Polityka obronna

Defence24 Day: Operacje wielodomenowe w Siłach Zbrojnych RP

Fot. Mirosław Mróz/Defence24

Drugiego dnia konferencji Defence24 Day odbył się panel poświęcony operacjom wielodomenowym w kontekście Sił Zbrojnych RP.

W dyskusji wzięli udział gen. broni w st. spocz. Waldemar Skrzypczak, były wiceminister obrony narodowej, gen. bryg. rez. dr Jarosław Kraszewski, były szef Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych oraz Jonathan Hoyle – wiceprezes i dyrektor wykonawczy na Europę firmy Lockheed Martin. Panel moderował dr Jacek Raubo, redaktor portalu Defence24.

Generał Skrzypczak zauważył, że operacja wielodomenowa do zjawisko, które pojawiło się niedawno, chociaż wcześniej prowadzono tzw. operacje połączone. Jego zdaniem operacja wielodomenowa to „doszlifowanie" założeń właśnie operacji połączonych, które także polegały na współpracy miedzy sobą różnych rodzajów wojsk. Jak dodał, operacje wielodomenowe są w NATO jeszcze na etapie rozważań i nie mają przełożenia na praktyczne użycie wojsk.„Teraz działamy na operacjach połączonych i zobaczymy co wniosą wielodomenowe. To początek drogi. Czekamy na to jak ma wyglądać planowanie przygotowanie i prowadzenie takiej operacji" – powiedział.

Z kolei generał Kraszewski powiedział, że walczymy z tendencją zmiany nazewnictwa na bardziej wyszukane bardziej naukowe niż z praktyki działań zbrojnych. "Niedawno było comprehensive approach, teraz jest multidomain. Patrząc z punktu widzenia pięciu linii Wardena poza dowodzeniem, jest ta linia gospodarcza, jest pierścień informacji szeroko wykorzystywany, osobny pierścień to społeczeństwo, na które pozostałe cztery pierścienie oddziałują. W zależności od tego, na który pierścień popatrzymy, perspektywa multidomain jest inna".

Jak dodał, trzeba poczekać z wprowadzaniem nowych doktryn na to aż przepracowane zostaną doświadczenia z wojny na Ukrainie, ale „w procesach kształcenia NATO musimy to już wprowadzać". Jak powiedział od multidomain woli sformułowanie smart battlespace.

Jak ocenił, wykorzystanie dronów i innych środków na Ukrainie „doprowadza nas do tego, że będziemy mówić o automatyczności i autonomiczności środków pola walki. Teraz  jest koncepcja Smart City z zadaniami realizowanymi autonomicznie, a na wojnie drony samobójcze muszą realizować takie zadania autonomicznie. Trzeba jednak mieć zdolność zarządzania rojem własnym i – najlepiej jeszcze - zarządzania rojem przeciwnika. Wtedy być może będzie to początek schyłku broni pancernej choć to perspektywa wielu lat" – powiedział.

Gen. Kraszewski powiedział, że na dzień dzisiejszy jest jednak zwolennikiem powrotu do korzeni, czyli zachowania zdolności do prowadzenia walki bez wykorzystania sztucznej inteligencji i automatyzacji. „Nie możemy w pełni się oddać automatyczności systemów. Oficerowie i żołnierze muszą znać manualne sposoby prowadzenia walki. Kiedyś jeden podporucznik artylerii powiedział mi: przecież u mnie to liczy to Topaz. A co będzie jeśli przestanie działać? Musimy w procesie szkolenia zawodowego wojsk nie zapominać o szkoleniach manualnych" – tłumaczył.

Jonathan Hoyle zgodził, się że na multidomenowym polu walki pierścienie Wardena są ważne, ale jak podkreślił „kluczowe są technologie". „Różne kraje używają innej techniki i nie ma uniwersalnej definicji i koncepcji ich użycia" - powiedział. „w Lockheed Martin uważamy, że ważne jest wprowadzenie tanich i efektywnych technologii dla żołnierzy" – powiedział, dodając że państwo powinno zintegrować poszczególne środki tworząc bardziej efektywne rozwiązanie niż indywidualne części. Kluczem jest wzmocniona cyfrowa integracja umożliwiająca tworzenie synergii  dla systemów dowodzenia i wpływająca w te sposób na to jak będą działały siły zbrojne. Jak powiedział „technologie takie już istnieją i wykorzystują to ukraińscy żołnierze, którzy np. śledzą telefony rosyjskich żołnierzy, aby w nich uderzać. Używają w tym celu technologii dostępnych na rynku cywilnym".

