Przemysł Zbrojeniowy

Defence24 DAY: Nowy oddech zbrojeniówki?

Fot. Mirosław Mróz/Defence24.pl

W kontekście doświadczeń, i wysnuwanych na bieżąco wniosków i analiz, z trwającej już ponad trzy miesiące wojny rosyjsko-ukraińskiej, zorganizowany w pierwszym dniu Defence24DAY panel dyskusyjny „Innowacyjne technologie polskiego przemysłu obronnego dla Sił Zbrojnych" należy uznać za szczególnie wartościowy, jako że w działaniach bojowych wojsk ukraińskich wykorzystywanych jest kilka typów uzbrojenia, zawierających opracowane od podstaw w polskim przemyśle zbrojeniowym technologie.

Ich użycie w realnych działaniach bojowych ułatwia producentom, którymi są zarówno podmioty państwowe, jak i prywatne, doskonalenie rozwiązań konstrukcyjnych i rozwijanie systemów uzbrojenia, zaś wojsku dostarcza cennych doświadczeń związanych z taktyką użycia sprzętu w taki sposób, aby uzyskiwać jego maksymalną efektywność.

Z drugiej strony – niedawno przyjęte rozwiązania prawne zmierzają do zwiększenia wydatków na siły zbrojne do 3 proc. PKB, co – jak się szacuje – może zwiększyć poziom finansowania wydatków majątkowych do ok. 36 miliardów złotych rocznie. Jednocześnie zniesiony zostaje limit ograniczający wydatki na prace badawczo-rozwojowe dla potrzeb obronności, ale też nie zostały precyzyjnie dookreślone reguły odpowiadające za kierowania tych wielkich środków do polskiego przemysłu obronnego i placówek badawczych.

Czytaj też

Panel dyskusyjny, którego moderatorem był Filip Seredyński (SLS Kancelaria Radców Prawnych) otworzył płk dr Artur Kuptel, Szef Agencji Uzbrojenia, Pełnomocnik Ministra Obrony Narodowej do spraw pozyskiwania, wdrażania i integracji bezzałogowych systemów powietrznych, lądowych i morskich. Z pewnym optymizmem odniósł się do pytania o reformę sys-temu pozyskiwania sprzętu wojskowego, która ma doprowadzić, także poprzez powołanie skonsolidowanej, mocnej Agencji Uzbrojenia oraz współpracującej z nią Rady Modernizacji Technicznej, do debiurokratyzacji procedur zakupowych oraz przyspieszenia procesów decyzyjnych: „Jeśli chodzi o przemysł, zostały stworzone zupełnie nowe warunki. Choć reforma systemu pozyskiwania sprzętu wojskowego nie była ukierunkowana bezpośrednio na rozwój przemysłu, to przemysł polski chyba nie narzeka. Dla mnie pierwszym, naturalnym źródłem pozyskiwania sprzętu jest przemysł polski, ale byłbym naiwny, twierdząc, że wszystko, co nas interesuje, jest możliwe do pozyskania w polskim przemyśle".

Szef Agencji przywołał określający dywersyfikację źródeł pozyskiwania sprzętu termin „równoległy proces pozyskiwania sprzętu", który ma polegać na tym, że jeśli jakiś typ sprzętu można pozyskać wyłącznie za granicą, ale jednocześnie możliwe jest uruchomienie w kraju pracy rozwojowej prowadzącej do stworzenia odpowiednika krajowego takiego sprzętu, to jest to podejmowane. Chodzi o to, aby możliwie największą ilość komponentów sprzętu wytwarzał polski przemysł, natomiast w procedurach zakupu pojawi się nowy, ważny element: elastyczność. Sprowadza się to do tego, aby zamawiający i dostawca nie tkwili aż „do ostatniej kropli krwi" przy swoich zdaniach, że określone rozwiązanie ma mieć przysłowiowych siedem śrubek, a nie sześć, skoro przy tych sześciu może być w pełni satysfakcjonujący w działaniu, skuteczny i bezpieczny dla żołnierzy.

