Reklama
  • WIADOMOŚCI

Defence24Days: Jak osiągnąć dominację w powietrzu?

Podczas pierwszego dnia 8. edycji konferencji Defence24 Days odbyła się debata ekspercka poświęcona dominacji w powietrzu w warunkach silnego oddziaływania przeciwnika jako kluczowemu czynnikowi obrony wschodniej flanki NATO. W trakcie dyskusji odniesiono się również do zdolności lotnictwa bojowego ujętych w Programie Rozwoju Sił Zbrojnych do 2039 roku.

Panel "Jak osiągnąć dominację w powietrzu?" na Defence24 Days 2026.
Panel "Jak osiągnąć dominację w powietrzu?" na Defence24 Days 2026.
Autor. Defence24

W debacie, moderowanej przez Macieja Szopę z Defence24, udział wzięli: gen. dyw. pil. Ireneusz Starzyński, Zastępca Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, gen. dyw. pil. dr Ireneusz Nowak, Zastępca Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, Jeffrey L. Harrigian, Vice President for Strategy and Business Development, Aeronautics, Lockheed Martin, Andrew Hawkes, dyrektor kampanii X-BAT na Europę w Shield AI, Craig O’Donnell, Director of International Business Development w Strategic Growth Group, działającej w obszarze ISR w ramach L3Harris Technologies oraz Tomasz A. Zakrzewski, Corporate Business Development Director firmy RTX w Polsce.

Reklama

Punktem wyjścia do dyskusji było stwierdzenie, że trwa kolejny rok wojny, a właściwie wojen, ponieważ do konfliktu zbrojnego na Ukrainie dołączyła eskalacja napięć związanych z Iranem. Zwrócono uwagę, że sytuacja ta wiąże się z dalszym rozwojem technologicznym oraz koniecznością bieżącej oceny trendów we współczesnych działaniach zbrojnych. Z polskiej perspektywy kluczowe pozostaje śledzenie rozwoju rosyjskich sił zbrojnych, w tym ich zdolności prowadzenia walki w powietrzu. Podkreślono, że rozwój ten obejmuje m.in. zdolności w domenie elektromagnetycznej, integrację działań z wojskami lądowymi i obroną powietrzną oraz szerokie wykorzystanie bomb szybujących.

Do tych zagadnień jako pierwszy odniósł się gen. dyw. pil. dr Ireneusz Nowak, zastępca Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Podkreślił on rosnące doświadczenie rosyjskich sił powietrznych, wynikające z ich ciągłego i aktywnego zaangażowania w działania bojowe. Jak zauważył, na początku wojny rosyjskie lotnictwo było mało efektywne i słabo skoordynowane z innymi rodzajami sił zbrojnych, zarówno na poziomie osiągania celów strategicznych, jak i operacyjnych.

Rosja się uczy

Zdaniem generała w ostatnich latach, a szczególnie w ostatnich miesiącach, rosyjskie siły powietrzne nauczyły się jednak bardzo wiele, zwłaszcza w zakresie planowania operacji oraz doboru i identyfikacji celów. „Nawet ten najsłabszy pilot otrzymał szansę podniesienia swych umiejętności” — zauważył gość, odnosząc się do dużego nalotu rosyjskich pilotów, którzy zdobywają doświadczenie nie na symulatorach, lecz na realnym polu walki.

Wskazano również na rozwój rosyjskich zdolności w domenie elektromagnetycznej oraz zastosowanie nowoczesnych technologii, szczególnie w systemach bezzałogowych krótkiego zasięgu. Jak podkreślono, wykorzystywane aparaty powietrzne są zdolne do komunikacji między sobą, mogą być zdalnie sterowane, odbierać informacje i dokonywać korekt lotu na dużych odległościach. W tym celu wykorzystywane są zarówno naziemne urządzenia rozmieszczone w terenie, jak i dane pozyskiwane z systemów satelitarnych.

Jednocześnie uczestnicy debaty przyznali, że pierwotne założenia dotyczące wyczerpywania się rosyjskich zasobów amunicji okazały się nietrafne. Jak zauważono, przynajmniej w przypadku bomb lotniczych ich zapasy wydają się praktycznie niewyczerpane.

Gen. dyw. pil. dr Ireneusz Nowak podkreślił rosnące znaczenie dronów, czego wyraźnym przykładem jest wojna na Ukrainie. Jednocześnie zaznaczył, że drony FPV (First Person View) nie zastąpią bardziej zaawansowanych systemów uzbrojenia, w tym środków precyzyjnych i dalekiego zasięgu, śmigłowców bojowych, systemów rozpoznania lądowego i powietrznego, a także żołnierzy.