Generał Skrzypczak powiedział, że nowe trendy pojawiające się w siłach zbrojnych będą wymagały zastosowania sztucznej inteligencji, a prace nad tymi technologiami są w Polsce prowadzone. Jak ocenił „drony mają teraz swój czas" na polu walki co widać na Ukrainie i „potrwa to do czasu kiedy nauczymy się je zwalczać". Koniec ery dronów miałby jego zdaniem nastąpić wraz z rozwojem broni elektromagnetycznej. Wskazał, że zmierzch czołgów jeszcze długo nie nastąpi i już raz, około 2000 roku był wieszczony. W efekcie ówczesnych prognoz USA zaczęły pozbywać się z jednostek Abramsów i budować lekkie pododdziały, jednak po stratach w Iraku w walkach w Samarze, szybko się z czołgami „przeproszono". Straty pancerne Rosjan w Ukrainie przypisał złemu wyszkoleniu wojsk rosyjskich, które nie potrafią „stworzyć warunków dla czołgów do walki.

„Mimo, że Rosjanie mają dobry sprzęt, (ich) dowódcy nie potrafią organizować walki. Każdy tam działa osobno, nie ma koordynacji, a to kluczowa sprawa w edukacji w zakresie użycia wielodomenowości" - podkreślił generał.

W obliczu rozwoju broni elektromagnetycznej gen. Skrzypczak postulował, aby nie rezygnować „z analogowego dowodzenia". „Wojna na Ukrainie wiele zmieni. Zmieni na pewno Rosjan, którzy mają nauczkę i te strukturalnie i techniczne niedociągnięcia zaczną zmieniać. (...)  Patrzmy w przód a nie do tyłu na to co dzieje się na Ukrainie" – powiedział wskazując jednocześnie że przez najbliższe 10 lat Rosjanie nie będą w stanie toczyć wojny, ale trzeba monitorować, w którym kierunku będzie szedł ich rozwój strukturalny i nowe technologie.

Czytaj też

Jonathan Hoyle wskazał, że Polska będzie posiadała F-35, który jest tak naprawdę „zestawem sensorów, który posiada także broń". Jak powiedział wskazania tych sensorów można wykorzystać do naprowadzania na cele np. wyrzutni HIMARS i innych środków prowadzenia walki. „Musimy stworzyć rozwiązania, które umożliwią komunikację szybko i zniszczenie wroga zanim dokona ataku".

Podobnie uważał gen. Kraszewski, które powiedział, że ważne jest „podejście infosharing, a relacja sensor-efektor proponowana przez Lockheed Martina jest ciekawa." Przestrzegał jednak aby efektor nie stał się decydentem. „Osobiście uważam, że hi-tech tak, to odstrasza agresora, to pokazuje że możemy tworzyć technologie zaawansowane. (...)  ale nawet najbliższe doktryny nie zadziałają jeśli nie zbudujemy zdolności do tworzenia świadomości sytuacyjnej w czasie maksymalnie zbliżonym do rzeczywistego". Wskazał na potrzebę podejmowania decyzji przez człowieka. I w tym celu powinna istnieć skuteczna procedura wykrycia, oceny i likwidacji celu. Ważna jest też ocena ostrzału i nie prowadzenie ostrzału z jednego miejsca zbyt długo.

„Uważam, że powinniśmy budować polską myśl wojskową" – powiedział gen. Skrzypczak -  „Polacy mają skłonność do samodzielnego myślenia i polska myśl wojskowa była dobra. Ubolewam że nie ma polskiej myśli wojskowej teraz. A istnieje specyfika wschodnioeuropejskiego teatru działań – inna niż np. w Hiszpanii czy na Bliskim Wschodzie. Przenoszenie automatyczne doktryn bez ich polonizacji jest niebezpiecznym zjawiskiem – ocenił.

„Trzeba wiec rozwijać naukę wojskową. Kiedy powiedziałem Hiszpanom, że w Polsce co 20 km jest przeszkoda wodna, powiedzieli że to nie możliwe dla nich bo nie mają takiego sprzętu przeprawowego. Dlatego BWP musi pływać w Polsce i nie można być bezkrytycznym adaptorem" – tłumaczył.

Jonathan Hoyle dodał, ze zmiany można osiągnąć poprzez inwestycje nie tylko w sektor obronny ale także cywilny. Problematyczne jest jego zdaniem podejmowanie decyzji co do inwestowania w nowe technologie. Jest to zbyt wolne w porównaniu z postępem technicznym, a co za tym idzie powstająca bron i sprzęt w chwili kiedy wchodzi do linii wymaga już modernizacji. „Przemysł musi pracować z rządami tak, żeby znaleźć drogi aby produkować i modernizować znacznie szybciej" – ocenił. Hoyle wskazał też na niewystarczającą liczbę młodych naukowców w świecie zachodnim, skutkiem czego badania powinny być prowadzone przez różne państwa wspólnie. Powinny też istnieć programy zachęcające młodzież do kształcenia się na kierunkach technicznych.

Fot. K. Glowacka/Defence24.pl

Komentarze