Siły zbrojne

Dwie, (trzy?) wieże Huty Stalowa Wola

Rosomak z ZSSW w trakcie pływania. Fot. HSW.
Rosomak z ZSSW w trakcie pływania. Fot. HSW.

Wieża ZSSW-30, kluczowy element uzbrojenia transporterów Rosomak i BWP Borsuk, jest na finalnym etapie badań kwalifikacyjnych. Ich zakończenie da możliwość podpisania umowy i rozpoczęcia produkcji tego bardzo ważnego dla Wojsk Zmechanizowanych systemu uzbrojenia. Technologie, do których dostęp uzyskano w programie ZSSW, mogą być wykorzystane, między innymi w kierunku tworzenia nowej, lżejszej i systemowo zunifikowanej wieży, która mogłaby trafić nawet na… modernizowane BWP-1.

Od 8 września br. ZSSW-30 zainstalowany na Rosomaku przechodził intensywne testy ze strzelaniem amunicją bojową na poligonie drawskim. Do badań, rozpoczętych na początku roku, HSW przedstawiła dwa prototypowe egzemplarze systemu wieżowego.

Testy ogniowe obejmowały strzelania z armaty Bushmaster Mk44S w warunkach dziennych i nocnych, do celów stacjonarnych i ruchomych, z postoju i w ruchu pojazdu, w tym także w trakcie pokonywania pływaniem przeszkód wodnych. 

Nie wolno mi mówić o szczegółach dotyczących wyników strzelań, ale powiem tylko tyle, że wypadły one dobrze i bardzo dobrze. Pozostały nam jeszcze do wykonania niektóre badania, takie jak badania w komorach klimatycznych i pewne testy w WITPiS. Główna część badań, związanych ze strzelaniami i czasochłonnymi badaniami przebiegowymi na długich dystansach, jest już za nami

Bartłomiej Zając, Prezes Zarządu Huty Stalowa Wola SA

Do całkowitego zamknięcia programu badań kwalifikacyjnych ZSSW-30 pozostało jeszcze wykonanie strzelań poligonowych ppk Spike-LR. Pewne opóźnienie badania w tym zakresie związane jest z sytuacją epidemiczną i lockdownem, jakiemu zostało poddane państwo Izrael, co uniemożliwia przyjazd przedstawicieli Rafael do Polski. Zgodnie z umową przy badaniach powinien być obecny przedstawiciel firmy Rafael, licencjodawcy pocisku Spike. Nieoficjalnie wiadomo, że rozpoczęcie tej fazy badań jest już kwestią nie miesięcy, ale tygodni. O ich wynik Huta Stalowa Wola jest spokojna: ZSSW-30 pomyślnie przeszedł fazę testów poligonowych z użyciem ppk już 14 lipca 2016 r., zaledwie w rok po starcie badań zakładowych prototypu. Testy potwierdziły poprawność rozwiązań zastosowanych przy integracji ppk Spike z innymi systemami ZSSW-30.

image
Rosomak z ZSSW z przygotowaną do użycia wyrzutnią ppk Spike. Fot. HSW.

Jeśli chodzi o obecne testy, w to tym samym czasie na tym samym poligonie rozpoczęto wstępne badania pierwszego modelu Nowego Bojowego Pływającego Wozu Piechoty (NBPWP), opracowywanego w ramach programu Borsuk, współfinansowanego przez NCBR za środków przewidzianych na badania i rozwój w obszarze bezpieczeństwa i obronności państwa, przez inne konsorcjum, także kierowane przez Hutę Stalowa Wola. Na tym egzemplarzu zabudowany został trzeci prototyp ZSSW-30, co pozwoliło na przeprowadzenie w tym samym czasie testów ogniowych systemu wieżowego zaimplementowanego na KTO Rosomak oraz prototypu NBPWP Borsuk.

Ważna uwaga: badania Borsuka odbyły się w ramach badań wstępnych i były pierwszą poligonową weryfikacją przyjętych dla tego typu wozu założeń. Doświadczenia, zebrane podczas już wykonanych badań prototypu są na bieżąco analizowane i uwzględniane jako wnioski i wprowadzane w wyrobie w ramach zaleceń z badań. Tak zbudowany finalny prototyp, zostanie poddany badaniom kwalifikacyjnym i będzie właściwym wzorcem do produkcji seryjnej. Zakłada się, że badania prototypu powinny zakończyć się nie później niż w 2022 r. Następnie opracowana zostanie Dokumentacja Techniczna Wyrobu (DTW) oraz oferta handlowa w celu wdrożenia wyrobu do produkcji seryjnej i dostaw pierwszej partii, która może mieć charakter pilotażowej. 

image
Borsuk w trakcie testów na poligonie w Drawsku. Fot. HSW/NCBR.