Zadeklarował, że trwające już procesy to „dopiero początek", jako że w drugim półroczu nabiorą intensywności pewne projekty i procedury zakupu sprzętu i uzbrojenia. Jednocześnie jednak Szef AU uchylił się od szczegółowej odpowiedzi na pytanie o te projekty, które są przedmiotem ustaleń i procedur pomiędzy wojskiem a przemysłem.

Czytaj też

Sebastian Chwałek, Prezes Zarządu PGZ SA podkreślił: „spółki z Grupy PGZ podejmują działania zmierzające do zwiększania swoich możliwości. Silny przemysł jest niezbędny dla zapewnienia dostaw, i dla eksploatacji, modernizacji i modyfikacji użytkowanego sprzętu". Z satysfakcją mówił o płynących z Ukrainy sygnałach zwrotnych o skuteczności dostarczanych z Polski systemów uzbrojenia z PGZ, w tym PPZR Piorun, ale też np. karabinka Grot. Zapowiedział zwielokrotnienie w krótkim okresie, produkcji Piorunów, zarówno dla polskiego wojska, jak i na eksport. W najbliższym czasie zwielokrotnione zostaną możliwości produkcji amunicji średnio- i małokalibrowej. „Rok przyszły będzie najprawdopodobniej ++Rokiem Borsuka"++ wszystkie gwiazdy na to wskazują. Musimy być zdolni dostarczać rocznie nie dziesiątki, ale setki wozów, których produkcję przygotowuje Huta Stalowa Wola. Niezbędne do zapewnienia odpowiedniej skali produkcji maszyny już są zamawiane" - dodał.

Podobne procesy, jak zapewnia Szef PGZ, będą prowadzone także w Bumarze Łabędy, zaangażowanym w proces modernizacji czołgów Leopard. „Będziemy gotowi na zwiększenie przyjęcia środków na zakupy uzbrojenia, będziemy gotowi na zwiększanie produkcji". Planowane przez PGZ i jej spółki inwestycje mają przede wszystkim zwiększyć zdolności HSW SA, a za sprawą dywersyfikacji produkcji takich wyrobów jak haubica Krab, Kompanijny Moduł Ogniowy Rak, Nowy Pływający BWP Borsuk, kołowy transporter opancerzony, broń i amunicja strzelecka, sprzęt radiolokacyjny i radiotechniczny, planowany jest rozwój wielu innych zakładów usytuowanych także w innych regionach kraju, a nie tylko w obecnych najsilniejszych ośrodkach. Prezes PGZ pochwalił także coraz lepiej układającą się współpracę pomiędzy PGZ a NCBiR.

Rafał Sobolewski, Dyrektor Działu Zarządzania Programami i Projektami na rzecz Bezpieczeństwa i Obronności Państwa w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju potwierdził, że w ostatnim okresie ma miejsce prawdziwy „wysyp" projektów, której towarzyszy coraz sprawniejsza współpraca. Ma nadzieję, że w przyszłym roku budżet na prace rozwojowe będzie nie 2-, ale 3-krotnie wyższy.

Czytaj też

Adam Bartosiewicz, Wiceprezes Grupy WB, odniósł się do pytania o radę: co zrobić, abyśmy nie stali się państwem, które ma wielki budżet obronny, a jednocześnie środki te wydaje za granicą?  – Polska wielu rzeczy nie musi się wstydzić. Jeśli postawi się na to, aby w Polsce powstawały zaawansowane systemy uzbrojenia, to po jakimś czasie będziemy mieć takie efekty, jak w przypadku Huty Stalowa Wola, której los nie tak dawno wisiał na włosku. Na szczęście, dzięki garstce ludzi, mających wizję rozwoju polskiej artylerii, HSW uratowano. Dziś jest wiodącym w świecie producentem systemów artyleryjskich, które zadziwiają naszych najsilniejszych sojuszników.