Pierwsze F-35 w Polsce

Następnie gen. dyw. pil. dr Ireneusz Nowak odniósł się do modernizacji polskich Sił Powietrznych. Potwierdzono, że w tym miesiącu do Polski powinny dotrzeć pierwsze samoloty F-35 przeznaczone dla Sił Powietrznych RP. Generał stanowczo podkreślił, że F-35 jest Polsce potrzebny. Jak zaznaczył, obecne środowisko bezpieczeństwa wymaga posiadania tego typu platform. Jednocześnie wskazał, że doświadczenia wyniesione z wojny na Ukrainie pokazują konieczność bardziej niestandardowego i holistycznego podejścia do rozwoju systemów uzbrojenia, a więc unikania koncentracji wyłącznie na jednym rodzaju sprzętu.

Reklama

Wśród kluczowych zalet F-35 wskazano fakt, że samolot został zaprojektowany zgodnie z koncepcją otwartej architektury. Oznacza to, że rozwijanie i aktualizowanie oprogramowania tej platformy będzie znacznie prostsze niż w przypadku starszych samolotów czwartej generacji.

Gen. dyw. pil. dr Ireneusz Nowak podkreślił również, że Polska aktywnie poszukuje swojego miejsca w programie CCA (Combat Collaborative Aircraft), obejmującym autonomiczne, bezzałogowe systemy wspierane przez sztuczną inteligencję, projektowane do współdziałania z załogowymi samolotami bojowymi w charakterze tzw. „loyal wingman”. W ocenie generała to właśnie F-35 postrzegany jest jako kluczowa platforma dla tego rodzaju współpracy.

Zwrócono uwagę, że Siły Powietrzne RP przygotowują się do nowego modelu prowadzenia działań, zakładającego ścisłą współpracę platform załogowych i bezzałogowych. Tego rodzaju rozwiązania mają zapewnić nowe możliwości taktyczne oraz zwiększyć przeżywalność na polu walki. Podkreślono również, że rozwój technologii może w przyszłości umożliwić współpracę z systemami bezzałogowymi także innym platformom obecnie wykorzystywanym przez polskie lotnictwo wojskowe.

F-16 do modernizacji

W trakcie debaty wskazano również na stałą potrzebę modernizacji już posiadanego sprzętu. Jako przykład podano program Mid-Life Upgrade dla samolotów F-16. Podkreślono, że modernizacja tego typu powinna być planowana już na etapie zakupu platformy, z uwzględnieniem przyszłych aktualizacji systemów uzbrojenia oraz rozwoju oprogramowania.

Kolejnym uczestnikiem debaty był Jeffrey L. Harrigian, wiceprezes ds. strategii i rozwoju w dziale Aeronautics firmy Lockheed Martin. Został on zapytany o przyszłość programu F-35. Moderator Maciej Szopa nawiązał przy tym do medialnych doniesień dotyczących koncepcji „Super F-35”, czyli potencjalnej wersji samolotu wyposażonej w dwa silniki.

Jeffrey L. Harrigian w pierwszej kolejności podkreślił, że F-35 potwierdził swoje możliwości operacyjne w ciągu ostatnich miesięcy. Jak zaznaczył, samolot udowodnił zdolność do przełamywania obrony przeciwnika, przenoszenia uzbrojenia oraz wymiany informacji zgodnie z założeniami przyjętymi podczas projektowania tej platformy.

„Warto podkreślić, że samolot nie tylko potrafi działać w silnie bronionym środowisku, ale również wykonywać zadania w tempie istotnym z punktu widzenia dowódców operacyjnych, jeśli chodzi o liczbę realizowanych lotów wspierających wymagania stawiane siłom zbrojnym. Sama konstrukcja płatowca została zaprojektowana w taki sposób, aby mogła być stale rozwijana i ulepszana. Wynika to z faktu, że współczesne zagrożenia zmieniają się praktycznie każdego dnia” - stwierdził Harrigian.

Ciągły rozwój to konieczność

W trakcie panelu zwrócono również uwagę, że współczesne zagrożenia, zarówno ze strony dronów, jak i systemów obrony przeciwlotniczej, wymuszają ciągły rozwój zarówno oprogramowania, jak i komponentów sprzętowych samolotu. Zdaniem przedstawiciela Lockheed Martin jest to kluczowe dla utrzymania przewagi nad przeciwnikiem oraz zapewnienia pilotom odpowiedniego poziomu przeżywalności i skuteczności bojowej.