Wracając do tematu ZSSW - nieco o historii 

Umowę na pracę rozwojową ZSSW-30 Huta Stalowa Wola, wraz z Grupą WB jako partnerem konsorcjum, podpisała 29 marca 2013 r. Już na MSPO 2014 został po raz pierwszy oficjalnie zaprezentowany wstępny, wykonany w metalu model ZSSW-30. Rok później, na MSPO, miał swoją premierę prototyp systemu w wariancie bardzo przypominającym znaną nam już ostateczną wersję ZSSW-30. Ten prototyp posłużył do pierwszych badań zakładowych, prowadzonych w latach 2015-2016, w ramach których dokonano m.in. wspomnianej udanej integracji systemów wieży z ppk Spike. W miarę postępu prac stopniowo polonizowano wyposażenie optoelektroniczne, zastępując użyte na początku prac sensory włoskie oryginalnymi polskimi głowicami obserwacyjno-celowniczymi, opracowywanymi przez PCO. W tej fazie pracy rozwojowej do testów włączono wojsko, uzyskując w ten sposób wiele cennych opinii ze strony przyszłego użytkownika systemu. 

W listopadzie 2019 r. zakończono badania zakładowe i wieża była gotowa do badań państwowych (kwalifikacyjnych), które rozpoczęto na początku 2020 r. W styczniu obydwa gotowe do badań prototypy ZSSW-30 zaprezentowano wizytującemu w  HSW zwierzchnikowi Sił Zbrojnych RP prezydentowi RP Andrzejowi Dudzie.

Jako podstawowe uzbrojenie wieży przyjęto armatę 30 mm Bushmaster o dwudrożnym zasilaniu amunicją, podobnego typu jak w znanym już dobrze wyrobie Hitfist-30P. Różnica polega na tym, iż stalowowolska wieża dysponuje armatą w wariancie Mk44S, którą w warunkach polowych, w czasie kilkudziesięciu minut, można „przestawić”, przez wymianę kilku elementów, z kalibru 30 mm na 40 mm. Uzyskując w rezultacie środek ogniowy o znacznie większym zasięgu rażenia oraz zdecydowanie większej zdolności przebijania. Armata w wariancie MkS ma również – od podstaw – możliwość użycia amunicji programowalnej. 

Decyzja o wyborze takiego wariantu armaty związana jest też z faktem, że ZSSW-30 przeznaczony jest nie tylko dla KTO Rosomak, ale także dla NBPWP Borsuk. Ostatni program, został uruchomiony w roku 2014, a w specyfikacji znalazło się m.in. wymaganie, aby jego uzbrojeniem była wieża, z armatą automatyczną kalibru 30/40 mm. Czego zatem może oczekiwać przyszły użytkownik?

image
Rosomak z ZSSW. Fot. HSW.

Operatorzy systemu wieżowego, działonowy i dowódca, dysponować będą niezależnymi kanałami obserwacji, wykrywania i celowania, służącymi współpracy  w systemie „hunter-killer”. Niezależnie od tego możliwe będzie prowadzenie ognia w trybie awaryjnym, czyli… załogowym. Operator ma wówczas do dyspozycji tradycyjne napędy i przyrządy celownicze. To jest zabezpieczenie na wypadek awarii bądź uszkodzenia bojowego skomplikowanych systemów elektronicznych. Dostęp do awaryjnego trybu pracy bojowej ZSSW-30 odbywa się z wnętrza wozu, przez otwierany luk w jej dolnej części.

W KTO Rosomak oraz NBPWP Borsuk, zgodnie z oczekiwaniem przyszłego użytkownika, możliwe będzie nie tylko uzupełnianie amunicji (w tym przeładowanie wyrzutni ppk) z wnętrza pojazdu, ale także usuwanie zacięć itp. bez potrzeby narażania członków załogi na skutki ostrzału, rażenia odłamkami lub skażenia.

Producent nie ujawnia, ile wynosi masa bojowa ZSSW-30, która osadzona jest na tym samym pierścieniu oporowym co Hitfist-30P, potwierdza jednak że jest niższa niż w przypadku 2-osobowej wieży załogowej, która w położeniu bojowym waży 2,9 tony. W wieży mieści się zapas amunicji do armaty i UKM podobny jak w wieży załogowej.

