Siły zbrojne

Defence24 Day: Warstwowa obrona powietrzna dla Polski - ze wsparciem przemysłu

Fot. Jarosław Ciślak/defence24.pl

Podczas Defence24 DAY w ramach bloku prezentacyjnego przedstawiono plany Sił Zbrojnych RP w zakresie naziemnej obrony powietrznej, a także możliwości polskich i zagranicznych partnerów przemysłowych w ramach możliwości jej wzmacniania.

Pierwszą prezentację miał gen. bryg. Kazimierz Dyński, szef Zarządu Obrony Powietrznej i Przeciwrakietowej Inspektoratu Rodzajów Wojsk Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Przedstawił on pierwsze obserwacje z wojny rosyjsko-ukraińskiej, które głównie koncentrują się na braku panowania w powietrzu lotnictwa rosyjskiego i jego dużych stratach. Jak można było przewidzieć kluczowym elementem walki o panowanie w powietrzu jest system obrony powietrznej, który musi charakteryzować się manewrem, skutecznością rażenia i zapewnioną odpowiednią logistyką.

Fot. Defence24.pl

Głównym obecnym celem ma być stworzenie w Polsce sieciocentrycznej, wielowarstwowej obrony powietrznej i przeciwrakietowej, w ramach systemu operacji w różnych domenach. Przyszłe polskie operacje wojskowe w domenie powietrznej mają opierać się m.in. o:

  • zestawy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Wisła, Narew, Pilica, Nida;
  • samoloty V generacji Harpia;
  • lotnicze pociski rakietowe klasy powietrze-ziemia dalekiego zasięgu;
  • bezzałogowe statki powietrzne mini, krótkiego zasięgu oraz MALE;
  • mobilne stacje radiolokacyjne dalekiego zasięgu P-18PL, Warta;
  • radary trójwspółrzędne Sajna;
  • mobilne radary trójwspółrzędne Bystra;
  • systemy pasywnej lokacji;
  • aerostaty Barbara;
  • system identyfikacji bojowej Mark XII A.

Czytaj też

W domenie lądowej będą to zestawy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Wisła, Narew, "mała Narew", przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe Piorun, samobieżne przeciwlotnicze zestawy Poprad, Sona, Nida, a także czołgi nowej generacji Abrams, radary pola walki oraz systemy artyleryjskie Krab, Rak, Homar i pociski Feniks. Obronę powietrzną w domenie morskiej mają zapewnić przeciwlotnicze zestawy Narew, Noteć i Nida, a przede wszystkim fregaty Miecznik ze swoim uzbrojeniem przeciwlotniczym.

Czytaj też

Drugą prezentację „CEZAMAT jako kluczowy element warunkujący uruchomienie w Polsce produkcji bezpiecznych układów scalonych" wygłosił prof. dr hab. inż. Romuald Beck, zastępca dyrektora ds. naukowych Centrum Zaawansowanych Materiałów i Technologii CEZAMAT Politechniki Warszawskiej. Prelegent główną uwagę zwrócił na zabezpieczenie bezpieczeństwa końcowego produktów elektronicznych zawierających układy scalone. O ile projektowanie takich układów odbywa się przeważnie w warunkach bezpiecznych (przez krajowego projektanta), to ich produkcja za granicą stwarza duże zagrożenia. Przy obecnie stosowanych bardzo zaawansowanych układach scalonych możliwe jest dodanie w czasie ich produkcji elementów niepożądanych.

Dodatkowo wykrycie ich przez zamawiającego jest bardzo trudne. Taki wrogi dodatkowy moduł może realizować niebezpieczne funkcje. Może np. unieruchomić układ po zadanym czasie lub w zadanych warunkach (np. wzrost temperatury pracującego układu scalonego), może uruchomić niejawny kanał komunikacji układu scalonego z urządzeniem lub z całym systemem. Może również spowodować włączenie lub wyłączenie układu, a co za tym idzie całego urządzenia, na komendę organizacji, która bezprawnie doda taki moduł.

Fot. Defence24.pl

Dlatego od pewnego czasu CEZAMAT przygotowuję bazę przemysłową do produkcji niskoseryjnej układów scalonych w Polsce. Dotyczyłoby to produkcji układów stosowanych w szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa wojskowego i państwowego urządzeniach. Dotychczas na budowę jedynej w Polsce infrastruktury przeznaczonej do tego wydano już około 500 mln zł (wg cen z 2017 roku), a potrzeba jeszcze kolejnych 500 mln zł (wg kosztorysu z 2020 roku). Jeśli CEZAMAT otrzyma potrzebne środki to w około 2 lata jest w stanie zakupić niezbędne urządzenia i je uruchomić, a w kolejne 2 lata uruchomić wybraną technologie produkcji.

