- WIADOMOŚCI
Czołgi z laserami? Nowatorska ochrona przeciw dronom
W przyszłym tygodniu izraelska firma Esh-Tech zademonstruje w Paryżu nowy system aktywnej ochrony. DroneLight obroni pojazdy wojskowe przed uderzeniami bezzałogowców.
Autor. Esh-Tech
Esh-Tech to start-up technologiczny z siedzibą w pobliżu Beer Szewy na południu Izraela. Podczas nadchodzących targów przemysłu obronnego Eurosatory w Paryżu przedsiębiorstwo zaprezentuje aktywny system ochrony pojazdu klasy hard-kill o nazwie DroneLight. Co istotne, izraelskie rozwiązanie nie jest jedynie koncepcją, modelem wytworzonym przyrostowo ani demonstratorem technologii, lecz produktem o wysokim poziomie gotowości technologicznej (TRL 8). DroneLight ma wejść do służby we wrześniu bieżącego roku.
Jak poinformował Paolo Valpolini na łamach portalu European Security & Defence, pierwsze egzemplarze aktywnego systemu ochrony pojazdu zostały już zakupione przez kilku klientów. Obecnie DroneLight jest przewidziany do montażu na pojazdach opancerzonych, lecz z czasem może trafić także na platformy morskie. Podczas Eurosatory zestaw zostanie zademonstrowany na gąsienicowym pojeździe opancerzonym ACSV (ang. Armoured Combat Support Vehicle) oferowanym przez niemiecką firmę FFG (niem. Flensburger Fahrzeugbau Gesellschaft) zlokalizowaną we Flensburgu.
Laser pulsacyjny
DroneLight przybrał formę głowicy śledzącej i lasera, które umieszczono współosiowo w jednym urządzeniu z soczewką o średnicy 300 mm. Obudowę układu ulokowano na podstawie, która obraca się w azymucie o 360° z prędkością 120° na sekundę (zakresu ruchu w elewacji nie podano). Urządzenie jest stabilizowane, zaś sam laser nie posiada ruchomych części. Te właściwości zwiększają celność oraz sprawiają, że głowica śledząca i laser nie muszą być zgrywane przed użyciem. Z DroneLight można bezpiecznie korzystać w terenie zabudowanym dzięki niskiej mocy wbudowanego dalmierza laserowego.
Autor. Ministerstwo Obrony Holandii / defensie.nl
Do zwalczania dronów służy laser pulsacyjny. W odróżnieniu od klasycznego lasera stałomocowego, izraelski system generuje 5 impulsów światła w ciągu 1 sekundy. Każdy impuls trwa 10 milisekund. Do uzyskania niemal całkowitej pewności, że bezzałogowiec zostanie unieszkodliwiony, należy trafić go między 5 a 10 razy laserem o odpowiedniej mocy. Taka liczba niemal gwarantuje uszkodzenie lub zniszczenie kluczowego podzespołu bezpilotowca, np. głowicy śledząco-naprowadzającej, baterii akumulatorów lub elektroniki sterującej. Mówiąc obrazowo, laser pulsacyjny wykonuje fizyczne dziury w trafionym obiekcie, zaś laser stałomocowy dokonuje jego stopienia.
To dopiero początek
Urządzenie ma wysokość około 1 m, wysokość ok. 1,5 m, waży ok. 450 kg, zaś elektronika sterująca ma masę ok. 350 kg. To sprawia, że system można umieścić na każdym pojeździe opancerzonym, którego zapas nośności wynosi niespełna tonę. Pobór mocy wynosi jedynie 4 kW. Neutralizacja bezzałogowca w odległości do 1 km od pojazdu zajmuje od 1 do 2 sekund. To sprawia, że w optymalnych warunkach DroneLight może zniszczyć do 30 bezpilotowców w minutę. Akumulator o pojemności 4 kWh umożliwia pracę systemu przez ową minutę bez podłączenia do zewnętrznego źródła zasilania.
W przyszłości DroneLight będzie mógł zostać zintegrowany z innymi układami naprowadzania, od systemów akustycznych po radiolokacyjne. To sprawia, że w przyszłości skuteczność urządzenia będzie rosła. Już teraz w Esh-Tech wdrożono algorytmy, które dostosowują przerwy między impulsami światła, by zwiększyć skuteczność systemu w określonych warunkach atmosferycznych. Z wypowiedzi przedstawicieli Esh-Tech można wywnioskować, że z czasem DroneLight będzie mógł zostać wdrożony jako cześć wielowarstwowego systemu ochrony klasy hard-kill.

WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!