Dzięki odpowiedniemu usytuowaniu magazynów amunicji płyta stropowa przedziału bojowego KTO i BWP jest płaska, bez elementów wnikających do wnętrza wozu. To, oraz konieczność wygospodarowania miejsca na awaryjny tor wykrywania, naprowadzania i celowania, sprawia, iż ZSSW-30 ma takie a nie inne rozmiary.

image
Rosomak z ZSSW. Fot. HSW.

W stosunku do ZSSW-30 nie zapisano wprost wymagania dotyczącego zdolności do zwalczania celów powietrznych. Można założyć, iż taką zdolność system posiada. Nowa wieża bezzałogowa posiada szybkie i precyzyjne systemy nadążne, mechanizmy naprowadzania, sensory, stabilizację, a także – co oczywiste – zdolność dwudrożnego zasilania armaty amunicją, co pozwala dokonywać bardzo szybkiego i łatwego wyboru pomiędzy np. amunicją programowalną a przeciwpancerną. 

Oczywiście, to, że wozy bojowe z ZSSW-30, czyli Borsuk i Rosomak, będą mogły razić cele powietrzne, nie oznacza bynajmniej, że na nich miałby spocząć ciężar obrony przeciwlotniczej. Oznacza jednak bardzo istotne i cenne poszerzenie możliwości bojowych BWP i KTO. W dalszym ciągu niezbędne pozostają wyspecjalizowane, nowoczesne systemy mobilnej osłony przeciwlotniczej, które powstaną np. w ramach programu Sona.

image
Borsuk podczas prób. Fot. HSW/NCBR.

Zgodnie z obowiązującym „na dziś” harmonogramem, badania kwalifikacyjne wieży mają zostać zakończone przed końcem roku. Jak zapewnia prezes zarządu HSW SA, równolegle z kończącymi się badaniami trwają intensywne prace nad dokumentacją wyrobu. 

Kiedy spodziewać się można pierwszych dostaw wieży bezzałogowej? 

Wiele zależeć będzie od tego, jak sprawnie będzie przebiegać współpraca między zamawiającym a wykonawcą w dopełnieniu formalności po badaniach kwalifikacyjnych i kiedy HSW i MON usiądą do negocjacji handlowych. W ich trakcie ustalone zostaną m.in. ceny i harmonogramy dostaw, warunki serwisu itp. Im wcześniej rozmowy się rozpoczną, tym większa jest szansa, że można będzie – za zgodą MON, ale na ryzyko i koszt HSW – zacząć zamawianie krytycznych podzespołów, na których wyprodukowanie i dostawę czeka się najdłużej. 

Prezes HSW SA ostrożnie prognozuje, że start produkcji seryjnej ZSSW-30 jest realny nawet w 2021 roku, ale bardziej widzi produkcję w roku 2022. Spółka zaangażowała już znaczne środki w zaprojektowanie i wykonanie niezbędnego oprzyrządowania, uwzględniającego opracowywaną już technologię produkcji. Niezbędny jest jednak czas na wdrożenie nowego systemu w wojsku. Siły Zbrojne RP w zasadzie nie otrzymywały systemów uzbrojenia o podobnej konstrukcji, toteż i po ich stronie konieczny będzie znaczny wysiłek, związany chociażby z właściwym wyselekcjonowaniem i następnie przygotowaniem załóg, opracowaniem systemów szkolenia, zaplecza serwisowo-eksploatacyjnego, być może także stworzenia trenażerów i symulatorów. 

Jest wielce prawdopodobne, że odbiorca sprzętu podejmie decyzję o prowadzeniu badań eksploatacyjno-wojskowych, które oprócz wypracowania norm szkolenia i użytkowania mogą skutkować oczekiwaniom pewnych korekt w zakresie szeroko pojętej ergonomii. 

image
Borsuk z ZSSW. Fot. HSW/NCBR.

Program produkcyjny ZSSW-30 może obejmować, licząc potrzeby związane z przezbrojeniem KTO Rosomak i z NBPWP Borsuk, nawet około tysiąca wież. Nic dziwnego, że w skali całej PGZ postrzegany jest, jako ważne koło zamachowe dla wielu spółkom, nie tylko dla HSW SA.

