Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Szef MON: pomożemy opozycji się nawrócić

Opozycja może się nawrócić i poprzeć w Senacie ustawę o SAFE – skomentował wyniki głosowania nad ustawą w Sejmie wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. W drugiej izbie ma zostać zgłoszona poprawka gwarantująca, że spłata pożyczek nie obciąży budżetu MON.

Autor. Jerzy Reszczyński

Sejm uchwalił w piątek ustawę o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa niezbędną do zaciągnięcia pożyczek z unijnego instrumentu SAFE. Za ustawą głosowało 236 posłów, przeciw 199, głównie z PiS i Konfederacji, czworo posłów się wstrzymało.

Reklama

„Jestem rozczarowany postawą opozycji, która nie chce silnej Polski, silnej polskiej armii, silnego polskiego przemysłu zbrojeniowego. Kompletnie tego nie rozumiem. Wpadli w jakiś wir szaleństwa i nie wiedzą, jak z tego wyjść. Pomożemy” – powiedział Kosiniak-Kamysz dziennikarzom po głosowaniu w Sejmie. „Myślę, że poprawka w Senacie pomoże im nawrócić się z błędnego stanowiska, ze złej drogi” – dodał. Podczas głosowania minister finansów Andrzej Domański zapowiedział złożenie poprawki, która zapewni, że wydatki z SAFE ani spłata środków nie będą się wliczać do budżetu MON. Wicepremier zauważył, że takiego mechanizmu nie zawierają przepisy, którymi PiS powołał Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych. „Poprzedni minister obrony nie zagwarantował ochrony budżetu MON, ja to zagwarantowałem w rozmowach z ministrem finansów” – mówił.

Nawiązując do wypowiedzi PiS i Konfederacji podczas prac nad projektem, podkreślił, że „o tym, co kupimy, decyduje Agencja Uzbrojenia, a nie Komisja Europejska”. „Ciągle słyszałem »Niemcy, Niemcy«. Trzeba się bardzo postarać, żeby opowiadać głupoty, że to nie polski przemysł” – powiedział. Zwrócił uwagę, że posłowie i przedstawiciele BBN mają wgląd do listy zakupów przewidywanych do finansowania z SAFE. Wyraził przekonanie, że niebawem lista potencjalnych zakupów, której ujawnienia domaga się opozycja, będzie szerzej dostępna. „Jestem tym zainteresowany, to rzecz, którą bardzo chciałbym się pochwalić” – zadeklarował. Zaznaczył, że są opinie – w tym z Agencji Uzbrojenia i ze strony niektórych parlamentarzystów – że proces wyboru i dyskusje z Komisją wymagają „pewnej poufności”.

Podkreślił, że nie zapadły decyzje, kto dostanie pieniądze z unijnego instrumentu, „bo SAFE nie został przyjęty i przetransferowany”. „Czy skorzystamy z całej sumy pożyczki, to też jest nasza wolna wola. Nie zmienia się system wyłaniania firm dostarczających sprzęt dla Wojska Polskiego, czy to z pieniędzy amerykańskich, koreańskich, SAFE’owych czy polskich” – powiedział. Podkreślił, że to Agencja Uzbrojenia decyduje, z kim podpisuje kontrakt w przetargu lub w trybie pilnej potrzeby operacyjnej.

Reklama

Przypomniał, że unijne pożyczki będzie można wykorzystać na finansowanie już zawartych umów, jak w przypadku programu San, w którym największym beneficjentem jest PGZ.  „Będziemy współpracować z przedsiębiorstwami w Polsce i za granicą. Teraz więcej w Polsce niż za rządów naszych poprzedników” – powiedział Kosiniak-Kamysz.

O wzroście udziału krajowych dostawców w zamówieniach dla wojska mówił także wiceminister obrony Cezary Tomczyk. Jak powiedział, za rządów PiS w polskim przemyśle wydano 24 proc. kwot na zakupy, za obecnej koalicji ten udział wzrósł do 34 procent.

„Dotrzymujemy słowa. Na początku deklarowaliśmy, że zawalczymy o największą część tego unijnego programu. Już wiemy, że do Polski trafią prawie 44 mld euro” – powiedziała pełnomocnik rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. „Program SAFE to nie tylko potrzeby związane z naszym bezpieczeństwem, to także inwestycje w polską gospodarkę. Ponad 80 procent tych środków zostanie wydanych w polskim przemyśle zbrojeniowym” – dodała. „Dzisiaj jesteśmy w tym programie liderem w Europie, ale chcemy, żeby polskie przedsiębiorstwa zyskały podwójnie. Żebyśmy nie tylko my zamawiali w polskim przemyśle zbrojeniowym. Zachęcamy też naszych partnerów z UE, żeby swoją część z mechanizmu SAFE również wydawali w polskim przemyśle zbrojeniowym” – mówiła.

Zaznaczyła, że ustawa nie tylko „osadza mechanizm SAFE na polskim gruncie prawnym”, tworząc specjalny instrument finansowy. „Ta ustawa zapewnia płynność tego instrumentu, ale też dba o rzecz najważniejszą – broni wydatków i budżetu MON, reguluje też system kontroli i audytu nad wydatkami z mechanizmu SAFE. Gwarantuje, że te środki będą wydane w najlepszy możliwy sposób”.

Ze 150 mld euro na pożyczki w ramach mechanizmu SAFE (Security Action for Europe) Komisja Europejska przyznała Polsce 43,7 mld euro. Pożyczki będzie można spłacać do roku 2070; spłaty kapitału będzie można rozpocząć 10 lat po otrzymaniu pożyczek. Według obliczeń na podstawie unijnych obligacji koszt ma wynieść 3 procent. Według Ministerstwa Finansów wykorzystanie SAFE będzie korzystniejsze niż obligacje o 36–60 mld zł.

Reklama
WIDEO: Polska broń atomowa? Wschód NATO potrzebuje bomby | Skaner
Reklama