Jako przykład wiceprezes WB podał system Topaz, który zakontraktowany w 1994 r, w 1996 r. trafił do prób u użytkownika, a kosztował zaledwie... 5 milionów złotych. – Naprawdę, niewielkimi środkami jesteśmy w stanie budować nowoczesność polskiej armii – powiedział. – Teraz mamy nowe otwarcie, nowe relacje pomiędzy wojskiem a przemysłem. To, co robimy jako przemysł zbrojeniowy, zaczęło być postrzegane jako ważne i potrzebne. Wreszcie zerwiemy z wieloletnim paradygmatem, zgodnie z którym „nieważne, co kupujemy, ważne od kogo"...

Janusz Noga, Prezes Zarządu CRW Telesystem Mesko, co zrozumiałe, pytany był o wszystko, co wiąże się z doświadczeniami związanymi z sukcesem Pioruna: – Podstawą sukcesu są zespoły ludzkie. To, że mógł powstać Piorun, topowe światowe osiągnięcie w swojej klasie, jest zasługą faktu, że po realizacji programu Grom udało się, w Mesko, w CRW oraz w WAT, zachować znakomite zespoły, zdolne do dalszych prac nad rozwijaniem tej rakiety. Zapewnił, że w skarżyskim ośrodku już istnieje gotowość do produkcji 600 PPZR Piorun, a w roku przyszłym 1000.  A program, warto przypomnieć, startował z poziomu dostawy około 100 rakiet rocznie. Wnioski są oczywiste: warto zastosować tę zasadę odniesieniu do rodzimej konstrukcji rakiet przeciwpancernych, ale także rakiet przeciwlotniczych o większym zasięgu, ponad 10-12 km. „Nie jest tak, że im większa rakieta, tym jest trudniej. Jest odwrotnie: im mniejsza rakieta, tym większe problemy technologiczne" – powiedział.

Janusz Zakręcki, Prezes Zarządu PZL Mielec przypomniał, że kierowana przez niego fabryka jest dowodem, do czego prowadzi brak inwestowania w rozwój rodzimego potencjału, co wymusiło do wybranie dla PZL Mielec innej drogi rozwoju. Każda firma, zwrócił uwagę, musi dbać o dywersyfikację – nie tylko produktową, ale także rynkową, wiążącą producenta z różnymi odbiorcami, krajowymi i zagranicznymi. Mówiąc o ustawie o obronie ojczyzny, wskazał na, jego zdaniem, jej słabość, jaką jest nieuwzględnienie w działalności polskich przedsiębiorstw zbrojeniowych eksportu, a ściślej – wparcia państwa dla eksportu choćby systemem takim jak FMS.

Czytaj też

Michał Janasik, Wiceprezes ds. finansów i komercjalizacji, Sieć Badawcza Łukasiewicz wskazał na służebność roli instytutów badawczych w stosunku do przemysłu. „Instytuty badawcze nie są od tego, aby produkować uzbrojenie, ale aby wzmacniać producentów" – powiedział. Temu służyć ma m.in. zawarta w lipcu 2021 r. umowa z PGZ. Zwrócił uwagę na wnioski, jakie należy wyciągnąć z doświadczeń z okresu pandemii, w czasie której zostały niejednokrotnie zdemolowane powiązania kooperacyjne z partnerami z odległych części świata. Ich zastąpienie przez podmioty krajowe mogące zaoferować analogiczne produkty było niemożliwe, ponieważ one przestały istnieć, nie wytrzymując wcześniejszej konkurencji cenowej z dostawcami np. z dalekiego Wschodu.