Reklama

„Wymaga to również pozostawania w ścisłym kontakcie z użytkownikami i zrozumienia ich potrzeb, tak aby rozwijać oraz integrować technologie niezbędne dla dalszego rozwoju samolotu. Tego rodzaju procesy wymagają czasu, ale jednocześnie dostrzegamy konieczność działania z poczuciem pilności, biorąc pod uwagę tempo zmian zagrożeń. Dlatego obserwujemy coraz szybsze wdrażanie kolejnych aktualizacji oprogramowania” - dodał.

Jeffrey L. Harrigian odniósł się również do programu modernizacji Block 4, obejmującego około 70 oddzielnych ulepszeń wdrażanych do samolotu. Modernizacja ta dotyczy m.in. zwiększenia możliwości przenoszenia uzbrojenia, rozwoju systemów walki elektronicznej oraz sensorów, co ma zapewnić utrzymanie przewagi technologicznej nad potencjalnym przeciwnikiem.

Andrew Hawkes został z kolei zapytany o rosnącą przewagę ilościową Chin w obszarze lotnictwa wojskowego. Ekspert przyznał, że nie można dyskutować z faktami, a więc zdolnością Chin do produkowania sprzętu wojskowego na większą skalę niż państwa Zachodu. Jednocześnie zaznaczył, że sama liczba platform bez odpowiedniego poziomu autonomii nie jest właściwą miarą potencjału militarnego.

Jakość, nie liczba

Jak podkreślił Andrew Hawkes: „Musimy zwiększać skuteczność operacyjną tego, co produkujemy. Powinniśmy wrócić do sytuacji, w której posiadaliśmy przewagę zdolności nad przeciwnikiem. Musimy ponownie budować przewagę jakościową i dostrzec, że autonomia jest jedną z dróg prowadzących do osiągnięcia tego celu”.

W ocenie eksperta kluczowe pozostaje więc budowanie przewagi jakościowej i operacyjnej, a jednym z najważniejszych narzędzi prowadzących do osiągnięcia tego celu będzie rozwój autonomicznych systemów uzbrojenia. Andrew Hawkes dodał, że choć konieczne jest zwiększanie tempa produkcji, należy realistycznie podchodzić do własnych możliwości i oczekiwań. W jego ocenie jakość pozostaje ważniejsza od samej liczby platform.

„Jeżeli można dysponować pojedynczym systemem, który cechuje się bardzo wysoką przeżywalnością, może być szybko rozmieszczany zarówno na ziemi, jak i w powietrzu, a jednocześnie generować trzy- lub czterokrotnie większą liczbę lotów niż tradycyjne platformy, to już samo w sobie pozwala ograniczyć lukę produkcyjną, która budzi nasze obawy w kontekście potencjału przeciwnika” - stwierdził ekspert.

Reklama

Craig O’Donnell został z kolei zapytany o systemy samoobrony statków powietrznych. Przyznał, że współczesne konflikty pokazują, iż zagrożenia zmieniają się praktycznie każdego dnia. W tym kontekście odniósł się do rozwijanego przez L3Harris systemu walki elektronicznej Viper Shield. Jest to system samoobrony z zakresu walki elektronicznej oferowany w ramach pakietu modernizacyjnego F-16V, rozważany również w kontekście modernizacji polskich F-16C/D. Jak podkreślono, osiem państw zdecydowało się już na wybór tego rozwiązania.

Ekspert zaznaczył również, że ochrona statków powietrznych nie dotyczy wyłącznie działań prowadzonych w powietrzu, ale także bezpieczeństwa maszyn znajdujących się na ziemi. Jak zauważył, w ostatnich miesiącach w co najmniej pięciu państwach doszło do ataków na lotniskach, podczas których cenne statki powietrzne były rażone przez tanie, masowo wykorzystywane bezzałogowe systemy powietrzne. W tym kontekście wskazano na system Vampire, określany jako kompaktowy system rozpoznania i zwalczania bezzałogowych statków powietrznych, możliwy do integracji praktycznie z dowolną platformą, pojazdem lub jednostką pływającą.

