jak TUR VI z obrotową wieżyczką na dachu. Jest to podstawowe wsparcie plutonu piechoty. No i chyba ostatni fatal w naszej armii - to jak najszybsze wycofanie RPG-7 ze służby i zastąpienie ich granatnikami Carl-Gustaw z odpowiednią amunicją. Inaczej piechota nie ma skutecznego zwalczania wszelkich pojazdów pancernych (czołgi - bwp - transportery rodziny BTR) npla - czytaj Rosji.

    1. Poeta

      Prawda, zgadzam się. Najbardziej wali w oczy, to, że wyposażenie OT ma się nijak do lekkiej piechoty. Ciężkie kamizelki zintegrowane, RGRura, ciężkie hełmy kevlarowe (chociaż i tak lepsze niż stalowe) itp. To tak jakby ktoś wziął zmech i zabrał cały ciężki sprzęt, a zamiast Beryla dał Grota. Zamiast kamizelki zintegrowanej powinny być plate carriery do czarnej taktyki, a szelki taktyczne do zielonej, zamiast RGRury Gustaw lub w drugą stronę czyli lekki granatnik, zamiast tych kevlarów które są standardowo to albo "kapelusze" albo lekkie aeromobilne (chociaż w tym temacie zdania są podzielone). No i oczywiście powinien być jakiś normalny środek transportu poza Jelczami.

    2. Harry 2

      100/100. Tylko moździerze także na nośnikach kołowych patrz: "TIGR-M z moździerzem kal.120mm" bądź podobne. WOT będzie posiadał ciężarówki JELCZ jednak powinny być zakupione bardziej przyjazne dla żołnierzy pojazdy wojskowe klasy TITUS.

    3. iras

      Daj im trochę czasu. Pierwsze trzy lata to praktycznie unitarka. Jeżeli tego nie sp... to coś z tego może być.

  18. zawodowiec

    Dlaczego zolnierz WOT nie moze czyscic broni po zajeciach !? Dlaczego zolnierz WOT nie moze wziasc Sluzby !? Jest zolnierzem czy nie !? Obowiazuje regulamin czy nie ?!

    1. marian

      O jakich służbach mówisz? Szkolenie dwa dni w miesiącu z czego połowę ma siedzieć przy grzybie?

    2. Żołnierz

      Żołnierz WOT czyści broń po zajęciach, nie wiem skąd ta bzdura że tego nie robi. Żołnierz WOT "bierze" służby dyżurne, tylko że mają one miejsce wyłącznie podczas zgrupowań poligonowych- w innych sytuacjach zwyczajnie nie jest potrzebna taka służba w WOT. Nie wiem skąd te bzdury o nie czyszczeniu broni i braku służb dyżurnych wziąłeś.

  19. weddda

    Przeciętny Polak ma głęboko w nosie czy jest armia, czy jej nie ma. Czy tutaj jest Polska czy Rosja, czy Chiny. Ważna jest darmowa kasa.....kasa na kiełbachę, piwo i wódę. Najważniejsze jest aby balować. Zatem jakiekolwiek dyskusje o naszej pseudo armii niedzielnych żołnierzyków z karabinami na sznurku uważam za stratę czasu. Wydawanie pieniędzy na amatorów przy ograniczonym mocno budzecie i złomowatej armii zawodowej bez amunicji uważam za zdradę Polski.

    1. rok

      Rozumiem, ze jest Pan/Pani przeciwnikiem szkolenia w dni wolne od pracy. Ale dopytam tylko: jest Pan/Pani przeciwnikiem na świecie czy tylko w Polsce ?

    2. Wódz

      Powiadasz amatorzy? Sa to ludzie którzy słuzyli w WP ,ktorzy w dalszym ciagu uprawiaja sport ,strzelaja,a ich morale jest bardzo wysokie.Na zawodach w strzalaniu pozostawiaja w tyle zołnierzy zawodowych. a o umiejetnosci poruszania sie w lesie czy sztukach walki nie wspomne...Powiedz mi wiec dlaczego w Israelu,Szwajcarii i wielu innych krajach kazdy obywatel jest przeszkolony? Wytłumacz w jaki sposob wiesniaki w Afganistanie czy Czeczeni likwidowały swietnie uzbrojone i wyszkolone grupy specnazu? Nie mow o zdradzie bo nikt nie wie kim jestes i w czyim imieniu piszesz.

    3. Heheszek

      Co ty za głupoty wygadujesz... Masakra. Jeszcze nie widziałem wotowca który by lepiej strzelal niż średniak z zawodowej. Ładne bajki.

  20. Ułan

    Tłumaczę z bełkotu politycznego na polski. Pieniądze na tworzenie brygad zostały przeniesione na realizowanie politycznych obietnic PiSu.

    1. Podbipieta

      Które pieniądze ,jakie? Może pan podać konkretne sumy? NO ,DAWAJ PAN...