Ci zaś obecnie nie są w stanie, albo nie chcą, zwiększać produkcji do skali oczekiwanej przez polskich finalnych producentów sprzętu wojskowego. „Łukasiewicz", mający w swej sieci do dyspozycji ok. 4,5 tys. inżynierów, ma obecnie około 40 tys. produktów już gotowych do wdrożenia. Jest np. w stanie zapewnić dostawy podzespołów elektronicznych opartych na technologii azotku galu. To samo dotyczy np. elementów opancerzenia z ceramiki, znacznie lżejszych i wytrzymalszych od dotychczas stosowanych czy elementów opancerzenia odpornego na promieniowanie neutronowe.

W zakresie priorytetów AU w zakresie pozyskiwania sprzętu dla wojska szef Agencji w pierwszej kolejności wymienił obronę powietrzną i przeciwrakietową, której pierwsze elementy zaistnieją w SZ RP w tym roku. Do tych priorytetów w naturalny sposób zalicza się program Narew, którego pierwsze elementy jako „mała Narew" będą w wojsku już we wrześniu. Kolejnymi są systemy bezzałogowe, które – co potwierdza wojna w Ukrainie – rewolucjonizują pole walki. Nasz przemysł, twierdzi, ma w tej dziedzinie bardzo wiele do zaoferowania, reprezentując potencjał na najwyższym poziomie światowym, jeśli wziąć pod uwagę War-mate, FlyEye, Gladiusa. Kolejnym są wojska rakietowe i artylerii, nowy BWP Borsuk. Zapewnił, że w tej dziedzinie wszystko idzie zgodnie ze starannie zaplanowanym harmonogramem.

Na równi ze środkami rażenia szef Agencji stawia multisensorowe systemy rozpoznania, stanowiące o skuteczności i efektywności systemów rażenia. Kolejne to wsparcie systemów dowodzenia oraz logistyka. Agencja stawia także na zreformowanie trybu prac B+R, czego dowodem jest decyzja w sprawie zamówienia czterech Borsuków w celu przyspieszenia badań kwalifikacyjnych i eksploatacyjno-wojskowych i przyspieszenie produkcji seryjnej.

Czytaj też

O systemach bezzałogowych mówił także prezes Sebastian Chwałek, wymieniając m.in. Orlika, Wizjera i Peruna, systemy morskie oraz radiolokacyjne oraz łącznościowe. PIT RADWAR ma w swoim programie radary pracujące we wszystkich pasmach. Bardzo ścisła współpraca np. z Siecią Łukasiewicz daje olbrzymie pole do rozwoju dla kreatywnych inżynierów reprezentujących wszystkie specjalności z zakresu IT. „Mamy wyjątkową kadrę inżynierską i naukową, a mając także zagwarantowane środki możemy stać się poważną konkurencją i zagrożeniem dla światowych liderów przemysłu zbrojeniowego" – ocenił.

Polskie zdolności w zakresie amunicji precyzyjnej podsumował Janusz Noga: „W wyniku współpracy międzynarodowej, z pogrążoną obecnie w wojnie Ukrainą, a także dzięki współpracy z krajowymi ośrodkami naukowymi, mamy już gotowe znakomite rozwiązania. Amunicja precyzyjna APR155 jest praktycznie gotowa do produkcji, to samo odnosi się do ppk Pirat do zaimplementowania w systemie bezzałogowym Perun. Pozyskaliśmy jako Polska nosiciele, które będą podświetlać cel z wysokości. Dysponujemy wszystkimi niezbędnymi rozwiązaniami, od bloków napędowych, autopilotów, bloków sterowania i systemów sterowania, technologią detektorów, najważniejszych i niezbędnych w systemach artyleryjskich i rakietowych. Chciałbym, aby można było wykorzystać te elementy do dalszych prac prowadzących do opracowania rakiet klasy „10+" lub większych, o innym zastosowaniu".

Komentarze (4)

  1. Gnom

    Patrząc na brak zmian w podejściu MONbiurw do polskiej zbrojeniówki, zakuow i finansowania badań, pomimo ciągłych zaklęć polityków, nie wiem czy tytuł artykułu należy odnosić do polskiej zbrojeniówki czy raczej do tej z za oceanu i jej rozsiadania się w Polsce. Chyba raczej to drugie.