Czytaj też

W ostatnich miesiącach zawrotną karierę robi nowy polski przenośny przeciwlotniczy zestaw rakietowy Piorun. Informacje na jego temat zaprezentował Przemysław Kowalczuk, członek zarządu Mesko S. A. Piorun jest głębokim rozwinięciem Groma i dostarczono już ponad 700 jego zestawów. Jest wykorzystywany w podstawowej wersji przenośnej, ale również zintegrowany w zestawach Poprad, Pilica oraz Kusza. Pierwsze skuteczne zastosowania Piorunów miały już miejsce na Ukrainie. W związku z brakiem na międzynarodowym rynku równie nowoczesnych zestawów jak Piorun, wiele krajów wyraża nim zainteresowanie. Obecnie otrzymano zapytania i prowadzone są negocjacje eksportowe z Bangladeszem, Estonią, Gruzją, Indonezją, Litwą, Łotwą, Malezją, Norwegią, Senegalem, Tajlandią, Wietnamem i USA. Z tym ostatnim państwem zawarto już umowę handlową na dostawę rakiet i zestawów startowych. W przyszłości Mesko S. A. wraz w amerykańskim partnerem przemysłowym będzie brało udział w negocjacjach dotyczących wyboru przyszłościowego zestawu tej klasy dla amerykańskiej armii.

Fot. Defence24.pl

W Mesko S. A. obecnie kończona jest produkcja eksportowa Gromów i trwają prace nad skokowym zwiększeniem możliwości produkcyjnych Piorunów. O ile w latach 2020 i 2021 produkcja Gromów i Piorunów wynosiła około 300 pocisków, rocznie to w 2022 roku ma to już być 600 szt., a na 2023 plan opiewa na około 1000 szt. Oczywiście priorytet mają i nadal będą miały zamówienia realizowane dla krajowego odbiorcy czyli Sił Zbrojnych RP. Ewentualne zwiększenie eksportu Piorunów będzie możliwe tylko w przypadku nadwyżki mocy produkcyjnej nad krajowymi zamówieniami. Obecnie trwają prace nad dalszą modernizacją zestawu Piorun oraz przymiarki do opracowania zupełnie nowej rakiety i co za tym idzie całego nowego zestawu.

Dyrektor Charles R. Johnson II z Northrop Grumman Defense Systems przedstawił działania jego firmy w ramach modernizacji polskiej obrony powietrznej. System IBCS dla Polski jest tworzony z myślą o instalacji i integracji w centrach operacyjnych. Będzie on kręgosłupem budowanego u nas systemu. Ma on zapewnić jednolite kierowanie systemami Patriot i Narew oraz ewentualnie rozwiązaniami kolejnej generacji.

Fot. Defence24.pl

Kompleksowy system obrony powietrznej Polski będzie wieloszczeblowy i będzie składał się ze stacji radiolokacyjnych Bystra, Soła, P-18PL, Sajna, AN-MPQ-65, LTAMDS, pasywnych sensorów EOS i PLS (System Pasywnej Lokacji), efektorów w postaci wyrzutni CAMM-ER, Patriot oraz elementów systemu dowodzenia i łączności IBCS - kabin dowodzenia F-OPS, C-OPS, E-OPS, serwerowni S-280 i węzłów łączności MCC. Właśnie IBCS będzie spinał wszystkie wymienione elementy, przy czym niektóre (np. Poprad) będą z nim współpracować za pomocą protokołu JREAP-C.

Marek Borejko, dyrektor Biura Projektów Obrony Przeciwlotniczej i Przeciwrakietowej Departamentu Projektów Zbrojeniowych PGZ S. A. poinformował o wkładzie Polskiej Grupy Zbrojeniowej w budowę systemu zintegrowanej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Polski. Obecnie działania PGZ S. A. koncentrują się w konsorcjach powołanych do realizacji programów Wisła, Narew i Pilica. Zajmują się one głównie radiolokacją, łącznością i nośnikami samochodowymi. Okazuje się, że istnieje możliwość zwiększenia zamówienia na zestawy Pilica.

Obecne zamówienie obejmuje sześć baterii przeznaczonych dla istniejących dywizjonów obrony powietrznej. Trwają intensywne prace nad radarem wstępnego wykrywania P-18PL, radarem pasywnej lokacji PET/PCL i radarem wielofunkcyjnym kierowania ogniem Sajna. Polscy partnerzy PGZ S. A. dla systemów Wisła i Narew szykują elementy łączności jak radiolinie R-460A, radiostacje RKP-8100, RKS-800, R-450C, anteny ARL-09, routery RP-510L oraz inne elementy jak szyfratory ETA-MIL 100Z SCIP i ETA-MIL 10P N7 NINE. Oprócz produkcji krajowych elementów PGZ S. A. współpracuje z dostawcami zagranicznymi nad transferem technologii i wiedzy oraz zabezpieczeniem logistycznym cyklu życia systemów.