Lekka wieża bezzałogowa 

HSW zapewnia, iż w najbliższym czasie będzie gotowa dokumentacja kolejnej, tym razem lżejszej wieży bezzałogowej, nad którą Spółka obecnie intensywnie pracuje. Jest to kolejny wspólny projekt Huty i Ożarowskiej spółki WB Electronics, na realizację którego firmy nie otrzymały wsparcia finansowego i realizują z własnych środków. Specyfikację nowej wieży opracowano w HSW w oparciu o analizy już istniejących na światowych rynkach systemach bezzałogowych, ale też przede wszystkim na doświadczeniach zgromadzonych podczas projektowania, budowy i dotychczasowej, testowanej eksploatacji ZSSW-30.

Nowa wieża, dla której na razie nie przyjęto oficjalnego kryptonimu, określana jest jako „lekka”. To nie pozostawia wątpliwości, iż prace w tym kierunku podjęte zostały jako odpowiedź HSW na wyrażane od pewnego czasu zainteresowanie wojska modernizacją BWP-1. Deklarowany przez wojsko zakres modernizacji, o ile do niego dojdzie, miałby obejmować, oprócz modernizacji systemu łączności, wymianę dotychczasowego modułu bojowego z niskociśnieniową armatą 2A28 Grom kal. 73 mm i ppk 9M14 Malutka na system z modułem bojowym uzbrojonym w automatyczną armatę 30 mm. 

image
Koncepcja lekkiej wieży bezzałogowej. Fot. HSW.

Z uwagi na masę (2,9 tony) nie wchodzi w grę zastąpienie obecnej wieży przez Hitfist-30P, ale też przez, najprawdopodobniej nieco lżejszą konstrukcją opartą o rozwiązania ZSSW-30. Z tego powodu w sposób oczywisty pomysł modernizacji BWP-1 wzbudził zainteresowanie producentów zagranicznych. W HSW nikt nie kryje, że jednym z nadrzędnych kryteriów ewentualnej modernizacji około 500 będących w najlepszym stanie technicznym wozów BWP-1 winno być dążenie, aby jak największa część wyłożonych na tę operację środków pozostała w polskim przemyśle. Wiadomo, że obecnie nie dysponujemy żadnym rodzimym rozwiązaniem, które odpowiadałoby zamierzonym planom zwiększenia skuteczności ogniowej, i tym samym wartości bojowej, BWP-1. 

O ile MON zdecyduje, iż analiza „koszt-efekt” pomysłu bardzo ograniczonej w gruncie rzeczy modernizacji wysłużonych „bewupów” przesądzi o uruchomieniu programu, i to już w latach 2021-2022, nikt nie będzie w stanie uruchomić w kraju licencyjnej produkcji zagranicznej konstrukcji tej klasy. Pozostanie w tej sytuacji zakup z półki gotowego rozwiązania – nowego lub używanego. Tak czy inaczej oznacza to transfer znacznych środków finansowych za granicę. Z doświadczenia wiemy, że same rozmowy w sprawie pozyskania licencji, dialogi techniczne, analizy i przetargi, musiałyby trwać 2-3 lata… Dlatego w HSW w oparciu o posiadane doświadczenia podjęto prace nad krajowym rozwiązaniem alternatywnym, głęboko zunifikowanym z linią ZSSW-30.

Zakładamy, że dokumentację techniczną naszej lekkiej wieży bezzałogowej będziemy mieć gotową jeszcze przed końcem tego roku – deklaruje w imieniu zespołu konstruktorów Dyrektor Rozwoju HSW SA Mirosław Surowaniec. Oznacza to, że działający model, a być może nawet prototyp nowego systemu wieżowego ma szansę zaistnieć już około połowy 2021 roku, i wtedy można będzie rozpocząć badania zakładowe. Przy dużej determinacji i dobrej współpracy pomiędzy producentem a stroną wojskową, w 2022 r. może zakończyć się faza badań kwalifikacyjnych i tworzenie DTW dla produkcji seryjnej. 

image
Koncepcja lekkiej wieży bezzałogowej. Rysunek: HSW.

 

 

Nowa, lekka wieża, na której opracowaniu skupia się w HSW zespół konstruktorów uzbrojonych w wiedzę i doświadczenia nabyte przy opracowywaniu ZSSW-30, będzie się różnić od wspomnianej ZSSW-30 ale oczywistym jest pojawią się części wspólne. - To będzie wieża typu otwartego, w której jednym z nadrzędnych parametrów konstrukcyjnych jest masa – wyjaśnia Grzegorz Szydło, Dyrektor Handlowy HSW SA. – Zmniejszając masę opancerzenia do niezbędnego dla osłony najbardziej newralgicznych i krytycznych stref, zmniejszamy nie tylko masę całej wieży, ale też np. moc potrzebną do zasilania napędów naprowadzania, a więc zmniejszamy wymiary i masę napędów. Z ekonomicznego i logistyczno-technicznego punktu widzenia ważna jest też unifikacja wielu podzespołów i części z ZSSW-30 – podkreśla.