Phantom Strike dla polskich FA-50

Tomasz A. Zakrzewski z firmy RTX został zapytany o amerykańską zgodę na integrację pocisków AMRAAM z samolotami FA-50PL. W trakcie dyskusji odniesiono się również do trwającej integracji tej platformy z radarem Phantom Strike. Przedstawiciel RTX potwierdził, że integracja pocisków AMRAAM z samolotami FA-50PL jest elementem trwających procesów międzyrządowych. Ze względu na poufność negocjacji nie ujawnił szczegółów, choć podkreślił, że radar Phantom Strike, wybrany dla polskich FA-50, będzie stanowił istotne wzmocnienie możliwości tych samolotów.

Reklama

„Phantom Strike to bardzo interesujący radar - lekki, wykorzystujący nowy sposób chłodzenia i należący obecnie do najnowocześniejszych radarów rodziny AESA. Pozostajemy w stałym kontakcie zarówno z partnerami wojskowymi, jak i przemysłowymi. Trwają testy systemu. Cztery pierwsze egzemplarze przedprodukcyjne zostały już dostarczone, przeprowadzono także testy w powietrzu, w tym w warunkach walki powietrznej. Polski użytkownik końcowy jest na bieżąco informowany o postępach prac. Zakładamy, że pierwsze systemy Phantom Strike zostaną dostarczone do końca 2026 roku, a kolejne sukcesywnie do 2028 roku, zgodnie z harmonogramem realizowanym wspólnie z partnerami odpowiedzialnymi za platformę” - stwierdził Tomasz Zakrzewski.

Przedstawiciel RTX dodał również, że radar Phantom Strike może być wykorzystywany zarówno na platformach załogowych, jak i bezzałogowych. Wskazano także, że pod koniec 2025 roku RTX Corporation podpisała umowę z Siłami Powietrznymi Stanów Zjednoczonych dotyczącą udziału firmy w programie VISTA (Variable In-flight Simulation Test Aircraft). Program ten wykorzystuje zmodyfikowany samolot F-16D Block 30, wyposażony w awionikę standardu Block 40 oraz zintegrowany z rozwiązaniami opartymi na uczeniu maszynowym i specjalistycznym oprogramowaniu, pełniąc rolę platformy testowej dla nowych technologii, w tym radaru Phantom Strike.

Groźne balony

Gen. dyw. pil. Ireneusz Starzyński został zapytany o to, czy w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy pojawiły się nowe zagrożenia lub zjawiska, które sprawiły, że określone klasy sprzętu stały się ważniejsze z punktu widzenia potrzeb Sił Powietrznych RP.

Generał odpowiedział przecząco, podkreślając, że w ostatnim roku nie doszło do żadnego przełomu technologicznego ani pojawienia się nowego rodzaju uzbrojenia, które wymagałoby istotnej redefinicji dotychczasowej filozofii działania. Zaznaczył jednak, że pewnym przykładem nowych wyzwań mogą być wykorzystywane z terytorium Białorusi balony służące do przemytu papierosów, które angażują siły i środki polskich Sił Zbrojnych. Wyraził przy tym opinię, że tego rodzaju systemy mogą w przyszłości zostać wykorzystane do przeciążania systemów obrony przeciwlotniczej.

Reklama

Rozmówca powrócił również do kwestii doświadczeń zdobywanych przez Rosjan w trakcie wojny. Jednocześnie podkreślił, że mimo procesu uczenia się i adaptacji rosyjskich Sił Zbrojnych nie przekłada się to na wyraźne sukcesy terytorialne na Ukrainie.

Gen. dyw. pil. dr Ireneusz Nowak został natomiast zapytany o kwestie związane z dronami i zdolnościami antydronowymi. Jak podkreślono, doświadczenia związane z nalotem z nocy z 9 na 10 września ubiegłego roku pokazały, że obrona antydronowa musi być postrzegana jako element szerszej walki defensywnej o przewagę w powietrzu i ochronę własnej przestrzeni powietrznej. Jednocześnie zaznaczono, że z doktrynalnego punktu widzenia nie można zapominać również o zdolnościach ofensywnych, umożliwiających proporcjonalne reagowanie oraz oddziaływanie na przeciwnika na jego własnym terytorium.

Przyznano, że prowadzone są obecnie prace koncepcyjne, rozmowy oraz dialogi techniczne z potencjalnymi wykonawcami dotyczące także zdolności do prowadzenia głębokich, precyzyjnych uderzeń ofensywnych. Jak wskazano, tego rodzaju działania mogłyby zakłócać produkcję dronów, ich dystrybucję czy szkolenie operatorów systemów bezzałogowych po stronie przeciwnika.

