- WIADOMOŚCI
- KOMENTARZ
Pilne obrady w Bukareszcie. Rumunia pomoże USA w wojnie z Iranem
Czy w związku z trwającą operacją „Epic Fury” Rumunia udostępni własną infrastrukturę wojskową dla U.S. Army? W tej sprawie w środę zostało zwołane pilne posiedzenie najwyższych władz w Bukareszcie.
11 marca na wniosek prezydenta Rumunii Nicușora Dana zostało zwołane pilne posiedzenie Narodowej Rady Obrony Kraju. Spotkanie organu podejmującego kluczowe decyzje dotyczące bezpieczeństwa Rumunii w głównej mierze skupiało się na potencjalnym udostępnieniu rumuńskiej infrastruktury wojskowej dla Armii Stanów Zjednoczonych. Po godz. 12:30 prezydent Dan potwierdził, że USA zwróciło się do Bukaresztu z prośbą o udostępnienie rumuńskich lotnisk wojskowych na potrzeby bazowania i obsługi sprzętu komunikacyjnego, radarowego.
Konferencja prezydenta Dana za nami.
— Kamil Całus (@KamilCaus) March 11, 2026
Potwierdziło się.
USA zwróciło się do Bukaresztu z prośbą o udostępnienie rumuńskich lotnisk wojskowych na potrzeby bazowania i obsługi sprzętu komunikacyjnego, radarowego (czy szerzej zwiadu, w tym satelitarnego) oraz jednostek… https://t.co/3Q6M9SPXho
Kolejna pomoc
Zgoda rumuńskich władz dotycząca udostępniania infrastruktury dla wojsk amerykańskich nie będzie czymś zupełnie nowym. W rozmowie z Defence24 Kamil Całus stwierdził, że właściwie od ponad dwóch dekad jesteśmy świadkami udzielenia takiej pomocy przez Rumunię. Najbardziej znany przykład to ten, w którym Bukareszt po zamachach terrorystycznych na USA 11 września 2001 roku, udostępnił koalicji państw zaangażowanych w wojnę z Talibami, rumuńską przestrzeń powietrzną, lotniska oraz porty morskie.
„Kluczowym obiektem, który wówczas oddano Amerykanom do dyspozycji, była baza lotnicza im. Mihaila Kogălniceanu (pod Konstancą). W 2003 r. Rumunia przystąpiła też do tzw. koalicji chętnych w prowadzonej przez Stany Zjednoczone operacji militarnej przeciwko Irakowi. Wówczas wspomniana nadmorska baza lotnicza stała się jednym z kluczowych hubów tranzytowych dla operujących na Bliskim Wschodzie sił koalicyjnych (głównie amerykańskich). Korzystała z niej np. 458. Ekspedycyjna Grupa Lotnicza Sił Powietrznych USA. I to dość intensywnie. W pierwszych miesiącach inwazji w 2003 r. przez bazę przeszło 1300 transportów” - powiedział ekspert OSW.
Autor. Wikimedia Commons/NASA
Dodał przy tym, że wspomniana baza była też wykorzystywana częściowo podczas ubiegłorocznej operacji Midnight Hammer, kiedy to amerykańskie bombowce uderzyły na infrastrukturę irańskiego programu nuklearnego. Jak podkreślił ekspert, w tym konkretnym przypadku mówimy wyłącznie o zapleczu logistycznym - bombowce atakujące cele w Iranie startowały z innego miejsca (nie w Rumunii).
Na koniec zasadne pozostaje pytanie o to, co tym razem Amerykanie mogliby rozmieścić w Rumunii. Zdaniem Kamila Całusa – powołującego się na przecieki pojawiające się w prasie rumuńskiej – chodzić ma głównie o samoloty tankowania powietrznego, a także o systemy łączności oraz radarowe.
Mniej Amerykanów w Rumunii
Pod koniec października 2025 roku Stany Zjednoczone poinformowały rumuńskie władze o zredukowaniu liczby swoich wojsk w tym kraju o 700 żołnierzy. Obecnie na terenie Rumunii stacjonuje około 1000 Amerykanów (łącznie 3500 żołnierzy NATO). Więcej na temat redukcji amerykańskich wojsk na wschodniej flance Sojuszu Północnoatlantyckiego możemy przeczytać w tekście TUTAJ.

WIDEO: F-35 vs. JAK-130 | Fregata tonie | Kuwejt strąca F-15 - Defence24Week #151