Fot. Defence24.pl

Pierwsze elementy dwóch jednostek ogniowych (sześciu wyrzutni) systemu Narew mają być dostarczone 30 września tego roku, a całość pierwszego kontraktu ma być zrealizowana do 2023 roku. Całość składać się będzie w wyrzutni na podwoziu Jelcz 8x8, rakiet CAMM, stacji radiolokacyjnych Soła, urządzeń kierowania uzbrojeniem i pojazdów transportowo-załadowczych. Prelegent przedstawił również szereg informacji dotyczących zakresu umów offsetowych i podwykonawstwa FMS w zakresie wyrzutni i rakiety fazy I programu Wisła. Są to m. in.:

  • produkcja i serwisowanie wyrzutni M903 na poziomie zakładowym;
  • produkcja i serwisowanie DLTM (Data Link Transmission Modul) na poziomie zakładowym;
  • produkcja siłowników elektromechanzicznych wyrzutni M903;
  • produkcja sekcji krygującej lot pocisku (Attitude Control Section) oraz wchodzących w jej skład silników (Attitude Control Motors);
  • produkcja komory kontenera startowego;
  • zaprojektowanie i produkcja układu sterowania silników napędu wyrzutni;
  • produkcja wiązek kablowych;
  • produkcja i serwisowanie sterownika temperatury kontenera startowego;
  • produkcja i serwisowanie układu ELES i J-Box.

Czytaj też

Oprócz produkcji nowych systemów do czasu ich realizacji PGZ S. A. nadal chce zajmować się modernizacja i remontami, zabezpieczeniem cyklu życia i podtrzymaniem zdolności systemów Newa-S.C., Wega, Osa-AK, Kub, ZSU-23-4MP Biała, NUR-21, NUR-22, SAMOC, Łowcza-Rega.

Ostatnia prezentacja dotyczyła innowacji w obronie powietrznej dla Polski oferowanych przez Raytheon Missiles & Defense. Wygłosił ją dyrektor Brian Wigton. W dziedzinie stacji radiolokacyjnych jest to rodzina radarów GhostEye (LTAMDS i GhostEye MR). Jako proponowane efektory firma proponuje rakiety dalekiego zasięgu Patriot GEM-T i SkyCeptor oraz średniego i krótkiego zasięgu rakiety AMRAAM i AMRAAM-ER, AIM-9X i SkyHunter. Propozycją na obronę na bardzo krótkim zasięgu jest laser HELWS (High Energy Laser Weapon Systems).

Fot. Defence24.pl

Raytheon Missiles & Defense mocno stawia na współpracę międzynarodową. Przykładami tego jest Polska, gdzie dziewięć firm jest zaangażowanych w program Patriot, ale również norweski Kongsberg czy izraelski Rafael. Współpraca z Norwegią trwa już ponad 50 lat czego ostatnimi dowodami są dostawy systemów rakietowych NASAMS do 12 krajów. Dla systemów obrony Rafaela przeznaczone są m. in. rakiety SkyCeptor. Amerykański koncern pomimo osiągnięć i pozycji na rynku nadal poszukuje nowych obszarów dla innowacji i międzynarodowej współpracy.

Komentarze (3)

  1. B1ob

    Bo potrzeba technologii dwustopniowej, której nie mamy jeszcze, a pocisk byłby za ciężki na MANPADSa?

    1. Valdore

      @Blob a po kiego pocisk o zasięgu 12-13km musi byc dwustopniowy?? Na MANPADS na pewno byłby za cięzki ale jako np pocisk dla moderki Os.....

  2. Facetoface

    Do mało uważnych czytelników z materiału wynika,, Obecnie trwają prace nad dalszą modernizacją zestawu Piorun oraz przymiarki do opracowania zupełnie nowej rakiety....''

    1. Valdore

      @face tylko mam nadzieję ze zrobią to szybciej niz przy moderce Groma do Pioruna, ostatnio zajeło to prawie 20 lat.

  3. Polak Mały

    Nie wiem dlaczego jeszcze nie zlecono opracowania Pioruna 2 ze zdwojonym zasięgiem. Wojna w Ukrainie pokazuje coraz większą skalę użycia bsl, a nawet nasz Łoś (FT-2) ma pułap większy niż zasięg pioruna.

    1. Erwin

      Nie wiem dlaczego MON od 2007 nie dokupił ANI JEDNEGO nowego CLU dla Spike. Nie wiem dlaczego MON nie potrafi od pocz 2000 roku kupić ....granatnika. Nie wiem dlaczego MON nie kupił Pegaza, polskich radarów Liwiec, amunicji dla Langust, amunicji dla czołgów, min ppanc z Belmy, kamuflarzy z Lubawy, ale też ....hełmów, szelek, a nawet ciepłej bielizny dla żołnierzy. A ty o Piorunie 2??? Serio?

    2. Był czas_3 dekady

      Słuszna uwaga. O PIORUNIE 2 mówi się od co najmniej 2 lat i dalej brak decyzji, są tylko przymiarki czyli pobożne życzenia.

    3. dreed

      Erwin, od wrogów broni się nie kupuje więc zapomnij o Spikach.