- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
Niemcy szukają „pomostowych” fregat. Blamaż flagowego programu [ANALIZA]
3 lutego niemiecki koncern stoczniowy TKMS oraz Federalny Urząd Wyposażenia, Sprzętu Informatycznego i Materiałów Bundeswehry (BAAINBw), podpisały wstępne porozumienie w sprawie dostawy fregat rakietowych typu MEKO A-200 DEU dla niemieckiej floty (Deutsche Marine).
Autor. Andrzej Nitka/Defence24.pl
Kontrakt ten ma na celu umożliwienie dostarczenia pierwszej fregaty tego typu do końca 2029 r. oraz rozpoczęcie kluczowych działań przygotowawczych, które rozpoczną się jeszcze w tym miesiącu. Umożliwi to zapoczątkowanie pozyskiwania materiałów niezbędnych do budowy oraz start prac konstrukcyjnych w stoczni.
Wzmiankowana umowa obejmuje zamówienia i prace o wartości do 50 mln EUR, które mają zostać zrealizowane do końca marca. W razie potrzeby istnieje możliwość stopniowego przedłużania tego kontraktu. Mimo że porozumienie to oznacza oficjalny początek programu MEKO A-200 DEU, to nie ma jeszcze oficjalnej umowy na budowę tych okrętów dla Deutsche Marine. Decyzja w tej sprawie nie została jeszcze podjęta.
Pozyskanie tych jednostek traktowane jest jako alternatywa na wypadek niepowodzenia aktualnie realizowanego programu budowy okrętów tej klasy typu F126 (Niedersachsen), których głównym wykonawcą jest jak dotąd niderlandzki koncern stoczniowy Damen Naval.
Wzloty i upadki programu F126
Program budowy fregat F126 wszedł w fazę realizacji 19 czerwca 2020 r., kiedy to Damen podpisał z BAAINBw kontrakt na budowę czterech jednostek tego typu. Umowa ta przewiduje, że pierwszy okręt powinien zostać dostarczony w czerwcu 2028 r., drugi w marcu 2030 r., trzeci w lutym 2031 r., a czwarty w grudniu tego samego roku.
Autor. Andrzej Nitka/Defence24.pl
12 czerwca 2024 r. komisja budżetowa niższej izby niemieckiego parlamentu (Bundestagu) zaakceptowała uruchomienie opcji kontraktowej i zezwoliła na zakup dwóch kolejnych fregat typu F126, które miałyby wejść do służby w styczniu 2033 r. i w tym samym miesiącu 2034 r. Rozszerzenie umowy miało na celu głównie zwiększenie zdolności niemieckiej floty w zakresie zwalczania okrętów podwodnych, co jest związane z obecną sytuacją międzynarodową i potencjalnym zagrożeniem ze strony rosyjskich jednostek podwodnych operujących na północnym Atlantyku i wodach przyległych.
Obecnie jednak program budowy tych fregat stoi pod wielkim znakiem zapytania. Po latach opóźnień i powtarzającym się nieosiąganiu kamieni milowych, za które odpowiada główny wykonawca, czyli Damen Naval, niemieckie Ministerstwo Obrony (Bundesministerium der Verteidigung - BMVg) od zeszłego roku stara się zmienić głównego wykonawcę. Rolę tę ma przejąć niemiecka grupa stoczniowa NVL (Naval Vessels Lürssen), zaangażowana już w ten program jako podwykonawca. Prace przygotowawcze oraz negocjacje w tym zakresie trwają i mają zakończyć się do kwietnia br.
Autor. Andrzej Nitka/Defence24.pl
MEKO A-200 DEU, czyli wyjście awaryjne
Jednak ze względu na duże ryzyko anulowania tego programu lub dalszych opóźnień BMVg wdraża „plan B”, przygotowując się do zakupu fregat typu MEKO A-200 DEU w niemieckim koncernie stoczniowym TKMS. W tym właśnie celu niemieckie Ministerstwo Obrony zawarło wstępną umowę, o której była mowa na wstępie. Wcześniej działania te zostały zaakceptowane przez komisję budżetową Bundestagu, która 28 stycznia br. zatwierdziła umowę o wartości 25 mln EUR, dzięki której możliwe będzie zachowanie terminu potencjalnej dostawy tych fregat dla niemieckiej floty.