Wieża typu zamkniętego, taka jak ZSSW-30, charakteryzuje się przede wszystkim tym, iż wszystkie newralgiczne podzespoły i części są zamknięte pod skorupą pancerza. Daje ona względną osłonę balistyczną, jak i chroni mechanizmy przed bronią masowego rażenia, skażeniami, ekstremalnymi warunkami pogodowymi (lód, błoto, niskie temperatury, śnieg itp.). Okupione jest to z reguły wyższą masą i wyższą ceną. 

Wieża typu otwartego jest mniej odporna na działanie warunków pola walki (uszkodzenia od odłamków i pocisków, napalmu, skażeń, dostawanie się pomiędzy mechanizmy liści, gałęzi) oraz atmosferycznych (oblodzenie lub zaśnieżenie części ruchomych, sensorów itp.). Usuwanie zacięć czy uzupełnienie amunicji jest możliwe tylko po opuszczeniu wozu. itp. Ale z kolei jest z reguły lżejsza i tańsza. Stąd duża część wież, zwłaszcza stosowanych na relatywnie lekkich pojazdach jak właśnie BWP-1, należy do typu otwartego. Niekwestionowaną korzyścią jest możliwość zapewnienia większych kątów podniesienia oraz większych prędkości naprowadzania uzbrojenia na cel (mniejsza bezwładność systemu).

Pod względem funkcjonalności i możliwości bojowych nowa, lekka wieża ma być odpowiednikiem ZSSW-30. – Kładziemy duży nacisk na to, aby lekka wieża mogła korzystać z tej samej armaty, co ZSSW-30, czyli z Bushmastera w wariancie Mk44S dającego możliwość strzelania amunicją 30 mm i 40 mm, ale nie skupiamy się tylko na jednym rozwiązaniu tym bardziej że rozmowy o ulokowaniu produkcji armaty Bushmaster w Polsce ciągle trwają – podkreśla prezes Bartłomiej Zając. – Zależnie od wymagań MON uwzględniamy opcję wyposażenia wieży w jedną, a nie dwie w pełni zamienne głowice obserwacyjno-celownicze. Nie precyzujemy, jakiego typu ppk zostaną w tej wieży zastosowane. Jesteśmy gotowi zintegrować z nią dowolny typ pocisku, jakie wybierze i wskaże MON, jeśli tam zapadnie decyzja, aby w ogóle pocisk przeciwpancerny z wieżą integrować – zaznacza.

Nie ukrywam, że oprócz stworzenia atrakcyjnej oferty dla polskich Sił Zbrojnych mamy na uwadze również stworzenie atrakcyjnego produktu eksportowego. W ten sposób HSW będzie mieć w swej ofercie wywodzące się z jednego pnia dwa spokrewnione konstrukcyjnie systemy wieżowe – złożony ciężki oraz budżetowy lekki o takich samych parametrach bojowych

Bartłomiej Zając, Prezes Zarządu HSW SA

Ewentualne zastąpienie w BWP-1 dotychczasowej wieży z armatą 2A28 przez nową wieżę z automatyczną armatą 30/40 mm, UKM-em i podwójną wyrzutnią nowoczesnych pocisków przeciwpancernych oraz nowoczesnymi przyrządami obserwacyjno-celowniczymi oznaczać będzie „zabieg konstrukcyjny” w obrębie tych samych 1600 kg. To znaczy, że ewentualna wymiana modułu uzbrojenia na nowocześniejszy o pół wieku nie wpłynie na zdolności manewrowe oraz pływalność wozu, uważane za jedne z największych jego zalet. To jednak z kolei nie znaczy, że w ten sposób miałaby być przesądzona decyzja o wejściu w program modernizacji.

Ewentualne przyjęcie takiej opcji może jednak tworzyć interesującą perspektywę pozyskania nowoczesnego, rodzimej konstrukcji i produkcji systemu uzbrojenia, który może żyć własnym życiem, niezależnym od tego, co stanie się z BWP-1 za najpóźniej 10 lat, kiedy Wojska Lądowe zostaną zdominowane przez zastępującego leciwe „bewupy” NBPWP. Zdjęty z BWP-1, stosunkowo „młody” moduł uzbrojenia można będzie poddać modyfikacji i adaptacji do zastosowania na innej platformie, czyli innym typie wozu bojowego.

image
Reklama

Komentarze