- WIADOMOŚCI
Eksponaty na front. Ukraina szuka sprzętu pancernego w muzeach
Autor. Ukroboronprom
Wbrew pewnego rodzaju propagandowej narracji, Siły Zbrojne Ukrainy nadal potrzebują sprzętu pancernego, który jest wykorzystywany na froncie. Ukraińcy znaleźli niewielkie i nietypowe źródło sprzętu wojskowego, który mogą przejąć.
Jak donosi duńska telewizja TV2 Øst, Allan Pedersen, właściciel prywatnego muzeum Panzermuseum East, zdecydował się w ramach pomocy przekazać na rzecz Ukrainy dwa eksponaty ze swojego muzeum. Są to bojowy wóz piechoty BMP-1 oraz samobieżny radar artyleryjski 1RL232 Leopard SNAR-10 (ros. СНАР – Станция наземной артиллерийской разведки, pol. Naziemna Artyleryjska Stacja Rozpoznawcza) na bazie opancerzonego ciągnika gąsienicowego MT-LB.
Pojazdy te mają trafić na Ukrainę, która ma zaplecze pozwalające na ich remont oraz przywrócenie do pełnej sprawności bojowej. Co więcej, jak poinformowano, Ukraińcy mieli wielokrotnie kontaktować się z Panzermuseum East w sprawie przejmowania poradzieckiego sprzętu wojskowego. I to nie tylko z duńskim muzeum, lecz także z wieloma innymi muzeami w Europie. A więc, po pierwsze, pokazuje to, że Ukraina nadal widzi potrzebę posiadania jak największej liczby pojazdów opancerzonych.
Autor. Vitaly V. Kuzmin/CC BY-SA 4.0
Po drugie, jest to również swego rodzaju akt desperacji. Ukraina otrzymała ogromną pomoc wojskową od NATO i państw zachodnich. Z dostępnych danych wynika, że Ukraina otrzymała ponad 960 czołgów (ponad 300 od Polski), ponad 1150 bojowych wozów piechoty i ponad 4170 transporterów opancerzonych różnych typów. Pewna część tego sprzętu została jednak zmarnowana przez słabe wyszkolenie i dowodzenie oraz źle przygotowane operacje ofensywne. Wiele strat zostało jednak spowodowanych w związku z charakterem konfliktu oraz samym faktem trwania wojny przez ponad cztery lata.
Mimo to straty w np. nowoczesnych zachodnich czołgach są mniejsze, bo z 201 otrzymanych maszyn porażonych zostało 106, a zniszczonych bezpowrotnie 68. Dzieje się tak natomiast prawdopodobnie dlatego, że Ukraińcy polegali na donacjach, a nie planowych zakupach. Nie było więc możliwości zabezpieczenia odpowiednich zapasów części zamiennych, stąd utrzymanie sprzętu w sprawności, ale także ewakuacja uszkodzonych wozów może być utrudniona. Państwa NATO wyczerpały swoje możliwości donacji sprzętu z zapasów bez narażania na degradację zdolności operacyjnych własnych armii, dlatego też Ukraina najprawdopodobniej musi ratować się poszukiwaniem sprzętu ciężkiego z bardziej egzotycznych kierunków, jak muzea.
Autor. Ukroboronprom
Muzea mogą jednak być niechętne temu, aby oddawać zgromadzone zbiory. Często są to także pojazdy zdemilitaryzowane, które wymagałyby kapitalnego remontu, aby przywrócić ich pełne walory bojowe. To nie musi być rzeczą prostą w warunkach wojennych, w jakich znalazła się Ukraina, która dodatkowo utraciła dużą część możliwości swojego przemysłu pancernego. Wiele podzespołów do eks-radzieckiego sprzętu produkowanych było także nie na terytorium dzisiejszej Ukrainy, lecz w Rosji oraz innych państwach. I trzeba mieć świadomość tego faktu.


Wybrane okazje dla Ciebie