Właśnie ta decyzja komisji budżetowej i zawarcie wstępnej umowy mają zagwarantować, że pierwsza fregata tego typu zostanie dostarczona Deutsche Marine w grudniu 2029 r., a pozostałe w odstępach krótszych niż dwanaście miesięcy. Według doniesień medialnych Bundesministerium der Verteidigung planuje zakup co najmniej trzech fregat typu MEKO A-200 zaadaptowanych do wymogów niemieckiej floty za cenę około 1 mld EUR za okręt. Obecne zapisy budżetowe pozwalają na zamówienie maksymalnie ośmiu jednostek tego typu, jeśli program budowy fregat typu F126 zostanie zakończony lub dodatkowo opóźniony.
Oprócz TKMS jako głównego wykonawcy, w projekcie tym zaangażowanych jest kilku podwykonawców, w tym Ostseestahl GmbH ze Stralsundu, RENK AG z Augsburga, Stahlbau Nord GmbH z Bremerhaven oraz Noske-Kaeser z Hamburga. Realizowane obecnie działania obejmują wykorzystanie mechanizmu wstępnej umowy w celu zainicjowania działań wykonawcy jeszcze przed podpisaniem kontraktu na budowę tych jednostek. Obejmować będą one zabezpieczenie zdolności stoczniowych, rezerwację slotów produkcyjnych urządzeń i materiałów z dłuższym terminem dostawy oraz prace nad dostosowaniem projektu okrętów do niemieckich wymagań.
Aby zminimalizować ryzyko braku możliwości realizacji tego alternatywnego rozwiązania, Bundestag jeszcze w 2025 r. zatwierdził 7,8 mln EUR na zakup fregat typu MEKO A-200 DEU, które będzie można uruchomić, jeśli opóźnienia programu budowy okrętów typu F126 będą nadal się utrzymywać. W perspektywie średniookresowej ze specjalnego funduszu na rozwój Bundeswery zarezerwowano na ten cel 724,7 mln EUR w 2026 r. i 878,2 mln EUR w 2027 r. Natomiast w dalszej perspektywie, w latach 2028-2033 możliwe będzie wydatkowanie kwoty 6,2 mld EUR, tym razem z podstawowego budżetu obronnego.
Tak skonstruowane finansowanie pozwala na planowanie równoległe, zamiast natychmiastowego anulowania programu F126. Natomiast alternatywna ścieżka jest wyraźnie powiązana z wymogami operacyjnymi, które wyraźnie określają, że nowe fregaty muszą zacząć wchodzić do służby od 2029 r. Brak spełnienia tego warunku wpłynąłby na poziom gotowości i dostępność okrętów Deutsche Marine, na co w obecnej sytuacji międzynarodowej Republika Federalna Niemiec nie może sobie pozwolić.
Charakterystyka fregat MEKO A-200
Rodzina okrętów typu MEKO (Mehrzweck-Kombination) obejmuje szereg fregat, korwet i pełnomorskich patrolowców służących we flotach na całym świecie. Typoszereg fregat MEKO 200 jest eksploatowany przez marynarki Australii, Grecji, Portugalii, Nowej Zelandii i Turcji, natomiast ich nowsza wersja MEKO A-200 trafiła do flot Algierii, Egiptu i Republiki Południowej Afryki. Algieria dysponuje dwoma okrętami MEKO A-200AN, Egipt trzema fregatami MEKO A-200EN, czwarta, zbudowana w Aleksandrii, jest w trakcie wyposażania, a dwie kolejne zostały zamówione, natomiast RPA posiada cztery fregaty MEKO A-200SAN.
Autor. Andrzej Nitka/Defence24.pl
Ze względu na eksportowy charakter, projekty tych jednostek różnią się między sobą uzbrojeniem, a zwłaszcza wyposażeniem elektronicznym, co jest przejawem dopasowania do potrzeb zamawiającego. I tak, uzbrojone są w armaty morskie kalibru 127 mm lub 76 mm, pionowe wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych z 16 lub 32 komorami, rakiety przeciwokrętowe w liczbie od ośmiu do szesnastu oraz mieszankę europejskich sensorów i systemów przeciwdziałania.