    1. wert

      albo trzecie: wieczne jojczenie. Podejrzewam objaw chorobowy

    2. Gnom

      Widziisz wert, ja piszę to z perspektywy kilkudziesięciu lat doświadczeń i to obu stronach. Rzeczy, które współtworzyłem dobrze służą w o bronie kraju i jak się pojawiały zaskakiwały zachód, ze powstawały samodzielnie w Polsce - nie wierzyli.. I to nie jest "jojczenie", a jedynie kolejny raz przypomnienie, że bez przemyślanych wymagań i spokojnej ich realizacji nie będzie ni, poza wydana kasą. Na świecie równolegle realizuje sie pierwotny projekt i po przemyśleniu i dyskusji wprowadza się zmiany od pewnego etapu A nasz "kochany" MON zazwyczaj zaraz po rozpoczęciu pracy przez wykonawcę wywraca wymagania, a zatem i projekt, do góry nogami nie zmieniając ani czasu, ani kosztów. I tak nie rzadziej niż raz na pół roku. Tego żadna firma zachodnia tez by nie wytrzymała, no ale wokół nich MON chodzi na paluszkach i z podkulonym ogonem..

    3. Chyżwar

      Cóż. jak widać Gnomie byłeś dobrym prorokiem. Biurwy z MONu już nieśmiało zaczynają majstrować przy Borsuku. A lobbyści na defence dzielnie im sekundują.

  2. Piston

    Polski przemysł zbrojeniowy nigdy nie był nastawiony na większą produkcję. Z tego też między innymi względu export polskiego uzbrojenia zawsze kulał. Myśle że Huta Stalowa Wola mogłaby by się nastawić na większa produkcje samych luf i kadłubów dla naszych wojsk pancernych a montaż przenieść do innych zakładów np. Cegielskiego

    1. wert

      z Cegielskiego została tylko nazwa gdybyś nie wiedział. Produkcja luf zależy od ilości odkuwek które kupujemy, sami nie mamy odpowiednich technologii. Póki co mamy opanowaną produkcję stali pancernej. Eksport NIE kuleje, eksportu NIE MA! A to głównie z powodów licencyjnych np Krab odpada bo niemiec ma ale (Koreańczycy też blokowali). Niewiele możemy sprzedawać SAMODZIELNIE: Piorun Grot dojdzie Borsuk

  3. Chyżwar

    @Był czas_3 dekady Za oceanem mają Bradleya. Ten BWPw żadnym wypadku nie wpisuje się w "cięższy i lepiej opancerzony od Borsuka".

  4. Był czas_3 dekady

    Nooo.... To czekamy na PIORUNA2, ppk Moskit... Nawet BORSUK może być produkowany w setkach sztuk rocznie. Jakie to budujące. Wojna na Ukrainie dała wreszcie kopa decydentom. A jak tam BMS dla pojazdów? Na początku roku była informacja, że już niedługo będzie podpisana umowa i... nastała cisza ;-(

    1. marco21

      Borsuk swoją drogą .... ale pojawiły się informacje o chęci równoległego pozyskania alternatywnego BWP (cięższego /nie pływającego BWP 'z półki' ) z uwagi na 'większe zapotrzebowanie niż zdolności Polskiego Przemysłu Obronnego'. Ciekawe ....

    2. Był czas_3 dekady

      [email protected] Ta wiadomość mnie zaniepokoiła i to bardzo chociaż można było to przewidzieć. Najpierw odwlekanie realizacji wszelkich programów, a później zakupy, za oceanem.

    3. Był czas_3 dekady

      [email protected] Ta wiadomość mnie zaniepokoiła i to bardzo chociaż można było to przewidzieć. Najpierw odwlekanie realizacji wszelkich programów, a później zakupy, za oceanem.