  21. 4 Generacja

    Tworzenie WOT w dobie dzisiejszych konfliktów jest słuszną decyzją, żeby to zrozumieć trzeba wiedzieć na czym polega wojna nowej generacji czy też 4 generacji. Rozumiem, że wszystko co nowe budzi wiele kontrowersji ale to nie znaczy że jest złe. OT to nowe siły zbrojne które potrzebują czasu aby pokazać swoją wartość. Jeżeli społeczeństwo da im szansę na pewno nie zawiodą.

    1. sża

      Wojna "4 generacji" to na pewno nie partyzanci pana AM. Pomijam już to, że w naszym kraju nie ma głębi operacyjnej dla tego typu działań, bo to nie Wietnam, czy Afganistan...

    2. Poeta

      Tylko, że nie do końca tego uczą w OT. Nie jesteśmy uczeni taktyk wojny asymetrycznej lub hybrydowej. Raczej wszystko leci jak w standardowej piechocie (nawet wyposażenie nie jest z "lekkiej" tylko z "ciężkiej"). Najbardziej jest denerwujący brak szkolenia z czarnej taktyki w batalionach na przedmieściach dużych miast jak np. w 5MBOT i 6MBOT. Od Stalingradu po Aleppo dobrze zorganizowane oddziały niszczyły wroga w miastach, ale nie bo po co.

    3. iras

      Ale pierwsze trzy lata to miał być kurs podstawowy. Jeżeli po tych trzech latach nic się nie zmieni w szkoleniu, wtedy trzeba będzie się martwić. Mam nadzieję, że ktoś to ogarnie.

  22. 22

    Panie i Panowie. Nieśmiało pragnę zauważyć, że KASA na wojsko się właśnie skończyła. Potrzebna jest na rozdmuchane wydatki socjalne, bo wybory niebawem. Trzeba ciąć wydatki. A najlepiej to robić tam, gdzie uwaga przeciętnego wyborcy nie jest skierowana. MON jest idealny. To samo było za koalicji PP i PSL.

    1. Pracujący

      Pieniądze były są i będą. Nawet jak są trzeba udawać że jest ich brak.

  23. jhkjhkhjkjh

    Pytanie co z Grotami, miły być dostawy i coś ucichło?

    1. ms

      u nas w Wielkopolsce groty już są od niedawna

    2. Karol

      Na Śląsku tak samo, dodatkowo mamy celowniki holo.

    3. Użytkownik

      Regularnie są dostawy

  24. Stary Grzyb

    Minimalna liczebność WOT (rozumianych jako lekka piechota, wyposażona przede wszystkim w broń maszynową oraz lekką przeciwlotniczą i przeciwpancerną i okraszona zdolnościami specjalnymi, w tym dywersyjnymi i snajperskimi, a ponadto dysponująca możliwością prowadzenia skoordynowanych działań rozproszonych) która mogłaby - przy odpowiednim wyposażeniu, uzbrojeniu i wyszkoleniu - mieć istotne znaczenie militarne, w tym jako czynnik odstraszający, to kompania na gminę, czyli jakieś 250.000 żołnierzy. Nie jest to wcale nierealne - ochotnicze straże pożarne liczą w Polsce ponad 150.000 ludzi. Tworzenie WOT liczących - jak dobrze pójdzie - 30.000 żołnierzy może być traktowane jako ewentualny zaczyn rozwojowy, natomiast o ile na tej liczbie miałoby się zakończyć, to sens militarny całego przedsięwzięcia jest niestety żaden, także w aspekcie szkolenia początkowego rezerw. Szkoda, tym bardziej, że koncepcje tworzenia rzeczywistej Armii Krajowej - jak proponowano nazwać realną obronę terytorialną - zostały dość znacznie zaawansowane, ale niestety trafiły ad acta, i wybrano wariant obecnie realizowany.

    1. Użytkownik

      Ja bym wolała 600.000 żołnierzy WOT. Tylko trzeba mieć gdzie się szkolić...i mieć super fabrykę broni...a na magazynach mundury... itd. itp. Takie marudzenie jest dobre za około 20 lat. A teraz trzeba zaczynać u podstaw ! I to się właśnie dzieje...

    2. marian

      Popieram, w tej formie jeżeli miałoby to zostać, to nieporozumienie, ale nie jest to też kasa wywalona całkowicie w błoto jak niektórzy uważają.

    3. Poeta

      Nawet to co jest teraz ma mało sensu militarnego, bo morale w OT jest niskie. Głównie spowodowane jest to m. in. lajtowym traktowaniem TSW "bo cywile", przepychaniem do przysięgi nawet największych debili bo cyfry muszą się zgadzać, czy też marnowaniem cennego czasu na rotacjach na np. dojazd na strzelnicę w jedną stronę 1,5 h itp. elementy. Dodatkowo jest jedno strzelanie w miesiącu (5 - 15 pocisków na miesiąc) więc między ćwiczeniami zintegrowanymi to nikt w OT nie podnosi swoich umiejętności strzeleckich.

  25. wqf

    Sam bym sie zapisał mimo iz mam 53 lata, ale bajpasy,problemy z sercem plus inne kurde wykluczaja mnie.Ale 2 lata zasadniczej mam!!!!i to w artylerii samobieznej-Gozdzik 122. Pozdrawiam obronców Ojczyzny