Apache zwalczą drony

Odnosząc się bezpośrednio do wydarzeń z nocy z 9 na 10 września, gen. dyw. pil. dr Ireneusz Nowak podkreślił, że podjęto konkretne działania mające wzmocnić zdolności antydronowe. Efektem tych działań była m.in. decyzja o wdrożeniu systemu APKWS II w wariancie FALCO (Fixed Wing, Air Launched, Counter-Unmanned Aircraft Systems Ordnance), wyposażonego w zapalniki przeznaczone do zwalczania celów powietrznych.

W trakcie debaty poinformowano również, że systemy APKWS będą szeroko wykorzystywane na polskich śmigłowcach AH-64E Apache. Prowadzone są rozmowy z wykonawcą dotyczące tego, aby część pocisków dostarczanych dla polskich Apache’y posiadała zdolność zwalczania celów powietrznych dzięki zastosowaniu odpowiednich zapalników. Dodatkowo wskazano, że śmigłowce AH-64E Apache otrzymają także zmodyfikowaną amunicję kalibru 30 mm, która ma zwiększyć skuteczność zwalczania celów powietrznych, w tym bezzałogowych statków powietrznych.

Docelowa wersja śmigłowca AW149 ma zostać wyposażona w zdolności do zwalczania dronów. Jak wskazano w trakcie debaty, maszyna będzie posiadała głowicę FLIR, uzbrojenie lufowe oraz europejski odpowiednik systemu APKWS, którego pozyskaniem zainteresowana jest Polska. Podkreślono również, że odpowiednie zdolności w tym zakresie mają otrzymać wszystkie samoloty F-16 oraz FA-50PL.

W trakcie dyskusji odniesiono się także do planowanych modernizacji samolotów M28. Poinformowano, że pierwszy prototyp, po podpisaniu umowy pomiędzy Inspektoratem Wsparcia Sił Zbrojnych a wykonawcą, zostanie skierowany do modyfikacji obejmujących wyposażenie maszyny w uzbrojenie lufowe. Zaznaczono jednocześnie, że doświadczenia ukraińskie w tym zakresie są obiecujące. Jeśli potwierdzą się one w warunkach eksploatacji w Polsce, możliwe będzie rozszerzenie programu modernizacji na większą liczbę samolotów M28.

Reklama

W dalszej części debaty Jeffrey L. Harrigian odniósł się do użyteczności samolotów czwartej generacji. Podkreślił, że nadal mają one do odegrania bardzo ważną rolę, jednak kluczowe znaczenie ma zapewnienie interoperacyjności w zakresie taktyki, technik oraz procedur działania. Dotyczy to również wymiany danych pomiędzy samolotami różnych generacji, w tym przekazywania w czasie rzeczywistym informacji pozyskiwanych przez platformy piątej generacji do starszych typów statków powietrznych.

Andrew Hawkes został natomiast zapytany o przyszłość, w której bezzałogowe samoloty bojowe będą samodzielnie wykonywać zadania operacyjne. Ekspert zaznaczył, że w perspektywie krótkoterminowej to właśnie F-35 pozostaje najlepszym rozwiązaniem w przypadku działań prowadzonych w środowisku o wysokim stopniu zagrożenia, przy skomplikowanych zasadach użycia siły oraz obecności wojsk własnych na ziemi. Jak podkreślił, platforma ta została już sprawdzona bojowo.

Jednocześnie Hawkes ocenił, że w przypadku operacji prowadzonych na dużą skalę, takich jak przełamywanie i niszczenie obrony przeciwlotniczej przeciwnika (SEAD/DEAD), działania rozpoznawcze w środowisku wysokiego zagrożenia czy utrzymywanie długotrwałej dominacji powietrznej, bardziej odpowiednie mogą okazać się bezzałogowe, wysoce autonomiczne platformy bojowe. W jego ocenie pozwoliłoby to odciążyć flotę F-35 i skoncentrować ją na najbardziej wymagających zadaniach, przy jednoczesnym utrzymaniu roli samolotów czwartej generacji jako elementu warstwowej obrony powietrznej.

Podkreślono również, że rozwój bezzałogowych systemów bojowych staje się coraz bardziej niezbędny z uwagi na trudności związane z wyszkoleniem odpowiedniej liczby pilotów oraz długi czas potrzebny do osiągnięcia przez nich pełnych zdolności operacyjnych.

Partnerzy Defence24 Days 2026
Partnerzy Defence24 Days 2026
Autor. Defence24.pl

Zobacz również

WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156
Reklama