Autor. Andrzej Nitka/Defence24.pl
Według danych TKMS fregaty typu MEKO A-200 mają długość 121 m, szerokość 16,4 m i zanurzenie konstrukcyjne wynoszące 4,4 m, zaś ich pełna wyporność wynosi 3 950 t. Załoga etatowa wynosi 125 osób, z możliwością zakwaterowania 49 dodatkowych osób w zależności od wymagań misji. Napęd jednostek skonfigurowany został w układzie CODAG-WARP. Obejmuje on dwa silniki wysokoprężne o mocy 6 MW napędzając dwie śruby o zmiennym skoku oraz turbinę gazową o mocy 20 MW napędzającą pędnik strugowodny zlokalizowany w linii symetrii okrętu. Ta konfiguracja układu napędowego umożliwia osiągnięcie prędkości maksymalnej ponad 29 w. oraz zasięgu przekraczającego 6 500 Mm przy prędkości 16 w., co pozwala na prowadzenie długotrwałych operacji.
Kształty tych całkowicie wykonanych ze stali okrętów podporządkowane zostały zmniejszeniu wykrywalności tych jednostek, szczególnie przez stacje radiolokacyjne. Aby zmniejszyć powierzchnię odbicia radarowego, zewnętrzne ściany kadłuba i nadbudówki łączą się pod różnymi kątami. Dzięki temu duże jednolite powierzchnie zewnętrzne okrętów zostały rozbite.
Zobacz też

Specjalny sposób ukształtowania płaszczyzn określany jako X-shape (kształt X) w połączeniu z serią innych przedsięwzięć, takich jak zastosowanie wzorów uzbrojenia mających odpowiednio ukształtowane osłony (armata dziobowa, rakiety przeciwokrętowe), stosowanie pokryw zamykających dostęp do urządzeń kotwicznych, ukrycie łodzi pokładowych i trapów we wnękach kadłuba, które w razie potrzeby można zasłonić specjalnymi żaluzjami, czy unikanie kątów prostych i drobnego wyposażenia na pokładzie i nadbudówce, a tym samym redukowanie elementów dających silne echo radarowe, zmniejsza skuteczne pole odbicia (SPO) fregat do poziomu dużo mniejszych jednostek pływających.
Autor. Andrzej Nitka/Defence24.pl
Redukcji widma termicznego sprzyja zastosowany układ napędowy i brak komina, z którego wydobywają się zwykle gorące spaliny, które tworzą wyraźny ślad termiczny. Na tych jednostkach spaliny z silników marszowych, jak i turbiny gazowej, odprowadzane są przez pawęż rufową nad pędnikiem strugowodnym. Dodatkowo przed wyrzuceniem spaliny te są intensywnie schładzane za pomocą wody morskiej. Natomiast gazy wydechowe ze spalinowych generatorów elektrycznych odprowadzane są przez otwory usytuowane nad linią wodną na śródokręciu.
Niezaprzeczalnie pozytywnym skutkiem braku komina jest to, że uzbrojenie, wyposażenie pokładowe, jak również pomieszczenia wewnętrzne mogą być lepiej rozmieszczone. Nie zapomniano również o minimalizacji innych pól fizycznych, w związku z czym główne urządzenia napędowe, jak silniki wysokoprężne czy turbiny gazowe, są umieszczone w specjalnych, izolowanych akustycznie kapsułach, zaś wszelkie mechanizmy i urządzenia generujące hałas i drgania posadowione są na elastycznych fundamentach.
Hangar i pokład lotniczy okrętów pozwalają pomieścić dwa śmigłowce o masie 6 t lub jeden o wadze 11 t, np. NH90, oraz dwa bezzałogowe statki powietrzne. Natomiast dwie ośmiometrowe łodzie sztywnoburtowe są transportowane w burtowych wnękach, dysponujących systemem do ich opuszczania i podnoszenia. Śmigłowce, jak i łodzie pokładowe mogą być wykorzystywane do stanu morza 6 w 9-stopniowej skali Douglasa.
Autor. Andrzej Nitka/Defence24.pl


WIDEO: Polska broń atomowa? Wschód NATO potrzebuje bomby | Skaner