- WIADOMOŚCI
Szef MON w Senacie: KE nie decyduje o zakupach Wojska Polskiego
Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podczas debaty w Senacie Rzeczypospolitej Polskiej bronił założeń unijnego programu SAFE, przekonując, że nie oznacza on utraty suwerenności w obszarze zakupów uzbrojenia ani podporządkowania się decyzjom zewnętrznym. Jak podkreślił, to Wojsko Polskie – poprzez Sztab Generalny – określa swoje potrzeby, a nie Komisja Europejska.
Szef MON zaznaczył, że program SAFE jest przede wszystkim instrumentem finansowym, który ma umożliwić państwom członkowskim szybszą i tańszą modernizację armii.
– „_Komisja Europejska nie decyduje, co Wojsko Polskie ma kupić. Sztab Generalny przygotowuje listę potrzeb, która trafia do Brukseli. Nie ma żadnego ryzyka utajnienia dostawców, bo w momencie wyboru finalnego kontrahenta informacje te są jawne” – mówił.
Dodał również, że wiele państw uczestniczących w SAFE jest zainteresowanych zakupem sprzętu produkowanego w Polsce, co może przełożyć się na wzmocnienie krajowego przemysłu obronnego.
Przyspieszenie modernizacji i więcej środków w budżecie
Zdaniem wicepremiera SAFE daje realną szansę na przyspieszenie modernizacji technicznej sił zbrojnych. Dzięki preferencyjnemu finansowaniu możliwe będzie uwolnienie części środków w budżecie Ministerstwa Obrony Narodowej i przeznaczenie ich na dodatkowe zakupy – także realizowane wspólnie z sojusznikami, m.in. ze Stanami Zjednoczonymi.
– „Przyspieszamy i możemy zrobić więcej. To ogromna wartość tego programu” – podkreślał.
Kosiniak-Kamysz wskazał też, że współczesne pole walki jasno pokazuje, jakich technologii najbardziej potrzebuje Polska. Chodzi przede wszystkim o zdolności dronowe oraz systemy rażenia dalekiego zasięgu, które dziś stanowią podstawę odstraszania i obrony.
– NATO nas w tym ukierunkowuje. Ukraina pokazuje, że to właściwy kierunek. Program SAN, jako czwarty element wielowarstwowej obrony powietrznej państwa, jest tego najlepszym przykładem – mówił minister, podkreślając, że inicjatywa ta cieszy się poparciem całego Sojuszu, włącznie ze Stanami Zjednoczonymi.
Jednym z głównych zarzutów opozycji wobec SAFE jest mechanizm warunkowości, który – zdaniem krytyków – może umożliwić zamrażanie środków przez Komisję Europejską, podobnie jak w przypadku Krajowego Planu Odbudowy. Szef MON odpowiadał, że warunkowość dotyczy wyłącznie rzetelności wydatkowania pieniędzy, a nie kwestii takich jak sądownictwo.
– „Gdy Unia Europejska, pierwszy raz na nasz wniosek, przyjmuje program budowy silnych armii narodowych, opozycja grzmi, że to utrata suwerenności” – mówił.
Zobacz też

„Nie uzależniamy się od UE"
Kosiniak-Kamysz zapewnił, że rząd nie zamierza uzależniać się od jednego źródła finansowania. Jeśli w przyszłości pojawią się korzystniejsze oferty kredytowe lub inne instrumenty, Polska będzie mogła z nich skorzystać.
– „My się nie uzależniamy. SAFE to jedna z opcji, która dziś jest dla nas korzystna” – podkreślił.
Wicepremier skrytykował także opozycję za – jak to określił – wywoływanie zamieszania wokół programu i działania, które mogą być odbierane jako sprzeczne z interesem państwa.
Debata w Senacie pokazała, że SAFE stał się jednym z kluczowych tematów sporu o kierunek modernizacji polskich sił zbrojnych. Dla rządu to narzędzie wzmacniania bezpieczeństwa i suwerenności; dla części opozycji – potencjalne ryzyko polityczne.



WIDEO: Polska broń atomowa? Wschód NATO potrzebuje bomby | Skaner